Posts Tagged „Ministerstwo Finansów”<

Dajmy pożyć strefom

13 lis 2010

Na razie firmy działające w specjalnych strefach nie mają specjalnych powodów do radości. Nie dość, że był kryzys, to jeszcze Ministerstwo Finansów konsekwentnie nie chce się zgodzić na zmiany proponowane w ustawie o działalności stref przez resort gospodarki.

Zmiany, które pozwoliłyby złagodzić skutki kryzysu w tych firmach, które z jego powodu nie były w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań inwestycyjnych. Oczywiście trudno się dziwić strażnikom państwowej kasy, że chcą walczyć o jej przychody i tępić ulgi, gdzie się da. Gdyby jednak znowelizowane przepisy weszły w życie w takim kształcie, jaki proponuje Ministerstwo Finansów, w niektórych przypadkach inwestycje w strefie nie przyniosłyby per saldo żadnych z obiecywanych korzyści.

A i bez zakusów resortu większość inwestorów nie zdąży wykorzystać limitów zwolnień, głównie podatkowych, wynikających z faktu działania w strefach. Oczywiście lepiej wykorzystać ich część niż wcale, ale jeśli już obroniliśmy istnienie stref, wchodząc do Unii Europejskiej, to warto walczyć o więcej.

Jakkolwiek by patrzeć, firmy działające w strefach zainwestowały już blisko 64 mld zł i stworzyły ok. 150 tys. nowych miejsc pracy.

Dlatego pomysły Ministerstwa Gospodarki, aby przedłużyć istnienie SSE, to dobry sygnał. Dobry tym bardziej że nie chce przedłużyć ich życia tak po prostu, ale tworząc przy okazji przemysłowe klastry, których znaczenie będzie wykraczało daleko poza płot strefy i grubo poza rok 2025, do kiedy miałyby obowiązywać nowe przepisy. Zresztą większość stref i tak sama z siebie zaczęła ewoluować w tym kierunku. Dodatkowe wsparcie byłoby więc kolejnym atutem.

Generalnie jestem zwolennikiem równych szans dla firm. Ale skoro Unia dopuszcza udzielanie pomocy publicznej, trzeba z tego korzystać, by przyciągać inwestycje. Byle inteligentnie i z pomysłem. Tu taki pomysł się rysuje.




***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Kapitał ma nas kochać i już

23 wrz 2010

Na początek założenie: „dopłacanie” inwestorowi, by zechciał ulokować akurat u nas swoje pieniądze, nie jest może najzdrowsze. Ale nie my wymyśliliśmy ten sport i, chcąc nie chcąc, musimy grać w tę grę. Faktem jest również, że pozyskiwanie przez inwestora dodatkowych ulg, przywilejów i pieniędzy z różnych dostępnych źródeł i kumulowanie tego wszystkiego w jedną wielką korzyść nie jest może w porządku choćby w odniesieniu do tych firm, które z takich przywilejów nie korzystają. Ale znów, to nie firmy stworzyły taki system, natomiast z pewnością wielu przedsiębiorstwom rachunek ekonomiczny uwzględniający te możliwości pomógł podjąć właściwą decyzję inwestycyjną.

Z całą pewnością Polska na mapie inwestycyjnej świata nie jest obecnie ziemią obiecaną. Nasze tradycyjne atuty, które niegdyś wymienialiśmy jednym tchem po pytaniu „Dlaczego tu?”, przestają czarować. Przyciąga możliwość grantów unijnych, ale te się niebawem skończą, przyciągają strefy, ale wokół nich atmosfera się robi trochę gęsta i przyciąga pomoc publiczną, na jaką mogą liczyć co znaczniejsze inwestycje. Ministerstwo Finansów, jakby zapominając, że inwestorom, choć się coś daje, to się i zabiera, chce tylko zabierać. To niedobrze, bo dziś nawet przeniesienie fabryki nie jest dla dużej korporacji szczególnym problemem.

Kapitał nie będzie nas kochał za nic. Czy tego chcemy czy nie, trzeba go też motywować, by był wierny w uczuciach. Oczywiście, system powinien być klarowny – dziś można mieć co do tego wątpliwości. Stwórzmy więc spójny i atrakcyjny model wsparcia inwestorów. Na razie idziemy w przeciwną stronę.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop