Stolica USA praktycznie zamarła. Samochody zniknęły pod zaspami śniegu. Piesi spokojnie chodzą środkiem głównych ulic, bo poza właścicielami półciężarówek z pięciolitrowym silnikiem mało kto decyduje się na przejażdżkę. W niektórych miejscach zaspy mają ponad 60 cm wysokości. Wiele restauracji i sklepów jest zamkniętych, a z tych które nadal działają poznikały zapasy chleba, mleka, baterii, latarek i łopat do odśnieżania. Autobusy zostały w zajezdniach. Metro działa na pół gwizdka. Kościoły odwołały msze. A niektóre szpitale poprosiły o pomoc kierowców, którzy mają samochody z napędem na cztery koła, bo tradycyjne karetki nie wszędzie mogą się dostać.
Prezydent Barack Obama stwierdził, że to „śnieżny Armagedon” („Snowmageddon”). Dziennikarze piszą również o „śnieżnej apokalipsie” („snowpocalypse”). A wszystko to niecały miesiąc po powrocie amerykańskiego przywódcy ze szczytu klimatycznego w Kopenhadze, gdzie mędrcy świata zastanawiali się, jak nie dopuścić do podwyższenia temperatury i ile miliardów dolarów trzeba na to przeznaczyć. Zresztą, gdy w grudniu Barack Obama wrócił z Danii, to również przywitały go wielkie śnieżne zaspy, a zawieja była tak silna, że zamiast polecieć do Białego Domu śmigłowcem, prezydent musiał przebijać się przez miasto wielką, ciężką, opancerzoną limuzyną (raczej nie z gatunku zielonych samochodów).
Oczywiście, żaden prawdziwy ekolog nie ma wątpliwości: takie anomalie spowodowane są właśnie dlatego, że klimat się ociepla.
Mieszkańcy Waszyngtonu za bardzo się tym jednak nie przejęli i zamiast rozpaczać nad stanem planety, ruszyli do centrum miasta na wielką śnieżną bitwę. Tuż obok jednego z głównych placów miasta – Dupont Circle – grupa studentek z własnym radiomagnetofonem tańczyła do przebojów Lady Gaga. A jeżdżący na nartach przed Białym Domem podziwiali bałwanka ulepionego przez parę młodych ludzi. Kto wie, może to najlepsza recepta na apokalipsę, którą tak bardzo straszą nas uczeni klimatolodzy.









Naszczescie burza zatrzymala sie 2 godziny jazdy od nas. W domu gdzie wiekszosc mojej rodziny, oprocz mnie, dalej wierzy w Globalne Ocieplenie dla zartow mowimy, ze nadchodzi nastepny dowod globalnego ocieplenia. Nastepny ma byc w srode. Ile sniegu spadnie jeszcze nie wiem. Mam nadzieje, ze Al Gore trzyma sie z dala od mojego stanu bo to on nam przynosi niskie temperatury i snieg.
A pro po prosze nie wierzyc AP. Wybuch ktory byl dzis w moim miescie, Middletown, nie spowodowal smierci 50 osob jak wyczytalem na WP, Interii i Onecie. Narazie oficialnie mowia o kilku ofiarach smiertelnych (bez podania liczby) i 14 rannych. Wszystko wskazuje na to ze w elektrowni bylo razem 50 osob. Czekamy na oficjalne dane. To nieodpowiedzialne dziennikarstwo i dane te przeciekaja tez do nas. Strach pomyslec co mysla o tym rodziny ofiar.
Ja ich znam, to wszystko wina Bin Laddena i Donalda Showmana ktory chce walczyc z ociepleniem poprzez zmiane konstytucji III RP.
Psst, nie mowcie o tym Amerykanom bo zniosa wizy by prosto z lotnisk wyslac naszych do Guantanomo.
Dobre sobie, dzięki ociepleniu klimatu mogę jezdzic samochodem po jeziorze.
Udane zdjecia, pozdrawiam.
Bez przesady.Spadło tylko nieco ponad 40 centymetrów śniegu.
Były lata,gdy klimat był zimniejszy,że było go ponad 70 cm !
