Straszne efekty pewnego szkolenia

Dopiero z blogu dziennikarza „Gazety Wyborczej” Wojciecha Orlińskiego świat się dowiedział o niepokojących wydarzeniach, jakie miały ostatnio miejsce w redakcji na Czerskiej.

Orliński opowiada o szkoleniu medialnym, jakie z dziennikarzami „GW” przeprowadził „Wybitny Publicysta Telewizyjny (w skrócie WPT)”.

Stugębna plotka, jaka krąży po Warszawie, głosi, że chodzi o samego Tomasza Lisa. Cóż gwiazda TVP miała do powiedzenia podwładnym Adama Michnika?

„WPT przemówił do nas z pozycji kogoś, kto nam ogólnie dobrze życzy, ale jest zrozpaczony naszą telewizyjną indolencją” – ujawnił Wojciech Orliński. „Według WPT „Gazeta” po prostu nie ma atrakcyjnych telewizyjnych dyskutantów. Skrytykował naszych autorów pojawiających się w telewizji (zwłaszcza skłonność Ewy Milewicz do uśmiechania się w milczeniu i swobodny strój Piotra Pacewicza)”.

Ponadto szacowny prelegent miał naszym kolegom z Czerskiej małodusznie wymawiać, że przychodzą do telewizji w „tiszertach”. Orliński cytuje także najpoważniejszy zarzut autora szkolenia: „Dziennikarze „GW” nie potrafią odegrać podejścia bardziej emocjonalnego, niż mają je w rzeczywistości (…). Chodzi o to, że gdy oponent reprezentujący poglądy konserwatywne powie, że jest za kastracją pedofilów, nie wolno przed kamerą odpowiedzieć na to spokojnym tonem o prawach człowieka, bo w oczach publiczności przed telewizorami wygra wtedy nakręcający emocje konserwatysta. Zwłaszcza jeśli będzie miał krawat”.

Orliński szczerze przyznaje: „Porady WPT przyjęliśmy raczej nieufnie, z sali padały pytania typu „po co nam w ogóle obecność w telewizji?”. WPT odpowiadał, że mamy ewidentny problem wizerunkowy, jesteśmy postrzegani przez Szarego Człowieka jako oderwani od życia aroganci”.

„Rozmowa z WPT pozwoliła mi zrozumieć, co mnie od telewizyjnej publicystyki odrzuca – nudzi mnie właśnie jej symulowana emocjonalność w tabloidowej stylistyce” – puentuje Wojciech Orliński najwyraźniej nieco urażony stylem telewizyjnej szkółki.

Jako weteran niejednej debaty z kolegami z „Gazety” przyłączam się do tych obaw. Koledzy z Czerskiej, zostańcie sobą! Potyczki słowne ze sztywniakami ulizanymi pod wzorce amerykańskich talkshow stracą wszelki smak.

Chodźcie w „tiszertach”, ile wam się podoba. Niech Piotr Pacewicz zachowuje swój styl luźnych marynarek. Niech Ewa Milewicz nadal uśmiecha się w milczeniu. Na miły Bóg – nie każdy musi być Tomaszem Lisem.

Przeczytaj wpis Wojciecha Orlińskiego

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(53) Komentarzy do “Straszne efekty pewnego szkolenia”

    -
  1. Yaro pisze:

    P.Admini
    mój wpis pan zatrzymał, ale jak np. kohający inaczej obraża, to jest ok.
    Ponawiam:

    W prasie podano, że „państwo” Lisowie, rozglądali się na Florydzie za nieruchomością do zakupu. Niby każdemu wolno, ale dlaczego z naszego abonamentu antypolskie miernoty, mają takie dochody !

    P. Urbańskiemu już dziękujemy, na zieloną trawkę.

    Dobre 0

  2. Krak pisze:

    Widze ze dla RP najwiekszym problemem jest Wyborcza – jakby innych problemow nie mieli/widzieli

    Dobre 0

  3. Planeta pisze:

    ……..a ja sie pytam dlaczego Urbanski zatrudnil w TP ..LISA ?..tak tego chlopa nie cierpie ,ze nie moge ogladac 2 programu przez 2 godz….moze chce Urbanski „polozyc” 2 program?…..a sam redaktor LIS slabiutki,nawet gdyby samego Michnika zaprosil to bym ich nie ogladala…….kogo chce przekonac?……a jego zona to nic tylko „duka” czytajac wiadomosci….swoj swojego znalazl……pozdrawiam Pana redaktora dobry temat….

    Dobre 0

  4. aaa pisze:

    Mimo całej swoje stronniczości i arogancji Lis jest sprawny i potrafi celnie ugodzić zaproszonego gościa. Ale w ostatnim programie z 29.09 trochę zapomniał języka w gębie jak Wildstein nazwał Celińskiego błaznem i to takim tonem, że w studiu nastąpiła lekka konsternacja a ogłupiła publiczność nie wiedziała jakie dźwięki ma wydawać. I to chyba jest jedyny sposób na błaznów mówić im w oczy że są błaznami a nie wchodzic w jakieś dziwaczne dyskusje.

    Dobre 0

  5. absolwentka UW pisze:

    @ gajowy bronek 17,06

    Rzeczywiście J.Pospieszalski jest ok. Warto rozmawiać, ale kto po nocy z młodzieży i nie tylko posłucha jego i B.Wildsteina ? Dlaczego te programy są tak późno ?, pewnie PO znajomości ( treści ). Szkoda.

    Ten nieużytek lis ma lepszą POrę, dlaczego ?

    Dobre 0

  6. gajowy bronek pisze:

    Dla mnie wzorcem prezentera telewizyjnego jest Jan Pospieszalski, nie wszyscy wiedzą, onegdaj gitara prowadząca „Czerwonych Gitar”.
    Już fakt, że przetrwał paru prezesów TV jest wymowny.
    Istotne jest to, że jakikolwiek temat w swoim programie podejmie i kogokolwiek zaprosi do dyskusji zawsze obroni tezę postawioną na wstępie.
    Tak powinna wyglądać debata, taki powinien być prezenter!

    Dobre 0

  7. koleś pisze:

    Nawet jeśli plotka jest stugębna, pozostaje tylko plotką. Na końcu jednak pan Semka z plotki robi fakt, a WPT otrzymuje nazwisko – Lis.
    Jest Pan dumny z tego tekstu, Panie Semka?
    Na jakiej podstawie miałbym Pana zaprosić na szkolenie?
    Mnie się nawet nie chce szukać przyczyn Pańskiej „pomroczności jasnej” w powyższym tekście.

    Dobre 0

  8. zygmuś pisze:

    Żenujacy jest poziom Lisa. Tak naprawdę wyznaczył szlak halabardników trzymających „przyciężkie pióra” stojących na straży a to Solorza, a to Waltera, a to Urbańskiego…..wszędzie za srebrniki w potężnym trzosie. Pora umierać. Ludzie o twardym moralnym i etycznym kręgosłupie wzdragają się na myśl bycia interlokutorem takiego typa jak Lis, Miecugow, Gawryluk i chmara pozostałych ratlerków medialnych oligarchów.

    Dobre 0

  9. Adamek pisze:

    Ale wystarczy nie oglądać Lisa. Ja tak czynię od dłuższego czas , nie mogąc zniesć jego nierzetelnosci dziennikarskiej.
    Kto i dlaczego zrobił z tego dziennikarzyny gwiazde nie mogę pojąć.
    Ale te osiemnascie lat poperelowskich wskazuje , że gwiazdami dziennikarstwa zostawali ludzi usłużni, zwłaszcza tacy , którzy z własnej , nieprzymuszonej woli wiedza co i jak maja prazentowac na wizji aby spodobać się salonowi.

