Wszystko, co czynił, miało sprostać legendzie II Rzeczypospolitej. Legendzie pokolenia urodzonego w Polsce marszałka Piłsudskiego
Trudno o bardziej symboliczne miejsce śmierci niż okolice Katynia. Świadomość tego faktu robi wstrząsające wrażenie, gdy się pamięta, że Lech Kaczyński urodził się cztery lata po wojnie, ale żył w cieniu pokolenia, które okupanci Polski skazali na zagładę. Jego rodzice uczestniczyli w walce Polski podziemnej – matka Jadwiga jako sanitariuszka, ojciec Rajmund jako żołnierz Armii Krajowej i uczestnik powstania warszawskiego.
Bracia Kaczyńscy wychowywali się w kraju, w którym ludzi niepodległościowej konspiracji komuniści sprowadzili do statusu obywateli II kategorii, po wojnie AK-owska przeszłość oznaczała aresztowanie i katownie UB, a potem „tylko” obciążający zapis w aktach. Niewidzialne znamię oznaczające pomijanie w awansach na ważne stanowiska.
Ile paroletnie dziecko mogło wyczuć z atmosfery ukrywanego lęku przed aresztowaniem w latach 50.? Ile rozumiało z rozmów rodziców o uwięzieniu lub kaźni przyjaciół? Nie sposób orzec. A jednak w miarę jak nastoletni Leszek i Jarosław coraz więcej rozumieli z rzeczywistości PRL, musieli dostrzegać bolesny kontrast między ich dumą z bohaterstwa rodziców i zepchnięciem ich na tolerowany przez władze margines życia w PRL. A to rodziło reakcje buntu i sprzeciwu. Wychowani na „Trylogii” Sienkiewicza i opowieściach o powstaniu, nie musieli sami odkrywać, że komunizm jest zbrodniczą utopią. Historia szybko wystawiła ich na pierwszą próbę.
8 marca 1968 roku na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego Lech i Jarosław Kaczyńscy pierwszy raz mogli rzucić pałkarzom władzy hasło wolności. Gdy w połowie lat 70. powstaje KOR, natychmiast zgłaszają się do opozycyjnej roboty. W kwietniu 1978 roku Lech jest w grupie ludzi, która odmieni Polskę. Współtworzy Wolne Związki Zawodowe, z których wyłoni się „Solidarność”. W Sierpniu 1980 w Stoczni Gdańskiej należy do czołówki strajkujących, by potem znaleźć się w gronie przywódców ruchu „Solidarności”.
Przeżył gorycz 13 grudnia i internowania, ale niemal natychmiast po zwolnieniu wrócił do pracy w podziemiu i w „Solidarności”. W 1986 wszedł do władz podziemnej Tymczasowej Komisji „Solidarności”. Był w ścisłym kierownictwie związku w kluczowych latach 1988 – 1989. Faktycznie kierował związkiem do lutego 1991 roku.
A potem tworzył pierwsze instytucje suwerennej Rzeczypospolitej. Był pierwszym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego za prezydentury Lecha Wałęsy i szefem NIK. W 2000 został ministrem sprawiedliwości – zdobył szacunek Polaków wolą walki z przestępczością. Dwa lata później został prezydentem Warszawy, w 2005 roku wygrał wybory i został prezydentem Polski.
Często zarzucano mu, że ma zbyt sztywny stosunek do prestiżu urzędu prezydenckiego, przypisując to jego rzekomej małostkowości. Jednak dla Kaczyńskiego poważne traktowanie prezydentury oznaczało szacunek dla majestatu i powagi Rzeczypospolitej. Wymagał szacunku dla głowy państwa, bo miał świadomość, jak ważnym darem jest wolność. Jak wielki jest ciężar odpowiedzialności za losy Polski przed generacjami poprzedników, którzy dla wolności ojczyzny musieli poświęcić życie. Dlatego tak ostro, niekiedy brutalnie, zadawał pytania o polską podmiotowość w polityce europejskiej, dlatego tak zabiegał o to, aby nie zastępować jej próbami przypodobania się wszystkim.
Dlatego martwił się o siłę polskiej armii. Z tego powodu też pamiętał o spłacaniu długów tym, którzy podejmowali walkę o wolność za czasów PRL, gdy groziło to śmiercią lub więzieniem. Dla nich były ordery i odznaczenia.
Jego nazwisko będzie utożsamiane z projektem IV Rzeczypospolitej. Dziś, gdy hasło to sprowadza się często do rangi politycznego epitetu, warto przypominać, że była to idea wzmocnienia państwa i uwolnienia go od plagi korupcji. Jestem pewien, że czas przyniesie spokojną i pozbawioną zacietrzewienia ocenę tych planów, także prób ich praktycznej realizacji.
Poznałem przyszłego prezydenta osobiście jeszcze w drugiej połowie lat 80., w czasach gdańskiej „Solidarności”. W ciągu następnych lat miałem sporo okazji, aby z nim – głównie jako dziennikarz – rozmawiać. Wiem, jak bolały go upokorzenia i insynuacje, których nie oszczędzono mu w ciągu czterech lat prezydentury. Spory o samolot czy krzesło na unijnych szczytach martwiły go, bo uważał je za deprecjonowanie urzędu prezydenta.
Chciał Polski, która nawiąże do najlepszych tradycji wspierania demokracji za naszą wschodnią granicą. W imię tej idei leciał do Tbilisi, aby bronić wolnej Gruzji, marzył o silnym sojuszu z Litwą i Ukrainą. Nie z jego winy plany te rozmyły się w ciasnym nacjonalizmie, który doszedł ostatnio do głosu w Kijowie i Wilnie.
Wszystko to czynił, chcąc sprostać legendzie II Rzeczypospolitej. Legendzie, na której wychowało się pokolenie jego rodziców. Pokolenie urodzone w Polsce marszałka Piłsudskiego, którego darzył osobistym szacunkiem.
Chciał budować Polskę mocną i zdolną obronić swoją niepodległość, aby spłacić dług pokoleniu AK-owskiemu, które widziało Polskę zdradzoną i bezsilną.
Czy mu się udało? Na pewno jako człowiek spłacił z nawiązką dług pokoleniu swoich rodziców. Czy nie popełniał błędów? Być może nie potrafił niekiedy wznieść się ponad własne uprzedzenia.
Spór o rolę Lecha Kaczyńskiego w dziejach Polski rozstrzygnął Pan Bóg, powołując go do siebie w tak tragicznych okolicznościach. Dziś modlimy się za jego duszę, za duszę jego ukochanej żony. Za dusze wszystkich ofiar smoleńskiej tragedii.
Do uczestników dyskusji:
Ze względu na trwającą żałobę narodową prosimy o większą niż zwykle staranność i delikatność publicystyczną. W ten sposób wyrazimy szacunek dla tragicznie zmarłych, ich rodzin oraz pogrążonych w bólu i smutku Polaków.
Dziękujemy za nadesłane komentarze i serdecznie zapraszamy do portalu rp.pl
moderatorzy@rp.plTagi: Jarosław Kaczyński, katastrofa smoleńska, Lech Kaczyński, PRL, Solidarność









Wielka tragedia dla narodu polskiego, ale i wielka wrzawa. nawet oponenci ośmieszanego i deprecjonowanego dotąd przez siebie „Kaczora” ronią krokodyle łzy, licząc w swojej hipokryzji, że zbiją na tym kapitał polityczny. zapewne zresztą tak się stanie. jako Polkę i patriotkę najbardziej boli mnie, że ta smierć, te śmierci oznaczaja koniec polityki historycznej, koniec rozliczeń komunistycznych zbrodni, koniec walki z korupcją. zapanuje polityka miłości. miro, zbychu i rychu mogą spać spokojnie…
widzi Pan jakie to byłoby juste gdyby te słowa ogrzewały Prezydenta, kiedy z nami był. nas te słowa nie pocieszą, strata jest za wielka.
nic dodać nic ująć..szkoda że nie zdążył zrealizować swoich planów IV RP..
W Wigilię Miłosierdzia Bożego zginął/został zabity Człowiek, który w Polsce był nienawidzony.
Nikogo innego nie znam, kogo by tak niemiłosiernie niszczono, poniżano.
Niech Pan Bóg da Mu miłosierdzie, bo od Polskich ludzi nie dostał miłosierdzia.
A ci, którzy rozpętali tę niemiłosierną kampanię nienawiści, czy się zmienią? Nie wierzę w to, że zmienią się, bo to jest za dobrze płatna robota, żeby się nie znaleźli chętni. A ci zwykli, szarzy obywatele, którym nikt nie płaci za nienawiść, czy przestaną nienawidzić?
Ja uważam, że ta śmierć jest znakiem – nie dla płatnych sprzedawczyków, siewców nienawiści – ale dla zwykłych ludzi, by się opamiętali i wzięli odpowiedzialność za wspólną Ojczyznę, każdy niech dźwiga odpowiedzialność, ile może udźwignąć.
Ta śmierć jest wołaniem dobrego Boga o miłosierdzie.
dziekuje za ten tekst. To byl moj prezydent. Mam nadzieje, ze zostanie opublikowane przemowienie Prezydenta, ktore mialo byc dzis wygloszone w Katyniu
W tych tragicznych okolicznościach Opatrzność pokazała wszystkim obłudnikom w sposób symboliczny wielkość Ś.P. Lecha Kaczyńskiego. Na tle osób które splamiły urząd prezydencki będzie On zawsze jaśniejącą gwiazdą.
Dzisiaj Pan Piotr Semka wypowiadał się w tv dosłownie przez łzy. Powiedział, że dziennikarz to tez człowiek – nie ma serca z kamienia i osobiście głęboko przeżywa tę tragedię. Ten artykuł, świadczący o dużej erudycji dziennikarskiej potwierdza jak prawdziwym wstrząsem jest ta katastrofa dla środowiska opiniotwórczego i dla nas wszystkich.
Ciężko naprawdę zbierać w tym szoku i smutku myśli…
Bracia kozacy z Polską Litwini także rodzi się podwalina Wielkiej Rzeczypospolitej
Виражаю співчуття польському народу. тримайтесь брати, ми з вами
Prezydent RP Lech Kaczyński powinien być pochowany na Wawelu obok Marszałka i Królów Polskich.
Ogromu tej tragedii i bólu nie można objąć ani umysłem ani sercem. W poczuciu ludzkiej bezsilności, w szoku, możemy tylko za nich się modlić. Do każdego Boga.
panie ministrze sikorski PREZYDENT NIE JEST JUŻ NISKI I MAŁY JEST WIELKI BO ZAWSZE TAKI BYŁ
Byl wielkim patriotą, mądrym człowiekiem, najlepszym Prezydentem RP. Jego niezłomność i wierność ideałom rozjuczała przeciwnikow politycznych, ktorzy probowali go zniszczyc na rozne sposoby. Wielokrotnie atakowali na lamach mediow, wysmiewali, przedrzezniali…. A to byl naprawdę Wielki Czlowiek.
Jego odejscie to przeogromna strata dla naszego kraju.
Prezydent Lech Kaczyński był moim prezydentem, czuje dzisiaj ogromny smutek i żal z powodu jego tragicznej śmierci. Dopiero teraz sobie uświadomiłam że poza wszystkim lubiłam go za uśmiech, wesołe spojrzenie. Szanowałam za wiedzę historyczną, konsekwencję w działaniu, trwanie przy swoim, nieunikanie odpowiedzialności, niemodny patriotyzm.
Lech Kaczyński i jego żona Maria dawali przykład że powinniśmy współtworzyć Europe, ale przede wszystkim jesteśmy Polakami z własną odrębnością narodową.
Lech Kaczyński – on kochał Polskę i Polaków.
POlacy go nie kochali.
Modle sie tylko o jedno – aby te smierci nie byly na darmo. Jesli platforma wykozysta zaistniala sytuacje i przejmie cala wladze nie pozostanie nic innego jak zrzec sie obywatelstwa , bo bedzie wstyd byc obywatelem takiego spoleczenstwa.Czy my Polacy zdamy ten egzamin – jakim beda nadchodzace wybory?
Boję się o Polskę.
Jest we mnie wielki żal spowodowany tą tragedią.
ale jest też taka myśl, że w Katyniu powinno zostać serce Pana Prezydenta
gdyż było to dla Niego miejsce bardzo ważne, symbol naszych losów i zginął On
i wielu innych żeby pokłonić się cieniom tych, których tam zamordowano.
Przepraszam jeżeli kogoś uraziłem, ale miałem taką myśl.Połączyła ich ta przeklęta Katyńska ziemia.
Amen.
Pan Prezydent ma juz pomnik w sercach przwdziwych Polakow a takze w ceglanych murach wspanialego muzeum, ktore dzieki niemu powstalo
(…)
p. Kaczynski przejdzie do historii jako prawdziwy Polak i wiedzacy co to dobro ojczyzny i spoleczenstwa.
Odszedł Wielki Prezydent , Jego ukochana Żona, tylu Wspaniałych Ludzi oddanych sprawom dla Polski najwazniejszym.
Co stanie się z Polską, gdy Tylu Najlepszych utraciła?
Panie Prezydencie, bez Pana ogarnia mnie lęk o jutro.
Pozostawił Pan ogromny ból i pytanie – dlaczego?
Wieczne odpoczywanie racz IM dać Panie.
Ziemia katynska jest polska po wsze czasy
Hold poleglym
Przeczytalam wszystkie dotychczasowe komentarze.
Placze od wczesnych godzin dzisiejszego dnia.
Moi Dziadkowie i Rodzice zawsze opowiadali o KATYNIU prawde i prosili zebym nigdy nie zapomniala o tej Tragedi.
Dzisiaj dodana zostal jeszcze jedena Tragedia…… Dlaczego?
KLAMSTWEM MOZNA DALEKO ZAJSC ALE NIE MOZNA NIM WROCIC…..
natomiast
PRAWDA, TYLKO ONA JEDNA NIE PODLEGA UPLYWOWI CZASU, JESLI JEST TRWA WIECZNIE
Dziekuje Panu za cala ODWAGE
Wojny nie ma a Polacy wciąz giną za Polskę! Cześć ich pamięci!
jest w historii. W historii zapisuja sie dokonania. Kiedys siadzie historyk, dla ktorego smieszne beda medialne opinie, a beda liczyly sie czyny.
Wieczne odpoczywanie racz Mu dać Panie !
Oby idee, którymi się kierował, nie odeszły wraz z nim. Cześć Jego pamięci!
A ja się rozleciałem,znak Rzeczypospolitej kirem przepasałem i zawiesiłem na widok publiczny.Po tym wszystkim -nie sposób być orędownikiem prawdy po cichu.
Pierwszy raz widziałem Stefana Niesiołowskiego płaczącego. Może ta tragedia przyniesie opamiętanie i polska polityka przestanie być wzbudzaniem nienawiści do przeciwników politycznych?
Serdecznie dziękuję Panu za te słowa, Panie Piotrze.
Być może dzisiejszy tragizm przerodzi się w jutrzejszą siłę i polityczną skuteczność polskich patriotów
Pozdrawiam , bardzo smutno lecz wciąż z nadzieją …..
Grzegorz
Jezeli wierzymy w Boga wierzymy w przeznaczenie , smierc tylu wspanialych ludzi musi w zamyslach Boga miec swoj cel , oby tym celem byla odmiana Rzeczpospolitej .
Znałem Prezydenta i szanowałem .
Szacunek we mnie do niego będzie trwał nadal .
Cześć jego pamięci .
Ciężko pogodzic się ze śmiercia Prezydenta Kaczyńskiego, Jego Żony i tak wielu madrych Ludzi, których nie chcę wymieniać, by kogoś nie pominąć. Cześć ich pamięci!
Smutno…
W ten sposób widziałem działalność i prezydenturę P. Lecha Kaczyńskiego. Jeżeli nawet z błędami, to przecież narazie był jedynym, po przejściu urzędu z wychodźctwa do Kraju, który z godnością sprawował urząd Prezydenta RP. Wieczny odpoczynek … i cześć!
Dziekuje za to co Pan napisal. Szkoda ze go nie bedzie jako prezydenta.
Znowu chmury nad Polska, i zawsze jakas targowica
Panie Redaktorze,
przepiękny artykuł. Kwintesencja. Wielka postać, wielkie słowa
… a mi w sercu pustka. Płacz. Ogromny żal, który jeszcze przybierze na sile. Trzeba się będzie jakoś po tym pozbierać.
Wieczny odpoczynek racz Im dac Panie … Piotrze dzieki Twojej pracy poznawalismy prawdziwe, szlachetne intencje Ś.P. Pana Prezydenta …
Szkodująca tragedia. Mimo dość powszechnej krytyki Prezydenta, nikt nie życzył mu takiego końca. Gęsicka, Natalii-Świat, Kochanowski, Kurtyka.. ciężko uwierzyć że zginęło aż tylu zasłużonych dla kraju, mądrych ludzi.
Inna sprawa że tragicznym pomysłem było wysyłanie ich wszytskich jedym samolotem, w dodatku starym i psującym się. Naprawdę Polski nie stać na przyzwoitą flotę statków powietrznych? No to teraz zaoszczedziliśmy…
Zginął mój prezydent – człowiek, który mówił moim językiem i kierował się ideami dla mnie bliskimi. NIC MNIE NIE OBCHODZĄ WYBORY – NIE MA W CZYM WYBIERAĆ
Dziękuję Panu za ciepłe słowa o MOIM Prezydencie, które wypowiedział Pan w I programie TVP.
Rzadki to widok, gdy dorosły mężczyzna wzrusza się przed kamerą telewizyjną…
Dziekuje za ten madry i pieknie po polsku napisany komentarz.
Tylko żal taki ogromny pozostaje, bo tam zginelo tak wielu istotnych dla Polski ludzi. Mam nadzieje, ze znajda sie Ich godni nastepcy, bo inaczej nie ma sensu zyc w tym zaklamanym panstwie.
Wieczne odpoczywanie,racz Im dać Panie.Niech odpoczywają w pokoju wiecznym.Amen.
Panie Piotrze to co Pan powiedział na antenie było prawdziwe i wzruszające. To prawdziwie smutny dzień, zginęło wielu wspaniałych ludzi. Szok i tragedia. Symbolika tego wydarzenia jest przerażająca. Jeszcze raz, szacunek dla Pana za to co Pan powiedział…
Pozostaje modlitwa, refleksja i pamięć..
Czytając powyższy tekst, a także słuchając pańskiej dzisiejszej wypowiedzi w telewizji polskiej muszę stwierdzić, iż jako jedyny polski dziennikarz komentujący tę tragedię nie boi się Pan stwierdzić, że prezydent Kaczyński był wielkim patriotą bezgranicznie oddanym swojej ojczyźnie.
Serdecznie dziekuję za prawdziwą i szczerą opinię.
R.I.P.
Lech Kaczyński już na zawsze ma swoje miejsce w historii.
Dla wielu z Nas to był jedyny „Nasz” Prezydent w historii po 89 roku.
Ataki na Niego były pośrednio atakami na Nas (jego zwolenników). Dlatego tak bardzo go będzie brakować. Był liderem tych, którzy szli pod prąd. Dzięki Niemu mogliśmu podnieść głowę.
Mam wrażenie,że każdy indywidualnie (ze środowiska medialno-rozrywkowego ) będzie musiał sobie odpowiedzieć na pytanie czy zachował się uczciwie wobec Niego.
Requiem aeternam dona Ei, Domine. Et lux perpetua luceat Ei. R.i.P.
Niech ofiara życia Pana Prezydenta i Jego Małżonki oraz tylu innych, wspaniałych Polaków, którzy zginęli w pobliżu Katynia dopełni ofiarę zamordowanych tam oficerów polskich i przyczyni się do odrodzenia Polski!
Nie wierzę, nie wierzę, takie rzeczy się nie przytrafiają. Prawdopodobieństwo zginięcia w wypadku lotniczym to 1 do 50mln, prawdopodobieństwo że w katastrofie lotniczej zginie Prezydent to???? pewnie 1 do kilku miliardów. Dlaczego w taki dzień? dlaczego w tym miejscu? dlaczego akurat Ci ludzie?
Smutek, żal, niepowetowana strata z którą nie sposób się pogodzić
Rozsądny Prezydent Polski ginie w drodze do Katynia, prawie u celu podróży.
Niesamowite. Czy to jakieś przesłanie dla nas?
Wieczne odpoczywanie racz Mu dać Panie[*]