Szczęsna rodzina

Polska wygrała i to już jest powód do radości, która ostatnio nieczęsto nam się przytrafia.

Można się zżymać, że co to za zwycięstwo nad piłkarzami z kraju hokeistów, ale nie ma co narzekać. Polskę i Kanadę w rankingu FIFA dzielą trzy pozycje, i to Kanada jest wyżej (na 53. miejscu, Polska na 56.).

O takich meczach zwykło się pisać, że się odbyły, bo poza debiutem Wojciecha Szczęsnego nie wydarzyło się nic wyjątkowego. Nie pamiętam, kiedy 19-letni bramkarz wystąpił w pierwszej reprezentacji Polski, a fakt, że jego ojciec też bronił jej bramki, dodaje temu debiutowi szczególnego uroku. Tym bardziej że Maciej Szczęsny, jako komentator Telewizji Polskiej, mógł od razu dzielić się swoimi uwagami. Cieszmy się z takich sytuacji, bo one ubarwiają szarą rzeczywistość. W dodatku Wojciech Szczęsny nieprzypadkowo jest trzecim bramkarzem Arsenalu. W kadrze Franciszka Smudy znalazł się dlatego, że jest dobry, a w przyszłości powinien być jeszcze lepszy. Gdybyśmy na każdej pozycji mieli tylu utalentowanych zawodników co w bramce, bylibyśmy spokojni. Na boisku pokrytym prawdziwą trawą, w przeciwieństwie do piasku na stadionie Legii, piłkarze mogli skonstruować normalne akcje i robili to wielokrotnie. Nieważne, że gra obronna była Kanadyjczykom obca, istotne jest, że potrafiliśmy to wykorzystać. Akcje, sporo strzałów z drugiej linii – wszystko jak trzeba, z wyjątkiem skuteczności. Ale i tu Smuda wykazał się pierwszy raz intuicją. Wystawił Macieja Rybusa na środku ataku (w Legii jest on skrzydłowym) i właśnie ten zawodnik strzelił jedynego gola.

Rybus skończył w sierpniu 20 lat, Wojtek Szczęsny jest o osiem miesięcy młodszy. Do takich piłkarzy należy przyszłość, tacy w Polsce są i Smuda powinien ich znaleźć.

Mecz z Kanadą przypomniał mi inne spotkanie. W roku 1974, mniej więcej o tej samej porze roku, graliśmy z Kanadyjczykami przy Łazienkowskiej. Byliśmy wtedy trzecią drużyną świata, Kanada nie mieściła się w żadnej klasyfikacji (pół roku później pokonaliśmy ją w Montrealu 8:1). Trener Kazimierz Górski na ten jeden mecz oddał stery Andrzejowi Strejlauowi, a ten wystawił reprezentację niemal równoznaczną z jego młodzieżówką. Wygraliśmy 2:0, ale większe zainteresowanie wzbudziła walka w Kinszasie o bokserskie mistrzostwo świata między Muhammadem Alim a George’em Foremanem transmitowana przez telewizję. Dziś, po serii porażek, mecz słabej Polski z jeszcze słabszą Kanadą staje się wydarzeniem. Tak długo czekamy na prawdziwy sukces, że cieszą nas małe. Na razie musi nam to wystarczyć.

(24) Komentarzy do “Szczęsna rodzina”

  1. Marcin Rz. napisał:

    Kiedyś, czytając książkę o genialnym Beethovenie, autor skonstatował, że chociaż istotnie „Ludwik wielkim artystą był”, to jednak wcale nie oznacza to, że nie było od niego większego. Powiedzmy sobie jakiegoś nadBEETHOVENA, jednak nie dano mu szansy. Podobnie sytuacja rysuje się w odniesieniu do pana Wojciecha Szczęsnego. Jest on niewątpliwie dobrym bramkarzem, z szansami na rozwój. Tyle tylko, że tę szansę otrzymał on w prezencie – przez urodzenie. A że byli od niego lepsi bramkarze na warszawskiej Agrykoli, to wie każdy kto przypatrywał się grupie wiekowej do której należał p. W. Szczęsny. Ci lepsi mieli jednak wtedy pecha –wybrali sobie nieodpowiednich rodziców.

