Zapowiadane przez Platformę Obywatelską obniżenie wieku wyborczego do 16 lat (na razie w wyborach lokalnych, ale z czasem…) wpisuje się dobrze w wyborczą strategię tej partii i popierających ją sił opiniotwórczych. Oprócz dopuszczenia do urn nastolatków w skład kompleksu dyskutowanych i lansowanych rozwiązań wchodzi przede wszystkim głosowanie przez Internet i wydłużenie czasu trwania wyborów na dwa dni.
Intencja sugerowanych zmian bije po oczach – chodzi o zwiększenie odsetka wyborców z grup uważanych za bardziej proplatformerskie (czy raczej: antypisowskie, ale jak dotąd to jedynie teoretyczne rozróżnienie). Czyli – właśnie – wyborców najmłodszych. Czyli wyborców wielkomiejskich i bogatszych, którzy często spędzają weekend poza domem i trudno im się wybrać do lokalu. Czyli wszystkich tych, którzy nie mają we krwi odruchu, aby w wyborczą niedzielę wprowadzić do swego kalendarza wizyty w komisji.
A wśród takich właśnie wyborców mamy, z różnych przyczyn, nadreprezentację przeciwników PiS i w ogóle wyborców skłonnych do wsparcia swym głosem kandydatów i ugrupowań kojarzących się raczej z afirmacją, a nie kontestacją współczesności.
Choć polityczna intencja proponowanych zmian jest oczywista, nie znaczy to zarazem, aby wszystkie one były z gruntu niesłuszne, i aby miały przynieść wyłącznie negatywne skutki. Uważam tak, choć rozumiem na przykład zastrzeżenia, formułowane kiedyś przez Jarosława Kaczyńskiego. Stawiał on znak zapytania nad tym, czy należy rzeczywiście aż tak się gimnastykować, żeby ułatwić udział w wyborach tym, którym dla zrealizowania najważniejszego obywatelskiego prawa nie chce się podjąć wysiłku tak niewielkiego, jakim jest osobiste pójście do lokalu komisji wyborczej.









Moim zdaniem wiek czynnego prawa wyborczego powinno się podwyższać, a nie obniżać. Wielu młodych ludzi jest teraz skrajnie niedojrzałych. Uświadomiłem to sobie w czasie ostatnich wyborów, gdy wielu nieco młodszych od mnie znajomych – studentów i doktorantów – całkiem poważnie twierdziło, że będzie głosować przeciw PiS, bo „przez Kaczyńskich za granicą się z nas śmieją”. Nie z powodu niezgody na politykę tej partii, ale właśnie z powodu powierzchownych opinii o Polsce paru zagranicznych gazet. Dojrzały człowiek akurat tym by się specjalnie nie przejmował.
Obywatela Skwiecińskiego „bije po oczach” troska, że każda nowość odnośnie, czy to obniżenia progu wieku uprawniającego do głosowania, czy sposobu – jak internet – zdołuje i tak marne szanse na dobry wynik, umiłowanej formacji politycznej.
Obywatel Skwieciński rozbrabnia swoje argumenty zamiast walnąć, prosto z mostu, w czym rzecz.
Skoro PiS jest partią podtatusiałych mieszkańców wsi i miasteczek, sugeruję podniesienie prawa do głosowania na 65 lat, gdyż jest to wiek kiedy wyborca rzeczywiście wie co jest dobre.
Następnie, debrać prawo wyborcze zmanierowanym mieszkańcom dużych miast, zaangażowanym w popieranie salonu, zapatrzonym na Europę itd.
Niech władzę wybierają rozgarnięci, jak mawia profesor z Bremy, albo ci reprezentatywni jak uzasadnił obywatel-redakor Skwieciński.
Z tego tytułu, że już obecnie daje się zaobserwować ciągłe manipulacje sondażami,
teatralne rozgrywanie tzw. prawyborów z zatrudnianiem Palikota w roli głównej, tworzenie ciągłej fikcji i właśnie „radosne” angażowanie się w tę fikcję mediów,
w stosunku do problemu organizowania wyborów prezydenckich, samorządowych, również parlamentarnych powinna mieć zastosowanie zasada ograniczonego zaufania .
Żadnych eksperymentów internetowych (na pewno po peowskich rozgrywkach Sikorski-Komorowski POprawne media będą grzmiały jakie to cudowne udogodnienie), żadnych zmian z godzinami otwarcia i zamknięcia lokali wyborczych.
Strach pomyśleć jakie jeszcze głupie pomysły będą zgłaszane przed wyborami.
Np.może zakazać głosowania po 50tce -to już wiek przejrzałych.
Ile osób z kręgów władzy by się nie załapało?
Dzisiaj jakaś grupa doradcza była prezentowana /przy rządzie
PO/ zdecydowanie – młodość, ale druga…
Obniżaniu wieku wyborczego, stanowcze – nie.
Nie zgadzam się, by nastolatkowie szli do wyborów i „dla zgrywy” wybierali osoby o radykalnych poglądach. Robią to ze względu na radykalizm swoich poglądów, które, jak Pan słusznie zauważył, są bardzo niestabilne. W tym wieku młody człowiek określa się jeszcze, próbuje znaleźć, zatem jeśli dokonuje jakiegoś wyboru, jeśli ma jakiś skonkretyzowany pogląd, to jest w tym poglądzie wyjątkowo skrajny. Nie idzie się na wybory by podjąć nieodpowiedzialny wybór, bo samo głosowanie jest aktem odpowiedzialności. Nieodpowiedzialnych wyborów dokonują jedynie osoby, którym jest wszystko jedno, a to są najczęściej osoby, które za parę groszy na tani trunek głosują tak, jak im sponsor zaleci.
@człowiek z Piltdown napisał:
wielu nieco młodszych od mnie znajomych – studentów i doktorantów – całkiem poważnie twierdziło, że będzie głosować przeciw PiS, bo “przez Kaczyńskich za granicą się z nas śmieją”
///
Niedojrzałość i powierzchowność to cechy wspólne wszystkim grupom wiekowym – powierzchowność jest obecna także twojej wypowiedzi.
Wiek wyborczy zawsze będzie arbitralny, bo jest liczbą a nie współczynnikiem.
///
W felietonie Skwiecińsiego jest jedna sprzeczność: ludzie, którym nie chce się w weekend iść do lokalu, są przecież zaprzeczeniem ludzi, którzy głosują na partie radykalne.
Wyborcy radykalni, których widzimy na manifestacjach MW czy anarchistów, podchodzą do polityki emocjonalnie, nie mają trzeźwej oceny sytuacji, i jak łatwo z tego wywnioskować – nie opuszczają głosowań.
A starzy głosują na tych co im dadzą socjal… i nie będą zawracać głowy do śmierci
Wszyscy bez względu na wiek,płeć,wszelkie orientacje przed oddaniem głosu powinni zdać test z elementarnej wiedzy.Jest to niemożliwe z wielu powodów,a głównym jest ten,że wówczas prawa wyborcze straciłoby ok.80% obywateli.
Pomysl glupii i smieszny.Argumentow Pana nie bede powtarzal gdyz sa dobrze
umotywowane.Platforma idac dalej tym tropem powinna zaproponowac aby przestac
glosowac zas wynik wyborow to srednia badan sondazowych-jak reformowac to na calego.W USA glosuje sie od 18 lat,tradycyjny dzien wtorek.Nikt nie proponuje glosowania przez internet-narazil by sie na smiesznosc.Od obywateli wymagana jest rejestracja w ktorym okregu beda glosowac.W tym
przypadku sa rozne metody rejestracji w tym rowniez internet.Psucie panstwa
odbywa sie w przyspieszonym tempie.Dlaczego nikt sie dzisiaj z rzadu Tuska
nie tlumaczyl ze wykorzystano tylko 2% srodkow Unii Europejskiej na cel
internetu szerokopasmowego.Przyznano 1mld Euro czyli wykorzystano 20 tys.
To jest tragiczne,wyprzedzilismy tylka Bulgarie.Opozycje nie winie, gdyz Polactwo przestalo reagowac na jej glos.Prasa,telewizja,dziennikarze nie
spelniaja powaznej funkcji jako trzecia sila.
Obawiam się że zdziecinnienie objęło już tak duży procent Polaków że stało się to grozne dla demokracji. Wszyscy mają prawa a ja się pytam a gdzie są obowiązki? Społeczeństwo przypomina rozkapryszonego bachora któremu wszystko się należy a państwo pełni rolę nierozgarniętego rodzica który sobie z tym nie radzi. Dalszy rozwój demokracji pod hasłami: „zabrania się zabraniać”, „nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji” i „róbta co chceta” doprowadzi nasz Kraj do kompletnej anarchi i może wtym wszystkim o to chodzi!
- Mistrzu! Czy gdybym miał psa, a ten pies rzucałby cień, to czy ten cień należałbym do mnie?
- Czy nie masz większych problemów?
- Mam! Mistrzu! Czy gdybym miał osła, a ten osioł rzucałby cień, to czy ten cień należałbym do mnie?
- Czy nie masz większych problemów?
- Mam! Mistrzu! Czy gdybym miał słonia …
Pajdokracja to jedna z form anarchii. Jeśli PO chce zdeprecjonować demokrację i wprowadzać anarchię to niech dalej brnie w pomysł z obniżaniem wieku osób dopuszczonych do wyborów. Jak już iść na całego to obniżyć go do 8 lat. To dopiero będzie trendy. A jak brukselskie lewactwo będzie chwalić p.Donalda T. Ile poklepywań po plecach będzie !!!
W pęłni się zgadzam, że nie wolno dopuścić do obniżenia wieku wyborczego.
Przyszłość demokracji to ,,głosy ważone,, z uwzglednieniem wykształcenia i posiadanego majątku, testów z logiki i na inteligencję, nawet urody, ale najbardziej cenionymi będą dojrzałość do człowieczeństwa (test z moralności) i dojrzałość do miłości (wykazanie się odpowiedzialnością).
Póki co – wiek należy podnieść, najlepiej do lat 30, z możliwością skrócenia w przypadku wcześniejszego posiadania dwójki dzieci, jeżeli żyją w zgodnych rodzinach. Nie dopuszczeni, nawet od 4 roku życia mogliby oddawać swój głos, ale w prawyborach.
Argumentację przedstawiłem na równoległym blogu:
http://blog.rp.pl/wildstein/2010/03/08/co-nam-mowi-demografia/#comment-69941
(08 marca 2010 at 22:47 i 09 marca 2010 at 00:21)
Pomysły Platformy są, jak zwykle, idiotyczne. 16-latek nie posiada zgodnie z polskim prawem pełnej zdolności do czynności prawnych. akt wyborczy jest na tyle ważną czynnościa prawną, że zarezerwowany jest dla osób pelnoletnich. Niech więc PO nie lansuje bzdurnych pomysłów dla zapewnienia sobie powodzenia, bo może okazać się, że wybory wygra jakiś przypadkowy gość wylansowany dla „jaj” przez internet, jak słynny Kononowicz (?) z Białegostoku.
W Polsce do władzy dojdzie niedługo pokolenie kiboli i bandziorków, którzy katują na ulicy 80 letnie staruszki, to nie skrajności to idzie barbarzynstwo, że przypomnę czerwonych Khmerów i obecne wojny afrykańskie. To dzieci upadku Komunizmu, Balcerowicza, JP2?
Właśnie, ciekawe kto za to odpowiada?
oczywiście, że „należałoby” podwyższyć wiek zamiast go obniżać, ale wiele innych rzeczy należałoby zrobić, a jakoś nie wychodzą.
Bardzo rozsądny, spokojny i logiczny tekst. Dziękuję.
Na marginesie: przypuszczam, że – z obywatelskiego punktu widzenia – dobrze byłoby podnieść konstytucyjny wiek dojrzałości (z wszelkimi ustawowymi następstwami) o jeden rok. To, oczywiście, nierealne, podobnie jak wprowadzenie przez partie ordynacji większościwej w miejsce proporcjonalnej – ale patriotycznie pomarzyć chyba wolno?
