Niemożność porozumienia się Polaków co do oceny rozmaitych wydarzeń historycznych, ostatnio zbrodni katyńskiej, jest na ogół interpretowana w sposób skrajnie prymitywny.
Rozbieżność ocen, komplikowanie spraw najprostszych, figle i sztuczki językowe używane do opisywania zdarzeń jednoznacznych są, w powszechnej opinii, narzędziami realizacji interesów politycznych, sygnalizują przynależność, a nawet są testem lojalności grupowej. Słowem, oceny na przykład Katynia to nic innego jak bieżąca polityka, trochę międzynarodowa, bardziej wewnętrzna.
Realiści kontra oszołomy. Rusofile kontra rusofoby. Postęp przeciw wstecznictwu. Umysł kontra serce. Nacjonaliści kontra Europejczycy. Co kto tam woli.
To za prymitywne, za proste. I gdyby miało być prawdą, byłoby za ponure. Wszystkie kontrowersje wokół interpretacji wydarzeń, których rocznicę obchodzimy, biorą się stąd, że Polacy dzielą się na dwie kategorie duchowe, a nie wyłącznie polityczno-praktyczne. Na pogryzionych przez Hegla i jego uczniów oraz na powieszonych przez Murawiowa i jego następców. Ściera się u nas konieczność dziejowa z prawdą historyczną. I żadna ze stron nie zamierza ustąpić.
Świetny wykład racji pokąsanych Heglem dał 17 września w komentarzu na łamach „Gazety Wyborczej” Adam Michnik, pisząc: „Historyk rzetelny uczy rozumienia historii i kontekstu; rozumienia racji nie tylko własnych, ale i cudzych”. Wszystko jest względne i racja jest po każdej stronie. Z wyjątkiem strony powieszonych. Powieszeni nie mają już racji. Nie mogą mieć, skoro wiszą. Padli ofiarą logiki dziejów i jej racji.
Bardzo ten wysublimowany wywód, w którym termin „moralność” nie występuje, ale jest niewidocznym narzędziem wdrażania ocen pozamoralnych, kończy się, niestety, zdaniem prymitywnym jak pałka: „Przecież różne narody mają prawo do różnej pamięci września 1939 roku”. To znaczy – także dobrej.
Mentor i opiekun Adama Michnika po Marcu ’68 roku Antoni Słonimski opisywał kiedyś faceta, który podczas pożaru wielkiego hotelu z setkami ofiar ukradł futro. Jego komentarz: facet będzie do końca życia utrzymywał, że taki pożar to świetna rzecz. Ten sam Słonimski michnikowy wywód o pamięci narodów wkładał w usta kucharki mówiącej: każdy człowiek swoją prawdę zna.
Morał z tego wszystkiego jest taki, że obojętne, czy chodzi o interesy, politykę partyjną czy o duchowe afiliacje, jesteśmy wciąż na poziomie kucharki i hotelowego złodzieja.









Kiedy ekonomia lezy, trzeba sie czyms zajac, aby przynajmniej na jakis czas zapomniec o widmie glodu. Dlatego powstal zespol ludzi dobrze oplacanych do zwracania uwagi innych na rzeczy drugorzedne, nawet chwilowo, aby uzyskac nad nimi przewage : slynna walka o rzad dusz. Tak jak w boksie, dlaczego kazdy bokser w czasie walki wykonuje ruchy pozorne? Oczywiscie, aby zmylic adwersarza, a gdy to osiagnie, pokonanego odwoza do szpitala, albo na cmentarz …
Pozdrowienia dla Pana Redaktora.
Bardzo trafne! Pozdrawiam Pana Redaktora.
No cóż, raz jeszcze wychnęła Michnikiem ze społecznych zarośli straszliwa morda demokracji.
To straszne co Pan pisze,ale chyba niestety prawdziwe,czyli 2×2 to nie zawsze 4 ,i to jest ta nasza upragniona DEMOKRACJA? Straszne
a ja myslalem ze najwieksza tragedia ostatnich 20 lat jest brak autostrad heh. w sumie ich brak mozna interpretowac w dokladnie taki sam sposob jak interpretuje sie w kraju owe rocznice heh.
bedac na takim a nie innym etapie po 20 latach, jak bedzie wygladala nastepna dwudziestolatka? heh
Przyłożyć Michnikowi Słonimskim – wyrafinowane. I byłoby nawet zabawne gdyby nie dotyczyło tak smutnej rzeczy, jak komentarze naczelnego „Gazety” do ważnych wydarzeń z naszej historii.
bardzo podoba mi sie Panski komentarz.
Co do racji: mozna to rozumiec dwojako – jako racje stanu, interesy narodowe, lub tez jako – miec racje czyli byc w posiadaniu slusznosci, prawdy, faktycznej rekonstrukcji wydarzen. Miec racje w sensie wlasciwego dzialania dla realizacji narodowych interesow jest diametralnie czyms innym niz miec slusznosc obiektywnie.
Michnik nie ma racji, czyli nieslusznie utrzymuje, ze mozna miec rozna pamiec wrzesnia 1939. Tak, mozna, np. niektorzy sie opalali wtedy w okopach i inni tysiacami gineli. Chodzi o obiektywizm – jesli profesor czy general rosyjki twierdzi, ze we wrzesniu 1939 roku bawil sie w wojne z Niemcami, a nie ma dla niego znaczenia, ze jego armia wtedy wspoldzialala z nimi, i tamto jest jego pamiecia to nie da sie tego ot tak zostawic. Ktos kto bedzie uzasadnal, ze rozbior Czechoslowacji wraz z Hitlerem byl ok, rowniez jest w bledzie, NIE MA RACJI. Moze sobie cos mowic, uzasadniac, ale to sa racje szowinistyczne, to interpretacje historii „pod siebie”.
Martwi mnie to, ze wielu ludzi nie zrozumie jednak istoty tego co Pan mowi na temat ukaszenia Heglowskiego. To prymitywizm handlarza pamiecia, polityka historyczna, picera. On udowodni kazda „prawde”. Co komu wygodnie.
Uczyc trzeba ludzi, ktorzy nie zyja z oklamywania innych, ktorzy nie maja w tym interesu, aby Polakow trzymac w ciemnocie „europejskiej” ideologii nierobstwa i nirwany;
zwlaszcza tlumaczyc to ludziom mlodym
Jednym z brakow, ktory cechuje polskich negocjatorow, dyplomatow i politykow jest nieswiadomosc ze przed przystapieniem do rozmow lub negocjacji musza byc ustalone i zaaprobowane, przez wszystkie strony, i definicje i zasady gry/rozmow. Bez tego bedzie to” puste gadanie” nie prowadzace do zadnych konkretnych ustalen. Nie znaczy to ze w pewnym momencie nie mozna wprowadzic zmian do ustalonego wczesniej formatu, lecz strona ktora zarzada tych zmian zawsze bedzie musiala dac w zamian jakies koncesje. Takie sa zasady gry pomimo” otoczek” i pantonim.
I jeszcze jedno. Umowy mirdzyludzkie beda zawsze lamane, bez wzgledu z jakiej cywilizacji strony pochodza, jesli cena takiego zlamania, biorac pod uwage wszystkie zwiazane z takowym wymierne i niewymierne koszta, beda ocenione za nizsze niz dotrzymanie uzgodnien.
Lestek
Jak widac i Pan Redaktor z sobie wiadomego powodu dal sie wciagnac w te gre Rzepy pod tytulem przylac Michnikowi niezaleznie od tego co napisze. Czyz nie jest prawda ze interpretacje wydarzen historycznych sa rozne , zaleznie od tego kim sie jest, gdzie sie akurat bylo, czy sie bralo udzial w danym wydarzeniu, skad sie o tym wie albo nie wie i td i tp. dlatego interpretacja wydarzen 17 wrzesnia moze byc zupelnie rozna dla powiedzmy bialorusina, ukrainca czy litwina a nawet wsrod polakow moze byc rozna jak to widac z postaw co poniektorych po II wojnie i wytykanie tego wszystkiego jest nikomu niepotrzebne i tyle
Przestanmy juz mieszac w tym „kotle” i „bagnach” pseudo-politmaccherow… zacccznijmy patrzec w przyszlosc, by wspolczesnosc nasza ksztaltowac na nasze nie tylko mozliwosci…
Stanmy sie wreszcie ludzmi, jak przystalo na nasz „ROD…”
Jest jedna PRAWDA!!! /prawda: ukryta, falszowana i gorzka, cierpliwa i znosna..a te przerozne „prawdy”:prawych i tych potulnych i tych uswieconych…/ czy wyzej podskakujacych, czy pograzonych w udawadnianiu swych racji…zycie jest jedno i nie tylko…w milosci ale zrozumieniu i poczuciu wartosci bytowania spolecznego i zrozumienia…checi wspolgospodarowania i wspoltworzenia na prawach
2 & 2 > 4 a nie 2 & 2 2 …..
„…różne narody mają prawo do różnej pamięci września 1939 roku”.
Dlatego, naród polski do swojej pamięci – nie ma prawa.
Widocznie nie jest wystarczająco „różny”.
Uderzająca, żeby nie powiedzieć powalająca była wypowiedź dziennikarza GW w dzisiejszym telewizyjnym FORUM. Otóż wg jego słów mord w Katyniu nie moze być nazwany ludobójstwem z dwóch powodów – pierszy taki, że określonie to powstało w zwiazku z holokaustem – mordem Oświecimskim, po drugie oficerowie zamordowani w Katyniu nie byli jednej narodowości (?!). Stąd już szybko można wyciagnąć wniosek, że ludobójstwem mord w Katyniu w żadnym wypadku nie był, bo nie chodzilo tam o unicestwienie tylko polskiej elity społeczeństwa, a więc nie było też zamiaru unicestwienia polskiego narodu.
Cytat: Morał z tego wszystkiego jest taki, że obojętne, czy chodzi o interesy, politykę partyjną czy o duchowe afiliacje, jesteśmy wciąż na poziomie kucharki i hotelowego złodzieja.
*** Swietne, z jednym uzupelnieniem. To nie my. To ci, do ktorych wlasnie dowod Michnika dociera. I ktorzy zgodnie z tym zyja.
Ich pozycje swietnie zareprezentowal Niesielowski, wlasnie w duchu tego cytatu, w imieniu calej PO i ministerstwa do PR, zapytany, dlaczego dwa lata temu twierdzil, ze Katyn to ludobojstwo, a teraz to nie?
Odpowiedz Niesiolowskiego: bo teraz sytuacja sie zmienila!
Ten moral odnosi sie dokladnie do tej sytuacji i do partii, ktorej reprezentantem jest Niesiolowski.
P.S. Niesiolowski calej tej historii nie wystartowal samemu. Wypowiedz jego byla wynikiem intensywnej pracy gabinetu Tusk.
Jemu powierzono zadanie wytlumaczenia Polakom w imie cieplych stosunkow z Rosja, ze Katyn nie jest ludobojstwem.
Pan Redaktor jak zwykle w wyśmienitej formie.
Nie wiem czy jest ktoś jeszcze w współczesnej publicystyce polskiej kto by miał tak celne puenty.
I tak dobrze „naostrzone” pióro.
Serdecznie Pozdrawiam.
michnik ma racje!!!!!!! ale przy zalozeniu ze nie istnieje moralnosc i wszystko co z niej wynika….
Jednak Michnik trzyma poziom moralny,który nie przeczy polskiej racji stanu wyrażanej indywidualnie w wyborach a nie w „politycznych” komentarzach partyjniaków. Tak sobie myślę o kolektywizacji ocen na polskiej arenie bo świat zdefiniował ludobójstwo a my z tego powodu nie wystąpiliśmy z ONZ utrzymywanej z amerykańskich podatków. Czy terrorysta i partyzant walczący z okupantem to patrioci ? Są różne skrajne definicje terrorysty,partyzanta i okupanta ale ,który jest kucharzem a który zlodziejem hotelowym lub ludobójcą.
Racja, Redaktorze! Pod polityczno-partyjnymi przykrywkami istnieją
zapomniane na co dzień prawdziwe przyczyny różnic w postrzeganiu
spraw tego świata. Są nimi jakościowe i ilościowe odmienności psychiczne o olbrzymiej skali: od prymitywu intelektualnego i moralnego po prawdziwą mądrość i świętość! Uprzejmie pozdrawiam Pana Redaktora i Komentatorów!
Prawda jest tam gdzie wskaże redaktor Michnik.
A miłość jest tam gdzie pojawia się geniusz kaszub.
Trafione, dowcipne – ale znacznie ciekawsze było pytanie o „zbrodnię wojenną” w ostatnim GaPolu.
Ponieważ GaPol jest gazetą wielce tajną ( chyba wciąż nie ma bieżącej online, nawet już nie sprawdzam), a osobiście zamówiłam go po dłuższej walce pani z kiosku z dystrybutorem, pozwolę sobie przypomnieć to pytanie, zawarte w końcu w pańskim tekście:
- jaką wojnę toczył ZSRR w dniach zbrodni katyńskiej?
Szkoda,że nie zauważa Pan,iż to są konsekwencje celowego zastępowania historii polityką historyczną.
L.Kaczyński zarzuca tendencyjne interpretowanie historii/politykę
historyczną/ a sam nawołuje do stosowania polityki historycznej
wg.PiS.A naczelna dyrektywa tej polityki jest „nikt nam nie powie,że białe jest białe,a czarne jest czarne”
Czy nie lepiej uczyć ludzi historii,a wyciąganie wniosków zostawic im samym????Jeszce nie takm dawno był ustrój,który wmawiał obywatelom jak należy rozumieć historię.
W przypadku Polaków i może jeszcze garstki innych narodów, historia niczego nas nie uczy i nie potrafimy nazywać rzeczy po imieniu. Jeśli się łudzimy, że z Rosją możemy mieć dobre stosunki, to powinniśmy poddać analizie nasze dotychczasowe relacje z nimi i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Naiwnością jest sądzić, że rosyjska polityka zagraniczna i nie tylko, opiera się na dobru wspólnym. Nie przypuszczam, by wprowadzali w życie „Pacem in terris”Jana XXIII, skoro zwykłe prawo międzynarodowe jest dla nich nie do przyjęcia. A swoją drogą tekst Pana Macieja jak zwykle trafny.
Michnik moze sobie pisac, ze sa rozne racje i rozumienia historii, ale to po perwsze pachnie zwyczajnym banalem. Chcialo by sie powiedziec, ze jest tyle samo racji co ludzi. A wiekszosc z nas zgozi sie z teza, ze nie mozna zabraniac ludziom wyglaszac swoich opinii (bo to podstawa wolnosci osobistej a w szczegolnosci wolnosci slowa) czy tez narodom dociekac prawd o swojej wlasnej historii. Zwlaszcza w imie jakis tam nie do konca sprecyzowanych idealow. A juz na pewno nie mozna robic tabu z rzeczowej rozmowy na temat wlasnej najnowszej historii. Kazdy narod ma te bardziej jasne i te ciemniejsze strony swojej historii, w tym kontakty z sasiadami (wliczjac tu rowniez mniejszosci narodowe). I rozmawiajmy o tym otwarcie ze wszystkimi. Mowmy co nas boli i sluchajmy innych. Tylko w ten sposob bedziemy mogli zrozumiec nasza historie i siebie samych. Chowanie glowy w piasek wyrazajace sie np w zamykaniu ust IPNowi, braku rzetelnej romowy o naszych stosunkach z Zydami, Ukraincami, Bialorusinami, Niemcami, Litwinami, Rosjanami, czy tez Czechami wbrew powszechnie gloszonym pogladom (mam tu w szczegolnosci na mysli opiniotworcze srodowiska zwizane z GW i TVNem) prowadzi prosta droga do glebokiego otumanienia polskiego spoleczenstwa i w konsekwencji niezrozumienia swiata przez Polakow. Wbrew temu co propaguja Michnik i spolka to wlasnie brak szczerej rozmowy o polskosci, naszej zawilej historii i nad rzeczywistymi sposobami dojscia do porozumienia z innymi nacjami (czy tez religiami) powoduje brak zrozumienia przez Polakow rzeczywistosci politycznej w kraju a na arenie miedzynarodowej relacji z sasiadami i innymi nacjami. Rzeczywiscie, mozna znalezc w Polsce objawy ksenofobii ale tylko dlatego, ze zamyka sie ludziom usta i nie pozwala szczerze rozmawiac i dyskutowac o tym co ich nurtuje w otaczajacym swiecie.
Bujamy się na falach relatywizmu. Do tego ta bolszewicka hucpa. Dobrze, że istnieją tacy publicyści jak Rybiński i Ziemkiewicz. Prawda nas wyzwoli!
Znalazłem w książce Tadeusz Modelskiego „Byłem szefem wywiadu u Naczelnego Wodza”: Eleonora Roosevelt dowiedziała się od służby, że podczas pobytu w Białym Domu (maj 1942) Mołotow w swoim pokoju pod poduszką trzymał rewolwer i paczkę kiełbasy. Dobre! I tak to trwa.
trafne stwierdzenie, niestety znajomosc historii jest dosyc mala, znajomosc polskich mitow proporcjonalnie wieksza.
My w roli ofiar czujemy sie wspaniale, ale nie daj Boze , zeby inne narody stwierdzily cos przeciwnego, idziemy wtedy na barykady.
Niestety na kazdy inny narod mamy cos do powiedzenia tzn negatywne okreslenia wlosi to makaroniarze, czesi to perfidny narod itp, itd tylko my jestesmy naj.. . . . .lepsi
moze to jest powod dlaczego jestesmy w europie nie lubiani,
mamy zero toleryncji i wszystko komentujemy subiektywnie
moze powinnismy zaczac sami zyc i dac innym zyc,
skaczyc z ta wczorajnoscia
Niezwykle trafny tekst Panie Redaktorze.
Jestem zadziwiony łatwością, z jaką Pan Michnik zmienia oceny w zależności od punktu siedzenia. Jeszce dwa lata temu wielkimi literami wykrzykiwał o ludobójstwie dokonanym przez polskich żołnierzy w Afganistanie.
Wygląda na to, że Michnik zachowuje wierność walterowskim ideom internacjonalistycznej walki z polskim kołtunem.
Trawestując słowa ś.p. Herberta można rzec: połowa Polaków jest na poziomie oszusta intelektualnego Michnika. Oczywiście tylko sondażowo.
Moim zdaniem w Polsce mamy patriotów i materialistów. Z tym że ci drudzy są w większość.
W sprawie porozumienia wystarczyło by aby każda ZE STRON posunęła się nieco (oczywiście we właściwe strony i w miarę symetrycznie) a mielibyśmy narodową harmonię . Wtedy jednak trzeba by konkurować naprawde (czyli w sferze gospodarki, polityki zagranicznej , społecznej a nawet kulturalnej) , to zbyt trudne dla naszych elit. Elity te ( w większosci) są tak egzaltowane ,że nie rozumieja istoty przywództwa , natomiast cenę płacimy wszyscy. Przybija mnie to że „władza czwarta” problemu nie widzi i czuje się jak „Ryba w wodzie” a przecie chyba wie „co jest grane” a jednak czeka i czeka . nie rozumiem na co.
brat pana Michnika też miał swoją prawdę….
Szukanie prawdy w polityce to utopia. Akurat w polityce sprawdza się powiedzenie, że każdy ma swoją prawdę, bo w polityce nie o prawdę chodzi tylko o interesy. Mówmy więc swoją prawdę i nagłaśniajmy ją i przekonujmy inne narody, ze to my mamy rację ale nie łudźmy się, że w kazdym przypadku maja nam przyznać rację. jeżeli będzie to sprzeczne z ich interesem , nie spodziewajmy się zgody na naszą narrację. Przykład: pakt Stalin-Hitler(albo Ribbentrop-Mołotow) był korzystny dla ZSRR i kto wie czy zajęcie polskich Kresów nie uratowało Moskwy w 1941 i nie przesądziło o losach II wojny i całego świata? Jakże więc możemy sie spodziewać, że przecietny Rosjanin przyzna namrację a nie Putinowi, który mówi, że to było niemoralne ale czy w polityce chodzi o moralność xzy o interesy? Czyż polityka nie jest cyniczna? Przykładów i ze Wschodu i ( także!) z Zachodu jest aż nadto, dlaczego zatem niektórzy się uparli , by zmusić Rosjan do pokajania się? Mówmy im swoją prawdę prosto w twarz ale nie histeryzujmy – raczej należy naśladować polskich biskupów z ich: wybaczamy i prosimy o wybaczenie, bo w przeciwnym wypadku wojna polsko-ruska trwać będzie może i następne 300 lat?
Nobo, z 22:58, pisze, że największą tragedią jest brak autostrad.
Utrzymując się w tej konwencji odpowiem tak: cóż, być może nie budują autostrad dlatego, że zajęci są wieszaniem?
Po co autostrady, jeżeli większość będzie wisieć?
Tym, którzy przetrwają, wystarczy to, co już jest, a tym, którzy wieszają, autostrady być może w ogóle nie są potrzebne? Powody mogą byc różne, np. – bo taka jest doktryna obronna tego, komu służą, albo – stać ich na „wózki” z napędem na cztery koła?
***
Odnosząc się do słów red. Michnika. To, że esesman ma swoje racje i będzie twierdził, że faszyzm to najlepszy ustrój na świecie, a enkawudzista, że on nie napadał, tylko wyzwalał, a w Katyniu rozstrzeliwał bandytów – mnie tego tłumaczyć nie trzeba, niech sobie pan redaktor Michnik odpuści.
Mnie co innego zastanawia, i chciałbym, żeby mi to wytłumaczył, mianowicie – dlaczego według Wyborczej w dniu 17 września każdy ma prawo do własnej interpretacji? Czy ten dzień jest jakiś szczególny? Może to Dzień Własnej Interpretacji w Gazecie Wyborczej? Czy w takim razie tego dnia mamy również prawo do własnej interpretacji: Holocaustu, Jedwabnego, pogromu Kieleckiego, albo tego czy prezydent Wałęsa był agentem? Czy wtedy czytelnikom też się tłumaczy, że każdy ma do tego prawo? Czy tamten biskup, albo ów prezydent (Iranu), lub Zyzak może w tym dniu swobodnie się wypowiedzieć w Wyborczej na te tematy – bez obaw, że ktoś z pierwszego rzędu podejdzie i użyje pięści, zagrozi zwolnieniem z pracy, prokuratorem, obcięciem finansowania i zamknięciem wydziału, a nawet bronią?
Interesuje mnie również, jak się te interpretacje mają do prawdy? Co się wtedy wydarzyło? Wszak zadaniem historyka jest przede wszystkim dociekanie, jak było naprawdę, a nie rozgrzeszanie enkawudzistów (czy esesmanów też?, a morderców z UPA?, a talibów?), ze swoich poglądów i czynów – wicie, rozumicie – takie czasy, a w ogóle to on tylko wykonywał rozkazy… To jak panie naczelny historyku – Sowiety napadły na Polskę, czy nie napadły; w Katyniu dokonano masowych zbrodni ludobójstwa, czy nie dokonano? Dlaczego jedną agresję mozna interpretowac jako nieagresję, a inną – nie, jedno ludobójstwo – można interpretować, a inne – nie? Co jest tym kryterium – prawo, narodowść mordowanych, albo, co nie daj Bóg, ich rasa?
Panie Macieju, Pańska analiza wyśmienita. Również morał, choć ponury bardzo. Zastanawiając się nad przyczynami tego stanu rzeczy, na kanwie dyskusji w sprawie uchwały sejmowej, doszedłem do następujących wniosków.
„Ludobójstwo” dla jednych nadal pozostaje określeniem najbardziej adekwatnym, a innym bardziej pasuje „zbrodnia wojenna”. Tymczasem strona radziecka twierdzi z uporem, że ZSRR wojny z nami nie prowadził, więc o „zbrodni wojennej” nie może być mowy. Zresztą o ludobójstwie też nie, w żadnym wypadku.
Tymczasem dla komunizmu ludobójstwo było czymś dopuszczalnym, a więc naturalnym, gdyż mieściło się w zestawie metod służących do stworzenia nowego człowieka i budowy nowego wspaniałego świata.
Cel uświęca środki. Cel był nadzwyczajny, więc i środki do jego osiągnięcia miały nadzwyczajny charakter. Ostatnie ludobójstwo komunizmu miało miejsce w Kambodży, w sumie nie tak dawno.
Prezydent Kaczyński nie ma racji, mówiąc, że to nie był szowinizm. Przejawem szowinizmu była tragedia na Wołyniu, czyli masowe zabójstwa Polaków przez Ukraińców.
Natomiast w Katyniu mamy do czynienia z realizacją doktryny komunistycznej, dopuszczającej eliminację ideologicznych wrogów klasowych, niereformowalnych czyli spisanych na straty. Przy podejmowaniu decyzji o tym zbiorowym mordzie właśnie takimi określaniami się posługiwano: „polskie pany”, „przedstawiciele warstwy burżuazyjnej”. Zbrodnia w Katyniu jest więc przede wszystkim zbrodnią komunistyczną.
Proszę zwrócić uwagę, że prezydent Jelcyn, który jako pierwszy i jak dotąd jedyny radziecki/rosyjski polityk oficjalnie uznał i publicznie ogłosił sprawczą rolę ZSRR w tej zbrodni, jednocześnie dążył do delegalizacji rosyjskiej partii komunistycznej.
Powtarzam: Katyń był zbrodnią komunistyczną i jednocześnie ludobójstwem, jeżeli mianem „ludobójstwa” powszechnie określa się masowe morderstwa Czerwonych Khmerów w Kambodży.
Wniosek:
Nadszedł czas najwyższy i ostateczny, aby uznać komunizm za system zbrodniczy, podobnie jak to nastąpiło w wypadku faszyzmu. Należy nazwać rzeczy po imieniu, skończyć z reaktywizowaniem. Gdyż tylko w ten sposób będzie można wybrnąć z tego „semantycznego” impasu, który sprowadza wszystkie nasze debaty i dyskusje do poziomu kwiecistych dywagacji kucharki i hotelowego złodzieja.
Wiele wskazuje,ze Tusk i Obama reprezentuja niemal identyczne patologiczne osobowosci.Potworne kompleksy,nienawisc do swoich ojczyzn publicznych (jest prawdopodobne ,ze ojczyzna Tuska sa jednak Niemcy,a Obamy-Indonezja),paranoja,malostkowosc,i msciwosc.
Mamy na dwoch najwazniejszych dla Polski pozycjach ludzi ciezko chorych,i nienawidzacych Polski.Obaj w ten sam sposob korzystaja z PIJAR-u.Jesli chce sie cos zrozumiec o tych panach,wystarczy uswiadomic sobie ,ze reprezentuja ten sam typ psychiczny co Stalin i Hitler,oraz Roosevelt.Znane sa szykany Obamy wobec Sarkozyego po ujawnieniu krytycznych opinii S. na jego temat.
Jest jasne ,ze wszyscy gracze dawno rozgryzli tych dwoch panow.Rosja i Niemcy beda prowadzic coraz bardziej wspolna i antyamerykanska polityke,a jednoczesnie glaskac wielkie ego Obamy.
Polacy beda oczywiscie mowic to co mysla,sciagajac na siebie zemste i Tuska i Obamy.
Przypominam-Tusk oglosil deklaracje antyamerykanska w dniu swieta narodowego Stanow Zjednoczonych.Czy naprawde moze ktos watpic,ze tak wyrachowane publiczne ponizenie Polski w sprawie reprezentacji Ameryki na Westerplatte jest przypadkiem ??? Widac golym okiem,ze byla to osobista zemsta Obamy,ktory swietnie zrozumial intencje swego blizniaka-Tuska.
Tego Obamie bylo malo,i niestety,obawiam sie,ze nigdy mu nie wystarczy.Ten czlowiek NIGDY nie zapomina uraz.Ponizenie kolejne Polski przypadlo na STARANNIE WYBRANY DZIEN 17 wrzesnia.Przypadek ? Przeciez rok ma 365 dni,prosze sobie samemu obliczyc prawdopodobienstwo takich wydarzen.
Chory,i z pewnoscia zachowujacy sie przez cale dorosle zycie jak niemiecki agent Tusk,wywolal patologiczna nienawisc do naszego kraju ,innego ciezko chorego na czele supermocarstwa,ktory bedzie sie mscil na nas do konca zycia.
Brzezinski mowi,ze Obama nie ma zadnej polityki dotyczacej Polski.Tak pewnie,i to bylo fatalne,bylo przedtem.
Tusk jednak MUSIAL.I pogrzebal swoja przybrana ojczyzne-.
Moja konkluzja-odwdzieczmy sie TUskowi,i glosujmy WYLACZNIE na Kaczorow.Ludzie,tu nie chodzi o osobiste sympatie ! Tu chodzi o nasza wolnosc i niepodleglosc.Jesli jej jeszcze cos zostalo.
Wreszcie apel do Kongresu Polonii Amerykanskiej.Czas na bardziej aktywna polityke.Powinno sie opublikowac memorial otwarty skierowany do Obamy,wyjasniajacy motywy historyczne polskiej polityki,i wyjasniajacy,ze Polacy nie ponosza odpowiedzialnosci za dzialalnosc Tuska i jego rzadu.
Odpowiedzialnosc za rzad Tuska spada wylacznie na rzad Republiki Federalnej Niemiec.
Polityka wobec Obamy musi byc w 100% prowadzona publicznie i otwarcie.Z wywiadu z Brzezinskim wynika,ze Obama tylko tego sie boi.Uwazajcie na Brzezinskiego.Jest to wytrawny i stary wrog polskich interesow.
@giz3: komunizm był i jest takim samym zbrodniczym systemem jak narodowy socjalizm w Niemczech.
Jedyna różnica to ilość ofiar: narodowi socjaliści nie dorastają do pięt tym międzynarodowym bandytom. Ci drudzy zamordowali kilkakrotnie więcej ofiar. I w sposób o wiele bardziej nieludzki – długotrwałe męczarnie, głód, zimno nie dają sie nawet z Oświęcimiem porównać.
Partie komunistyczne powinny być na całym świecie zakazane.
@Wronski: Szanowny Panie, odpowiedzialnosc za rzad Tuska spada wylacznie na Polaków. Tusk został wybrany było nie było w wolnych wyborach. Wprawdzie przy niesłychanym ujadaniu anty-polskich mediów i praniu mózgów ale zawsze w wyborach.
To, że jego polityka jest na rękę Niemcom to już inna sprawa.
Pod koniec XVIII wieku polska klasa polityczna też przepiła i sprzedała swój kraj w niemalże identyczny sposób.
A zaczęło się od powszechnego skorumpowania i skundlenia sądów – znajome, nieprawdaż?
Cyt. „Polska nierządem stoi”
Pozdrawiam Pana i Pana redaktora.
Dziękuje Panu Redaktorowi za jak zwykle bardzo celny komentarz.Św. pamięci ks.Tischner napisał,że istnieją trzy rodzaje prawdy:prawda,święta prawda i gówno prawda.Ta wygłaszana przez Michnika i jego otoczenie to jest ta trzecia.
Na marginesie powyzszego felietonu Macieja Rybinskiego, uwazam ze choc „każdy swoją prawdę zna”, Rzeczpospolita NIE powinna drukowac „misyjnych” artykulow majacych jednoznacznie antypolski, a takze antykatolicki charakter, bazujacych na watpliwych, badz niesprawdzonych faktach”.
Zaliczam do nich artykuly:
(i) „Wyjechać z Juraty” (http://www.rp.pl/artykul/2,365490.html)
(2) „Polscy księża zamieszani w zamach na papieża?” (http://www.rp.pl/artykul/2,365704.html),
ktore te oburzeniem przeczytalem w dzisiejszej internetowej wersji Rz z dnia 19 wzesnia 2009.
Jednostkowe fakty, prawdziwe lub nie (to drugie bardziej prawdopodobne), ktore opisuje Leo Kantor, na lamach Rzeczpospolitej urastaja do symboli „polskiego antysemityzmu i nacjonalizmu”.
Teza Johna Koehlera, ze „polscy księża”- szpiedzy KGB „mogli” (pokreslam MOGLI!!!!) być informatorami tych, którzy stali za zamachem na Jana Pawła II 13 maja 1981 roku, jest niewyryfikowalna i dla postronnego obserwatora nieprawdopodobna. Bardziej prawdopodobnym jest fakt, ze rewelacja byla dyktowana antypolskimi i antykatolickimi sentymentami jej autora i opublikowana w pismie, dla ktorego obozy hitlerowskie w Polsce sa „polskimi” .
Wronski Pisze:
19/09/2009 o 14:37
„Wiele wskazuje,ze Tusk i Obama reprezentuja niemal identyczne patologiczne osobowosci.Potworne kompleksy,nienawisc do swoich ojczyzn publicznych (jest prawdopodobne ,ze ojczyzna Tuska sa jednak Niemcy,a Obamy-Indonezja),paranoja,malostkowosc,i msciwosc.
Mamy na dwoch najwazniejszych dla Polski pozycjach ludzi ciezko chorych,i nienawidzacych Polski.Obaj w ten sam sposob korzystaja z PIJAR-u.Jesli chce sie cos zrozumiec o tych panach,wystarczy uswiadomic sobie ,ze reprezentuja ten sam typ psychiczny co Stalin i Hitler,oraz Roosevelt.”
Jestem pewien, że właśnie piszący wyżej wymienione słowa pobierał nauki u Hitlera i Stalina.
Jak najwięcej nienawiści do tych co nie głosowali na PIS lub na Lecha Kaczyńskiego. Oto dewiza ludzi typu Wronskiego, Mariusza z Żoliborza.
Ciekawe, co też te osoby zdziałały poza rzucaniem obelg?
Pozdrowienia dla Redakcji na niedzielę? Proszę puszczać jeszcze więcej takich komentarzy.
Pan redaktor jak zawsze w olimpijskiej formie.
Można polemizować z ostatnim zdaniem.
Dziś to już nie złodzieje futer, ale ministrowie, vice lub niżej,
a dzisiejsze kucharki wiedzą jak należy jeść bezy.
Panie Redaktorze niech Pan podpowie z kim Polacy mają trzymać. Tak na skróty .Tak sobie myślę ,że w Rzepie nie udają politycznego grobelnego.
Czy Katyń to ludobojstwo ? No, jeśli to powiedział któryś z Kaczyńskich – aaaaa ! – no własnie, powiedział – no to jest to ohydne PiS-owskie kłamstwo, podłe i niegodziwe oraz nikczemne.
Dwa razy dwa to cztery – a kto to powiedział – no bo jesli …. to jest to ohydne PiS-owskie, podłe itd. …. Ktoś słusznie zauważył, że Niesioł jest ofiarą niezażywania środków psychotropowych. Pani Minister Kopacz !!! Niech się Pani zlituje i jako dobry, wysoce wykwalifikowany lekarz przepisze coś partyjnemu koledze !! Szkoda człowieka, a i interes Polski też cierpi.
Przecież Michnik bzdury od lat wypisuje, a cała stajnia dobrze płatnych dziennikarzy mu usługuje. I w ten sposób nasze społeczeństwo od lat się wychowuje. Z całego obozu Solidarności najbardziej cwanym okazał się Michnik. Swoja działkę prasową od razu wziął i robił co chciał wpajając wielu naszym rodakom obce im poglądy i ideały. Nie czujemy się na poziomie kucharki i hotelowego złodzieja. Zostaliśmy tak przez GW wychowani, a w zasadzie tylko część z nas, że czujemy się jakbyśmy byli na poziomie awangardy nowoczesnej, liberalnej, socjalistycznej, postępowej Europy. Oczywiście mamy to dzięki zasługom również aktualnie Wielkiego Lecha Wałęsy i dzięki błędom PIS. Najnowszą naszą historię głosi nam Michnik i coraz silniej ją ugruntowuje. Tragedią jest, ze znaczna część naszego społeczeństwa zgadza się i nawet identyfikuje się z tą de facto cudzą nam interpretacją naszej historii.
Świetny tekst!
” Wszystko jest względne i racja jest po każdej stronie.
Po każdej stronie nie tańczą demiurgowie.
” Padli ofiarą logiki dziejów i jej racji”. Wszystko jest względne, faktycznie oprócz logiki dziejów.
Co jak co, ale lekkosc piora i finezja mysli , oh i jezyk polski Pana Rybinskiego to juz jest wyjatek w polskiej prasie ..Jestem tego pewien, ze Pan Rybinskii nie kladzie akcentu na pierwsza sylabe tak jak to robia reportarzy Polsatu ,TV dostepnej w Australii na kanale SBS.
Pomozecie pomozemy (powiedzenie Gierka w ktorym w obu slowach Gierek polozyl akcent na pierwsza sylabe i ta mania rozpowszechnila sie jak grzyby po deszczu w mowie polskiej )
Czytac sie odechciewa a sluchac juz nie sposob!
Czy różne narody maja prawo do różnej pamięci września 1939r ?
Na obecną chwilę uważam,że jest to nieco kłamliwe podejście, ot taki humanitaryzm dla niedouczonych. Wydaje mi się, że różne narody nie mają tak ad hoc prawa do różnej pamięci tego samego wydarzenia, wydarzeń dziejowych. Moim zdaniem następuje odejście w ten sposób od pamięci o prawdzie historycznej, tej faktycznej, niepodzielnej.
Są różne prawa- prawo stosowane, prawo boskie, moralne, prawa człowieka . Wychodzi więc, że wszyscy mają różne prawa a część z nich to nawet ich nie ma. Ale jeśli to jest zgodne z faktem, a nie nadanym prawem. Jeśli różni nadają sobie niezasłużone prawa to już nie jest ok.
Rózne narody mają prawo do różnej pamięci- no ale chyba nie w przypadku dość jednoznacznie ocenionych przez miliony wydarzeń II wojny światowej w zakresie jej genezy, rozwoju i upadku.
Tą historię większość dorosłych zna dość dobrze. Tak mi się zdaje.
Nie ma dwóch praw, dwóch logik, względności, filozofowania na potrzeby chwili.
Pan Redaktor nie rozczarował, trzyma poziom i chyba dlatego nie nadaje się do żadnej partii.
# Piotr (18/09/2009 o 23:59) przypomniał stawiany zarzut, że oficerowie zamordowani w Katyniu nie byli jednej narodowości i wyraża swoją wątpliwość.
Wątpliwość ta jest w pewnym sensie słuszna, bo nawet jeśli biologicznie mogli to być ludzie różnych nacji, to jednak byli oni obywatelami naszego państwa. Ze wspomnień jednego z ocalałych wiem, iż NKWD przesłuchując ich proponowało im wejście we współpracę. Ci przeznaczeni na stracenie odmówili więc tej propozycji, pozostali wierni przysiędze złożonej wobec Rzeczpospolitej.
Jakby nie patrzeć to jednak jest pewien postęp bo za Kwasuli to słyszałem jak w dzienniku tv czy w jakimś innym popularnym programie wspominano o kilku tusiącach wywiezionych Polaków.Kierowano się pewnie logiką sowiecką, którą ostatnio wtłacza się nam coraz bardziej a więc nie napadli oni na Polskę , co najwyżej zajęli miejscowości pograniczne z tego też względu nie można mówić o ludobójstwie dokonanym na polakach bo ich tam nie było. Liczby liczbami , tak samo z nazwami ale jednak
nie tylko Ci, którzy tam zginęli domagają się pamięci i szacunku ale i Ci , którzy przeszli przez to i wrócili tu i wyraźnie zaznaczają, że są
Polakami.
Ojciec A. Michnika jako działacz KPZU walczył o wyzwolenie Zach.
Ukrainy. No nie było tak?
Gdy dwie sasiadki sie kloca to kazda ma swoja racje i swoja wersje wydarzen.
Z narodami chyba podobnie, kazdy tez ma swoja racje i swoja wersje wydarzen.
Dziwne, ze niektorym to trudno zrozumiec.
[errata]
bardzo wszystkich przepraszam, ale w przedostatnim zdaniu mojego komentarza wkradł się chochlik, chodzi o relatywizm oczywiście, a więc zdanie winno brzmieć:
Należy nazwać rzeczy po imieniu, skończyć z relatywizowaniem.
jeszcze raz przepraszam
Pan Maciej -”Rozbieżność ocen, komplikowanie spraw najprostszych, figle i sztuczki językowe używane do opisywania zdarzeń jednoznacznych są, w powszechnej opinii, narzędziami realizacji interesów politycznych, sygnalizują przynależność, a nawet są testem lojalności grupowej. ” I to jest to.Bravo.
Panie Madry ! Jezeli chcemy rozmawiac o jakims zjawisku, czy zaszlosci, to musimy ustalic definicje tego zjawiska, lub zaszlosci. Moja definicja jest rownie dobra, jak kazdego innego, tyle ze nikt sie nia nie przejmie. Na dywagacje na temat tego, co ludobojstwem jest a co jeszcze nim nie jest, odpowiem ctatem z Hemingwaya – Smierc kazdego czlowieka umniejsza mnie, wiec nie pytaj komu bije dzwon. Bije on tobie – Zabicie kogokolwiek jest ludobostwem. Czy do wiekszosci z was piszacych i politykow rzadzacych wami, nie dociera ten prosty fakt. Adams .
Semantyka i rzeczywistosc. Ludozestwo – zjedzenie czlowieka przez inego czlowieka. Ludobojstwo – zabicie czlowieka przez innego czlowieka. Czy liczby rzeczywiscie okreslaja skale problemu ? Mysle, ze nie. Zorganizowana zbrodnia jest tak samo ponura w swoim wymiarze jak pojedyncze okrucienstwo zbrodni dokonanej na pojedynczym, innym czlowieku i tak powino byc traktowane przez wymiar sprawiedliwosci. Ludobojstwo – zabicie ludzi, lub jednego czlowieka. Czy ktos jeszcze mysli w tym swiecie ? ! Adams .
Pan redaktor najwyraźniej ma problem z własną tożsamością, kiedyś przewidywalny i bezkompromisowy, po zakochaniu w braciach Kaczyńskich stracił komentatorski ostry pazur. Pocieszające jest to że, niebawem się odkochał ale jakoś przyznać się przed samym nie może. I pisze jak ta panienka, która chciałaby ale się boi. Panie redaktorze, każdy błądzi, pan też ale przywróć pan tę iskrę w swoim piórze, tę sprzed braci Kaczyńskich, bo przyznam że ja pana nie bardzo rozumiem. Pewnie się mylę, czytając te powyższe och-achy….. Pozdrawiam.
Gdybysmy przyjeli zalozenia czysto moralne, to bysmy
niczego nie mieli. Co autor tych slow Jaroslaw Kaczynski
Ojciec Zalozyciel Prawa i Sprawiedliwosci? mial na mysli?
Szczegolnie ciekawe jest,” to bysmy niczego nie mieli ”
Wyglada na to,ze ci prawi i sprawiedliwi to co maja,to
zdobyli w sposob niezbyt czysty moralnie! Ciekawy jestem, co otym mysla wyznawcy i sympatycy Wodza i
jego ” folwaru ” pt. PiS ?
Prawda jest jedna tzn. fakty, których nikt nie kwestionuje. Natomiast ocena tych faktów jest inna dla każdego dyskutanta. I w ocenie wszyscy mają rację …. swoją. Nie ma sensu dochodzenie do racji obiektywnej, bo takiej nie ma. Oceniamy rację z naszego punktu widzenia, ale musimy zrozumieć drugą stronę, która widzi to ze swojego. I przekonywanie do swoich racji nie ma sensu.
@jerzy.Interpretacja wydarzeń z 17 września polaków,
takich jak ty i Michnik bywa różna, ale ocena Polaków
jest jednoznaczna.I to różni polaka od Polaka !
@Jerzy
„Czyz nie jest prawda ze interpretacje wydarzen historycznych sa rozne , zaleznie od tego kim sie jest, gdzie sie akurat bylo”
Oczywiście masz rację! Interpretacja wydarzeń z 1 września 1939 może być zupełnie rózna, w zależności od tego czy było się obrońcą Wizny czy żołnierzem Guderiana, cywilnym uciekinierem czy pilotem polującym na kolumny cywilów. Ocena Auschwitz też zależy od tego czy było się strażnikiem czy więźniem. Ocena gwałtu zależy od tego czy jest się gwałconym czy gwałcącym. Każdy ma prawo do włanej oceny a prawdy uniwersalnej nie ma
Tak trzymać!
To zwyczajnie odradza się i wreszcie zaczyna swobodnie oddychać polski naród, wbrew swoim peerelowskim elitom. Naród wolny. Narracja polska i peerelowska są z konieczności inne. Pewna dychotomia istnieje, ale to raczej wiąże się z ostateczną kulturową klęską tego, co Stalin wymyślił jako prl.
Pan Redaktor przecenia czytelnika. Wie przecież, że Adam Michnik poruszył moralność wewnątrz tekstu. Bez nazywania. Moralność socjalistyczną, która obowiązywała na naszych również terenach przez lat kilkadziesiąt. Według tej moralności złodziej miał rację i (chyba) okradziony miał rację.
