Drużyna bez charakteru

Wisła – mistrz Polski i lider – nie tylko nie wygrywa żadnego z trzech pierwszych meczów sezonu, ale nawet nie zdobywa w nich bramki, mimo że ma króla strzelców ostatnich dwóch lat. Odra Wodzisław – ostatnia drużyna w tabeli – nie tylko nie przegrywa żadnego z trzech spotkań, ale nie traci ani jednego gola.

Wisła misternie budowała drużynę, nie szczędząc pieniędzy, a Odra w przerwie zimowej sprowadziła kilku zawodników niechcianych w innych klubach. W dodatku prezes Odry Ireneusz Serwotka to jedyny członek zarządu PZPN, który w grudniu nie otrzymał absolutorium na zjeździe. Człowiek, do którego koledzy z branży nie mają zaufania, stoi na czele klubu na razie skutecznie odrabiającego straty. Jeśli te starania zakończą się powodzeniem (a Odra jeszcze nigdy nie spadła z ekstraklasy, choć jej to nieraz wróżono), to nieufność do prezesa wzrośnie czy stanie się on wzorem nowoczesnego menedżera pokazującego, że nie trzeba być najbogatszym, żeby odnosić sukcesy?

Im dłużej oglądam Legię, tym częściej się przekonuję, że popełnili błąd ci wszyscy, którzy oceniali jej wartość. Ja też. Przeciętni są to piłkarze, w dodatku bez charakteru.

Dla Jana Urbana to była pierwsza drużyna seniorów, jaką prowadził, i chyba naiwnie myślał, że ma do czynienia z zawodowcami, do których docierają jego uwagi, ale się pomylił.

Legia, mająca w samej Warszawie wiele tysięcy kibiców, nie czuje ich poparcia. Gwiżdżą na nią w Polsce, drwią na własnym stadionie, bo głośniejsi są tam kibice źle jej życzący od prawdziwych. Porażka w Bytomiu może nie być ostatnią.

Tak nienormalnej sytuacji jak na Łazienkowskiej nie ma w żadnym innym klubie ekstraklasy.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , , ,

(9) Komentarzy do “Drużyna bez charakteru”

    -
  1. jotkabielecki pisze:

    Nie dziwię się, to drużyna bez korzeni, totalnie z importu, bez kibiców, z którymi walczy zarząd klubu. Pełna alienacja. Właściciele traktują klub piłkarski jak kolejny biznes: budują sanktuarium w postaci wypasionego stadionu ( rozzuchwala ich dotacja miasta, bo ta inwestycja jest zwyczajnie niedochodowa), projektują (inżynieria społeczna) stworzenie nowego kibica-zamożnego, w loży, niekoniecznie znajacego sie na futbolu, lubiącego pogwarki wszystko jedno oczym, zainteresowanego tylko sukcesem ( czy to sie udzieli drużynie?). Dokąd to prowadzi? Chyba do stworzenia galerii futbolowej a nie klubu piłkarskiego. Jak sie okazuje pilkarze -też inteligentni ludzie- kalkuluja , rozważają, są grzeczi, dobrze wychowani, kłaniają sę właścicielom , działaczom i zarządowi i tylko jednego nie robią – nie grają jak przystało na ekstraklasę.

    Dobre 0

  2. rębajło pisze:

    Gdyby napisał to pan pół roku temu, powiedziałbym, że jest pan klawy gość. Cóż takiego zmieniło się nagle, że zauważa pan pewne rzeczy? Nie widać ich było miesiąc temu? Gdyby nie było porażek, wszystko byłoby gites- tenteges?

    Dobre 0

  3. Koja pisze:

    Z zainteresowanie przeczytałem wywiad z Urbanem.
    Z wywiadu:nie mam pretensji do zawodników,że są tak słabo wyszkoleni
    technicznie .

    Rzeczywiście,do zawodników o to pretensji nie można mieć.
    Są tacy,jacy są i koniec.Zawodnika ligowego nie da się już bowiem wyszkolić technicznie.Można,ale tylko do pewnego stopnia, poprawić jego kondycję,szybkość,pobudzić jego ambicje,koszenia przeciwnika równo
    z trawą,ale techniki nie.

    Drużynę można przygotować taktycznie,zgrać ją,nauczyc na pamięć pewnych
    zagrań,nastawić na przeciwnika i na tym kończy się rola trenera.
    Przygotować drużynę pod względem technicznym po prostu się nie da.
    Takiego pojęcia,wymagania od trenera, nawet nie ma.
    Zbyle jakich wartości technicznych posiadanych przez zawodników nic dobrego nie może powstać.Z zera może powstać tylko nic.

    Zawodnik,jeżeli ma być (bardzo)dobry technicznie musi posiadać dar techniki od dziecka a póżniej tylko go doskonalić,ćwiczyć ,ćwiczyć i ćwiczyć, aż do znudzenia.
    Ćwiczyć uderzenia piłki,strzały,drybling,sztukę uwolnienia się
    od przeciwnika,czy wychodzenia na pozycję,itp.

    Tak więc,zadaniem trenera a ścisłej klubu zawodowego,jest wyszukiwanie zdolnych dzieci,talentów a następnie umiejętne ich prowadzenia,kształtowanie
    aż do wieku,gdy stają do gry rzeczywistej,do gry przeciw seniorom.

    Wyszukiwanie talentu może robić zresztą każdy,kto zna i kocha piłkę nożną.
    Znalezienie przez amatora talentu powinno być odpowiednio honorowane a nawet odpowiednio wynagradzane w przyszłości,gdy
    zawodnik się spełnia i osiąga wysoką wartość rynkową.Tym powinien zająć się PZPN.

    Podejrzewam,że z wyszukiwanie talentów w Polsce jest bardzo żle i dopóki znacząco się to nie poprawi,nadal będzie tak jak jest i nie miejmy,co do tego, żadnych złudzeń.

    Dobre 0

  4. j. szafrański pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze, mam pytanie. Nie jestem kibicem Legii, ale interesuję się sytuacją w tej drużynie (jestem spoza Warszawy) Interesują mnie przyczyny konfliktu kibiców z zarządem klubu (p. Walterem?) Stale słyszę, iż kibice gwiżdża, skandują wrogie hasła, etc. Ale o co im chodzi? Jakie mają racje? Może warto by posłuchac tej drugiej – kibicowskiej – strony? Na razie mamy tylko, (w środkach masowego przekazu, a i ze strony p. Redaktora) narzekania również na kibiców. Że to straszne, jedyne na świecie (niekoniecznie, skądinąd, to prawda) Proszę napisać – co konkretnie mają do zarzucenia władzom Legii kibice? Czy to jest objęte jaki zakazem?Pozdrawiam

    Dobre 0

  5. Artur pisze:

    Jaki mistrz taka liga. ciężko się wypowiadać na temat rozpoczetej rundy w Ekstraklasie – bo narazić się mozna o pomówienia o korupcję. Ja 40 latek pamietam gdy ekscytowałem się meczykami ligii a puźniej okazało się że to fszystko pic na wode wszystko wyreżyserowane. Kto wie jak jest teraz. Pzpn rozpuszcza kase a kluby jej nie mają. w telewizji zamiast obecnych meczy lecą mecze z Grzegorzem Lato dla koneserów w starym kinie. Panie dziennikarzu uważam że od człowieka w Pana wieku i z Pana wiedzą raczej powinniśmy oczekiwać odpowiedzi a nie dziwienia się.
    pozdrawiam
    artur

    Dobre 0

  6. debełak pisze:

    Chciałbym dorzucić, że taka sytuacja zdarzała się juz a w Warszawie w latach 70-tych kiedy to my prawdziwi kibice Legii, tzn. tacy którzy nigdy nie byli zapraszani na bankiety ,czy na trybune honorową,chodziliśmy na mecze Gwardii, która była wtedy klubem milicyjnym i kibicowaliśmy temu klubowi w specyficzny sposób, mianowicie dopingowaliśmy jej przeciwników, albo dopingowaliśmy napastnika tego klubu Szymczaka,cxałkiem niezłego, okrzykami „dzielnicowy’ i tym podobnymi.Szymczak był na milicyjnym etacie ,podobnie jak Włodzimierz Lubański na górniczym.Na czyim etacie jest p.Szczepłek skoro przyczynę wszelkiego zła w Legii widzi, a to w piłkarzach ,a to w zawoalowany sposób w trenerze, oczywiście w „złych ” kibicach, a nie widzi ewidentnej przyczyny jaką są i były od pewnego czasu stosunki,że tak powiem po marksistowsku.własnościowe w tym klubie, które powodują złą atmosferę wokół klubu.Kibice Legii nie są aniołami,ale nie sposób odmówić im inteligencji i znając swoisty etos tego środowiska można w ciemno przyjąć ,że nie ugna sie pod presją i wszelkie zakazy stadionowe, przydzielane po uważaniu właścicieli klubu sprawy nie rozwiążą, a najwyzej ją zabagnią tak ,że póżniej „Święty Boże nie pomoże” i stadion Legii nawet po wybudowaniu go za gigantyczne pięniądze” pożyczone” od właqdz miasta będą odwiedzać tylko kibice „zatrudnieni w TVN.

    Dobre 0

  7. opel pisze:

    Szanowny Panie Stefanie, jesli chce Pan pozostac autorytetem w dziedzinie footballu, prosze nie zwalac winy za niepowodzenia Legii na jej kibiców. To, niestety, taka grupa ludzi, ktora nie jest w stanie zmienic niczego na lepsze, jedynie na gorsze. I dziwie, ze po wszystkich ekscesach w Polsce i zagranicą Pan nadal trzyma kciuki za Legię. Dla mnie powinno sie ten klub rozwiazac, teren zaorac i powolac nowa druzyne. Z tej milicyjnej zbieraniny nic juz nigdy nie bedzie. I dobrze. Z powazaniem.

    Dobre 0

  8. Oszolom pisze:

    Wisla i Legia, gwardyjski i wojskowy, dwa sztandarowe kluby z czasow komuny, kiedy za bezcen mogli wybierac sobie najbardziej uzdolnionych pilkarzy z calego kraju. Kto chce im jeszcze kibicowac? Na dodatek w zarzadzie Legii nie kto inny jak sam Walter. Kibice w ogole powinni zignorowac to towarzystwo. Sa przeciez takie kluby z tradycjami jak Cracovia i Polonia w ich miastach. Pomijajac sentymenty i tradycje to nasz futbol jest chory. Nie szkoli sie mlodziezy, sprowadza sie z zagranicy jakies przecietne talenty typu Oli czy Roger, daje im sie obywatelstwa nawet. To jest i smieszne i zenujace. Jak w takich warunkach kwalifikowalismy sie do mistrzostw swiata pozostanie dla mnie zagadka. To byly naprawde duze osiagniecia mimo, ze wypadalismy na nich zenujaco slabo.
    Uwazam, ze nie powinnismy porownywac sie z bogatymi klubami Zachodu. Dac sobie spokoj z mrzonkami. Trzeba zaczac prace u podstaw. Szkolic mlodziez, a takze przy okazji wychowywac i za dziesiec lat beda wyniki. No, ale o tym wiadomo od lat. Trzeba zdac sobie tez sprawe, ze Walterowie czy inne tego typu pogrobowce komunizmu tego nie zrobia.

    Dobre 0

  9. peterkryg pisze:

    W istocie trudno się nie zgodzić, że Legia jak i wiele innych klubów ekstraklasy ma słabych zawodników. Największe niedoskonałości to braki techniczne.

    Niesłuszne uważam twierdzenie (w komentarzach), że z tymi zawodnikami nie można już pracować nad techniką. W składzie Legi są młodzi zawodnicy (19-20 lat), którzy jeszcze mogą zrobić postęp techniczny. Nawet Iwański trenując do bólu wybijanie wolnych, czy rogów może poprawić ten element, itd. Właściciel klubu musi ich po prostu zmusić do tego by najnormalniej trenowali. Tak jak zapewne potrafi od pracowników swojego koncernu wymagać stałego podnoszenia kwalifikacji. Oczywiście w profesjonalnym futbolu, np. w takiej Holandii 17 letni piłkarz ma to już opanowane.

    Wyszukiwanie polskich zdolnych zawodników też jest trudne. No bo gdzie te lepsze kluby mają szukać (chyba tylko za zachodnią granicą)? Całe szkolenie masowe- i to nie tylko w piłce kuleje, jeżeli nie leży. Budujemy Orliki, ale za nimi nie podąża organizacja ich wykorzystania. Przeciętnemu miasteczku, gminie lepiej i korzystniej (pod kątem wyborów) zrobić parę imprez z piwem i kiełbaską niż angażować się w organizację rozgrywek, turniejów, etc. Parę ośrodków typu Szamotuły- to kropla w morzu potrzeb.

    Casus Odry przypomina mi postępowanie jednej z drużyny z ligi koszykarskiej , która cały sezon nic nie grała a na play-off ściągał kilku weteranów i cudzoziemców ratując się przed spadkiem. Jeśli Odra się utrzyma to będzie to porażka ligi. Jedynie kibicuję Onyszce. Chyba udowadnia nam, że permanentne pomijanie go przez wiele lat w powołaniach do kadry to znaczne zaniedbanie.

    Co do kibiców. W Polsce nadszedł już czas istotnych zmian także w tym zakresie. Budująca się infrastruktura, coraz poważniejsi właściciele klubów (tzn. inwestujący w dłuższej perspektywie) powoduje, że musi zostać zbudowany nowy model kibica, daleki od obowiązujących standardów na Legii. Popatrzmy jak uboga jest pod tym względem np. liga włoska wraz ze swymi znanymi problemami w stosunku do ligi angielskiej.
    Nowy kibic to konsument silnie związany z klubem, który poza krzykiem z gardła przynosi do kasy klubu znacznie więcej pieniędzy, a przed wszystkim staje się odbiorcą znacznie droższych towarów reklamowanych na koszulkach ulubionej drużyny.
    Ten kibic, często na co dzień chodzący do pracy pod krawatem, też potrafi zdzierać gardło. No i nie narobi szkód na stadionie…

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.