Niewykluczone, że nie tylko świadkowie uzgadniają między sobą zeznania, ale wręcz że istnieje jeden ośrodek, zarządzający hazardowym kryzysem ze strony rządowej – pisze publicysta
Po kolejnych przesłuchaniach zaczynają się rodzić pytania, czy świadkowie komisji nie uzgadniają ze sobą treści zeznań – powiedziała paręnaście dni temu “Rzeczpospolitej” Beata Kempa. To tylko hipoteza, ale może ją uprawdopodobnić kilka epizodów – np. ujawniona ostatnio rozmowa Sobiesiaka z Drzewieckim na Florydzie czy wcześniejsze – też do pewnego momentu ukrywane – ich spotkanie w warszawskim hotelu Radisson. Wśród dziennikarzy zajmujących się komisją hazardową raczej powszechne jest przekonanie o prawdziwości tej tezy, choć wciąż nie ma na nią twardych dowodów.









Tylko czlowiek o zniewolonym umysle przez postkomunistow (albo wynajety pracownik do wpisu sie w Internecie) mogly napisac ze nie ma tam koordynacji. To pewne, to przyklad jak ONI operuja. Prawda w Polsce jest zkazana.
Drogi Panie Redaktorze, ja jestem niemal pewna ze jedna osoba lub grupa napisala scenariusz dla Mira, Zbycha, Donalda i Sobiesiakow, prosze zauwazyc ten sam styl, watki etc. Jedno co sie nie udalo temu rezyserowi to nauczenie Sobiesiaka plynnego czytania.
Redaktorze, podejrzewam ,że tym ośrodkiem koordynującym wszystko w aferze hazardowej może być były minister sprawiedliwości z pierwszego okresu rządu Tuska i to może być prawdopodobne z uwagi na styl tej koordynacji podobny do tegoż profesora-mecenasa ???
Koordynacja jest faktem , bo każdy nawet mało rozgarnięty Obywatel to zauważa.
A tym prezesem PAP to była pan z nominacji Kaczyńskiego czy Leppera?
Czy za SamoPISu nie było takiego podziału precyzyjnego w mediach jak teraz za PIS-SLD?
Drzewiecki z Sobiesiakiem uzgodnili, że pierwszy nie beknie nic o spotkaniu na Florydzie, a drugi to ujawni! Dzięki temu Drzewiecki zostanie przyłapany na kłamstwie!
Co Ty miałeś z logiki, redaktorku?
o głównej zasadzie panującej w tzw. „mediach IVRP”:
„Nie matura, lecz kaprys Kaczora zrobi z ciebie redaktora”
Naiwnością byłoby wierzyć, że „bohaterowie”afery przyjdą i powiedzą prawdę, cala prawde i tylko prawde. Obrady są jawne, stenogramy i materiały dostępne dla nich w wiekszym stopniu niż dla posłów z komisji. No to jest i reżyser przedstawienia. Chciałoby się aż go wywolać na scenę. Gdyby posłowie mieli dostep do materiałów z prokuratury w trakcie przesłuchania i do przygotowania się rzetelnego do pracy pewnie byliby wnikliwsi. Cały system zadawania pytan tez nie sprzyja wyjawieniu prawdy. A i fantastyczny przewodniczacy tez zapewne ma swój wkład w reżyserie widowiska. Kto jednak patrzy , słucha , nawet w tej niedoskonałej , reżyserowanej formie będzie potrafił wyciagnać własciwe wnioski. Przeciez od poczatku było wiadomo, ta komisja nie doprowadzi do rzetelnych wniosków.
Proste pytanie ! Czemu tych facetów nie wsadzono na znanej zasadzie „obawa matactwa”. Powie coś na ten temat jakiś „Orzeł Temidy” ?
Ośrodkiem koordynującym jest, prawdopodobnie, komórka powołana ze składu Departamentu Komunikacji Społecznej przy Kancelarii Premiera zwana potocznie wydziałem propagandy wzmocniona prawnikami, którzy byli przy przesłuchaniu p.p. Sobiesiaków i p.Rosoła.
Proszę, jaki wnikliwy i wyważony komentarz, aż zęby bolą. A nie przeszlo Panu przez myśl, że oni wszyscy mówią poprostu prawdę?
Re: Pytanie
Re: Pamietaj wybiorczy
Re: Gryfita
Prosze uprzejmie przeczytac moj pierwszy wpis. Ktory z tych dwoch wariantow Wy jestescie?
Bardzo dobrze, ze nazwal pan dziecko po imieniu.
Centrum koordynacji hazardem (i oczywiscie kryzysem hazardowym, tez hazard) w oparciu o Sobiesiaka & consorten jest wrecz oczywistoscia.
Przeciez Sobiesiak jest czescia struktur postkomunistycznych tworzonych zarowno przez rzad KL-D (nastepny po rzadzie Mazowieckiego) jak i pozniej, kiedy szefem KLD byl Tusk.
Wtedy to wlasnie, a wiec dzieki partii aferalnej KL-D i Tusk a pozniej rowniez SLD i Uni Wolnosci (wtedy Tusk byl jej czlonkiem) tworzacej rzad AWS, majatek Polski wypracowany przez cale spoleczenstwo wartosci setek milliarodow zostal za bezcen (okolo 10% wartosci, po paserskiej cenie) podarowany strukturom postkomunistycznym, a wiec wszystkim Sobiesiakom i Kulczykom.
Tusk jest w tej chwili najwazniejsza czescia tej kryminalno-politycznej skladanki.
Centrum koordynacyjne musi istniec.
Warto je znalezc !!!
Zacznijmy od faktów – oto okazuje się, iż ludzie z najbliższego otoczenia Premiera RP „majstrują” przy ustawie. Taka „przysługa” – jak wszyscy, którzy żyją w tym kraju dobrze wiedzą – zwykle jest wziązana z „gratyfikacją”. Można mniej więcej ocenić jakiej wielkości miała być to „gratyfikacja” – rutynową stawką „gratyfikacji” w Polsce za tego rodzaju przysługi jest procent – najczęsciej 1o część ewentualnych zysków. Jeśli w grę wchodziła gratyfikacja od sumy rzędu ok. 450 mln zł., to mówimy o podziękowaniu w wysokości 45 mln. Pytanie czy owi Panowie odważyliby się na takie działanie bez akceptacji Głównego Napastnika jest pytaniem retorycznym. Jeśli takie jest oczywiste dno całej historii to cała reszta – owa wspólna strategia obrony przed konsekwencjami jest koniecznością ze strony oskarżonych o traktowanie państwa jako swej prywatnej własności.
W takim kontekscie rozważania czy oni koordynują swoje działania wydaje się pytaniem nieco naiwnym. To nie jest przedszkole, ale brutalna i bezwględna walka o to, by ustawić siebie i swoją rodzinę. Za cenę wszelkich zasad. To uczynienie z polityki prywaty. Ale przecież to nie PO doprowadził do sprywatyzowania państwa. Pamietam swego czasu oburzenie jakie zapanowało w polskim parlamencie, gdy jedna z niezaleźnych instytucji międzynarodowych ujawniła ile w Polsce kosztuje ustawa- jaka za taką usługę należy sie gratyfikacja. To było jeszcze przed aferą Rywina, a więc w czasach rządów Aleksandra kwaśniewskiego. Mam w domu Konstytuję, którą za nasze podatki – prezydent rozesłał do Rodaków. Na pierwszej stronie, przed preambułą, był list prezydenta. Na jego końcu TW „Alek” nr 72 204 pisze: „Życzę Państwu, życzę naszym Rodakom, aby nowa Konstytucja stała się spoiwem łączącym nas wszystkich w trosce o naprawdę jedyne wspólne dobro, jakim jest dobro Rzeczypospolitej”. Papier wytrzymał te słowa obłudy.
