Minister Andrzej Czuma kpi czy o drogę pyta? – zdaje się dziwić „Gazeta Wyborcza”.
Nie tak dawno z entuzjazmem odnotowano na łamach „GW” ciepłe przyjęcie przez resort ministra Czumy postulatów na rzecz nie karania narkomanów za posiadanie działki narkotyku. A teraz – ku konsternacji Piotra Pacewicza – okazuje się, że złapany narkoman nie będzie karany – ale jedynie wtedy, gdy wskaże dilera, który sprzedał mu towar.
A to oburzyło Pacewicza: „Miał być koniec pakowania do więzień trawiarzy. Ale politycy stawiają warunek: wydaj dilera, inaczej sąd. Czy narazić się gangsterom czy prokuratorowi-taki ma być wybór?”.
„Gazeta” twierdzi, że policja często woli łapać zwykłych narkomanów niż ścigać groźnych dilerów. Pacewicz pisze, że w 2007 roku skazano za posiadanie narkotyków 14 tysięcy osób, a za handel tylko 800. Trafna uwaga – państwo powinno najwięcej sił kierować w walkę z wyższymi szczeblami narkodrabiny. Należałoby jednak zadać ważne pytanie: ilu ze skazanych za narkotyki było dilerami, którzy udawali zwykłych narkomanów? W tym kontekście liczby podane przez Pacewicza nie brzmią już tak jednoznacznie.
Liberałowie zawsze ulegają pokusie, by w uczestnikach patologii widzieć ofiary, a nie współkreatorów zła. Usunięcie piętna przestępstwa z kupowania narkotyku to pośrednie działanie w kierunku legalizacji narkotyków.
„Państwo nie powinno być bezmyślnym szeryfem, ale raczej mądrym lekarzem” – pisze Pacewicz. Znów zgoda. Ale w praktyce często kończy się to tym, że surowość szeryfa znika, a przedstawiciele państwa okazują się bezradnymi lekarzami, których narkomani lekceważą.
Pacewicz wczuwa się w straszną sytuację młodego chłopaka, Tomka, który staje wobec wizji kary dla siebie albo zemsty dilerów za „kapowanie”. To prawda – wizja jest okropna. Młodzi ludzie, którzy decydują się na przestępstwo często stają wobec trudnych wyborów – właśnie dlatego rodzice od dziecka przestrzegają nas przed wchodzeniem na złą drogę.
Czy od Tomka państwo nie ma prawa oczekiwać, aby przyłączył się do walki z narkotykowym łańcuszkiem? Zdaniem wicenaczelnego „Gazety” – nie ma takiego prawa. Piotr Pacewicz godzi się by, Tomek i łamał prawo i nie był za to karany. Akceptuje także to, że chłopak będzie trzymał sztamę ze swoim dilerem, nie wydając go za żadne skarby.
W tej kwestii obóz zwolenników prawa narkotykowego zresztą posuwa się znacznie dalej. Parę dni temu w radiu Tok FM dziennikarz Jakub Janiszewski i jego rozmówczyni, ekspertka z USA Katarzyna Malinowska-Sempruch podawali w wątpliwość już samą możliwość uznania za dilera osoby, od której narkomani kupują towar. Pani Sempruch sugerowała, że państwo powinno poprzestać na ściganiu tylko rekinów narkotykowej mafii.
Wierzę, że dilerzy bywają różni – niektórzy z nich to ofiary wpędzone w ten proceder siłą nałogu. Ale bardzo często ludzie rozprowadzający narkotyki są okrutnymi drapieżnikami tresującymi swoich klientów i podszeptującymi im, jak można zdobyć forsę na działkę kradnąc czy prostytuując się. To cynicy, którzy kpią ze swoich ofiar pewni, że i tak ich klienci przypełzną do nich na kolanach w razie kolejnego ataku głodu.
To właśnie oni z największym zainteresowaniem czytają teraz teksty w „Gazecie Wyborczej” i na pewno podobają im się pomysły Piotra Pacewicza.
Kiedyś hip-hopowa grupa „Molesta” głosiła, że „dilowanie rąk nie brudzi”. Teraz, jak policjant będzie chciał dilera aresztować, zawsze może on powołać się na zasłyszany w radiu postulat „eksperta”, który uznał, że łapać warto tylko grube ryby, a nie drobne płotki.









Pacewicz jest chyba dość kiepskim dziennikarzem (w każdym bądź razie niezbyt wprawnym we wnioskowaniu), bowiem zestawiając liczbę skazanych za posiadanie oraz obrót narkotykami („w 2007 roku skazano za posiadanie narkotyków 14 tysięcy osób, a za handel tylko 800″) podważa własną tezę o nieskuteczności prawa i stosujęcych je organów. Otóż warto zwrócić uwagę, że podane wielkości wskazują, że na jednego handlarza przypada statystycznie ok. 17 kupujących narkotyki. Nie wydaje się to liczbą wygórowaną, co więcej, posługując się analogią do innych branż, trudno wyobrazić sobie przedsiębiocę – detalistę, który wyżyłby z 17 klientów. Sądzę (nie wchodząc w dywagacje cenowo – marżowe i nie zagłębiając się w spekulację nad tym, czy handlarze narkotykami traktują to jako podstawową, czy dodatkową działalność), że jest to dowód pośredni na wysoką skuteczność służb i wysoką jakość obowiązujących rozwiązań prsawnych przynajmiej w tym zakresie.
Mamy temat narkotyki.
Po pierwsze, co to znaczy „dilowanie?” Od Ziemkiewicza uczy się pan czy co?
„Subotnik”, „buractwo”, „polactwo” i zawsze „nowe” słowo w każdym pisanym na kolanie komentarzu.
Po drugie, czy zajmuje się pan sprawą narkotyków, GW, ministrem Czumą, czy wszystkim po trosze?
Jest pan świadomy jak nieprzemyślane a restrykcyjne zakazy, nakazy i ograniczenia bywają martwe.
Czy będąc pobożnym konserwatystą a nie rozhukanym liberałem jest pan za takim prawem, które jak z zakazem aborcji będzie obowiązywać na papierze?
Jestem dorosłym polakiem znacznie już po 18-nastce, codziennie używającym jak miliony Polaków narkotyków bo zalicza się do nich również kawa, herbata tytoń czy alkohol, nie rozumiem więc jakim prawem i w imię czego moje państwo ma mi zabraniać bądź karać mnie za to, że będę miał ochotę np. palić marihuanę. W imię mojego dobra? Myślałem że te czasy już minęły, że państwo decydowało co jest dla obywatela dobre, a co nie!
Powodów do legalizacji sprzedaży narkotyków jest tak wiele że napisze tylko o kilku i nie będę już się odnosił do idei wolności osobistej.
1 Dochody do budżetu – stworzenie monopolu państwowego tzn. akcyzy podatki i nadzór nad sprzedażą (aby nie można było kupować ludziom poniżej 18 roku życia). System kontroli np. monitoring miejsc sprzedaży bądź rejestracja powinien ograniczyć możliwe nadużycia a część takich pieniędzy można wtedy przeznaczyć na programy oświatowe czy pomoc dla uzależnionych.
2 Prawo – poważne osłabienie przestępczości zorganizowanej która to z handlu miękkimi narkotykami czerpie gro zysków i opanowanie szarej strefy, która w tej materii jest po prostu ogromna. Niesie to odczuwalna poprawę bezpieczeństwa a połączone z wysokimi karami za łamanie monopolu powinno również odstraszać.
3 Logika i konsekwencja – prawo pozwala na sprzedaż alkoholu czy papierosów a nie np. marihuany. Jest to nie logiczne gdyż jak podają wszelkie badania wszystkie te używki są o wiele bardziej szkodliwe dla zdrowia niż marihuana a do tego alkohol jest używką która powoduje znaczny wzrost agresji w przeciwieństwie np. do marihuany. I o ile mi się wydaje w naszym kraju co roku umiera przez alkohol znacznie więcej Polaków niż przez wszystkie narkotyki razem wzięte.
I na koniec, koronnym argumentem przeciwników jest to że jak ktoś sięgnie po jednego „skręta” to zaraz sięgnie po kompot z maku. Znam setki osób które „próbowały” marihuany haszyszu czy amfetaminy i z tych osób tylko nieznaczny % to osoby uzależnione i nie wynika to z tego że narkotyki ich uzależniły tylko od naturalnej skłonności człowieka do uzależnień u jednej silniejszej u innych bardzo słabej. BEZAPELACYJNIE UZYWKI UZALEZNIAJĄ – i należy mieć dystans do nich, prawda palacze alkoholicy i kawosze?
Aby nie wyjść na teoretyka powiem, że sam pale raczej rzadko 2-3-4 razy w roku w przy odpowiednim klimacie i z odpowiednimi ludźmi. I nie chcę być z tego powodu ścigany czy prześladowany przez państwo. Alkohol pije zdecydowanie częściej i nic z tego nie wynika no oprócz tego może, że komórek szarych ciągle ubywa, no ale alkohol to nasza używka narodowa dlatego też pewnie szarych komórek coraz mniej…
Panie Redaktorze, czy Pan się wdaje w polemiki z Pacewiczami, Maleszkami, Urbanami???
Na Miłośc Boską! Niechże ta RzePa trzyma jakąś klasę!
Narkotyki powodują nawyższą śmiertelnośc wśród używek. Taka jest logika oceny skutków uprawy konopii i maku. To gorsze dla społeczeństwa niż czytanie Michnika za komuny. A nawet od sportów ekstremalnych uznawanych za prifilaktykę zdrowotną czy posiadania pojazdów mechanicznych szczególnie motocykli. Tak sobie myślę,że głód i alkoholizm zbiera większe żniwo i nie ma takiej determinacji w likwidacji tej i innych patologii. Hipokryzja elit ?!
Proponuję, niech Pan Redaktor szanownie nieco poczyta w temacie, a ptem się wypowiada.
Odysłem to „The Economist” na początek.
Dlaczego, Panie Redaktorze, nie zdelegalizujemy papierosów (100 tys ofira rocznie), wódki, czipsów i nie wmontujemy ogranicznikó prędkości w autach.
Proponuje mi Pan Redaktor model państwa, które wie za mnie lepiej.
Trawka szkodzi ale wódka także, i to bardziej. Po trawce ludzie nie mordują, kibice nie robią burd (bo im się nie chce).
Jeśli GazWyb coś napisze, to nie znaczy, ze jest złe z założenia. Z reguły tak jest, ale nie zawsze.
Oprocz Polski w Europie tylko Francja ma tak restrykcyjne przepisy dotyczace posiadania narkotykow. Cala reszta cywilizowanych krajow jakos sobie radzi z narkomania nie wsadzajac do wiezienia studentow z jednym skretem.
Czyz nie jest tak, ze w Polsce przepisy prawa czesto maja malo zwiazku ze zdrowym rozsadkiem, bo i tak tych przepisow malo kto przestrzega? Nie mamy wyczucia jak tworzyc dobre prawo…
To są metody likwidacji konkurencji dla służb specjalnych, które trudnią się dilerką ???
Dilowanie rąk nie brudzi – nie wiedziałem że red. Semka słucha Molesty – brawo! Przypominam że dalej tekst szedł tak: „Dzięki wszystkim za towar który nigdy się nie nudzi”
ja uwazam, ze powinien byc na rowni zdelegalizowany alkohol i nikotyna – dokladnie z tych samych powodow co narkotyki.
Zawsze zaczyna sie od nikotyny i alkoholu – zeby skonczyc na heroinie.
w 100% przypadkach, kazdy kto jest heroinista, kiedys probowal alkoholu i nikotyny – w dodatku przed staniem sie heroinista.
Prosty wniosek zaczyna sie od nikotyny i alkoholu, pozniej marihuana, a na koncu heroina!
Dlaczego rpzerywac to w blede kolo w pol drogi dopiero – dopiero na marhuanie. PRzeciez poczatkiem ZAWSZE jest alkohol i nikotyna. Powiedziec stop nalezy u podstaw.