Z odwołania do znanego (moralności socjalistycznej) wynika sukces redaktora Michnika (patrz głosy za na tej stronie).
1.Artykuł, jak zwykle świetny, a smutne jest, że musiał Pan wobec Michnika zastosować całe te mecyje. Gość na to nie zasługuje. Nie musi być złodziejem i kucharką, bo jakaś sędzina, do której trafiłaby sprawa o zniesławienie autorytetu „gw” , nie będzie w stanie dokonać rozbioru tekstu. Jest zwykłym złodziejem i to w wielu wymiarach.
2.Podnosi mnie na duchu względnie wysoki poziom komentarzy, prawie nie ma błędów ortograficznych! I co na to znawcy przedmiotu?
3.Kasia nie odrobiła zadań domowych, a konstatacja że nas nie lubią, jest na tle poziomu sympatii do niemców wręcz zabawna. Ot, grajdoł się odezwał i tyle!
4.LechJ zapewne pomylił brata michnika z jego wujem Szechterem.
5.Gdyby nasze komentarze miały moc sprawczą, to podobnie jak Jan Kowalski, dodałbym, Rzepa powinna na trwałe wyzwolić się spod wpływu Gaudena i innych kryptokomuchów.
@singing nightingale
Jak ktoś napadnie na pański dom i wymorduje rodzinę, to niewątlpliwie napadający będzie miał swoją rację i swoją wersję wydarzeń. Tylko, w takiej hipotetycznej sytuacji bardzo proszę to zrozumieć i nie oburzać się na sąsiadów, którzy zechcą przyjąć wersję napastników.
Do Jerzy i w bez t !
Panowie nie piszecie o prawdzie, ale o indywidualnych różnicach zdań i sądów na dany temat, a t nie to samo! Prawda o rzeczy czy zjawisku ma to do siebie, że można ją dowieść w oparciu o fakty i doświadczenie. Każdemu z Panów, jak i wszystkim ludziom na świecie, na pewn o jest np. wiadome, że w ogniu można spłonąć, a w wodzie utonąć. A jeśli słowa Panów nie przekonują, proszę samemu spróbować. Te mała niezbite prawdy są właśnie cząsteczkami uniwersalnej prawdy, a ich znajomość warunkiem mądrości, której braku panu redaktorowi odmówić nie można! Uprzejmie pozdrawiam!
@ Swiadek. Kpina, ironia etc. Te pojęcia są Panu obce?
Obiektywna prawda jest jedna.Interpretacja prawdy może być zgodna z prawdą albo niezgodna z prawdą.Manipulacja to taka właśnie niezgodna z prawdą interpretacja, która ma na celu wprowadzenie opinii publicznej w błąd.Wyciąganie korzystnych dla manipulatorów,niejednokrotnie agentów wniosków jest potrzebne tylko do tego, aby pewna (zbrodnicza)koncepcja np.światopoglądowa nie upadła.Właśnie dlatego m.in. od dawna nie czytam gazety Adama Michnika, który jest mistrzem w tej dziedzinie.Jego antykomunistyczny PRL-owski rozdział w życiu wykorzystuje do wybielania krwawych historycznych plam.Nadzieja tylko w skutecznym obnażaniu tego procesu.Pozdrawiam panie Macieju.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Pozdrawiam Pana Redaktora.
indyjskie przyslowie mowi, ze nie ma klamstw sa tylko rozne prawdy
pozdrawiam
Wyrazy szacunku dla pana Redaktora.
Cieszę się, że ktoś głośno napisał to co ja myślę. Czytając różne newsy prasowe odnosiłem wrażenie, że tylko ja tak myślę.
Z kolei czytając komentarze tutaj widzę, że niestety nie do wszystkich czytających to dociera. Niektórzy z całego artykułu odczytali tylko jeden wyraz: Michnik.
[errata nr 2] oczywiście winno być:
Prezydent Kaczyński nie ma racji, mówiąc, że to był szowinizm.
jeszcze raz przepraszam
Szanowny Panie Macieju. Jest Pan niezwykle łagodny w swej polemice. Mój komentarz zdania:
“Przecież różne narody mają prawo do różnej pamięci września 1939 roku”.
wyglądałby następująco:
„Przecież różne narody mają prawo do różnej pamięci obozu w Auschwitz”
Czyż nie bardziej wysublimowane?
Nie pisze pan kto podsyca te niezgodności, bo napewno nie sami Polacy.
Ostatnie zdanie felietonu jest trafną autocharakterystyką Ryby udającej Ludojada.
jotkabielecki Pisze:
„czy w polityce chodzi o moralność xzy o interesy? Czyż polityka nie jest cyniczna? Przykładów i ze Wschodu i ( także!) z Zachodu jest aż nadto”
Jednym z najstraszniejszych jest odmowa Polaków udzielenia pomocy Rosjanom gdy walczyli ze śmiertelnym zagrożeniem ze
strony międzynarodowego bolszewizmu. Motywem była chęć uzyskanie wiekszych obszarów na Kresach – zwycięstwo Białej Armii uniemożliwiło by posiadanie terenów na których Polacy byli mniejszością.
Ceną tej decyzji była śmierć dziesiątków milionów Rosjan a Polska i tak kresy straciła 20 lat później.
„dlaczego zatem niektórzy się uparli , by zmusić Rosjan do pokajania się?”
Naturalna wola mocy, jak się nie ma siły fizycznej to chce się panować nad innymi metodami choćby za pomocą obwiniania i manipulowania poczuciem winy. Chyba każdy się z tym zetknął osobiście albo uległ pokusie takiego zachowania.
W ostatnim zdaniu autor wypowiedział przy pomocy pluralis majestaticus. Całkiem słusznie.
Ciekawe jak to 17 września sprzed 70 lat nadal wpływa na politykę Rosji wobec Polski. Bardzo ciekawe. Gryzie ich sumienie, to stalinowskie plemię rozumie bowiem że wygrali sporo bitew o historię, ale to jeszcze nie jest cała kampania, jeszcze mogą przegrać, a gdyby się świat, Europa Zachodnia dowiedziała prawdy o całej Rosji od rzezi niemalże średniowiecznych na żydach poprzez prawdę np o Kielcach 1946, to by było…
Katyń jest kluczem do władzy, poza tym pecunia non olet, nie chcą mieć spraw w trybunałach o odszkodowania. Polska powinna Rosję pozwać o bilion euro odszkodowania za lata 1920, za 1939-41, za 1944-93.