Posts Tagged „media”<

Ja, pożyteczny idiota

2 mar 2011

Gdy po tygodniowej nieobecności zaraz po przekroczeniu granicy kupiłem „Wyborczą” (nałóg…) i zobaczyłem, że na pierwszej stronie pismo Michnika wysyła Tuska do Izraela, stwierdziłem, że chyba nie rozumiem już świata…

Na szczęście po chwili wirujące mi przed oczyma litery uspokoiły się, ułożyły w wyrazy, te w zdania i zrozumiałem, że ta nieoczekiwana zmiana miejsc nie jest aż tak radykalna. Michał Ogórek naśmiewa się: „Rząd Donalda Tuska doszedł do wniosku, że łatwiej mu będzie rządzić w Izraelu, i przeniósł tam swe obrady. Pociągów nie ma tam prawie wcale, a te nieliczne, jakie są, nie kursują w ogóle planowo w weekendy i święta… Nie ma żadnej potrzeby umacniania przed powodzią brzegów rzek, bo nie ma rzek”.

Felietonista „GW” dołączył tym samym do grona tych ludzi mediów, którzy nie wytrzymali na zakręcie, wykazali inteligencką słabość oraz niezrozumienie mądrości etapu. Do malkontentów, którzy „przestawiają wajchę”, jak to określił premier.

Na zakręcie wytrzymuje jeszcze w zasadzie tylko redakcja „Polityki”. Tam rozumie się mądrość etapu, która tak wczoraj, jak i dziś (a należy się spodziewać, że też jutro i pojutrze) brzmi: zacisnąć usta, zatkać nos i uszy i wspierać rząd, no bo straszny Kaczor za rogiem… Niestety, „zmysł estetyczny zaczął dominować nad chłodną analizą” – ubolewają Mariusz Janicki i Wiesław Władyka.

Tych rozczarowanych do Platformy Janicki i Władyka określają mianem „pożytecznych idiotów” PiS. To leninowskie pojęcie robi ostatnio karierę przekraczającą granice świata „Polityki”. Często bowiem używa go wielu radykalnie propisowskich blogerów. Używają go wobec tych wszystkich, którym wprawdzie nie podoba się Platforma, ale którzy  nie przyjmują też tezy, iż tupolewa strącił „gruppenführer KAT” (Komorowski – Arabski – Tusk), a Polska jest pod okupacją.

Nienawiść może nie zbliża, ale upodabnia. Janicki i Władyka, a także propisowscy blogerzy mogliby spojrzeć w lustro i zastanowić się, czy we własnym obliczu nie dostrzegają rysów wroga… Ale nie sądzę, by to zrobili. Raczej uznają, że takie sugestie może formułować tylko… pożyteczny idiota.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Jelcynowskim szlakiem

2 lut 2011

Platforma Obywatelska zechciała zakazać reklamowania się partii w telewizji, radiu i prasie.

Oczywiście zupełnym przypadkiem. Bo przecież trudno wyobrazić sobie, żeby istniał jakiś związek między tym pomysłem a faktem, że jego twórców media lubią w naturalny sposób, i dlatego spoty wyborcze nie są im potrzebne, a nawet mogą wszystko zepsuć.

PJN radośnie wsparł platformersów. Kluzikowców media też lubią. Projekt popierają też SLD-owcy. Ci po prostu media (publiczne) mają, i liczą że tak będzie do wyborów.

Tej trochę dziwnej koalicji zupełnie za darmo podrzucę garść spontanicznie rodzących się w Internecie projektów, mogących pogłębić słuszną tendencję. Bo po co się rozdrabniać?

– Zakazać partiom prowadzenia kampanii wyborczej w ogóle. Zaoszczędzone pieniądze z mocy prawa przekazać Owsiakowi. Ludziom się spodoba.

– Utajnić kandydatury. Jak sama nazwa wskazuje, do dokonywania wyboru służy lokal wyborczy i tylko on. Dopiero tam wyborca się dowie, kto ubiega się o mandat.

