Wszystkie kluby sejmowe przyjęły uchwałę w sprawie uczczenia rocznicy obrad Okrągłego Stołu i odzyskania przez Polskę wolności. Uchwała przypomina, że spośród uczestników tamtych wydarzeń wywodzą się kolejni prezydenci – Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński.
Uchwała przeszła przez aklamację – to zapewne odbicie faktu, że przez obrady okrągłostołowe przewinęli się politycy ze wszystkich dzisiejszych klubów: PO, PiS, PSL i SLD. Zgodę ułatwiło też zapewne podkreślenie, że Okrągły Stół był pierwszym krokiem na drodze do pełnej niepodległości. Pominięto również trudną do zaakceptowania dla prawicy osobę Wojciecha Jaruzelskiego.
Jednak dzień później „Gazeta Wyborcza” piórem Piotra Stasińskiego ogłosiła apoteozę uchwały jako deklarację rozumu i prawdy. Jako przekreślenie głupstw i oszczerstw na temat Okrągłego Stołu. To język religijnego dogmatu, który „Gazeta” używa, gdy chce sakralizować swoją wizję historii.
Tymczasem naszym obowiązkiem jest dyskusja o 1989 roku. O plusach i minusach wyborów dokonanych przez bohaterów tamtych wydarzeń. Dyskusja z udziałem tych, którzy do stołu zasiedli, i tych, którzy go zbojkotowali.
Dlatego źle przyjmuję kapłański język Piotra Stasińskiego. Zbyt wiele razy taki styl był sygnałem do ucinania wszelkich dyskusji o naszej historii jako rzeczy niegodnej lub określania jej mianem „kampanii nienawiści”.
Polityczny rytuał to jedno, a publicystyczny obowiązek dyskutowania to drugie. My, dziennikarze, skupmy się na tym drugim.









PLK 26/01/2009 o 12:37
Chcę się ustosunkować do dwóch z wymienionych przez Pan/Panią „strasznych” skutków Okrągłego Stołu.
1. Niedemokratyczne wybory do Sejmu. Polska jako ostatni kraj bloku sowieckiego przeprowadza demokratyczne wybory.
Po pierwsze, zwracam uprzejmie uwagę, że w wyniku Okrągłego Stołu Polska jako pierwszy kraj z bloku sowieckiego rozstała sie z socjalizmem. Było to wydarzenie o epokowym znaczeniu dla całej Europy.
Po drugie, czy zamiast tych częściowo demokratycznych wyborów lepsze byłyby wybory w starym socjalistycznym stylu? Bo tylko takie byłyby możliwe gdyby nie doszło do Okrągłego Stołu. I tylko bardzo naiwni mogą sądzić, że w 1989 r. było możliwe „wytargowanie” od PZPR w pełni demokratycznych wyborów lub obalenie ówczesnej władzy siłą.
7. Powstanie Gazety Wyborczej
Jeśli powstanie gazety „Solidarności” było negatywnym skutkiem Okrągłego Stołu, to co powiedzieć o powstaniu dziesiątków innych czasopism, prywatnych telewizji i radia. Prawdziwa apokalipsa! Zamiast utrzymać monopol kontrolowanych przez władze czasopism i mediów prezentujących jedynie słuszne poglądy, pozwolono na powstanie mediów niezależnych od rządzących. Doprawdy, gorzej już być nie mogło!
Nie można na kiepskich fundamentach budować solidnego domu, dlatego nie można bez rozliczenia przeszłości – w tym stanu wojennego i okrągłego stołu – budować przyszłości. Rachunki krzywd muszą być wyrównane. Nie mogą ci, którzy wczoraj krzywdzili , dziś być autorytetami dla pokrzywdzonych. TW musi być osądzony, nie było nieszkodliwych kapusiów tak jak SB nie była organizacją dobroczynną. Młodzi powinni poznać rzetelnie historię ostatnich lat zanim zaczną budować przyzsłosć.
“Polityczny rytuał to jedno, a publicystyczny obowiązek dyskutowania to drugie. My, dziennikarze, skupmy się na tym drugim.”
buhuhhahaha
Brzuch mnie zaraz zaboli ze śmiechu.
Jeśli chodzi o polityczny rytuał to w odniesieniu do rzeczonej sprawy jesteście niezastąpieni.
A występujecie jako moralizatorzy tak samo jak strona przeciwna.
@ PLK
Zastanawia mnie punkt 3 i 4 Twojej specyfikacji skutków okrągłego stołu , a zwłaszcza pkt. 4 ” zubożenie ludzi solidarności”. Czyżby uprzednio byli bogaci ? Jeżeli tak było, to dlaczego szukali zmian. Ja pozwolę sobie przyponieć że w Afryce była sobie taka perła -Namibia i kilka lat temu wygoniono białych (i czarnych też) wyzyskiwaczy a władze przejęli „ludzie uczciwi”? Dzisiaj kraj jest biegunem nędzy i katastrofy mieszkańców. Proponuję zgodzić się na to , że nic nie jest proste , a prawda , że „lepiej z mądrym zgubić niż z głupim (nawet uczciwym) znaleźć” jest starą mądrością ludów. Aby zmierzać ku lepszemu , trzeba wiele i ciężko pracować a nie , dzielić majątek narodowy (którego nikt nie widział) , między ludzi leniwych i wiecznie niezadowolonych. To co powiedziałem to jest gorzkie i dlatego żaden polityk tego nie powie , bo to nie opłacalne , ale każdy kto myśli , to to wie (najczęsciej niestety tylko w sercu). Znam wielu ludzi prostych i biednych (oczywiscie tylko uczciwych ) , którzy myślą tak samo jak ja i stąd moj wpis , jakkolwiek wiem że bardzo ryzykowny , ale niech tam . Spodziewam się wzniosłych i wielce egzaltowanych reakcji komentatorów , ale zdania co do zasady nie zmienię a wyjatki oczywiscie potwierdzają regułę , więc powinne się zdarzać i tak to jest.
Dyskutować można – tylko co to da? Było, minęło i se ne vrati. Moim skromnym zdaniem dobrze sie stało, że zmiana ustroju odbyła się bez zadymy, pokojowo i prawie ewolucyjnie. Bardzo dobrze się stało, że w „Solidarności” nie przeważyły ciągoty radykalne. Uważam, że przyniosłoby to więcej szkód niż pożytku i dzisiaj wcale nie bylibyśmy jako kraj dalej ale wręcz odwrotnie. Co więcej, uważam , że rozpoczęcie przez Wałęsę „wojny na górze” było nieszczęsnym wydarzeniem budzącym demony „polskiego piekiełka” i spowodowało, że okres konsensusu społecznego i względnego ładu politycznego dramatycznie się skrócił. Jak na Polskę to i tak doznaliśmy cudu -nieczęstego w naszej historii- w miarę spokojnej, pokojowej przemiany. Trochę się Panu dziwię, że nie wyrósł Pan jeszcze z radykalizmu a przecież swoje lata Pan ma.
@gajowy bronek
„Czy może ten osiągnięty kompromis jest przyczyną niezadowolenia?”
„Wikipedia:
(…)Kompromis może być także synonimem oportunizmu, jeżeli jest osiągany kosztem wartości lub celów nadrzędnych dla procesu osiągania porozumienia.”
Właśnie taki to był zgniły kompromis przy okrągłym stole.
Okrągły stół to największa katastrofa polityczna w Polsce powojennej!
Zobaczmy jakie były skutki „okrągłego stołu”
1. niedemokratyczne wybory do sejmu
Polska jako ostatni kraj bloku sowieckiego przeprowadza demokratyczne wybory
2. uwłaszczenie UBeków
3. niszczenie gospodarki
4. zubożenie ludzi solidarności
5. rozkwit mafii w Polsce
6. Jaruzelski pierwszym prezydentem
7. powstanie Gazety Wyborczej
…ta lista nie ma końca!
Redaktorze,co niektorym blogowiczom warto wskazac niektóre (spośród wielu) publikacje związane z omawiana tematyką. Takie jak: R.A. Ziemkiewicz – Michnikowszczyzna/zapis choroby, Waldemar Lysiak – Salon/Alfabet szulerów cz. IiII, jw. Salon/Rzeczpospolita kłamców, czy ostatnia książka tegoż autora: Mitologia świata bez klamek. Czy ktoś wiele słyszal o tym pisarzu? I mowi się, że w Polsce nie ma cenzury> Jest jeszcze bardziej wyrafinowana – bo właścicielska, zagranicznych czy krajowych koncernów medialnych. Promujmy ich intesywnie w internecie. Pozdrawiam:Frater
„Pominięto również trudną do zaakceptowania dla prawicy osobę Wojciecha Jaruzelskiego.” Nic strasznego, w Moskwie w 2005 nie tylko nie pominieto, lecz nawet odznaczono kompensujac jakby brak milosci rodakow w odniesieniu do watazki.
W Polsce zas i prawica i lewica sie podnosi aby rabnac po generalskiej facjacie.
W mojej opinii „Stół bez Kantów” stał sie obecnie dla salonowej części mediów rodzajem złotego cielca którego mozna tylko czcic i wychwalać ale o którym broń Boże nie mozna dyskutować a jeszcze gorzej próbowac cos zmienić z jego konsekwencji.
Opinie tę media salonowe staraja sie wmusic społeczeństwu.
Stworzyc niepodważalny dogmat, os aksjologiczną naszego wspolnego zycia, miejsce z którego płynie lad i dobro istniejacego porzadku, kapitalizmu i demokracji.
Ze rzeczywistość otaczająca nas tego nie potwierdza – tym gorzej dla rzeczywistosci!
Hasła i ideologie sie zmieniają ale metody pozostaja niezmienne i swoim charakterem obnażaja bolszewię w jakie by się
nie ubrała szaty.
Dwadziescia lat górnoltnych frazesów i trzysta kilometrow autostrady to rzeczywisty dorobek Okrągłego Stołu tak umiejętnie przykrywającego kanty podczas gry znaczonymi kartami.
Można dyskutować o Okrągłym Stole czy o stanie wojennym ale najpierw należy wprowadzić reformy prawa, modernizować gospodarkę i ekonomię bo w przeciwnym razie wyprzedzą nas Białoruś, Azerbejdzan czy Mongolia. Problemem naszej demokracji jest to, że wprowadzane przez koalicję zmiany ustaw są całkowicie vetowane przez opozycje. Tak było przez cały okres po 1989 r. Opozycja nie broni interesu społeczeństwa lecz przez egoistyczne veto dąży do storpedowania rządzących. Inaczej jest w Niemczech, W.Brytanii czy USA.
A historię zostawmy uznanym historykom jak Norman Davis , którzy w stosownym czasie wydadzą opracowania najnowszej historii Polski.
Natomiast historycy pokroju Semki czy Ziemkiewicza będą te opracowania recenzować i krytykować bo to najłatwiejsze i nie wymaga dużego wysiłku.
Ostatnio widziałem przecenioną jedną z książek RAZa w supermarkecie pomiędzy Harlekinami i seksem na emeryturze.
I to miejsce świadczy o pułapie intelektualnym Historyków Dorabiających w Rzepie !!!
@andrzej londyn:
Wspaniale, a mogli zabić… (panowie WJ i CzK)
Kto ma oczy, niech patrzy.
Kto ma uszy, niech słucha.
Kto ma serce, niech czuje.
I wie wszystko, nie potrzebuje pouczeń.
Kanty Okrągłego Stołu
Okrągły stół kantami słynął,
Słuch o nich nigdy nie zaginął.
Na Nocnej Zmianie też tyrali,
Wspólnie ją później oblewali.
Wpływy dziś swoje powiększają,
Polskich tubylców za nic mają.
O czym tu dumać – każdy kto myśli ( oczywiście po swojemu) ma pogląd wyrobiony , wielu nie bardzo wie , o co idzie a resztą zajmą sie historycy. Fakty są znane i nic ich już nie zmieni. Nikt nie wymaże „nazwisk i czynów” można sobie tylko „pogadać” ( jezeli znajdą się słuchacze). Pan był uprzejmy do takiego „pogadania” wezwać ale w jakim celu , to dla mnie zagadka. Dla mnie sprawa jest jasna – mieliśmy sporo szczęścia a z nami też , cała Europa. Myślę że to dużo. Poważnym i niekwestionowanym moderatorem a może nawet inicjatorem procesów był bez watpienia wielki obywatel Świata K. Wojtyła.
@kinkus i inni obrońcy „lewej strony”:
Proszę Pana, znam opowieści dawnych pracowników administracji rządowej. Właśnie Ci, którzy byli „po lewej stronie” świetnie wyszli na tym materialnie po zmianie ustroju.
Tylko członkostwo w PZPR dawało możliowści awansu i dorobienia sie (co lepsze mieszkania, posady) w administracji. Potem to była trampolina do biznesu i źródło najlepszych układów.
Więc proszę się nie żalić, że ktoś ich krytykuje.
„My, dziennikarze, skupmy się na tym drugim.”
To jest wołanie na puszczy. Dotychczasowa dyskusja przypomina monologi głuchego ze ślepym.
Wy dziennikarze macie zbyt dużo zamówień politycznych i wynikających z nich profitów.
A ja, jako ten który pamięta postaram się pogodzić wszystkich. OS to był błąd ! ale w tamtych czasach wydawało się że jest to najlepsze co może być. Pamiętajmy ! Ruscy jeszcze stacjonowali w Legnicy i istniało takie państwo jak ZSRR. Kto z nas by tego błędu nie popełnił?! Natomiast jest zbrodnią w błędzie tkwić i bedąc go świadomym kłamac ,że się w błedzie nie tkwi. A to robią właśnie Michniki i ukształtowana przez GW młodzież.
Największym natomiast błedem było jednak dopuszczenie nomenklatury do rządzenia gospodarką czego skutki mamy do dziś.
Nie chodzi o „wieszanie” jak pisza przedmówcy wystarczy by ex nomenklatura nie była uprzywilejowana gospodarczo. Coś jak w Niemczech czy Czechach. Byłu UB-ek może być wszystkim, a jest z reguły góra portierem lub listonoszem. Po prosto to nie byli geniusze tylko drobne upojone władzą pijaczki.
Dawna nomenklatura to nie byli żadni fachowcy. Gdziekolwiek zetkneli się z normanym rynkiem polegli. Ich sukces to po prostu bycie mafią. Jak śp. Olewnik chciał na zasadach rynkowych wejść na rynek stali, zdominowany przez byłych SB-ków, to go po prostu ZABILI !!
Czy byli byśmy bliżej grecji czy Czech ? myślę że tak. Czesi czy Niemcy żadnego UB-eka nie powiesili. Ale to że nie mają mafii w rynku stali, czy surowców energetycznych, zbrojeniówce itp itd. na prawde służy ich gospodarce. Jasne ! też mają afery gospodarcze – ale jakieś normalniejsze.
Taka róznica jak między kieszonkowcem z dworca, który zawsze może wpaść jak go złąpią za rękę, a donem Corleone, o którym wiadomo że jest przestępcą ale nic mu nie można zrobić A jak wejdziesz w jego interesy to cię zabiją jak Olewnika.
Upraszam uniżenie aby ci, którzy tak mówią o kompromisie okragłostołowym rozwinęli temat i wyjaśnili kto z kim się układał i o co.
Czy była tam na przykład reprezentacja wykluczonych społecznie bezrobotnych z lat 90-tych ?
Albo tej armii młodych, którzy musieli emigrować w latach 2000 ?
Albo czemu umawialiście się tam, żeby NIE BUDOWAĆ autostrad ?
I innej infrastruktury ?
…
Nie tak miało być.
„Dziennik” doniósł, że wpływowe Polki szykują konferencję dla 3 tysięcy kobiet z okazji 20 rocznicy obalenia komunizmu w Polsce.
Na czele tych wpływowych kobiet usadowiła się oczywiście Henryka Bochniarz, która była kiedyś (ale krótko) ministrem przemysłu, szefowa
Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”. Dołączyły do niej posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska, Danuta Huebner, profesor Magdalena Środa.
Nie wiem dlaczego „Dziennik” nie wymienił bufetowej.
Na warszawskim Torwarze ma się odbyć wielka impreza dla trzech tysięcy kobiet z całej Polski. Jedną z pierwszych zaproszonych będzie pewnie Martyna Wojciechowska. Ciekaw jestem czy zaproszą Renatę Beger .
Oj będzie się działo w czerwcu, będzie. Konferencje, bale, gale, obiady za frajer dla wybranych. A mówią, że jest kryzys. Kryzys jest dla niewpływowych.
Tak jak śmierc księdza Jerzego Popiełuszki symbolizuje schyłek epoki socjalizmu,
tak śmierć Olewnika symbolizuje schyłek epoki okrągłego stołu.
Panie Semka,
Kto Pana uczył logiki? W jaki sposób Pan wydedukował, że pochwała uchwały sejmowej o uczczeniu Okrągłego Stołu w jakikolwiek sposób przeszkadza dyskusji nad tym wydarzeniem i jego skutkami. Jakkolwiek by nie patrzeć na „Gazetę Wybrocza”, teksty przez nia publikowane są z reguły spójne, a Pańskie i pozostałych kolegów z „Rz” wprost przeciwnie. Przecież Panu nie chodzi o zainicjowanie dyskusji, ale o wykorzystanie nowej okazji, by zaatakować znienawidzony dziennik. Tyle, że robi Pan to nader nieudolnie.
pominiecie roli jaruzelskiego i kiszczaka przy okraglym stole jest prymitywna glupawka polityczna. to ciag dalszy wydarzen historycznych typu: marzec 68 bez michnika, Tworzenie WZZ bez borusewicza. Mozna nie kochac jaruzelskiego ale w koncu to on i kiszczak wyrazili zgode na okragly stol. BEZ ICH ZGODY TEN HISTORYCZNY AKT nie moglby sie w ogole odbyc, Jestem wiecej jak pewny ze za granica historycy nie pomina jaruzelskiego. Zaznaczajac ze to wlasnie postawa jaruzelskiego otworzyla droge do przemian w polsce jak i w europie wschodniej. Za komuny z podrecznikow wymazano piusudskiego- dzisiaj robi sie to z jaruzelskim – skutek bedzie ten sam. Wielkie postacie same sie obronia .
20 lat po tych wydarzeniach to chyba wystarczający okres, by podjąć rzetelne badania historyczne, a nie pisać peany i deifikować to wdarzenie. GW w roli kapłanów religii „okrągłostołowej” wypada raczej groteskowo. Michnik, pijący wodkę z Urbanem, a generałow (nie wiadomo dlaczego jeszcze nie zdegradownych!) nazywający ludźmi honoru w roli arcykaplana wypada wręcz idotycznie i z góry przekreśla możliwość uwierzenia w zbawczą misję tego mebla.
A zatem, chiałby się powiedzieć: hostorycy do piór! Piszcie analizujcie dokumenty i ogłaszajcie wyniki naukowych dociekań, a nie publicystyczne akty wiary.
Szanowny Panie Redaktorze! Wielu z nas jest święcie przekonanych, że opozycja w swej głównej części sterowana była przez SB i dlatego musiało dojść do rozwiązań „okrągłego stołu”. To co zaszło póżniej w dużej części odbiegało już od komuszego scenariusza, jednak dopiero wtedy popełniono największe błędy. Popieram tu sposób myślenia Jarosława Kaczyńskiego, który podpisanie tych porozumień nie traktuje jako błędu, ale za kompletne niewłaściwe uważa dotrzymanie linii porozumień dotyczącej bezkarności komuszych zastępów i ich bonzów. Tak więc osobiście sądzę, że samo roztrząsanie zasadności tych porozumień jest tylko stratą czasu. Głębokiej analizy wymaga natomiast pierwsze pięć lat wolnej Polski. Kto chronił wtedy kogo i dlaczego to robił.
Przy okrągłym stole , bez Polaków, umawiano sie jak obrac Polaków z majątku i nie ppnieść za to odpowiedzialnosci, jak równiez odpowiedzialności za 60 lat działania w komuniżmie narzuconym przez Rosję i obcych narodowo komunistów.
„waga” 08.31.
Opowieści o „krwawej wojnie domowej” jako alternatywy „stołu” – to stały fragment gry czerwonej „drużyny”.
Niby kto z kim miałby walczyć ? Broniący swoich komitetów wiejskie przygłupy z nacierającym pospolitym ruszeniem ?
Michnik i Kiszczak od wielu lat taką kretyńską wizję nam serwują , jakby nie wiedzieli że Wielki Brat już się praktycznie zawalił, wojskowe politruki i oficerowie gwałtownie szukali dojścia do Komitetów Obywatelskich, a ubole – paliły dokumenty .
Jakie czerwoni mieli inne wyjście oddać władzę ? Stryczek ?Wybrali ugodę z „konstruktywna” opozycję , ratując życie i pieniądze a także zyskując czas ( ponad 2 lata) na przemalowanie się na „demokratów”.
Z tymi „kapłanami” to Autor lekko przesadził . To zaledwie ministranci mszy w obrządku wschodnim , przewidującej złożenie ofiar na ołtarzu ” przemiany demokratycznej”.
Prawdziwi kapłani pozbyli się szat liturgicznych w kolorze czerwonym ( krew) a przybrali białe, będące synonimem dziewictwa,radości i świętości.
Głosowano jednomyślnie – po prostu przyklepano jak na radzie gminy budowę przepustu.
A gdzie te ofiary ? To MY !
A pan redaktor nie zauważył, że mamy rok 2009? Może czas podyskutować o tym co będzie z Polską w 2029, a nie co było w 1989? O 1989 dyskutowano przez ostatnie 20 lat i guzik z tego wyszło. A „Okrągły stół” był wydarzeniem historycznym i będzie na zawsze w historii. Pan zapewne by wołał krwawą wojnę domową zamiast tego. Siedziałby pan w okopie i pisał manifesty…
No cóż, Kaczyńscy brali udział w Okrągłym Stole, ale jak wydadzą teraz rozkaz, żeby go krytykować, to posłuszni dziennikarze to robią.
Nie da sie dyskutowac o Okraglym Stole udajac, iz nie bylo przy nim Prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego. Bez jego politycznej woli spektakularny sukces Okraglego Stolu byl niemozliwy.
Pominiecie W.Jaruzelskiego przypomina praktyki ZSRR czasow Stalina, kiedy to z oficjalnych fotografii znikali ‘niesluszni’ politycy. To tania sztuczka, ktora moze sprawic ucieche ‘ciemnemu ludowi”. Normalnych ludzi zas moze tylko zenowac: historia Polski jest, jaka jest. General W.Jaruzelski byl glownym aktorem Okraglego Stolu wraz z L.Walesa. Kropka. Pominiecie jego osoby jest falszowaniem historii.
Warto zauwazyc, iz i W. Jaruzelskiego, i L.Walese tzw. politycy tzw. prawicy (ktorzy w wiekszosci im obu nie dorastaja do pepka) pomijaja przy roznych okazjach z tych samych powodow: swojej haniebnej kurduplowatosci moralnej i – generalnie – nikczemnej malosci dzisiejszej „klasy politycznej”. A tzw. prawicowi tzw. dziennikarze im kadza.
Dyskusja z tymi, którzy zbojkotowali Okrągły Stół nie ma najmniejszego sensu. Zbojkotowali? A więc nie mieli nań wpływu. Zbojkotowali? Dlaczego? Bo się bali? Bo jego uczestnicy byli za mało radykalni? Bo nie poszli z ówczesną władzą na noże? Wiadomo było dokładnie jakie skutki miało chodzenie z tamtą władzą na noże. O czym dyskutować z człowiekiem, który z sobie znanych powodów uniknął odpowiedzialności bojkotując? O czym z nim rozmawiać w sytuacji gdy radykalizm i wypływająca z niego nienawiść przesłoniła mu widzenie. O czym z nim rozmawiać skoro nie jest on postacią historyczną bo bojkotując z galerii tych postaci wykreślił się ostatecznie? Można go jedynie wysłuchać, bo jest on (zupełnie przypadkiem) naszym sfrustrowanym kumplem, który w bojkocie zapomniał się bez reszty, dla którego bojkot jest formą istnienia, a namiętne bojkotowanie jedyną prawdziwą wartością i kapitałem na przyszłość. On swoją przyszłość na bojkocie zbudował, wziął z nią ślub i łaskawie czeka na prezenty ślubne, które jakoś nie napływają, zapomniał bowiem nieborak, że bojkotując przestajemy istnieć w przestrzeni globalnej, społecznej. Owszem pojawia się wzmianka, że zbojkotowaliśmy ale na tym koniec i szlus. Zbojkotowaliśmy znaczy – nie istniejemy choćbyśmy napinali się po tysiąckroć bardziej. Za nic na świecie, nawet przy pomocy ogólnopolskiego dziennika nie staniemy się uczestnikami tamtego zwycięstwa i beneficjentami chwały z tego zwycięstwa płynącej. Możemy być co najwyżej trzeciorzędnymi recenzentami tamtych zdarzeń i nikim więcej i to proszę pamiętać.
W tej konieczności „publicystycznego obowiązku dyskutowania”, o którą upomina się pan Semka, zawarta jest nikczemność, jałowość i hipokryzja.
Jaskrawym przykładem, tego „dyskutowania”, jest publicystyka pana Wildsteina, który z zacietrzewieniem powtarza, że Okrągły Stół był sterowany przez „agenturę” choć materiałów historycznych nie przytacza. Nie musi, bo każdy to wie!
Przeciętny Polak nie rozumie, dlaczego ultra-prawicowi publicyści niestrudzenie próbują zdeprecjonować to wielkie, historyczne porozumienie czym był Okrągły Stół.
Czego oni pragną dowieść Europie i światu?
Czy, że my, stojący po stronie „Solidarności”, byliśmy takimi baranami, że nie zauważyliśmy tej agentura co to nas przechytrzyła?
Czy może ten osiągnięty kompromis jest przyczyną niezadowolenia?
Bo zdaniem krytów Okrągłego Stołu, powinna być rewolucja, ze strzelaniną i doraźnymi egzekucjami a wyszło porozumienie się i to z kim? Z komuną, więc to mogła być tylko kapitulacja.
Wracając do głównej tezy komentarza pana Semki. Dyskutować jest zawsze warto ale znam też taki TV program p.t. „Warto rozmawiać”, z którego można by wyciagnąć odmienny wniosek.
Jakoś zapomniano, że w wyborach społeczeństwo odrzuciło, i to zdecydowanie kandydatów komunistycznych. Warunkiem wejścia do sejmu było uzyskanie minimum 40% głosów. O ile dobrze pamiętam, tylko jeden kandydat komunistów przekroczył ten próg. I oto co robi gremium okrągłostołowe —– obniża próg wyborczy do takiego poziomy, aby wszyscy zaplanowani mogli zostać posłami. Pytam się, czy efektem takiego zachowania nie były wszyskie póżniejsze nieszczęścia. Jestem bardzo ciekawy, kto był autorem tego pomysłu. Uważam, że było to bardzo ważne zachowanie o kotastrofalnych skutkach. Nie mogę zrozumieć totalnego zopomnienia tego „epizodu”. Żaden polityk, historyk ani dziennikarz nie przypomniał o tym. A może tak trzeba?
Moze nareszcie nadszedl czas by Polactwo przestalo nim byc. Napewno nie pomoze tutaj szkola z nowymi fragmentami lektur a wiec jak dawniej wszystko wraca do wychowania w rodzinie. Dlatego moim zdaniem trzeba o nia dbac z catym sercem i zrozumieniem bo w przeciwnym wypadku przestaniemy istniec jako Narod. Pozdraviam vikki
Szanowny Autorze, co sadzi pan o konstatcji mlodego czlowieka wychowanego we Francji, znajacego polski i uwazajacego sie tam za Polaka, ze jest dla niego niezrozumiale czemu 13 grudnia traktuje sie w Polsce jako symbol bohaterstwa – zamiast (raczej) wstydu, wszelako to Polacy Polakom wlasnymi rekami zgotowali pol-wojne; natomiast Okragly Stol tratowany jest jako symbol narodowej zdrady – zamiast uchodzic za symbol Zwyciestwa, od niego zaczela sie wszelako wolnosc w Polsce. Slowem czy takie widzenie spraw, ktore jest na opak, miesci sie w Pana analizie polskiej rzeczywistosci jako wydarzenie normalne ? Pozdrawiam -emigrant 81′, ojciec studenta.
Uważam, że obecnie dyskusja historyków nt historii najnowszej nie ma sensu, gdyz jest nieobiektywna i za bardzo uwikłana w dzisiejszą historię.
Faktem jest, że ci którym sie marzyły hekatomby ofiar nie są zadowoleni, z bezkrwawego przebiegu zdarzeń.
Bo bezsensowna smierć pokolenia skazanego przez autorów powstania warszawskiego, jest zawsze czynem patriotycznym.
Ciekawe jest dla mnie to że żaden z tych wysokich oficerów nie czuł się odpowiedzialny i nie palnął sobie w łeb, za skutki swej polityki.
Tak jak teraz jest obowiązkiem patriotycznym tę bezsensowną katastrofę świętować.
To jest właśnie chore
Panie redaktorze,
Czy jest pan pewny że gdyby braci Kaczyńsci zrobili rewolucję np 1990 lub kiedy było bezpieczniej w 1992 roku i powywieszano by parę tysięcy komunistów i ich bliskich współpracowników z wiadomych służb, a resztę pozamykano lub odseparowano by od jakiegokolwiek oddziaływania na ówczesną polską rzeczywistość, to
dziś patrzylibyśmy z góry nie tylko na Czechów i Węgrów, ale i na Grecję, Portugalię a może nawet Włochy, a Polska byłaby bez skazy i zmazy, a płynąca jedynie mlekiem i miodem? I co więcej Homo Sovieticus zaszczepiony przez przodującu ustrój w szerokich warstwach społeczeństwa zniknął by raz na zawsze w otmętach historii?