Z wyrazami szacunku dla tych, którzy mimo tego wszystkiego mają nadal na uwadze dobro Rzeczypospolitej.
Piotr
Dowody jakieś ma? Bo inaczej to tylko bzdurzenie.
Zgadzam się z Panem Redaktorem Skwiecińskim. Ja również odnoszę nieodparte wrażenie, że istnieje jeden ośrodek, zarządzający hazardowym kryzysem ze strony rządowej, który przygotowuje do zeznań przesłuchiwanych z PO. Praca członków PO w komisji hazardowej z jej przewodniczącym Sekułom oraz zeznania prominentnych polityków PO to wyreżyserowane przedstawienie. Jedynie pozostała trójka członków komisji z opozycji wyłamuje się z tego koszmarnego spektaklu bo chcą dojść prawdy, ale oni mają związane ręce, bo cerber Sekuła skutecznie paraliżuje ich działania i ogranicza możliwość zadawania dociekliwych i niewygodnych dla przesłuchiwanych pytań. A komisja nie powinna nosić nazwy „badająca proces legislacyjny….od niepamiętnych czasów. „tylko” badająca nielegalne i niezgodne z prawem powiązania polityków PO z biznesmenami w sprawach tworzenia ustaw i załatwiania nielegalnych interesów……”
powinno być ” z jej przewodniczącym Sekulą”
Szanowny Panie Piotrze,
Z duża uwagą przeczytałem pański felieton. Moja ocena tego, co dzieje się w KH, jest wyjątkowo zgodna z tym co Pan pisze. Ja, w swoich domysłach pójdę dalej niż Pan. Dlatego zadam Panu oraz pozostałym czytelnikom pytanie – co było prawdziwą przyczyną zawieszenia w pracach komisji Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna? Prawidłową odpowiedzią była…gra na czas, który potrzebny był na potajemne kontakty w celu skoordynowania zeznań wszystkich podejrzanych. Cała ta platformersko-hazardowa ekipa zapomniała o jednym, że niektóre z ich tajemnic się wydadzą. „Przypadkowe” spotkanie Drzewieckiego z Sobiesiakiem w USA czy mecz piłkarski. Rosół zapomniał wspomnieć o osobie, która go sędziowała… Być może głównym arbitrem spotkania był sędzia Chlebek..?
PS; Panie Piotrze, oby tak dalej.
Szanowny Panie Piotrze,
Z duża uwagą przeczytałem pański felieton. Moja ocena tego, co dzieje się w KH, jest wyjątkowo zgodna z tym co Pan pisze. Ja, w swoich domysłach pójdę jeszcze dalej niż Pan. Dlatego zadam Panu, oraz pozostałym czytelnikom pytanie: co było prawdziwą przyczyną zawieszenia w pracach komisji Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna? Prawidłowa odpowiedź to…gra na czas, który potrzebny był na potajemne kontakty w celu skoordynowania zeznań wszystkich podejrzanych. Ponad miesięczna przepychana wokół posłów PiS pozwoliła tęgim umysłom Platformy na wymyślenie i wdrożenie wspólnej wersji wydarzeń. Awantura (najlepiej jak najgłośniejsza) wokół śledczych PiS-u miała odwrócić i przykuć uwagę opinii publicznej na tym właśnie aspekcie. Cała ta platformersko-hazardowa ekipa zapomniała o jednym, że niektóre z ich tajemnic, wcześniej czy później, i tak się wydadzą. “Przypadkowe” spotkanie Drzewieckiego z Sobiesiakiem w USA czy „nagły” mecz piłkarski są tego namacalnym dowodem. Rosół, w swoich zeznaniach, zapomniał wspomnieć o osobie, która te spotkanie na szczycie sędziowała… Być może głównym arbitrem spotkania był sędzia Chlebek..?
PS; Panie Piotrze, oby tak dalej.