Wielkie lanie od wyborców dostali właśnie amerykańscy demokraci. W Massachusetts – jednym z najbardziej liberalnych stanów w USA, w którym przez dwa pokolenia wyniki wyborów do Senatu było z góry przesądzone (i to bez angażowania w ten proces włoskiej mafii) – nagle wygrał… republikanin.
Scott Brown rozpoczynał wyścig po miejsce po zmarłym w sierpniu senatorze Kennedym ze straconej pozycji. Demokrata Edward Kennedy reprezentował bowiem ten stan od 1962 roku, a wcześniej ten fotel w Senacie wywalczył w 1953 roku jego słynny brat – JFK. Kandydatka demokratów Martha Coakley była więc tak pewna zwycięstwa, że początkowo wolała siedzieć przy kominku niż zabiegać na mrozie o głosy wyborców. Do ostrej walki przystąpiła, gdy w końcu Brown zaczął ją wyprzedzać w sondażach. Nie pomogły jej już jednak wówczas nawet zdjęcia z Billem Clintonem czy uściski z Barackiem Obamą.
Ogłoszone właśnie (w nocy polskiego czasu) wyniki wyborów to jednak nie tylko lekcja pokory dla Coakley. Z nudnego lokalnego głosowania zmieniły się one bowiem w sąd nad Białym Domem i polityką obchodzącego dziś rocznicę inauguracji Baracka Obamy. Oczy całej Ameryki zwrócone były na Massachusetts również dlatego, że demokraci tracąc jeden, stary fotel, jednocześnie utracili większość pozwalającą im na sprawowanie bezwzględnej władzy w Kongresie. Znów niepewny jest więc los słynnej reformy systemu opieki zdrowotnej, a także innych ustaw.
Wyrok ogłoszony przez wyborców musiał przyprawić o dreszcze demokratów, z których jesienią tego roku wielu będzie walczyć o reelekcję. Wielu z nich może już zacząć szukać nowej pracy, co wcale nie będzie łatwe, bo bezrobocie w kraju rządzonym przez laureata Pokojowej Nagrody Nobla, jest na poziomie nie widzianym w USA od 26 lat. Pytanie brzmi: co teraz zrobi Barack Obama, który w rankingach popularności spadł z 70 do 50 procent?
Odpowiedź poznamy niebawem. A na razie zachęcam do oceny pierwszego roku amerykańskiego prezydenta. Co Ty myślisz o Baracku Obamie?









Obama to nie Prezydent , to figurant
Barack Husein Obama jest świetnym prezydentem. Jest przystojny, ma młodzieńczy wygląd, piękną karnacje i szczery uśmiech. Cały naród go kocha. Nikt w Stanach nie pozwoli zrobić krzywdy ulubieńcowi całego świata.
I Bogu niech beda dzieki. Marzeniem Amerykanow juz nie jest to, zeby B. Hussein O. wylecial ze stanowiska, ale zeby reszte zycia spedzil we wiezieniu, gdzie miejsce dla oszustow, naciagaczy, klamcow, i bolszewikow wszelakiej masci.
… z odpowiedzią zaczekam do chwili, gdy BHO odpowie wreszcie na inne pytanie
where’s the birth certificate?
Normalność wraca do USA.
Obama to taki odpowiednik Tuska, też PR lepszy niż umiejętności.
Czarny Mesjasz okazał sie zwykłym lewicowym propagandystą.Wybrany na fali medialnego amoku inspirowanego przez tz.main stream media network czyt.BBC,NBC,ABC oraz lewicowy z natury antyamerykański Hollywood zaproponował Amerykanom jako remedium wyższe podatki.Scenariusz jest łatwy do przewidzenia.Jesienią Jack Asses[osioł maskotka partii] dostaną solidne lanie tkj.Clinton jesienią 1994 a w 2012 Barrack ulubieniec całego swiatowego poprawnego politycznie imperium odejdzie przegrany jak Jimmy Carter w 1980.Analogie są uderzjace.Świat potrzebuje prawdziwych przywódców a nie chłopców,którzy pomylili się z powołaniem.Obama w pierwszym roku swojej kadencji znacznie osłabił pozycję Stanów w swiecie.Okazał sie słaby w rozgrywce z Putinem,zwolnił terrorystów z Guantanamo,osmieszył się przyjęciem zdezawuowanego Nobla,wpompował miliardy w programy socjalne.Wtorek pokazał,że Amerykanie sie opamiętali ,że daleko z tym lokatorem Białego Domu nie zajdą.Klęska Jack Asses w twierdzy lewicy jest rzeczywiscie upokarzająca i pokazuje trend w jakim kierunku zmierza sympatia amerykanskiej opinii publicznej.Jeżeli Republikanie potrafią wypromować prawdziwego konserwatywnego lidera,to w 2012 moga powaznie mysleć o przejęciu Białego Domu. Oby tak się stało……..
Elektorat amerykanski jest bardzo naiwny. Prawdopodobnie duzo bardziej niz polski.
Ich oczekiwania zostaly zawiedzione.
Uwazali iz wybor czarnego, to pewne lekarstwo na odnowe zaplesnialego systemu. Tymczasem teraz widza, ze zmiany sa kosmetyczne.
Banki, ktore plajtowaly, znowu wyplacaja wielkie premie nieudacznym menadzerom z kieszeni podatnikow. Wojna w Afganistanie sie rozszerza.
Polityczna poprawnosc ma sie doskonale.
Prezydent jest pionkiem, w rekach specjalnych interesow.
Majac wybor miedzy zlym, a jeszcze gorszym, wyborcy z Massachusetts tego dokonali.
Obama obiecał skończyć z imperialnymi wojnami a kontynuuje agresywną politykę Busha wodzony za nos przez lobby żydowskie. Dostał Nobla z nadzieją że zaprowadzi pokój na Bliskim Wschodzie i zlikwiduje ogniska konfliktów na całym świecie. Zamiast tego wysyła dodatkowe oddziały do Afganistanu, w Iraku chce zostać na dziesięciolecia, bombarduje Jemen i szykuje wojnę z Iranem. Jeżeli miał takie plany to powinien odmówić przyjęcia pokojowej nagrody Nobla. Skoro ją przyjął, powinien czuć się zobowiązany do łagodzenia konfliktów.
Obama – kompletne zero, a nawet poniżej zera. Bo zero jest neutralne, a Obama szkodliwy.
Strategiczne cele w polityce USA nie zmienily sie za Obamy ani na jote. W pewnych kwestiach zmienila sie tylko retoryka. A to nie przynioslo Stanom nic dobrego.(np. sprawa Iranu). Poza tym mowi sie, ze Amerykanie to glupi narod. Ale oni o wiele szybciej pojmuja, ze ktos ich we wlasnym kraju robi w trabe niz Polacy.
Autor „przeocza” istotny fakt: że lokalne wybory w USA mają raczej luźny związek z ogólnokrajowymi.
W tym samym stanie wygrywali Demokraci również wtedy, gdy w skali kraju wygrywał Bush…,
Where’s the birth certificate? Może ktoś coś wie na ten temat? Jak się to skończyło?
A u nas prezydentem będzie Szmajdziński! Wot, siupriza!
„bezrobocie w kraju rządzonym przez laureata Pokojowej Nagrody Nobla, jest na poziomie nie widzianym w USA od 26 lat”
Przybylski zaprosił wprawdzie do oceny pierwszego roku Obamy, ale ja ocenię Przybylskiego za powyższe stwierdzenie: manipulant.
Przybylski wie przecież dobrze, że obecny poziom bezrobocia w USA wynika z najgłębszego od kilkudziesięciu lat kryzysu gospodarczego, z którym Obama nie ma nic wspólnego.
indris “przeocza”istotny fakt: że redaktor sam zaznaczyl, ze demokraci rzadzili tym stanem od dawna. Na tym polega dowcip. To tak jakby np. regionie wybierajacym stale SLD wybrano PiS. Cos takiego sie stalo i wtedy PiS wygral wybory, a nominowany prezydent i premier z Krakowa obeszli sie ze smakiem.
Co do Obamy, to byl to dla mnie klamca w trakcie wyborow, przy czym klamstwo to przebijalo zwyczajowe obiecanki wyborcze. W tym koniunkturalizmie, klamstwie tkwi on nadal. Wiec moja opinia po roku sie nie zmienila.
Natomiast co sie tyczy reformy zdrowotnej, czytalem komentarz, ze ludziom Obamy udalo sie „przekupic” takze demokratycznych senatorow obietnicami dla ich stanu. Wiec Obama moze miec ciagle swoja ugruntowana nadzieje.
Nie bylbym taki pewny co do szybkiego upadku Obamy
@wikuped
„Strategiczne cele w polityce USA nie zmienily sie za Obamy ani na jote”
Owszem, zmieniły sie, i to zasadniczo. Ta zmiana nosi nazwę „resetu” i polega na odstąpieniu od konfrontacji z Rosją w basenie kaspijskim, na Zakaukaziu i w Europie wschodniej w zamian za współprace w Afganistanie i wolna ręke w Zatoce Perskiej (ewentualne bombardowania Iranu, pacyfikacja Iraku bez podsycanej przez Moskwę rebelii).
Dla nas najbardziej ponurym aspektem tej polityki jest odstąpienie od planu budowy tarczy w Polsce, co jest jasnym sygnałem w stronę Rosji świadczącym o uznaniu jej roszczeń w Europie.
Otwartym pozostaje pytanie, czy USA miały inna opcję, zważywszy na swoją sytuacje budżetową i uzależnienie polityczne od ośrodków diaspory żydowskiej…
Klęska Ameryki jako przywódcy „wolnego świata” groziła jej juz od lat, wraz z narastaniem zadłużenia i niekończącymi sie kosztownymi konfliktami zbrojnymi.
Obama łatwiej zgodził sie na moralną kapitulację Ameryki, polegajacą na wymuszonym sytuacją zgniłym kompromisie z Rosją, dzięki czemu USA moga kontynuowac polityke osiągania celów, które nie leżą w interesie Amerykanów.
Obama… Tusk… a ja zacytuję coś, co dawno temu napisano o jeszcze dawniejszych wydarzeniach w jeszcze innym kraju. Konkretnie napisał Jan Gerhard o gen. Salanie:
„Zbyt cwany, by oddać władzę, za głupi, by ją sprawować”.
Czarny Mesjasz Czerwonych Braci.
Kowalskiemu z Polski trudno pojac to co sie wydarzylo… a wydarzylo sie cos naprawde NIEBYWALEGO. Dla porownania… to tak jakby nieoczekiwanie prezydentem Warszawy zostal Jarek Kaczynski. SZOK SZOK.. lewactwo w USA jest bardziej niz przerazone.
to tylko jeden senator do wyborów sporo czasu,nic jeszcze nie jest przesądzone, niestety
Liczę na to, że Amerykanie ockną się wreszcie z amoku „political correctness”, choć straty w społeczeństwie poczynione przez ten ruch, który wyszedł z lewackich uniwersytetów są w pewnych obszarach nie do odrobienia w jednym pokoleniu. Spustoszenia przezeń poczynione nadszarpnęły podstawy rodziny, religii i porządności w polityce ustępojąc miejsca PR-owi, oszustwu i najzwyklejszemu zbydlęceniu. USA straciła możliwość posiadania porządnego prezydenta jakim z pewnością mógł być republikanin Mitt Romney, człowiek inteligentny, doświadczony, sprawdzony w biznesie i polityce i porządny (jest mormonem). Obama jest tak jak Tusk wytworem mediów. Człowiek gładki, dobrze mówiący, ale bez żadnej wizji politycznej, gospodarczej, obciążony uzależnieniami od lobbystów i ogromną chęcią rządzenia.
Jest tak, jak napisała Kasia. Dzisiejsze komentarze: „świniom wyrosły skrzydła”, „w piekle grają w hokeja”. Przecież to Massachusetts! Reagan miał kiedyś powiedzieć – „Nigdy w życiu nie byłem w kraju socjalistycznym… oczywiście nie licząc Massachusetts”. I w tymże Ma Republikanin (co z tego, że centrowy) wygrywa fotel senatora po Kennedy’m. Ba, on wygrał w rodzinnje miejscowości Teda Kennedy’ego.
To nie jest Kaczyński wygrywający w Warszawie – to jest Gosiewski wygrywający w Gdańsku.
Jedyna korzysc z prezydentury Obamy to to, ze nigdy wiecej Ameryka nie bedzie miala czarnego przywodcy a te 3 lata jakos sie wytrzyma.
Do tej pory mi na tym nie zalezalo ale teraz staram sie o obywatelstwo aby glosowac przeciwko Obamie i jego calkowicie skorumpowanej administracji. Ktos moglby pomyslec, ze przez przypadek wyladowal w Rosji.
Dla przykladu: jak moze czlowiek o ktorym wiadomo, ze przez kilka lat unikal placenia podatkow (winien byl wiecej niz zarabia przecietny pracownik) zostac glownym szefem urzedu podatkowego?