O co chodzi? Premier Tusk chce sobie od czasu do czasu zapalic jointa. Legalnego! Dawniej robil to nielegalnie, ale teraz nie wypada. Potrzebuje tego szczegolnie teraz, kiedy notowania ida w dol i istnieje potrzeba podejmowania decyzji oraz rzadzenia realnego, a nie tylko wirtualnego.
Minister Czuma pewnie tez zapalilby chetnie z szefem. Dostal wiec zlecenie na legalizacje narkotykow i je poslusznie wykonuje. Beda mogli sobie zapalic razem z redaktorem Pacewiczem w kawiarni Agory. Moze Adam M. tez dolaczy? W takim towarzystwie i joint lepiej smakuje i swiat wyglada lepiej.
Pozdrawiam
„To właśnie oni z największym zainteresowaniem czytają teraz teksty w „Gazecie Wyborczej” ]
No i właśnie oto chodzi. Po prostu ta „gazeta” , w obliczu gwałtownie spadającego nakładu – szuka sposobu na dotarcie do nowego „czytelnika”.
Gdy już uda się, piórami i lobbingiem co „światlejszej” części dziennikarstwa i „autorytetów” tego środowiska walczącego z ciemnogrodem i zacofaniem – zalegalizować najpierw „miękkie”, potem wszystkie inne – otworzą się nowe możliwości na dodatki do gazet, w czym akurat prekursorem i liderem jest właśnie ”GW”.
Już widzę i słyszę reklamy: „jutro w dodatku do gazety wyborczej – działka!”
To skandal, że legalnie nie można zapalić jednego skręta. Państwo powinno się w końcu ograniczyć z tymi zakazami.
Jak to jest, że czytając taki tekst jak ten (słuszny ze wszech miar) odnosi się wrażenie, że nie o bolesny problem i spór wokół niego tu chodzi i nawet nie o polemikę z postawą liberalnie niebezpieczną a o dokopanie GW, co za każdym razem czyni pan z sadystyczną lubością.
Szanowny panie redaktorze! Pańskie polemiki z Gazetą Wyborczą zachęciły mnie do porównywania pańskich felietonów u źródła, czyli krótko mówiąc do sięgnięcia po Gazetę Wyborczą i stałem się jej stałym czytelnikiem. Doszedłem do wniosku, iż Pańska polemika z „GW” jest zabiegiem marketingowym, mającym na celu promowanie tej gazety, a biedni czytelnicy Pana felietonów są po prostu manipulowani i zachęcani do jej kupowania!
Dla Pana Piotra Semki każdy przyłapany na posiadaniu narkotyków to narkoman, cytuję: „okazuje się, że złapany narkoman nie będzie karany”. No i o czym tu dalej dyskutować. Proszę sobie wbić do głowy, że użycie narkotyku a uzależnienie to nie to samo, bo jeśli przyjąć Pana tok myślenia, to 90% Polaków to alkoholicy. A żeby jeszcze dać Panu przyczynek do zastanowienia, to proszę o lekturę następującego artykułu z dziennika w którym Pan publikuje: Łukasz Kaniewski, Alkohol gorszy od marihuany, „Rzeczpospolita” 30 marca 2007, nr 76. A tak na marginesie alkohol to też narkotyk …
Jak zwykle, politycy energicznie staraja sie wybiorczo zwalczac objawy wynaturzen spolecznych przy przynajmniej czesciowej wrzawie przytakujacych klakierow. To temat zastepczy, jako ze nikt, nigdzie i nigdy nie byl wstanie uzyskac zadowalajcych i wspolmiernych do wysilku, wynikow w takich kampaniach.
Dwa pytania powiiny byc tu zapytane:
1) Dlaczego ludzie uciekaja od „rzeczywistosci”, czy przez uzywanie narkotyktykow, alkocholu czy na przyklad nadmiernego seksu?
2) Czy nadmierne zakazy, ukazy i kary dadza lepsze rezultaty niz dekryminalizacja i dostep do przynajmniej czesci tych
„bodzcow” przez recepte w aptece?
Elementy przestepcze plasuja sie w niszach dyktowanych przez wymogi rynku. Jesli przewidywane zarobki zmniejsza sie lub znikna to caly proceder prawdopodobnie tez,
W starym zarcie, bylo zadane pytanie co do roznic pomiedzy niemieckim a wloskim systemem prawnym i spolecznym. Odpowiedz brzmiala: W Niemczech wszystko co nie jrst zabronione jest dozwolone, a we Wloszech wszystko co jest oficjalnie zabronione ma ciche przyzwolenie/aprobate spoleczna. W Polsce, wydaje sie, zachodzi stan w ktorym ani nie wiadomo co jest niedozwolone ani tez jak daleko spoleczna aprobata powinna dojsc.
Zyczac dozy zdrowego rozsadku,
Lestek
Pomysł można twórczo rozbudować. Np. przedsiębiorcy umorzyć część VATu w zamian za złożenie donosów na konkurencję. Cofnąć mandat za parkowanie w zamian za wskazanie, kto ze znajomych kupuje papierosy na bazarze. Awans w komsomole w zamian za wskazanie, gdzie ojciec ukrywa kosztowności.
To wszystko już było. Każdy z tych pomysłów jakiś dziennikarz i autor pięknie by uzasadnił. Nie tykając wprawdzie sedna, ale za to ładnie i prawie przekonująco. W wysokonakładowej prasie.
A rzecz w tym, że jeżeli posiadanie narkotyków ma zagrażać zdrowiu i życiu (i majątkowi) innych obywateli, to powinno być ukarane i jedynie w drodze wyjątku można wówczas nie ukarać. Jeżeli nie zagraża – to nie. Instytucja świadka koronnego jest przewidziana dla najpoważniejszych przestępstw i nie można jej wmontować na stałe w procedury dotyczące plucia na chodnik, przejścia w miejscu niedozwolonym czy posiadanie porcji zakazanych substancji.
Opisywany pomysł jest głupi – zrównuje posiadanie skręta z morderstwem i jako taki dewaluuje poważne pojęcia. P. Pacewicz słusznie (w tym przypadku) się oburzył.
Jeżeli chce się skrytykować dziennikarza z konkurencyjnej firmy, nie należy uciekać się do braku rozsądku.
Przy okazji, uważam karanie za niezapinanie pasów, niezałożenie kamizelki ratunkowej na wodzie czy za używanie narkotyków za nieuprawnioną ingerencję Państwa w sprawy, które dla każdego obywatela powinny być kwestią czysto prywatnych wyborów.
Kończąc, wyrażam zaniepokojenie kierunkiem zmian w prawie, jaki serwuje obecna władza. Wprowadza się kuriozalne rozwiązania (np. zakaz karcenia dzieci, nakaz donoszenia na losowo wybrane osoby, by uniknąć kary za posiadanie narkotyków czy okaleczanie fizyczne (kastrację) przestępców) psujące dość spójną koncepcję prawa karnego. Na szczęście jak dotąd żaden z tych pomysłów nie wyszedł poza etap konferencji prasowych. Oby i tym razem tak było.
Pozdrawiam
Jest kwestia ustaleń prawnych czy też ich egzekwowania a rzecz dotyczy narkotyków, czyli bardzo istotna społecznie.
Wszystkie problemy z nielegalnymi narkotykami wynikaja z tego, ze sa one nielegalne. Na szczescie katastrofa budzetowa w Kalifornii doprowadzila do tego, ze tamtejsi ustawodawcy zaczeli w koncu powaznie rozwazac mozliwosc legalizacji marihuany. Korzysc wielokrotna: wplywy z opodatkowania, policja moze scigac prawdziwych przestepcow a nie trawiarzy, spadek przestepczosci (bo znikna gangi narkotykowe), opustoszale wiezienia (mniejsze wydatki budzetowe), bo w USA 70% osadzonych odbywa wyroki za roznorodne przestepstwa narkotykowe.
gdybyście wiedzieli, ilu z wielbionych przez was idoli popkultury wydało z siebie dzieła życia, które weszły do kanonów światowej popkultury (mam na myśli i muzyków i aktorów i pisarzy i malarzy etc. etc) będąc w stanie …. hmmm…. powiedzmy odmiennej świadomości, to byście zbaranieli. a poza tym pozostawali przykładnymi obywatelami, kochającymi małżonkami, odpowiedzialnymi rodzicami.
konopie indyjskie ( bo to z nich wbrew temu co sądził były premier jarosław k. „produkowana” jest marihuana) są rośliną o tyle niebezpieczną, że poza wymienioną marihuaną, można z nich „produkować” o wiele więcej, łącznie z produktami spożywczymi, medykamentami, produktami, które mogą być źródłami energii (zamiast np. ropy). zresztą temat jest szeroki, na pewno nie zostanie wyczerpany krótkim wpisem na forum.
zresztą lepiej niz ja tłumaczy to np. bill hicks-prawda o marihuanie-do odszukania na youtube, czy filmik pt. „Dlaczego marihuana jest nielegalna? Amerykańska wojna z narkotykami” w tym samym miejscu.
nie kontynuuję, gdyż nie chcę być posądzony o namawianie do zażywania używek (a taką na pewno jest marihuana). wpisałem się, gdyż zauważyłem, że wypowiada się tu wielu „ekspertów” nie mających niestety pojęcia o zagadnieniu.
swoją drogą ciekaw jestem, czy ten wpis przejdzie przez sito redaktora moderującego to forum.
pozdrawiam
Widać, że redaktor w ogóle nie „ogarnia” tego tematu.
policja karze, ale tylko te osoby które chce karać. można to porównać, do nie zapiętych pasów w samochcodzie; ktoś dostanie mandat, ktoś go nie dostanie.;)
Panie Semka, czytam pana felietony regularnie i bardzo je sobie cenię, ale tu nie mogę się z zgodzić z linią Pana i Pana gazety w podjętej ostatnio (w końcu!) dyskusji o przepisach antynarkotykowych.
Palę okazyjnie (kilka razy do roku) marihuanę, mam sporo znajomych, którzy też palą. Nie uważam się za „uczestnika patologii”. Nie uważam się też ani za „ofiarę”, ani za „współkreatora zła”. Nie jestem uzależniony, z moich doświadczeń i obserwacji wynika zresztą, że od marihuany po prostu nie da się fizycznie uzależnić.
Wrzucanie wszystkich narkotyków do jednego wora to jak porównywanie kawy do wódki – jedno i drugie to używka. Ci „okrutni drapieżnicy tresujący swoich klientów, podszeptujący im, jak można zdobyć forsę na działkę kradnąc czy prostytuując się”, o których Pan pisze oczywiście zasługują na więzienie. Ale nie wyobrażam sobie denuncjowania znajomego dilera, który handluje tylko trawką. Handlowanie trawką to jak handlowanie whisky w Stanach w czasie prohibicji – niby niezgodne z prawem, ale penalizacja takiego handlu w oczach ludzi, którzy mają cokolwiek do czynienia z marihuaną jest po prostu wbrew zdrowemu rozsądkowi, wbrew intuicyjnemu poczuciu moralności. Różnice między narkotykami to nie są jakieś niuanse, w których nie ma sensu zgłębiać. Człowiek po wypaleniu jointa zachowuje się o wiele spokojniej i bardziej odpowiedzialnie niż po wypiciu czterech piw, czy ćwiartki wódki.
Powstaje więc pytanie: dlaczego państwo ma mnie w jakikolwiek sposób prześladować za posiadanie, albo palenie marihuany. Decyzję o tym czy wypiję sobie dzisiaj dwa piwa, czy może zapalę skręta powinna po prostu należeć do sfery mojej wolności osobistej. Pańskie środowisko – środowisko orędowników niemieszania się państwa w życie prywatne obywateli (np. w sprawach takich jak kary cielesne wobec dzieci czy brak regulacji kwestii związków homoseksualnych) powinno być wrażliwe na tym punkcie. Nie rozumiem tego odstępstwa od tak gdzie indziej bronionej , słusznej zasady.
Wyborcza ma tu rację – w Polsce (i nie tylko) wokół narkotyków panuje klimat podsycanej nieustannie paniki moralnej. Fragmenty Pana felietonu mogłyby posłużyć za najlepszy tego przykład. Narkotyki to od razu prostytucja i pełzanie na kolanach po następną działkę.
