Maciej Rybiński jesienią 2003 roku miał wystąpić na Targach Książki w Krakowie podczas spotkania z felietonistami „Rzeczpospolitej”. Z powodu choroby nie mógł dojechać, jednak napisał poniższy tekst. Publikujemy go po raz pierwszy
Szanowni Państwo, niezmiernie mi przykro, że nie mogę być dziś między Wami, w Krakowie. Dusza się rwie, zwłaszcza na myśl o urodzie Krakowa i krakowianek. A także o kilku krakowskich restauracjach. Nie wymieniam nazw, żeby nie robić kryptoreklamy, ale wy, tubylcy, i tak wiecie, o co chodzi, i jak się rozejdziecie na wieść, że nie przyjechałem, to macie dokąd pójść.
A ja biedny, przykuty przez lekarzy rozeźlonych Łapińskim i Naumanem do łóżka w akcie zemsty za NFZ, mogę sobie co najwyżej postudiować broszurkę, czego mi jeść nie wolno, a co jest zalecane. Z potraw dla mnie najodpowiedniejszych wymieniono tam rybę w galarecie i macę. Tak że nie wiadomo, czy się wkrótce nie przeprowadzę do Krakowa na Kazimierz.
Gdybym był obecny, miałbym podobno mówić o felietonie. O tym, co to jest felieton, a co, logicznie, felietonem nie jest. Problem w tym, że ja nie bardzo wiem. Na ogół od takich rozróżnień, od teorii tego i owego są uczeni specjaliści. Pewnie są gdzieś po uczelniach i instytutach doktorzy, docenci i profesorowie od felietonu, znawcy przedmiotu, którzy jasno i potoczyście potrafiliby powiedzieć, co to jest felieton i jak trzeba pisać, żeby z tego, co się pisze, wyszedł felieton. A ja nie potrafię. Potrafię napisać coś, o czym wszyscy, także laicy, jeśli chodzi o gatunki dziennikarskie, mówią, że to felieton, a ja do dziś nie wiem dlaczego. Mimo że napisałem tysiące felietonów.
To nie żadna kokieteria. To raczej ponure przekleństwo. Ileż razy próbowałem już napisać solenną publicystykę albo barwny reportaż, albo otchłanny i nadęty powagą komentarz. I zawsze wychodził mi felieton. Trudno to uznać za sukces. To już raczej kalectwo. Coś jakby poeta usiłujący pisać treny i elegie ciągle wpadał we fraszkę.
Dlatego też pytanie, czy felieton to sztuka czy rzemiosło, nie wydaje mi się odpowiednio postawione. Ani jedno, ani drugie. Felieton to jest światopogląd.
To sposób widzenia rzeczywistości najmniej idealistyczny, najbardziej pozbawiony złudzeń. To skłonność umysłu do doprowadzania potocznego i obowiązującego rozumowania do logicznego końca, którym jest zazwyczaj absurd i groteska. To dlatego właśnie szydercze prognozy felietonistów zawsze się sprawdzają.
Prawdę mówiąc, nie wiem nawet, czy zdolność do konstruowania felietonów jest wrodzona czy nabyta. Jeśli nabyta, to nie jest pocieszający dla pozostałej, niefelietonistycznej części narodu fakt, że Polska była zawsze miejscem, gdzie obficie rodziły się felietonowe talenty – poczynając od Bolesława Prusa. Bo to oznacza, że zawsze było u nas dość felietonowego żeru, aby wykarmić wielu. A i nie widać, abyśmy my, felietoniści, musieli się rozglądać za innym zajęciem. Przeciwnie, czasy są równie tłuste jak w PRL.
W każdym razie przesłanie felietonów, wcale niecyniczne i wcale niepozbawione obywatelskiej troski, brzmi: śmiejcie się z tego, co was otacza. To zawsze zdrowsze niż spazmy i szlochy. Śmiech ani nie prowadzi do kapitulacji przed złem i głupotą, ani ich nie oswaja. Śmiech ustawia je we właściwym miejscu i odpowiedniej proporcji do rzeczy naprawdę ważnych.
Pozdrawiam wszystkich, przepraszam za zawód i do następnego razu. Jeśli nie w Krakowie, to przynajmniej na łamach.





Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie. Będzie nam Pana brakowało, Panie Macieju.
jaka szkoda, zes Pan poszedl sobie
juz jest inaczej
Szkoda, szkoda, wielka szkoda !
Pan Maciej po raz pierwszy stanął po niewłaściwej stronie .
Bardzo ubolewam z tego powodu .
Do zobaczenia, bedzie nam Pana brakowalo
Dziękujemy za świetne felietony. Dużo osób niewie że byłeś współautorem tekstów do serialu Alternatywy 4. Chwała Ci za to!!! Spoczywaj w pokoju.
Wielka szkoda. Lubiłam go czytywać.
[i][i][i][i][i][i] Obśmiewaj nas tam z góry!
Dziekujemy!
Będziemy się śmiać Mistrzu! Trzymaj fason w Niebiesiech Rybo Ludojadzie.
Dziękuję Panie Macieju.
Macieju,
Chapeaux bas! Dziękuję Ci za niepowtarzalny styl publicystyczny, pełen dojrzałej męskiej mądrości, patriotycznego sceptyzyzmu, ale jednocześnie odczuwalnej wiary, że nie wszystko zostało już stracone. Wypoczywaj w Pokoju Wiecznym! AMEN.
Rzeczywiście , piękny tekst , odzwierciedlający wewnętrzną potrzebę , szczerą i z głębi serca płynącą dzielenia się swoimi przeżyciami.
“Śmiejcie się z tego, co was otacza”
Dziś nie jest nam do śmiechu. Dołączam do żałoby. Niech odpoczywa w pokoju.
Panie Macieju,
Wszak idziemy w ta sama strone. ‘Nie zegnaj’ wiec … a ‘do zobaczenia’.
Ech – Rybo Ludojadzie – jakoś mi ciężko w takiej chwili …
[i][i][i][i][i][i]
Wielka strata dla nas wszystkich! Nie moge uwierzyc, ze Pan Rybinski juz nic nie napisze. Jakzesz to bedzie? Serce sie sciska.
Ale za to co bylo klaniam sie nisko i dziekuje.
Śmiejmy się z tego, co nas otacza.
Będziemy, Panie Macieju, będziemy … ale od dziś w tym śmiechu będzie nam Pana BARDZO brakowało.
Do zobaczenia … kiedyś … gdzieś …
Dzięki Panie Macieju…
Żegnaj, Mistrzu.
Strasznie Cię będzie brakować i chyba nie znajdzie się nikt, kto by Cię zastąpił…
Oby Ci, tam w Zaświatach, atramentu i papieru nie brakło – kiedyś dołączymy do Ciebie, to poczytamy sobie Twoje nowe fefietony.
Smutek i żal
Nie zapomnimy…!
,,Dlatego też pytanie, czy felieton to sztuka czy rzemiosło, nie wydaje mi się odpowiednio postawione. Ani jedno, ani drugie,,.
*** To jest to – sedno zdrowego rozsadku !!! Nieuleganie sugestiom zle postawionego pytania, unikniecie w pore staniecia przed np. paradoksem Zenona, nie danie sie zmusic do wyboru miedzy zlem ,,mniejszm, albo wiekszym,, jakby nie mozna bylo inaczej wyrazic pytania i wybierac miedzy innymi alternatywami.
*** To jest to – dynamit swiatopogladowy wyrazony mistrzowsko w paru slowach, adranalina dla mozgu, ktory po takim zastrzyku juz musi szukac jednosci z rzeczywistoscia, jednosci trzezwej, jednosci w prawdzie, jednosci, w ktorej zycie ma sens i smak, jednosci duchowej, ktora unosi nad najkoszmarniejszym nawet realem.
Takim Go warto zapamietac !!!
“Śmiejcie się z tego, co Was oatacza”.
I jak tu się śmiać w takiej chwili…?
Istotna korekta.
To, co uprawiał nieodżałowany Maciej Rybiński, to nie były żadne felietony tylko wysokiej próby komentarze polityczne jakich dziś, w mediach III RP, daremnie szukać. Rybiński był takim samym zwierzęciem politycznym jakim dekady wcześniej Kisiel. Miał wszelkie dane ku temu by być przewodnikiem stada, problem w tym że stado podążało ( i podążą nadal) nie za nim, ale za jakimiś baranami…
Toast za “Rybę Ludojada”!!.. My, żyjemy!…
Oprócz zdjęć przy felietonach podsuwanych mi przez mego wujasa i znajomego z kiosku nigdy mi nie było dane … i już nie będzie bliżej poznać .. a szkoda wielka bo zdrowy uśmiech w tej niezdrowej rzeczywistości to rzadkość
ale i tak jeszcze jest szansa … gdzieś tam w przyszłości .. Uśmiecham się przez łzę .. pokój z Tobą Panie Maćku .
Niepotrzebnie się Pan pośpieszył.Została luka,której nie można zapełnić.No,po prostu nie chcę żeby Pana nie było.
Będę się modlić.
echhh taki porzadny czlowiek….
Dziekujemy
Panie. Osadź Go w tej części Nieba, gdzie nie jest idealnie. Żeby miał o czym pisać.
Chce mi sie naprawde beczeć – wielka nieoceniona strata dla wszystkich Polaków naprawdę zainteresowanych losem naszej ojczyzny, dowiedzieliśmy sie o śmierci Pana Rybinskiego dzisiaj rano od Pana Bronislawa Woldsteina goszczącego w Montrealu na konferencji naukowej, widzialem ze bylo mu ciezko – szczerze wspolczuję i skladam kondolencje wszystkim jego bliskim, przyjaciołom i kolegom po fachu – nie dajcie się i nigdy nie rezygnujcie z zasad i prawdy!
szczególnie w tej chwili, brzmią słowa:
“[...]śmiejcie się z tego, co was otacza. To zawsze zdrowsze niż spazmy i szlochy. Śmiech ani nie prowadzi do kapitulacji przed złem i głupotą, ani ich nie oswaja. Śmiech ustawia je we właściwym miejscu i odpowiedniej proporcji do rzeczy naprawdę ważnych[...]”
———
Miejmy to w sercach i głowach, kiedy przyjdzie zmierzyć się z kolejnym dniem pełnym absurdów lub pewnego siebie politycznego łajdactwa.
To nasza broń. Wcale nie tajna, więc nikt nam jej nie odbierze. Obśmiejmy ich, ale nie tak, jak prostacko i podle obśmiewa świat Stefan lub Janusz. Zróbmy to tak, jak zrobiłby to Maciej Rybiński. Inteligentnie i z klasą.
Ustawmy nasz świat we właściwych proporcjach.
Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie Jezu Chryste a światłość wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków.
Niech odpoczywa w pokoju wiecznym.
Był porządnym człowiekiem.
Lubiłem Go czytać.
“To sposób widzenia rzeczywistości najmniej idealistyczny, najbardziej pozbawiony złudzeń. To skłonność umysłu do doprowadzania potocznego i obowiązującego rozumowania do logicznego końca, którym jest zazwyczaj absurd i groteska. To dlatego właśnie szydercze prognozy felietonistów zawsze się sprawdzają.”
“śmiejcie się z tego, co was otacza. To zawsze zdrowsze niż spazmy i szlochy. Śmiech ani nie prowadzi do kapitulacji przed złem i głupotą, ani ich nie oswaja. Śmiech ustawia je we właściwym miejscu i odpowiedniej proporcji do rzeczy naprawdę ważnych.”
Za każdym razem, kiedy odchodzi ktoś dobry, jest to dla mnie impuls, żeby się starać też wylądować kiedyś tam, gdzie on.
Panie Macieju, ja to mam nadzieję, że jak czas nadejdzie, to się jeszcze spotkamy u Majestatu
Żegnaj Rybo, do widzenia
Mile wspomnienia i pozytywne oceny sa nalepsza forma spuscizny, ktora mozna pozostawic po sobie.
Tak jak na to wskazuja zamieszczone indywidualne blogi, do ktorych sie z przekonaniem przylaczam.
Lestek
Moje serce przepelnione smutkiem, ale rowniez radoscia.Bowiem pan MACIEJ odnalazl kraj swojej tesknoty.Kraj ktory nosil cale swoje zycie w sercu a nie mogl znalezc tutaj na ziemi.KRAINE SUMIENIA.
ach, szkoda szkoda szkoda…. Żegnaj!
Dziękuję panie Macieju… Już nigdy nie będzie tak jak było bez Pana.
Wielka strata.
Pokój jego duszy.
[']
Żal i smutek…odpoczywaj w pokoju.
“śmiejcie się z tego, co was otacza. To zawsze zdrowsze niż spazmy i szlochy. Śmiech ani nie prowadzi do kapitulacji przed złem i głupotą, ani ich nie oswaja. Śmiech ustawia je we właściwym miejscu i odpowiedniej proporcji do rzeczy naprawdę ważnych.” – trudno o celniejsze epitafium dla nas dzisiejszych, tu i teraz.
Musiał to być dobry i mądry człowiek.
No to miłego oglądania nas, Panie Macieju. Tam z góry lepsze widoki, więc życzę też ubawu po pachy:-) Dziękuję, po prostu, za lata miłości do zdrowego rozsądku…
Był Pan mądrym człowiekiem, PATRIOTĄ ,naprawdę świetnym redaktorem, facetem. Niech Bóg wynagrodzi to umiłowanie Prawdy i pozwoli Ci leżeć na “niebieskich pastwiskach” Trudno będzie Pana zastąpić kimś równie, dowcipnym, inteligentnym,
Caly dzien chodze smutny i odmawiam za Ciebie Rybo Ludojadzie Wieczny odpoczynek racz Mu dac Panie.
Byl Pan mistrzem w swoim fachu i niezmiernie lubialem Pana styl pisania, bo bylo to za kazdym razem cos do myslenia.
Do dzisiaj mam w uszach Pana glos z felietonow w BBC.
Spij spokojnie tam w Niebiosach.
Trudno o słowa otuchy, gdy odchodzi Człowiek Wielki swoim talentem i skromnością – A Pan, Panie Macieju śmiać się nam każesz…
Z Panem zawsze razem śmiałam się, podążając za błyskotliwą myślą, za trafnym i prześmiewczym słowem opisującym nasze dziś.
Jak napisał M.Wolski – pozostawił Pan puste miejsce, nie do zapełnienia, zostawiając nas samych – jedynie z tym przesłaniem: śmiejcie się…
R.I.P.
wszystkie wpisy poprzednikow madre i poczciwe.tylko jedno slowo jest dysonansem-BYL..NIESTETY..
cóż, usmiałem się.
Szkoda że po raz ostatni.
Wieczny odpoczynek, Szanowny Panie Macieju.
Pańskie emaile zachowam na CD-R.
Dziękuję za wszystko. Wieczny odpoczynek….
Czym będzie Rzeczypospolita bez Pana, Panie Redaktorze?
((
wiecie co nie piszmy bo przy Mistrzu nasze słowa jak suche liście , wpisujmy się
Spoczywaj w pokoju WYJATKOWY CZLOWIEKU , tak bardzo odbiegajacy od tego wszystkiego co nas obecnie otacza…
Jak widać na tych łamach, “światopogląd” prezentowany w Pana publikacjach, trafiał nie tylko do umysłów lecz także wprost do serc wielu czytelników.
I tam pozostanie…
Dziękujemy Panie Macieju
Nie wiem komu dziekowac za ten felieton RYBY ale w swojej notce kondolencyjnej wyrazilem zyczenie powturzenia felietonow PANA MACIEJA nic dodac do tych notek na BLOGU RYBY LUDOJADA jednym slowem Wspanialy czlowiek malo ,jest tego typu ludzi opisujacy nasz padol ziemski.Jestem o kilka lat starszy od RYBY ale calkowicie podzielalem jego poglady na rzeczywistosc Polski i nie tylko.
Pozdrawiam Redakcje z Vancouver staly czytelnik wydania internetowego.
Panie Macieju,
jeśli możesz to wspieraj tam z zaświatów swoich licznych i wdzięcznych czytelników – będzie nam łatwiej znosić głupotę naszych spsiałych czasów.
A poza tym, spoczywaj w pokoju
Twój imiennik
Naprawdę WIELKA STRATA !
Nie wierzę … a jednak to prawda. Czytając powyższe komentarze jestem w 100 % pewny, że czytałem prawdziwego Człowieka. Wszystkie są wzruszające, refleksyjne, pozbawione czołobitności. Nieprawdopodobna strata.
Panie Macieju,
Wielki żal , jak zawsze gdy odchodzi człowiek prawy , wielkiego umysłu i serca. Miał Pan wielki talent – wierzę ,że pozostanie Pan dla polskiej elity wzorem i inspiracją.
Cześć Pana pamięci!!! Amen
Może Pan teraz słuchać muzyki w wykonaniu Chopina, a nas obecnie “rozbiórcza” kusi Jego muzyką dołączaną na CD do 5 dekagramów papieru nasączonego jadowitymi tekstami.
Dziękuję za znakomite teksty.
Bardzo Panu dziękuję i prosze pamiętać o nas w NIEBIE!
RIP +++
Już w trzecim miejscu wpisuję słowa podziękowania i żalu po Panu Macieju, bo wiem że był człowiekiem który zasługuje na wdzięcznośc za Swoje istnienie i pisanie, a wdzięczność tę warto wyrażać po wielekroć.
Nie wiem jak nigdy co napisac. Nie wiem czy wogole chce mi sie czytac. Bez Ludojada, kraj i narod jak nie Polska.
Co za FACET!
… przypominał, by nigdy nie rezygnować z zasad.
… śmiejcie się z tego, co was otacza. To zawsze zdrowsze niż spazmy i szlochy.
Hmm!
amen.
Dziękuję…
Wielki mistrzu piora i humoru spoczywaj w pokoju Amen!
“gdy nie zostanie po mnie nic oprocz pozolklych fotografii.
blekitny mnie przywita swit w miejscu – co nie ma go na mapie.
Popatrze, jak wsrod smuklych malw, wiatr w przedwieczornej ciszy
kona, – wtedy mi tylko bedzie zal , ze trawa u was tak zielona. ”
Zostaniesz dlugo w naszej pamieci ! Pokoj Twojej Duszy .
Dziekuje za wszystkie poranki ktore rozpoczynalem czytajac panskie felietony na komorce.
Bedzie mi Pana brakowac.
“ Wieczne odpoczywanie racz mu dac Panie “
Amen
To był ranek po jakichś wyborach. Pana Macieja Rybińskiego spotkałem w windzie, jeszcze w starej siedzibie Rzepy przy Starynkiewicza, podczas krótkiej jazdy w górę wyraziłem podziw dla jego ostatniego felietonu, że tak celnie skwitował wyniki elekcji, a co równie ważne tak szybko, wiedziałem przecież, jak się robi gazetę i o której godzinie jest deadline. Komplementy przyjął z ciepłym uśmiechem, po czym odczekał, aż winda się zatrzyma i już w drzwiach powiedział – Widzi pan, tylko że ja ten felieton napisałem przed ogłoszeniem wyników… – A więc i na co dzień dbał o to, by pointa dobrze wybrzmiała.
Pisze się, że Jego odejście było przedwczesne i bezsensowne. Poczekajmy, może się okazać, że wcale nie, że i to – jak każdy swój tekst – dobrze przemyślał. Na razie pozostaje nam przypomnieć zdanie pewnej historycznej postaci, które było reakcją na śmierć innej znanej z dziejów persony: „Ciekawe, dlaczego on to zrobił?”.
Pan Maciej wiedziałby, rzecz jasna, o kim mówię, gdyż pod maską wesołka chował twarz nie lada erudyty. I takiego Rybińskiego będzie mi brakowało, On rozumiał, że felieton to nie jest tylko obracanie, bywa że zabawne, pustymi słowami. I czasami swoim gazetowym pisaniem zbliżał się do prawdziwej sztuki. Tle że ars est celare artem.
Marek Nowakowski powiada, że dobrze się z Rybińskim piło. Niewykluczone, że wznosił przy tym toast „zdrowie zdrowego rozsądku”.
Może warto przypomnieć, że zdrowy rozsądek po pierwsze jest bezpartyjny, a po wtóre nie ma w nim nienawiści.
And.
“a ja zawsze juz bede sie spieral
z wielkim Panem, co twarzy ma sto,
ze nam kogos takiego zabiera… “(Andrzej Sikorowski)
Niech cie Bog ma w swojej opiece, Mistrzu.
dzieki za swietne felietony
Ja już sobie tak tłumacze, że miał misje do spełnienia; Spełnił.!!!, zrobił swoje, i go Zabrał.!!** “” AMEN”"// A między nami i tak … Pozostanie..!!
Czemu odjechales Wielki Czlowieku, Mistrzu Piora.? W naszych sercach Zostaniesz na zawsze.Teraz czujemy wielki smutek i zal.
Wieczny odpoczynek racz Jemu dac Panie.
Mistrzu! Bedzie nam Ciebie brak w tym więźniu.
Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie,
a światłość wiekuista niech mu świeci…
Cieszcie się, bo szczęśliwy i oręduje za Polską
rozumną i myślącą, dającą sobie radę z miernotą
cwaniactwem i oportunizmem statystycznej większości,
której przyświeca jedynie słuszna ideologia.
Pan Maciej miał idee oryginalne jak Herbert
Proszę uszanować pamięć i go nie zawłaszczać !
Coraz mniej takich co ptrafią tak myśl niezależnie wodzić !
Dziękujemy
A mi sie nie chce smiac, tylko plakac, ale takim dobrym placzem, jesli placz w ogole moze byc dobry. Placzem za kims kto nawet odchodzac ubogacal.
sit tibi terra levis
Widocznie tam na górze też potrzebują takich felietonów – żeby śmiech ustawił prawidłową perspektywę – nam pozostają do czytania te już napisane. Chylę czoła …..
Requiescat in pace. To ogromna strata dla polskiego dziennikarstwa i dla nas wszystkich.
ŚP Maciej Rybiński – wyrzut sumienia dla wszelkiej maści nieudaczników i lizusów. Widać to było choćby wczoraj, gdy różne media w różny sposób informowały o Jego śmierci dając tym samym do zrozumienia jaki mają do Niego stosunek.
zegnaj Mistrzu
Rybo Ludojadzie,
Na Boga, Panie Macieju, Larum grają! intelektualna wojna!
nieprzyjaciel w granicach!
a Ty się nie zrywasz! za pióro nie chwytasz? do pisania nie siadasz?
Co się stało z Tobą, Mistrzu?
Zaliś swej dawnej zapomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?
[*][*]
Zło, kłamstwo jest głośne, krzykliwe. Kiedyś, mój znajomy wypowiedział mniej więcej takie słowa: on tak głośno mówi, żeby zagłuszyć głos swego sumienia.
W Toich felietonach Panie Macieju było coś z tego głosu sumienia.
Dzięki Bogu są ludzie, którzy chcą słuchać tego głosu.
Gdy Ty odchodzisz do Wiecznego Wydawcy, przypominają mi się ostatnie dni Jana Pawła II. Jego umieranie zmieniało świat.
Wierzę, że Twoje z nami tutaj na ziemi pożegnanie również ma wielki sens. Czuję to chociażby w atmosferze tych tu komentarzy.
“Nie dajmy się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajmy”
Niech nasza postawa będzie godna pamięci Pana Macieja.
Panie Macieju, śmiej się w Niebie i wspieraj nas, borykających się z problemami tu na ziemi.
Kiedy wczoraj usłyszałem wiadomość o śmierci Macieja Rybińskiego to poczułem, że odszedł ktoś mi bliski.
Oj smutno musi byc w niebie, skoro Bóg na sile sprowadzil tam Macieja Rybinskiego.
R.I.P.
Dzieki Rzepo za ten Ryboludajadowy felieton o felietonie. Bardzo bedzie Go brakowalo.
Co teraz przyjdzie czytac?
Dziękujemy Mistrzu!
Rybo Ludojadzie coś Ty nam zrobił?
Pokój Twojej Duszy.
Panie Macieju, dziękuje za Pańskie mądre felietony. Pomodlę się za Pana dusze w drodze na Babia Górę. Szkoda, że już nic Pan nie napisze.
Dziękuje przede wszystkim za Alternatywy 4.
Wielce Szanowny Panie Macieju dlaczego pan odszedł ?
Nie obchodzi mnie jak, prosze, błagam zeby Pan wrócił !
Szok odebrał mi rozum ale Pana felietony , były błyskotliwe, trafne, zabawne, czekałam na nie a potem upajałam się czytając . Co teraz ?
Elziuta – też Ryba
Dziękujemy Panie Macieju
Z głębi serca płynące wyrazy współczucia dla najbliższej rodziny i “Rzepy”. Będzie mi Go brakowało, bo był również moim bliskim znajomym, chociaż nigdy się nie spotkaliśmy.
gdyby jak gdyby/ nie było Ryby/ ale że był/ świat lepszy…
Przyjacielowi kochanemu, którego nigdy nie widziałem.
Mistrzu Macieju, tego się obawiałem, od wczoraj łezki kręcą mi się w oczach !
Jedną z miar Twojej wielkości był fakt, że nikt z Twoich “wrogów” ( a zapewne byli i są tacy) nie odważył się wejść z TOBĄ w polemiki i kłótnie na “łamach”.
Mistrzu, do przeczytania, bo mam nadzieję, że w swojej przewrotności zostawiłeś dla nas wiele mądrych i dowcipnych słów, ułożonych we wspaniałe zdania.
Chapeau bas! Smutno mi. Dziękuję za wszystkie napisane przez Pana słowa. Zegnaj, Ludojadzie.
Niech BÓG przyjmie Cię do Swojego Królestwa. Odpoczywaj w Pokoju Wiecznym .Dziękuję za wszystko.
O
Żegnaj Mistrzu !
Dziękuję za wszystko.
Odpoczywaj w pokoju.
Modlę się za Ciebie.
Hughes
Był Pan naszym kochanym Przyjacielem, dodającym otuchy w chwilach smutku i przypominającym, na jak wiele nas stać. Zabrakło Pana… Dziękuję za każde słowo, przywracające wiarę siłę ludzkiego rozsądku. Z Bogiem!
Dziękuje i wszystkiego najlepszego w raju
Przeciwieństwem ujęcia skomplikowanego jest ujęcie proste
nie zaś ujęcie upraszczające – tego się od Pana nauczyłem i tego chciałbym się trzymać. Dziękuję Mistrzu!!!
Odszedl ten ktorego chcialo sie czytac i patrzec na swiat jego spojrzeniem. Zegnaj mistrzu madrego usmiechu i trzezwej oceny.Byles jednym stych ktory mial polskie serce,.
Panie Rybinski,
Pana artykul nalezy mi sie jak psu zupa!
Prosze bez zartow, z powrotem do roboty.
Pozdrawiam
[']
Smutno i pusto. Wbrew potocznemu twierdzeniu, uważam, iż są jednak osoby niezastąpione. Pan był jedną z takich osób Panie Macieju.
Zgasło kolejne z nielicznych światełek rozpraszających mrok. Oby okazało się, że reinkarnacja jest faktem i Pan Maciej powróci kiedyś podtrzymać na duchu kolejne pokolenie.
Nie wiem czy pisał to szczerze, raczej ze skromności. Ten szyderczy, żartobliwy, cyniczny czy radosny sposób na spojrzenie na to co nas otacza nie doprowadziłoby Go do tak przedwczesnej śmierci.
Idąc Jego ślady myślą oszczędził budżetowi ileś tam złotówek, bo nie będzie musiał Rostowski i jego następcy płacić Mu emerytury.
Jakże inaczej musiało, moim zdaniem, być. Dziennikarze z natury żyją krócej, ale Ci naprawdę zatroskani o nasz los żyją jeszcze krócej. On był zaangażowany, tak, zaangażowany w idee rozumu, normalności, prawości. To była Wybitna Postać. Żal, że właśnie była.
To, że Opatrzność powołała Macieja Rybińskiego na inne stanowisko , możę być sygnałem, że sprawa coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości jest bardziej poważna niż nam jak i ś.p. Maciejowi Rybińskiemu się wydawało. Tu już nie ma się z czego śmiać. Tu trzeba bić na alarm.
[*]
Odejscie od nas ludzi , ktorzy widzieli ten swiat podobnie do nas, jest bardziej przykre.
Lza sie w oku kreci.
Szkoda…
Będzie mi Pana brakować.
['] Pojawił się bolesny brak! Rozglądam się, świat jest – w dalszym ciągu, tylko że inny…
“Nie ma niezastąpionych” (Jan Sztaudynger)
A jednak tęczy
Nikt nie wyręczy!
Wódka krzepi, a “Ryba” jeszcze lepi”.
Do zobaczenia w niebie…
Wielcy i Dobrzy zawsze odchodzą za wcześnie. Panie Macieju, pomagałeś nam odreagować śmiechem porażki i upadki, ale przecież nic się nie kończy. Pozostały nam Twoje teksty i pamięć o Tobie. Ty też o nas nie zapominaj …
Czytając te wszystkie wpisy widzę wpływ Mistrza i dusza mi się raduje przez łzy – szkoda, że musiał umrzeć, abyśmy się mogli policzyć. Pan Maciej nie jest Mistrzem felietonu. Jest Mistrzem, po prostu mądrym i życzliwym człowiekiem
Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych… coś mi się wydaje, że są jednak wyjątki, których brak boli jeszcze bardziej.
Panie Macieju, bardzo będzie Pana brakować. Kto nam pomoże oceniać to co się dzieje wokół nas?
Santo subito! I jego alter ego – koza Miećka – też
pusto i głucho
R.I.P.
Wielkie podziękowania dla mistrza słowa, mistrza humoru i wnikliwego obserwatora życia.Jest w naszej pamięci i w modlitwie.
Nie znajduję słów, by wyrazić moje odczucia w obliczu faktu, że tak wspaniały człowiek, o wielkim przenikliwym umyśle, znakomitej wyobraźni i wspaniałym sercu nie napisze już więcej ani jednego ze swych proroczych, niezwykle dowcipnych, do bólu ukazujących realia postkomunistycznej rzeczywistości felietonów.
Pozostają żal i smutek; tym głębsze, im większe były radość i satysfakcja z lektury tekstów Mistrza i z obcowania z Nim samym.
Rzeczpospolito, czy mogłabyś poświęcić jedną całą stronę (powiedzmy na rok – taki rok upamiętniający Macieja Rybińskiego) wyłącznie na jego twórczość, komentarze, wspomnienia rodziny, czytelników, przyjaciół i adwersarzy
Mistrzu Macieju, czy miałbyś coś przeciwko takiej inicjatywie ? Przestań rozśmieszać Anioły (na chwilę) i daj znać !
Wielka strata, niespodziewana… Mój Mistrz największy…
DZIĘKUJEMY za to, że był Pan z nami!
Jaka strata! tak mało mądrych dzienikarzy w Polsce i jeden z najlepszych odchodzi… czy to koniec z nami…
Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a Swiatłość Wiekuista niechaj mu świeci.
Jest taka ideologia, ze nikt nie jest niezastapiony, czyli, ze ludzie to masa.
W takiej chwili widac przerazliwie jasno i wyraznie, ze to nieprawda.
Ludzie sa niezastapieni, szczegolnie niektorzy, jak pan Rybinski, na przyklad.
Bedziemy pamietac.
Dziękuje.
R.I.P.
No i co mozna napisac przy takim geniuszu….
Rzepo super niespodzianka z tym textem
Dzięki Mądry Człowieku.
Proszę, załatw sobie u Pana więcej inkarnacji.
Żegnaj Ryba. Będzie Cię brakowało w świecie, w którym rządzą dyletanci, pozoranci, naciągacze, a ciecie mianowani zostają rzecznikami prasowymi. Wyrazy współczucia dla pani Krystyny.
Wieczny odpoczynek racz MU dać Panie….
Bardzo dziekuję panie Macieju……
Smutek wielki… zawsze gdy tracimy madrych i zacnych – tych nam
zawsze bardzo potrzeba a szczegolnie teraz, gdy wokol polprawdy,
kicz, bylejakosc, falsz, miernota, obluda.
Pamietajmy o Nich i ich slowach kierowanych do nas.
To przeciez drogowskazy.
Wieczny odpoczynek..
Do zobaczenia p. Macieju. Byleś prawdziwym dziennikarzem, niewielu jeszcze pozosta~ło takich prawych ludzi jak TY
Gratuluję redakcji RP dobrego smaku i pomysłu na pożegnanie. Gdy przeczytałem:”Szanowni Państwo, niezmiernie mi przykro, że nie mogę być dziś między Wami” – wzruszyłem się. Do widzenia redaktorze.
Panie Redaktorze Ludojadzie, nie wiem jak Panu, ale mi jest przykro, tak po prostu.
Panie Macieju, bedzie Pana strasznie brakowac.
Dziękuję.
To smutne, będzie mi Go brakowało.
śmiejcie się z tego, co was otacza. To zawsze zdrowsze niż spazmy i szlochy. Śmiech ani nie prowadzi do kapitulacji przed złem i głupotą, ani ich nie oswaja. Śmiech ustawia je we właściwym miejscu i odpowiedniej proporcji do rzeczy naprawdę ważnych.
będę te słowa powtarzał sobie za każdym razem gdy ogarnie mnie wściekłość na cynicznych polityków, na naród chwilami wspaniały lecz zwykle otępiały.
bardzo mnie zasmucila ta wiadomosc…
Panie Macieju, bedzie Pana brakowalo…
Pokoj Pana Duszy
Przykro, …. za wcześnie, dużo za wcześnie….
Rybo Umiłowana. Jestem tylko 4 lata młodszy od Ciebie a byłeś mi Ojcem, prowadzącym dziecko we mgle.
Boże Wszechmogący, przyjmij Go do siebie i posadż w loży honorowej bo na to zasługuje.
Panie Macieju!
Patrzysz teraz ma nas z tamtej strony. Jestem pewien, że Bóg usadowił Cię w komfortowym miejscu. Bo jak inaczej? Tak, grzechy mamy wszyscy na sumieniu, ale Twoje Pan Nasz wybacza łatwo (nie jestem Stwórcą, Pan Bóg jednak poznał Twoje znakomite teksty i na pewno się z nimi zgadzał). Do zobaczenia Przyjacielu!
Paweł Paliwoda
Starsznie żal tak wspaniałego celnie cynicznego pióra!
” exegi monumentum aere perennius, non omnis moriar …”
żyje Pan w Nas wszystkich, którzy się tutaj zebraliśmy
na tego łamach
Dobrego na drogę Wielki Panie!
Tak się nie godzi Panie Macieju, za wcześnie…
A może Rzepa wyznaczyłaby spośród swoich redaktorów Kustosza Pamięci Ryby. I ta osoba wybierałaby raz na tydzień któryś z tekstów REDAKTORA do ponownego wydrukowania. Na pewno znajdzie się aktualny.
Żal.
Kochaliśmy Pana Panie Macieju, był Pan wspaniałym człowiekiem .Dziękujemy za wszystko co wychodziło spod Pańskiego pióra. Jesteśmy pewni , że tam wysoko nie pozwolą odpocząć i z miejsca zagospodarują Pana profesjonalizm.
Z wielkim żalem i smutkiem żegnamy Pana.
Dziękujemy Panie Macieju za wszystko, do widzenia.
Panie Redaktorze Rybiński!
Dla Boga, Panie Rybiński! Larum grają!wojna! nieprzyjaciel w granicach! a ty się nie zrywasz!pióra nie chwytasz?do komputera nie siadasz? Co się stało z Tobą, Redaktorze? zaliś dawnej przepomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz.
Śpijże w pokoju. Niech Dobry Bóg posadzi Cię po swojej prawicy i da Ci odpocząć. A jak już odpoczniesz, to napisz coś mądrego i wspieraj nas tam z góry.
A my będziemy się za Ciebie modlić.
Ciągle myślę o panu Rybickim i jest mi tak strasznie smutno .To był WSPANIAŁY czlowiek .Rzeczpospolita straciła wspaniałego felietonistę ,kto go zastąpi????
Po raz pierwszy mnie Pan zawiodł – swoim odejsciem.
Żegnaj .
dziękuje za trafność ocen nas.tez się smuce.
Nie całkiem umarłeś, bowiem jesteś w nas.
Pan Rybinski odszedl za panem Zapasiewiczem i za panem Kolakowskim… Ten rok jest potwornie smutny… Wszyscy nieocenieni odchodza.. Kolej na nastepne pokolenie osobistosci takich jak oni.. Gdzie oni sa???
Odszedles????
To nieprawda!!!! Jestes z nami!!!!
Tak, z nami:przez to co w “zyciu naszym” wprowadziles…
I taki juz pozostaniesz!!!!!!!
Jestes!!!! A kto mowi, ze “CIE” nie ma …
ten “bluzni”….
…pamiętamy…
Uwielbiałem Go czytać, można się było uczyć z jego tekstów,
był jak podręcznik do języka polskiego, będzie Go strasznie brakować. Był prawdziwy, zawsze wiedział, a może bardziej intuicyjnie wyczuwał gdzie leży prawda. Nigdy nie płynął z prądem. I płacił za ten brak konformizmu.
Wieczny Odpoczynek Racz Mu Dać Panie, ale dozwól Mu czasem coś skrobnąć.
++
Odszedł Mistrz. Dzięki Niemu wiem, co znaczy mieć własne zdanie, chociaż wiem, jak jest to trudne – zwłaszcza dziś.
Mówią, że nie ma ludzi niezastąpionych. Zwyczajnie kłamią. Pana nigdy i nikt nie zastąpi. Był Pan najlepszym felietonistą!!!!!!!!!!!!! Jeszcze dziś pomodlę się za Pana duszę i podziękuję Bogu, za to, ŻE PO PROSTU PAN BYŁ.
był uczciwy we wszytkich swych felietonach – tak jak w tym (jak gdyby) ostatnim… a zarazem jakże przenikliwy w wysokiej klasy filozoficzno-politycznych ocenach rzeczywistości postkolonialnego 20-lecia… czasem rubaszny, ale z jaką elegancją… ironia zawsze była subtelna, ciepła,,,
Przyjmuję Jego przeprosiny, że nas zawiódł – odchodząc. Może Bóg pozwoli, że będę jeszcze czytywał Jego felietony on live.
Byles jednym z moich ulubiencow. Potrafiles pisac z nieslychana lekkoscia.Twoj styl byl wyjatkowy. Napewno wiele nauczyles nas i swoich kolegow po fachu.
Został tylko Semka, Ziemkiewicz, Sakiewicz i …………………dłuuuuuuuuuuuuuuugo nic……. Szkoda Pana, z wymienionych powyżej miał Pan nainteligentniejsze i najtrafniejsze, wyważone “pióro”… SZKODA…… Teraz dno (patrz Nowak, Niesiołowski, Karpiniuk) zyska kolejne 20% mocy zakrzykiwania myślących w imię solidarności złodziei…. SZKODA! Wieczny odpoczynek…… mam nadzieję, że na górze …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. Do zobaczenia…….kiedyś…
Łza się w oku kręci.Dlaczego tak szybko?Nikt Pana nie zastąpi.
Będziemy pamiętać.
DZIĘKUJĘ PANIE MACIEJU
((((((((((((
naprawdę będzie mi (nam) Pana brakowało
[*][*][*][*][*][*][*][*]
Byleś jak Zdrowie…, ten tylko wie kto czytał .
nie będę płakać po Panu Rybie. Bo wierzę, że jest tu gdzieś z nami…
Marysia
będę Pana pamiętał…
Panie Macieju nieodżałowany, ileż to razy czułam radość z tego, że wyartykułował Pan to, co myślę – po tysiąckroć lepiej niż sama zdołałabym to zrobić… Posyłałam Pana teksty znajomym, których nie umiałam własnymi argumentami przekonać. No i skąd mam teraz brać argumenty?? To naprawdę nie w porządku. Strasznie Pana brakuje i będzie brakować. Dziękuję za lata lektury!
Panie Macieju !
brak będzie Pana glosu w radiu i tekstów. Niesprawiedliwy Bóg zabiera Polsce najlepszych a zostawia tandeciarzy…
Byleś Taaaaką Rybą i nikt już Ciebie nie zastąpi !!!
Mistrzu!
Dziękuję za pozostawienie wzorca bycia profesjonalnym,dowcipnym,mądrym,ciepłym i dobrym człowiekiem.
….masz racje “smiejcie sie z tego”….a ja bym jeszcze dodal: poplaczcie tez troche – a przydaloby sie i czesciej – z utesknieniem na pogodniejsze zdarzenie i czasy…
Jak to dobrze, ze pozbyles sie tych naszych tak “durnych i chmurnych”nalecialosci, ktorych za zadne skarby tego swiata nie jestesmy w stanie sie pozbyc…
Świętej Pamięci ale tym bardziej drogi nam Macieju,
Twoje myśli i przemyślenia pozostają z nami, choć Cię nie ma wśród nas żywych.
To, że jesteś mi bliski wynika z motta Twojego życia “myślę więc piszę”. Czy to tylko przypadek wyboru przeze mnie pseudonimu – myślący?
Panie Macieju
W przewrotny sposób pokazał nam Pan , że jest wielu mądrych, oczytanych , zdrowo myślących Polaków ( wystarczy przeczytać powyższe komentarze ) . To cieszy i napawa nadzieją, że przyjdą lepsze czasy dla Rzeczpospolitej. To będzie także i Pańską zasługą.
Dziękuję za wspaniałe felietony. Jedynie szkoda, że nie będzie ich już więcej w Pańskim wydaniu….
Bedzie nam Pana brakowalo… i juz brakuje…
Wielka Strata Dla Polski .Takich Dzienikarzy W Moim Kraju Jest Coraz Mniej Myśli Zawarte w Artykułach Ktore Pisał Pan Maciej Były Przepelnione troską o kraj Artykuły Pana Macieja Dawały Nadzieje Na Lepsze Czasy Pozostaleś Jednak Przez To Co Pisaleś i Głośileś W Naszych Sercach Dziekuje Za Wszystko Czesc Twojej Pamieci
Wszystko, co dobre w tym kraju jest w deficycie. Tak też było z osobowością i działalnością Macieja Rybińskiego. Żałuję, że nie udało mi się Go poznać osobiście, mimo, że zawsze chciałem. Wszystko pozostanie w pamięci.
R.I.P [*]
Non omnis moriar!
na 100% !
Obawiam się, iż przyczyną Pańskiego odejścia jest po prostu przekleństwo naszych czasów, czyli MARKETING. Otóż ‘Rzepa’ zamiast docierać z Pańskimi felietonami ‘pod strzechy’ za przysłowiowego grosza, to do znalezienia głównie w salonikach prasowych i prenumeracie.
Nie dziwi mnie więc, że zapracowany w terenie Wszechmogący, jedynie sporadycznie odnajdujący jakieś starsze numery dziennika, postanowił wezwać Pana osobiście przed Swoje oblicze, bo czuł się w Swej ważnej funkcji po prostu źle poinformowany.
Życzę Panu dalszych sukcesów, tym razem na nowym już stanowisku. Kontakt z nami, czytelnikami Rzepy, będzie z tego powodu bardzo ograniczony. Mnie osobiście będzie Pana brakować. Nie da się jednak o Panu zapomnieć!
…będzie nam brakowało Pana nowych felietonów…. łatwiej było z nimi oswoic tę naszą polską (nie)rzeczywistośc…
nie cały odszedł…
Panie Macieju… Już ponad tydzień minął od Pana odejścia a ja wciąż nie mogę się z tym pogodzić. Odkładałem lekturę tego tekstu wciąż i wciąż.. Bo tak mi ciężko zaakceptować fakt, że niezwykłe zupełnie uczty intelektualne, jakim były kolejne Pana felietony zostają w mojej pamięci już jedynie jako wspomnienie. W porównaniu z innymi autorami Rzepy pisał Pan stosunkowo rzadko. Miałem to Panu za złe. Co kilka dni rzucałem się na zakładkę Pana blogu z niecierpliwością i wyczekiwaniem. Czy jest już nowy wpis? A jeśli już był to zawsze było to dla mnie święto. Tak, jestem egoistą. Bo żałuję samego siebie, że nie będę mógł już cieszyć się Pana talentem. Niech Bóg wynagrodzi Panu życiem wiecznym.
Serdeczne kondolencje Rodzinie i wszystkim bliskim, którzy opłakują stratę Macieja Rybińskiego…
Spóźniona (z powodu nieobecności) dołączam się do żałobników po panu Macieju, którego dawno temu mianowałam “zacnym prześmiewcą”.
Tym bardziej zasmuca mnie pustka, że wśród obecnie piszących, nie widzę następcy nieodżałowanego Ryby.
Chłopina skończył na łamach swojego “przekleństwa”. Nawet bogowie umierają! Będzie wzorem dla pisarzy.