Posts Tagged „podróże”<

Podniebna presja

13 kwi 2011

Samoloty ruszyły do walki z pociągami o krajowych pasażerów. Bez wątpienia mają atuty – czas przelotu pomiędzy Warszawą a innymi miastami nie przekracza godziny, a nawet jeśli uwzględni się czas odprawy, podróż powinna się zamknąć w dwóch. Ponadto poza nielicznymi wyjątkami lotniska w Polsce nie znajdują się zbyt daleko od centrów naszych metropolii. No i ceny – gdy zbliżają się do tych, które trzeba zapłacić za przejazd pociągiem, właściwie nie ma się co zastanawiać. A promocyjna presja jest w tym wypadku bardzo silna.

Tyle że ta rywalizacja pokazuje, jak daleko w tyle jesteśmy za lepiej rozwiniętą częścią naszego kontynentu.

W Europie, gęsto oplecionej siecią kolei przewożących pasażerów w komfortowych warunkach w czasie porównywalnym z podróżą lotniczą, to samoloty są na gorszej pozycji.

Pociągi wielkich prędkości i rozwój ich połączeń są też gorącym tematem w wielu krajach, nie tylko w Europie. Dlatego plan budowy w Polsce szybkiej kolei i późniejsze włączenie jej do europejskiej sieci nie jest fantasmagorią, ale naturalnym kierunkiem cywilizacyjnego rozwoju.

Podobnie jak wlekąca się, niestety, niemiłosiernie modernizacja dotychczasowej infrastruktury kolejowej, dzięki której po kraju zacznie się jeździć szybciej i wygodniej.

Miejmy nadzieję, że podróże pociągiem – bardzo obecnie wspierane przez Unię Europejską – w końcu przestaną być w Polsce ponurą koniecznością, a staną się naturalnym, sensownym wyborem.

Ostatecznie gonimy Europę. Możemy to robić po torach, ale nie z prędkością 40 kilometrów na godzinę, gdy ta pędzi prawie 300…

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Podróżni i biura w kłopotach

13 paź 2010

Coraz częściej słychać narzekania ze strony polskich biur podróży, że klientów – zwłaszcza na oferty typu last minute – podbierają im konkurenci z Niemiec.

Ale – jak się okazuje – niemiecka konkurencja ma jeszcze jeden, kto wie, czy nie istotniejszy walor. Jest zdecydowanie bardziej bezpieczna – gwarantuje nie tylko szczęśliwy wylot na wyprawę, ale i równie szczęśliwy powrót. Ogólna kondycja tej branży w Polsce, której spektakularnym dowodem były tegoroczne upadłości biur podróży, takiej pewności naszym turystom nie daje. I – niestety – nie ma jak sprawdzić, czy firma, z którą chcemy się wybrać na wypoczynek, nie wystawi nas do wiatru.

Oczywiście nie ma podstaw, by twierdzić, że cała nasza branża turystyczna osuwa się w przepaść. Ale przyszli klienci zaczynają się niepokoić, a to zły znak dla wszystkich. Tym bardziej, że wciąż nie ma przepisów wykonawczych do nowej ustawy o usługach turystycznych, która ma lepiej chronić klientów biur przed skutkami bankructwa.

Dlatego chyba najwyższy czas, by branża zabrała się za ratowanie dobrego imienia, a przy okazji własnej skóry. Tak naprawdę sposób jest dowolny, liczy się efekt – stworzenie wiarygodnego systemu, który pozwoli klientom wybrać bezpieczne biuro. Może na przykład skorzystać z wzorców niemieckich, i przy okazji wytrącić konkurentom jeden z argumentów, którymi mogą kusić naszych turystów? Albo jakichkolwiek innych, byle skutecznych. Nikt przecież nie uwierzy, że więcej upadłości na tym rynku w Polsce nie będzie. Chodzi o to, żeby rykoszetem nie obrywali także najlepsi i wiarygodni. Bo na razie obrywają.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop