Ze Słowenią przegraliśmy 0:3, z Czechami 0:2, ze Słowacją 0:1, z Rumunią tak samo. To wyniki czterech ostatnich meczów reprezentacji. Prowadziło ją w tych spotkaniach trzech trenerów, drużyna za każdym razem występowała w innym składzie.
Trudno mówić o przypadku. Nie pomagają zmiany trenerów ani próby z nowymi zawodnikami, którzy mają być lepsi i ambitniejsi. Nie są, chociaż teoretycznie trenerzy wybierają ich zdaniem najlepszych, jakich mamy.
Franciszek Smuda zachowuje się tak, jak powinien trener. Pamiętamy trenerów zwycięzców, megalomanów, milczków, filozofów i takich, którzy „mieli porażkę wypisaną na twarzy” jeszcze przed rozpoczęciem gry. Smuda zaraża kibiców i swoich piłkarzy optymizmem. Mówi w wywiadzie telewizyjnym, że wystarczą mu trzy dni do zmiany sposobu gry reprezentacji, co w ustach doświadczonego trenera dziwi. Ale po serii porażek właśnie na takie słowa i taką wiarę wszyscy czekają. Doszło bowiem do sytuacji, w której do podtrzymania ducha potrzebne są zabiegi marketingowe.
Smuda trzymał fason także po meczu, ale była to dosłownie dobra mina do złej gry. Wizerunek trenera, czyniącego cuda został nieco nadszarpnięty, ale sam fakt, że trzeba myśleć o reprezentacji w kategoriach cudów, a nie umiejętności piłkarzy i kolejnych trenerów świadczy o głębokim kryzysie.
Rumunia jest dla polskiej reprezentacji pewnego rodzaju punktem odniesienia. Tylko cztery zwycięstwa, odniesione w 33 meczach, rozgrywanych w ciągu 87 lat świadczą o zdecydowanej przewadze przeciwnika. Od porażek z Rumunami rozpoczynali swoją pracę z reprezentacją Ryszard Kulesza i Antoni Piechniczek a Jerzy Engel zremisował z nimi w ostatnim meczu przed eliminacjami do mundialu (bo miał debiutującego wtedy Emmanuela Olisadebe). Potem Piechniczek i Engel odnosili sukcesy, które być może stałyby się też udziałem Kuleszy, gdyby nie jego honorowa dymisja z powodów pozasportowych. Bądźmy więc dobrej myśli, nawet jeśli nie widać za bardzo powodów do optymizmu. Nie z takich kryzysów wychodziliśmy.
Smutek z powodu kolejnej porażki pogłębiały okoliczności meczu. Rumuni postawili warunek, że musi on się odbyć w Warszawie, więc PZPN wybrał stadion Wojska Polskiego, na którym trwa budowa a boisko jest chyba najgorsze w całej ekstraklasie. Do tego bardzo widoczna i słyszalna jest wciąż grupa kibiców Legii, załatwiających swoje prywatne sprawy i odbierających ochotę do grania piłkarzom a oglądania meczu normalnej większości.








Przesadza pan chyba , ze grupa kibiców załatwia swoje prywatne sprawy. Chyba nie prywatne a co najmniej grupowe sprawy. Nie tylko oni są winni ale winne tej sytuacji jest kierownictwo Legii- niech pan nie boi sie tego powiedzieć.
500 milionów dała lekką rączką Bufetowa na stadion
Legii.Było wystarczająco duzo czasu ,aby wymienić
calą murawę na najlepszą na świecie,za marne
pieniądze.Dlaczego tego nie zrobiono ?
Na trawie lodów się nie ukręci – oto odpowiedż !
To ta słynna, bogata , uwielbiana LEGIA gra na najgorszym boisku w kraju. No kto, by pomyślał, no, no. Wspólczuję.
Czyli wszystko po staremu. Made in Poland
Żewłakow się cieszy a ja się smucę,że Smuda stawia
na takich weteranów,jak on i Kosowski.
Nie tędy prowadzi droga do Euro za trzy lata !
Nasza druzyna nie grała żle,ale szczęście sprzyja lepszym.
Bo chyba nikt z oglądających mecz nie miał cienia
wątpliwości,że Rumuni są lepsi.
Smudę czeka cieżka praca.Mam nadzieję,że w przyszłości
nos trenerski go nie będzie zawodził a szczeście bedzie
mu sprzyjać.
Jeżeli mógłbym mu czegoś życzyć,to przede wszystkim
tego,aby się szybko pozbył złudzeń,co do wartości
pewnych zawodników.Zawiedli Leo,zawiodą i jego.
Ma to pewne jak w banku !
Znów pochwały na temat Kuleszy Engela i Piechniczka.Przez tych ludzi nasza piłka jest tam gdzie jest.
Trzeba było namówić swoich kolegów z pzpn (przepraszam pzpr) aby zrobili mecz był na Śląskim, tam ostatnio była super murawa w meczu ze Słowacją
A od Legii nie się pan już delikatnie mówiąc odczepi bo pojęcia pan nie masz o co chodzi.
Boisko faktycznie wyglądało, jakby na co dzień jeździły po nim koparki i wywrotki. To nie lepiej było na Polonii zagrać? Pojemność trybun obecnie podobna, ale przynajmniej płyta nie tak zjechana.
TUSK na TRENERA
Już chciałem napisać szkoda gadać znaczy pisać ale wpis @koja mnie otrzeźwił. Na co poszło 500 mln do jasnej ciasnej, delikatnie mówiąc znaczy pisząc
I czemu sie tu dziwic, kiedy najlepsi pilkarze przeszli wszyscy do parlamentu i rzadu?
Złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy.
Niby to Rumuni po czym toczyli piłkę?
Kto pamięta Monachium ’74 wie, że dobrej drużynie i bajoro sprzyja, jeśli ma Muellera a nie Latę.
Temu ostatniemu szczęśliwie (Boska Ręka a raczej Noga) zeszła piłka w meczu z Brazylią.
Szczęście – wiadomo – sprzyja lepszemu.
Ale takiego „lepszego” trzeba mieć.
Pośród aktualnych polskich kopaczy skórzanej kuli najwyraźniej kogoś takiego brak.
Zaś Franek S., słyszący ponoć „Głosy”, niech o tym nie gada, tylko Ich słucha.
W Piśmie Świętym napisano: „Módlcie się a prośby wasze będą wysłuchane”.
Co innego – wysłuchać, co innego spełnić.
Aby doznać łaski trzeba najpierw wyznać grzechy i wyrazić skruchę.
Pozostaje zatem alternatywnie: Modlitwa albo Praca!
A najlepiej Obie.
Ale kto w tym (piłkarskim) gronie lubi pracę?
Panie Szczepłek kto panu dał laptop ?
Parafrazując, -żelazko nigdy samo nie poleci…
Żadnej moralności, żadnych zasad w naszym kraju-wszystko
zniszczone od dorosłych po młodzież i dzieci (bezstresowe wychowanie), to dlaczego w piłce nożnej, tej słynącej z korupcji miałoby być dobrze. Oj długo, długo nic się nie poprawi! Straszne
czasy idą dla Polski
To właściwie który z tych ukochanych trenerów Szczepłka był tym TW? Ten najbardziej ulubiony?
Pół miliarda społecznych złotówek do prywatnych kieszeni tov rzeczywiście prywatne sprawy. I jeszcze jeden i jeszcze raz…
Czyli jestesmy gorsi od Rumunii. Czy tylko w kopana pilke ?
Leon odszedł, Majewski odszedł, Smuda przyszedł i jak na razie nie zmieniło się nic. Obawiam się że na naszych kopaczy nie zadziałałby Mourinho razem z Hiddinkiem..
Jak może być dobrze, gdy rządy w PZPN trzyma wciąż stara prl-owska
wierchuszka, która ma gdzieś wolną Polskę i jej osiągnięcia? Czym ci
osobnicy mogą natchnąć młodzież? Wystarczy tylko spojrzeć na te cyniczne gęby z objawami alkoholizmu! Dawno powinno się rozpędzić
to bractwo kolesiów!
Proszę Szanownego pana Redahtora:
Kiedy bedzielepiej – a no wtedy gdy pilka naszym kopaczom przestanie przeszkadzać w grze.
Technika,technika i jeszcze raz technika.
Czyli lata świetlne przed nami.
Naiwność społeczeństwa została odkryta przez speców od marketingu.
Teraz każdy w Polsce będzie opowiadał przed kamerami o cudach. Bo takie gadanie ma powodzenie.
Już mamy jednego specjalistę od cudów i tanich jabłek od 2 lat.
Gada o cudach a są afery i jedyny cud to poparcie tego nieroba w sondażach.
Oczywiście Smuda to nie obecny premier i wiadomo, że jest dobry w tym za co się bierze.
Oby tylko się nie wzorował na sondażach premiera i nie zwalał winy za wyniki na opozycję czyli w tym przypadku na złych kibiców albo nierówne boisko.
Polscy piłkarze nie potrafią przyjąć piłki, nie potrafią podać, dryblingu też nie potrafią, strzelają Panu Bogu w okno.
Żel na łbie, drogi samochód, wódka i dyskoteka!
Jak może byc dobrze w pzpn i w polskiej piłce skoro z zarządzie siedzi kilkanaście osób pobierających niezła kasę z naszych pieniędzy?(jakie są koszty ogólne zarządu pzpn?) Czy jest możliwe aby duża firmą zarządzał manager nie mający przygotowania i doświadczenia w zakresie zarządzania. Czy może być dobrze jeśli pzpn czerpiący z naszych podatków może być wyjęty z pod polskiego prawa?
Nowy, popularny trener, czyli stary chwyt już parę razy przećwiczony. Naród znów się daje nabrać i PZPN w swym ohydnym postkomunistycznym kształcie będzie trwał nadal nie niepokojony przez nikogo, zaś żadnych poważnych reform – ni widu, ni słychu.
Zdecydowanie lepiej byloby zarzucic powtarzane jak mantre -Smuda…….. a ufać w rozsadek,doswiadczenie i determinacje trenera,ze ciężką pracą i trenerskim wyczuciem zbuduje zespół w ciągu ….dwóch lat a nie w ciagu trzech,czterech dni!
Szanowny Panie Redaktorze, uprzejmie proszę aby nie pisał Pan o kibicach Legii jeśli nie rozumie Pan istoty sprawy.
Za przeproszeniem pańskie wypowiedzi w tej sprawie przypominają wypowiedzi funkcjonariuszy TVN czy Gazety Wyborczej, a chyba nie chciałby Pan znaleźć się w tym towarzystwie bo to nie Pański poziom
To są prawdziwi kibice, choć fakt, że często łobuzy.
Ale to prawdziwi Warszawiacy, patrioci
Wielce Czcigodny Panie Redaktorze? Czy Pan jest rzecznikiem ITI? Jeżeli tak, to tego proszę zmienić Rzplitą na GW.
Realia są takie – jedna z najsłabszych lig w Europie /od kilkunastu lat nie mieliśmy naszego klubu w grupowej fazie Ligii Mistrzów/,polskich piłkarzy grajacych w pierwszych składach dobych klubów europejskich można policzyć na palcach jednej ręki ,w tych najlepszych nie ma ich w ogóle.By to zmienić,potrzebne są radykalne zmiany organizacyjnre i lata cięzkiej pracy od podstaw.Sama zmiana trenera to kosmetyka.A tak w ogóle,to sobie też jasno trzeba powiedzieć,ze historycznie ,to gigantami światowej,a nawet euriopejskiej piłki to nie jesteśmy.Z wyjatkiem okresu 1972 – 1986 / a to raptem tylko, 14 lat/,kiedy rzeczywiście nasza piłka liczyła się w świecie,przez większość naszej historii byliśmy w europejskim średniakami,albo nawet ,tak jak obecnie „kelnerami”..
Zaczac wszystko od poczatku to znaczy szukac meczy sparingowych na naszym realnym poziomie. Chyba zespoly z Anktartydy powinny w pelni zaspokoic nasze oczekiwania na dobry wynik.
Powodzenia
U nas, kto trzy razy kopnie w światło bramki, namaszczany jest na gwiazdę, a ta już za marne 30- 40 tys. miesięcznie grać nie chce. A skąd brać pieniądze? Ludzi nie stać lub nie opłaca się wydać 30 zł co dwa tygodnie na mecz, a chcemy polskie kluby oglądać w LM. Czy tak trudno skonfrontować te fakty? ŁKS, GKS, Górnik Z. bez pieniędzy, a są to znane marki. Co mówić o innych? Zamiast oglądać gwiazdy w TV, trzeba wybrać się na stadion, zapłacić 10- 15 zł i cieszyć się nawet III ligą…Policzmy ile osób sponsoruje co tydzień polską piłkę nożną. Nawet w II lidze przychodzi tylko po kilkaset osób. Niestety, w latach 70-tych kluby kasę miały i polska piłka liczyła się. Siłą rozpędu dotrwała do 86 roku i się skończyło…Cudów nie ma!
Mam propozycję. Zamiast oglądania sportu i stresowania się z tego powodu zacznijmy sami uprawiać sport. Zaręczam, od razu będzie wszystkim lepiej, bo dzięki temu będzie mniej czasu na oglądanie tv a w niej różnej maści decydentów i skutków ich twórczej działalności.
Wszystkim czekajacym na nastepne cuda nad Wisla, oswiadczam, ze zdarzyl sie do tej pory tylko raz, dawno temu i nie w sporcie.
By osiagnac sukces w 2012 roku, a zatem za prawie 3 lata polecam prace, prace, prace i pot i lzy na treningach. Przyjmijcie do wiadomosci, Pan Panie redaktorze Szczeplek niestety tez, ze na szczescie moze byc juz tylko lepiej.
Wszystkim polecam obejrzenie holywoodzkiego movie : „Cus w Lake Placid”.
Moze to was nauczyc pokory i szacunku dla ludzi normalnej ale twardej pracy, Panie Szczeplek, niech Pan obejrzy koniecznie ten Film, najlepiej zaprosi do redakcji trenera Smude i jego zawodnikow.
Czego chcieliscie po kilku dniach zgrupowania ?????
Gradu goli, brazylijskich zagrywek ? Bullshit !!!!
To co ja chcialem zobaczyc, zobaczylem, pozdrawiam Pana Franciszka Smude i prosze go by byl twardy jak skala i konsekwentny jak Hubert Wagner. Bo w 2012 mozecie przegrac albo – oby !! – wygrac.
Musicie tylko jedno – dac z siebie wszystko.
Zgodzimy sie wszyscy,że wyszkolenie techniczne
naszych piłkarzy jest marne.Dwudziestoparolatka
techniki się nie nauczy – nawet sam Smuda,nikt.
To coś,albo się ma,albo nie – od lat dziecinnych.
Pod tym względem,w skali makro,nigdy nie będzie lepiej.
Klimat w Polsce,7 miesięcy dni zimnych,nie pozwala
na prowadzenie szkolenia w warunkach,jakie mają
południowcy.
Braki wyszkolenia piłkarzy można nadrobić szybkością,
wytrzymałością,taktyką a przede wszystkim zgraniem
zespołu.Jeżeli przez kadrę przewija
się rocznie kilkadziesiąt piłkarzy, to o zgraniu zespołu
nie ma nawet co marzyć.
TAKA JEST POLSKA DRUŻYNA NA DZIŚ.
JAKA BĘDZIE ZA 3 LATA ?