Platforma jako partia jedności narodowej? – niepokoi się na internetowym forum Salonu24 Wojciech Sadurski. W „Polityce” Jacek Żakowski nazywa PO nową „siłą przewodnią”. A w „Dzienniku” znana feministka Kazimiera Szczuka przestrzega: „Tak rodzi się system monopartyjny. Z jedną partią wchłaniającą wszystko i wszystkich”.
Czy dominacja Platformy na scenie politycznej może zaskakiwać? Albo to, że otwiera się na strasznego prawicowca Mariana Krzaklewskiego, a jednocześnie jest na tyle pojemna, by strawić lewicową Danutę Hübner?
Może warto więc przypomnieć sobie, jak doszło do takiej wszechpotęgi partii Donalda Tuska. Przecież to wielu dzisiejszych liberalnych cmokierów od blisko półtora roku informuje nas, że Platformie wiele warto wybaczyć, bo tylko silna PO utrzyma PiS w politycznej izolacji. To w imię tego właśnie planu z ojcowską wyrozumiałością traktowano rozmaite kiksy Tuska. Nie bito na alarm na przykład wtedy, gdy platformersi zdobywali kolejne spółki Skarbu Państwa. Także dziś z pobłażaniem patrzy się na medialny układ PO z SLD, no bo przecież to Platforma jest „gwarantem ładu liberalnego”.
Owszem, dla liberalnej prawicy chciano jakiejś równowagi, ale w postaci lewicy. Tylko cóż, kiedy ta biedaczka słaba dziś i chorowita. A skoro SLD gaśnie nam w oczach, to miejsce po „centrolewie” zostaje puste. Platforma zaś robi się wszechpotężna.
Tak to już bywa z tworzeniem demokracji bezalternatywnej. A politycy PO mogą dziś liberalnym publicystom powiedzieć: „Możemy robić, co chcemy, a wy i tak będziecie musieli na nas głosować, bo bardziej boicie się powrotu PiS niż nas. I co nam zrobicie?”









„Pan Bolesław Leśmian, wielki poeta, rzeczywiście brat Jana Brzechwy, zmarł w Warszawie w roku bodaj 1937. Nie mógł więc w czasach PRL-u pisywać panegiryków na cześć tego, co “usta słodsze miał od malin”.
Pozdrawiam
……………………………………………………………..
Fakty się nie liczą… Jak wyznawcy PiS-u tak twierdzą musiało tak być. Zastanawia mie inna sprawa: Co złego Kaczystom uczynił ks. Jankowski że zrobili z niego TW?
(moi dziadkowie wyrażnie są poddenerwowani bo wysoko cenili ks. Jankowskiego).
Ostatnio stałem w korku we Wrocławiu. Wokół mnie drogie samochody. Ulica w pobliżu urzedu miejskiego. Kompletnie zrujnowana, dziurawa, bruk pamietający czasy Hitlera. Duża część platformersów jest z Wrocławia. To nie wróży naszemu krajowi zbyt dobrze. W Polsce wiele miast i wsi nadal nie ma kanalizacji. Woda jest coraz droższa i wielu ludzi sie nie myje. PO jest (wiernym) zwierciadłem naszej rzeczywistości.
Problem nie lezy w PO, lecz w braku aktywnej, efektywnej, agresywnej opozycji.
PO robi mniej wiecej to co mozna bylo oczekiwac – niewiele, prawie nic. Nie ma autostrad, nie ma gospodarczego cudu, sa za to partyjni kolesie w kazdym biznesie gdzie mozna zarobic na polityce – czyli korupcja jak zawsze. Od czasu do czasu dziennikarze wygrzebia jakas afere, ktora sie zamiecie szybko pod dywan i szafa gra. Tusk stara sie trzymac z daleka od mediow i unika ryzykownych publicznych wypowiedzi (uczcie sie Kaczynscy!). Od brudnej roboty, intryg i prowokacji sa Palikot, Niesiolowski i ska.
PiS obecnie nie jest zadna liczaca sie sila, co potwierdzaja ankiety. Kaczynscy jezeli tylko sie odezwa, to az przykro sluchac. Rzady PiS w koalicji z LPR i SO rozczarowaly i to gleboko. W miedzyczasie PiS przesunal sie jeszcze bardziej na populistyczne prawo, program glownie religijny, dewocjonalny, obyczajowo-moralizujacy, pouczajacy, troche anty-przekorny – nic ciekawego, nic nowego, pachnie starociem, naftalina, parafia i zasciankiem. PiS taki jaki jest obecnie, ze skompromitowanymi, zdezorientowanymi Kaczynskimi, nie ma nawet szansy aby zagrozic PO. Stad ta pewnosc siebie Tuska, ktory pomimo kryzysu, ogolnego rozmamlania i bezczynnosci nie widzi zadnego godnego przeciwnika na horyzoncie. Nie bedzie listy parlamentarzystow PO majacych konflikt polityczno-biznesowy bo po co, skoro prawie nikt juz o to i tak nie pyta.
Czas na nowa partie, ktora moze sie wcisnie i rozepchnie pomiedzy PO i PiS, nowe twarze, nowy ambitny program, ktory zainteresuje zblazowane spoleczenstwo i zainspiruje do politycznej akcji.
Częste używanie tych samych słów, zdań, haseł i sądów ma to do siebie, że z czasem niweluje pewne opory w ich przyjmowaniu, zamazuje różnice w ocenach i sprawia, że ludzie ( wyborcy ) zdolni są do zaakceptowania treści nawet wyjątkowo kłamliwych. Odnosi się to zarówno do owych osławionych „cudów” Tuska, jak i do manipulacji wywołanej medialną kakofonią sondaży, jednostronnie promujących „jedynie postępową” partię obłudy ( skr. PO ). W „cuda” już nikt nie wierzy. Tak samo będzie i sondażami. Jak bowiem można wierzyć w coś, co by było, kiedy wiadomo, że nie bedzie. Popularność „michnikowszczyzny” spada, a „intelektualiści” z pod znaku „szkła kontaktowego” robią się coraz bardziej nerwowi i wygadują coraz to większe bzdety. Polacy, wprawdzie powoli, ale się budzą…
Pozdrawiam autora…
Nasza racja.
O, mądrale… to ja, jako młody człowiek, pytam: jeśli nie PO to co? Dodam chcę głosowac i wolałbym aby mój głos się nie zmarnował na partię kanapową. PiS i SLD nie wchodzą w grę – te partie swoim stanem przypominają trochę wieloletniego alkoholika.
Przyznam się Państwu szczerze, że wolę czytać wasze komentarze, niż mądrości Semkowe (bez urazy Panie redaktorze). Zamiast wyjaśnień wybrałem sobie „perełki:
- „Ogłupione POlactwo”;
- „POlityczny McDonald”;
- „Lepsza najgorsza Platforma, niż najlepszy PiS”;
- „Czy gdyby PO miałoby 90% poparcia to byłaby wina Platformy”;
- „pani Róża Thun, której tajemnicy nijak nie mogę rozwikłać. Krzaklewski, Buzek, Niesiołowski, Palikot… O co tu chodzi?”;
-”Dzisiejsza PZPR, czyli PO ma szanse byc popularna dokad opinia o “partii grabiacej Polske” nie stanie sie jej stalym okresleniem”;
-”Ten numer z zabraniem dowodu babci by nie głosowała na PiS to był majstersztyk. Myślę, że jeszcze 8, no może 10 lat potrzeba by dzisiejsza młodzież coś z tego wszystkiego zrozumiała.”
Co racja to racja.
Daremne żale.
@ Michaił
Pan Bolesław Leśmian, wielki poeta, rzeczywiście brat Jana Brzechwy, zmarł w Warszawie w roku bodaj 1937. Nie mógł więc w czasach PRL-u pisywać panegiryków na cześć tego, co „usta słodsze miał od malin”.
Pozdrawiam
SAS
Tuskoidy już zaczynają widzieć. Nie pójdą głosować, inaczej nie potrafią wyrazic swojego rozczarowania tą zboczoną miłością kaczora Donalda z pikielhaubą w czaszce.
Do „Henryka” – może zechce wyjęzyczyć te „walory” dzięki którym POdkształciuchy (w znaczeniu sołżenicenowskim, a po naszemu „ćwierćinteligenci”) utrzymują tak wysokie- w swoim mniemaniu- „standardy” (zresztą widoczne jak szaty cesarskie z andersenowskiej bajki). Pocieszam się, że tyle jeszcze przed nami POmroczności ile… Chlebowskiego, z jego codzienną dawką słówka: naprawdę…, naprawdę, … mówię prawdę. Chyba ten pan, pierwsza kariatyda (druga – Komorowski) i pierwszy język partii postępu, nie czytał w swoim czasie Gribojedowa.
Chcieliście Platformę? No to ją macie. Skumbrie w tomacie.
Zestrzeleni spadochroniarze lądują w PO. Lub kogo PiS nie chce lub kogo wywalił ten znajduje miejsce w PO. Jest to dobre ale tylko na krótki czas, zamiast zasilać partię w fachowców i określać swoją tożsamość nerwowo szuka się wypalonych gwiazd z nadzieją że jeszcze zaświecą. Janusz z BB, Kosecki, Guzowska, Kutz, Buzek, Krzaklewski, a odchodzą Gomółka, Gilowska, śp. Religa. Jak długo można opierać swoje poparcie na niechęci do PiSu, moim zdaniem nie długo, stąd coraz większa agresja w stosunku do opozycji. PiS niech zachowa spokój i odpowiada merytorycznie, fakt po fakcie, dane po danych i rozliczać tych populistów z zapowiedzi, jedna po drugiej, bez emocji na zimno.
@Sceptyk:
„Niech Pan nie przesadza i nie traktuje ludzi tak jak Parada Oszustów, czyli jak matołków.
Społeczeństwo jest rozsądniejsze niż się Panu wydaje i właściwą opinię już wkrótce wyda.”
Panie Sceptyk! Niech Pan popatrzy na Sopot i przestanie pleść androny. To społeczeństwo chce, by go okradano. I tyle.
W połowie kat 80-tych byłem w Kalwarii Pacławskiej. Przyjechał tam biskup Tokarczuk. Mówił między innymi: nie podoba się wam komuna? to przestańcie pić.
Teraz oczekiwania musiałyby być większe. Biskup musiałby rzec: zacznijcie myśleć. A między trzeźwością w ogóle a trzeźwością myślenia to jednak jest różnica.
Przypomniał mi się stary monolog Jana Pietrzaka, w którym narrator miał się „skupiać wokół generalnej linii”. a „generalna linia” była gruba i można było łatwo wokół niej się skupić. Z Platformą jest podobnie – ma „generalną linię” (nie mylić z jakimkolwiek programem, bo takowego ta „siła przewodnia” nigdy nie miała – zresztą nie potrzebowała) oktrojowaną przez mocodawców pana T. i jego kamandy. Wokół tej „linii” mogą się „skupiać” ludzie „od sasa do lasa”, wszelkiego autoramentu „polactwo”, którzy nie potrzebują żadnego programu politycznego, społecznego ani gospodarczego, bo wystarczy im „parcie” na władzę i kasę („kręcenie lodów”). C.b.d.o.
Pozdrawiam
SAS
Do: Bruno – stary ująłeś temat najtrafniej i krótko, zgadzam się z Tobą.
PiS ma za swoje za rządzenie z mętami z Brony i LPR, może się odbije i dobrze by było bo PO jest potrzebna nieustanna motywacja. Tylko czy Jarosław K. da radę ? szczerze wątpię w PiSie mamy do czynienia z ewidentnym kryzysem przywództwa, gdyby Kaczyński odszedł w cień po przegranych wyborach byłoby inaczej, ale on zawłaszczył sobie PIS i to jest główny powód obecnego stanu. Obecnie nawet Dorn byłby o niebo lepszy.
Co jest niewłasciwego w wysyłaniu do Strasburga dobrych kandydatów, mozliwie szerokiego spectrum, czy oni tam mają prowadzić partyjna polityke tak jak na Wiejskiej?
A co jest fajnego w tym, ze do Strasburga jedzie Ziobro, ktory na niczym ( przede wszystkim na prawie ) się nie zna i bedzie tam curiosum, podobnie jak Le Pen? Semka, idź w Slady MIgalskiego, też był niezależnym ekspertem, tak jak ty dziennikarzem.
Nie widze różnicy między Semka a Ryszardem Wojną z czasów PRL, to samo ideologiczne zaangażowanie i miejsce w pierwszym szeregu politagitki.
