Posts Tagged „autorski przegląd prasy”<

Będzie mglisto i burzowo

6 kwi 2011

Tylko kilka dni dzieli nas od pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Pogoda coraz gorsza.
Dzisiaj kolejny tytuł prasowy , tym razem „Gazeta Polska”, dołącza do swojego wydania film o Smoleńsku. „10.04.10” — zrealizowany przez Anitę Gargas. Redakcja reklamuje go jako pierwszy film śledczy o tej tragedii.
I właściwie cały numer „GP” poświęcony jest katastrofie. I jej planowanym obchodom.
W wywiadzie „Rozmowa z matką” Jadwiga Kaczyńska mówi o Jarosławie, że ma nadzieję iż „coś go zmusi do życia”. I dodaje: „Ja nie mam nadziei, nie mam ochoty, byłaby to jakas zdrada. Muszę żyć z bólem do końca”. ( wypowiedzi mamy braci Kaczyńskich są też zamieszczone w filmie „10.04.10”).
Przedruk wypowiedzi z innego filmu („Lista pasażerów Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego”,rozpowszechnianego razem z „Rz”) zamiesza „Fakt”. Jest to wywiad z Martą Kaczynską. Ujawnia w nim, jak dowiedziała się, a właściwie nie dowiedziała, o śmierci rodziców: —Oficjalnie nie otrzymałam informacji, że zginęli. Chyba się informuje, jak jest wypadek jakiś, to policja dzwoni i informuje. Ginie głowa państwa, moi rodzice, też ktoś powinien mnie oficjalnie poinformować — mówi.
„Fakt” publikuję również I część wywiadu z prezydentem Komorowskim. Rozmowa toczy się wokół tragedii sprzed roku. Mimo dociekań dziennikarek czytelnik nadal nie dowiedział się, gdzie Bronisław Komorowski przebywał, gdy wydarzyła się katastrofa.
Oto fragment tych dociekań.
—Gdzie pan wtedy był?
— Byłem na wsi poza Warszawą.
—A konkretnie?
—Jak już wspomniałem, ta wiadomość dotarła do mnie kiedy byłem poza stolicą, ale część rozmów prowadziłem po powrocie, w domu.Musiałem dostać się tam bocznym wejściem, bo przed bramą kłębił się już tłum dziennikarzy.

„Polityka” żadnego filmu nie dołącza do swojego wydania, ale Smoleńsku poświęca dużo miejsca. Publikuje obszerny sondażu TNS OBOP. Wynika z niego m.in., że większość Polaków uważa, iż przyczyny katastrofy smoleńskiej wciąż są niewyjaśnione. Aż 35% zapytanych uważa katastrofę za całkowicie niewyjaśnioną, a 43% za wyjaśnioną tylko częściowo.
Jest też wywiad z ministrem Michałem Boni, który oficjalnie potwierdza, że sarkofag pary prezydenckiej na Wawelu był jednak otwierany. I opowiada z jakiego powodu tak się stało. Pytany natomiast czy śni mu się jeszcze katastrofa odpowiada: „ Co jakiś czas wraca mgła. Wracają werble. Raz wróciła pieta. Też już jak przez mgłę”.
A na koniec komunikat Instytutu Meteorologii i Godpodarki Wodnej. Zapowiadają się pochmurne i deszczowe dni. Miejscami pojawią się mgły ograniczające widoczność, lokalnie wystąpią również burze.
Tym razem prognoza może się sprawdzić.
…………………………………………………………………………………………………………………………………………

Zaproszenie od redakcji rp.pl: Złóż swój wpis w refleksyjnej księdze wspomnień

Jak wyglądał Twój dzień 10 kwietnia 2010? Czy pamiętasz swoją reakcję po ogłoszeniu komunikatów prasowych? Podziel się z nami swoimi wspomnieniami w rocznicę tragedii smoleńskiej. Zjednoczmy się, celebrując w ten sposób pamięć o zmarłych.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Kasa, garnitury i ziemniaczane placki

30 mar 2011
Autorski przegląd prasy

Dzisiaj będzie o tym, co ludzi naprawdę interesuje.

Tabloidy epatują na pierwszych stronach informacjami o pieniądzach. Tych już przyznanych i tych, które będą wypłacone w przyszłym roku. I jako, że sprawiedliwości na tym świecie nie ma, pieniądze już wypłacone dotyczą grupy polityków, a te dopiero przewidziane do wypłaty — rzeszy emerytów.

„Super Express” obwieszcza: Bronisław Komorowski dał sobie 22 tys. zł nagrody. Wiadomość radosna,  dlaczego więc gazeta zilustrowała tej informację zdjęciem ze smutno-zatroskaną miną prezydenta? Tym bardziej, że dalsza część tekstu jest jeszcze bardziej radosna. Okazuje sie, że Bronisław Komorowski przyznał sobie te pieniądze w ostatnim dniu urzędowania jako marszałek. Takie tam nieduże wiano na nową drogę życia w Pałacu prezydenckim. Tym bardziej, że jego następca Grzegorz Schetyna dał sam sobie 36 tys. zł. Tyle, że w dwóch ratach. Niektórzy wicemarszałkowie, jak  Ewa Kierzkowska z PSL i Stefan Niesiołowski, otrzymali jeszcze większe dodatkowe gratyfikacje, bo w sumie — w 2010 roku — po 50 tys. zł. Jerzy Wenderlich z SLD oraz Marek Kuchciński z PiS musieli się zadowolić 32 tys zł. każdy. Bo parlamentarnego szlachectwa, czyli bycia wicemarszałkiem dostąpili później. W drugiej połowie roku.

„Fakt” natomiast ma radosną wieść dla emerytów. Co prawda na jej ziszczenie będą musieli trochę poczekać, jest ona efektem drożyzny. „Emerytury w przyszłym roku wzrosną, i to o 5 procent. Właśnie taka ma być waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych założona w projekcie budżetu na 2012 rok. To o prawie 2 procent więcej niż w tym roku”. Jak oblicza „Fakt”  przeciętny emeryt dostanie „aż o 54 zł więcej miesięcznie”.

To zresztą nie koniec dobrych wieści, które przynoszą dzisiaj tabloidy. Dzięki „Faktowi” wiadomo wreszcie, w czym jest prawdziwym mistrzem prezydent Komorowski. Może w gotowaniu bigosu, albo w ortografii? Ci, którzy tak myślą popełniają poważny błąd. Poprawna odpowiedź brzmi:  pan prezydent jest mistrzem w szybkości przebierania. Jak precyzyjnie zmierzył to „Fakt” zmiana luźnego stroju na garnitur zajęla mu 7 minut, wliczając w to bieg na pierwsze piętro „Belwederu” i drogę w dół.

Od radosnych informacji nie stroni dzisiaj także „Polityka”. Jej krytyk kulinarny Piotr Adamczewski tak się przejął zakupami Jarosława Kaczyńskiego w osiedlowym sklepie, że podał przepis na to „co można zrobić z produktów tak skrupulatnie dobranych przez pana prezesa”. I co zaproponował? Wytworne placki ziemniaczane dla niebogatych. Ale musiał w tym celu dokonać pewnej wymiany. Piotr Adamczewski ujawnia: „Chciałem zrobić danie wytworne, ale równocześnie nie drażnić rozpasaniem, zaproponowałem więc sąsiadce piersi kurczaka w zamian za butelkę oleju niezbędnego do smażenia placków”. Podobno zamiana została przyjęta z zadowoleniem.

Myślę jednak, że prezes PiS może być nie do końca zadowolony z tej kulinarnej wirtuozerii mistrza Adamczewskiego. Bo dlaczego właściwe nie nazwał tej potrawy „Placki ziemniaczane a la Jarosław Kaczyński”? Przecież  nazwa świetnie wpisywała by się w ten radosny pomysł „Polityki”.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop