Rada ocalenia czci

Starania o świecką hagiografię szefa WRON trwają od dawna. Jednak wybuch i gwałtowność emocji wobec filmu „Towarzysz generał” zadziwia.Trudno więc nie potraktować tego jak przekroczenie kolejnej granicy.

W Telewizji Polskiej przez ostatnie lata oglądaliśmy wiele filmów dokumentalnych o PRL. Wiele z nich zawierało wyraziste tezy lub ilustrowało stan emocji reżyserów wobec przywódców PRL. Filmy o Marcu’68 na przykład przedstawiały I sekretarza PZPR Władysława Gomułkę w jednoznacznie negatywnym świetle – bez żadnego pokazywania kontekstu epoki czy uwarunkowań międzynarodowych. Bardzo jednostronne w wymowie filmy robi też ikona lewicowych filmowców Michael Moore.

A jednak żaden obraz nie wywołał ostatnio takiej burzy jak ten, w którym przypomniano przebieg komunistycznej kariery Wojciecha Jaruzelskiego.

Przeczytaj cały tekst

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(48) Komentarzy do “Rada ocalenia czci”

    -
  1. kociewiak pisze:

    …widocznie pan Semke nie widzial filmu lub niechce dojrzec przelkaman
    oraz kometarza ktory wlasciwie ma tylko opluc generala.Sam film jest typowym
    przykladem komunistycznego myslenia autorow-czyli wszystko na nie i samo zlo
    .

    Dobre 0

  2. MAMUT pisze:

    Mam blisko 55 lat-wiec okres stanu wojennego pamietam doskonale.Zaden komuszy pacholek nie wmowi mi jakie to bylo dobrodziejstwo dla polakow.Za zbrodnie trzeba odpowiadac.Zdrajca Walesa i Michnik doprowadzili do bezkarnosci sluzb komunistycznych-co zostalo zalegalizowane przy stole zdrady narodowej.

    Dobre 0

  3. Byle Kto pisze:

    Niestety, nie mialem okazji do obejrzenia tego filmu ale mysle, ze jest bardzo potrzebny. Pamietam „towarzysza generala” z czasu mojej sluzby wojskowej, ktora miala na celu umacnianie sojuszu polsko-radzieciego i w tej kwestii nie przebierano w srodkach. Mialbym wiecej szacunku i zrozumienia dla „towarzysza generala” gdyby jako czlowiek honoru i wojskowy uwolnil narod polski i odebral sobie zycie jak na oficera przystalo. Mozliwe, ze cos by sie zmienilo w narodzie na lepsze, na przyklad pan Piesiewicz pewnie oddalby swoj immunited a pan … i tak dalej. Niestety w wolnej Polsce autorzy tego czy inego „dokumentu” moga byc, zgodnie z prawem, oskarzeni o obraze „Prezydenta”i to sa realne sprawy, ktorymi powiny sie zajmowac media. Przestanmy wreszcie zyc przeszloscia i przekazmy wlace wszystkich szczebli Narodowi co rozwiaze problemy niesprawiedliwosci, zacofania i nieprawosci, ktore staly sie chlebem powszednim. Czego zycze Swiatu i sobie.

    Dobre 0

  4. Krak pisze:

    Ciekawe jak Pan Semka i inni prawicowi dziennikarze z RP wyobrażają sobie „ukaranie generala”. Czy należy go rozstrzelać czy powiesić i czy będzie to dla panów satysfakcjonująca kara .Czy tez może ,w przypływie swojej laski, chcą skazać go na dożywocie.
    Czy chodzi o odpowiedzialność karna czy polityczną ?
    Jeśli chodzi o odpowiedzialność polityczna to formacja generała została juz ukarana – ich system się skończył – przegrali .Jeśli chodzi o odpowiedzialność karna to należy może złożyć doniesienie do prokuratury.
    Mysle ze najlepsza kara dla generała byłoby „skazać go na zapomnienie” nie mówić nie pisać uznając go za człowieka skończonego zamiast robić mu ciągle reklame i rzopalajac dyskusje ktora nigdy nie zamknie sprawy..

    Dobre 0

  5. kociewiak pisze:

    .Kiedy dzienikarz jest pozbawiony odrobiny wyczulenia na prawde i odrobiny szczerosci na wlasne ja to znaczy ze jest tylko dzienikarzem a nie czlowiekiem.
    W sprawie gen.Jaruzelskiego panie oslepiony blaskiem PIS Semke to ze film i kometarz byl manipulowany i klamliwy.Wszyscy wiemy ze WRON to bylo zlo ale
    prosze uczciwie mowic i uczciwie oceniac kazdy krok generala.Efek jest taki ze
    wiekszosc spoleczenstwa negatywnie odebrala film a jego realizatorzy to wykonawcy na rozkaz prezesa PIS ZROBILI BUBEL.

    Dobre 0

  6. singing nightingale pisze:

    „Po owocach poznacie ich” – napisano w biblii.

    Dobre 0

  7. Jaru pisze:

    Dobry film. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, niech nakręci film lepszy. Problem w tym, że nikt przez 20 lat takiego filmu nie nakręcił i nie nakręci. Bo albo wyjdzie cała prawda o generale, albo kiczowata propaganda.

    Dobre 0

  8. Stanisław pisze:

    Coś dla równowagi.Papież Benedykt XVI był w wehrmachcie co nie spowodowało masowych wystąpień Polakow z Kościoła Katolickiego.Tak sobie myślę,że katolikom wolno więcej.

    Dobre 0

  9. Ewakropkapl pisze:

    Nie do wiary, ale 20 lat po upadku peerelowskiego reżimu, nadal mamy do czynienia z c e n z u r ą i ciągle z tej samej strony. Jeden z dwóch autorów dokumentu o W. Jaruzelskim, Robert Kaczmarek, od paru lat jest „zakazany” w TVP( rzekomo „pisowskiej”, zdaniem „lewakoliberałów”), z powodu wcześniejszego filmu o J.Mackiewiczu. Przypominam sobie, że w PRL-u, niekiedy( choć z rzadka) coś przemycono lub w momentach tzw. „odwilży”, strzępy prawdy udało się wyemitować, ale wtedy zwykle „głowy spadały” i ludzie wylatywali na bruk.
    Rozzuchwaleni towarzysze, nie rozliczeni za tamtą działalność przeciw interesom narodu, podobnie jak ich wodzowie, w tym Jaruzelski, wściekli się. Bo kto się ośmielił i jak to możliwe, że przy ich nieustającej czujności, TVP wyemitowało kilkadziesiąt minut prawdy!? Oczywiście nie ma mowy o merytorycznych zarzutach, nie może być mowy o podważeniu faktów z filmu „Towarzysz generał”, bo nie ma realistycznych kontrargumentów, dlatego ze strony popleczników generała tyle irytacji, zdenerwowania i bezwartościowego ujadania.
    Natomiast jest jeszcze istotna kwestia, która nie został podjęta, tj. wątek „szafy Jaruzelskiego”.
    W ww. filmie jest mowa o szafie w mieszkaniu W. Jaruzelskiego, zapełnionej od góry do dołu, usystematyzowanymi tematycznie dokumentami. Hmm…, zastanawiam się czy ta niebywała obrona nikczemnego generała, przez ujawnione środowisko dziennikarskie, może mieć jakiś związek z zawartością tej szafy?
    Bo rozważając dalej można się zadumać nad problemem: czy tzw. „komisja michnikowska”, u zarania III RP, pierwsza zdołała spenetrować właściwe archiwum?

    Dobre 0

  10. J.S. pisze:

    Panie Jerzy Lica
    Zgadzam się z Panem prof. Nowakiem, lecz mam jedno ptanie:
    Kto miałby tych zdrajców osądzić i wieszać, skoro wcześniej jeden na drugiego
    donosił, a ludzie uczciwi zostali ogłoszeni OSZOŁOMAMI.
    To jest już naszą tradycją narodową, że wieszanie nam nie wychodzi,
    a mordercy złodzieje i zdrajcy czują się bezkarni.
    Poza tym, nie złodziei i krętaczy naród się boi, lecz braci Kaczyńskich.

    Dobre 0

  11. Z.s. pisze:

    Nigdy nie usprawiedliwię i nie wybaczę Jaruzelskiumu stanu wojennego i siermiężnych lat 80 -tych. Lat wyrwanych Polakom w imię utopijnych idei komunistycznych!

    Dobre 0

  12. Jerzy Lica pisze:

    pięknie wywiódł to prof. Nowak gdzieś tak latem – ocaliliśmy i uwiarygodniliśmy komunizm w oczach świata, zamiast zorganizować nową Norymbergę i zdrajców powywieszać. A w związku z tym, że ofiar komunizmu było naście razy więcej niż nazizmu, był to majstersztyk zaprzaństwa. I sadzimy się na lidera przemian? Chyba „tfurcuf” „Nowego Wspaniałego Świta”.

    Dobre 0

  13. Jan C. pisze:

    @ M z 04 lutego 2010 at 23:31
    ,,Liberalizm nie ma nic wspólnego z lewicą,,.

    *** Co też Pan wypisuje? – dżuma też nie ma nic wspólnego z cholerą.
    A anarchia ?
    A walka z demokracją – niezrównoważenie wolności, równości i braterstwa? Walka z patriotyzmem, Narodem i Państwem?
    A burzenie oparcia w prawdzie jedynej dla moralnosci, dla człowieczeństwa, dla życia w godności człowieka i dziecka Bożego zarazem?
    A władza dla władzy i jej nadużyć?
    A elitarna polityka dla zdobywania i utrzymywania władzy raz zdobytej, a nie powszechna polityka dla stanowienia pokoju na każdym odcinku aktywności obywatelskiej?
    A dążenie do zburzenia starego porządku, nawet jeszcze wprowadzanego, gdy nie mają w zamian żadnej konstruktywnej alternatywy ?
    A wspólny cel – przez anarchię do komunizmu ?

    Jedyna różnica, to to, że liberalizm faworyzuje wolność kosztem równości i braterstwa, a lewica równość kosztem wolności i braterstwa. Do kompletu brakuje jeszcze pol-potyzmu, który faworyzował braterstwo (Pol Pot – Brat Nr 1), kosztem wolności i równości.

    Dobre 0

  14. kaem pisze:

    Ktoś kiedyś napisał (cytuje z pamięci, więc niekoniecznie dokładnie: „Być może Jaruzelski musiał wprowadzić stan wojenny, ale na pewno nie musiał do narodu urbanem się odwracać”. I to jest chyba kwintesencja rozliczania Jaruzelskiego za stan wojenny. To nie noc 13 grudnia, nawet nie tysiące internowanych, ale wieloletnie poniżanie narodu, wdeptywanie w ziemię ludzi, podtrzymywanie kompletnej ruiny gospodarczej, absurdu egzystencji w tym systemie stanowiło najgorszy koszmar lat panowania gienierała. Tak – panowania. Wszak miał władzę dyktatorską. Ludzie młodzi, którzy tego nie pamiętają, chyba nie są w stanie tego zrozumieć. Apologeci gienierała bardzo chętnie porównują 13 grudnia do zamachu majowego, zwłaszcza wielokrotnie większe ofiary śmiertelne zamachu mają świadczyć o niezwykłym „humanitaryzmie” jaki niósł z sobą stan wojenny. Ale jest drobna różnica – zamach majowy rozgrywał się w otwartej walce pomiędzy zmanipulowanymi oddziałami wojska. Stan wojenny i jego ofiary to przemoc ze strony uzbrojonych i absolutnie bezkarnych funkcjonariuszy „policji jawnych, tajnych i dwupłciowych” wobec bezbronnych ludzi, których główną winą był sprzeciw wobec absurdalnej rzeczywistości. Na tą przemoc była cicha zgoda gienierała. Nie chcę powtarzać doskonale znanych faktów, ale ostatnie ofiary ubecji, zamordowane w trakcie lub nawet po obradach sławetnego „Okrągłego Stołu” świadczą albo o całkowitej utracie kontroli nad państwem (w co nie wierzę), albo o cichej aprobacie dla tych działań. O poprzednich sukcesach gienierała (1968, 1970) nie wspomnę, są oczywiste. Dla mojego pokolenia (urodzeni 1950 – 1960) poniósł on niezapomniane zasługi – wyjął nam z życia najlepsze lata.
    Na koniec wyrazy uznania dla Pana Jerzego Krajewskiego – nawet przy interpretacji wszystkich aspektów historii PRL na korzyść komunistów, Jaruzelskiego obronić się nie da. Dla mnie po wsze czasy pozostanie… śmieciem.
    A że go Michniki do upadłego bronić będą, nic w tym dziwnego. W końcu za taki prezent, jaki im Jaruzelski z Kiszczakiem ofiarowali, wdzięczność dozgonna się należy.

    Dobre 0

  15. krzyhan pisze:

    A czy telemach wykorzystał życiową szansę i pokazał wszystkim swoją odwagę i prawość? Czy telemach wogóle rozumie o czym pisze Pan Semka?
    Nie, Pan telemach zagląda w notki biograficzne i sieje zamieszanie bez próby zrozumienia tekstu Pan Semki.
    Telemach jest zapewne jednym z tych którzy wiedzą lepiej i są mądrzejsi. I tylko tyle wiedzą.

    Dobre 0

  16. krzyhan pisze:

    Obejżałem film z dużym zaciekawieniem. Nie okazał się niespodzianką. Dla kogoś kto żył w PRLu film może być potwierdzeniem tego o czym wcześniej czytało się w rozmaitych źródłach. Pewne fakty z filmu nie były na pewno znane wszystkim, ale większość podanych faktów była dostępna dla zainteresowanych tematem. Dla mnie film stanowi cenne źródło odniesień i porządkuje nieco chronologię wydarzeń. Mój 30-letni syn obejżał film i stwiedrdził że tego mniej więcej się spodziewał. Dla mojej córki (lat 16) film był bezemocjonalnym przekazem historycznym. Tak to określiła. Ja nie komentowałem obrazu w czasie emisji. Pytania zadawałem dopiero następnego dnia. Teraz obserwuję jak syn i córka oraz inni domownicy powoli oswajają się z tym obrazem. Powoli ten film zapada w ich pamięci i zaczyna życ własnym życiem. Kto obejży, z pewnością nie przejdzie obojętnie. Zbyt wiele nieprawości, domyślnej oraz rzeczywistej krzywdy ukazuje. Film bez wątpienia jest obrazem oskarżycielskim i dokumentującym zło jakie stoi za generałem oraz w nim samym. Film jest zaprzeczeniem propagowanego od lat obrazu uczciwego i patriotycznego Jaruelskiego. Jest przekonującym przekazem faktów. Uderza w samo serce ideologii PZPRowskiej przeszłości Polski. Doprawdy trudno bedzie teraz komunistom zaprzeczać i udowadniać że było inaczej. Jeśli prawda broni się sama to tu mamy na to czysty dowód. I jeszcze jedno. Oto mamy za sobą fakt powstania obrazu, który ukazuje jedynie fakty. Nie ma bowiem w tym filmie odniesień do współczesności. I właśnie owo beznamiętne pokazanie prawdy stało się orężem najsilniejszym wobec tych którzy jak najprędzej chcieliby o tym co generał robił i kim był, zapomnieć. I tu sytuacja wymknęła się spod kontroli. Film wyemitowano. Teraz klocki domina ruszyły. Nagle widać dobrze kto jest zadowolony a komu ością w gardle staje ten film. Na chwilę widzimy who is who. Warto zapamiętać te nazwiska. Niedługo będą okazje do przypomnienia sobie o nich.
    Słowa podziękowania twórcom filmu to mało. Bo ten film może okazać się kamieniem milowym na drodze do wpisywania prawdy w ludzkie umysły.

