Czekaliśmy na to dobrych parę dni. Donald Tusk usprawiedliwiał się wczoraj z długiego milczenia, wskazując, że „sprawa była poważna”, a on sam chciał uniknąć błahych komentarzy. Tygodniowy namysł przyniósł wykoncypowane rozwiązanie: wyrozumiałość dla wicepremiera Waldemara Pawlaka i surowość wobec senatora Tomasza Misiaka.
Teoretycznie wszystko jest w porządku – premier okazał się bardziej surowy dla kolegi z PO niż koalicjanta. Na dodatek Misiak kojarzy się dziś z ogromnymi pieniędzmi, jakie miała zarobić jego firma na kontraktach z państwem, a grzeszki Pawlaka to „tylko” okryte mgłą tajemnicy przetargi. To prawda i dlatego mało kto w Polsce żałuje opuszczającego szeregi swojej partii senatora Platformy. Równocześnie jednak Donald Tusk wykazuje się wyjątkową pobłażliwością wobec Waldemara Pawlaka. – Nie jestem od egzekwowania dobrych obyczajów – zadeklarował wczoraj szef rządu. Jeśli nie premier, to w takim razie kto ma egzekwować dobre obyczaje w rządzie?
Jeszcze półtora roku temu Tusk zaklinał się, że wraz z dojściem PO do władzy zaczną obowiązywać wyższe standardy polityczne. Że nie tylko będzie się przestrzegać prawa, ale też zasad etycznych.
Dziś premier mówi: – Nie stwierdziłem łamania prawa przez senatora Misiaka, w związku z tym nie poinformuję prokuratury o tym, co miało miejsce. Ale standardy, których staramy się przestrzegać, zostały złamane. Pawlak też prawa nie złamał, ale Tusk nie zamierza z tego wyciągać wniosków. Dlaczego premier nie zobowiązał swojego zastępcy choćby do ustąpienia z funkcji szefa Ochotniczych Straży Pożarnych? Czy uważa, że koalicja PO z PSL ma na tyle duże znaczenie, iż można przymknąć oko na metody „dbania o rodzinę”, które stosują ludowcy?
Oczywiście, mówiąc: „to nie są standardy Platformy”, Donald Tusk daje do zrozumienia, że choć brzydzi się manierami ludowców, to nie ma na nie wpływu. Niestety, to droga donikąd. Niekonsekwencja premiera może doprowadzić tylko do tego, że „rodzinne” obyczaje PSL zostaną w końcu uznane za dopuszczalne.
Donald Tusk powinien zdać sobie sprawę, że jest jeden rząd i obowiązywać w nim powinny takie same dla wszystkich standardy. Dla Misiaka i dla Pawlaka.
To smutne, że trwałość koalicji nadal okazuje się ważniejsza od zasad. Przez długi czas było tak za rządów Jarosława Kaczyńskiego. Niestety podobnie jest w czasach gabinetu Donalda Tuska.









Premierowi Tuskowi proponuję uruchomienie www,
aby Polacy mogli odpowiedzieć zgodnie na pytanie:
kto jest najlepszym,najpiękniejszym i najuczciwszym
premierem na świecie ?
Podobne pytanie zadał prezydent Łodzi i co się okazuje:
Miasto Łodż zajmuje trzecie miejsce na liście
najpiekniejszych miast świata a Polska jest bezapelacyjnie
pierwsza na liście najcudowniejszych krajów świata.
Łodzianin – najbardziej zadowolony człowiek świata.
Wszelkim koalicjantom marnej reputacji, mówimy gromkie nie
)
Pan Waldek i jego ekipa sa w sejmie od 20 lat i sztuke przetrwania maja opanowana na wysokim poziemie. „Afera” pana WALDKA jest
odbierana jako zwykla walka polityczna.Dla wielu ludzi ktorzy na
wlasnej skorze ucirpieli na skutek dzialan politykow ze wszystkich (niemalze ) partii ,to czego dopuscil sie pan Waldek przypomina bardziej afere „laptopowa” pana Cwiakalskiego.Mozna dlugo wyliczac prawdziwe afery ktore albo byly wyciszane ,albo dziennikarze ,publicysci przechodzili obok bardzo obojetnie.PSL nigdy nie akceptowala nieuczciwej konkurencji z zachodnimi Farmerami i skandalicznego traktownia chlopow przez firmy,urzedy,banki (pozwolenie na import dotowanej zach .zywnosci
oczekiwanie rolnikow na zaplate za plony przez 1 rok,itd). Dla wielu
rolnikow pan WALDEMAR wcale nie jest wzorem uczciwosci ,ale
on reprezentuje ich realne interesy, a PSL jest postrzegana jako
gwarancja utrzymania tego co rolnicy maja w tej chwili.
Jakieś bezzębne porobilo się to dziennikarskie paplanie panów Semki i Ziemkiewicza. Trudno, na więcej Rzepę nie stać. Ostro reagować, tak by iskrzyło i grzmiało przed obliczem afer miłościwie nam rzadzących, nie mają prawa. Trzeba tylko grzecznie karcić lub ironizować, by cywilbandzie jednak nie uczynić dotkliwej szkody w przypominaniu grzechów dawnych i dzisiejszych, bo i tak pokuta nie nastąpi. -,,A sudji kto?” Wiemy już z wielu niesprawiedliwych wyroków, że i tu wszystko pod kontrolą razwiedki i Bundesregierung.
A o spółce J&S której Pawlak darował giganyczne kary już zapomnieliście? Tam też ma 2 bliskich kolegów z PSL, którym podał „przyjacielską dłoń”.
Prosze sobie przypomnieć:
http://www.rp.pl/artykul/88882.html
http://www.rp.pl/artykul/102101.html
Komu jeszcze poda „przyjazną dłoń” i za kim się jeszcze stawi Pawlak?
Coraz gorzej czyta sie komentarze Rzeczpospolitej. Pan Semka niestety obniża loty. Mam wrażenie że poziomem zbliżacie sie do Gazety Polskiej oraz do Frondy.
Od poważnego publicysty oczekiwałbym rozsądnego osądu sytuacji a nie naiwnego chciejstwa. Pan Semka jako wieloletni komentator polityczny doskonale wie że nie jest to możliwe i dlatego wygodnie ustawia się w krytyce Tuska. Nieważne jakiego wyboru dokonałby Zawsze spotkałby się z krytyką. Gdyby związałby się z SLD usłyszelibyśmy o zdracie solidarnościowych ideałów, oraz powrotu rywinlnadu i ubekistanu. Gdyby związał sie z PiS usłyszelibyśmy o zdradzie liberalnych ideałów i w imię władzy jest w stanie zawrzeć pakt z największym wrogiem. Gdyby jednak za radą pana Semki zdecydowali się na ostre zwarcie z PSL co doprowadziłoby do rozwalenia koalicji bez opcji wejścia w koalicję z innymi partiami, usłyszelibyśmy że PO chce zdyskontować wysokie poparcie i samodzielnie rządzić, a wybory w sytuacji kryzysu są niepotrzebnym kosztem.
Komentarz ten oderwany jest od politycznej rzeczywistości, a jedynym jego celem wymierzenie prawego sierpowego. Tylko tyle. Ale czy przeczytać taki komentarz musze sięgać po Rzeczpospolitą?
Google – jak zmanipulowano wybory 2007.
pzdr
„W każdym razie jest to o niebo lepsza sytuacja, niż przy nieszczęsnej koalicji PiS-u z Samoobroną i LPR” @Arturo…podziwiam twoje uczucia i standardy, którym hołubisz. POlityka z łapki do łapki…
„Dziś premier mówi: – Nie stwierdziłem łamania prawa przez senatora Misiaka” – temu się nikt normalny nie dziwi! Wystarczyło nieduże pęknięcie w parasolu rozpiętym przez media, a niezmiennie od 4 blisko lat ochraniającym PO i Tuska i już wyłazi prawda o tym pożal się Boże zbiegowisku quasipolitycznym, bo PO to żadna tam partia, ale zbieranina rozmaitych ciemnych typów, beneficjentów współpracy z popłuczynami PZPR!
A co Lord Vader radiowej dyskusji powie o „wspieraniu” przez prominentnych działaczy PiS organizacji finansowej pn. SKOK, w szczególności na ścieżce legislacyjnej? A niejaka p. Krupa i jej rodzina na etatach?