Czy nie jest to wystarczający dowód na ocieplenie klimatu ?
@ Krzysztof z PoloniaNews.com
„strach pomyslec co mysla o tym rodziny ofiar”
no, coz – mimo, ze Polska staje sie ostatnio tygrysem Europy mam nadzieje, ze ci ludzie nie nauczyli sie jeszcze po polsku czytac ( z co dopiero myslec)
p.s. Panie Redaktorze – duze opady sniegu (jak zreszta rowniez deszczu ) swiadcza o zwiekszonej kondensacji pary wodnej w dolnych warstwach atmosfery; to zas swiadczy o wzmozonym odparowywaniu wodu ze swiatowego oceanu; co z kolei swiadczy o jego ocieplaniu – niech Pan sobie troche poczyta jakich podrecznikow klimatologii w lokalnej bibliotece publicznej to wtedy moze sobie jeszcze porozmawiamy na temat globalnego ocieplenia…
@ krzysztof duszkiewicz
Z talibami chce Pan rozmawiać? Gdyby pp. Redaktorzy Rzeczpospolitej urodzili się trochę wcześniej, prawdopodobnie dowodziliby, że ziemia jest płaskim dyskiem. Albo że wszechświat wypełnia eter.
Pan Bog nie spowodowal drugiego potopu, bo przekonal sie o calkowitej klapie pierwszego…
Ale nawet Jego wkurzaja brednie o globalnym oc..pieniu.
„Klimatolodzy” wszystko wyjasnia… Ale nie widza SUBTELNEJ roznicy („sniegu, jak rowniez zreszta deszczu…).
Nie trzeba biegac do gminnej biblioteki, zeby wiedziec, ze jak jest cieplo – to deszcz, a jak jest zimno – to snieg…
A w Mamucie jest 12 feet sniegu, i jezdzi sie calkiem niezle.
Ludzi dobrej woli pozdrawiam.
Klimatolodzy nie wiedzą wszystkiego o zachodzących zjawiskach na Ziemi i w naszym układzie słonecznym, prawde mówiąc mało wiedzą ażeby uważać siebie za nieomylnych.
@krzysztof duszkiewicz
Po pierwsze, chodzilo mi o agencje AP czyli informacje nie tylko po polsku.
Po drugie, Middletown jest skupiskiem polonijnym. Nie wiem ilu nas tu jest, 1000 moze wiecej, ale mamy wlasna parafie.
Panie Krzysztofie, w tym roku mamy nizsze temperatury niz zazwyczj i dluzej. Czy to tez dowod na globalne ocieplenie?
Jedynym dowodem na ocieplenie – przynajmniej lokalne – wydaje się być bardzo ciepły ton komentarzy i oczywiście ciepłe… pozdrowienia…
Panie Krzysztofie z PoloniaNews.com
To nie „nieodpowiedzialne dziennikarstwo i dane” do NAS przeciekaja. To nieodpowiedzialni i niedouczeni tlumacze. I to nie przeciekli ale sie u NAS urodzili. Przejrzalem zarowno wire AP jak i jego „tlumaczenie” na WP. Po prostu zenada. Najlepiej nie mowmy juz o tym by – jak to mawiala pewna Olenka – wstydu oszczedzic.
Jesli chodzi o „globalne ocieplenie” to nigdy nie bylem ( i nie jestem) jego zajadlym zwolennikiem. To samo tyczy sie rowniez potencjalnego „globalnego ochlodzenia” czy innych swinskich gryp. W odpowiednim punkcie dyskusji na tym blogu chcialem tylko niesmialo zasugerowac, iz sam fakt wystapienia obfitych opadow sniegu w zimie ( no wiec jednak zimno jest….) nie stanowi dowodu przeciwko ” globalnemu ociepleniu”… W wiekszosci nauk empirycznych „naocznosc” albo ” zdroworozsadkowa oczywistosc” nie stanowia niestety kryterium prawdziwosci. Dotyczy to rowniez klimatologii, ktora jest dziedzina zastosowan fizyki.
A poza tym to ciekawa ta panska gazetka internetowa. Powiem szczerze, ze nie wiedzialem, ze w Middletown ,CT jest tak duzo Polonii. Tu gdzie mieszkam to w promieniu 50 mil Polonie stanowie ja i moja zona. Mamy trojke dzieci ale zadne z nich niestety za Polonie sie nie uwaza ( chyba zle zesmy je wychowali). W panskiej gazetce zainteresowaly mnie glownie „comments” do artykulow, np tego o kilku miastach w UK, ktore postanowily sie zrzucic na wysylke do ojczyzny „niektorych emigrantow z krajow Europy Srodkowo – Wschodniej”, zas szczegolnie tych , ktorym nie powiodlo sie na obczyznie materialnie i moga ostatecznie zbudowac sobie slumsy z dykty ( i z butelek po napojach wyskokowych- jako izolacja), ktore beda szpecic obrzeza owych kilku miast w UK. Czy te „comments” to tez od Polonii z Middletown ?
Pozdrawiam z Ohio – krainy (niemal) wiecznego sniegu i lodu.
@ Krzysztof z PoloniaNews.com napisał: 08 lutego 2010 at 02:09
Myślami do Was biegnę, bo takie wypadki w najbliższym otoczeniu do przyjemnych nie należą …
Co do tej kampanii globalnego ocieplania i tej masy literatury wydrukowanej na tą okazję to warto zwrócić uwagę na jedno zdanie – że – ilość energii wydzielanej przez ludzkość w ciągu roku odpowiada tej dostarczanej nam przez słońce w ciągu godziny … i – po dyskusji …
Wiekszosc agencji juz poprawila dane ale na Google News widac, ze AP i Reuters podawaly o 50 zabitych.
@krzysztof duszkiewicz
Nie jestem wstanie ustalic kto pisze komentarze ale gazetka jest nastawiona na jak najdalszy zasieg.
jesli na poludniu maja wiecej sniegi i temperatury duzo ponizej „sredniej” a na polnocy jest cieplej i na olimpiade w Gorach Skalistych zwoza snieg – to czy nie nasuwa sie pytanie ze jest balans? Wiec dlaczego te strachy z ociepleniem i zadaniem kasy za gazy? Zamiast poleciec na zachod ( okolice Calgary lub Vancouver) na narty polece do Lake Placid (stan Nowy York) sniegu jest wiecej niz dosc – no i blizej – to i taniej!
pozdrawiam trzezwo myslacych i nie dajacych sie otumanic – pozdrawiam tez wszystkich w Polsce ktorym „globalne ocieplenie” ostatniej zimy dalo sie mocno odczuc….
northpool
Ten bałwanek to pewnie All Gore ???
@Wyznawcy Kościoła Globalnego Ocieplenia
Wiem, żeście z niejednej encyklopedii spijali mądrość i teraz hojnie szafujecie wobec innych epitetami o ignorancji, ale wyjaśnijcie mi następującą sprzeczność, bo mój prosty ścisły umysł zawodzi:
- wzrost opadów jest dowodem na globalne ocieplenie, bo wyższa temperatura powoduje większe parowanie z oceanów, następnie kondensacja itd.
- jeśli teraz spadło 40 cm, a bywało 70 cm, to znaczy, że się ociepla
Przecież katastrofalne i narastające ocieplenie powinno spowodować np. 100 cm śniegu, lekko licząc. A na pewno więcej niż 70 cm.
To oni mają większy bałagan w zimie niż u nas ? Czy będą dymisje rządzących jak u nas domaga się opozycja ? Tak sobie myślę ,że w czasach komuny obawiano się militarystów a rozłożyły cztery pory roku a u jankesów nie terroryści a zima i powodzie rozłożyły państwo.A mają tyle broni jądrowej zamiast pługów śnieżnych i zbiorników retencyjnych oraz wałów !
@duszkiewicz
Stara dialektyczna śpiewka komunistów
To że robotnicy na zachodzie jeździli lepszymi samochodami niż sekretarze na wschodzie niechybnie oznaczało zgniliznę zachodu i świadectwo rychłej katastrofy.
Dziś tak samo, im zimniej tym cieplej, bo oceany parują więc pada śnieg, a to że do powstania śniegu potrzebne jest zimno jakoś tajemniczo znika z dialektycznego wywodu. Was pociąg przejedzie a wy dalej będziecie twierdzić ze to czajnik gwiżdze.