  2. soso napisał:

    Jakze pieknie zagralo Wybrzeze Kosci Sloniowej z Niemcami. Ach! Polske dziela od nich lata swietlne. Gdyby nie Podolski w 92 minucie Niemcy przegraliby u siebie 1:2!!!

    pzdrw

    soso

  3. Frycek von Hayek napisał:

    A mafia pt. PZPN ma sie dobrze, co?

  4. Bolek patriota NIE TW napisał:

    Komunista Lato pobiera 50 000 zl miesiecznie ! A ile pobiera Prezydent RP ? Niecale 20 000 zl!!!

    TO SKANDAL !!!!!!!

    Lato powinien pobierac najwyzej 50 zl miesiecznie !

    I to wszystko idzie z kieszeni polskiego podatnika ! No po prostu rzygac sie chce !!!!

  5. Pa_Ja napisał:

    W pełni zgadzam się z Pana komentarzem.

    Tak, w Polsce są młodzi zdolni piłkarze tylko trzeba ich odnaleźć i wydobyć na powierzchnię.

    Ze zwycięstwa nad Kanadą oczywiście się ciesze. Czyż jednak kolejne sukcesy reprezentacji nie spowodują, że szybko zapomnimy o problemie jakim jest dla polskiej piłki PZPN i jego działacze? Myślę, że im lepsze wyniki, tym sprawa ta coraz bardziej będzie się rozmydlać…

  6. Radol napisał:

    Nie wiem dlaczego nazywa Pan ten mecz wydarzeniem skoro on nim nie był. Ot, Smuda musi rozgrywać jakieś mecze, to je rozgrywa. W tym wypadku z Kanadą. Ani to sensacja, ani rewelacja i na pewno nie wydarzenie. Na takowe w wykonaniu naszej reprezentacji piłkarskiej musimy jeszcze długo poczekać.

  7. Stanisław napisał:

    Kolejny sukces premiera Tuska.Orliki rosna jak grzyby po deszczu.Stadiony i autostrady na Euro pędzą “warszawskim tempem”.Obwodnice,węzły drogowe i trasy szybkiego ruchu a nawet rekonstrukcje szlaków kolejowych też radują normalnych Polaków.Tak sobie myślę czy aby nie grozi nam zabetonowanie i zatorowienie Polski ?

  8. www napisał:

    A co będzie, to jeden Bóg wie. Widzieliśmy, co jest. Na tle “Kanadyjczyków na wakacjach” wyglądaliśmy jak pospolite ruszenie- do przodu mości panowie. Defensywni pomocnicy strzelali, bo napastnicy…; właśnie, gdzie oni byli? Lewandowski może już był we Włoszech-… na wczasach. A zaplecze /kadra U- 23/ w plecy z 5 ligą angielską. Cudów nie ma, dwa lata dużo nie zmienią…

  9. Tomek Globisz napisał:

    Znów zaczyna się rozpalanie głów , wynoszenie pod niebiosa, peany i hołdy. Tymczasem mecz ten niczego konstruktywnego nie pokazał. Bo konstatacja,ze ta drużyna ma oerspektywe rozwoju jest dziecinna.
    Dajmy temu zespołowi pograć zanim zaczniemy go chwalić.
    I jeszcze nie zabardzo rozumiem pochwały Wojtka Szczęsnego.
    Czy jego zaletą w tym meczu jest to,że nie popełnił zadnego blamażu? Bo cała reszta to zwykła bramkarskie. Może akurat byłem w kuchni i coś mnie ominęło?

  10. tim napisał:

    No no hola hola, polska piłka zawsze jest odbiciem stanu materialnego i duchowego narodu. Z tymi jest tak że gorzej być nie może. Żadnych marzeń panowie.