Zarzuty korupcji dotknely juz nawet Hillary Clinton i wice prezydenta Bidena. Zona Obamy stoi za zwolnieniem glownego inspektora ktory znalazl dowody korupcji przyjaciela rodziny.
@Pawel K
pisal o akcie urodzenia. To nie o to az tak bardzo chodzi bo w latach 60 lub 70 na Hawajach zniszczono wiekszosc aktow urodzenia. Natomiast owiane tajemnica sa lata studiow Obamy. Wszystkie te dokumenty sa lepiej chronione przez jego adwokatow niz tajne dokumenty CIA (ktore co jakis czas w dziwnych okolicznosciach „przeciekaja”.)
@Andrzej
Wrecz przeciwnie. Obama jest najgorszym prezydentem od Cartera i na pewno nie jest kochany przez tych ktorzy stracili prace nie maja szans na nowa lub przez tych ktorym sie gwaltownie pogorszylo. O tym sie nie mowi ale 25% (i wiecej) absolwentow szkol srednich nie moze znalezc pracy a na studia, ktore sa platne, tez nie maja duzych szans. Pozyczki zazwyczaj pokrywaja 70% kosztow.
Nie ma praktycznie żadnej różnicy pomiędzy republikanami a demokratami. To tylko teatr dla naiwnych. Prawdziwa władza należy do ludzi pozostających w cieniu za obydwiema partiami.
Obama, niewazny epizod, wpadka przy pracy.
Ameryka potrafi sie uczyc, Europa, szczegolnie Polska, nigdy niczego sie nie nauczy.
niepo
@yahoo:
napisałeś: To tak jakby np. regionie wybierajacym stale SLD wybrano PiS
A czemu nie? Czy te partie nie są poza kosmetycznymi różnicami zamienne?
- TomiK
Niezadowolenie z Busha bylo tak powszechne, ze wiara w wielkosc Obamy uczynila cuda.
Okazuje sie, ze Obama to czlowiek, a spoleczenstwo amerykanskie dojrzale. Tak wiec Obama albo wyleci, albo bedzie starac sie bardziej.
Czapki z glow przed madroscia spoleczenstwa, ktore potrafi podjac ryzyko politycznie radykalnej zmiany, ale pociaga do odpowiedzialnosci za slowa.
Jest lekcja dla Polski. Spoleczenstwo powiedzialo nie Kaczynskiemu i powolalo Tuska. Tak jak Bush bylby niewybieralny w USA (nawet gdyby mogl to zrobic legalnie), ale Republikanie sa, tak ciagle stawianie na Kaczynskiego jest strategia na przegranie. Szkoda, ze wladcy PiSu nie zauwazyli tego ze dwa lata temu.
Myslę to samo, co przed wyborami. Obama to gwiazda. Powinien prowadzic talk-show, i to wszystko, co powinien. Kompromitacja USA.
Oszołom.
I tyle.
Przy innej okazji komentujac blog ambasadora Israela napisalem o tym, ze kazdy kandydat na panstwowa posade w USA musi byc sprawdzony i zatwierdzony przez zydowskie lobby i tak napisala zydowskia gazeta Haaretz. Wiadomosc ta przeczytalem w artykule Pana Paul’a Craig’a Roberts’a z USA na stronie internetowej
http://www.vdare.com/roberts/091213_kristallnacht.htm
Dla tych ktorzy znaja angielski podaje tekst ponizej:
„The Israeli newspaper, Haaretz, which also has a moral conscience and is intelligent to boot, wrote on December 4, 2009: “Every appointee to the American government must endure a thorough background check by the American Jewish community.” Haaretz notes that any American that the President of the United States proposes for an appointment to his government is subject to the approval of the Israel Lobby, which can blackball appointees at will.”
Co to znaczy ze Prezydent USA Obama nie moze wybrac sobie najlepszego kandydata na stanowisko a musi takiego na ktorego wskaze lobby zydowskie? Wniosek jest tylko jeden : USA nie jest suwerennym panstwem a jest wasalem lobby zydowskiego ktore broni swoich i interesow Israela . Co prawda Prezydent zapowiadal przed wyborami ukrocenie lobbystow ale obylo sie tylko na obietnicach podobnie jak i w Polsce z 3000 mieszkan. Kon by sie usmial.
Tak wiec tylko w kontekscie wasala zydowskiego mozna rozpatrywac Prezydenta Obame i mozna powiedziec to, ze tak samo jak wasal Bush wasal Obama jest poslusznym prezydentem i robi to co mu kaze lobby.
Poslusznie przedluza wojny pod naciskiem lobby przemyslu militarnego.
(na marginesie podam ze 12 % sily roboczej w usa pracuje w przemysle i 84% z tych pracownikow pracuje w przemysle zbrojeniowym)
Poslusznie przedluza wojne w Afganistanie pod naciskiem lobby naftowo/wydobywczego w obsadzajac amerykanskim wojskiem przyszly szlak gazociagu z Uzbekistanu.
Polusznie podaza za lobby firm ubezpieczeniowych i wprowadzil reforme zdrowotna, ktora nie ma sensu, jako ze zapowiedziane panstwowe zaklady ubezpieczeniowe nie powstana.
Jedyna rzecza na ktora pozwolilo mu lobby jest redukcja broni nuklearnej ktora pozwoli wasalom amerykanskim na wojne z Rosja i dostep do gazu i ropy do ktorej miedzynarodowa gwardia chce sie dostac tak jak to zrobila w Iraku.
USA sa dzisiaj krajem zalosnym i Prezydent Obama w tym zalosnym kraju jest zalosna kukla przeganiana z kata w kat przez Israel.
No ale prase ma dobra do czasu jak bedzie sie dobrze sprawowal.
Przypomina mi Tuska tylko w skali globalnej. To też medialna wydmuszka opatulona kobiercami uczucia ze strony leninowskich „pożytecznych idiotów”. Różnica może w tym, że Tusk nie ma żadnych poglądów, a Obama ma socjalistyczne. Brrrrr, strach się bać. Obu.
Ach Panie Redaktorze Przybylski.
Czy rzeczywiscie jest Pan taki ciekawy, co (sobie) mysla Polacy o Prezydencie Stanow Zjednoczonych w osobie B.H.Obamy? Chyba Pan wiedzial, – a pytanie jest „retoryczne”.?
Ale czy nie szkoda czasu ?
Wiadomo, ze Polacy maja o wszyskim i wszystkich twarda opinie (przewaznie zla).
Polacy „mundrzy”! I ze szczegolnym upodobaniem wsadzaja nos w nie swoje sprawy. Strach iz tak marnuja swoje umiejetnosci w kraju, gdzie wszystko juz jest nie do poprawy , a bezbledny premier przygotowuje sie juz tylko do awansu na prezydenta!
Musza zajac sie malutkim nieporadnym krajem za oceanem.
Dajecie Rodacy zdanie O SOBIE. Prezydent Obama sie tym Waszym ujadaniem nie przejmuje. Wierzcie mi!
jo
Obama zostal wystawiony przez jakies oligarchie, po kompromitacji wczesniej wystawionego krzaka. Wygladal i mowil inaczej wiec ludzie sie nabrali. I pewnie jeszcze dlugo beda sie nabierac oscylujac od lewa do prawa. problem jest ukryty glebiej. Koncentracja i monopolizacja gospodarki prowadzi do utraty efektywnosci, ktora wczesniej dala us sile. Powoduje rowniez oligarchizacje wladzy i jej oderwanie od mas i rzeczywistosci. Ludzie widzac to badz raczej czujac szukaja rozwiazan w interwencji panstwa, co jest nieskuteczne , bo panstwo juz wczesniej wpadlo w rece oligarchii. Zwiazki i perturbacje systemu banokow, finansowo rzadowego jest dobra ilustracja.
Dawniej sila byla w wolnym ludzie pracujacym i tworzacym, farmerach, inzynierach, robotnikach itd. Dzis farmerzy to 2 procent, robotnicy moze 5 procent, inzynierow nie widac. Wszystko w chinach i9 indiach.
Problem wydaje sie nierozwiazywalny w obecnych warunkach brzegowych.
To marksista. Mówi jak marksista, chodzi jak marksista, wygląda jak marksista, przegrywa jak marksista.
Ja do dzisiaj nie wierze, że dostał nagrodę nobla. Nie dociera to do mnie. IMO to obniżyło całkowicie rangę tej nagrody z prestiżowej na politycznie uzasadnioną.
Jakby murzyni znali się na gospodarce to woziliby białych niewolników do Afryki na plantacje bawełny.
Jego socjalistyczne zapędy doprowadzą USA do ruiny, kapitał obciążony podatkami poprostu pójdzie do Londynu, Hongkongu lub do Singapuru.
W erze globalizacji socjalizm to skamielina!
@Fort
Niezla zabawa! Na poczatku stawiasz teze, ze wyborcy amerykanscy to naiwniacy, wieksi niz polscy a pozniej konstatacja, ze wybory w Massachusett pokazly dojrzalosc wyborcow!
Smiech na sali!
Obama – kto to wie? Czas pokaze. Na razie zrobil cos znaczacego, innego, nowego ale takze pokazal, ze stac go na kontynuacje. Wedlug mnie to znak, ze nie jest kukielka, ze ma swoja wizje, ktora realizuje. Jest odwazny a ze za tym stoi inteligencja to jest szansa na dobra prezydenture. Ma pecha, ze trafil na kryzys – wszystko.
pzdrw
soso
@maciek: jakiś elektryk też kiedyś dostał Nobla.
Jak ten kraj „oświecił” wystarczy sie rozejrzeć.
Andrzej: „Barack Husein Obama jest świetnym prezydentem. Jest przystojny, ma młodzieńczy wygląd, piękną karnacje i szczery uśmiech. Cały naród go kocha. Nikt w Stanach nie pozwoli zrobić krzywdy ulubieńcowi całego świata”
I rozdaje dzieciom cukierki. Ma juz swoje ulice, szkoly swojego imienia i pomnik. W w niektorych szkolach uczniowie spiewaja na rozpoczecie lekcji piosenke zaczynajaca sie od slow: „Slonce wstaje wraz z Obama…”
Czyz moze byc lepszy Prezydent?
Duzo wspolnych cech ma BHO z A.Kwasniewskim. Oboje swietni mowcy (bez znaczacej substancji). Wzglednie nie brzydcy i oboje maja klopoty z dokumentacja. Jednemu brakuje metryki urodzenia drugiemu dyplomu.Oboje posiadaja sztuke narzucania swoich pogladow i przekonywania o ich slusznosci innym nawet jesli te poglady sa zle.Znaja psychike tlumow i ich reakcje co ulatwia im na krotsza lub dluzsza mete sukces. Pierwszy dziala w otoczeniu naiwnym drugi w okresie swej wladzy dzialal w otoczeniu w niezbyt madrym.
Prezydent Obama podjął dwie bardzo trudne reformy, więc taraz za to płaci utratą poparcia. Sektor finasnowy trzeba było ratować, a publiczne zdrowie gruntownie przebudować. Żaden z jego poprzedników na to się nie odważył. Zanim jednak ktokolwiek odważy się na ocenę tych działań, należy je dokładnie przdstawić opinii publicznej, czego polska prasa nie robi (chylę czoło przed Łukaszem Rucińskim, który w dzisiejszej Rzepie dał bardzo pożyteczny tekst).
Wybor Obamy jest jedna z najgorszych rzeczy ktore przytrafily sie USA, a przy tym Swiatu… . Wsrod jego mentorow roi sie od marksistow i lewakow innych masci. Glosujacy na Obame mieli nadzieje ze jego lewicowa retoryka jest obliczona na zdobycie poparcia skrajnych grup nacisku. Po roku jest jednak jasne ze Obama na serio zabral sie do przerobienia USA na panstwo typu Francji czy Nemiec. Wczorajszy wybor Scott’a Brown’a do senatu USA daje jednak nadzieje ze Ameryka sie budzi i Obamie sie to nie uda… .
Ciekawe jest podobienstwo w funkcjonowaniu zlotoustych Kwasiewskiego i Tuska do Obamy i Carter’a (Choc Tusk i Obama maja nawet podobny wyraz buzi). Tudziez mniej wymownych ( i nie tak efektownych), choc znacznie bardziej efektywnych: Bush’a i Kaczynskiego.
Wyborcy na obu kontynentach sa jednak podobni w swoich upodobaniach i priorytetach. Przynajmniej do czasu.
NIE, hehee
soso says:
20 stycznia 2010 at 19:31pisze- Ma pecha, ze trafil na kryzys – wszystko.
NIE , …ma pecha bo wygral wybory i jest Prezydentem.
Sprawa sie wyjasnila. Przezydent O. Wystapil w NBC. „To nie moja wina ze pzregralismy wybory w MA” powiedzial. „To wina Busha”
Krzysztof Madel: „Sektor finasnowy trzeba było ratować, a publiczne zdrowie gruntownie przebudować”
Wyborca amrykanski uwaza widac inaczej. I ma racje.
A.L. says:
20 stycznia 2010 at 19:51- Czyz moze byc lepszy Prezydent?
NIE,hehehe