Gorący temat nr 1: Reforma procedury karnej

Od 24 lutego br. ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości można pobrać 40-stronicowy projekt nowelizacji kodeksu postępowania karnego z 1997 r. (dalej „kpk”) oraz 100-stronicowe uzasadnienie tegoż przygotowane przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego (patrz także „Rz” http://www.rp.pl/artykul/344732,618299_Proces-karny-czeka-prawdziwa-rewolucja.html ).

Patrząc na projekt zmian kpk oraz na równolegle prace nad propozycjami zmian Kodeksu postępowania cywilnego odnoszę nieśmiałe wrażenie, że coś się w  końcu w tym kraju zmienia.

Zacznę jednak od garści gorzkich wspomnień.

W okolicach V roku studiów prawniczych w Warszawie (2004 r.) miałem okazję odbywać praktykę w Departamencie Prawa Karnego Procesowego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Ponadto, z racji niezobowiązującego grafiku spędzałem sporo czasu w wydziałach karnych warszawskich sądów.

Postanowiłem wówczas nie nawiązywać współpracy zawodowej z prawem karnym, co było decyzją trudną zważywszy na seminarium z kpk i pracę magisterską związaną z tą dziedziną prawa.

W Biurze RPO czytałem m.in. akta sprawy karnej, w której skazano kobietę samotnie wychowującą 10-letniego syna na 2 lata więzienia w zawieszeniu za to, że kupiła synowi komputer (tzw. „składaka”), na której panowie zainstalowali nielegalnego Windowsa. Jak już ci panowie wpadli, „wpadli” także wszyscy ich „klienci”. Nie muszę pisać, że skazana o nielegalności nie miała pojęcia, nie mówiąc już o zrozumieniu tego, czym jest system operacyjny. Po prostu zamówiła u Panów funkcjonalny komputer dla swojego syna.

Albo sprawa autora listu do redakcji lokalnej gazety krytykującego burmistrza małego miasteczka. Burmistrz wytoczył sprawę karną z oskarżenia prywatnego gazecie. W trakcie procesu redaktor zeznał na okoliczność danych osobowych autora listu. Sąd nie skojarzył chyba art. 180 § 3 kpk, co w kolejnym procesie, już przeciwko autorowi, zakończyło się jego skazaniem.

Doświadczenia z ław sądowych? Kim Pan jest, w jakim celu, po co i dlaczego? – to zamiast dzień dobry można generalnie usłyszeć występując w roli jednoosobowej publiczność. Na rozprawach sędzia najczęściej występowała w roli trojakiej, czyli oskarżyciela, obrońcy i sprawiedliwości. Nie wierzyłem własnym oczom. Oskarżeni, których bezsensowne sprawy ciągnęły się po 5-7 lat, a do sądu trzeba było im pokonać 200 lub więcej kilometrów. Pozbyłem się wszelkich złudzeń. Przypomnę dla porządku, że były to czasy sprzed orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w sprawie niekonstytucyjności przepisów kpk o dostępie do akt postępowania przygotowawczego (http://lex.pl/?cmd=artykul,1345 ) lub zatrzymaniu (http://www.wprost.pl/ar/123030/Prokuratorskie-zatrzymania-niekonstytucyjne/ ). 

W tym czasie przygotowywałem od ponad roku pracę magisterką z amerykańskiego prawa postępowania karnego. U prof. Lindy Fentiman zdałem na piątkę egzamin z amerykańskiego prawa karnego. Na uczelni o amerykańskim prawie nikt nie chciał słuchać, kpiono z niego z ignorancją, oburzano się, kiedy w 2003 r. wprowadzano do polski kopię amerykańskiego plea barganing (http://www.enotes.com/everyday-law-encyclopedia/plea-bargaining ). Pałano niechęcią do państwa „z innym systemem prawnym” (common law¸ system prawny oparty na precedensach jako źródłach prawa; por. art. 87-94 Konstytucji RP), państwa nowoczesnej demokracji, które na przestrzeniu 80 lat przeszło segregacje rasową, etap „państwa policyjnego”, rewolucję społeczną, falę gwałtownego wzrostu przestępczości itd. itp.

Bo w polskich postępowaniach, proszę Państwa, chodzi o „prawdę”, o postrzeganie ludzi jako dobrych, uczciwych, przestrzegających dobrych obyczajów. Dla kontrastu, w polskim prawie handlowym dominuje natomiast postrzeganie ludzi jako idiotów, którzy nie są zdolni do zadbania o własne sprawy. Dlatego też nad „bezpieczeństwem obrotu” muszą czuwać nie tylko notariusze, ale także sądy, a sukces transakcji zależy od sukcesów w postępowaniach rejestrowych dotyczących wpisów w rejestrze przedsiębiorców KRS. Pani płaci, ja płacę, Pan płaci… Brzmi znajomo? Powyższe skutecznie lokuje Polskę na 70. miejscu w rankingu Banku Światowego Doing Business 2011, pod kątem łatwości robienia biznesu, a na 77. miejscu jeżeli chodzi o czas trwania sądowego dochodzenia wykonania roszczeń umownych (http://www.doingbusiness.org/~/media/FPDKM/Doing%20Business/Documents/Annual-Reports/English/DB11-FullReport.pdf ).

Ale wracając do kpk, coś się chyba zmienia. Do tworzących prawo jakby zaczyna docierać, że chodzi o to, aby wymiar sprawiedliwości sprawdzał się w praktyce (law in action). Nie chodzi o fantastyczny model teoretyczno-prawny, kompletny i realizujący zbiór oderwanych od rzeczywistości zasad. Chodzi o czas reakcji (Justice delayed is justice denied), o efektywny wymiar sprawiedliwości, o to, aby sprawy były przerabiane, a ludziom nie odmawiano godności. Chodzi o empiryczne badania nad funkcjonowaniem określonych instytucji i procedur (wiedzą Państwo ile jest w Polsce państwowych placówek badawczych prowadzących empiryczne badania nad prawem? Jedna. http://www.iws.org.pl/ ).

Lista zagadnień, która wymaga naprawy w kpk jest naprawdę długa. Nie chodzi wyłącznie o szybkość, sprawność, ale o sprawy fundamentalne. Przykład?

Od kiedy obejmuje obywatela kompleksowa ochrona procesowa w procesie karnym (mam tu na myśli przede wszystkim gwarancje związane z prawem do zachowania milczenia)? Od momentu nabycia statusu strony, czyli podejrzanego. Kiedy to następuje? Zgodnie z art. 71 § 1 kpk za podejrzanego uważa się osobę, co do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów albo której bez wydania takiego postanowienia postawiono zarzut w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze podejrzanego.

Amerykańska idea jest z kolei taka, że prawo do zachowania milczenia (innymi słowy przywilej przeciw samooskarżeniu, por. V poprawkę do Konstytucji USA i brak analogicznego przepisu w polskiej ustawie zasadniczej) należy się obywatelowi, gdy władza policyjna państwa skupia się na nim „jednoznacznie” (u nas będzie to art. 71 przytoczony powyżej). Czy wizyta domowa uzbrojonych panów w kominiarkach z CBA o 6 rano to w Państwa ocenie skupienie władzy policyjnej na obywatelu? Wydawałoby mi się, że od tego momentu człowiek potrzebuje już prawa do milczenia. Nie w Polsce. Ciężko zrozumieć, póki się tego nie przeżyje. Zgodnie z art. 245 § 1 kpk zatrzymanemu na jego żądanie należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem, a także bezpośrednią z nim rozmowę; zatrzymujący może zastrzec, że będzie przy niej obecny.

Myślę, że to czas i miejsce na pewną prawdę absolutną, zasadę niekwestionowaną – jeżeli kiedykolwiek ktoś z Państwa znajdzie się krytycznej interakcji z organami ścigania, proszę nic nie mówić, nic nie podpisywać. Mogą nas za to fotografować, pobierać odciski, okazywać, pobierać krew, wymaz z policzków itd. (por. art. 74 kpk).