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : – )
Stanisław Remuszko
Je~żeli uważać za nierozsądne obniżanie wieku wyborczego do 16 lat, ze względu na ich niestabilność emocjonalną, to może zrezygnować z głosowania dla 80 latków +, ponieważ statystycznie 1/3 ludzi w tym wieku ma mniej lub bardziej zaawansowanego Azheimera.
Piszę to zupełnie serio. Ludzie sędziwi na ogół uważają, że dawniej było lepiej i koniec. Dyskutowaliście kiedyś z kimś naprawdę starym o polityce ?
Przypomnijcie sobie co taka osoba mówiła.
Ja wiem, że i w tym wieku bywają ludzie rozsądni i zorientowani, słowem zdolni do podejmowania decyzji, ale przecież nie wszyscy, a nawet nie większość.
co więcej, oni głosują i nawet nie podejmują odpowiedzialności za swój głos.
Osiemdziesięciolatek nie myśli w perspektywie dwudziestu lat, tylko najbliższego roku najdalej.
To zrozumiałe, ale konsekwencje jego wyboru poniesie właśnie szesnastolatek.
Czy to jest w porządku ?
Myślę, że nie bardzo.
Szkoda, ze Autor nie zechciał rozwinąć ostatniej części artykułu, tej z motocyklem w tytule. Wiele decyzji podejmowanych przez osiemnastoletnich motocyklistów jest błędnych, mówią o tym statystyki. Mówi się o podniesieniu granicy wieku dla kandydatów na motocyklowe prawo jazdy do 24 lat. Dlaczego zatem politycy idą w odwrotnym kierunku?
Jest oczywiste, że próba obniżenia wieku wyborczego, ma służyć zwiększeniu szans wyborczych PO . Wiadomo, że młodzi ludzie są bardziej podatni na manipulację niż ludzie dojrzali i na to liczy Platforma. Mam nadzieję, że ten pomysł nie znajdzie poparcia wśród parlamentarzystów.
Akurat autentyczność wyborów elektronicznych (i każdych innych) łatwo byłoby zweryfikować, gdyby komukolwiek na tym zależało. Np. każdy wyborca na swojej karcie wrzucanej do urny wpisuje losową liczbę, dajmy na to 6-cyfrową(283 846), a komisja, wsparta w swej pracy komputerami, umieszcza w publicznym miejscu (np. w intenecie, oraz wydruk przed siedzibą komisji) wypełniony cyferkami kwadrat, gdzie każdy może sobie sprawdzić na kogo głosował (283 pozycja w poziomie, 846 w pionie – czy umieszczony tam nr partii jest zgodny z tą, na którą głosował (partia/kandydat nr 1,2,3,4,5,6,7,8,9,A,B,C… na liście wyborczej). Oczywiście istnieje pewien margines błędu (dwóch wyborców „wstrzeliło się” w ten sam numer, ktoś źle zapamiętał, co wpisał), ale dopóki jest to statystycznie pomijalne, można uznać, że z dużym prawdopodobieństwem wybory nie zostały sfałszowane.
Być może dla okręgu, gdzie głosuje poniżej 500 wyborców wystarczyłby kwadrat 100×1000, a 1000×1000 objąłby już 10 takich okręgów. I każdy (prosząc o sprawdzenie losowo wybranych znajomych z drugiego końca Polski, jeżeli podejrzewa, że witryna WWW jest „preparowana” specjalnie pod jego IP) może sprawdzić zarówno swój głos, jak i sumaryczny wynik głosowania.
Dodając np. 4-cyfrowy nr obwodu wyborczego (np. 1234 – i wówczas mamy pozycję 12-283 34-846 w moim przykładzie) możemy stworzyć macierz 10000 x 10000 (lub nawet większą), do umieszczenia w internecie – podsumowującą wyniki w całym kraju (większość pozycji stanowiłyby oczywiście zera). Oczywiście to działa, dopóki ktoś nie wymyśli wbudowanej obligatoryjnie w cały system aplikacji np. rozkompresującej na naszym komputerze przesyłane dane, której kodu źródłowego nikt nie zna.