    Polacy – trzymajmy się razem. Trzymajmy się prawdy. Okłamywano nas długo i niby dla naszego dobra.

    Dobre 0

  17. XXI... pisze:

    Tekst p. Semki nie jest spójny i za słaby w zmierzeniu się z prawdą historyczną i interpretacyjną, tzn. obiektywną co do niektórych twierddzeń o tzw. ,,lewicy solidarnościowej”. Przecież ona reinkarnowała się w michnikowszczyznę i inne odmiany szerokiego układu. I tkwi dotąd jak kość w gardle narodu.
    Natomiast komentarze Kermolity bez Pojęcia, Jerzego Krajewskiego czy jotkibieleckiego na tyle ,,furiackie” (dobre określenie @fritza) i odbolszewickie, na tyle antychrześcijańskie i antypolskie, że je można spokrewnić z ,,komunistycznym faszyzmem” (znowu fritz) i nie będzie w tym żadnej przesady.
    Ale uaktywniły się siły imperium zła po tym filmie! Na tym blogu też.

    Dobre 0

  18. jotkabielecki pisze:

    @Jerzy Krajewski napisał:
    04 lutego 2010 at 21:11
    >>Gdybyśmy w 1981 r. stawiali się, chcieli wyjść z Układu Warszawskiego, wojska ZSRR zbombardowałyby Warszawę i inne polskie miasta.<<

    Panie Krajewski, nie trzeba by było bombardować. Wystarczyło, by Czechosłowacja od południa, NRD od Zachodu, ZSRR od wschodu zablokowały szczelnie granice Polski, nie przepuszczały tranzytu kolejowego i drogowego,zablokowały porty, wstrzymały dostawy materiałów i towarów( przynajmniej tych wrażliwych), ropy naftowej itd a Polska w krótkim czasie padła by na kolana z głodu, chłodu i totalnej zapaści cywilizacyjnej. Zachód by nam pomógł? Nie sądzę. Nie ryzykowałby zaangażowania miliardów dolarów w podtrzymanie przy życiu bankruta a pomoc humanitarna niczego by tu nie rozwiązywała. Ci sami Polacy, którzy nosili przywódców Solidarności na rękach, pogonili by Solidarność gdzie pieprz rośnie i poprosili Jaruzelskiego o ubłaganie ZSRR i przyrzekaliby powrót na łono KLD. W ogóle nie rozumiem tej dyskusji, dlaczego wojska ZSRR miałyby wkraczać do Polski.

    Dobre 0

  19. pisdode pisze:

    Chwalony tak przez Pana a także Ziemkiewicza, Wildsteina i innych radykalnych prawicowych komentatorów film Brauna obarczony jest wadą podstawową- jest bardzo jednostronny i tendencyjny. Pan Braun nadal stosuje w swoich wypowiedziach taką technikę i wyrok w sprawie profesora Miodka niczego go nie nauczył. A był to wyrok sądu RP uznający, że Braun oczernił profesora czyli, że Braun jest oszczercą. Jak to możliwe, że Pan taki ortodoksyjny konserwatysta przyjmuje za dobrą monetę produkt pana Brauna i nawet nie ma pan najmniejszych wątpliwości?

    Dobre 0

  20. mark1 pisze:

    No Panie Semka aleś Pan się dzisiaj czyli5.02.2010 w rozmowie z dr Fedak
    nie popisał oj niegrzeczny, chyba wczorajszy.

    Dobre 0

  21. J.S. pisze:

    Pan gen. Jaruzelski nie jest osobą kontrowersyjną.
    Pan generał Jaruzelski był namiestnikiem moskiewskim w Polsce i trzeba, jako
    na taką osobę na niego patrzeć.
    Jako funkcjonariusz Moskwy wykonywał wszysko to, co mu Moskwa nakazywała.
    Wprowadził stan wojenny, bo taki dostał rozkaz.
    Czy wyobrażacie sobie Państwo gen. Jaruzelskiego odmawiającgo wykonania
    rozkazu?
    Moskwa nie musiała wkraczać do Polski, bo miała w tym Kraju posłusznego,
    karnego namiestnika.
    Bądźmy sprawiedliwi i przyznajmy się, że obawialismy się w tym czasie bardziej
    tragicznego obrotu sprawy.
    Po kolei umierali przywódcy na Kremlu, aż nastał Michaił Gorbaczow,
    człowiek odmienny jak Paweł, który panował po Katarzynie.
    Ten oto car łagodnego usposobienia, wyobraził sobie Polskę jako poletko
    doświadczalne planowanych przez siebie w imperium reform.
    O wyborze Polski mogła przesądzić osoba gen. Jaruzelskiego, człowieka zdyscyplinowanego i lojalnego wobec zwierzchnika.
    Pan gen. Jaruzelski do tej pory nie odciął pępowiny łączącej go z Moskwą.
    Gdyby chciał, lub mógł to zrobić, nie pojechałby na moskiewskie uroczystości
    zakończenia wojny ojczyźnianej w 2005roku, gdzie okrutnie poniżono pana
    Prezydeta Rzeczpospolitej.
    Nie wszdł do kościoła, aby uklęknąć przed trumną swojej matki, bo się bał, lub
    kochał Moskwę bardziej jak swoją Matkę.
    Pojechał do Moskwy na upokarzające Polskę uroczystości, bo się boi, lub kocha
    bardziej Moskwę od swojej Ojczyzny.
    Odwagi Panie Generale, jest Pan postacią historyczną, niech Pan powie prawdę
    o sobie. Wczesniej czy póżniej zostaną archiwa moskiewskie otwarte i będzie
    Pan przewacał się w grobie, gdy młodzi ZYZACY będą odsłaniać nieznane karty
    historii pańskiego życia.

    Jerzy S.

    Dobre 0

  22. krzyh pisze:

    Panie redaktorze napisał pan: „Milczenie to ma długą tradycję. Zapoczątkował ją jesienią 1989 r. prezes TVP Andrzej Drawicz, który w specjalnym piśmie do szefów publicystyki ówczesnej TVP wyraźnie zalecił, by unikać krytykowania generała Jaruzelskiego.”
    Naprawdę takie pismo istnieje? Czy Rzepa mogłaby dotrzeć do niego i zamieścić go na swoich łamach lub stronie internetowej? Istnienie takiego zalecenia byłoby dowodem na poddanie społeczeństwa manipulacji. Już nie poszlaką, domysłem ale dowodem materialnym. Czy istniały też inne tego typu instrukcje? Warto chyba trochę koło tego pochodzić.

    Dobre 0

  23. Krzysztof1 pisze:

    Przykład:Papież Jan Paweł II i ks.Jerzy Popiełuszko.Obaj występowali przeciwko komunie -dzięki Bogu- Jan Paweł II przeżył zamach na swoje życie, niestety ks.Jerzy NIE!Ali Agca był wysłannikiem tych samych mocodawców z ZSRR co pośrednio Piotrowski i Pękala TO SAMO KOMUNISTYCZNE IMPERIUM ZŁA(JAK TO SŁUSZNIE OKREŚLAŁ RONALD REAGAN).Jaruzelski to człowiek tego imperium, każdy kto broni postępowania Jaruzelskiego staje po stronie tego zła.Bez zaangażowania tych trzech katolików i bez zaangażowania milionów ludzi z SOLIDARNOŚCI nie doszło by do obalenia komuny.Zapewne do tej pory by funkcjonowała taj jak funkcjonuje np.na Kubie i w Korei Północnej.Ustępstwa Gorbaczowa były wymuszonym działaniem zastosowanym przez administrację prezydenta USA Ronalda Reagana i w połączeniu z zaangażowaniem ruchu narodowego Solidarność doprowadziła do ogólnego bankructwa tego systemu.Mówienie, że Jaruzelski oddał władzę choć nie musiał jest mówieniem kłamliwym! Po prostu musieli ją oddać.I tyle!Pozdrawiam.

    Dobre 0

  24. bolek pisze:

    A dlaczego nikt nie upomni się o pamięć tow. Kazimierza Mijala, który przedwczoraj zmarł w wieku 100 lat i całe życie służył postępowej ludzkości? Towarzysz Mijal wiecznie żywy (burzliwe oklaski)!
    Jaruzelski to mały komunistyczny pikuś przy Mijalu. Nie tylko zresztą Jaruzelski, ale i Gomułka, a nawet Bierut.

    Dobre 0

  25. Marek pisze:

    To już raczej P.R.O.C.A. – „Patriotyczny” Ruch Ochrony Czci Agenta

    Dobre 0

  26. telemach pisze:

    Wie Pan co, Panie Redaktorze, ja widzę, że z racji swej daty urodzenia stał się Pan pełnoletnim obywatelem w czasie stanu wojennego.
    Z pewnością podjął Pan wówczas (w 1983 roku) walkę ze zbrodniczym systemem bohatersko rzucając butelkami z benzyną na zomowskie tankietki. Jak ( będący w tym samym wieku) powstańcy warszawscy. Udał się Pan do lasu aby podjąć walkę zbrojną w obronie tych, którzy wówczas siedzieli za drutami, prawda? Nie szczędził Pan życia ani zdrowia w obronie tak cennych dla Pana wartości? Na pewno tak było.

    Dlaczego to piszę? Zastanawiam się po prostu na czym buduje Pan swe dobre samopoczucie i skąd się bierze Pańska legitymacja do oceny trudnych wyborów blińnich w sytuacjach w których nie było wyborów dobrych. Przecież miał Pan szansę pokazania światu jak się bezkompromisowo walczy z komunizmem. Czy Pan ją wykorzystał?

    Dobre 0

  27. janek-007 pisze:

    Film ‘Towarzysz General’ obejrzałem, wniosek jaki po oglądnięciu wyciągnąłem to taki ze gen. W.Jaruzelskiego obwinia się absolutnie za wszystko nawet za to ze w pochmurne dni pada deszcz a w słoneczne świeci słońce. Film jest tendencyjny i to z góry ustalonym i próbującym narzucić naiwnemu widzowi wyrok o winie gen.W.Jaruzelskiego. Film wcale nie bierze pod uwagę rzeczywistości po jałtańskiej w tej części Europy w jakiej jest Polska itd. itp. Nie rozpisując się, film niby to dokumentalny jest właściwie paszkwilem i agitka robionym na polityczne zamówienie.

    Od pewnego już czasu zrozumiałem dlaczego przez ostatnie 300 lat z hakiem Polska szla od klęski do klęski. Zrozumiałem tez dlaczego powstania upadały i ciągle przegrywaliśmy mimo niesamowitego wysiłku milionów. Wszystkie te zrywy nie miały za cel zmieniać sytuacji ekonomicznej i socjalnej szerokich mas społeczeństwa czy jego modernizacji ale tylko bazowały na patriotyzmie i przywiązaniu Polaków do tego skrawka ziemi w Europie i do tradycji te zrywy nawet nie próbowały wnosić nic nowego czy modernizować Polskę i społeczeństwo chciały one tylko wyzwalać od obcych nie proponując nic w zamian. Inni, tacy jak np. Amerykanie mieli swoja rewolucje czy wojnę domowa ale te zrywy wnosiły nowa jakość do życia narodu i dla tego miały szerokie poparcie w społeczeństwie to właśnie dla tego Amerykanie wygrywali i będą wygrywać odwrotnie jak Polacy.

    Jak historia uczy to jednak same powstańcze zrywy bez poparcia szerokich mas społecznych nie wystarczały chociaż Polacy płacili za nieudolność swoich przywódców hekatombami krwi wielu pokoleń wliczając w to także Powstanie warszawskie. Wracając do tzw. Solidarności, Polacy popierali Solidarność i walkę z tzw. komuna wcale nie dla tego ze popierali i dalej popierają powrót do feudalizmu obojętnie w jakiej formie jest on dzisiaj reprezentowany i pod jaka forma ekonomiczna się maskuje. Polscy organizatorzy ostatniego zrywu Solidarności widocznie źle odczytali motywacje i nastroje społeczne i to może dlatego dalej dzisiaj mamy tyle szarpaniny i nieporozumień. Polacy chcą nowoczesnego, w dobrym tego słowa znaczeniu, państwa oraz państwa sprawiedliwego a nie skorumpowanego państwa niedobitków feudo-komuny.

    Ta tzw. ‘polska prawica’ która dzisiaj tak namiętnie nienawidzi gen. W.Jaruzelskiego powinna być wdzięczna historii i polskiemu społeczeństwu tez ze raz udało jej się jednak uciec z pod łopaty grabarza historii, drugi raz może to się już nie powtórzyć. Jeżeli tzw. ‘polska prawicowość’ potrafi tylko robić prymitywne nagonki, zamiast przemyśleń i uczenia się na błędach ze swojej własnej i z polskiej historii, na jakby nie było kontrowersyjne ale nie jednoznacznie negatywne postacie takie jak np. gen.W.Jaruzelski to obawiam się ze daleko na tym koniku nienawiści wygodnym do odwracania uwagi od rzeczywistych problemów nie ujedzie. Czas już skończyć z prymitywnymi nagonkami i zaproponować pomysły i zmiany które zmienia i unowocześnia Polskę a nie nostalgicznie odwoływać się i tęsknic do feudalnej historii a wszystkich tych którzy historie widza inaczej odsądzać od czci i wiary.

    Jeżeli chodzi o mnie to popieram PiS i panów Kaczyńskich nie dlatego ze kocham bezgranicznie tzw. ‘polska prawice’ czy tęsknię za tym co było czyli za feudalizmem. Popieram PiS i panów Kaczyńskich dlatego ze mam wrażenie ze tylko on chcieli, jak do tej pory, zawalczyć z korupcja i coś zmieniać na lepsze i nowocześniejsze w myśleniu przeciętnego Polaka . Moim zdaniem PiS i panowie Kaczyńscy powinni jasno i wyraźnie dociąć się od takich prymitywnych nagonek jak ta na gen.W.Jaruzelskiego bo jeżeli tego nie zrobią to obawiam się ze skutek bądź co bądź ich wielkiego wysiłku w naprawę państwa polskiego będzie zerowy.

    Dobre 0

  28. gajowy bronek pisze:

    Pisze pan, że „walka o prawdę o Jaruzelskim i o stanie wojennym będzie teraz bardzo trudna”.
    Nie trzeba być politologiem, doświadczonym publicystą ani socjologiem z Bremy, żeby postawić prawdopodobną diagnozę.
    Można zapytać, w czym problem, skoro każdemu tekstowi, w duchu jak wyżej, napisanemu przez pana, Wildsteina czy Ziemkiewicza towarzyszą owacje na stojąco?
    Ale to tylko wąski krąg polskiej publiki tak wiwatuje – westchnie pan i słusznie.
    A może panowie jesteście zwyczajnie partaczami, nieudolnymi propagatorami swoich idei?
    Mieć bezustannie w gębie słowo „prawda” to zbyt mało, żeby przekonać do swojej racji tego „dodatkowago” czytelnika, słuchacza czy telewidza.
    Panów język i sposób komunikowania się z nami jest podobny do języka, wspomnianego filmu, który akceptują wyłącznie „wasi” odbiorcy.
    Panów nęka koszmar Michnika, „Wyborczej” oraz nowość, jak wyznał ostatnio redaktor Wildstein, także Jarosława Kurskiego.
    Jaką satysfakcję musi mieć ten nieudacznik Michnik, siedząc w zaciszu domu i obserwując tę waszą bezradność, nieudolność, gdy mając do dyspozycji ogólnopolski dziennik, zagwarantowane występy w TVP, także dostęp do innych mediów, wciąż tylko pochlipujecie, że przegrywacie swoją „walkę o prawdę.”
    Może więc zwrócić się do Adama i zapytać go – jak to się robi?