Panie Duszkiewicz. A to żeby z pary wodnej zrobił się deszcz też wymaga przechłodzenia. Bzdury pan piszesz po prostu… Z głupoty albo wyrachowania.
Klimat się naturalnie oziębia po cyklicznej fazie ciepłej i z atmosfery schodzi nagromadzona wilgoć. Latem tego roku padało dużo i było chłodno, choć kapłani pogody i globalnego ocipienia w telewizorach to ze skóry po prostu wychodzili żebyśmy myśleli inaczej. Zima w tym roku jeszcze jest normalna nawet nie ostra. Śniegu w Polsce pół metra raptem, a to, że wydaje się dużo to dlatego, że w miastach nie przeznaczono kasy na odśnieżanie. Właśnie przez takich jak Pan dialektyków-panikarzy. Na polach i w lesie jest raptem po kolana, sprawdzałem. A kapłani w telewizji znowu ze skóry wychodzą żeby zrobić z tego zimę tysiąclecia. Zobaczymy jak Pan będziesz śpiewał w następną zime… : ) Proponuje w międzyczasie poczytać Marxa, zawsze jakiś nowy pomysł wpadnie…
Od kiedy Obama zostal wybrany na prezydenta to na pewno jest ocieplenie. Zreszta wystarczy zapytac Obamy, czy jest czy go nie ma.
Ideologia a może już religia globalnego ocieplenia opiera się na wierze setek tysięcy globalnych pożytecznych idiotów. Prawdę napisał jakiś teolog, że ,,jak człowiek traci wiarę w Boga,zaczyna wierzyć w cokolwiek,,. Poza tym ta walka z wiatrakami jest wielkim biznesem dla kilku cwaniaków.Kiedyś budowano piramidy dla zmarłych władców i coś pozostało do dnia dzisiejszego żeby świadczyć o wymarłej cywilizacji, nasza antycywilizacja buduje drzwi do lasu i tyle po niej pozostanie a może to i lepiej
Jest interes do zrobienia. Opony zimowe dla Waszyngtonu.
No tak się składa, że już przed obecną ostrą zimą, mówili, że ocieplenie klimatu może powodować skrajnie gorące, ale miejscami również skrajnie MROŹNE temperatury.
Ale oczywiście każdy Polak na klimacie się zna i ma super pretekst, żeby nabijać się z ekologów i dalej rujnować klimat.
Jak tak dalej pójdzie, obecne stulecie może być ostatnim.
Oczekuję na ogłoszenie:
„Pilnie wymienię nowego kilkuset-konnego SUVa z wszystkimi kołami obracającymi się jeszcze w miejscu jego ostatniego pozostawienia – na jednego konia z saniami i dwoma workami owsa” …
@wtret
Mogę prosić o jakieś szczegóły tej apokalipsy zaplanowanej na bieżące stulecie? A zwłaszcza PRZEKONUJĄCE wyjaśnienie mechanizmów tejże? Nie jakieś wywody w stylu „jak na św. Prota jest susza albo słota, to na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma”. W szczególności DOWÓD (a nie manifest Ala Gore’a), że to CO2 ma cokolwiek wspólnego ze zmianami klimatu, a nie np. aktywność słońca.
W USA od zawsze na rogach ulic stali prorocy wieszczący koniec świata. „Ekolodzy” robią to samo, tylko posługują się zwulgaryzowaną nauką. Zupełnie jak ci, co sprzedają piramidy do postawienia na telewizorze – nie jako przedmiot magiczny, lecz „koncentrator energii” czy coś w tym rodzaju.
Gdyby nie te miliardy, na które chcecie naciągnąć ludzkość, byłoby to śmieszne.
Doprawdy zalosne – laczenie opad sniegu ze zmianami klimatycznymi, prezydentem Obama i ekologami – polecam wrozenie z fusow kawy…
Czy ten Pan: krzysztof duszkiewicz napisał:
07 lutego 2010 at 23:57 i ten ze „szkiełka” to ci sami ludzie? Jeśli tak to mnie to nie dziwi.