Elektroniczne (i każde inne) głosowanie dałoby się zweryfikować elektronicznie – gdyby była taka wola…
A tak przy okazji pytanie w kwestii ewentualnego fałszowania wyników – czy w obecnie istniejącej ordynacji mam jakąkolwiek legalną możliwość sprawdzenia czy brałem udział w głosowaniu? Tzn. jeżeli z jakichkolwiek powodów (choroba, lenistwo) nie brałem udziału w wyborach – czy ktoś z komisji wyborczej nie wrzucił głosu za mnie i nie podpisał się na liście? Przy około 50-procentowej frekwencji to dość istotne pytanie, a nie mam dziś zdaje się ŻADNEJ możliwości sprawdzenia po wyborach, czy nie „głosowałem”, nic o tym nie wiedząc?
gajowy bronek@ jestes yntelegentnie nudny; masz wszystko w d….pie i wszystko jest u ciebie na nie; masz jedno panaceum na zycie: ZADYMA; dyzurujesz w tym celu „na kompie” – pelno ciebie na kazdy temat; ROZSIERDZAC – jak kiedys robil to Urban – to twoje glowne zadanie ? co chcesz od TEGO autora – dobrze napisal; smarkateria i pryszczate niech sie wezma za nauke, nawet za taka jaka w okrojonej formie podaje im sie obecnie; niech sie najpierw naucza, ze miara odpowiedzialnosci jest samodzielnosc; piszesz tak jakbys caly czas w lesie siedzial i Marucha cie pilnowal; miara nowoczesnosci nie jest komputeryzacja, bo lampa naftowa kiedys tez postepem byla ale jaki pozytek z tego „idzie”; w obu przypadkach „widzisz” wiecej ale czy napewno wiesz wiecej – inna to sprawa, nieprawdaz; na szczescie, nie kazdy bronek to gajowy.
A elektroniczne glosowanie to nie to samo co kupowanie na „ibeju”, czy szesnastolatek ma decydowac jak pieniadze maja wydawac ci co zarabiaja; co bedzie jak szesnastolatkowie tak zdecyduja, ze w koncu „komp” im zostanie a nie bedzi pieniedzy na prad do niego; a wtedy ty zapalisz im „ognisko oswiaty”
Mrowka@, a ta 16-letnia mlodziez to zapewne mysli na dwadziescia lat naprzod, ha …; nie wiesz, ze mlodziez chce miec juz i teraz, natychmiast, ze wierzy w obietnice, ze brak im zyciowego sceptycyzmu, ze reaguja emocjonalnie bez ogladania sie na konsekwencje, ze gdy starzy miewaja „Alzheimera” to mlodzi miewaja np.zaburzenia hormonalne; ale stary nie wezmie z soba „Alzheimera” /zazwyczaj niedolezny/ i nie pojdzie glosowac a mlody z tymi swoimi urojeniami poskresla jak mu sie zdaje „na teraz”, jutro juz o tym nie bedzie pamietal bo przeciez jutro skreslalby jeszcze inaczej. Co tam mlodziez, dzieci przeciez, bo 16 -latkowie to dzieci; na sile dawac im odpowiedzialnosc za przyszlosc to wlasciwie tez zbrodnia, to taka „piarowska pedofilia intelektualna”. Dziwnie sie kojarzy Twoj „nick” bo niby „mrowka”, co o siebie nie dba ale gniazdo jest najwazniejsze, a chcesz kazdej dac odrebnosc dzialania; tylko kto te mrowki pieczolowicie, przeciez w gniezdzie wspolnym, pielegnuje ….a jezeli te dzieci przeglosuja demokratycznie: „koniec ze szkola”, a dlaczego by nie, jak prawo to prawo; juz wiem – zostana inteligentne mrowki, czy o to chodzi ?
Uważam , że najmłodsze pokolenie może okazać się n i e s p o d z i a n k ą tych lub przyszłych wyborów . To już inni wyborcy , wcale nie pro-platformersi . Obserwuję syna , który jest zażenowany manipulacją , bezideowością i atakami agresji . Gdzie tu miejsce na godność , patriotyzm , rozumne serce . Młodzi ludzie zaprotestują . Zrobią inaczej .Jeszcze czują , myślą , chcą inaczej .