Henryk D. Pisze:
to są eurowybory panie Semka a to znaczy,że mają działać najlepsi dla wszystkich Polaków i mają znać języki i mieć obycie w europarlamencie i mają tam być najlesi! PiS NIESTETY TAKICH NIE MA.
Bardzo celna uwaga. Najlepszy przyklad plynnej angielszczyzny to sam wodzunio Tusk. Smiechu warte
Michaił
z 26.03, h. 21:55
Pan Bolesław Leśmian zmarł 5 listopada 1937 r.Uściślając pana dane, Brzechwa był bratem stryjecznym Bolesława Leśmiana.
Te wersy, które pan przypisuje Miłoszowi, napisał chyba jakiś kalwaryjski poeta.Szymborska, Miłosz, Leśmian i Brzechwa nie potrzebują pańskich pomników.Zresztą Miłosz tworzył na pewno dla innych czytelników niż pan.
a ja ciagle swoje -oglupione POlactwo-
Po to partia plepsu. O tym wiadomo od lat kilku.Po to srednia z poziomu inteligencji spoleczestwa. Ma takich samych liderow. To ze poskomuchy w prasie , radiu i tv. Zdalnie kieruje motlochem. To widac . Jestem ciekawy jak dlugo ciemniastwu mozna wciskac ze inteligencja i patriota to oszolom. A zlodziej i miernota to modny, nowoczesny europejczyk. Niestety. Spoleczenstwo zaraz po komunie bylo lepiej wyrobione umyslowo. Anizeli pranie mozgow przez TVN, Polsat, Polityki i Gazete Wyborcza. Smiecie w Polsce uchodza za autorytety. Dlatego lustracja byla wrogiem. Bo zdemaskowala by biede moralna u umyslowa. Te tezy o niemodnym patriotyzmie i wartosciach duchowych. Tutaj za oceanem sa nadal w cenie. Mimo ze podobne srodowiska probuja zniszczyc i z atomizowac spoleczestwo. Pleps nadal bedzie ogladam szklo kontaktowe i czytal GW. Bo nie mozezmusic sie do analizy umyslowej. A co smieszne. Uwiezyl baran. Ze jest wsrod elit intelektualnych europy. A jest smieciem. Tylko nie wie o tym.
„Jeżeli los ma cię ukarać, to niech spełni twoje marzenia”
A co salon może zrobić Tuskowi? To co w znanym skeczu Kobuszewskiego i Gołasa, wpisujący się do książki życzeń i zażaleń – „oni mogą pana majstra w d… pocałować!
@Sceptyk
Wierzy Pan w tzw. mądrość ludową? To proponuję z mienić nick na Hurraoptymista. Chyba, że to taka poetycka przewrotność?
@ Henryk D.
„A może jednak przyczyną popularności PO są inne powody?
Tylko autor tego nie chce widzieć.”
Szanowny Panie Henryku! Przecież Platforma wygrała wybory tylko dlatego, że lud głosował przeciwko PiS -owi, a nie na program PO. Chyba nie przypuszcza Pan, ze można głosować na coś czego nie ma? No chyba, że wszyscy chcieli się załapać na kręcenie lodów? Jeżeli tak, to są jeszcze głupsi niż lemingi!
Święta prawda. Tyle tylko, ze kazda spirala zbyt mocno nakręcona musi w koncu peknac. Ta tez pęknie. Eurowybory pokaza pierwsze rysy. Krzaklewski nie wejdzie. Stawiam sto dolarow.
„Także dziś z pobłażaniem patrzy się na medialny układ PO z SLD, no bo przecież to Platforma jest “gwarantem ładu liberalnego”.”
Układ PO z SLD na razie jest co najwyżej projektem. Rzeczywistością natomiast jest stary (z grudnia 2005) medialny układ: PiS-LPR-Samoobrona. W tym momencie przystawki odgryzają się staremu współkoalicjantowi, co nie zmienia faktu, że w państwowych mediach ciągle rządzi ekipa IV RP. Farfał podgryzający Wildsteina – to kłótnia w rodzinie.
Co do głównej przyczyny popularności PO – „jak nie my, to wróci PiS” – w pełni się zgadzam. Ale jest winą PiS-u, że ta groźba działa.
praktycznie wszyscy Polacy w Paryżu to PO. Dla nich jest POlska. Ktos kto jest nie z POlski tylko z Polski moze juz przestac sie z nimi kontaktowac, jest wróg, z obcej strony, od kaczorów. Skąd się to wzieło? Nie wazne. Jest. POlacy mentalnie przygotowani sa na rządy jednej partii i nieograniczoną władzę. Ludzie są bezradni. Zabiegaja teraz o jedno, o kasę. Dlatego bezrefleksyjnie poprą reżim. Będa się bać, ale sa tak miękcy, że nie odważą sie zaoponować. Tylko ktoś głupi, mający niewiele do stracenia bedzie bronił demokracji. Tyle lat PZPRu. Za wschodnią granica jedna partia. Bez opozycji. Za zachodnią wyraźne wskazanie kto ma Polską rzadzić, ta partia która odda polską ziemię, bogactwa naturalne zachodowi za grosze. Tylko jedna jest taka, od lat przygotowana do tego celu i teraz budująca monolit, w sądownictwie, administracji, mediach, kulturze. Nazywa się PO. POlacy.
Smutne to co pisze pan red. Semka. Sądzę jednak, że prawda jest jeszcze prostsza. Służby specjalne nie życzą sobie PiS u bo im zaglądał w garnki, musiała więc wygrać Platforma, grzeczna, zdyscyplinowana, żądająca jedynie dostępu do koryta.
Panowie z WSI mają świetnie opanowaną manipulację tłumem. Ten numer z zabraniem dowodu babci by nie głosowała na PiS to był majstersztyk. Myślę, że jeszcze 8, no może 10 lat potrzeba by dzisiejsza młodzież coś z tego wszystkiego zrozumiała. W końcu połapią się, że żyją w postsowieckim Matriksie. Ciekawe czy będą jeszcze mieli siły by wyjąć rękę z nocnika ?
Zażyłem Bilobil i przypomniałem sobie jak to dwa lata temu Partia miłości wzywała do obywatelskiego nieposłuszeństwa, przy aplauzie „niezależnych dziennikarzy”, jak organizowany był bufet dla pielęgniarek, z jakią czułością pani z Warszawskiego Bufetu pochylała się nad niedolą lokatorow hospicjum. A dzisiaj co? Osobaczono strajkujących że niby darmozjady i jeszcze mają jakieś żądania, a robili to też bardzo niezależni eksperci, jak Witold Orłowski, jakiś członek BCC i kilku innych. A przecież jest kryzys i wszyscy, oprócz warszawskich urzędasów muszą zaciskać pasa. Ci nie muszą, mogą być sowicie obdarowani „zasłużhoną phemią”, bo na te śmieszne 58 milionów zł złożą się mieszkańcu czynszówek i użytkownicy wieczyści gruntów, którym jak np. na Gocławiu podwyższono cenę m.kw. z 513 (obowiązywała od 2005r.) na 3040 zł. Ta dbałość o swoich przydupasów pozbawia miast ponad np. 220 mieszkań komunalnych, lub 10 km obwodnicy. Ale co tam miasto, wszak hasło wyborcze było; „by żyło się lepiej”. Tylko komu?
„Nie bito na alarm na przykład wtedy, gdy platformersi zdobywali kolejne spółki Skarbu Państwa”.
A pan, Panie Semka, biłeś coś, jak pisuary brały wszystko, co im się pod łapy nawinęło? Tak pytam, z ciekawości.
Miłość integruje. Bydło, jelenie z porożami, kochankowie, konkubenci, kułacy, katolicy inaczej, kołchoźnicy, lemingi, leniuchy, łasuchy, mędrcy inaczej, muflony, nuworysze, niewolnicy zniewolonego umysłu, opiniotwórcy salonowi, osadzeni, rozbitkowie PRL, seksuolodzy, twardogłowi, tuskowczycy, uwrażliwieni na solidarność w interesach, wolni od wszystkiego, watahy, zużyci na śmietniku historii- siła przewodnia Narodu Polskiego. Do boju!
Lepsza byłaby sytuacja odwrotna-PiS wchłania przystawki i PSL potem tworzy spektrum od ultraprawicy do związkowych socjalistów ale nie wyszło.Szkoda.
Lepsza najgorsza Platforma, niż najlepszy PiS. Ludzie to wiedzą. Nie chcemy państwa, gdzie biedni występują przeciw bogatym. Już to przerabialiśmy w Rosji i Europie.
Dla mnie PO to cały zbiór znaków zapytania głównie na temat przeszłości sztandarowych postaci. Szczegóły z „dokonań” Pani Kopaczowej, czy Pana Chlebowskiego są już chyba powszechnie znane i nie ma sensu o nich pisać. Wychodzą ostatnio i inne ciekawostki o Panu Misiaku czy Palikocie. Ciekawe kto będzie następny. Chociaż to może i nasza „narodowa specjalność” co do wyszukiwania i ujawniania skrzętnie ukrywanych tajemnic? „O Słońce Jasne, Wodzu Stalinie, niech władza Twoja nigdy nie zginie” pisał we Lwowie w 1939 roku Czesław Miłosz. „Drogę wskazał nam Stalin – chwała mu wiekopomna” – to Jan Brzechwa. Jeszcze jest Pani Szymborska i brat Pana Brzechwy – Pan Leśmian z odpowiednimi peanami na cześć Stalina. Po prostu, tak jak zwykle, znowu zbyt późno zorientujemy się jakich ludzi chwaliliśmy i stawialiśmy im pomniki , a nie tak dawno uwierzyliśmy w ich obietnice nie zwracając uwagi na prawdziwe cnoty i dokonania.
PO jest „sila przewodnia ” spadkobiercow PRL-u i tak samo jak sila przewodnia PRL- PZPR zyskuje te sama opinie „partii grabiacej Polske”.
Popularnosc PO jest medialna,bo propaganda potrafi urabiac Polakow,ale nawet PRL-owskie media nie potrafily Polakow zmusic do niezmiennego szacunku do PZPR.
Dzisiejsza PZPR,czyli PO ma szanse byc popularna dokad opinia o „partii grabiacej Polske” nie stanie sie jej stalym okresleniem.
A może warto sobie wyobrazić partię – ruch społeczny , wyciszoną i integrującą ludzi o nie ortodoksyjnych temperamentach , działającą dla dobra wspólnego. Koncepcja to dosyć trudna w realizacji , po naszych doświadczeniach dziejowych , ale może nie należy z niej rezygnować. Znane są wszak społeczności dziwnie „niewyraziste” w sprawach współżycia społecznego (np Skandynawia) i jakos to funkcjonuje ku pożytkowi wspólnemu. Taka społeczność zgodnie z logiką i wnioskami z praktyki , generuje sukces , wynikający z minimalizacjj marnotrawstwa i efektów synergii procesów gospodarczo – społecznych. Osobniki (a może osobistości) o temperamentach wzniosłych i burzliwych – jako ilościowo marginalne , funkcjonują sobie na peryferiach społeczeństwa stanowiąc wyjątek budzący politowanie , ale tolerowany przez demokrację. Tak wyobrażam sobie najogólniej cel , do którego powinna zmierzać Platforma – przynajmniej pod kierownictwem Tuska. Droga jest daleka i zakłada dobrą wolę kierownictwa , sporo szczęscia (gospodarczego) i pozytywne reakcje większości obywateli. Ostatnio zrobiło się trudniej , ale niech żywi nie tracą nadziei. Dla mnie partie , których „wyrazistosć” polega na atakach personalnych i mobilizacji „swoich” w możliwie duzej ilości , przeciw wszystkim innym (ideowo obcym) , to forma znana w przyrodzie ale nie godna jej najdoskonalszego tworu. Metody partyjniackie sytuują nas w pierwszej połowie 20 wieku . Rozwój społeczeństw (przynajmniej w cywilizowanej czesci Europy) z partyjniactwem w zasadzie sobie poradził. Powinnismy wyciągać wnioski a Panowie dziennikarze powinni w tej edukacji pomagać.
Bez sensu pisać komentarz. Pan Semka jest zaprogramowany. A gdyby PiS miał takie poparcie to by pisał, że to wola społeczeństwa. Teraz to wyborcy, czyli my, decydujemy kto ma rządzić. Czy gdyby PO miałoby 90% poparcia to byłaby wina Platformy?
Czy to nie minister sprawiedliwości tej partii – spec w dziedzinie bezpieczeństwa, do ostatniego tchu wołał, że Olewnika to porwali, więzili i zamordowali lokalni bandyci z okolic Drobina.
