Każdy, kto grał w kultową strzelankę Half-Life zna to stworzenie. To jeden z pierwszych i najbardziej irytujących przeciwników, z którymi przyjdzie się zmierzyć głównemu bohaterowi Gordonowi Freemannowi. Headcrab, względnie headhopper jest mały, zwinny i bardzo niebezpieczny. Jego cel to Twoja głowa. Dosłownie i w przenośni – albo atakuje ją bezpośrednio, albo szuka innej ofiary i natychmiast zmienia ją w żądną krwi bestię, której cel jest tylko jeden – Twoja głowa
. Każdy fan serii na zawsze zapamiętał, jak przedzierał się przez klaustrofobiczne tunele uzbrojony tylko w łom, czekając, aż jedna z tych kreatur zechce skoczyć mu do oczu.
Po latach od premiery pierwszego Half-Life’a i po godzinach wypełnionych opędzaniem się od tego paskudztwa, niegroźna maskotka sprawi, że niejednemu miłośnikowi FPP zakręci się łezka w oku. Pluszowa wersja jest cztery razy mniejsza od oryginału, więc raczej nie ma obawy, że odgryzie nam głowę. Na wszelki wypadek, portal ThinkGeek, na którym można kupić headcraba, podpowiada: „Możesz zabić go łomem, ale właśnie zapłaciłeś za niego sporo pieniędzy”.