    Dobre 0

  29. singing nightingale pisze:

    Polacy dziela sie na tych co chca wygrywac i tych co chca potepiac.

    Jerzy Krajewski , 21:11, chce wygrywac. A jak sie chce wygrywac to nalezy myslec i dostosowac sie do swiata takiego jakim jest. Trzeba uwzglednic Stalina i ZSRR takimi jakimi sa, tak jak sie uwzglednia sile grawitacji w swoim dzialaniu.

    Swiadek, 23:04, chce potepiac. Potepic Stalina, potepic Hitlera. Pelna radosc potepiania. Tylko co to daje? Czy potepianie pomaga wygrywac?? Raczej nie, wrecz przeciwnie.

    Ja wole myslec i wygrywac niz rzucac potepienczymi slowami w innych.

    Dobre 0

  30. @ Świadek

    Ma Pan rację, że najlepiej byłoby, gdyby Hitler i Stalin zostawili nas w spokoju.

    Niestety świat był, jest i będzie okropny. Mocarstwa walczą bowiem o panowanie nad nim.

    Nasz pech polega na tym, że nie jesteśmy mocarstwem.

    Musimy więc szukać sojuszu, który zapewni nam bezpieczeństwo.

    Po II wojnie światowej nie mieliśmy innego wyjścia – musieliśmy zgodzić się na sojusz z ZSRR, który miał najpotężniejszą armię świata i mógł w tym rejonie Europy robić, co chciał.

    Miał swoje armie w NRD i nie mógł sobie pozwolić na to, by na ziemiach polskich rządziła wroga mu administracja.

    A my akurat potrzebowaliśmy wsparcia ZSRR dla obrony granicy na Odrze i Nysie. Wczoraj w „Fokus Historia” czytałem, że w 1964 r. Chruszczow przez swojego zięcia sondował w Zachodnich Niemczech, czy nie zgodzą się wyjść z NATO z cenę części niemieckich ziem, które w 1945 r. Stalin dał Polsce.

    Gdyby w 1964 r. RFN i ZSRR dogadały się, Polska nic nie miałaby do powiedzenia. Nasza armia nie byłaby bowiem w stanie przeciwstawić się Armii Czerwonej.

    Tak jak kilka lat temu Serbia nie była w stanie przeciwstawić się NATO i straciła Kosowo.

    Niemcy nadal myślą jak odzyskać choć część ziem, które w 1945 r. Stalin dał Polsce. Dziś razem jesteśmy w NATO, ale organizacja ta może rozpaść się.

    Niemcy chcą uwolnić się od zależności od Amerykanów, chcą z Rosjanami zbudować Unię Euroazjatycką od Islandii po Wyspy Kurylskie. Właśnie w Rosji ukazał się raport zalecający jej wstąpienie do UE i NATO.

    Gra o panowanie nad światem toczy się w najlepsze.

    Prawdopodobieństwo wybuchu III wojny światowej rośnie, bo światowy kryzys gospodarczy nie rozchodzi się po kościach.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  31. @ T. Szpacyk

    Napisał Pan: „Pańska filozofia na temat Stalina jest tyle samo warta, jak i bezczelne przekonanie Wałęsy, że to on obalił komunizm. Jednym skokiem przez mur. W motorówce, w dodatku.”

    Niewiele brakowało, by Stalin przegrał wojnę z Hitlerem. Gdyby tak się stało, nie byłoby żadnej Polski, nawet Generalne Gubernatorstwo hitlerowcy wcieliliby w końcu do III Rzeszy Niemieckiej.

    Polacy byliby podludźmi w III Rzeszy. Nasza kultura nie miałaby szans na rozwój.

    Większość Polaków nie ma pojęcia, jak wielka była II wojna światowa, jakie walczyły w niej siły, jakimi zasobami materialnymi dysponowały.

    Wiele można było o niej dowiedzieć się z cyklu publikacji w „Rzeczpospolitej” latem 2009 r. W lipcu 2009 r. nad mazurskim jeziorem przeczytałem o tym, jak Stalin za złoto kupił od amerykańskich koncernów w latach 30. XX wieku huty aluminium. Metal ten był mu niezbędny do produkcji dziesiątek tysięcy samolotów. Bez tego aluminium trudno byłoby mu wygrać wojnę.

    Stalin był zbrodniczym dyktatorem, ale nie był idiotą. Inteligentnie przygotowywał się do wojny.

    To Hitler okazał się idiotą, rozpoczynając wojnę na dwa fronty. Stalin był tym zaskoczony w czerwcu 1941 r., bo uważał, że Hitler jest mądrzejszy niż się okazało.

    My w latach 1943-1945, gdy decydowały się losy świata, nie mieliśmy ani jednej fabryki samolotów, ani jednej fabryki czołgów. Byliśmy zdani na łaskę zwycięzców.

    Sami nigdy nie wyzwolilibyśmy się spod niemieckiej okupacji.

    Gdy byłem studentem w 1987 r. gościłem w Warszawie Rosjankę, studentkę z Moskwy. W dyskusji powiedziałem, że po wojnie ZSRR zaczął okupować Polskę.

    Rosjanka rozpłakała się. Zapytał, jak tak mogę myśleć, przecież w walkach z Niemcami na polskich ziemiach zginęło 700 tysięcy radzieckich żołnierzy.

    Ja upierałem się jednak, że komunizm to forma okupacji.

    Następnego dnia Rosjanka wyprowadziła się od mnie do koleżanki. Straciłem z nią kontakt.

    Dziś wiem, że myliłem się. ZSRR nas jednak wyzwolił spod okropnej niemieckiej okupacji.

    Rosjanie dali nam kształtne państwo. Mogliśmy mieć własną armię, administrację, uniwersytety, sądownictwo. Zakres naszej suwerenności szybko rósł. 10 lat po wojnie mogliśmy zdecydować, że wycofujemy się z kolektywizacji. Wojskiem zaczęli dowodzić tylko polscy oficerowie. Kwitła kultura, rozwijała się kinematografia. Kraj szybko dokonał skoku cywilizacyjnego.

    Trochę wdzięczności Rosjanom się więc należy. I trzeba dbać o pomniki radzieckich żołnierzy, którzy wyzwolił nas spod okropnej niemieckiej okupacji.

    Ze Stalinem jest kłopot.

    Logicznie rzecz biorcą, zawdzięczamy temu zbrodniarzowi Polskę w obecnym kształcie.

    Jego polskich ofiar nie jest jednak dużo – 22 tysiące oficerów i urzędników zamordowanych w Katyniu i Miednoje.

    Podwładni Stalin mordowali głównie obywateli ZSRR – podobno kilka milionów.

    Niemcy zamordowali natomiast kilka milionów polskich obywateli. W sierpniu 1944 r. rozstrzelali na Woli 40-60 tysięcy niewinnych kobiet, mężczyzn i dzieci. Zniszczyli Warszawę. To, co zrobili z Żydami, jest niewybaczalne.
    Między Stalinem i Wałęsą jest zasadnicza różnica.

    Stalin był demiurgiem, twórcą potęgi ZSRR, państwa, które w latach 1943-1988 miało ambicję, by rządzić światem, potrafiło równoważyć całą potęgę Zachodu. Pokonał hitlerowskie Niemcy, kosztem 20 milionów radzieckich obywateli, ale pokonał. Gdyby tego nie zrobił, nie byłoby też państwa rosyjskiego, na Syberii rządziliby Niemcy.

    Wałęsą był natomiast pionkiem rozgrywanym przez komunistów.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  32. jerzy pisze:

    Nalezy sie Panu Redaktorowi pochwala za tak jednoznaczny text potepiajacy tego Towarzysza Generala bowiem jeden gest zreszta w czasie kiedy juz nie bylo innego wyjscia z ciezkiej sytuacji do jakiej doprowadzilo 50 lat „rzadow” tej komunistycznej zgrai zdrajcow narodu i ostatnie 9 lat „wspanialego” przywodztwa tego pseudo-generala a raczej komunistycznego politruka i zdrajcy narodu Polskiego, w postaci zezwolenia na t.zw.”Okragly stol” nie wymaze ogromu krzywd zarowno moralnych jak i fizycznych bedacych skutkiem dzialalnosci tego sprzedawczyka, jak rowniez innych jego wspolpracownikow i czlonkow owczesnych „wladz” , a obecnie ich spadkobiercow w SLD oburzajacych sie nad pokazaniem prawdy o nim w filmie, i tyle.
    Z powazaniem

    Dobre 0

  33. M pisze:

    I tak oto niepostrzeżenie w polskim obozie liberalno-lewicowym (…)

    Wypraszam to sobie. Liberalizm nie ma nic wspólnego z lewicą. Jako liberał rzucam panu rękawicę i oczekuję rekompensaty na twardej ziemi.

    .
    .
    .
    :>

    Panie Piotrze, musi pan powielać te lewackie i komusze bzdury zawłaszczające liberalizm dla lewicy? Liberalizm nie ma nic wspólnego z lewicą. Wręcz przeciwnie, jest jej zaprzeczeniem. Liberalizm to wolny rynek, podczas gdy czerwoni za liberalizm próbują sprzedawać promocję homoseksualizmu.

    Info dla zindoktrynowanych: to, co przedstawia PO to nie żaden liberalizm (PO nie zrobiło chyba nic stricte liberalnego) tylko co najwyżej socjaldemokracja.

    Dobre 0

  34. Koja pisze:

    To staje się juz po prostu nudne.
    PiS nie gani Generała,to jakżebym ja mógł !

    Dobre 0

  35. bolek pisze:

    A dlaczego nikt nie upomni się o pamięć tow. Kazimierza Mijala, który przedwczoraj zmarł w wieku 100lat i całe życie służył postępowej ludzkości? Towarzysz Mijal wiecznie żywy (burzliwe oklaski)!

    Dobre 0

  36. Świadek pisze:

    Panie Jerzy Krajewski! Czy zdaje Pan sobie sprawę z faktu, że przez 20 lat, między I a II wojną św. istniała niepodległa Polska, która została w zbrodniczy sposób napadnięta przez dwa ościenne mocarstwa, przy czym oba konkurowały ze sobą w w likwidowaniu i degradowaniu ludności polskiej? Gdyby wojny nie było, bylibyśmy obecnie rozwiniętym, bogatym, co najmniej 60-milionowym narodem. Dość było w II RP patriotyzmu, entuzjazmu i energii! Dość było, jak na zniszczony przez zaborców kraj, pozytywnych osiągnięć! Tak więc, Panie Krajewski, zarówno Stalin i Hitler, naprawdę zasługiwaliby na wdzięczność, gdyby zostawili Polskę w spokoju i nie wymordowali najlepszych jej synów, do których Panu, wraz ze pańskim pomrocznym mędrkowaniem jest bardzo daleko! Widocznie wychodzi Pan z założenia, iż tam gdzie popełnia się zbrodnię na przyzwoitym człowieku, należy lżyć ofiarę, a chwalić i okazywać wdzięczność mordercom. Spotykałem takie okazy podczas mojej 40-letniej praktyki w charakterze lekarza-psychiatry!

    Dobre 0

  37. krzyh pisze:

    Panie redaktorze gdyby pana Jaruzel dopuścił do koryta też byłby pan mu wdzięczny. To banalne ale tak to wygląda. „Michniki” nie miały nic, nie wiele znaczyły a teraz są kimś. Wojtuś mógł przecież wybrać kogoś innego żeby się z nim „podzielić” kokosami przy okrągłym stole. Jak go nie całować teraz po rękach? No jak?

    Dobre 0

  38. Kermolita Bez Pojęcia pisze:

    fritz o godz. 21.17 napisał prośbę do mnie (Kermolita Bez Pojęcia, 04 lutego 2010 o 20:23, przywołując cytat z mojej wypowiedzi: „lecz także wybitnie religijny charakter naszej kultury, który w ostatecznych rachunku zawiódł i odciąga nas od nowoczesnego myślenia o ojczyźnie”).

    *** Czy moglbys to blizej wyjasnic? – To pytanie od fritza.

    Otóż sprawa jest prosta, ale zarazem skomplikowana i mało kto ją dostrzega. Ale spróbuję, na przykładzie jednego aspektu.

    Kościół katolicki nie jest jedynie organizacją religijną. Jest także organizacją polityczną i takież cele również realizuje. Od państwa polskiego odciął się, jako podmiot umowy „międzynarodowej” i szczyci się statusem podmiotu autonomicznego wobec Polski. Jednocześnie korzysta z wielu przywilejów podatkowych, dochodowych, dotacji i innych profitów finansowych. Indoktrynuje młodzież polską katechizmem religii katolickiej, pozbawiając tę młodzież naukowej wiedzy z tego samego zakresu, prezentowanej przez filozofię i religioznawstwo. Tym samym naukę wypiera przekonaniami religijnymi. I ciągnie jeszcze za to pieniądze za etaty nauczycielskie w państwowej szkole. Duchowni przebierają się w mundury żołnierzy wojska polskiego i pobierają oficerskie wynagrodzenie, będąc jednocześnie przedstawicielami podmiotu politycznie autonimicznego wobec Polski. Ta sytuacja bez wątpienia jest sprzeczna z intencjami i konkretnymi zapisami w Konstytucji RP. Tym samym praktyka Kościoła katolickiego narusza podstawowe zasady porządku prawnego w Polsce i depcze zasadę praworządności, która statnowi podstawę każdego państwa demokratycznego.

    Ponadto, na na rozwój nauki – w państwie pieniędzy brak. Brak jest także pieniędzy na płace dla ewentualnych nauczycieli języka angielskiego, sprowadzanych z krajów anglojęzycznych, jak to się dzieje w innych państwach europejskich. Bo pieniądze idą na indoktrynacje katechetyczną o bardzo pobożnych mitach. W ten sposób Polska pozbawia młodzież polską możliwości dobrego opanowania języka nauki światowej. A to pozbawia też Polskę możliwości szybszego dołączenia do poziomu nauki światowej.

    Dobre 0

  39. T. Szpacyk pisze:

    Jerzy Krajewski napisał 04 lutego 2010 at 21:11:

    Napisał Pan: „Stalin dał nam fajne ziemie.”

