Hubert Salik: Finanse grzechu

Doczekaliśmy się. Najważniejszym tematem debat ekonomistów w całej Unii Europejskiej są teraz finanse publiczne. Już nie tylko Włochy czy Węgry, ale też Grecja, Portugalia, Irlandia mają kłopoty z finansowaniem działania państwa. I marne to pocieszenie, że u nas jest lepiej. Bo to ciągle tylko nieco lepiej.

Powinniśmy czym prędzej schować się w ciemnym kącie i uciec przed światłami jupiterów. My też mamy swoje grzechy zaniechań, zaniedbań czy księgowych machinacji. Z ostatnich przewin to choćby wysunięcie poza budżet Krajowego Funduszu Drogowego, a z przeszłych finansowanie pieniędzmi z prywatyzacji Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, co pozostało do dziś. Koniec końców największą z przewin jest jednak ciągły, permanentny deficyt budżetowy i stale rosnący deficyt sektora finansów publicznych, mimo łatania go wyprzedażą majątku. Innymi słowy – grzechem jest życie ponad stan. A grzech to strukturalny.

Ponad stan żyją dziś wszyscy – Amerykanie, Grecy czy Niemcy. W końcu żyć tak jest przyjemniej niż zaciskać pasa. I choć kolejne rządy – od AWS przez SLD, PIS i PO – uparcie twierdzą, że zaciskanie w Polsce ma miejsce, to obwód w pasie jakby nam przyrósł – i to aż dwukrotnie. Wydatki budżetu wzrosły ze 156 mld zł w 2000 r. do 301 mld zł w 2010 r.

Przykład rządów w Dublinie, Atenach, Lizbonie, Madrycie, Budapeszcie powinien być dla rządzących w Polsce lekcją. To ostatni dzwonek dla reformy finansów. Można mieć nadzieję, że plan Tuska to więcej niż tylko próba leczenia grzechu nadmiaru.

Ale nadzieja nie daje pewności. W końcu wszystkie rządy mają to do siebie, że grają pod publiczkę. Bo to ona decyduje, kto ma władze. A wielu Polaków wciąż zdaje się myśleć, że nie po to pokolenia cierpiały biedę socjalizmu i walczyły o dobrobyt w kapitalistycznej dżungli, by nagle im to poczucie dobrobytu odebrano. Tym bardziej tym, którzy takiego poczucia nie mają. A tych w Polsce wciąż jest sporo. Warto jednak zaryzykować, bo za dziesięć lat może być za późno.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(11) Komentarzy do “Hubert Salik: Finanse grzechu”

    -
  1. marcopolo pisze:

    Znakomita analiza tego, co sie dzieje w finansach. Nalezy jeszcze dodac, ze Polska nie nalezy do strefy euro, a zatem nie ma szans na nadzwyczjna pomoc, tak jak Grecja. Systematyczna przecena walorow na GPW wydaje sie to potwierdzac: kapitalizacja gieldy w ciagu ostatnich trzech tygodni spadla o prawie 15 %, czyli cofnela sie do poziomu sprzed szesciu miesiecy, co w przeliczeniu na pieniadze siega kwoty ok. 18-22 mld zl, podczas gdy wszystkie gieldy europejskie, lacznie z ta grecka, zyskaly srednio 12 % na wartosci. Czyli Europa oddalila sie od nas o kolejnych 27 – 28%. Pomyslcie sami, czy to jest dobrze, czy zle? I wg statystyk PO i Tuska popiera ok 48% spoleczenstwa. To jest czysta paranoja… Ciesze sie, ze moje losy nie zaleza od ekonomicznej przyszlosci Polski …

    Dobre 0

  2. Al pisze:

    Lichwa i „naród wybrany”. Czytajcie, uczcie sie, a zrozumiecie. Potem wyrzućcie telewizor, wyjdźcie na spacer z Rodziną, wstąpcie do Kościoła, pomódlcie sie. Zacznijcie myśleć i działac SAMODZIELNIE. Ulepcie z dziećmi bałwana, wyciągnijcie sanki, łyżwy i narty. Pośmiejcie sie z noblisty Gor a i globalnego ocipienia. Zacznijcie ŻYĆ.

    Dobre 0

  3. leon pisze:

    Co może sie zmienić, jeżeli finansami w Polsce rządzi historykTusk (Gomółka były wiceminister finansów), dla którego kluczową sprawa są sondaże A faktycznie bezrobocie systematycznie rośnie, 12,8%, drugie po Hiszpanii, dług mimo chowania pod dywan rośnie lawinowo, wpływy do budżetu maleją, mimo zwiększenia deficytu do prawie 60mld(za pózno) i cięcia wydatków na oślep, spowodowało drastyczniy spadek inwestycji. Tusk idzie metodą Balcerowicza –spadek PKB do 1% i prawie 20%bezrobocie.
    Dzisiaj następny cud Tuska-Polska pomoże Grecji.

    Dobre 0

  4. Frater pisze:

    Redaktorze żyją ponad stan mówi pan. Kto tak żyje, to żyje.Zaciskac pasa pan radzi. A jak pas jest zapięty na brzuchu na ostatniej dziurce, ale nie zewnatrznej, tylko do wewnatrz,to co pan radzi ? Wymienieni przez pana mają zapiety pas na zewnetrznej dziurce i nie chcą chociaz troche go zacisnąc. Slyszy pan jakie larum podnoszą. Widzi pan jak sie odradza protekcjonizm w zjednoczonej ponoć Europie. To chyba pan informowal na którym to jestesmy miejscu w Europie ( 21 ) gdy chodzi o zróżnicowanie dochodów ( relacja najniższe i najwyższe ). I wynoszą one o ile dobrze pamietam u nas jak 1:20 . Z unijnych krajów, chyba gorsze relacje od nas ma tylko Portugalia. Kto (nie z imienia i nazwiska) może i powinien u nas zaciskać pasa ( czy mu pomóc w tym) warto byśmy taka informację uzyskali. Pan wie zapewne na którym to my jesteśmymiejscu w świecie, gdy chodzi o przekrety, nadużycia i tym podobne szwindle. Wspomniał o tym ktoryś z pańskich kolegów – 81 miejsce. Liczby,czy cyfry najniższe świdcza o zdrowych ukladach.Oczywiście w tej sytuacji w budzecie powstaje nie dziura, a wyrwa. Ci co mogą , wychodzą z założenia – jak się daje to się kraje. Widzi pan chyba co robią sobie z nas szemrani biznesmeni.Po prostu, pospołu z rządzącymi kpią sobie z nas. Jak dlugo będzie na to przyzwolenie społeczne ?

    Dobre 0

  5. Andy pisze:

    aby mówić o ratowaniu gospodarki należałoby wyciąć wszytskie stałe wydatki budżetu: od wojska (które niczemu nie służy i już nie będzie, poza naprawdę minimum potrzebnym do pilnowania Państwa), urzędników od gmin do ministra w 80% wywalić, zlustrować wszytskich od sędziów do nauczycieli, niedofinansowywać niczego poza gałęzaimi niezbędnymi do funkcjonowania Państwa, unormować minimalne stawki tak aby dało się żyć godnie- tylko kto to zrobi?? :) wybory idą a to spowoduje wzrost początkowy bezrobocia o 15% … ale nieatety bez bólu nic nie da się zrobić aby potem żyło się godnie

    Dobre 0

  6. zniesmaczony tuskiem pisze:

    Nie ma planu Tuska, jest tylko pijar.

    Dobre 0

  7. ondzio pisze:

    Każdy socjalizm upada nie dlatego, ze jest zły (choć oczywiście jest) ale dlatego, że BANKRUTUJE. Cikekawe więc jak i kiedy się to wszystko posypie zarówno w Europie jak i u nas. Panowie redaktorzy i politycy powiecie wprost, że najdalej za 10 lat czeka nas bieda z nędzą, 100 złotowe emerytury, brak darmowej opieki zdrowotnej i zatrudnienia na ciepłych posadkach, walka z kułakami, spekulantami, a kto wie może i z imperialistami, którzy zażądają spłaty swoich wierzytelności. Jedyne co wkrótce może nas uratować to drugi minister WILCZEK (aby nie Balcerowicz).

    Dobre 0

  8. Obywatel AP pisze:

    Generalnie zgadzam się z wywodem autora, jednak prosiłbym jako ekonomista o precyzowanie danych liczbowych. Mianowicie chodzi mi o to, czy porównanie wydatków budżetu poczynione w tym tekście uwzględnia zmianę wartości pieniądza w analizowanym okresie czasu. Przedmówca wspominał o skali rozpiętości dochodów. Rzeczywiście, wspomniany współczynnik Giniego plasuje nas nieco powyżej średniej europejskiej. Jednakże, nie powinniśmy się nim nadmiernie fetyszyzować, gdyż prócz pytania o rozpiętości dochodowe, konieczne jest inne – „na jakiej stopie żyje statystyczny Polak?”.Według mnie problem Polaków, polega na tym, że wciąż postrzegają dobrobyt jako coś statycznego, a nie jako wartość „in statu nascendi”. Stąd to przekonanie, że ma on cechy MORALNEJ KONIECZNOŚCI dla NAS – obywateli post-demoludów.
    Uff, chyba zanadto się rozpisałem:)

    Pozdrawiam,
    Obywatel AP

    Dobre 0

  9. Henry pisze:

    WALUTA EURO

    EURO dobija Grecję ;-)

    Dobre 0

  10. Rudolf Syga - ekonomista pisze:

    Należy zawsze i wszędzie mówić prawdę i choćby ona była najmniej przyjemna.
    Kto to ma robić? Redaktorzy. Napewno nie będą tego robić politycy.

    Dobre 0

  11. stos pisze:

    Grecy to naród nieodpowiedzialny, nie kochają swojej ojczyzny,
    brawo Polacy ci z paskiem zapiętym na ostatnią dziurkę trzeba opowiedzieć europejczykom jak wygląda prawdziwy patriotyzm i dać receptę @al.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.