  11. tajny agent napisał:

    A potomkowie niejakiego Robakiewicza? Pan Bęben wyrzucił rodzinę z trojgiem maleńkich dzieci z mieszkania przy Hawajskiej 18a/30 na warszawskim Ursynowie, aby zapewnić bramkarzowi Legii mieszkanie. Eksmitowane dzieciaki wyrosły na przyzwoitych, wykształconych (stypendyści uczelni zagranicznych) ludzi – może dlatego, że wychowały się w 30 m. kawalerce. Ale jako społeczeństwo mamy prawo zapytać, czy inwestycja w Robakiewiczów, którym jak pisała “wyborcza” uczyć się nie chciało, była dla nas Polaków opłacalna. Bo jak nie, to rozliczyć Bębna!

  12. Winston napisał:

    Jesli ktos mial jeszcze watpliwosci, ze ten zenujacy tzw. sport
    kopany trzeba zlikwidowac, albo przynajmniej kompletnie zreformowac –
    - to chyba juz nie ma zadnych watpliwosci ??

    Tak bezczelnego oszustwa, jakie dokonalo sie wczoraj we Francji w swietle jupiterow, na oczach setek milionow ludzi i dziesiatkow milionow mlodziezy – jeszcze nigdy nie bylo.

    2 (slownie dwa) razy podbijal sobie pilke reka, zenujacy drobny
    oszust, w imieniu GRANDE NATION by w koncu nakierowac sobie na noge i SFABRYKOWAC GOLA I DRANSTWO GOTOWE.

    Szwedzki sedzia to widzial i gola uznal!!!!
    Jeszcze wieksza bezczelnosc !

    Zatem to co kiedys zrobil Maradona, to malutki pikus, bo on to zrobil w afekcie i odurzeniu i reka byla raczej dyskusyjna.

    Wczorajsze podbijanie pilki reka i zrzutka na noge, to juz zupelnie inna przestrzen oszustwa i lajdactwa zarazem, poniewaz zaraz po meczu oszust przyznal sie do dranstwa, wiedzac, ze GRANDE NATION – Pan Platini, Pan Blatter – FIFA i UEFA oleja Irlandie i dla DOBRA Pilki na Swiecie zaakceptuja szwindel.

    Ja uwazam jednak, ze ta najwieksza hanba w historii sportu, obraza uczciwosci i katastrofalny przyklad dla mlodziezy.

    A Irlandia?
    - Irlandia bedzie miec okazje by milczec panowie Francuzi ??

  13. Koja napisał:

    Własnie takich młodych piłkarzy powinien Smuda szukać.
    Kto szuka ,ten znajdzie !

    A co do klasy Kanadyjczyków,to czy pan się nie pomylił ?
    Raczej 153 miejsce,niż 53 – na tą pozycję wskazywała ich
    gra.A i tak to mielismy szczęście,że nie stracilismy bramki,
    bo okazji to mieli kilka.

  14. Koja napisał:

    @Marcin Rz..No to idżmy dalej i powiedzmy:
    Smuda to wielki dyplomata,albo cwany lis – jak kto woli.
    Powołując Wojtka do bramki zapewnił sobie przychylność
    komentatora Maćka.
    Pytanie tylko: na jak długo i jakim kosztem?

  15. Mrusia napisał:

    Panie Winston, po pierwsze mecz byl nie skonczony i prawdopodobnie bylyby rzuty karne, po drugie to sedzia glowny i tylko on decyduja a twierdzi, ze nie widzial reki i to tylko jego wina, po trzecie za bardzo szrmuje pan argumentani “grande nation” . Co tu ma Nation do tego. Nikt tego nie sfabrykowal. Henri i Francuzi sami przyznaja, ze sedzia popelnil blad. Takich przypadkow, ze sedzia nie widzial reki jest setki w historii pilki noznej. Ani FIFA ani UEFA nie maja nic do powiedzenia w sprawie wyniku. Moga najwyzej na przyszlosc odsunac sedziego od rozgrywek miedzynarodowych.
    Oszolomstwo ktorego przykladem jest pan Winston nie ma granic !