– Zakazać kandydatom zdradzania komukolwiek, że kandydują.

I to jest słuszna koncepcja, bo przecież ludność wyrabia sobie zdanie w czasie całej kadencji, na podstawie relacji mądrych, obiektywnych i europejskich mediów, kampania może ludności tylko namieszać we łbach.

A te media są oczywiście mądre, obiektywne i europejskie, ale takie jakieś nieśmiałe. Niby widać i słychać, kto jest dobry, a kto zły, ale tak jakoś nie do końca. Do co głupszych nie dociera. A przecież są sprawdzone wzory. Na przykład jelcynowskie. Jak w latach 90. w Rosji groził powrót do władzy komunistów, to główny program informacyjny wyglądał tak:

Prezenter: obejrzeliśmy przed chwilą sympatycznych, inteligentnych wołgogradczyków, którzy zapowiadają głosowanie na Jelcyna. Choć trudno w to uwierzyć, istnieją też ciemne i zacofane wioski, w których niektórzy – jeszcze ciemniejsi i bardziej zacofani od swoich sąsiadów – chcą głosować na Ziuganowa. Zobaczmy ten przykry obrazek…

Przecież wystarczy zamienić nazwiska. Takie to trudne?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Niekochani

19 sty 2011

Przyznaję się do bezsilności. Nie potrafię opisać wyrazu twarzy Sławomira Nowaka, gdy reporter TVN zapytał tego przywódcę politycznego najnowszej generacji, czy Platforma straciła sympatię mediów.

To była po prostu feeria różnych stanów emocjonalnych i intelektualnych, zmieniających się w ciągu kilku sekund z prędkością szusującego premiera. Najpierw – zaskoczenie i zdumienie, błyskawicznie przechodzące w skupioną uwagę, a ta – w groźne spojrzenie spod tzw. byka. Które z kolei ustępuje miejsca nieopanowanemu chichotowi towarzyszącemu rozbrajającemu „przepraszam?” (w sensie: ale o co chodzi?).

Aż wreszcie na twarzy Nowaka zagościł wyraz zrozumienia i dobrotliwego przyzwolenia na istnienie istot o tyle głupszych od niego, że aż zdolnych do zadawania tak idiotycznych pytań. I odrzekł: „Nie zastanawiałem się nad tym, bo też nie sądziłem, aby ona (sympatia mediów do PO) kiedykolwiek była szczególnie gorąca”.

Już widzę, jak czytelnicy rzucają w gniewie gazetę, wołając pod adresem Przywódcy Politycznego Najnowszej Generacji (PPNG) coś w stylu „ach, ty brzydki hipokryto!”. Zaskoczę państwa – moim zdaniem PPNG był tu zupełnie szczery. A szczerość ta spowodowana została nie jakimiś szczególnymi cechami procesorów, na których działa mózg PPNG, tylko jego przynależnością do kasty polityków.

Oni naprawdę tak widzą świat.

Czy ktoś z państwa potrafi wymienić partię bardziej rozpieszczaną przez media niż nieboszczka Unia Wolności? Pytanie retoryczne. A unici zawsze byli pełni żółci. Uważali, że nie tak, że za mało, że za takie wsparcie to my dziękujemy…

Czy ktoś z państwa potrafi wymienić osobę polityczną bardziej rozpieszczaną przez media niż Jolanta Kwaśniewska? Pytanie retoryczne. A jeszcze jako urzędująca prezydentowa żaliła się, że ją i jej męża media zaszczuwają…

A PPNG jest co najmniej tak mądry jak Unia Wolności i co najmniej tak piękny jak Jolanta K.

I tak jak oni spragniony prawdziwej miłości. I tak jak oni nie może jej znaleźć. Dziennikarze nie kochają go wystarczająco gorąco.

To nie ludzie. To wilki.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop