Niedawno jeszcze pisałem o tweetującej wadze łazienkowej, wspomniałem też o lodówce relacjonującej na bieżąco (choć monotonnie) odczyty temperatury. Wynalazcy nie znają jednak granic i umiaru.
Sony Computer Science Laboratories (CSL) w kooperacji z uniwersytetem w Tokyo zaprojektowało właśnie bardzo poważne urządzenie, które umożliwia tweetowanie kotom. Jest to maleństwo wyposażone w kamerę, akcelerometr i GPS. Mieści się w obroży kota, nie ograniczając jego ruchów.
Odczytuje dane o ruchach i lokalizacji zwierzaka, zgaduje (ponoć skutecznie) co w danej chwili robi, by potem przez Bluetooth i komputer radośnie obwieścić to światu na Tweeterze.
Niestety na razie ma tylko 11 zaprogramowanych wiadomości i niestety – jak zauważa Mashable - nie ma wśród nich: „Zostawiłem kulkę kłaków w Twoim bucie”. Z drugiej strony wydaje mi się, że wystarczyłyby dwie – „Jem” i „Śpię”.
Sony CSL obiecuje, że zaprogramowanych akcji będzie więcej i będą też …. comba, to znaczy jeśli kot się przespacerował, a potem coś zjadł, jego obroża wyśle na Tweetera: „Posiłki smakują lepiej po spacetrze”. I tysiące followerów na całym świecie znów rozpłynie się w zachwytach.
TechOn via Mashable