Beck jak Hitler?

Mój kolega po piórze Rafał Ziemkiewicz donośnym głosem wezwał: „Nad trumną Becka ciszej proszę”. Listę pretensji do przedwojennego ministra spraw zagranicznych ma długą i fakt, że ocenia nieszczęsnego szefa dyplomacji po 70 latach, bardzo ułatwia mu zadanie. Józef Beck został nie tylko skrytykowany za to, że „nadskakiwał Hitlerowi”, a potem przyjął nic niewarte gwarancje brytyjskie, ale dodatkowo za to, że nie przewidział, iż Francuzi nie wychylą się zza umocnień linii Maginota.

Tak naprawdę najmocniejszy zarzut pojawia się w końcu tekstu – to porównanie polskiego szefa dyplomacji z marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym i prezydentem Ignacym Mościckim do oszalałego Hitlera, który w 1945 roku wysyłał swoich rodaków na samozniszczenie w imię wielkości III Rzeszy. Ów ostry język nie usprawiedliwia chyba jednak zbyt łatwego porównywania człowieka, który znalazł się w historycznym imadle 1939 roku, do kogoś, kto z premedytacją ten świat podpalił i z premedytacją wydał swoich rodaków – Niemców – na historyczną zagładę.

Czytając tekst Rafała, rozumiem, że zarzut dotyczy tego, iż Polska nie była gotowa w 1939 roku do walki z Niemcami, a więc rzucenie jej w wir wojny było nieodpowiedzialnością. Tu jednak Ziemkiewicz taktownie się zatrzymuje, nie tłumaczy do końca, co radziłby Beckowi zrobić 60 lat temu.

Jak podejrzewam, tym niedopowiedzianym sposobem na uratowanie wówczas Polski od zagłady było oddanie Gdańska i jakaś forma wejścia z Hitlerem w porozumienie przeciwko Związkowi Radzieckiemu. To droga, jaką przyjęły takie kraje jak Węgry, Rumunia, Chorwacja, Słowacja czy w znacznie bardziej upokarzającej formie kolaboracyjna elita czeska, która zgodziła się administrować protektoratem Czech i Moraw.

Niech jednak Rafał będzie więc konsekwentny – skoro uważa, że następcy Piłsudskiego nie posiadali nawet dziesiątej części prestiżu i charakteru Józefa Piłsudskiego, to skąd podejrzenie, że Hitler mógłby traktować ich choćby równie serio jak regenta Węgier admirała Miklosa Horthy’ego?

Ale załóżmy, że Hitler zaakceptowałby ekipę Rydza i Becka. Jaki status uzyskalibyśmy, walcząc z Rosją Sowiecką? Jak byliby traktowani Polacy z Gdańska, Górnego Śląska i Wielkopolski, po które szybko by się zgłosił Hitler w ramach kolejnych tzw. korektur granicy? Jak pokolenie wychowane na micie niepodległości – generacja Baczyńskiego, Bartoszewskiego czy „Zośki” – miałoby znosić status państwa wasalnego Niemiec.

A co by się stało z milionami polskich Żydów? Zwolennicy pójścia drogą Węgier wskazaliby, że Horthy chronił węgierskich Żydów tak długo, jak się dało. Dobrze, ale na Słowacji księdza Jozefa Tiso wysyłano tamtejszych Żydów na żądanie Niemców do obozów koncentracyjnych i ta hańba ściga Słowaków do dziś.

Czy Hitler zrezygnowałby z żądania wydania polskich Żydów hitlerowskim fabrykom śmierci? A jak reagować miałyby polskie wojska, które poszłyby z Hitlerem na Moskwę, widząc działalność Einsatzgruppen – oddziałów dokonujących masowych mordów Żydów na terenach zajmowanego po 22 czerwca 1941 r. Związku Radzieckiego.

Skąd wreszcie Rafał ma pewność, że Niemcom – ot, choćby z powodu tej czy innej antyniemieckiej demonstracji naszej młodzieży – nie przyszłoby do głowy zdmuchnąć życzliwego im rządu sojuszniczej Polski, tak jak zdmuchnięto w końcu rządy Horthy’ego w 1944 roku?

Wyszlibyśmy z wojny obciążeni hańbą pomagania Hitlerowi. Z polską prawicą obciążoną politycznie i polskim Kościołem obciążonym moralnie winą za marionetkowe państwo. Do dziś wojenne decyzje konserwatystów węgierskich, rumuńskich, słowackich obciążają hipotekę prawicy w tych krajach, a w wypadku Słowacji czy Chorwacji także hipotekę moralną Kościoła katolickiego.

Wróćmy do okresu styczeń – sierpień 1939 r. Śmiem twierdzić, że Polska nie miała wówczas żadnego dobrego rozwiązania. Mogła wybrać jedno rozwiązanie złe, ale honorowe, albo drugie rozwiązanie złe, ale naznaczające nas piętnem współudziału w szalonej epopei Hitlera.

Mam wrażenie, że Rafał, który sam tak często ironizuje na temat oświeceniowych racjonalistów, wierzy, że w historii zawsze bywają jakieś racjonalne rozwiązania. Śmiem twierdzić, że w 1939 roku Beck wybrał trafnie. Owo słowo „trafnie” nie oznacza faktu, że doczekał się brytyjskich niszczycieli na Bałtyku czy armii generała Maurice’a Gamelina ruszającej zza linii Maginota na Niemcy.

Oczywiście się nie doczekał. I być może z tego powodu przeżył rozczarowanie. Ale intuicja, że wybór po stronie państw występujących przeciw barbarzyństwu Hitlera będzie choć szczątkowym argumentem na rzecz statusu Polski po wojnie, była trafna. Gdybyśmy poszli z Hitlerem – i tak stracilibyśmy w razie wygranej ZSRR Kresy. A z racji, że walczyliśmy z III Rzeszą, Stalin przynajmniej czuł się zmuszony do wynagrodzenia nas Pomorzem Zachodnim, Dolnym Śląskiem i sporą częścią Warmii i Mazur.

Co więcej, choć historia zakpiła z nas i za swe cierpienia z rąk Niemców zostaliśmy ukarani podległością wobec sowieckiej tyranii, to poczucie dumy z tego, że wystąpiliśmy zbrojnie zarówno wobec swastyki, jak i sierpa i młota, dawało nam poczucie godności, które pobrzmiewało w kolejnych polskich protestach – 1956, 1968, 1970 i 1980 roku.

Co można powiedzieć na temat nadskakiwania Hitlerowi? Dziś ta polityka wydaje się oczywiście żałosna, bo wiemy, jak by się skończyła. Ale warto przypomnieć, że układ polsko-niemiecki z 1934 roku spowodował krótkotrwałe wyciszenie antypolskiej propagandy, w której celowała Republika Weimarska. I znów Ziemkiewicz jest bardzo surowy w ocenie ukłonów Warszawy wobec Berlina w latach 1934 – 1938, ale nie zadaje sobie pytania, ile upokorzeń musielibyśmy przełknąć, i to upokorzeń nieporównywalnie boleśniejszych, gdybyśmy się związali z Hitlerem jakimś sojuszem po oddaniu Gdańska i być może Górnego Śląska.

Choć oczywiście zarzut, że prowadziliśmy politykę mocarstwową, mocarstwem nie będąc, na pewno warto podnosić. Podejrzewam jednak, że – jak to często bywa – mocarstwowy ton bardziej przykrywał przerażenie wynikające z narastającej niekorzystnej koniunktury dla Polski w latach 30., niż był wynikiem czystej politycznej głupoty.

Być może były inne sposoby, aby zmobilizować Polaków wobec groźby wojny. Być może sugerowanie, że nie oddamy ani guzika było tromtadracją. Ale politycy, także i ci na najwyższych stanowiskach, są tylko ludźmi. Często świadomość, że ich kraj zmierza do historycznego potrzasku, odreagowują pychą, pozowaniem na silniejszych, niż są w istocie, a wreszcie patosem.

Dlatego Becka nie bronię jako człowieka, ale jako statystę dziejów, którego historia dopadła w chwili, gdy dla niepodległości Polski w Europie przestało starczać miejsca. Mimo wszystko wolę ten kulawy tragizm od lepkiej aury rozliczeniowej dyskusji w Rumunii czy Węgrzech, gdzie prawicowi historycy udowadniają na tysiąc sposobów, iż nie było innego wyjścia jak schylanie karku przed Hitlerem. A to, że godzina historycznej próby dopadła akurat Józefa Becka, jest kwestią przypadku.

Rafał lekkim piórem pisze o wodzach, którzy – „rzuciwszy żołnierzy na nieuniknioną rzeź” – sami dożyli spokojnie żywota na emigracji. Oj, gorzka to była wygnańcza dola. Rydz-Śmigły emigrację porzucił i wrócił do okupowanego kraju, by pod pseudonimem odpokutować za zaleszczycką ucieczkę. Beck zmarł wśród chorób i nędzy w Rumunii w 1944 roku. Mościcki przeżył go o dwa lata, umierając samotnie w Szwajcarii. Jeśli to mają być przykłady spokojnego żywotu na emigracji, to odpowiem tylko, że nie życzę nikomu takiego kresu życia.

Czy Beck potrzebuje dzisiaj politycznej i publicznej rehabilitacji? Nie chcę wchodzić w tę dyskusję. Myślę, że są inni, znacznie bardziej godni propagowania bohaterowie. Ale kreowanie dziś szefa polskiej przedwojennej dyplomacji na oszalałego despotę pokroju Hitlera, który swój naród wysłał na całopalny stos wojny, to coś, co mnie z kolei „poraziło i przeraziło”.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(145) Komentarzy do “Beck jak Hitler?”

    -
  1. Jerzy Bukowski, filozof pisze:

    Bardzo dziękuję za tę spokojną, rzeczową i jakże trafną polemikę z Ziemkiewiczem, którego tekst wprawił mnie w osłupienie.

    Dobre 0

  2. Franz pisze:

    po dwudziestu latach niepodleglosci polska faktycznie nie byla w stanie przeciwstawic sie militarnie niemcom i rosjanom jednoczesnie.jednak w wypadku walki na jednym froncie niekoniecznie sytuacja polskiej armii byla tak beznadziejna jak to ciagle podkresla propaganda trzeciej rzeszy i propaganda sowiecka. logistyczne zapasy armii niemieckiej ( paliwo amunicja i zaopatrzenie byla wyliczona do ostatniej kropli benzyny i do ostatniego pocisku, praktycznie wermacht nie posiadal zadnych zapasow strategicznych pozwalajacych niemcom w wypadku wojny trwajacej dluzej jak miesiac na ofensywna walke. a wiec polskie kresy z wycofujaca sie tam nie do konca pokonana armia mialy szanse na dluzsza obrone przed zmotoryzowanymi oddzialami a nawet w pazdzierniku niski pulap chmur znacznie utrudnialby dzialanie niemieckiego lotnictwa zreszta z braku paliwa awarii i amunicjii niemieckie lotnictwo nie bylo pod koniec walk aktywne. jedynym powodem dla ktorego hitler wbrew radom fachowcow
    zdecydowal sie na napasc na polske byl pakt ze stalinem. tylko w wypadku napasci sowieckiej wermacht na resztkach benzyny i amunicji byl w stanie zajac polske az do bugu. Jezeli chodzi zas o Becka to jego polityka byla jedyna mozliwa do zaakceptowania polityka zagraniczna. zaden maz stanu podjalby na jego miejscu inna decyzje. nie podjalby innej decyzji niemiec czy anglik. Prosze nie zapominac o ksiazce pt Mein Kampf. w ksiazce tej hitler bardzo dokladnie sformulowal swe cele i konsekwentnie punk po punkcie je realizowal. fakt ze decyzje o likwidacji zydow podjal na konferencji w wansee jest tylko realizacja wczesniejszych planow. jakie miejsce bylo w kolejce do fizycznej likwidacji czy jak to sie mowi po niemiecku ausroten? polacy byli pierwsi po zydach. i o tym wiedzial nie tylko Beck i polski wywiad. a wiec jeszcze raz gdyby decyzje podejmowal wtedy pan ziemkiewicz nawet z dzisiejsza wiedza to z cala pewnoscia podjalby dokladnie taka sama decyzje jak Beck

    Dobre 0

  3. Ralf pisze:

    Panie Piotrze!
    Nie mogę zrozumieć, czemu zamartwia Pan się, co stałoby się z Żydami, gdyby Polska dogadała się z III Rzeszą.
    A może sytuacja wyglądałaby podobnie jak w Finlandii, gdzie przez ponad 3 lata sojuszu z Hitlerem zginęło 7 (sic!) Żydów?
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  4. nie tak pisze:

    Byłem zbulwersowany felietonem red.Ziemkiewicza. Nie wierzyłem oczom. Beck to był przecież majstersztyk dyplomacji. To właśnie takiego ministra spraw zagranicznych nam dzisiaj potrzeba. A nie dyplomatołków.
    A kto zrobiłby więcej dla bezpieczeństwa Polski w sytuacji dwóch lewicowych satrapów i zbrodniarzy osaczających nas ze wszystkich stron?
    Natomiast podzielam niektóre tezy red.Semki. Ale nie mogę się zgodzić z wywodami na temat prawicowych kompleksów Węgrów, Rumunów, Czechów, czy Chorwatów. Oni najwyżej powinni pluć sobie w brodę, że sprzysięgli się z tym potworem. Pamiętajmy, że przecież Hitler nie miał nic wspólnego z prawicą. Był to socjalistyczny ludobójca.
    Trafiła kosa na kamień. Czarna swastyka na czerwonym tle, wzięła za łeb czarny sierp i młot na czerwonym sztandarze.
    A zginęły miliony. Tragiczny XX wiek.

    Dobre 0

  5. traf pisze:

    cyt: „Jak pokolenie wychowane na micie niepodległości – generacja Baczyńskiego, Bartoszewskiego czy „Zośki” – miałoby znosić status państwa wasalnego Niemiec?\” ?

    …No generacja Baczyńskiego to może nie, ale generacja Bartoszewskiego (brzydka i bez posagu) to chyba bez większych problemów.

    Dobre 0

  6. autochton pisze:

    @Al: po wykończeniu korpusu oficerskiego Sowieci przy ew. konflikcie z Wehrmachtem i WP nie mieliby szans.
    Jak by Polska na tym wyszła – nie wiem, wiem natomiast, że po II wojnie Polska do dzisiaj się nie odbudowała szczególnie w sensie społecznym. Ktoś z poprzedników określił to dosadnie: mamałyga.
    Nic dodać, nic ująć.
    A jaką „wdzięczność” okazały Ania i Frania sam Pan widzi.
    Bez polskiego wkładu w postaci Enigmy dostali by to, na co zasłużyli.

    Dobre 0

  7. A.P. pisze:

    Co do Czechosłowacji, to na początku lat 60. rozmawiałem z czło-wiekiem, który był w kierownictwie skautingu (sic!) i jako taki uczestniczył na zlecenie MSZ w sondowaniu braci Czechów – jeszcze przed Monachium – w kwestii: czy będą się bić z Niemcami. Odpowiedź wszyscy znamy. Stąd, żeby nie powiększać zdobyczy Hitlera Polska przyłączyła Zaolzie, a jedną z konsekwencji tego faktu było rozszerzenie wymiany towarowej z … Sowietami, o towary pochodzące z Zaolzia, wcześniej eksportowane stamtąd przez Czechosłowację.

    Dobre 0

  8. Ewakropkapl pisze:

    Ufff! Panie Piotrze, dzięki…, bo trudno było się „podnieść”, po artykule p. Ziemkiewicza.
    Szczególnie uznanie wyrażam za słowa:
    „poczucie dumy z tego, że wystąpiliśmy zbrojnie zarówno wobec swastyki, jak i sierpa i młota, dawało nam poczucie godności, które pobrzmiewało w kolejnych polskich protestach – 1956, 1968, 1970 i 1980 roku.”
    I jeszcze za to;”…Polska nie miała wówczas żadnego dobrego rozwiązania. Mogła wybrać jedno rozwiązanie złe, ale h o n o r o w e, albo drugie rozwiązanie złe, ale naznaczające nas piętnem współudziału w szalonej epopei Hitlera.”
    Bo, ku mojemu zdumieniu, pan Rafał miał problem z naszym „narodowym honorem”. Z kwestią honoru, charakterystyczną cechą naszej nacji,( której wiele narodów nie posiada -choćby wymieniane w artykule p. Semki) są nierozerwalnie związane liczne i ważne wydarzenia historyczne, w dziejach Polski. Honor był jedną z najistotniejszych cech determinujących najszlachetniejsze żołnierskie i patriotyczne postawy. Honor n i e jest, a z pewnością nie był w II RP, abstrakcyjnym pojęciem. (Chociaż zgadzam się, że nie każdy może go posiadać i tym samym zrozumieć).
    Po artykule pana Ziemkiewicza pozostało mi niezatarte poczucie upokorzenia czy raczej zniewagi jaką uczynił odbierając narodowi prawo do posiadania HONORU.

    Dobre 0

  9. maciek pisze:

    Czesi oglądali się w stronę Sowietów – ani w głowie im była pomoc od Polaków. Chciceli na nas wymóc zapewniennie Sowietom korytarzy do przejścia na teren Czechosłowacji. Dlatego komentarz pana Wlodka kompletnie chybiony. Czechosłowacja do było dziwne państwo w tej epoce – zjednej strony pupil zachodznich mocarstw – zwłaszcza Francji, wychwalana za ateistyczna ideologię i przesładoanie kościoła katolickiego, założona przez silne kręgi masońskie /np. Masaryk/, oglądająca się w stronę ZSSR, a w efekcie i tak sprzedana Hitlerowi.

    Dobre 0

  10. S. Ostrowski pisze:

    Uprzejmie zawiadamiam,że w sprawie miejsca obchodów rocznicy
    przystąpienia do UE należy słuchać stoczniowców,gdyż pokazali
    oni już w 1980 roku swoją siłę i rozwagę.
    Kazdy polityk który tego nie uznaje stawia się przed narodem w
    świetle zdrajcy i kłamcy.
    To stoczniowcy mają prawo wybrać miejsce i formę obchodów a nie ktoś
    inny,niezależnie jakie zajmuje stanowisko w adminstracji państwowej.
    Uważnie patrzy na to świat i jego opinia także jest po stronie Solidarnosci
    i stoczniowców SG.Lepiej nie zadzierać!

    Dobre 0

  11. aba pisze:

    Ziemkiewicz jak Ziemkiewicz Semka jak Semka

    Dobre 0

  12. woytek pisze:

    Beckowi wymknęło się słowo HONOR.
    Czy wiecie, co to jest?…
    Było. Było to dawno, dawno temu.

    Dobre 0

  13. stea pisze:

    Panie Fritz !
    Pańska wiedza historyczna pozostawia wiele do życzenia.
    Hitler nie służył w armii austro węgierskiej mimo że był obywatelem Austro Węgier. Hitler służył w armii bawarskiej. 5 sierpnia 1914 roku Hitler zaciągnął się do 1. Bawarskiego Pułku Piechoty, a we wrześniu przenieśli go do 16. Rezerwowego Bawarskiego Pułku Piechoty. Ponadto Hitler nienawidził Czechów za to że nie chcieli walczyć za monarchię Austro Węgierską. Resztę poglądów zbywam milczeniam

    Dobre 0

  14. tomcio paluch pisze:

    @prawy, odnoszę wrażenie, że zauważasz problem przetrwania mniejszości żydowskiej, ale nie zagłady elity narodu polskiego.

    Dobre 0

  15. tida pisze:

    panie drogi redaktorze,

    ja mam pytanie czy jak by miał pan do wyboru wycięcie w pień polskich elit i wartościowej części POLSKIEGO społeczeństwa czy taki sam los MNIEJSZOŚCI żydowskiej to co by pan wybrał,

    albo pan się zastanowi co dzisiaj w takiej sytuacji zrobili by gospodarze Izraela, może czasem warto się nad tym zastanowić

    Beck wybrał najgorzej jak mógł, rozśmiesza pan publiczność wyrzutami sumienia Czechów czy Węgrów, żeby przekonać się jak bardzo jest zabawne wystarczy się wybrać do Pragi lub Budapesztu.
    Wolałbym zawstydzonych żywych polskich patriotów niż sowieckich agentów, którzy dzisiaj ustalają mamy tańczyć, co jest słuszne a co nie.

    Dobre 0

  16. tomcio paluch pisze:

    B. rozsądna odpowiedź na trochę „szalony” felieton red.Ziemkiewicza. Brawo!

    Dobre 0

  17. Krzysztof1 pisze:

    Dobrze,że pan napisał ten tekst.Panie Piotrze wszystkiego dobrego.

    Dobre 0

  18. amatorhistorii pisze:

    Panowie nie komprimutujcie wiecej siebie i Rzepy robcie to co umiecie a nie bierzcie sie za robote historykow bo wam to zupelnie nie wychodzi cenie Was za publicystyke na biezace tematy ale jak mi jeszcze raz wyskoczycie z podobnymi boze sie pozal probami gdybania ocen etc to idzcie do diabla amatorszczyzny ci u nas dostatek ale nie wszyscy są na to przygotowani – Panie Ziemkiewicz i Panie Semka uważajcie bo stąpacie po cienitkim lodzie pod którym leżą nerwowi czytelnicy

    Dobre 0

  19. Stach pisze:

    Bardzo dobra riposta. Spokojna, spójna, przemyslana, zdradzająca nieporównanie lepszą znajomość sprawy niż tekst red. Ziemkiewicza.

    Dobre 0

  20. cccp.ue pisze:

    Ruskie wrzezczą o zbeszczeszczeniu ich grobów w W-wie. Nawet, jeśli nie uczynił tego ich „dyplomatyczny” personel, to powinni pamiętać, że sami do dzisiaj nie pochowali kilku milionów swoich żołnierzy, którzy polegli w Rosji. Pierwsze prawdziwe pochówki bajcow Krasnaj Armiji urządzali im Polacy w Polsce. Ruskie dowództwo, a zwłaszcza NKWD nie zaprzątało sobie głów grzebaniem swoich poległych. Do dziś w stepach Ukrainy, Powołża, w lasach Białorusi bieleją kości niepogrzebane ich żołnierzy. Czy TO WŁAŚNIE nie jest BEZCZESZCZENIEM POLEGŁYCH????

    Dobre 0

  21. Boomcha pisze:

    I to jest prawdziwa debata! To czego nie ma w Polsce! Brawo „Rzeczpospolita”! Brawo Ziemkiewicz i brawo Semka! Czyta się obie opinie z przyjemnością!

    Dobre 0

  22. aba pisze:

    Beck jak Beck Hitler jak Hitler

    Dobre 0

  23. Tormann pisze:

    A jednak polska dyplomacja powinna zachować się wówczas lepiej. Polska zaczęła się stawiać akurat wówczas, kiedy należalo wykonać zdecydowany dyplomatyczny ruch. Sandwichlage wymuszało jakieś działania. Nie można było biernie czekać, aż się szczęki zewrą. Prof. Wieczorkiewicz lansował tezę aliansu z Hitlerem kontra Sovieticos. Sądzę, że była to teza dobrze uzasadniona. Honor honorem, ale może miliony ludzi ocaliłoby życie. Może nie musielibyśmy doświadczać moru komunizmu…

    Dobre 0

  24. lon pisze:

    Ostatnie wypociny Ziemkiewicza dobitnie pokazuja ze jednak powinien skoncentrowac sie na literaturze fantastycznej . Koniec kropka.

    Dobre 0

  25. M. O'Hare pisze:

    Wogóle, ryzykowna to rzecz uprawianie na poważnie PF. Przy czym pan Rafał, jako pisarz SF, ma większe doświadczenie zawodowe, więc bym z nim i nie zaczynał. Moim skromnym zdaniem, polityczne priorytety końca miedzywojnia były źle postawione, ale – nawet co i gdybać nie ma. Po drugie – cytat:
    „Dobrze, ale na Słowacji księdza Jozefa Tiso wysyłano tamtejszych Żydów na żądanie Niemców do obozów koncentracyjnych i ta hańba ściga Słowaków do dziś”. Do dziś, panie Piotrze /proszę wybaczyć ten familiaryzm/ hańba za wszystko to ściga nas, Polaków. Za Niemców, Słowaków, Holendrow, Francuzów, Piusa XII – za wszystkich.

    Dobre 0

  26. ZbK44 pisze:

    A jaką politykę miał prowadzić Beck nie mając świadomości, ze układ Mołotow- Ribbentrop jest juz zawarty? Łatwo jest oskarżać po tylu latach.To był jak mówił mi mój Ojciec – trudny czas . po śmierci Marszałka zaczęli podnosić głowę różne partyjne koterie.

    Dobre 0

  27. prawy pisze:

    Zauważył Pan, Panie redaktorze, parę cennych kwestii. Poruszył Pan sprawę losu przywódców, którzy rzekomo za klęskę nie zapłacili, jak by to wynikało z felietonu redaktora Ziemkiewicza. Podobnie, jak napisałem w moim komentarzu do jego tekstu, napisał Pan o planie alternatywnym – o jakimś rodzaju sojuszu z Hitlerem.
    Bardzo cenna uwaga. Trudno wyobrazić sobie, jak potoczyłyby się dzieje – co zrobiłby Stalin? Czy Hitler zgodziłby się na układ?
    Ale ważniejsze pytanie brzmi: to byłoby z Polską po układzie? Świetnie, że Pan o tym pisze. Sprawa polskich Żydów, nas – Słowian i mniejszości narodowych w naszym kraju bardzo by się skomplikowała. Poza tym, zauważmy, że jesteśmy największym krajem z grona państw obecnie postkomunistycznych. Oprócz Polski tak ważna wówczas była tylko Rumunia z jej ropą naftową. Wówczas, tak jak teraz, byliśmy na najkrótszej drodze z Berlina do Moskwy (względnie z Moskwy do Berlina). A to wymusza pewne działania polityczne i militarne.
    Nie wiemy, jak wyglądałby sojusz Polski i Niemiec, jeśliby do niego doszło, nie wiemy, co zrobiliby Sowieci i jak potoczyłaby się wojna. Najprawdopodobniej Niemcy używaliby Polaków – w razie powiedzmy „zwasalenia” Polski – jak rumuńskiego, węgierskiego i włoskiego „mięsa armatniego”. W końcu gdzieś tam w Rosji Niemcy, a my razem z nimi, wreszcie by oberwali i potem już tylko cofali się na zachód.
    Sowieci zmusiliby Polskę do przejścia na swoją stronę. Oczywiście byłoby to dość problematyczne, bo Polska do relatywnie duży jak na Europę kraj i nie można do niego wjechać tak, jak do Rumunii czy Bułgarii, rozwalając niemiecką grupę armii. Przypominam – absolutnie najważniejsza oś działań wojennych.
    Zatem – scenariusz węgierski. Ciężkie walki, okupacja z jednej i drugiej strony, obalenie rządu względnie „rządu”, eksterminacja Żydów (o ile już wcześniej by nie nastąpiła). Polaków raczej by Niemcy w tej sytuacji nie mordowali, tylko starali się przeciągnąć na swoją stronę.
    Po wojnie – dobre pytanie. A może już wcześniej znaleźlibyśmy się pod butem Sowietów, butem być może znacznie cięższym niż ten z lat 1939-1941. A po wojnie bylibyśmy państwem wyniszczonym materialnie, ale zachowującym więcej ludności. Zapewne przetrwałoby więcej Żydów, zwłaszcza na wschodzie kraju. I nadal bylibyśmy zdolni do zrywu, jak Węgrzy w 1956 r.
    Możliwe? Może i tak, ale pozycja słabej Polski pomiędzy dwoma totalitaryzmami mogła zmienić historię – oczywiście bardziej naszą niż Europy.

    Dobre 0

  28. iksinski pisze:

    A jakie Pan ma wytlumaczenie na wyslanie Polakow do Iraku i Afganistanu? Wlasnie, tak wymaga chwila (dluzsza). Przeciez oni nam nie zagrazaja, a Sowieci nawet podpoisali uklad z Niemcami i podzielili sie Polska.
    Sprawa druga: a dlaczego Polska przystapila do koalicji ze Sowietami przeciwko Niemcom? Wlasnie – tak wymagala tamta chwila. Jakby jeden okupant byl lepszy od drugiego.
    Odpowiedz nie jest latwa „co nalezalo zrobic w 39-ym?”. Wydaje mi sie jakby Panowie (koledzy z redakcji) umowili sie i jeden pisze tak, a drugi tak. Aby ucieszyc czytelnikow.

    Prosilbym jednak autorow tekstow do patrzenia na sytuacje sprzed lat zgodnie z tamtymi realiami.

    Zapytajmy Czechow, czy maja takie problemy.

    Dobre 0

  29. Al pisze:

    Stawiam następującą tezę: sojusz z Niemcami przeciw bolszewii skończyłby się dla nas ustanowieniem kolejnej republiki radzieckiej. A teraz czekam na dowody, że byłoby inaczej.

    Dobre 0

  30. Widzę, że korekta zadziałała. W takim razie i mój wpis z godz. 19:14 należałoby usunąć w całości lub w górnej części (punkty 1, 2, 3:)

    Dobre 0

  31. obserwator pisze:

    Zastanawiam sie Panie Redaktorze, jaki cel przyswieca Panu i Panu Redaktorowi Ziemkiewiczowi, gdy z taka zawzietoscia zwalczacie czlowieka – polityka.
    Pokazcie, co Wy potraficie zrobic dla Polski, co Was uprawnia do tworzenia historii wedlug wlasnego przepisu.
    Zrobiliscie cos dla Polski ?
    Staraliscie sie wziac odpowiedzialnosc za decyzje ?
    Pokazaliscie swoje dobre wzorce patriotyczne ?
    Jesli tak, to pochwalcie sie. Jesli nie to raczej zamilknijcie.
    Tytul „Beck jak Hitler” swiadczy o haniebnych intencjach autora.

    Dobre 0

  32. chris pisze:

    A Czechosłowacja prosiła o pomoc?

    Dobre 0

  33. gajowy bronek pisze:

    Argumentacja pana Piotra Semki i oparta na faktach historycznych i co najważniejsze, przekonuje!

    Dobre 0

  34. Krakus 41 pisze:

    Panie Piotrze !

    Najpierw formalna poprawka. Od sejmowego wystapienia ministra Becka, w sprawie zadan niemieckich, mija w tych dniach 70 lat.
    Inna sprawa, to pytanie, czy naiwnoscia bylo liczenie na zdecydowana akcje wojskowa Anglii i Francji przeciwko Niemcom na froncie zachodnim, po ataku Niemiec na Polske?
    Beck chyba nie mogl sobie wyobrazac tego, ze Anglia z Francja w tajemnicy przed nami, podejma decyzje o nie rozpoczynaniu ofensywy, ktorej obawiali sie niemieccy generalowie w przeciwienstwie do Hitlera.

    Pozdrowienia

    K.

    Dobre 0

  35. przyziemkiewicz pisze:

    Pan Rafal jak zwykle ma wielka latwosc oceniania i totalnej krytyki, ale na sensowna recepte nie starcza mu juz imaginacji.
    Sam zreszta tez nie skorzystal z okazji, by aktywnie wlaczyc sie w nurt walki o wolna Polske, gdy wymagalo to odwagi. Dlatego powtorze to, co napisalem juz na innym forum – na przykladzie Pana Rafala najlepiej widac, ze ostatnio (w III/IV RP) odwaga staniala a rzetelnosc i obiektywizm zdrozaly.
    Dobrze, ze chociaz w tym felietonie Pan, Panie Piotrze, podjal probe bardziej rzetelnej i obiektywnej oceny opisywanych wydarzen i postaci.
    PS. Przepraszam za brak polkich czcionek.

    Dobre 0

  36. stea pisze:

    Józef Beck w tamtym czasie był jednym z najwybitniejszych polskich polityków. Nie był naiwniakiem w rodzaju Chamberlaina. Nie bardzo wiem o jakiej rehabilitacji ma byc mowa. Przecież doprowadził do tego że Wielka Brytania i Francja wstąpiły do wojny i nie była to już kolejna lokalna awantura Hitlera tylko wojna światowa. Innej drogi nie było. Beck świetnie znał realia w jakich Polska wtedy się znalazła. Uważam, że nawet z dzisiejszą wiedzą nikt by nic lepszego nie zrobił. Polska i tak była skazana na przegraną w 1939 roku. Chodziło o to aby doprowadzić do koalicji antyhitlerowskiej i to się udało. Cześć jego pamięci !

    Dobre 0

  37. wojciech pisze:

    „Zagłada Żydów w 1939 roku nie była jeszcze zdecydowana!”
    Zagłada Polaków i Żydów była na celu niemieckich nacjonalistów od dawna. Hasło „Ausrotten” użytego przez Hitlera wobec Żydów używa się jako przykładu słowa oznaczającego ludobójstwo i dowodu na to że chciał ich fizycznie wymordować. Służę odpowiednim żródłem jeśli trzeba.
    Tego samego zwrotu używał Bismarck wobec Polaków w prywatnej korespondencji…O czym mniej wiadomio. Zapewne Bismarcka ograniczało prawodawstwo. Tym niemniej marzenia miał podobne.

    Co do 1939 roku to już dawno mamy za sobą mordy niepełnosprawnych oraz Żydów w Czechosłowacji i Austrii. Sam 1939 przyniósł planowe ludobójstwo w Polsce.

    Dobre 0

  38. wojciech pisze:

    Paradoksalnie najlepszym rozwiązaniem byłoby oddanie większości Kresów w zamian na finlandyzację kraju i uzyskanie części Prus Wschodnich i reszty Dolnego Śląska, oraz przyzwolenie na okupację Bałtyckich państw przez ZSRR jeśli by wybuchła wojna z Niemcami.Taki Polsko-Radziecki odpowiednik Paktu Ribbentrop-Molotow. Niestety to było raczej niemożliwe. Tym niemniej Sowieci byli w porównaniu z Niemcami owieczkami, a Kresy mało warte tego co straciliśmy-ani tam dużo Polaków nie był w wielu regionach ani ekonomicznie nie można ich równać ze Śląskiem.
    Sowiecka finlandyzacja Polski to też małe piwo z wymordowaniem milionów obywateli przez Niemców.

    Dobre 0

  39. fritz pisze:

    Dobry tekst z jednym uzupelnieniem.
    W modzie jest porownywanie sytuacji Polski z tym co ugrali Wegrzy, Czesi czy Slowacy.
    Otoz Wegrzy czy Czesie mogli cos ugrac, poniewaz w swiadomosci Niemcow i hitlera byli swoi, a szczegolnie Wegrzy, ktorzy tworzyli rownouprawniona czesc Austryjacko-Wegierskiej monarchi. hitler walczyl wlasnie w tej armii w czasie I WS. Moze jego dowodca byl Wegier.
    Czesi do poczatku 19 wieku byli praktycznie zgermanizowani (czeski wrecz cudem odrodzil sie, przyszedl ze wsi do miast w XIX wieku), najstarszy niemiecki uniwersytet byl w Pradze. Czesi byli w pelni zaakceptowanymi obywatalami niemieckiej rzeszy

    Natomiast Polacy byli tymi wrogami, ktorzy chcieli niepodleglosci, dlatego musieli zostac unicestwieni. I zostaliby unicestwieni gdyby hitler wygral wojnie.
    Gdyby Beck opowiedzial sie po stronie Niemcow, II WS wogole by nie wybuchla. Anglicy nie dostaliby od Polakow w sierpniu metody lamania codu enigmy, niemieckiej maszyny szyfrujacej, razem z funkcjonujacymi modelami.
    Bitwa lotnicza o Londyn i Anglie zostala wygrana dzieki temu, ze Anglicy mieli pelna informacje o niemieckich atakach prawie rownczesnie z niemieckim lotnictwem. Mogli sie przygotowac na ich przyjecie.

    Stosunek do Polakow swietnie przedstawil Bismarck do swojej siostry, a hitler jak wiemy byl znacznie bardziej „krytyczny”, Polacy po zydach byli na drugim miejscu do exterminacji:

    „Gońcie Polaków tak aby im się żyć odechciało. Mam współczucie dla ich położenia, ale my nie możemy, jeśli chcemy przetrwać nic innego zrobić jak ich wytępić”. I jako chrześcijanin znalazł uzasadnienie pisząc dalej: … „także wilk nie jest winien temu, że tak został stworzony przez Boga, ale jest szkodnikiem i zabija się kiedy to tylko można”. A po zwycięstwie w 1870 roku pod Sedanem, zajęciu Paryża i utworzeniu w Wersalu Rzeszy Niemieckiej pod hegemonią Prus, Bismarck pisał: „Sto lat temu państwo polskie przestało istnieć. Teraz chodzi o to aby naród polski i mowa polska zniknęły”

    Dlatego mowienie o jakims mozliwym porozumieniu z hitlerem i niemcami jest po prostu wyrazem obledu umyslowego, zaproszeniem do wmaszerowania do komory gazowej i zamkniecia za soba drzwi. Do tego wlasnie Ziemkiewicz serdecznie zaprasza w swoim artykule.

    Dobre 0

  40. Effendi pisze:

    Ależ oczywiście, Panie Piotrze. Też poruszył mnie tekst Pana Rafała, którego notabene bardzo cenię, ale tym razem poszedł w po-upr-owskie maliny, które serwuje również lubiany przeze mnie Pan JKM.
    Sprawa post-upr-owskiego potępiania Pana Pułkownika Kuklińskiego, czy apoteoza hrabiego Wielopolskiego, czy potępianie w czambuł wszystkich polskich powstań narodowych – zarówno XIX i XX wiecznych. Oni, jako TYPOWI wolnościowcy, patrzą na takie zdarzenia z punktu widzenia jednostkowego. A faktycznie, tacy poszczególni uczestnicy tego rodzaju „zdarzeń o podłożu patriotycznym” mieli z życia niewiele, i patrząc na „wygodę życia” niewiele na tym materialnie zyskali. Mam do powiedzenia im jedno: są imponderabilia i „nie samym chlebem żyje człowiek”. Inna sprawa, że sam niemal nabożnie czytam Janusza Korwin Mikkego i cenię jego większość przekonań. No właśnie oprócz tego racjonalnego podejścia do PATRIOTYZMU jako wartości.

    Dobre 0

  41. TomiK pisze:

    Na rozstajach gdzie rozchodzą się drogi pomiędzy rozwrzeszczaną medialnoścą a rzeczowoścą można być zawsze pewnym, w którą stronę Ziemkiewicz się skieruje. Tak więc panie Semka, bardzo panu dziękuję za tą odpowiedź. W zasadzie wyliczył Pan wszystkie argumenty, które ja chciałem wyłożyć pod tamtym artykułem. Teraz juz nie muszę.

    - TomiK

    Dobre 0

  42. elohim pisze:

    Panie Piotrze wydaje mi się, że RAZ pisał o tym, aby DZISIAJ nie gloryfikować nieudolnego polityka jakim był Beck. Nic więcej.
    Pana interpretacja tekstu Ziemkiewicza jest w mojej opinii zbyt daleka a co za tym idzie krzywdząca dla kolegi po piórze.
    Pozdrawiam serdecznie!!!

    Dobre 0

  43. angel pisze:

    Zauważyłem,że ma Pan, Panie redaktorze hamulec wewnętrzny, który nie pozwala Panu gdybać nieco dalej- a co by było, gdybyśmy z Hitlerem pokonali kałmuków i zaczęli wspólne panowanie nad światem?

    Dobre 0

  44. Panther pisze:

    Pan Redaktor Ziemkiewicz ma 100% racji odnosnie min. Becka i rządów sanacyjncyh, a Pan Redaktor Semka zalicza się do kategorii tzw. „patriotów”, kierujących się emocjami i podpalającymi Polskę co kilkadziesiąt lat.

    Takich ludzi jak red. Semka trzeba trzymać z daleka od polityki, bo gotowi są nam, w imię tzw. honoru, zafundować kolejną krwawą łaźnię i po raz kolejny postawić naród na krawędzi zagłady.

    Dobre 0

  45. cccp.ue pisze:

    Panie Semka, Rydz Smigły, Beck mieli informacje od naszego wywiadu, od nszych dyplomatów, czy Zachód nam pomoże. Podobnie wiedzieli, że Hitler za przeciwstawienie się mu, wywrze zemstę na Polakach. Wiedzieli, bo wywiad w Niemczech mieliśmy lepszy od francuskiego, od brytyjskiego.
    Prosze mi tu nie pirniczyć, bo caudilio Franko był 10 razy mądrzejszy i uczciwszy wobec Hiszpanów, niż Beck. No tak, ale Franko był KATOLIKIEM i nie należał do masonerii. Dlatego też na niemieckie żądania przystąpienia do wojny, odpowiadał żądaniami dostarczenia mu, przez Adolfa, tyle to a tyle czołgów, samolotów, dział, ciężarówek, amunicji, benzyny. Gdy Hitler w końcu się zgadzał, podnosił poprzeczkę. A Beck? Podobnie, jak Miller z Kwaśniewskim, a potem Kaczki, nic nie zażądali w zamian za poparcie USA w Iraku i Afganistanie, tak Beck-iątko nie zażądało ani jednej armaty, czołgu, samolotu, ciężarówki itp. A powinien postawić warunek: 3.000 czołgów, 3.000 samolotów, 10.000 dział, 30.000 ciężarówek i 100.000 ton amunicji. Albo dogadać się z Niemcami.
    Panie Semka, czy my mieliśmy OBOWIĄZEK umierać za Żydów, skoro oni nawet w WP służyć nie chcieli – z małymi wyjątkami???
    Beck miał obowiązek myśleć i dbać przede wszystkim o państwo i o większość obywateli.
    Gdybyśmy poszli z nim na Rosję, to za 6-12 m-cy byłby jej koniec (proszę sobie wyobrazić dodatkowe 500.000 żołnierzy pod Leningradem, dodatkowe 500.000 pod Moskwą i 500.000 pod Stalingradem – nie zapominając o jakimś milionie na tyłach). Nim nadpłynęłaby jakakolwiek pomoc z USA i Anglii, byłoby już po Rosji. A Żydów Adolf przesiedliłby na Syberię.
    Inna sprawa, czy by dotrzymał jakichkolwiek ustaleń z Beckiem – co do naszych granic zachodnich itp.
    nasze wojsko, nasz naród, nie miało żadnych szans w starciu z dwiema potęgami. W samotnym starciu. Jak Beck tak dużo mówił o honorze, to jako oficer powinien z bronią w ręku polec tam, gdzie poległ chociażby pisarz Dołęga-Mostowicz – w obronie ostatniego skrawka Polski, nad granicą z Rumunią.
    A tak? 3 mln Polaków zabili Niemcy, tyleż samo polskich Żydów, a sowieckie NKWD zamordowało dodatkowe 2 mln Polaków. I wszyscy wiemy, kto dowodził tą formacją. Wiemy, wiemy Panie Semka …. Wiemy
    I to jest bilans Becka.
    Próżna obrona, próżna …

    Dobre 0

  46. Maciej Głodowski pisze:

    Obiema rękami się podpisuję pod komentarzem pana Semki.
    Dziękuję bardzo.

    Dobre 0

  47. autochton pisze:

    Zagłada Żydów w 1939 roku nie była jeszcze zdecydowana!
    Słynna konferencja w Wannsee była później.
    Być może, do Zagłady by nie doszło?
    Są to oczywiście hipotezy które w obliczu historii mogą być przez wielu krytykowane ale pamiętajmy, że zdarzenia nabierają własnej dynamiki i ją kształtują. Polecam film „Narodziny zła” – narodowo-SOCJALISTYCZNY reżim Hitlera wydawał się na początku mniejszym złem od reżimu typu sowieckiego który chcieli wprowadzić w Niemczech komuniści.
    Pamiętajmy, że Hiitler doszedł do władzy PO sowieckim ludobójstwie na Ukrainie (Wielkim Głodzie) – który do dzisiaj jest przez Rosję i jej satrapów negowany.
    A II RP prowadziła rozmowy z III Rzeszą o których dzisiaj mało kto wie.
    Warto więc oceniając niewątpliwie dobre zamiary Becka pamiętać, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Jako polityk zawiódł. Ale to my to dzisiaj wiemy – a co on wiedział?

    Dobre 0

  48. Wlodek pisze:

    Moze trzeba bylo pomoc Czechoslowacji w 1938?

    Dobre 0

  49. 1. 60 lat temu był rok 1949.
    2. Mościcki nazywał się Mościcki.
    3. O guziku mów Rydz a nie Beck.

    Piszecie Panowie za szybko. A problem jest źle postawiony. Beckowi należy się nagana nie za rok 1939, kiedy dobrych dla Polski rozwiązań już nie było, ale za 4 lata po śmierci Marszałka. Wielkim problemem polskiej polityki zagranicznej od chyba 1000 lat jest to, że tylko reagujemy na postępowanie innych. Rzadko kiedy kreowaliśmy historię. Z tej przypadłości nie wyleczyliśmy się do dziś.

    Dobre 0

  50. JohnyB pisze:

    Niezła kontra Panie Piotrze!

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.