    Dobre 0

  10. greguaro pisze:

    Niepokojących?
    Bardzo ciekawe spostrzeżenie!
    Okręt flagowy Pana Adama jakim była gazeta już nie tylko przecieka,już nie tylko traci napęd maleszki.
    On coraz bardziej się zanurza.
    Odkąd przekonuje peruwiańskiego królika iż sam wraz ze swoim dworem są naj…,naj…,i naj…,okręt przestał być elitarnym.Stał się szarym tabloidem .Okręty europejskie sprawnie zajęły jego dotychczasowe pozycje.
    I z owego dryfującego już wraku słyszę wołanie o pomoc.Nawiasem mówiąc ów wołający już chyba dłużej się na nim nie utrzyma,bo woła zbyt głośno a na dodatek miast ku lądowi ,czyni to w kierunku gwiazd.
    A gdzie jest Kapitan?
    Czyżby wyszedł błagać o ratunek do Jerrego Springera?

    Dobre 0

  11. baca pisze:

    adam Pisze:
    01/10/2008 o 10:56
    ja pamiętam zdjęcie w jednym z tabloidów Hanny Lis z plastrem hormonalnym na pupie-w wiadomym celu. Ciągle o tym myślę. Może by tak dziennikarze Gazety…
    _______________________
    Podpowiedzial mi Pan…
    mam problemy z jedna owieczka, moze by ktos wyciagnal od Pani Hanny, czy pomoglo, i gdzie to mozna kupic ?
    I pytanie z gatunku rozjasniajacych: kim jest ten Pan Orlinski, ze poswecono mu felieton i… czas blogowiczow ? Co to za persona ? Michnikowa, czy jakis zaprzyjazniony kabareciarz ?
    Zerknalem tam… nic ciekawego… zatroskana dyskusja z okolic Gazety Wyborczej, o Ptasinskim czy Stasinskim, ze jednak chodzi bez krazwata, ale w marynarce, ale… jest za powazny w TV.
    Rzeczywiscie problemy z gatunku nowej lewicy Sierakowskiego.

    Dobre 0

  12. Kot 77 pisze:

    Za to taki red. Żakowski żadnych problemów z emocjonalnym wyrażaniem swoich przekonań nie ma. Kilka dni temu w TVN-owskim „Skanerze politycznym” nazwał swojego adwersarza człowiekiem chorym, a nastepnie paranoikiem. Widać przeszedł szkolenie u Lisa.

    Dobre 0

  13. maryjka pisze:

    Nie cierpię Lisa, który jest dla mnie klinicznym przykładem braku dziennikarskiej rzetelności. Ale nasze/blogowiczów/ lamenty są psu na budę. Dla TV liczy się oglądalność jego programów. A skoro ludzie go oglądają, to znaczy podoba sie i koniec. Ja, marna istota żyjąca zwykłym podziemnym życiem bez blasku TV Lisa nie oglądam….. i żyję!

    Dobre 0

  14. absolwentka UW pisze:

    Nie oglądam programów z tym panem, z powodów, które trafnie opisał m.in.

    Świadek, a także Aduwale 23,49. Dla mnie to narcyz, pustak, francuski fircyk w zalotach, kosmoPOlita, POlakofob. Szkodzi Polsce. Tak wielka kasa za nic, telewizja w ten sposób deprawuje, podczas gdy dobrzy lekarze otrzymują ochłapy nie pobory.

    Dlaczego TVP za nasze pieniądze zatrudnia ludzi, których nie chcemy?

    A może zrobić sondaż wśród widzów tvp publicznej i skierować na aut tę miernotę?
    PO co wpuściliście lisa do kurnika? Kto uPOważnił tv do takiej ” eksmisji” ?

    Judyta

    Dobre 0

  15. Danka z Gdańska pisze:

    Jestem zażenowana i zniesmaczona popisami państwa Lisów w PUBLICZNEJ telewizji. Nie rozumiem dlaczego zostali zatrudnieni skoro cały czas wszelkiego rodzaju pomatołki i lewusy wrzeszczą, że jest to telewizja pis- owska.
    Wczoraj p. Lis wg mnie przebrała miarę, gdy stwierdzono, że prokuratorzy PISOWSCY bardzo długo nie przesłuchuchiwali min. Tomasza Lipca i dopiero zrobili to kilka tygodni temu. To babsko zapomniało, że Prawo i Sprawiedliwość nie rządzi już od ROKU.

    Dobre 0

  16. Lis- jego nazwisko pasuje do Jego osobowosci -nie lubie go sluchac i nie ogladam jego programow -pozdrawiam H.M.

    Dobre 0

  17. Maciej pisze:

    „Jedno chłopię drugie chłopię pracowicie w tyłek kopie. Jeden wieszcz drugiego wieszcza oplugawia i zbezczeszcza. A czytelnik dzięki prasie rozwija się, pogłębia się…”. To Jurandot ponad 50 lat temu. A wciąż jakoś dziwnie aktualne…

    Dobre 0

  18. Graper pisze:

    Klient w krawacie jest mnie awanturujący się…

    Dobre 0

  19. adam pisze:

    ja pamiętam zdjęcie w jednym z tabloidów Hanny Lis z plastrem hormonalnym na pupie-w wiadomym celu. Ciągle o tym myślę. Może by tak dziennikarze Gazety…

    Dobre 0

  20. kasia c pisze:

    Powiem, że nie rozumiem konkluzji artykułu Pana Semki. Czy chodzi o to, że takie szkolenia nie powinny sie odbywać (moim zdaniem nie powinny).

    Dobre 0

  21. Wojciech pisze:

    @to jeszcze nic

    Lisem przy wyżej wymienionych to zaledwie atrapa dziennikarza.

    Dobre 0

  22. SOP78 pisze:

    Też tak uważam. Dziennikarze GW zostańcie sobą, jak ten facet, doktor redaktor, co ostatnio (29/09) przynudzał u Lisa o sprawach, na których, się całkowicie nie znał. Z łatwością rozprawiał się z nim zarówno poseł PiS, historyk z wykształcenia, jak i red. Wildstein, którego najwyraźniej mierziła głupota przedstawiciela GW i błazeństwo posła Celińskiego. I choć Lisowu trudno ukryć swoją stronniczość – zawsze widać, że ceni sobie poprawność polityczną w stylu GW i Celińskiego, przerywa i nie pozwala dokończyć wypowiedzi rozmówcom, to na szczęście widzowie mogli zobaczyć, że górą była strona „politycznie niepoprawna”. I tak trzymać!

    Dobre 0

  23. nerwowy pisze:

    Rozwiazanie jest proste. Kto z telewidzow nie chce ogladac niech tego nie robi. Kto z dziennikarzy uwaza go za zwyklego propagandyste niech nie odpowiada na jego zaproszenia. To samo tyczy sie politykow. Jesli wszyscy beda robili to notorycznie, to nawet zadne zabiegi propagandowe nie pomoga w zrozumieniu przez reszte telewidzow tego, ze tak naprawde jest on totalnie stronniczy. Problem w tym, ze nikt sie nie wykruszy i nie odrzuci zaproszen do jego programu, bo przedklada wlasne zasady nad lansowanie sie w telewizji.

    Dobre 0

  24. bingo pisze:

    KOGO NIE MA W TELEWIZJI TEN NIE ISTNIEJE
    Ostatnim etapem ewolucji jest życie telewizyjne, po czym nastąpi zagłada. Dotyczy to nie tylko osób oraz rzeczy, które przestają istnieć z chwilą, gdy ich nie ma w telewizji. Dotyczy to także całych gatunków jak np. PIS, który dobrowolnie skazał się na zagładę, bojkotując telewizję a w szczególności TVN – najwyższej formy życia telewizyjnego. Ale taki np. Palikot i Niesiołowski przeżyją tylko dzięki temu, że są na wizji codziennie. Oczywiście – życie telewizyjne nie ma nic wspólnego z życiem stworzonym przez Stwórcę, gdyż kreatorów życia telewizyjnego jest wielu np. redaktor Lis, Kolenda-Zalewska czy Morozowski. Ale także Kuba Wojewódzki czy Szymon Majewski u których bywali nawet poważni -zdawało się – ludzie. Robili to tylko dlatego, żeby przeżyć.

    STWÓRCA TELEWIZYJNY
    Jest jednak pewne podobieństwo pomiędzy Stwórcą a stwórcą telewizyjnym. Otóż stwórca telewizyjny – podobnie do Stwórcy Wszechświata – może z niczego zrobić Kogoś. Jednak stwórca telewizyjny – w przeciwieństwie do Stwórcy Wszechświata – potrafi odwrócić proces kreacji i Kogoś sprowadzić do roli pierwotniaka – czyli zwyczajnej swołoczy. Zadarcie ze stwórcą telewizyjnym jest zatem znacznie bardziej dramatyczne niż sprzeciwienie się Stwórcy, który jest pobłażliwy dla istot żyjących. Natomiast starcie z Lisem czy Majewskim może zakończyć się dla delikwenta wepchnięciem w nicość, czyli do piekła jeszcze za życia. Nie trzeba dodawać, że to stwórca telewizyjny decyduje dzisiaj nie tylko o ludziach ale i o rzeczach: np. pokazany w telewizji problem zalewanego mieszkania u wybrańca stwórcy telewizyjnego, znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy innych krew zalewa, że o ich problemach stwórca telewizyjny milczy. Bo stwórca telewizyjny – w przeciwieństwie do Stwórcy Wszechświata – działa wybiórczo. To stwórca telewizyjny wybiera sobie problem oraz osobników, których zamierza ożywić lub uśmiercić…
    Ci, którzy nie chcą być uśmierceni lub nie chcą ewoluować do życia telewizyjnego, powinni więc Lisa omijać z daleka. Lis – jeden ze stwórców telewizyjnego życia bowiem nie wie (gdyż żyje w innej czaso-przestrzeni), że istnieje jeszcze na tym świecie życie po życiu telewizyjnym a nawet, że istnieje życie bez telewizji ! Są to jednak zanikające formy życia, gdyż każdy chciałby zaistnieć choćby przez moment – nawet, gdy go Lis natychmiast uśmierci. Stąd też naturalną koleją życia telewizyjnego jest powszechna zagłada. o czym wie każdy, gdy mu wyłączą prąd w czasie oglądania wstrząsającego programu „Co z tą Polską ?”

    Dobre 0

  25. Rahman pisze:

    By the way, proszę porównać publiczność obecną w programie Lisa z tą z „Koła Fortuny”… Czyż nie podobna? Jednak ta w teleturnieju coraz częściej wydaje się być bardziej rozumna. Szkoda, że oba te programy nie mają szczęścia do prowadzących.

    Dobre 0

  26. zbyszek pisze:

    Lis i jego żona mają Nas ;szarych obywateli za nic bo jesteśmy biedni; a Oni są bogaci a moim zdaniem to Oni sa mniej niż ZERO.

    Dobre 0

  27. Cricot 2 pisze:

    Czyli :

    …. nie będzie małych Lisów ……

    po tym szkoleniu

    Dobre 0

  28. marecki pisze:

    W PRL-u w szatniach restaracji przed dansingiem można było za parę złotych pożyczyć krawat,bez tego nie wpuszczali.Mozna i tak zrobić w telewizji.Oj wyłazi dziadostwo z tego ludku skoro krawat i garnitur ma być jakimś świadectwem.Proszę sobie obejrzeć posiedzenia chocby Bundestagu czy telewizyjnych debat w telewizji niemieckiej,tam nie krawat decyduje o jakości i odbiorze rozmówcy.
    Tam jak i w innych krajach jest normalnie u nas jak ma krawat i garnitur znaczy się GOSĆ.

    Rzeczą całkowicie inną jest sprawa jak się w tym odzieniu prezentuje i zachowuje.

    Dobre 0

  29. Wiktor pisze:

    No właśnie – wpuszczać do telewizji za krawatami, bo każdy wykształceniec wie, że człowiek w krawacie zawsze ma rację!

    Dobre 0

  30. ruisdael pisze:

    Mnie fascynuje przejście Lisów do TVP. Jakim kosztem się to odbyło i za co Urbański musiał ich przyjąć. Czy ktoś zna kulisy? Osobiście jestem bardzo rozczarowany, bo ich miejsce z takimi poglądami jest gdzie indziej.

    Dobre 0

  31. suma pisze:

    Ale o co chodzi? Czy to ……….?
    pozdrawiam

    Dobre 0

  32. Rysiek pisze:

    Semce a także dziennikarzom z GW zalecałbym nie krawaty, ale myślenie. Bo widzowie widza bez lupy iz te ich niby poglądy wynikają z wyrachowania a nie przekonania.