Z zainteresowaniem studiowalem zdjecia i opisy ostatnich zmian na Merkurym. Nie wykluczam zasadnosci hipotez gloszacych zmiany klimatyczne w atmosferach planet Ukladu Slonecznego jako skutek abnormalnej aktywnosci na powierzchni Slonca.Skala i szybkosc reakcji fizyko – chemicznych w atmosferze i na powierzchni Merkurego moga przyprawiac o dreszcze. Przy takiej skali wplywu zmian na Sloncu nasze ziemskie „globalne ocieplenie” faktycznie wyglada jak pierdniecie krasnoludka versus huragan 5go stopnia…
Sa tez tacy, jak moj sasiad na rzut beretem – docent Mietek – ktorzy to robia z powodu „tenure” na uniwerku…..
Czego najbardziej nie lubie to zaciertrzewianie sie i obrona za wszelka cene jednej teorii. Niektorzy robia to z glupoty, niektorzy z wyrachowania, a jeszcze inni z ateizmu
p.s. poczytajcie sobie np. „Structure of Scientific Revolutions” Thomasa Kuhna albo „Farewell to Reason” Paula Feyerabenda. Interesujaca lektura.
Co by nie mówić, fakty są takie, że lwy morskie z wysp galapagos przenoszą się do zimnieszych wód, bo jest im za ciepło (temp. wody w ostatnich latach wzrosła o 6 C). Idzie „rewolucja”.
p.p.s. a w ogole to czytajcie cos na milosc boska oprocz tv i gugla
„Mogę prosić o jakieś szczegóły tej apokalipsy zaplanowanej na bieżące stulecie? A zwłaszcza PRZEKONUJĄCE wyjaśnienie mechanizmów tejże? Nie jakieś wywody w stylu “jak na św. Prota jest susza albo słota, to na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma”. W szczególności DOWÓD (a nie manifest Ala Gore’a), że to CO2 ma cokolwiek wspólnego ze zmianami klimatu, a nie np. aktywność słońca.
W USA od zawsze na rogach ulic stali prorocy wieszczący koniec świata. “Ekolodzy” robią to samo, tylko posługują się zwulgaryzowaną nauką. Zupełnie jak ci, co sprzedają piramidy do postawienia na telewizorze – nie jako przedmiot magiczny, lecz “koncentrator energii” czy coś w tym rodzaju.
Gdyby nie te miliardy, na które chcecie naciągnąć ludzkość, byłoby to śmieszne.”
Nie należę do żadnej organizacji i nie chcę nikogo naciągać. Dowodem jest fakt, że apokaliptyczną wizję ma niemal całe środowisko naukowe. Wśród „zwulgaryzowanych naukowców” są na przykład pracownicy NASA oraz najlepszej polibudy na świecie, Massachusetts Institute of Technology.
Wchodzić w szczegóły to NIE NASZA BROSZKA, bo JESTEŚMY TOTALNIE NIEKOMPETENTNI. Ludzie KOMPETENTNI natomiast twierdzą, że katastrofa się zbliża. I śmieszą mnie argumenty ignorantów, co snują wywody, „przecież ocieplenie i ochłodzenie jest cykliczne”. Widać z klimatem jak z piłką nożną – każdy ma coś do powiedzenia. Ja mówię: nie masz pojęcia, to słuchaj ekspertów.
@ krzysztof duszkiewicz
Cale polnocna hemisfera naszego globu doswiadczyla w 2009 roku nizszych niz zwykle temperatur. Stalo sie to szczegolnie wyraznie widoczne i odczuwalne tej zimy. CALA polnocna hemisfera. Z wlasnego doswiadczenia – wiosna i lato 2009 w Nowym Jorku i Waszyngtonie byly najchlodniejsze od lat, bylo tez wyraznie wiecej opadow. Panie Krzysztofie – tu nie trzeba studiowac w bibliotece, wystarczy jakas elementarna porcja logiki, nie na poziomie intelektu nawet, raczej chyba instynktu – JAK BY BYLO CIEPLEJ TO Z NIEBA SPADL BY DESZCZ. A TERMOMETR ZA OKNEM POKAZYWALYBY ZE JEST CIEPLEJ. Ale jest chlodniej niz zwykle. I zadne wydumane pseudointelektualne filozofie nie zmienia tego FAKTU. W latach siedemdziesiatych prasa nakrecala atmosfere, ze idzie epoka lodowcowa, w XIV wieku w Europie rozpoczela sie tzw. mala epoka lodowcowa, naprzestrzeni udokumentowanej historii /odsylam do biblioteki/ mielismy pelno mniejszych i wiekszych zmian klimatu. Tenze po prostu jest zmienny, czy nam sie to podoba czy nie. Pytam wiec – po co to cale bicie piany? Well, najpewniej nastepny trick zeby kontrolowac portfele podatnikow i trzymac nas za przyslowiowy pysk. Prosze – nie bijmy piany. To niepotrzebne.
p. Krzysztof Duszkiewicz
Czytam I czytam ze zdumieniem ze mozna budowac statystyke i głosic prawdy objawione odrzucajac dane ktore nie pasuja do zalozonego wyniku – bo taka naprawde jest konkluzja afery mailowej. Ze mozna nie uwzgledniac calej grupy zjawisk – np aktywnosci slonecznej. Ze mozna nie podawac metod ktorymi sie poslugiwano, w tym wypadku algorytmu obliczen. Starczy? Po prostu zupelnie niczego nie udowodniono i zebrane dane nalezy zweryfikowac i obliczyc jeszcze raz. I to na wszelki wypadek w innym osrodku badawczym. A tak zupelnie przy okazji. Uwazam ze bez wiekszych problemow damy sobie rade z globalnym ociepleniem, zwlaszcza jezeli nie bedziemy wywalali bilionow dolarow w bloto na ograniczenie emisji gazow, natomiast troche ostrzejsza zima rozwala nasza wspaniala cywilizacje na obie lopatki. Wiec co z nami bedzie jezeli to jest oziebienie, chociazby takie jakw XVII wieku?
@ krzysztof duszkiewicz napisał: 08 lutego 2010 at 17:19
… ale, z tegoż właśnie powodu – fundusze na swoje badania mogą otrzymać tylko poprzez podobnych im – znajomych …
/p.p.s. a w ogóle to czytajcie coś na miłość boską …/
… „Coś” tak, ale – na miłość boską – nie „byle co” …
Ciekawostka: moja Babcia, w przeciwieństwie do całego naszego otoczenia, nigdy nas nie „goniła do czytania” – natomiast zawsze powtarzała: używajcie przede wszystkim własnego mózgu … a ja do tego dodaje: i – wrodzonej intuicji … To są te dwie niewymierne cechy ludzkie które tak zwane szkolnictwo bardzo starannie eliminuje starając się je zastąpić czymś innym … ;-( … Stąd też, z moich obserwacji wynika, że im dłuższe tytuły dyplomów tym łatwiej jest ich właścicielami – manipulować … ;-( … z wyjątkiem tych – którzy się potrafili z całego tego „naukowego” tresowania otrząsnąć jak – kaczka z wody …
Niech Pan rzuci okiem na te wpisy:
@ Kuba napisał: 08 lutego 2010 at 18:32
@ kssen napisał: 08 lutego 2010 at 18:52
… mnie one sprawiły wielką przyjemność i wcale nie potrzebuję wiedzieć czy i jakie się za nimi kryją dyplomy … mnie wystarcza wyczucie, że wiedzą o czym mówią i potrafią to wyrazić …
I to są takie „perełki” z którymi się człowiek spotyka od czasu do czasu w życiu codziennym i na internecie – dzięki którym odzyskuje wiarę – że jeszcze nie zwariował zupełnie – bo są jeszcze inni – którzy – myślą podobnie …
Panie Szanowny Guciu ( z Montrealu)
Od kiedy przestalem sie parac nauka, a przestalem kilkadziesiat lat temu, z wielka przyjemnoscia uzywam wlasnego zdrowego rozsadku i „intuicji” w ocenie otaczajacego mnie swiata. Nowoczesne nauki przyrodnicze tym sie jednak roznia od „zdrowego rozsadku”, ze swoje formuly i twierdzenia opieraja na faktach empirycznych ( jesli cos takiego jak czysty fakt empiryczny w ogole istnieje) oraz na logice ( ale nie takiej „chlopskiej” tylko „formalnej”…hehe). Wiele koncepcji naukowych to w ogole pojecia calkiem nieintuicyjne ( np. pojecie izospinu albo w ogole „wartosci wlasnej” w mechanice kwantowej, czy sama koncepcja „genu” w biologii). Matematyka zas to juz slynie z „nieintuicyjnosci”. Nie bede tu dyskutowal takich standardow jak twierdzenie Goedla lecz podam przyklad prawdziwego skadinad twierdzenia ,ze liczb naturalnych ( tzn. calkowitych dodatnich) jest „tyle samo” co liczb naturalnych plus calkowitych liczb ujemnych. Albo, ze jeden bok kwadratu ma tyle samo „punktow” co cale jego wnetrze
. Prawde mowiac, to ogromny postep nauk przyrodniczych od konca XIX wieku po dzis dzien, wraz z konsekwencjami w postaci wspolczesnych technologii dokonal sie wlasnie dzieki „nieintuicyjnosci” podstawowych teorii. Teoria astronomiczna Ptolemeusza ( geocentryzm) byla bardziej „intuicyjna” niz Galilejski heliocentryzm. Tak dlugo, jak czlowiek nie potrafil wzniesc sie ponad powierzchnie swojej planety, Ziemia wydawala sie srodkiem wszechswiata. Do tego jeszcze wydawala sie byc plaska. Jesli poczytacie sobie cos wiecej niz „popularnonaukowego” o szczegolnej teorii wzglednosci, to sami dojdziecie do wniosku, ze transformacje Galileusza z kolei byly bardziej „zdroworozsadkowe” niz transformacje Lorentza. Przyklady mozna mnozyc niemal bez konca. Zdrowy rozsadek jest wspanialym narzedziem w naszym zmaganiu sie z codzienna rzeczywistoscia. W robieniu ( i wydawaniu) pieniedzy. W prowadzeniu biznesu , czy w kupnie auta albo domu. Kiedy jednak wchodzimy w skomplikowane i sformalizowane dziedziny badan naukowych, zmuszeni jestesmy niejednokrotnie porzucic ow „zdrowy rozsadek”. I stad zreszta juz nie raz wspolczesna nauka zaskoczyla zwyklych smiertelnikow swoimi wynikami.
Jak jednak wspomnialem wczesniej, osobiscie czuje sie bardziej spelniony i szczesliwszy uzywajac na codzien jedynie „intuicji” i „zdrowego rozsadku”. Byc moze z mojego zywiolowego i spontanicznego usposobienia wzial sie moj ( wyzej wspomniany) „rozwod” z nauka….
pozdrawiam wszystkich dyskutantow i zycze duzo ciepla i milosci.
Krzysztof Duszkiewicz: „Nie bede tu dyskutowal takich standardow jak twierdzenie Goedla”
Naprawde Pan nie zapomnial co to twierdzenie Goedla?… pytam dla porzadku, bo: „Od kiedy przestalem sie parac nauka, a przestalem kilkadziesiat lat temu,..”
To jeszcze niech Pan napisze o Pewniku Wyboru i twierdzeniu Banacha-Tarskiego oraz zwiazku tychze. Tez intuicyjne.
pewnych rzeczy panie zenku nigdy sie nie zapomina – czyz chocby pan potrafi wymazac z pamieci te swoje peerelowskie lata prosperity ?
Moze i racja, Pani Szubragowina. Ale raczzej bym proponwal aby Pani opisywala swoje sukcesy w graniu na drumli.
W Polsce jest dużo endemicznych roślin ciepłolubnych i alpejski. Pierwsze są pozostałością po ociepleniach klimatu a drugie po ochłodzeniach. I to chyba cały komentarz. Aha, jeszcze jedno w temacie ocieplenia klimatu. Zauważyłem że śnieg stopniał a bałwanów nie ubyło …
Sporo ciekawych informacji. Trzeba teraz pogłębić tylko temat.