A Mr. Gosiewski i małżonki w ARiMR? Do tego jeszcze prezes TVP Wildstein – również z „konkursu” i „z poszanowaniem” wszelkich procedur i wymogów (np. wykształcenie) albo niejaki Gelberg jako szef warszawskich taksówek (też „z konkursu”). A prezes CiECH-u? A prezes ORLEN-u i jego kwalifikacje?
Gdzie Pan był wówczas ze swoją pryncypialnością? Czemu Pan wtedy nie grzmiał w radio?
Podobnie można się odnieść do rzetelnosci dziennikarskiej. Wszak obowiązuje kodeks rzetelnego dziennikarstwa i co? Jajco. Konia z rzędem temu kto mi udowodni ,że dzienikarze są bez winy gdy często opiosują rózne zdarzenia. Przykład- art.w NIE -jak wykonczyć Cwiąkalskiego. A zatem dajmy se sianka Panie Semka i zgrywajmy sie na Boskiego Arbacesa.
a tak opluwał koalicję z samoobroną (gdzie PiS nie miał wyjścia)…a tuuu…Tusk przegina, jego cele są wyższe (trochę wzrostem od Jarosława). Pawlak i kolesie z PO są wyjęci spod prawa…czyli robią co chcą bo i tak nikt ich się nie czepi. TVN nie będzie tego głosił przez okrągły miesiąc (jak bywało za poprzedniej koalicji), zresztą na swego nie będą pluć…nie po to posadzili go na stołku…jeszcze się przyda.
Prawo biegnie swoim torem a układy nawet z najgorszymi moralnie przekrętami, swoim. Nic dziwnego, że „premier” stwierdził, że nie widzi łamania prawa:(
A co Pan pisoredaktor mysli o deputowanej Krupie? Jaki tu jest standard?
Gdybysmy jeszcze wiedzieli jakie sa prawdziwe cele obecnej koalicji to moze wiedzielibysmy co jest je spoiwem.
Media sa czujne, wkrotce dowiemy sie wiecej. Mowi sie, ze jak nie wiadomo o co chodzi to na pewno o pieniadze.
Tusk i platformersi żeby się wyłgać ze swoich przekrętów wymyślili pojęcie standardu w polityce. Przypominają sobie o czymś takim (bliżej zresztą nieokreślonym) gdy złapani za rękę muszą spadać na cztery łapy, by nadal robić swoje. Ma to niewiele wspólnego z należycie pojmowanym dobrem wspólnym, gdyż oblicza Sawickiej i Misiaka, a w przeszłości imć Janusza Lewandowskiego i kolesiów z KLD, skutecznie te usiłowania standardowe demaskują. Mamy prawo oczekiwać od organów władzy (prokuratury, CBA i CBŚ, a w dalszej kolejności od sądu) pełnego wyjaśnienia machinacji Misiakowej, zwłaszcza tego jak wywiązywał się z funkcji zaplecza finansowego i eksperckiego pana wicepremiera Schetyny i całej Platformy nomen omen Obywatelskiej.
Fetysz euro w jak najkrótszym czasie, Prezydent który „zapowiadał weta wszystkich ustaw” , nie podpisał dotychczas Traktatu, rozpycha się w polityce zagranicznej. Oto najważniejsze dla niektórych piszących sprawy, które należy poruszać, mniejsza o to czy merytorycznie słuszne.
Czy Państwo nie widzicie, że sprawa Pawlak-Misiak obnażyła brak perspektyw dla młodych ludzi w Polsce? Że podobnie jak prawnicy po studiach inni młodzi ludzie nie mają szans na awans społeczny i zawodowy jeśli się nie „przyłączą” do przysłowiowej „ochotniczej straży pożarnej” albo nie wejdą w układy? Że siłą są wpychani w układziki, uległość i fałszywie pojętą lojalność wobec rządzących? Czy nie widzicie, że wszystko przypomina lata, gdy chciałeś coś osiągnąć trzeba było być członkiem PZPR albo iść na współpracę z SB?!!! I bardzo wielu na to poszło.
Dziś Misiak obwołuje się „Chrystusem Ukrzyżowanym Platformy”. Sympatycy PO módlcie się do niego – macie nowego cielca. Uczyńcie z niego męczennika i co najmniej boga bo DTusk go skrzywdził i tak samo nie potraktował Pawlaka. Dość dziwna to i mało warta koalicja, w której mniejszy partner jak ogon kręci psem.
Konieczność pozostawania PSL w tej w rzeczywistości słabej koalicji widzą ci, którzy rozgrzeszają i akceptują to co się dzieje w polityce i ukrytych przed oczami publiczności wydarzeniach wyciąganych nie przez a poprzez gazety na światło dzienne, jednocześnie nie widzą tak jak np. @Arturo obecnego przyzwolenia na kumoterstwo, nepotyzm i popieranie „swoich”, ciągle wychwalając „demokrację” jaka nastała po „kumotersko-braterskim układzie”.
Czas wreszcie się obudzić Panie @Arturo. PiS już nie rządzi ponad rok a jest wielu, którzy widzą w nim partię, która ma tak wielki wpływ na to co się w polityce dzieje w Polsce, że nie można przeprowadzić w niej dosłownie żadnych reform. To może po prostu oddać tej partii władzę. Dobrowolnie.
Pasują tutaj słowa Wojciecha Młynarskiego, fragment pewnej ballady:
Potem w stajni, już przy żłobie
Ten woźnica bat swój brał,
Spluwał tęgo w dłonie obie
I…
grzecznego konia prał…
A do niegrzecznego mawiał,
Strojąc głos na srogi ton:
Jak się będziesz, draniu, stawiał,
To zarobisz tak jak on!
Pisze pan, „jest jeden rząd i obowiązywać w nim powinny takie same dla wszystkich standardy”.
Korzysta pan z przywileju demokracji oraz uprzejmości Redakcji, żeby taki postulat zgłaszać.
Póki co, nie jest pan, nie tylko szefem tego rządu, gorzej, zupełnie poza nim, więc obawiam się, że ten postulat pozostanie martwy.
Moim zdaniem, wyjaśnienia premiera w tej sprawie, były sensowne.
Panie Redaktorze
Przecież Misiak sam ze sobą kontraktu nie podpisał.
KTO reprezentował Skarb Państwa i KTO wydał polecenie – wybrać Misiaka?
Sam Misiak?
Jakis duren porownuje na forum dyskusyjnym rzad Tuska i Kaczyskiego Tylko Kaczynski zaryzykowal utrate wladzy a Tusk dal przyzwolenie na podtarcie jego zasadami Peselowi czteroliterowej czesci ciala.
Panie Semka, Pawlak to gwóźdź koalicji od której zależy dalsze trwanie tego rządu. Co innego za czasów PISu, wtedy media codziennie, na wyrywki „obalały” Kaczyńskiego wykorzystując wszelkie potencjalne możliwości rozłamu. Co więcej, zachowanie obecnego układu sił politycznych w Polsce jest również korzystne z punktu widzenia polityki zagranicznej głównych państw europejskich. Niepokorna i samodzielna Polska, dbająca o swój interes i nie dająca sobie wcisnąć ich własnych interesów jako wspólnotowego, to dla nich tylko kłopot.
Misiak odszedł ale włos mu z głowy nie spadnie. To tylko figurant, którego trzeba było poświęcić na danym etapie politycznej rozgrywki. Zdegenerowana krajowa inteligencja z negatywnego doboru wszystko przyklepie a ogłupione społeczeństwo będzie się dalej cieszyć, że dobre duchy uratowały Polskę przed najgorszym niebezpieczeństwem jakim były rządy Jarosława Kaczyńskiego.
Przy okazji…niech pan się trochę mityguje w swojej krytyce PO, ponieważ oni tego bardzo nie lubią. Czy los Skowrońskiego niczego pana nie nauczył?
A mnie zapiszcie do PiSu, zróbcie prezesem a później na ministra. Odprawa z milion jak nie więcej
Platforma z konieczności musi na razie pozostawać w koalicji z PSL. Takie są realia. Ale faktem jest, że Pawlak dostał prztyczka w nos. W każdym razie jest to o niebo lepsza sytuacja, niż przy nieszczęsnej koalicji PiS-u z Samoobroną i LPR, kiedy to wielokrotnie przekraczano wszelkie normy przyzwoitości i praworządności. Mimo wszystko, demokracja w Polsce powoli się rozwija, a po ustaniu niezdrowego kumotersko-braterskiego układu: prezydent – prezes PiS-u, będzie jeszcze lepiej.