I jeszcze jedno – nie miałem nigdy kontaktu z twardymi narkotykami i nie będę miał. Teoria eskalacji – „zaczyna się od marihuany a kończy na wstrzykiwaniu kompotu” jest tylko głupim chwytem retorycznym. Równie dobrze można powiedzieć, że zaczyna się od piwa.
Pisze Pan: „Usunięcie piętna przestępstwa z kupowania narkotyku to pośrednie działanie w kierunku legalizacji narkotyków.” I dobrze, miękkie narkotyki należałoby po prostu zalegalizować. Ludzie są za siebie odpowiedzialni, państwo nie musi ich niańczyć.
PS Kilka dni po tym jak Tusk przyznał się, że kiedyś palił trawkę, był Pan w TOK FM. Dziennikarka pytała Pana czy Pan kiedyś palił i z tego co pamiętam powiedział Pan, że tak. Może Pan teraz ujawnić swojego dilera.
Czy będzie to także dotyczyć legalnych aktualnie narkotyków? Na przykład kary więzienia za branie alkoholu lub nikotyny można by uniknąć wskazując dostawcę. Za prowadzenie pubu lub kiosku z papierosami kary oczywiście byłyby znacznie wyższe – od 3 do 11 lat więzienia…
zakazywać-jakie to katolickie. nie potraficie uksztaltowac tych waszych 96% polakow-katolikow na porzadnych ludzi to najlatwiej sprawic aby wszystkie pokusy poprzez restrykcyjne prawo zniknely. zchn chcial zakazac pornografi, prohibicja w usa to tez pomysl „dobrych chrzescijan”. natomiast wóda jest OK – w koncu wasz najwazniejszy obrzed katolicki to publiczne spozywanie alkoholu. jakby red.Semka troche wiecej zycia skosztowal to by zauwazyl roznice miedzy nachlanym a najaranym. w zyciu nie widzialem agresywnego osobnika po trawce, natomiast przez napitych katolikow kilka razy musialem uciekac z krwawiacym nosem. chcecie hodowac ludzi jak bydlo (u was „owieczki”) to zabroncie im pic i palic.
chcacemu nie dzieje sie krzywda- tylko Stalin wsadzal do wiezien za probe samobojstwa.
Heh. Mam 34 lata, jestem (tak sobie myślę) normalnym obywatelem, pracuję, pracodawca mnie ceni i dobrze wynagradza, płacę podatki. Po prostu żyję jak normalny człowiek.
Od czasu do czasu zdarza mi się napić wódeczki na weselu czy imprezie (w moim mniemaniu to nie przesada), czasami zapalę jointa – wychodzi na równi. Normalnie funkcjonuję w społeczeństwie sobie.
Mam według Pana Semki iść do więzienia? Mam wydawać dilera skoro jak palę to nie kupuję trawki w ciemnym zaułku tylko po prostu znajomi dysponują tak samo jak alkoholem w barze?
Oczywiście, że należy zalegalizować *miękkie* narkotyki takie jak trawka – penalizowanie ich do niczego nie prowadzi. Niech się Pan obudzi – społeczeństwo pali trawę tak samo jak pije wódkę.
Narkotyki wyrządzają największą szkodę przede wszystkim w strefie duchowej człowieka. Człowiek, dla którego ważne są sprawy ducha nigdy nie weźmnie narkotyku. Każdy narkotyk prowadzi do zła. Nawet najmniejsza działka. Bóg nie nakazał brania narkotyków, to pochodzi od złego!!!
Kampania Gazety Wyborczej jako żywo przypomina dzialania lobbujące. Że Też się odważyli tak jasno pokazać swoje oblicze.
Po pierwsze. Czy może mi ktoś wyjaśnić na czym polega „społeczne niebezpieczeństwo” (taki jest warunek uznania czynu za przestępstwo) zapalenia przez dorosłego człowieka skręta ?
po drugie. Jak pamiętam wprowadzanie przez lewicową kolację karalności posiadania narkotyków, to uzasadniane to było koniecznością posiadania instrumentu do karania dilerów. Tymczasem przedstawione liczby mówią same za siebie. I przez te kilkanaście lat obowiązywania karalności posiadania nastąpił wzrost zjawiska narkomanii, a karalność posiadania skutkuje wyłącznie osadzaniem osób w moim pojęciu niewinnych, skoro wyrządzają szkodę tylko sobie. Przy innym założeniu należy logicznie rzecz biorąc wprowadzić prohibicję także na alkohol.
Bo wyborcy PO to w dużej mierze jeszcze nie ukształtowani młodzi ludzie. Weźmy na przykład jednego z urzędników, powiedzmy odpowiedzialnego za promocję jednego ze starostw w Małopolsce. Nadany przez starostę, który nie tak dawno kandydował z listy PO do europarlamentu (bez sukcesu zresztą) . Złapany po pijaku z kilkoma działkami marihuany. Wiadomo co się z nim stało – zawiasy, utrata pracy, etc. Czy mi go żal? To są ludzkie wybory i albo jest ci fajnie i palisz, albo chcesz coś osiągnąc i nie ćpać. PO jednak chce mieć wszystko naraz, tak jak podwyżki dla każdej grupy zaowdowej i spadający deficyt budżetowy.
@ dr Jerzy Ludwik Janiszewski
) przez co promuje rozwoj przestepczosci… co zas sie tyczy “zycia w trzezwosci I zdrowiu” ktore jakoby jest ma nam zagwarantowac 150% podatku…to obawiam sie ze zad zrobil by o wile wiecej dla obywateli, w sparwie zdrowia gdzyby zainteresowal sie zanieczyszceniem zrodowiska naturalnego… albo lepiej rozwinal kontrole na produkcja naszej zywnosci ktora powoli staje sie calkowita domenta zachodnich korporacji…ktore nie slyna ze wysokich standartow zdrowego I biologicznie wolnego od dodatkow jedzenia 
Panie Jerzy, dotknol pan w swojej wypowiedzi sedna sprawy, to znaczy odpowiedzialnosci oraz kolaboarcji jednostek na najwiekszym szceblu …nieststy panskie sugestje aby odciac mozliwosc „zbytu” jest kompletnie nie realne I mowiac szceze niebezpieczne, zatzymanie I uwiezienie tysiecy mlodych ludzi (mam nadziej ze nie ma pan na mysli kolejnych „obozow pracy” bo przeciez nasze wiezeinictwo nie jest przygotowane na taki „najazd” penitenciaruszy) nie MOZE byc rozwiazaniem….walka z korupcja na szceblach wladzy oraz walka z organami przestepczymi JEST. Oczywiscie, tych “organow przestepczych” by nie bylo gdyby kazdy mogl kupic skreta albo dzialke w aptece albo specjalnie wyznaczonym sklepie, za okazaniem dowodu pelnoletnmosci. Oczywiscie argumenty iz przemyt papierosow I alkoholu dalej istniej mimo iz mozna te produkty kupic w sklepie ….jest poprostu …. Glupi…przemyt papierosow I alkocholu istnieje poniewarz panstwo naklada “haracz” , zwany podatkiem, na te uzywki (oczywiscie dla naszego wlasnego dobra
Pozdrawiam
Od entuzjazmu, przez zdziwienie po konsternacje i oburzenie Wybiorczej.
A lnteres wylozony do wgladu na stol.
Dilerzy wchodza z podaza, gdy jest popyt.
Popyt ksztaltuje komercja i to w co najmniej 90% przez MEDIA.
To szeroko rozumiane media zbieraja glowne profity za wylansowanie mody czy idola (nawet gwiazdora polityki, czy partie, a nawet POstpartie), za sfinansowanie rozpowszechnienie muzyki i filmow, ktore z odpowiednia sila wypromuja ,,postepowy,, sposob bycia , nowy styl – luzacki, nieodpowiedzialny, niedojrzaly do czlowieczenstwa, ale wystarczajacy na ,,homo consumpcionicus, no-libre-nicus,,.
Styl ,,nalezy mi sie,, , styl ,,komunistyczngo zwierzatka, niezdolnego, by w swoich dzialaniach ,,patrzec konca,,.
,,przez zdziwienie po konsternacje i oburzenie,, – a taki sie dobry interes szykowal.
Samograj dobre przecwiczony na zachodzie.
Samograj, jak przystalo na kraj kolonialny, do ktorego trafiaja buble, smieci, resztki w kolorowych papierkach i wszystkie poronione pomysly idiokracji, z ktorych zachod juz trzezwieje, a zamiast spisac w straty, jeszcze sprzedaje, jak Sarkozy Tuskowi elektrownie atomowe (ciekawe, czy nie bedzie chcial naszymi kredytami zaplacic).
,,przez zdziwienie po konsternacje i oburzenie,, – ze nie znalazly ujscia emocje odbierajace redaktorom Wybiorczej ich resztki czlowieczenstwa, a nawet budzace w nich mentalnosc krwiozerczej bestii, ktorej zabrano sprzed nosa jej lup, ktorego juz dotykala.
Mentalnosc, ktora pokazala ich wyraznie jako stwory nie z naszego swiata – ,,okrutne drapieżniki tresujące swoich klientów i podszeptujące im, jak można zdobyć forsę na działkę kradnąc czy prostytuując się. To cynicy, którzy kpią ze swoich ofiar ,,.
Malo tego – producenci, czy dilerzy operuja ,,brudnymi pieniedzmi,,. Oni w kazdej chwili moga isc do wiezien , czy zginac w niekonczacych sie walkach z konkurencja.
Media typu Wybiorcza, TVN, czy kinematografia dostaja juz pieniazki WYPRANE.
To neorasistowskie, poprawnoplityczne, proNWO media sa dilerem narkotykow i zleceniodawca producentow !!!
Czyz media to nie realna nadwladza kosztem spoleczenstwa obywatelskiego, ktoremu formalnie jest winna sluzbe, niezaleznie od formy wlascicielskiej majatku mediow?
Czyz dni Czumy juz nie sa przez kogos w Wybiorczej policzone?
Ziobro wroc !!!
@pelax
1. Jeśli będzie legalny dostęp do narkotyków, to po co ktoś miałby kupować nielegalnie i narażać się na problemy
2. Przemyt jest wynikiem akcyzy. Poza tym przemyt narkotyków jest póki co droższy, więc raczej nam nie grozi
3. Oczywiście, że legalizacja narkotyków spowoduje problemy (już to napisałem), a zatem trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw. Ja osobiście byłbym przeciw, ale uważam, że jest to temat do dyskusji
4. Najważniejsze w mojej wypowiedzi miało być, że jeśli mamy takie prawo, to trzeba go przestrzegać i aktywnie walczyć z przestępczością
@ student
co ty za bzdury piszesz? jak ty sobie wyobrazasz ze jakis bonzo lokalnej mafii bedzie sie zglaszal po licencje do rozprowadzenia narkotykow? do jakiego urzedu? no ja juz widze jak mafia placi podatki za handel narkotykami…
a wpadles na to ze: papierosy sa legalne a przemyca sie ich miliardy rocznie? tak samo z alkoholem – akcyza to legalny podatek i co? rowniez przemyt na gigantyczna skale!
poza tym ja na wlasne oczy widzialem do czego doprowadza legalizacja lekkich chocby narkotykow – amsterdam to po prostu syf. dilerzy na ulicach i jako turysta nie mozesz przejsc 10 krokow nie slyszac propozycji czy nie chcesz kupic. i to nie tylko lekkich! a dookola pelno nacpanych lokalnych i turystow, wymiociny na ulicy, smieci pod nogami… dziekuje – wole dworzec centralny w katowicach. tutaj rowniez patologia owszem.. ale przynajmniej z urzedu nielegalna
oczywiście miało być na odwrót: więcej jest narkomanów niż dilerów
„w 2007 roku skazano za posiadanie narkotyków 14 tysięcy osób, a za handel tylko 800″
To oczywiste bo dillerów jest więcej niż narkomanów.
