Wyjść za linię Dniepru



Rosjanie chcą przejąć rafinerię w Możejkach na Litwie. I to bardzo. Jest jednak problem – Możejki są własnością polskiego PKN Orlen. I to własnością zdobytą po ciężkim boju z rosyjskim Łukoilem i Kazmunaigazem podczas wyprzedaży majątku Jukosu. Kreml musi boleć nad tym, że choć imperium Chodorkowskiego i jego samego udało się spacyfikować, to część majątku trafiła do małych sąsiadów z dawnego „Bloku”.



Jak twierdzą rosyjskie media Moskwa rozważa wymianę. W zamian za Możejki Orlen mógłby otrzymać 21,2 proc. udziałów w węgierskim MOL-u.



Dla płockiej rafinerii to propozycja marzenie. Gdyby oczywiście istniała, bo na razie nikt, oprócz rosyjskiego dziennika „RBK Daily”, o niej nie słyszał. A tym bardziej jej nie złożył.



W zamian za coraz mniej rentowny, tracący na wartości i nękany surowcowym sabotażem (odnoga „Przyjaźni”, która pompowała ropę do Możejek zepsuła się niespodziewanie zaraz po transakcji i dotąd nie działa) zakład, Orlen wszedłby w partnerstwo z drugim, obleganym przez rosyjskie spółki regionalnym koncernem. Dzięki temu, krok po kroku, mogłoby się spełnić marzenie o stworzeniu paneuropejskiego potentata w Europie Środkowej. Jak dotąd nie udało się to w żadnej branży – od bankowości, przez motoryzacje po handel detaliczny.



Ale nawet, gdyby do transakcji doszło, nie można zapomnieć, że dyktującymi warunki wciąż byliby Rosjanie. Czy na pewno tak łatwo zrezygnowaliby z MOL-a? Po determinacji w walce o białoruskie i ukraińskie gazociągi jakoś nie widać, by surowcowa ekspansja na Zachód od Dniepru ich nie interesowała. Dniepr to po prostu pierwsza linia oporu. 



Warto pamiętać, że ten kto rozdaje karty, czasami wie więcej, niż wszyscy, którzy biorą udział w grze.


  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(19) Komentarzy do “Wyjść za linię Dniepru”

    -
  1. karbat pisze:

    Polacy zauwazyli ,ze sporo dolozyli do Mozejek i dna nie widac .
    Zawsze mowilem , ze bawic sie w klocki taniej wychodzi .
    Mozejki pojada jeszcze troche na minusie … bedziemy sie prosic , aby ruski odkupil ta rafinerie , w czym problem .

    Czy ktos beknie za decyzje przynoszaca straty, nie … wystarczy ,ze polski podatnik doklada do tego interesu .

    Dobre 0

  2. albatros pisze:

    Sforsowanie Dniepru i wyzwolenie Kijowa było iście legendarną operacją .Szeroki, potężny Dniepr, opiewany przez Szewczenkę i Gogola, stał się symbolem chwały radzieckiego oręża.

    to zapowiada się polityczna powtórka z historii

    Dobre 0

  3. vis pisze:

    Możejek NIE oddamy! To strategiczna pozycja, jeszcze przynosi straty ale osiągnie rentowność. Jest możliwe wybudowanie rurociągu z Kłajpedy i transport rurą ropy do rafinerii. Można to zrobić wespół z Litwinami.

    Jest jeszcze aspekt polityczny! Litwa i Polska znaczą wiele kiedy są jednością. Kiedy oddamy rosji Możejki Litwa nam tego nie wybaczy i trudno będzie się Litwie dziwić! Poza tym kupno Możejek wbrew rosji samo w sobie jest sukcesem i tego sukcesu oddać nie można!

    Orlen w Możejkach to Polska Racja Stanu! Z Litwą musimy być razem!

    Prezydent Kaczyński powinien tę sprawę omówić z Prezydent Liwy

    Dobre 0

  4. 007 pisze:

    Zakup Możejek był błędem od samego początku. To, że Rosjanie przejęliby Możejki ma same plusy. Po pierwsze spadnie cena paliwa w Polsce. To jest korzystne dla wszystkich nas. Po drugie nasze koncerny Lotos i Orlen muszą się wziąc do roboty – i to mertyorycznie, aby sprostać konkurencji, zamiast być synekurami dla polityków. Albo władzę w nich przejmą fachowcy (co jest ok.) albo ulegną konkurencji (też ok. bo wówczas przejmie je prywatny kapitał i zostaną odpolitycznione). Natomiast, to że zostanie urażona nasza „duma narodowa” dla mnie nie ma znaczenia. Mam 184 cm wzrostu, jak przystało na mężczyznę i nie mam kompleksów niższości w odróżnieniu od znanych polityków.

    Dobre 0

  5. ez pisze:

    Orlen (cały) w tym Orlen Lietuva ma na gardle nóż: jest kryzys i polski o raz litewski Skarby Państwa chcą wyrwać jak najwięcej pieniędzy.
    Litwini posunęli się do tego, że wymuszają wożenie paliwa ich, państwowymi kolejami „naokoło”, nawet tory prowadzące do terminali na Łotwie rozebrali (!) , żeby Orlen więcej ich kolejom płacił.

    Państwowy, litewski terminal w Kłajpedzie stosuje presję cenową na Orlenie i trzyma w ten sposób rafinerię, pozbawiona przez Rosjan rurociągu, za gardło.

    Orlen może tylko sprzedać Możejki, ale cena – już nie taka, jak dwa lata temu, a wliczając ogromne inwestycje poczynione przez Orlen w posowiecki złom, – koszty zakupu się nawet nie zwrócą :-(

    Dobre 0

  6. Jurek Wawro pisze:

    Jak przeczytałem komentarz „karbat’a”, to mi sie przypomniała wypowiedź prof. Wieczorkiewicza o rosyjskich agentach wpływu. Nie wiem, jakie on miał podstawy do takich twierdzeń. Ale trudno w internecie znaleźć tekst krytykujący rosyjską polityke imperialną, pod którym nie znalazłby się natychmiast komentarz, którego nie powstydziałaby sie radziecka ambasada (słowo „radziecka” użyłem celowo). Ale może nie mam racji. Może po prostu Polacy to głupi naród (historia rozbiorów i obecna powtórka z rozrywki dają do myślenia).

    Dobre 0

  7. Henry pisze:

    POmarzyć POnownie

    A może w ramach ocieplenia stosunków na lini TUSK-PUTIN rurociąg do Możejek otworzyć POnownie ;-)

    Dobre 0

  8. solar pisze:

    Napiszę trywialnie każdy mądry rząd orze jak może,
    tylko u nas otwarcie na obcych, lęk przed etykietą protekcjonizmu państwowego i zasada inni mogą zarobić i wylegiwać się w firmie ale nie Polak.

    Dobre 0

  9. karbat pisze:

    „Jak przeczytałem komentarz “karbat’a”, to mi sie przypomniała wypowiedź prof. Wieczorkiewicza o rosyjskich agentach wpływu. Nie wiem, jakie on miał podstawy do takich twierdzeń. Ale trudno w internecie znaleźć tekst krytykujący rosyjską polityke imperialną, pod którym nie znalazłby się natychmiast komentarz, którego nie powstydziałaby sie radziecka ambasada (słowo “radziecka” użyłem celowo). Ale może nie mam racji. Może po prostu Polacy to głupi naród (historia rozbiorów i obecna powtórka z rozrywki dają do myślenia).”

    jakie sa fakty , kazdy widzi . Nie zaklinaj rzeczywistosci , nazywaj rzeczay po imieniu , nie tworz mitow , nie bedzie nieporozumien .
    To , ze ruski przejmuje liczne firmy w Europie , pomnaza swoj stan posiadania to jest jego psim obowiazkiem jako ruska . Pilnie sie ucza od zachodu i to boli ?.
    To , ze my mamy takie mozliwosci jakie mamy , sa wystarczajacym powodem do plucia na ruska ? . To , ze ruski jest i bedzie postrzegany jako powazny partner wielu krajow na swiecie to powod do zlorzeczenia .
    Tak wielkie sa kompleksy Polski wobec … kacapow ….. .

    Dobre 0

  10. vis pisze:

    @ popieram Jurka Wawro

    masz rację: karbat albo nie rozumie co pisze albo udaje naiwnego

    Są sprawy w polityce Państwa Polskiego, które nie podlegają zmianą kursu. Taką sprawą jest Litwa! Nasz sojusz jest fundamentem stabilności Rzeczpospolitej, kto tego nie rozumie, nie zna się na polityce.

    Dziś pierwszą bronią jest energia i polityka, potem czołgi!

    Rosja prowadzi z Nami wojnę, wojnę energetyczną i polityczną! Możejki są fundamentalne!!! Nie oddamy!!!

    Dobre 0

  11. adam pisze:

    Autentyczny Polak nie bedzie ublizal Narodowi bo wie, ze od 200 lat (z malym wyjatkiem) nie zadzi Narod.

    Dobre 0

  12. Lestek pisze:

    Jeszcze troche a ta rafineria w Mozejkach moze stac sie orlenowskim (polskim?) Dien Bien Fu. W tym ostatnim Viet Kong zmusil zaloge tego francuskiego umocnienie w ktorej byly doborowe sily „le Legion entrangere” do poddania sie, co bylo uznane za „skaze” na honorze przeslawnej armii francuskiej, doprowadzilo do ewakuacji Indochin przez administracje francuska i oczywiscie bylo uwertura do nastepnego etapu, ktory nastapil potem, ktory wiekszosc jeszcze pamieta.

    Viet Kong mial poparcie wiekszosci spoleczenstwa wietnamskiego o czym zadufani w sobie czlokowie rzadu francuskiego ignorowali a co zostalo powtorzone dwukrotnie pozniej przez i USA i Chinska Republike Ludowa.

    Wiekszosc Litwinow byc moze ma w dalszym ciagu niechec do Rosji, lecz ta niechec jest juz plowiejaca i malo odczuwalna na codzien. Niechec do Polski i litewskich Polakow jest na codzien podsycana przez ich politykow, gdyz w spoleczenstwie litewskim jest to jeden z niewielu tematow, ktory mobilizuje ich gremium. Smutne, lecz prawdziwe. Ich polityczni przywodcy zdaja sobie sprawe ze dotychczasowe ekipy rzadowe w Warszawie ignorowaly interesy polskiej mniejszosci na Litwie (i Bialorusi) aby budowac „przedmurza” obronne dla Wspolnoty Europejskiej. Dalo to tym dwom krajom niewspomierny „leverage” vis-a-vis Polski. Na co one nie zasluguja ze wzgledu na swoj potencjal gospodarczy ani nie jest to uwarunkowane wzgledami etycznymi. Wszystko to usadowione jest na kruchym zalozeniu ze Polska sie od nich nie odwroci, bez wzgledu na ich uprzykrzone fochy na codzien.

    Oczywiscie, istnieje wysokie prawdopodobienstwo ze Litwa moze liczyc sie tez z mozliwoscia finansowej fatygi Orlenu, ktora by doprowadzila do sprzedania im z powrotem rafineji w Mozejkach po zanizonej cenie, i do odsprzedania jej pokrotce pozniej interesom rosyjskim, co w kontekscie miedzynarodowego swiata naftowego biznesu jest najbardziej logicznym i pragmatycznym rozwiazaniem.

    Nie znam wszystkich aspektow tej sprawy, lecz jezeli dostawy ropy naftowej do Mozejek przez litewski baltycki terminal sa albo nieoplacalne lub utrudniane i prawdopodobienstwo od-czasu-do czasu przerw w dostawach rurociagiem z Rosji bedzie namacalne, to przejecie duzego pakietu firmy MOL w zamian za Mozejki jest niezlym rozwiazaniem. Umozliwiloby to docelowo rozbudowanie mocy przeladunkowej nafto-portu w Rijece, w Chorwacji i zbudowanie alternatywnego rurociagu z Chorwcji. poprzez Wegry, Slowacje do Polski, co by stworzylo pewnosc alternatywych dostaw z Bliskiego Wschodu tankowcami ktore maja parymetry wymiarowe dopuszczalne w Kanale Suezkim (do 200,000 DTW). Byloby to, wedle tego co wiem, ekonomicznie konkurencyjne z ropa dostarczana „trubowodem Druzba”. Druzba czy przyjazn, predzej czy pozniej sie koncza sie, jesli nie ma wspolnego gospodarczego lepiszcza, a jeden z „partnjorow” nie ma dostepnych alternatyw.

    Cena takiego nowego rurociagu bylaby w granicach 5.000.000.000 Euro w co wlaczam podlaczenie do wiekszosci obecnych rafinerii w Polsce, Slowacji, w Czechach, na Wegrzech i Chorwacji, i byc moze z podloczeniem do dwoch rafierii W Serbskiej Wojwodinie i osobnego, jesli to bedzie wymagane do rafinerji w Dolnej Austrii. Fundusze na takowe przedsiewziecie sa dostepne, oczywiscie pod warunkiem ze bedzie to zaproponowane sensownie i ze nie bedzie zbyt „mnogo” lepkich lap w takim tyglu.

    Lestek

    Dobre 0

  13. kaem pisze:

    Jak czytam te komentarze, przypomina mi się jedna ze zwrotek znanej przyśpiewki z lat 60 – ych:
    „Nie oddamy Litwy, nie oddamy Litwy, nie oddamy naszej Litwy…”
    i proszę pamiętać, że tam też było:
    „Nie damy Kijowa, nie damy Kijowa…”
    Coś mi się widzi, że dzisiejsza polityka zagraniczna PRLubisu opiera się w znacznej mierze na podobnych przesłankach…

    Dobre 0

  14. Bruno pisze:

    Kupiliśmy Możejki to zepsuł się ropociąg na Litwę… a jak kupomy MOL to zepsuje się ropociąg na Węgry ;-)

    Z tym złodziejskim, kacapskim narodem trzeba twardo i sprytnie.
    Może nam zatonie jakiś kuter nad gazociągiem północnym? Precedens już jest, złośliwość rzeczy martwych.

    P.s. Po co rosjanom Możejki skoro ropociąg tam prowadzący jest zepsuty???
    ;-)

    Zagrajmy z nimi do cholery, troche fantazji!!!

    Dobre 0

  15. Ernest Treywasz pisze:

    @007
    184cm wzrostu? W dyskusji to słaby argument, bo nie wiadomo o czym swiadczy. Epatowanie nim – co najwyżej o bardzo przerośniętym ego.
    Ciekawe, ile masz cm3 pojemności mózgo-czaszki? Raczej nie obstawiałbym zbyt wysoko, choć z tym też trzeba uważać, bo neandertalczycy mieli mózg większy…

    @Lestek
    Żeby wyłożyć 5mld EUR z powodów politycznych, trzeba mieć bardzo silną determinację i polityczną zdolność do przeforsowania takiej decyzji. O to jest trudno nawet w warunkach jednego kraju, i to tak ostrożnego w relacjach z Rosją jak Polska.
    Skala środków, które rosyjskie koncerny naftowe są w stanie wydać na korupcję, walory hostess, które mogą przysłać każdemu decydentowi w krajach, o których mowa, wreszcie cena surowca, którą są w stanie zaoferować do czasu pełnego zmonopolizowania rynku (wtedy sobie „odbiją”), czynią to przedsięwzięcie z góry nieopłacalnym. Dobrym tego przykładem sa losy gazociągu NABUCCO.

    Ocena sensowności zakupu Możejek przez ORLEN jest pochodną szerszego zagadnienia, czyli kurczących się możliwości prowadzenia polityki powstrzymywania polityczno-gospodarczej ekspansji Rosji w jej tradycyjnej strefie wpływów, po zasadniczej zmianie kursu polityki amerykańskiej wobec Rosji („reset”).
    W tej chwili wygląda na to, że Litwini, którzy zrobili obstrukcje w sprawie nabycia przez ORLEN ropociągu z Kłajpedy, prawdopodobnie strzelili sobie w stopę i pójdą przez to spowrotem pod ruski knut jako pierwsi. ORLEN zaś będzie musiał się ostro bronić przed wrogim przejęciem w Polsce, co będzie możliwe tylko wówczas, jeśli dostanie szczelny parasol polityczny.
    Jeśli jednak Putin załatwi tą sprawę u Merkel, to premier Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Donald Tusk okaże się pryncypialnym zwolennikiem wolnego rynku, i srodkami ze sprzedaży akcji ORLENU będzie łatał dziurę budżetową, tak by Polska była gotowa do szybkiego przystąpienia do strefy euro, co jest oczkiem w głowie niemieckiej dyplomacji.
    Jest to dla Niemców sprawa tak ważna, że Tusk musiał odłożyć swoje prezydenckie ambicje na inne czasy, lub wręcz ad calendas grecas – jeśli Nasza Złota Pani Aniela zdecyduje, że urząd ten w Polsce nie jest już do niczego potrzebny, i powszechne wybory głowy państwa mogą być zródłem jedynie niepotrzebnych politycznych niepokojów.
    Dzięki zaś akcjom ORLENu, synekury polskim politykom bedzie rozdawał nie rząd w Warszawie, tylko Kreml, i premier Tusk wzorem kanclerza Shroedera, będzie miał dostatnie życie dla siebie i swojej rodziny pewne jak w banku. Rusko-niemieckim banku.
    Obawiam się że takie właśnie są na dziś tzw. realia.

    Dobre 0

  16. Ernest Treywasz pisze:

    @Bruno
    Ostrożnie z takimi sugestiami. Gdyby ktoś próbował z nimi pogrywać tymi samymi metodami, którymi oni pogrywaja z innymi (np. z Turkmenistanem, któremu nie chcą wypłacic zaległych 10 mld$ za gaz zgodnie z klauzulą take or pay, bo „ktoś wysadził rurociąg” czyli zaistniała „siła wyższa”), wtedy Rosja też zmieni reguły gry.
    Nie po to użyli polonu w Londynie, by ktoś miał wątpliwości, do czego są zdolni kiedy się im nadepnie na odcisk…

    Dobre 0

  17. fritz pisze:

    Oferta z MOL, jezeliby zaistniala, to klasyczne wypuszczenie jelenia w pokrzywy. :)

    Dobre 0

  18. Robert ze Szczecina pisze:

    Rosja jest państwem skostniałym !
    Polska natomiast wprowadza innowacyjny sposób myślenia !
    Jeżeli będziemy tkwić przy regule skostniałej,będziemy myśleć jak Rosja, a mianowicie że Złoża gazu i ropy sa sposobem na mocarstwowe rządzenie !!!
    O nie ,czasy przymusu i ideologii już dawno i bezpowrotnie minęły o czym Rosja nie chce słyszeć i wiedzieć .
    Ale dla nas kraj ,który posługuje sie takimi argumentami stacza się do roli przedmiotu ,a nie podmiotu i pachnie anachronizmem !!!
    Dlatego Polskie społeczeństwo musi zachować dystans do takich informacji jak Możejki . Bo dla nas nie jest to sytuacja być ,albo nie być.Natomiast Rosjanie uzależniaja się od takich decyzji i to jest dla nich priorytet i sytuacja być ,albo nie być.Taka jest po prostu już Rosja !
    Bądźmy wyrozumiali, my jako Polska mamy inny model myślenia i inne punkty strategiczne niż Rosja – tym sie róźnimy, i dobrze !!!

    Z poważaniem
    Robert ze Szczecina

    Dobre 0

  19. Lestek pisze:

    @Ernest Treywasz

    Moim celem bylo pokazanie ze alternatywy zawsze mozna znalezc, nawet w sytuacjach ktore wiekszosci wydaja sie beznadziejne na dluzsza mete lub „podbramkowe” obecnie. „Obroza” niemiecko-rosyjska ma praktyczne luki jako ze oba te kraje maja duzo wlasnych klopotow i politycznych i gospodarczych obecnie, a w perspektywie najblizszej przyszlosci sie one tylko powieksza.

    Podstawowa zasada jakiejkolwiek wojny/rozgrywki czy to militarnej czy tez ekonomicznej jest przekonanie przeciwnika ze jego porazka jest juz z gory przesadzona, dlatego tez nawet nie powinien nawet probowac. Prawdopodobnie przydarzylo sie to duzej czesci politycznego „establishmentu” w Polsce i siedza nieruchomo jak zastraszone swinki morskie, oczekujac tego „co napewno sie niebawem zdarzy”.

    Obecny swiat wyglada inaczej z wyzszej perspektywy niz ten ktory jest widziany z poziomu dna miski ktorej centrum jest w Warszawie. Nawet Rosja ze swoimi zasobami paliwowych weglowodanow, ze starzejacymi sie narzedziami wojennymi , rozlatujaca sie infrastruktura, starzejacym sie, schorowanym spoleczenstwiem (szczegolnie tym „prawdziwie wielikoruskim” i zwikszajacym sie procentem i mniejszosci mulzumanskich i azjatyckich czy tez Bundesrepublika, ktora obecnie bedzie musiala podzyrowac rachunki za przekrety miglancowatych krajow, ktore uzyly Euro do pokrycia swych brakow strukturalnych i szybkiego wzbogacenia sie kosztem innych. Predzej czy pozniej za wszystko jest wystawiony rachunek.

    Klopotem Polski jest ze obecna wiekszosc parlamentarna sklada sie z glownie ze skorumpowanych ludzi o malej inteligencji a ich mniejszosciowi politycy sa zbyt zasciankowi i zagubieni w zakamarkach bylych dziejow, wedle tego co obserwuje. A spoleczenstwo jest albo pasywne albo ogupiale. Wyjatki prawdopodobnie istnieja. Jesli ma Pan konkretne wskazania poprosze o kontakt, chetnie bede pomocny. Zylem poza polskim kontekstem ponad 45 lat i nie mam zadnych powiazan z zadna grupa, widze swiat w miare obektywnie i mam, wydaje sie mi, w miare dobre rozeznanie wiekszosci obecnych aspektow polityczno-ekonomicznych. (lesta@canada.com)

    Uklony, Lestek

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.