Nie mówcie Państwo o standardach w PO.Gdyby takowe tam
działały to w ogóle nie doszłoby do takiej sytuacji .Misiak
musiałby wiedzieć,że taki numer nie przejdzie,a gdyby nawet
przeszedł to Klub PO w następnym kroku powinien sprawę
zablokować i w najlepszym przypadku zwrócić mu uwagę.
I dopiero kiedy „sprawa się rypła”Tusk zaczął coś bredzić
o „standardach”.A Misiak kasę już wziął.Przypomina to stary
kawał szkolny jak to uczeń puścił „bąka”w klasie i wyrzucony
za drzwi dziwuje się-”oni zostali w smrodzie a mnie wypuścili
na świeże powietrze”.
Zawiódł PR i miałkość myślenia DTuska? Popełnili tam samobójstwo czy co? Jednak chłopcy musza się dużo nauczyć o J.Kaczyńskiego, który rozrywał i kleił koalicję wykorzystując „zachłanność” Leppera i robił swoje. Na koniec jak już nie można było dalej trwać w tym chocholim tańcu oddał władzę a i nie bez przyczyny był nadciągający kryzys o którym prawdopodobnie musiał wiedzieć że nadciąga, bo miał u boku Panią Gilowską.
Takie refleksje-spekulacje nachodzą mnie jak pomyślę o tym co się dzieje. Pozostaje jeszcze do stwierdzenia konkluzja jaka się nieodparcie nasuwa. Nawet jeśli to o wiedzy o nadciągającym kryzysie jest trochę naciągane a mało prawdopodobne nie jest, to DTusk nie dorasta w polityce do pięt J.Kaczyńskiemu i tylko przychylności wielu mediów i wielu „zainteresowanych” organizacji może zawdzięczać zdobycie władzy. Jest po prostu człowiekiem do wynajęcia tyle, że niezbyt udolnym. Ci co go wynajęli zaczynają to dostrzegać. Nie przypadkiem to GW rozpętała sprawę Misiaka. Kto tak kala własne gniazdo?
Widać, że coś jednak w tym systemie się sypie, bo nie przypadkiem wyszła na jaw sprawa najpierw Pawlaka a później Misiaka. Czyjeś interesy zostały naruszone i komuś zależy na mieszaniu i mąceniu wody. Czy można wieszczyć upadek DTuska? Jeszcze nie. To jeszcze kilkanaście miesięcy potrwa – tak najdalej do połowy przyszłego roku. Tym upadkiem będzie prezydencka kampania wyborcza. Będzie się to nazywało „wybierzcie mnie zbawcę narodu”. I naród wybierze.
Zaczęła się otwarta wymiana „kadr” liczących na „konfitury” zwolenników obecnego układu władzy w organizacjach będących na garnuszku Państwa i nie tylko i od lat w zmieniających się zgodnie z wahadłem wyborczym zajmowaniem stołków. Ci którzy je zajmują czują się ich właścicielami „przez zasiedzenie” i tak łatwo ich nie oddadzą. To widać a gra idzie o być albo nie być wielu nieudaczników.
Biedny Misiak! A co on takiego znowu zrobił, żeby tak szpetnie go naznaczyć jako eksplatformersa? Przeceiż to, że sobie trochą „pokręcił lodów”, to chyba normalna sprawa. Nie po to idzie się do polityki, zwlaszczaw niektorych partiach, żeby dokladać do interesu, a w rećz przeciwnie – trzeba na tym zarobić.
Proponuję senatorowi Misiakowi, by szybko zapisał się do PSL, gdzie uznane także przez Tuska standardy są, przynajmniej werbalnie, inne, niż w PO. PSL przygarnie go do „rodziny” i zyska jedynego przedstawiciela w izbie wyższej, a pan Misiak bez przeszkód będzie mógł realizować swoją politykę „prorodzinną”.
Opowieści Tuska są po prostu żenujące.
Im szybciej odejdą w niebyt- tym lepiej dla Polski. Proszę mi wskazać jakikolwiek problem do końca załatwiony przez w/wym i jego „ekipę”
Pawlaki , Misiaki,Sawickie itp to „Nowa Klasa” ( polecam książkę Gilasa pod tym tyt.) , która standardy ustala sama , a cel ma tylko jeden- nachapać się kosztem państwa.
Misiak osobiście zarobi 5 mln. Zapiszcie mnie do PO i za 1 mln. wywalcie na zbity pysk.