Tu nawet nie chodzi o zgrywy. Młodzi ludzie są bardzo podatni na demagogię. Dlatego zasilają różnego rodzaju urgrupowania po skrajnych lewych i prawych stronach sceny.
@mrówka
Przypuszczam, że nie znasz osobiście żadnego 80+ latka i polegasz na własnym, niestety zupełnie mylnym, wyobrażeniu o ludziach w tym wieku. Otóż ja mam szczęście znać kilkoro takich obywateli i mógłbym z czystym sumieniem życzyć osobom w sile wieku (a zwłaszcza młodzieży) takiej orientacji w życiu politycznym, umiejętności widzenia różnych bieżących wydarzeń we właściwej skali, rozumienia ograniczeń geopolitycznych, itd.
A co do samego pomysłu – głosować powinni obywatele, którzy płacą podatki.
Szanowny Panie Redaktorze !
Nie wnikając w tym miejscu w tematykę pańskiego artykułu, ani też w jego merytoryczną zawartość, rzec chciałbym jedno.
To co Pan stworzył to niezmiernie rzadki obecnie przykład rzetelnego dziennikarstwa! To po prostu rodzynek. Dawno już nie czytałem tak przemyślanego, rzeczowego artykułu, zawierającego spokojną opartą na faktach analizę wszystkich „za i przeciw”. Naprawdę szczerze gratuluję!
Co do meritum powiem krótko – zgadzam się z Panem.
Mój pogląd opieram na prywatnej obserwacji. Jestem ojcem 23 letniego syna – studenta. Zamieszkuję w tzw „dużym mieście” ale nie zaliczającym się do tzw „stolic” Rzeczpospolitej. Ot typowa polska prowincja. Syn mój posiada szerokie grono znajomych płci obojga w jego kategorii wiekowej tj 19- 25 lat / mniej więcej/. Korzystając z dość częstych okazji po prostu „podpuszczam” tychże młodych do wypowiedzi na „tematy polityczne”.
Po prostu „wieje grozą”. Na palcach jednej ręki policzyć by można tych którzy prezentują jakieś poglądy w ogóle. Jeszcze bardziej nieliczni /jednostki wręcz/ są w stanie swe poglądy uzasadnić w sensowny sposób. A już pobieżnej choćby orientacji w tym co się dzieje nie przejawia literalnie nikt.
Niestety to przedstawiciele typowego „medialnego elektoratu” który, jeżeli w ogóle zagłosuje to odda swój głos na tego który zostanie wskazany przez najpopularniejsze media i to w zasadzie tylko elektroniczne – RTV.
W tym miejscu pozwolę sobie na wyrażenie poglądu, że to dlatego właśnie PO z D. Tuskiem na czele tak uparcie zmierza do obniżenia wieku do 16 lat.
Z tych też powodów Platforma tak usilnie zmierza do spacyfikowania internetu. Tego rosnącego w siłę narzędzia kształtowania opinii publicznej, które jest przede wszystkim w rękach ludzi młodych nie da się propagandowo „ustawić” jak „zblatowanych” z PO mediów w typie TVN na przykład.
Według mojej oceny „wiek wyborczy” to minimalnie 25 lat.
Na jedną rzecz mam odmienne zdanie i pewno to kwestia mego wieku / 52 lata/. W „tamtych” czasach, a pamiętam dość dobrze „schyłkowego Gomułkę” o epoce „Edwardiańskiej” nie wspominając, wielu młodych musiało wcześnie podejmować pracę zarobkową i skala tego zjawiska była zdecydowanie większa niż Pan sądzi.
z poważaniem
centurion
Panie Redaktorze,
zastanawiam się,dlaczego o tak oczywistych sprawach trzeba pisać tak bardzo wnikliwie i tak głęboko analitycznie… Właściwie – dzięki za to.
Ale grozą wieje właściwie nie od tego, że młodzież jest bezmyślna, – to w wieku ok. 20-tki jest jeszcze do przyjęcia, a od tego, że na tej bezideowości chce się budować swoje kariery nie bacząc na dobro państwa! To jest naszą tragedią, a jeżeli jeszcze nie jest, to niestety będzie.