Dzisiaj czytam tytuły: za zbrodnią stały Wojskowe Służby Informacyjne? Pewnikiem bezpieka rodem z PRL-u?
WSW i SB nadal odnosi sukcesy i dzielnie się władzy trzyma, ale wyraźnie widać zmęczenie materiału.
Materiał (młodzi i wykształceni, mieszkańcy dużych miast) mądżeje i kalkuluje – jeszcze jeden tysiąc więcej i następny będziesz . . . !
PS. zapomniałem dodać na wstępie; „Skumbria w tomacie pstrąg”
Jednak pan malo rozumie-to są eurowybory panie Semka a to znaczy,że mają działać najlepsi dla wszystkich Polaków i mają znać języki i mieć obycie w europarlamencie i mają tam być najlesi! PiS NIESTETY TAKICH NIE MA. Ziobro idzie na zsyłkę bo zagraża Kaczyńskiemu i to nic ,że oprócz nieznajomości języka,zginie tam jak mucha.
Czy to przypadek że w czasie gdy rządzi PO w mediach nie mówi się o zamarzniętych ludziach, „zaskoczonych” drogowcach, lokalnych podtopieniach. Nie, takiego parasolu ochronnego jak Tusk nie miał żaden premier.
P.s. Panie Donaldzie mam nadzieje że liczy pan zabitych na drogach którzy zginęli z powodu braku autostrad w czasie pańskiej kadencji, PIS-owi pan liczył.
I co nam zrobicie?
Pewnie to, o czym informujecie obok w sondażu Ziobro vs Thun,
czy jak to się odbyło w przypadku PSL przeciw PO w Olsztynie.
W wyborach do PE, cwaniaczki z PO będą miały b.twarde
lądowanie – z wielkim hukiem…
„Możemy robić, co chcemy, a wy i tak będziecie musieli na nas głosować, bo bardziej boicie się powrotu PiS niż nas. I co nam zrobicie?”
A może jednak przyczyną popularności PO są inne powody?
Tylko autor tego nie chce widzieć.
Wszystko to nic, wobec propozycji jakiejś nieznanej mi europarlamentarzystki z PO, która urodziła się w Anglii, by stoczyć z Ziobrą pojedynek w języku angielskim, z racji tego, że ona i on kandydują do Parlamentu Europejskiego, a tam na korytarzach rozmawia się po angielsku. Jaki to żal, że nie żyje Stanisław Bareja; Kwaśniewski po Filipinach, Marcinkiewicz i Izabel, teraz to, a jeszcze pani Róża Thun, której tajemnicy nijak nie mogę rozwikłać. Krzaklewski, Buzek, Niesiołowski, Palikot… O co tu chodzi?
PO to w większości ci dla których liczy się być wysoko/czytaj przy żłobie/przyład Wałęsów,senior kiedyś co innego mówił a co innego robił.Jeżeli nie zostaną zlikwidowane „listy”,to nie będzie demokracji nad Wisłą,a my zostaniemy wasalami ue.
Chcieliśmy, mamy i dobrze nam z tym. Wyborcy PiSu zdaje się lubią „mocną rękę”, może właśnie będzie im w smak taka konfiguracja sceny politycznej? Więc po co od razu przedstawiać ją jako klęskę? No chyba, że wiązać się ona może z klęską finansów osobistych niektórych publicystów.
PO to poprostu polityczny McDonald
Najlepiej ujęte hasło wszelkich monopartii: „Ein Reich, ein Volk und ein Fuehrer”, nie jest oryginalną koncepcją Platformy. A znając jej „udolność” („udolni” inaczej) można mieć absolutną pewność, że PO tym bardziej nie uda się zbudować Tysiącletniej Rzeszy. Jej koniec (oby nie krwawy) to kwestia co najwyżej paru miesięcy.
Niech Pan nie przesadza i nie traktuje ludzi tak jak Parada Oszustów, czyli jak matołków.
Społeczeństwo jest rozsądniejsze niż się Panu wydaje i właściwą opinię już wkrótce wyda.
PO to partia władzy. Każdy z jej członków ma „interes” do załatwienia (zazwyczaj swój własny). Polityka członków PO nie interesuje (bo polityka jest zła), ważne jest tylko sprawowanie władzy przez właściwych ludzi.