Posts Tagged „warszawa”<

Kiedy podwyżki mniej bolą

7 sty 2011

Nie tylko państwo, ale i samorządy chcą głębiej sięgać do kieszeni mieszkańców i firm, podnosząc m.in. stawki podatków i opłat lokalnych czy ceny usług świadczonych przez spółki komunalne. I choć nikt nie lubi, kiedy jakakolwiek władza grzebie mu w portfelu, akurat w tym przypadku głos potępienia „chciwych radnych” powinien być bardzo wyważony.

Samorządowe budżety są bardzo napięte. Po III kw. ubiegłego roku łączne zadłużenie jednostek terytorialnych wyniosło 45,4 mld zł, a sam dług rósł szczególnie szybko. Wiele miast czy gmin balansuje na granicy jego maksymalnej wysokości. Tyle że w znakomitej większości przypadków nie wynika to ze złego gospodarowania pieniędzmi. Przyczyn jest wiele – osłabienie gospodarki, które zmniejszyło wpływy gmin z podatku PIT, plany inwestycyjne, wreszcie dodatkowe obowiązki, jakie na samorządy zrzuca państwo i nie zawsze w ślad za nimi wysyła stosowne pieniądze.

Subwencje i dotacje oraz udział we wpływach z podatku PIT to jedno z głównych źródeł dochodów samorządów, w sumie ok. 70 proc. ich budżetów. Tymczasem w 2010 r. np. subwencja oświatowa – według Unii Metropolii Polskich, w Rzeszowie pokrywała 94 proc. wydatków, ale w Łodzi już tylko 80 proc., a w Warszawie – tylko ok. 62 proc. Resztę samorząd musi dopłacić.

Oczywiście podwyżki bolą, ale mimo wszystko ból ten jest mniejszy, gdy się wie, że choć część tych pieniędzy zostanie wydana na inwestycje służące mieszkańcom. W przypadku rosnących danin na rzecz państwa ta relacja nie jest już tak oczywista.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Warszawa to nie ziemia obiecana

4 paź 2010

Poważne rankingi zwykle zdobne są w mniejsze zestawienia, w których przyjęte kryteria pozwalają często pocieszyć się tym, którzy w głównym zestawieniu przepadają z kretesem

Tak jest i w tegorocznym rankingu europejskich miast najbardziej atrakcyjnych dla inwestorów, w którym Warszawa nie dość, że jak zwykle lokuje się w trzeciej dziesiątce, to jeszcze w ciągu roku zsunęła się o jedno miejsce w dół. Trochę słabo jak na metropolię, która chętnie widziałaby się jako gospodarcze centrum Europy Środkowo-Wschodniej.

Prawda jest jednak bezlitosna – Warszawa jest jedyną ze znaczących stolic europejskich, do których nie da się dojechać autostradą, do której nawet międzynarodowe pociągi bardziej się wloką niż mkną, jest miastem bez obwodnicy, miastem w którym brakuje mostów… Na otarcie łez można się pocieszyć, że stolica jest trzecia pod względem klimatu inwestycyjnego czy pierwsza, jeśli chodzi koszty zatrudnienia. drugiej strony Warszawa jest dzisiaj ogromnym placem budowy, a realizowane projekty infrastrukturalne mają w istotny sposób poprawić poziom życia i atrakcyjność miasta. Być może dlatego stolica jest drugim po Moskwie miastem w Europie wskazywanym przez menedżerów największych europejskich firm jako miejsce do potencjalnych inwestycji w najbliższych latach.

Tyle, że aby naprawdę podnieść atrakcyjność miasta i przekuć inwestycje potencjalne w prawdziwe, nie wystarczą starania samorządu. Potrzebne są też działania na wyższych szczeblach, które usuną te bariery, które ciągną dziś Warszawę w dół. Bez tej współpracy ugrzęźniemy w trzeciej dziesiątce na dłużej, bo konkurenci nie stoją w miejscu i robią wszystko, by wygrać w wyścigu o realnych inwestorów i pieniądze.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop