Z drugiej Irlandii została nam tylko resztówka – Declan Ganley. Trwa spór, czy Wałęsa jest drugim Ganleyem, czy Ganley drugim Wałęsą
Strasznie się u nas w Polsce zrobiło smutno, ponuro i nerwowo. Zwłaszcza nerwowo. Nigdzie indziej w Europie życie publiczne nie jest tak emocjonalne jak nad Wisłą. Znajomi dzwonią do siebie, pytając, czy już się dziś wzburzyłeś… Nie zawracaj mi głowy, bo jestem skrajnie wstrząśnięty… Ludziom pocą się ręce i pachy z emocji. Każdy dzień przynosi nowe wzruszenia. Burza uczuć co chwila, co kwadrans wstrząsa społeczeństwem. Nikt nie ma czasu na myślenie, bo zajmuje go oburzenie albo wzruszenie, albo cierpienie.
Prawdziwy romantyzm polski. Nie mędrca szkiełko i oko, ale łzy czyste, rzęsiste. Chmurnie i górnie, co dzień powtórnie. Rzewne uczucie i sercem szczucie. Łzawe tęsknice i nocne wycie. Ocean złości, a w perspektywie chrzęst łamanych kości. Tak sobie żyjemy jak na oddziale maniaków szpitala psychiatrycznego. Wszystko przez to, że wszelka informacja publiczna, wszelkie wystąpienia polityczne, przemówienia i wywiady osobistości wszelkich adresowane są nie do umysłów, tylko do emocji. Każdy komentator czuje się w obowiązku określić uczuciowo, żeby nie odstawać.
Któregoś dnia wypalimy się emocjonalnie i zostanie z nas pusta pałuba, Golem gliniany, który myśleć się nigdy nie nauczył, a kochać nie może, bo się wyczerpał w strachu i nienawiści. Być może o to właśnie chodzi w tej burzy uczuć przetaczającej się nad Polską.
Zróbcie sobie przerwę, Polacy. Można na to wszystko patrzeć inaczej.
Przeczytaj cały artykuł
Autor jest felietonistą i publicystą dziennika „Fakt”









Rz donosi:
„W pewnym sensie Polacy są odpowiedzialni za śmierć wszystkich 3 milionów Żydów – obywateli II RP – mówi historyk Alina Cała”.
(http://www.rp.pl/artykul/2,310528_Polacy_jako_narod__nie_zdali_egzaminu_.html/)
Historyczka Alina Cala w swym historycznym zapamietaniu zapomina dodac,ze szczegolna odpowiedzialnosc spada na te 3 miliony Polakow,
ktorzy dali sie zabic w czasie wojny (Niemcom, Sowietom i Ukraincom), zamiast zajac sie czyms pozyteczniejszym, to jest ratowaniem Zydow.
Dobrze, ze omawiana odpowiedzialnosc nie spada na srodowiska
zydowskie w USA, ktore traktowaly swych pobratyncow
ginacych w niemickich obozach koncentracyjnych za
nic nieznaczaca cholote.
Fakt, ze Redaktor Naczelny RZ zaakceptowal opublikowanie
unikalnych pogladow historyczki-histeryczki Aliny Calej jest jest
oburzajacy!!! (patrz:http://www.rp.pl/artykul/2,309080_Weiss__Znak_Kaina_na_niemieckim_czole_.html/)
„(…) nadal działają w Polsce wiadome koła i określone kręgi, idące na pasku i robiące na młyn”
========================
Dzięki za trochę humoru (szczególnie potrzebnego jako „odtrutka” po teoriach pani A.Całej w dzisiejszej RP).
Pan Redaktor jednak trochę zapomniał jak to się mówiło w PRL-u:
Nie „robiące na młyn” tylko „lejące na brudny młyn”.
A poza tym „robiące sobie na rękę”.
Pozdrowienia.
Jasiu, trzeba dyskutować z różnymi poglądami, a nie drukować tylko to, z czym się zgadzamy – to metoda gazety wyborczej. Zresztą dziennikarz prowadzący wywiad z tą panią był do niej w wyraźnej opozycji. Słusznie, bo opowiadała straszne bzdury. Ale czego się spodziewać po członkini Zielonych 2004…
Nie na temat- historyk Alina Cała, totalna prostota umyslowa.Tak gladko nikt jeszcze niewytlumaczyl przyczyny wymordowania Zydow przez Polakow.Paranoia. „Wszystko przez to, że wszelka informacja publiczna, wszelkie wystąpienia polityczne, przemówienia i wywiady osobistości wszelkich adresowane są nie do umysłów, tylko do emocji. Każdy komentator czuje się w obowiązku określić uczuciowo, żeby nie odstawać.”Cyt. p.Rybinskiego dla Alinki Calej.
Kocham Pana, Panie Maćku! Felieton suuuper! Od dawna się tak nie uśmiałam – ściskam mocno i serdecznie pozdrawiam Ewa Pacura
Szanowny Panie Redaktorze,
Gratuluję subtelnego poczucia humoru! Zawsze z przyjemnością czytam Pańskie felietony. Zadają kłam twierdzeniem, że dobra, aluzyjna satyra, precyzyjnie opisująca to co nas otacza, zanikła wraz z upadkiem PRL.
Mamy teraz PRL-bis pod płaszczykiem III Rzeczypospolitej, a właściwie dalej PRL, tyle tylko, że sprywatyzowany.
Mnie w tym artykule najbardziej ubawiła wiadomość z parkietu.
Pozdrawiam
tekst jak zwykle swietny, kiedy sie to skonczy i przestaniemy chodzic na czyjejs smyczy
Panie Macieju, a niedawno ubolewałam, że nikt już nie publikuje satyrycznie!
Pierwszorzędne dowcipy, znakomite pokazanie (w krzywym zwierciadle) naszej codzienności!
Uch! Jest Pan posiadaczem groźnej broni, która potrafi narobić więcej szkody niż niejeden artykuł „wkurzonego” dziennikarza czy „naukowa” rozprawka. Bo jak tu polemizować z „czymś takim”, co rozśmiesza do łez? A przy każdej okazji można powielać, bo cytuje się wybornie. Już słyszę, jak wieczorami, „w długie Polaków rozmowy” ktoś wtrąca, a znacie to z Rybińskiego:…”Interpretacja”… czy …”Bogactwo pomysłów”…itd….Bo ja z całą pewnością będę utrwalała Pana satyrę i proszę tak częściej. Po jakimś czasie, proponuje wydanie takich perełek w wersji książkowej. Pozdrawiam uciesznie.