    Prezentuje Pan styl doskonale wszkolonego działacza politycznego z czasów PRL. Przytacza Pan wszystkie argumenty szkolenia politycznego, prowadzonego w LWP. Poza tym prezentuje Pan wysoką kulturę prowadzenia dyskusji politycznej oraz godny Jaruzelskiego poziom poprawności języka polskiego. Sam pan Semka mógłby uczyć się od Pana. Otóż mój Panie, w nauce zajmującej się jednolitymi cechami niezmiennymi ludzkości występuje pojęcie „ziemi ojczystej” (nowy trend języka polskiego używa tu pojęcia „małej ojczyzny”). Jest to pojęcie zrówno zrozumiałe, jak i „najbliższe” wszystkim kulturom ludzkim. Stalin nam niczego nie podarował. Obrabował wiele milionów Polaków z ziemi ojczystej, przeflancował miliony ludzi, nie tylko Polaków, traktując ich jak kartofle, z jednego kołchozu do drugiego. Rozbił podstawy polskiej kultury narodowej i narzucił styl polityczno-gospodarczy, który spowodował cierpienia tysięcy patriotów polskich, długoletnią biedę narodu i całkowity krach gospodarki narodowej. Stalin nikomu niczego ni dawał w podarunku. On tworzył swój świat według swojej chorej, zbrodniczej, wyobraźni. Polacy nie mają żadnego powodu dla wyrażania wdzięczności Stalinowi. Pańska filozofia na temat Stalina jest tyle samo warta, jak i bezczelne przekonanie Wałęsy, że to on obalił komunizm. Jednym skokiem przez mur. W motorówce, w dodatku.

    Pisze Pan: „Nasza historia nadal jest zakłamana. Kłamstwa nie jest mniej niż za PRL. Żyjemy mitami.”

    Co do tego, zgoda. Dodałbym, że żyjemy również nijak nie poddającą sie miarkowaniu chcicą oraz wyobraźnią idioty. To nas trzyma przy życiu. A nad nami rozwiewa się wonny dym kadzidła. Hosanna, hosanna, hosanna.

    Kończy Pan swoje wywody tak: „Prawda jest taka, że komunizm w latach 1989-1991 w Europie zdemontowali komuniści według planów ułożonych w Moskwie.”

    Zgoda i co do tej tezy. Trzeba jeszcze talko dodać, że dokonali tego demontażu cudzymi rękami, np. rękami Kościoła katolickiego i tzw. okrągłostołowej „Solidarności” 1989 roku. No i mamy rezultat tego planu: III Rzeczypospolitą.

    Dobre 0

  40. fritz pisze:

    Jerzy Krajewski napisał: 04 lutego 2010 at 21:11

    ….a zyskaliśmy na zachodzie i północy część Niemiec, jednego z najnowocześniejszych państw świata, z drogami, kolejami, kanalizacją, fabrykami, liniami energetycznymi, elektrowniami.

    *** Ciekawe, o czym mowisz. Wroclaw (Festung Breslau) i Szczecin totalnie zniszczone, wszystko zostalo na nowo przez Polakow wybudowane.
    W tym sensie sa doslownie Polskie Miasta.

    Dobre 0

  41. fritz pisze:

    Kermolita Bez Pojęcia napisał:
    04 lutego 2010 at 20:23
    … lecz także wybitnie religijny charakter naszej kultury, który w ostatecznych rachunku zawiódł i odciąga nas od nowoczesnego myślenia o ojczyźnie.

    *** Czy moglbys to blizej wyjasnic?
    Jak odciaga i co to znaczy nowoczesne myslenie o ojczyznie. Czy np. w Niemczech mysli sie nowoczesnie o ojczyznie?

    Co do calosciowego stanu Polakow jako Narodu.

    Polska Inteligencja byla mordowana przez Niemcow i przez zydokomune po wojnie.
    Polacy wyrozniajacy sie odwaga gineli w walce z Niemcami a po wojnie byli mordowani przez zydokomune wlasnie dlatego ze brali udzial w ruchu oporu.

    Polacy jak Narod przeszedl potworna rzez najlepszych.
    Skutki tego odczuwamy jeszcze dzisiaj i bedziemy jeszcze dlugo odczuwac.

    Ale jak widac, Polacy maja jak to powiedzial niedawno Ziemkiewicz (on to rowniez zauwazyl!) cos niezwykle zywotnego, co powoduje, ze pomimo tego Narod sie odradza, czego najlepszym dowodem jest Solidarnosc no i wbrew olbrzymiej obstrukcji postkomuny powstanie muzeum Powstania Warszawskiego.

    Dobre 0

  42. Ten argument Pawła Wrońskiego jest bardzo celny: „Autorzy filmu zarzucają generałowi, że utrzymywał Polskę w Układzie Warszawskim, choć wiedział, że nasz kraj zostanie w czasie wojny zamieniony przez Amerykanów w atomową pustynię. Co miał zrobić? Wystąpić w Układu Warszawskiego? Przyłączyć się w latach 60. do NATO?”.

    Nie mam pretensji do Wojciech Jaruzelskiego, że mocno i ściśle współpracował z ZSRR i Armią Czerwoną. Było to bowiem w żywotnym interesie Polski.

    Nasz kraj między Bugiem i Odrą z Pomorzem, Śląskiem, Warmią i Mazurami podarowanymi nam przez Stalina nie miał innego wyjścia, jak sojusz z ZSRR, by bronić granicy na Odrze i Nysie.

    Wilno i Lwów mógł nam Stalin odebrać, bo wygrał największą wojnę w historii ludzkości.
    Mógł robić co chciał, bo był tak potężny, że wszyscy się go bali.

    Zresztą na tej zamianie wyszliśmy dobrze. Straciliśmy mało zagospodarowane ziemie na wschodzie, a zyskaliśmy na zachodzie i północy część Niemiec, jednego z najnowocześniejszych państw świata, z drogami, kolejami, kanalizacją, fabrykami, liniami energetycznymi, elektrowniami.

    Stalin dał nam fajne ziemie.

    Po wojnie z jego pomocą stworzyliśmy potężną 400-tysięczną, dobrze uzbrojoną armię polską, która w latach 60. i 70. XX wieku budziła szacunek i respekt. Tak potężnej i nowoczesnej armii nigdy wcześniej nie mieliśmy. I nie mamy.

    Sojusznika mieliśmy potężnego tuż obok. Warto było dobrze mu służyć. Zresztą nie było innego wyjścia.

    I trzeba było wysłać nasze wojska do Czechosłowacji w 1968 r., bo było to w naszym żywotnym interesie, służyło obronie granicy na Odrze i Nysie.

    W 1981 r. Wojciech Jaruzelski nie miał innego wyjścia – musiał wprowadzić stan wojenny, bo inaczej ZSRR zaprowadziłby u nas porządek razem z sojuszniczymi armiami NRD i CSRS.

    O strefy wpływów mocarstwa walczą jak wściekłe psy. Co ewidentnie pokazali Amerykanie bombardując w 1999 r. Belgrad, atakując stację telewizyjną i ambasadę Chin.

    Gdybyśmy w 1981 r. stawiali się, chcieli wyjść z Układu Warszawskiego, wojska ZSRR zbombardowałyby Warszawę i inne polskie miasta.

    W 1989 r. na polecenie Gorbaczowa komuniści w Polsce podzielili się władzą z opozycją.

    Komunizm okazał się etapem w naszej historii. W spadku po nim dostaliśmy kształtne państwo, zasobne w surowce (węgiel, miedź, gaz, trochę ropy) z szerokim dostępem do morza. Zmodernizowaną, uprzemysłowioną gospodarkę. Wykształcone społeczeństwo. Trochę długów.

    Największe pretensje do Jaruzelskiego mam o sposób obalenia na polecenie Moskwy Władysława Gomułki, za to że wysłał wojsko polskie w grudniu 1970 r., by z premedytacją, świadomie mordowało niewinnych ludzi. Te niewinne ofiary posłużyły jako argument w walce o obalenie Gomułki.

    Kilku nastolatków zginęło wówczas od strzałów w tył głowy. Więcej o tym można przeczytać na http://www.historiaprl.info.

    Za to ludobójstwo Jaruzelski powinien zostać zdegradowany.

    To ludobójstwo przekreśla wszystkie jego zasługi dla Polski.

    Można walcząc o władzę spiskować, ale nie wolno mordować niewinnych ludzi.

    Problemy z historią ma nie tylko lewica, ale też Solidarność, w tym Piotr Semka.

    Nie dopuszczają myśli, że wydarzenia w grudniu 1970 r. i sierpniu 1980 r. były inspirowane z Moskwy, były prowokacją służb specjalnych, by wymienić przywódców naszego kraju – w 1970 r. Władysława Gomułki, a w 1980 r. Edwarda Gierka.

    Ludzie Solidarności wolą kultywować mit robotniczych, spontanicznych zrywów przeciw komunistom. To dlatego do tej pory od kilkunastu lat trwa proces sprawców Grudnia 1970.

    Nasza historia nadal jest zakłamana.

    Kłamstwa nie jest mniej niż za PRL.

    Żyjemy mitami.

    Prawda jest taka, że komunizm w latach 1989-1991 w Europie zdemontowali komuniści według planów ułożonych w Moskwie.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  43. romano pisze:

    Ociemniały zwiadowca 1 armii wojska Polskiego i tyle frontowiec

    Dobre 0

  44. romano pisze:

    Wojtek to nie taki zły facet jest i tyle

    Dobre 0

  45. Kermolita Bez Pojęcia pisze:

    Są problemy, panie Redaktorze, które trzeba chcieć dostrzec i mieć – bo ja wiem – odwagę, ażeby je nazwać.

    Po pierwsze, ogólna kultura naszego narodu. Sprawa, o której publikuje Pan swoje rozważania jest – bez wątpienia – dużej wagi i dużego znaczenia dla naszego państwa, dla poziomu życia społeczeństwa i dla dalszego rozwoju kulturowego. A mimo tej rangi, rangi prawie że najwyższej, sprawa ta wydaje się narodowi obojętna, jak gdyby niezrozumiała. Gorzej jeszcze, naród jak gdyby wykazywał tendencje ciągnienia dokładnie w przeciwnym kierunku niż by to Pan sugerował. Myślę, że powodem może być nasza historia, ale nie tylko lata niewoli od osiemnastego wieku począwszy, lecz także wybitnie religijny charakter naszej kultury, który w ostatecznych rachunku zawiódł i odciąga nas od nowoczesnego myślenia o ojczyźnie.

    Po drugie, pomiot kilkudziesięciu lat władzy sowieckich pachołków w PRLu jest jeszcze bardzo liczny. Wśród tej zgrai sprzedawczyków żyje jeszcze wiele osób, którzy głęboko wierzyli w tamten sytem i traktowali swoje egoistyczne kariery w przekonaniu, że tak trzeba było. Zaden łajdak nigdy nie przyzna się jawnie do swego łajdactwa, zwłaszcza przed swoimi dziećmi i wnukami. On musi trwać przy swoim łajdactwie. I trzymać sztamę z innymi ładakami. Im są razem silniejsi, tym lepiej dla nich. Ale ta jedność łajdaków, jak i każda inna jedność, potrzebuje moralnego fundamentu istnienia, podstawy, na której mogliby oprzeć swoje poglądy i bieżące postawy polityczne – swoją przyszłość. I to właśnie mit towariszcza gienierała Jaruzelskiego, jako prawego polityka z moralną klasą, stanowi ich jedyną namiastkę tego ich mitu, tego „moralnego” fundamentu. I dlatego będą go bronić tak, jak się broni niepodległości!

    Po trzecie, wracam do wzmianki z akapitu pierwszego. Kościół katolicki był – na zasadzie przedstawionej w filmie „Sami swoi” – zarówno największym wrogiem moskiewskich komunistów polskich, jak i bardzo pożądanym filarem społecznym, do którego pomocy komuniści nieraz odwoływali się. Rezultat był taki, że Kościół doskonale wpisał się w oportunistyczne łożysko państwa komunistycznego i ciągnął z tego pożądane dla siebie „zyski” (wybudował więcej – państwowo zabronionych! – kościołów niż państwo szkół w ramach oficjalnego rządowego programu budowy szkół!). Na wielu szczeblach Kościół-Państwo trwały ciągłe konsultacje, jawne i niejawne, oficjalne i te, „których nigdy nie było” (sprawa TW Kościoła). Kościół był tą siłą polityczyną, z którą Jaruzelski (jako postać symboliczna) uzgadniał i w końcu ustalił porządek okrągłostołowy, czyli zasady III RP. Oba te podmioty potwierdziły te ustalenia gwarancjami dla swoich wzajemnych interesów.

    Kościół nigdy nie przyznał się do współpracy z komunistami. Nigdy nie dokonał też moralnego aktu potępienia reżimu komunistycznego. Zaprzecza konsekwentnie istnieniu licznych TW w łonie Kościoła. I – apelami o zachowanie pokoju społecznego – broni komunistów przed rozliczeniami. I bardzo dobrze na tym wychodzi. Opłaca się.

    A naród mamy taki, jaki mamy – zobacz akapit pierwszy. I to jest ten rezultat.

    Dobre 0

  46. fritz pisze:

    Mowienie o antysemickich czystkach w wojsku w 1968 roku jest nieporozumieniem. Z wojska usunieto grupe oficerow ktorzy w zaden sposob nie identifikowali sie z Polska. Oni identifikowali sie Ojczyzna radziecka.

    Gdyby byli to oficerowie np. Chinscy (drodzy Chinczycy, to tylko przyklad, jestescie przeciez krajem demokratycznym), to by Chinczykow usunieto.

    Podobnie jak spolecznosc wokol michnika dzisiaj identifikuje sie z Niemcami a Polske suwerenna uwaza za dowcip tygodnia, z ktorym trzeba jak najszybciej skonczyc.
    Tak samo jak Jaruzelski. Dlatego tak bardzo go broni, to jest krew z ich krwi, kosc z ich kosci. To jest walka plemienna przeciw wspolnemu wrogowi.

    Nie sadze zreszta, zeby za wydarzenia w wojsku odpowiadal Jaruzelski. Jaruzelski nie byl moczarowcem a to wlasnie Moczar probowal zastapic Gomulke.
    I wielu innych.
    O Moczarze, ubeku od 1944 zaczeto mowic jako narodowcu.
    Moskwa go przestala kochac. Gierka wybrala. Wszystko wskazuje na to, ze jego internacjonalne komunistyczne serce stalo sie polskim komunistycznym sercem.
    Komunistczny faszyzm byl dalej komunistycznym faszyzmem a postkomuna mentalnie jest dalej komunistyczna. Co wlasnie przy tej histerii furiackiej zostala pieknie, bez zadnych otwartych zyczen, zademonstrowane.

    Co ciekawsze, redakcje niemieckich mediow ukazujacych sie Polsce rowniez bronia Jaruzelskiego. Wszystkie chwyty dozwolone, zeby Polakow zablokowac.

    Dobre 0

  47. SMUTEK pisze:

    Artykuł napisany trochę niechlujnie. Lewicowe stowarzyszenie nazywa sie Otwarta Rzeczpospolita, a nie Otwarta Polska. Nie ma dominacji kultu Jaruzelskiego wśród byłych działaczy Solidarności. Film był zbyt nachalny, zbyt łopatologiczny, w przypadku części widzów mógl odnieść skutek odwrotny do zamierzonego. Z grubsza to samo można było przekazać w innej formie, nie dając przeciwnikom pretekstów do ataku.

    Dobre 0

  48. Miciu pisze:

    Ktoś, kto drugiego człowieka dyskwalifikuje, poniża, skreśla tylko dlatego, że ma inne pochodzenie, narodowość, kolor skóry jest rasistą. Nie podam mu ręki. Ale, proszę pamietać Panie Redaktorze, że budzi we mnie wstręt ten, który czepia się bliższych lub dalszych krewnych. Dla mnie degradacja oficerów LWP, tylko dlatego, że mieli pochodzenie żydowskie jest szczyten podłości. Jaruzelski ” na tym odcinku kariery” zachował się jak szmata. Pewnych rzeczy nie można robić nigdy, ale jeżeli się je zrobi trzeba sobie strzelić w łeb.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.