Akurat nie wydaje mi się aby Pan był najbardziej uprawnionym do równie kapłańskiego w stylu oceniania faktów na temat Okrągłego stołu. Chyba jest Pan jednym z większych jego beneficjentów. Pampersy – do których kiedyś nieco ironicznie sam się Pan zaliczył – nieźle wypompowały budżet naszego Kraju. Na swoje dobro. I to w czasach gdy pieniądze były potrzebne na inne działania niż TV PULS.
Postepowania Sejmu nie mozna skomentowac. Walczylem o Polske, nie mowie jaka. Okragly Stol byl i jest przegrana dla wszystkich. Szare to nie biale ani czarne. Kompromis miedzy woda a gruntem stalym to bagno. Poldorzniety to nie jest zwyciestwo zycia nad smiercia ani na odwrot. OS byl sukcesem w bardzo chwilowych politycznych (taktycznych) kategoriach. Strategicznie jest kleska i tak dlugo, jak tego nie zrozumiemy bedziemy grzeznac w bagnie. Na szczescie, ja i niektorzy, ktorzy sie zorientowali, mamy dlugie buty lub poduszkowce. Powodzenia dla innych.
Nie zdziwi mnie wcale jeśli ‘Wyborcza’ przy tej i również przy podobnych tego typu rocznicach podniesie wielki krzyk i użyje medialnego bata na szargających jej i pana Michnika świętości.Nikt z tego towarzystwa tak naprawdę nie powie ile wódki wypiło się z prominentami Pzpr kosztem czego.nikt w mediach nie pyta dlaczego było przyzwolenie na masowe niszczenie akt przez ”gen”Kiszczaka i jego bande,nikt też w mediach ala Tusk Vision Network nie domaga się głośno o osądzenie zbrodniarzy komunistycznych i winnych mordów księży przez ”nieznanych sprawców” choćby nawet z 2 poł lat 80 tych.Pozostanie nam oglądanie od czasu do czasu autorytetu moralnego i ostoi prl Jerzego Urbana w „Tomasz Lis na żywo”gratulacje …
Mnie ciekawi taki sobie jeden szczególik. Okazało się, że z list tzw stronnictw sojuszniczych mogły startować osoby popierane przez Solidarność. Chyba komuś się udało dostać do Sejmu w ten sposób. Pytanie jest następujące: Czy władze S przegapiły taki sposób ogrania czerwonych, czy też świadomie z tej możliwości zrezygnowały. Ktoś coś wie na ten temat?
Zdaję sobie sprawę, że takich szczególików jest więcej.
———————————————————————————-
do MichałKAT: przeszłość to nie to samo co historia. To co było wczoraj to współczesność. Dla mnie granicą jest żywe świadectwo. Najczęściej jest to wczesna młodość naszych dziadków. W naszym przypadku to przełom XIX/XX wieku.
Pan jest maszyną! Odkryłem!
Stworzył i zaprogramował Pana jakis japoński mistrz elektroniki. Albo nie daj boże neoradziecki! Napewno.
Z pod pana rąk (procesora?) powstaje tekst za tekstem, strona za stroną, zdanie za zdaniem. Każde pewne siebie – nie omylne! Wszak roboty jak sie mylą to winnym jest ich ojciec – konstruktor.
przed zachodem zimowego słońca powstały 2 teksty. olbrzymie – lekko licząc ponad 10 tyś znaków. Już zapewne program konstruuje nowe liryczne dzieła. Życia nie starczy. A czym to życie jest?
Ilość! Ilośc tworzy rzeczywistość. Pan tworzy ilość!
Pan jest maszyną! Niestrudzoną. Wojownikiem prawym. Alfą.
Spójrzcie widzicie to coś w jego oku? To skaner. Narzedzie oceny. przeczesuje nim intymne zakamarki duszy. Łudzicie się, że nie. Wystarczą trzy sekundy spojrzenia, a skaner dosięga najdrobniejszych szczegółów Waszej psychiki. Wychwytuje subtelne drgnienie kącika warg, lekkie ruchy powiek i przyspieszony oddech, wysyła informacje do centralnego komputera, który po szybkiej analizie diagnozuje – lęk.
Mistrz intelektualnych sideł, lucyferycznych pułapek, ciemny demiurg słowa i Machiavelli rozmowy. Maestro Woland mógłby wiązać mu buty.
Niech Pan wie – jest nas dwóch, jak pan Vandemar i pan Croup, książę Bogusław i Sakowicz. Welcome to hell.
„Księżyc wypływał zza chmur, lecz nie był to księżyc, tylko pupa. Pupa niezmiernych rozmiarów nad wierzchołkami drzew. Dziecięca pupa nad światem. […] Przed pupą zaś w ogóle nie ma ucieczki.
W. Gombrowicz, Ferdydurke
jak patrze na stasinskiego i ta jego zawisc na to by otworzyc akta ipn-u,jak broni swoich kolesi to mi sie zle robi.nie lubie tego dzola na maxa
Abstrahujac od pogladow, czy jezyka Piotra Stasinskiego – wszelkie merytoryczne dyskusje o plusach i minusach Okraglego Stolu sa kompletnie jalowe. Nikt nie wie, czy gdyby cos zrobiono inaczej, cokolwiek byloby realnie lepiej. Gdyby – przykladowo – wylaczyc ludzi z nomenkaltury z procesu prywatyzacji, to moze byloby to moralnie sluszne, ale faktycznie oddano by gospodarke w rece co prawda „niesplamionych” ale dyletantow. A czy byliby to rzeczywiscie uczciwsi ludzie – ostanie 20 lat pozwala w to watpic.
Dla mnie jedynym kryterium oceny to porownanie Poski dzisiejszej z ta z 89 roku. Wynik tego porownanie jest, jesli nie patrzy sie przez okulary radiomaryjne, tak jednoznacznie dla Okraglego Stolu
pozytywny, ze rzeczywiscie nie ma o czym gadac. Chyba, ze na uzytek politycznych gierek.
Czy juz jest zakazane mowic ze ten okragly mebel urzadzila
GRU przy niechetnej wspolpracy dzisiejszej FSB?
Caluski „autorytetow moralnych” ze zbrodniarzami jak Kiszczak
tez sa beeeee!
Mamy tutaj pana Urban, to durne Polactwo zrobilo z niego milionera,
mamy starych komuchow, Miller, Kwasniewski,Tyminski nie zostal wybrany
bo Polactwo bylo pewnie pijane.
Jestesmy „Polactwo” i nikt tego nie zmieni.
jechu
Panie redaktorze, czy naprawdę nie widzi Pan tematów i problemów ważniejszych w dzisiejszej dobie. Czy obowiązkowo musimy ciągle dyskutować o historii a unikać problemów współczesnych. Obowiązek prowadzenia polemik na tematy historyczne jest pseudo filozoficznym bełkotem jeżeli nie wyciągamy nauk rozjaśniających teraźniejszość. Dyskutowanie o historii dla samej historii to młócenie plew, sztuka dla sztuki. Pański artykuł jest o niczym a jest to rzecz w której zaczął się Pan ostatnio specjalizować z dużym upodobaniem. Albo brakuje Panu odwagi albo „oleum”. Dużo bełkotliwej formy i zabrakło miejsca na treść.
„Tymczasem naszym obowiązkiem jest dyskusja o 1989 roku. O plusach i minusach wyborów dokonanych przez bohaterów tamtych wydarzeń. Dyskusja z udziałem tych, którzy do stołu zasiedli, i tych, którzy go zbojkotowali.”
To co sie odbywa na forum/blogu Rzeczpospolitej w sprawie tematow z ostatniej historii Polski absolutnie nie kwalifikuje sie do slowa „dyskusja” tylko raczej do amerykanskiego slowa „bashing”, ktore trudno przetlumaczyc na polski – najblizej jest chyba „wylewanie na glowe pomyjow”. Oczywiscie na wszystkich co byli po lewej stronie. A w koncu jak to powiedzial Jaruzelski Solidarnosc nie byla „hufcem aniolow” co potwierdzilo juz w nowej rzeczywistosci wiele afer czy wyrokow sadowych za sprawy bynajmniej nie polityczne…
Zatem Panie Piotrze, w ramach swojego zawodu, prosze osobom takim jak ja dostarczac materialow do przemyslen i wnioskow. Niestety, nie moge poswiecic takiej ilosci czasu by moc samemu zglebiac sie w zakulisowe przede wszystkim gry i rozgrywki, o ktorych nawet nie mialem pojecia urzeczony zmiana PRL na RP (w czym mialem tez i sowj maly udzial) ale bylem za daleko od glownych rozgrywajacych. I musialo uplynac wiele lat bym przekonal sie, jak bardzo tacy wlasnie ludzie byli wykorzystywani ale przede wszystkim niedoinformowani, wiec zachlystywali sie tym, co im podrzucano. Nobel w 1983 byl dla calej Solidarnosci, teraz nalezy sie tylko jednemu czlowiekowi, okragly stol mial dopuscic do wladzy rozumnych i uczciwych Polakow (pal szesc kradziez Polski przez nomenklature) a potem okazalo sie, ze Noc Dlugich Nozy, sobiepanstwo w postepowaniu z dokumentami bedacymi walsnoscia nie Bolka ale Panstwa etc. etc. Dlatego tacy dziennikarze jak Pan powinni pisac i wydawac ksiazki, niekoniecznie o zacieciu hoistorycznym, ale takie glossariusze do spraw i dat. Nowy program szkolny jaki jest kazdy widzi, potzebujemy wiec pewnych uczciwych i rzetelnych opacowan, ktorymi bedziemy mogli sie poslugiwac uczac nasze wnuki, bo na moje dzieci juz za pozno, prawdziwej historii wolnej Polski. Pozdrawiam.
„Polityczny rytuał to jedno, a publicystyczny obowiązek dyskutowania to drugie. My, dziennikarze, skupmy się na tym drugim.”
Myślę, że to dość oczywiste dla większości rozgarniętych osób. Niestety, nie dla tych, co i od historyka wymagają, żeby był kapłanem słusznej wiary.