Dlaczego „Wyborcza” chce pomóc Dukaczewskiemu

„Co kryją lochy Lecha?” – pyta „Gazeta Wyborcza” w czołówkowym tytule. Czytelnik rzuca się na tekst. I dowiaduje się… No właśnie – czego?

Że w podziemnych „czeluściach” przy Krakowskim Przedmieściu prezydent torturuje chwytanych na ulicach antykaczystów? Że trzyma tam złoto, którego nie chce oddać rządowi, a za te pieniądze Tusk już dawno zrobiłby drugą Irlandię? Że jest tam tajna pracownia, w której konstruowany jest Golem mający wymordować personel „Wyborczej”?

Niestety, nie. Okazuje się, że w pałacu znajdują się zeznania oficerów b. WSI złożone przed komisją weryfikacyjną. A Kancelaria Prezydenta nie chce ich wojsku oddać.

„Gazeta” piętrzy atmosferę grozy, daje do zrozumienia, że łamane jest prawo. Musi jednak przyznać, że gdy kancelaria odmówiła oddania dokumentów, a kontrwywiad doniósł na nią do prokuratury, ta odmówiła wszczęcia śledztwa. Co więcej – kontrwywiad odwołał się do sądu, a sąd poparł prokuraturę.

Znając niezależność, którą prokuratura demonstruje wobec obecnej władzy, i życzliwość, którą sądy darzą wszystko, co kojarzy się z PiS, możemy chyba zaryzykować hipotezę, że jeśli oba te organy podjęły taką decyzję, to znaczy, iż urząd prezydencki miał prawo postąpić tak, jak postąpił. Mimo to „Gazeta” sugeruje, że prezydent popełnia jakieś horrendum.

Skąd ta gorliwość? Były szef WSI generał Marek Dukaczewski mówi „GW”, że przewodniczący komisji Antoni Macierewicz „w rozmowach w cztery oczy z oficerami szukał negatywnych informacji o Sikorskim i Szmajdzińskim, a gdy rozmówca był gotów je przekazać, mógł być zaproszony na przesłuchanie”.

Nie wiem, czy rzeczywiście chodziło o Sikorskiego i Szmajdzińskiego. Wiem natomiast, że dawna WSI była rezerwuarem informacji o ważnych postaciach życia politycznego i biznesowego oraz o ich powiązaniach. I że sama – rozumiana zarówno jako służba, jak i jako zespół wywodzących się z niej funkcjonariuszy i agentów – odgrywała w tym życiu sporą rolę. A z „Gazety” się dowiaduję, że niektórzy oficerowie zaczęli, jak to się mówi, sypać.

Doskonale rozumiem, dlaczego Dukaczewski chce się dowiedzieć, kto i co wysypał. Nie pojmuję tylko, czemu „Wyborcza” aż tak bardzo chce mu pomóc w zdobyciu tej wiedzy.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(60) Komentarzy do “Dlaczego „Wyborcza” chce pomóc Dukaczewskiemu”

    -
  1. Art pisze:

    @R.H. 10:23
    @Józef Łysoń 09:17

    widzę, że z zainteresowaniem śledzicie naszą historię, przypomnę wam tylko jedną z akcji przeprowadzoną przez nasz wywiad w Iraku (nakręcono nawet film o tym), działając na szkodę państwa nasi wywiadowcy doprowadzili do zredukowania naszego zadłużenia zagranicznego o połowę. Lepiej jednak mówić i pisać, złe itd…
    Pokazała prokuratura ile osób opisanych w pierwszym aneksie zostało niesłusznie pomówionych i MON musi płacić im odszkodowania.
    Sprawa szyfranta Zielonki… podobne zdarzają się na całym świecie. Gorzej jednak z kursami, które Macierewicz przeprowadzał na oficera SKW. W 3 miesiące można było zostać oficerem wywiadu, będąc wcześniej np harcerzem lub znajomym pana Macierewicza. Przypomnę, żeby zostać oficerem policji trzeba spędzić 3 lata w szkole policyjnej, żeby zostać policjantem prawie 2 lata.

    Dobre 0

  2. wiktor1 pisze:

    @Art
    Dialektyka osób, o których Pan pisze jest taka:
    jeśli Macierewicz chciał dobrze, a wyszło źle, to wyszło dobrze;
    jeśli (nazwijmy dla uproszczenia) anty-Macierewicz, coś zrobił, na pewno zrobil źle.

    Dobre 0

  3. histo pisze:

    Macierewicz nikogo nie zamordował; komunistyczne służby i ich ludzie – wielu.