Ma Pan rację, Panie Redaktorze. I mnie oburza postawa red.Pacewicza. Tych destruktorów ładu społecznego z GW należy wytykać imiennie palcami, po imieniu i nazwisku. Od dzisiaj nie piszmy o GW, ale o konkretnych autorach siejących nienawiść. Zdobywajmy informacje o nich. Publikujmy ich niecne występki. Konfrontujmy ich publicystyczny jad z postępowaniem w życiu codziennym. Demaskujmy ich fałsze. Odsuwajmy się na ich widok. Stosujmy bojkot towarzyski.
Wszyscy walczmy o kulturę łacińską.
Ernest Treywasz Pisze: 30/07/2009 o 18:16
….Jeśli można wymyśleć cokolwiek na szkodę społeczeństwa, narodu, Państwa Polskiego, GW niezawodnie na to wpadnie, i głosić to będzie z wielkim zapałem i niezchwianą pewnością w słuszność każdej możliwej bzdury.
*** Oczywiscie. Tylko tu nie chodzi o bzdury tylko o dzialania destruktywne dla polskiego spoleczenstwa.
I oczywiscie, ze nie jest to przypadkowe, tylko calkowicie swiadoma dzialalnosc, prowadzona niezwykle konsekwentnie od pierwszego dnia istnienia GW.
….Kiedy Lech Kaczyński nazwał ich póżną inkarnacją KPP, dotknoł sedna sprawy.
*** Mam wrazenie, ze mamy docznienia z nieco powazniejszym zjawiskiem. KPP na tym tle sprawia wrecz idealistycznej organizacji.
Chodzi o zachowanie kultury polskiej zwalczanej wszystkimi mozliwymi srodkami.
Jeśli zalegalizujemy narkotyki, to problemu mafii narkotykowych nie będzie (choć możliwe, że pojawią się inne problemy).
Z drugiej jednak strony, póki chcemy (jako państwo) walczyć z narkotykami, to trzeba to robić z całą stanowczością…
Well, bedzmy powazni panie redaktorze, jest oczywiste z badan I danych z calego swiata iz kryminalizacja sporzycia narkotykow nie zmniejsza nawet o 1% sporzycia czy tez sprzedazry, in fact, dane z USA jasno siwadcza iz jest ODWROTNIE ( I mnie naprawde nie obchodzi co pisze GW czy inny szmatlawiec w polsce, uropie czy ameryce) ! Od lat 80-tych kiedy to USA rozpoczelo „wojne z narkotykami” (tak nawiasme mowiac ci jankesi uwielbiaja te rozne „wojny”…wojna z glodem, wojna z rakiem piersi, wojan z narkotykami, wojan z terroystami…juz nie ma takie zwyklej …wojny
) wzrost sporzycia podniusl sie o 20%, przy tym w ponad 4 milionowej populacji wieziennej w USA okolo 1/4 (1milion ludzi!!!!) siedzi za narkotyki…nie wyedaje sie to panu absurdem? Oczywiscie najlatwiej bylo by przywolac tutaj przyklad Holandi I ich , moim zdaniem , bardzo dobrego prawa dotyczacego sporzycia I posiadania narkotykow…ale to by bylo za latwe, niech lepiej sporzy pan na Szwecje, Danie, Norwegie…jak te pasntwa radza sobie z tym problemem. Oczywiscie zgadzam sie z panem ze nie mozna calkowicie zciagnac odpowiedzialnosci z tych ktorzy regularnie (I to oznacza iz pierwsz czy drugie „wykroczneie” z „skretem” powino sie spotkac tylko z upomnieniem policyjnym) uzywaja narkotykow…ale zamykanie ich w wiezieniach, czy nawet domaganie sie donoszenia (no coz jak w takim razie zaptaruje sie pan na PRL-owski aparat policyjny ktory od studentow zlapanych z bibula domagal sie nazwsik I adresow… to bylo oczywiscie ..be… czyz nie tak?) zwalaszca w sytuacji kiedy represej w stosunku do danego czlowiek moga byc naprawde niebezpeiczne, wydaje sie raczje destruktywnym posunieciem.
na swiecie zadko pisze …bo podwaza to wiara obywatela w …system
A zamykanie „cpunow” podbudowywuje nasza wiara w „prawo” oraz nasze osobiste poczucie …wyrzszosci…czyz nie tak panie redaktorze ?
Oczywiscie to jest tylko taka smieszna rozmowa na temat bez tematu, ktory kazdy inteligetney czlowiek jest w satnie zrozumiec, bo przeciez sednem sparwy jest to iz te narkotyki (zwlaszca „ciezkie”) dostaja sie do karaju w wielkich iloscisach z zagranicy, a poto aby sie doataly to potrzebuja „poparacia” w paracie sciganie, wladzy I ochrony granic…I to prawdopodobnie na wysokich stamnowiskach. Jest to schemat ktory ukazuje sie jasno I oczywiscie za kazdym razme kiedy jakis „nadgorliwy” (zazwyczaj niezamzny/zonaty) I niezalezny funkcjonariusz oraganow scigania „dokopuje” sie kozeni problemu…ale o tym nasz , jak zreszta wszystkie media
Kzajko Pisze:
30/07/2009 o 17:32
Uważam że należy w końcu zalegalizować narkotyki.
Czy tylko to uważasz, młody człowieku, czy może jeszcze coś bardziej odkrywczego?
Szanowny Panie Semka. Osobiście wdzięczny jestem Panu za krótkie, ale bogate w treści felietony i komentarze. Parusza Pan sprawy ważne, bardzo ważne i wyjątkowo bardzo ważne, wręcz grożne. Do tych ostatnich zaliczam problem narkotyków. To, że ktoś postanowił być kimś, przestał latać po podwórku za piłką i przeniósł się na „orlika”, to, że śni być prezydentem i udaje premiera, to rzecz ważna, ale nie wyjątkowo ważna, bo najwyżej smieszna. Ale problem narkotyków, to tragedia dla całego społeczeństwa, narodu, państwa. Tu nie idzie kuz tylko o tego co bierze, nie tylko tego co na ulicy sprzedaje. Bym powiedział, że nawet nie o tego co tą truciżnę sprowadza. Tragedią jest to, że interes ten, aby prosperował, potrzebuje wsparcia na najwyższych szczeblach administracji państwowej. Wynikiem tego jest nie do odsłonięcia kotara miliardowej korupcji. Nie ma ceny, która by była za wysoka do zapłacenia, by nie przeszkadzać potężnej międznarodowej mafii, a wręcz pomagać. ża jedną maleńką paczuszką białego proszku stoją tysiące ofiar, stoi zbrodnia, stoi tragedia ludzkiej egzystencji. Pamiętajmy, że nawet morza i oceany to ciągle tylko zbiór poszczególnych kropli wody. Taką kroplą jest też i ta mała paczuszka wciskana w ręce, być może nie świadomego tego wszystkiego, młodego człowieka. Znaleść winnych, tych na górze, jest praktycznie niemożliwe, ale możemy odciąć rynek zbytu. Jak nie będzie zbytu, nie będzie też sensu produkowanie tego, przynoszącego zawsze ze sobą tragedii, produktu. Zero tolerancji od podstaw. Każda formalna „ulga” to kolejny pretekst do zmiany technicznej strony sprzedaży, ale sprawy nie rozwiązuje.
@ Kzajko – to osobna sprawa. Gdyby legalizacja była rozsądnym ruchem, w Polsce nie zostałaby przeprowadzona na pewno.
Red. Semka przemyka się nad jedną kwestią bez refleksji: jeśli państwo oczekuje od „Tomka” wydania dilera, to „Tomek” ma prawo oczekiwać od państwa ochrony przed zemstą dilerów.
Czy Policja jest w stanie zapewnić ochronę przed zemstą świata przestępczego?
Kiedyś kolega opowiadał mi, jak miał pomóc Policji wskazać przestępcę. Pokazali mu 5 osób i kazali wskazać właściwą. Ta hołota nie miała nawet lustra weneckiego. Co miał powiedzieć?
1. nie ma popytu – nie ma podazy – jezeli kupowanie bedzie sie wiazalo z natychmiastowym ryzykiem aresztu (a nie smierci w odleglej przyszlosci z przedawkowania, co dla mlodych jest trudne do wyobrazenia bo – „ja nad tym panuje” ), wielu mlodych ludzi na wszelki wypadek bedzie obchodzic niebezpieczne puby z daleka
2. Rywin nie wydal wspolnikow – moze dlatego p. Pacewicz stara sie nie dopuscic do rozszerzania się niebezpiecznej praktyki uwalniania sie od kary za denuncjacje wspolnikow
3. zadenuncjuj wspolnika – ten mechanizm to klasyka kryminalistyki – bez tego wiekszosc zbrodni pozostalaby nie wykryta
4. czy nalezy rozumiec, ze GW juz otwarcie popiera narkomanie ? Pogratulowac …
5. Pare tekstow w GW wyraznie powstalo „na prochach” i musialy to byc jakies tanie, ruskie psychotropy …
Gazeta Wybo o? „zatkała” się klawiatura. Dziwny, znamienny zbieg okoliczności… Udaje im się coraz bardziej zbliżyć do asymptoty kłamstwa i bredni. Jeśli można wymyśleć cokolwiek na szkodę społeczeństwa, narodu, Państwa Polskiego, GW niezawodnie na to wpadnie, i głosić to będzie z wielkim zapałem i niezchwianą pewnością w słuszność każdej możliwej bzdury.
Obrona zaprzańców i paszkwilantów, konfidentów, dilerów narkotyków, walka z CBA w imię „swobód obywatelskich”, obrona skorumpowanych lekarzy przed niewdzięcznymi pacjętami, kochliwych autorek reform systemu zdrowotnego, aborcja tak – klapsy nie, cztery nogi dobre, dwie nogi złe…
Naprawdę, oni są niezawodni! Jeżeli ktoś ma wątpliwości w jakiejś sprawie, wystarczy przeczytać, co o tym pisze gw. I zawsze, w bezczelnie jawny lub bałamutnie „zniuansowany” sposób, konsekwentnie wybiorą zło. A następnie będą je zawzięcie propagować.
Moim zdaniem to nie jest zjawisko przypadkowe. Korzenie tej szczególnej konsekwencji tkwią głęboko. Kiedy Lech Kaczyński nazwał ich póżną inkarnacją KPP, dotknoł sedna sprawy.
Ale ja bym poskrobał głębiej. KPP wyrosła na bardzo szczególnej glebie, zarówno narodowościowej jaki kulturowej. Wszyscy zainteresowani wiedzą co mam na myśli. Na tej glebie wyrastają szczególne kulturowe nowotwory, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie (zachodnim + Rosja). Jeśli wolno kulturę interpretować jako pole działania sił potężniejszych od człowieka, ( moim zdaniem nie tylko wolno, ale wręcz trzeba) to natura tego zjawiska objawia złowieszcze kształty. Moim zdaniem rąbka tajemnicy uchyla bllboard „wysokich obciachów” – „Nikomu nieposłuszne…” – mało zawoalowana, ostra satanerka.
Którą liberalne wykształciuchy kupują z głupawym uśmieszkiem na ustach.
jak państwo może stawic obywatela w tak głupiej sytuacji. panie semka broni pan państwa komunistycznego.
1. Kzajko Pisze:
30/07/2009 o 17:32
Uważam że należy w końcu zalegalizować narkotyki.
_______________________
Działka zamiast szklanki mleka!!!!
Ja poszedlbym dalej – nalezy je nawet rozdawac i to mozliwie mlodym ludziom, jak dorosna sami zdecyduja: brac czy nie brac? A moze stosujac procedury demokratyczne jakies referendum oglosic ale tylko wsrod mlodych, albo najlepiej narkomanow, bo to przeciez tylko ich dotyczy.
Zarty na bok. Problem jest z pewnoscia zlozony, ale nie rozwiaze go lagodzenie prawa ulatwiajace prace dilerom.
dziwi mnie inicjatrywa ministra sprawiedliwości. Przecież w kodeksie od lat istnieje art. 60, który pozwala odstąpić od wymierzenia kary w razie podjęcia współpracy z policją. Po co powtarzać ten przepis.
Uważam że należy w końcu zalegalizować narkotyki.