  16. kangur napisał:

    A jak sedzia skrzywdzil australijczykow na mist .swiata w niemczech w meczu z italia ,podyktowal karnego,australijczyk sie przewrocil nie dotykajac wlocha

  17. Winston napisał:

    Mrusia Pisze:
    —————-
    po pierwsze – w zakonczeniu meczu Henry przyznal sie do dranstwa, mowiac ze celowo zagral reka. Ty Mrusia rozumiesz sport w ktorym jest miejsce na uczciwosc i fair play, gdzie sie wygrywa i PRZEGRYWA – to ty rozumiesz Mrusia jak ja loty na marsa.

    Milo mi bardzo, ze broniac sportu i mniejszych slabszych jestem nazwany OSZOLOMEM. To komplement !

    - dziekuje !

  18. Winston napisał:

    Ponizszy wycinek prasowy dedykuje dla MRUSI i jej IQ:

    pozdrawiam OSZOLOM Winston

    ………- Po meczu Henry podszedł do mnie i powiedział, że zasłużyliśmy na wygraną. Co on sobie myśli? Przecież takie zdanie tylko uczyniło mnie bardziej wściekłym. Przyznał się do oszustwa, powiedział, że byliśmy lepsi i dla niego to wszystko – wścieka się Richard Dunne, który w polu karnym był najbliżej francuskiego napastnika w newralgicznej sytuacji.

    Między wierszami wypowiedzi byłego reprezentanta Irlandii a obecnie asystenta selekcjonera, Liama Brady’ego, można przeczytać, że sędzia celowo dał przyzwolenie na kontynuowanie akcji.

    - Gdy dochodzi do sytuacji, w których wielkim futbolu grozi eliminacja, jakoś zawsze udaje im się przepchać awans. Po losowaniu oni (nie pada konkretna odpowiedź kim są “oni” – przyp. red.) chcieli Portugalię i Francję na mundialu i osiągnęli to. To smutny dzień dla futbolu – powiedział Brady.

    Na sędziego wścieka się również Richard Dunne.

    - To śmieszne, co się stało, tym bardziej, że sytuacja wcale nie była trudna do oceny. Ale patrząc na pracę sędziego w całym spotkaniu, można powiedzieć, że od początku czuł respekt przed Francuzami. Były momenty, w którym to oni mu podpowiadali, jak ma gwizdać, a on to robił. Rozmawiałem z nim, powiedział, że był na 100 procent pewny, że Henry nie dotknął piłki ręką. A przecież aż razi sposób, w jaki zostaliśmy oszukani – przekonuje Dunne.

    Oburzenia nie kryje strzelec bramki dla Irlandczyków, Robbie Keane. – Jestem pewien, że Platini (szef UEFA – przyp. red.) siedzi sobie teraz spokojnie i smsuje do Blattera (szef FIFA – przyp. red.) zachwycając się wynikiem. A przecież okradzono nas. Wystarczyło spojrzeć na reakcję piłkarzy po tej sytuacji, zwłaszcza Shaya Givena, który stał parę metrów od miejsca akcji. Czy ktoś w takiej wściekłości doskoczyłby do sędziego, gdyby nie był na sto procent pewien, że była ręka? Przecież Henry złapał piłkę do ręki i prawie wszedł z nią do bramki! – wścieka się Keane.

    Swoim podopiecznym rację przyznaje Giovanni Trapattoni, selekcjoner irlandzkiej reprezentacji.

    - Wszyscy widzieli, jak zostaliśmy oszukani. Sprawa powinna się rozstrzygnąć w rzutach karnych. Ale cóż, FIFA jest pewnie teraz szczęśliwa. …………………………………….

  19. MZ napisał:

    Wracajac do tematu spotkania naszych “wspanialych” z Kanada, dalo sie zobaczyc cos z pilki w profesjonalnym wykonaniu. Podania byly wcale finezyjne i, o dziwo, z pierwszej pilki. Czasami nawet udalo mi sie odniesc wazenie, ze nasi pomocnicy patrzyli na nogi graczy kanadyjskich przy probach dryblingu i podan, zamiast strzelac na standardowa “pale”. Widac bylo, ze staraja sie zagrywac w miare niestandardowo, w nieoczekiwanych kierunkach, chociaz trzeba przyznac, ze w defensywie Kanadyjczycy grali bardzo statycznie i nie zmienili stylu obrony, uparcie ustawiajac sie tak, aby blokowac standardowe zagrania. Ciekawe, jak poszlo by naszym z bardziej wymagajacym pod tym wzgledem przeciwnikiem czy chocby pod ciezkim pressingiem. Mimo wszystko gre w srodku pola uznalbym za znosna.
    Niestety atak i gra w polu karnym przeciwnika wypada gorzej. Brakuje pomyslu na doprowadzenie pilki w najblizsze sasiedztwo bramkarza przeciwnika, stad pewnie duzo strzalow z dystansu – wiecej niz sie widuje standardowo. Rzuty rozne wygladaja troche lepiej w porownaniu z caloscia.
    Natomiast nasza obrona prezentowala poziom znany nam bardzo dobrze do tej pory, czyli mniej wiecej poziom gruntu, po ktorym stapala. Sytuacje, gdzie 5 naszych obroncow staje przeciwko dwom napastnikom Kanady i zaden z nich nie blokuje linii podania na pozycje strzelecka napawaja jedynie dojmujacym uczuciem rezygnacji. Mielismy naprawde duzo szczescia, ze ten mecz nie skonczyl sie pogromem.

    Wnioski? Za wczesnie na nie. Smuda nie mial zbyt wiele czasu, aby ta reprezentacje czegos nauczyc. Zobaczymy, jak sie beda prezentowac za jakis czas.

  20. Mrusia napisał:

    Ogladalem ten mecz na zywo i widzialem tez 10 minut wczesniej ewidentny jak na polu karnym faulowany byl Anelka, ktorego sedzia tez nie widzial, wiec byc moze chcial sie zrewanzowac za swoja pomylke.

  21. Bruno napisał:

    Niestety Polska piłka jest DO ZAORANIA (!)
    Czym wcześniej tym lepiej.
    W Polsce nie ma systemu szkolenia młodzieży i dorośli zawodnicy mają takie braki techniczne że mogą grać tylko na Cyprze (tylko najlepsi).
    Nawet Cypr nas przegonił i ma drużynę w Lidze Mistrzów.
    Czas zniszczyć PZPN, zaorać wszystko i zacząć od nowa.
    Szkolenie młodzieży jest najważniejsze!

  22. Bruno napisał:

    Panie Szczepłek, co Pan wypisuje?
    Pisanie o “powodach do radości” to okłamywanie czytelników.

    Sytuacja jest taka jakby ktoś liczył na to że fabryka samochodów FSO z lat 60-tych nagle zacznie produkować Toyoty Avensis…
    Ten system szkolenia zaprzepaści nawet największe talenty, jesteśmy świadkami marnotrawstwa polskich talentów piłkarskich na GIGANTYCZNĄ skalę!

    Trzeba zmienić cały system szkolenia!!!

  23. bezrobotny napisał:

    W innych sportach jak hokej, tenis sie spada o klase nizej po takich wynikach grupowych jakie polska reprezentacja odniosla ostatni w grupie. W pilce noznej, w polskim przypadku kolwjny reality test mozliwy bedzie najwczesniej w 2012.

  24. KaPat napisał:

    Prawdziwym odkryciem tego meczu był Maciej Sadlok. Grał bez żadnych kompleksów, z łatwością czytał grę i wyprzedzał Kanadyjczyków. Moim zdaniem, w niedługim czasie stanie się następcą Michała Żewłakowa.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.