    Dobre 0

  33. pies na idiotów pisze:

    Tani Bronislaw Pisze:

    01/10/2008 o 03:46
    do “migacz”: co to jest “prywatny blog”? albo cos jest prywatne, albo sie z tym obnosze po ulicy albo internecie…
    ————————————————————————-
    Hmmm…czy nie za duzo wymagasz od „migacza”? Sadzisz, że dyzurni kontestatorzy postów w Rzepie, oprócz klikania, powinni jeszcze myśleć? No nie przesadzajmy z tymi oczekiwaniami. Oni sms-y z poradami co pisać dostają dopiero rankiem, wiec chłopak jak umie to kombinuje.

    Dobre 0

  34. #luz pisze:

    Red.Semkę pasjonują 2 tematy:
    1. dokopać GW
    2. hołubić PiS
    Pierwszy temat – nie do zdarcia,można poużywać do woli.
    Drugi zaś, z powodu postępującego blamażu liderów tej partii, staje się stąpaniem po niebezpiecznym bagnie.
    Kontynuowanie obu, źle wróży dziennikarskiej karierze Pana redaktora. Mogą już wkrótce przestać zapraszać do tv, a tam brylować będą już inni dziennikarze, a zwłaszcza z GW.

    Dobre 0

  35. katarzyna.4 pisze:

    Czy RZeczpospolita kiedykolwiek pozbędzie się kompleksu GW?
    Panu Semce natomiast szkolenia autentycznie by się przydały bo do gwiazd TV nie należy.

    Dobre 0

  36. antoni pisze:

    Wg. Lisa wystarczy być miglancem, żeby przekonać do swych racji.
    On w to wierzy i wówczas, gdy w tvp oręduje Magdalenkę.

    Dobre 0

  37. Jurek Wawro pisze:

    Troska T. Lisa o „Szarego Człowieka” jest rozczulająca. W internecie można znaleźć nagranie jego bluzgów do kolegów z TVN. Tam też pada zdanie o „biednych ludziach”. Dobrze, że jest taki red. Lis.
    Ale coś mi się zdaje, że całej prawdy nie powiedział.
    Szary Człowiek rzadko sięga po gazetę. Jak już – to zagląda na strony internetowe. Ale częściej to chyba gapi się w TV. Więc „kaganek oświaty” GW powinna tam nieść.
    Na szczęscie zbliża się era tv cyfrowej i będzie można odfiltrować do kibla pana Lisa, pana Pacewicza i całą resztę ….

    Dobre 0

  38. do „migacz”: co to jest „prywatny blog”? albo cos jest prywatne, albo sie z tym obnosze po ulicy albo internecie…

    Dobre 0

  39. Świadek pisze:

    Żyje w kraju jeszcze sporo ludzi mądrych, bardzo doświadczonych
    przez straszne wydarzenia XX wieku, ceniących sobie prawdę i uczciwość. Na ich tle ten pazerny, zakłamany, sztywny i pusty bufon
    z TVP, o którym mowa – jest beznadziejny!

    Dobre 0

  40. kubajurek pisze:

    „Na miły Bóg – nie każdy musi być Tomaszem Lisem.”

    Panie Redaktorze,
    Nie wiem czy zgodzi sie pan ze mna na takie zakonczenie felietonu; „Na mily Bog – wystarczy nam jeden lis.”

    Dobre 0

  41. uncle pisze:

    Zaskoczyl bys mnie Pan,gdyby Orlinski,tak naprawde skrytykowal,tego tzw dziennikarza.A on tylko zaznacza,ze sam potrafi byc ciekawszym propagandzista i Lis i wataha,do niczego,nie sa mu potrzebni.Coz „pracownicy mediow” w postaci Lisa I Orlinskiego,tak wlasnie postrzegaja swoj zawod.Ale czy to moze dziwic?Gdy „mlody zdolny” Pawelek Wronski,publicznie oglasza,ze byl po „wrazeniem” bajkopisarstwa Maleszki,gdy ten jeszcze do niedawna „rzadzil” na Czerskiej.Nie dziwi mnie juz nic….

    Dobre 0

  42. grzeg pisze:

    W sumie Lis i GW łączą nie tylko poglądy, ale podejście do fachu. Apelują do emocji bardziej niż do rozumu, w czym zresztą świetnie się sprzedają. Wyznają też jedną religię z identycznym katalogiem świętych.

    Są jednak jeszcze w GW redaktorzy, od których Lis mógłby się uczyć argumentacji i merytorycznej, nie czysto formalnej, strony dziennikarstwa.

    Dobre 0

  43. droch pisze:

    @ Aduwale
    Wyzbądź się zawiści, człowieku z wielkiego miasta…

    Dobre 0

  44. Aduwale pisze:

    Stać się Lisem? Kto chciałby być podobny do zakomleksionego karierowicza z nie dużego miasta, który musi napracować się sto razy bardziej od innych by mu jako tako wychodziło. Przecież ten człeczyna niby Demostenes w skrytości walczy ze swoimi kompleksikami i tylko udaje, że jest na luzie. Zdradza go mowa ciała i dość częsta choć dobrze skrywana niepewność w głosie. Nie ma czym się ekscytować ten wybitny dziennikarz nie nauczył się nawet dobrze mówić po angielsku i też kosztuje go to wiele wysiłku. Oczami wyobraźni widzę jak przygotowuje się do wywiadów, szczególnie anglojęzycznych i przyznam, że jest mi go trochę żal. Tyle pracy, tyle trudu by ukryć swoje słabe strony i kompleksy i ta wieczna obawa by ktoś tego niezauważył.

    Dobre 0

  45. misz pisze:

    Uczył Marcin, Marcina … Lisowi przydałoby się kilka uwag, bo to jego kretyńskie wymachiwanie wskazującym palcem, w jakimś dziwnym pół skłonie fotelowym jest dla mnie nie do zniesienia. Nie wspomnę o płyciźnie intelektualnej. Dlatego – nie oglądam.

    Dobre 0

  46. to jeszcze nic pisze:

    W jaki sposób Ziemkiewicz, Lichocka i Wildstein znaleźli pracę w TVPIS?

    Przecież oni w ogóle nie nadają się do telewizji!

    Dobre 0

  47. v pisze:

    No to w GW Orlinski nie ma juz co szukac.

    Dobre 0

  48. Adam T. pisze:

    Wszystkim zachwycającym się Lisem powinno się puścić taśmy jego „wzorowego” operowania językiem polskim w rozmowie ze współpracownikami. Poziom, który prezentuje gość (jawna stronniczość, używanie obelg, niewielka wiedza i pożałowania godna stylistyka) jest godzien szambonurka, a nie wpływowego i eksponowanego publicysty. Powinien szkolić jakieś pudle.

    Dobre 0

  49. Jaszek pisze:

    A widzi Pan, nie jestem tego pewien, ale coś mi się zdaje, że w czasie ostatniej debaty z Wildsteinem u Lisa, Pan Stasiński, przecież ważny redaktor z GW, był w garniturze. Więc trafił Pan kulą w płot, bo Pan Stasiński jednak chodzi w garniturze, nie w jakimś obciachowym tiszercie.
    I pewnie Panu teraz łyso.
    Na pociechę jednak powien, że z tego co widziałem, to w reszcie, to Pan Stasiński był taki jak zwykle.
    Czyli mędrkujący, arogancki, nieznośnie moralizujący, z absolutnie niezachwianym poczuciem posiadania absolutnej racji (niby Bóg), czyli po prostu taki, jakim go zawsze mamy przyjemność zobaczyć w każdym programie publicystycznym, czyli ani słuchać, ani oglądać w żaden sposób się go nie dało.

    Dobre 0

  50. migacz pisze:

    wy już od dawna piszecie o sobie samych! p. orliński napisał to na prywatnym blogu, rzepa piórem p. semki daje to „oficjalnie”. zlitujcie się gwiazdy publicystyki wszelakiej. w tym czterdziestomilionowym kraju nic się nie dzieje? nic nie jest warte komentarza. to degrengolda dziennikarstwa.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.