    Dobre +1

  4. peru pisze:

    Witam!!
    Do kolegi Art : żeby zostać policjantem trzeba przejść szkolenie zakończone egzaminem trwające 146 dni(patrz:http://www.policja.pl/rekrutacja/szkolenie_policjantow.html)

    Dobre 0

  5. Art pisze:

    nie uzywaj przymiotnika „polski”

    Dobre 0

  6. alle pisze:

    Wszyscy (mam nadzieję!), wiemy kto to jest pan Dukaczewski, a jak niektórzy nie wiedzą, to wystarczy włączyć tvn, tvn24 i się dowiedzą.
    Ostatnio ruszył wysyp Gromodławów, Dukaczewskich, Millerów i innych z tamtej bajki. Za rządów Kaczyńskiego prowadzili operacje zza węgła, za pośrednictwem „swoich” dziennikarzy, teraz mogą występować jawnie. Kto by pomyślał, rząd w Polsce jest demokratyczny, podobno prawicowy ( czemu akurat nie daję wiary?), jak sam mówi o sobie: pełen miłości do współobywateli, wszystko co robi, to tylko dla dobra Polski,ma poparcie większości ( czyżby?) Polaków, a nie widzi i nie przeszkadza mu komunistyczna hydra, której ciągle, w sprzyjających warunkach odrastają głowy.
    Wczoraj w tvn24 panGromosław, kategorycznie i dobitnie się wyraził o ustawie odbierającej SB przywileje emerytalne; Po nie podpisałaby, gdyby nie PIS.
    Czy to żarty siły wyższej, że wybieramy sobie najgorszych z mozliwych?
    Jak długo będziemy się uczyć na błędach? Czy już jesteśmy Europejczykami, a nie Polakami?

    Dobre 0

  7. marysia pisze:

    wodek napisał:
    25 lutego 2010 at 01:24
    „(…)Pan Antoni Maciarewicz jest cichym bohaterem(…)”.
    Nawet pan nie zna nazwiska swojego idola, albo nie umie go poprawnie napisać, co wychodzi na jedno.

    Dobre 0

  8. R.H. pisze:

    Art 13.54
    Ta znana „filmowa” akcja polegała na tym że zapito dokładnie amerykanów a ponieważ pogranicznicy byli przyzwyczajeni do wlanych rodaków, obcych agentów wzięli za „naszych”. Reszta sprawy to legenda dla „pokrzepienia czerwonych serduszek” !!

    Dobre 0

  9. gen pisze:

    Metoda pana Skwiecińskiego jest taka, że jeśli jakieś fakty nie są wygodne dla jego tezy to on mówi, że nie wie czy te fakty są prawdziwe natomiast jest pewny ich prawdziwości jeśli fakty swiadcza na jego korzyść. Niedawno oglądałem jego wystapienie w Skanerze Politycznym gdzie cały czas jego twierdzenia były argumentowane : odnoszę wrażenie. Żadnych faktów tylko wrażenia za to wnioski daleko idące. Tu całą sprawę tajnych akt zawłaszczonych przez PiS sprowadza do tego, że to Dukaczewski jest zainteresowany aby sie dowiedzieć co w nich jest na niego a GW mu w tym pomaga. Dziwna jest ta Rp. Bo obok nielicznych dziennikarzy jak p. Rosiak zatrudnia takich tendencyjnych jak własnie Skwiecinski, Semka czy Gabriel. Jakoś sympatycy PiS tego nie widzą za to całe zło upatrują w GW jakby ta redakcja władała całym rynkiem gazetowym w Polsce.

    Dobre 0

  10. agent pisze:

    @Art,

    WSI to była banda sowieckich szpiegóww polskich mundurach, operujacych po za prawem

    PREZYDENT jest jedynym strażnikiem polskiej WOLNOŚĆI, DEMOKRACJI, SUWERENNOŚCI i KONSTYTUCJI

    Wszystkie akta zawsze powinny być w rekach PREZYDENTA który jest JEDTNA GŁOWĄ PAŃSTWA, a nie u jego PODWŁADNYCH takich jak TUSK, SIKORSKI, czy inne komunistyczne KAMELEONY udające polskich patriotów

    Wszystkie informacje wywiadu i kontrwywiadu powinny być zawsze przesyłane jako ściśle tajne do kancelari PREZYDENTA KTÓRY POWINIEN UZNAWAĆ klasyfikację utajenia i uznać gdzie one powinny trafić!

    Na tym polega prawdziwa DEMOKRACJA!

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.