A prawo dowodowe? Nie znajdą Państwo w kpk normy mówiącej, że dowody uzyskane z naruszeniem prawa są niedopuszczalne. Zapytam więc tak: jaka jest motywacja dla organów ścigania do przestrzegania tych wszystkich zakazów dowodowych na etapie postępowania przygotowawczego, skoro nie ma za ich naruszenie jednolitej sankcji w postaci braku możliwości ich wykorzystania w procesie? No tak, wszyscy jesteśmy przecież prawi. Tu też się coś zmienia. Prezydent podpisał wczoraj nowelę m.in.  kpk, dotyczącą stosowania podsłuchu (http://orka.sejm.gov.pl/opinie6.nsf/nazwa/2915_u/$file/2915_u.pdf ). Jeżeli ktoś z Państwa sądził do dziś, że do wniosku o zastosowanie podsłuchu konieczne jest przedstawienie sądowi materiałów uzasadniających taką potrzebę, to dla uniknięcia wszelkich wątpliwości, dodam, że było to przekonanie błędne.

Zobaczymy jakie będą losy przygotowywanej rewolucji. Trzymajmy kciuki. Polityka salami poniosła chyba klęskę.

W kolejnych wpisach zajmę się szczegółowo proponowanymi zmianami do Kodeksu postępowania cywilnego.

  • Print
  • Facebook
  • Add to favorites
  • Wykop

About Bartosz Karolczyk

Bartosz Karolczyk jest prawnikiem (Associate) w kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy. Jest prawnikiem transakcyjnym posiadającym doświadczenie w prawnych aspektach bankowości, sprawach korporacyjnych oraz fuzjach i przejęciach. Jego praktyka skupiała się przede wszystkim na doradzaniu bankom w zakresie finansowania długiem. Ponadto, był członkiem zespołu doradzającego jednemu z największych amerykańskich funduszy typu private equity w Europie Środkowej w zakresie obsługi transakcyjnej. Obecnie Bartosz jest członkiem działu korporacyjnego, gdzie zajmuje się korporacyjnymi aspektami optymalizacji podatkowej, w tym restrukturyzacją grup kapitałowych, funkcjonowaniem funduszy inwestycyjnych zamkniętych oraz tworzeniem struktur zagranicznych. Uczestniczy także w projektach transakcyjnych oraz doradza klientom zagranicznym w odniesieniu do inwestycji bezpośrednich w Polsce. Aplikant adwokacki, ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w Warszawie. Ponadto, jest absolwentem oraz stypendystą Wydziału Prawa Uniwersytetu im. Georga Waszyngtona w Waszyngtonie, D.C., gdzie uzyskał tytuł magistra prawa (LL.M.). Dodatkowo, w trakcie studiów na Uniwersytecie Warszawskim Bartosz ukończył z wyróżnieniem zarówno Centrum Prawa Amerykańskiego, jak i Centrum Prawa Europejskiego i Brytyjskiego. Aktualnie przygotowuje rozprawę doktorską z postępowania cywilnego pod kierunkiem dr hab. Tadeusza Wiśniewskiego. Od sierpnia 2011 prowadzi prawno-porównawczy program badawczy na University of California, Berkeley, Boalt Hall School of Law.
This entry was posted in Bartosz Karolczyk, Kancelaria Prawna Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy sp.k., Prawo i Podatki. Bookmark the permalink.

5 Responses to Gorący temat nr 1: Reforma procedury karnej

  1. faxe says:

    Witam powiew świeżości i myślenia wyrwanego z twardo trzymającego  się sowieckiego modelu prawa.
    Wydawało mi się po wieloletniej i trwającej, a więc bezskutecznej walce z tym chorym systemem prawa właśnie karnego, iż nie ma nadziei na zmiany, przynajmniej jeszcze przez pokolenie.
    Z zainteresowaniem czekam na Pana następne posty w tej sprawie.
    Pozdrawiam serdecznie

    Dobre 0

  2. adwokat says:

    Autor jest prawnikiem transakcyjnym posiadającym doświadczenie w prawnych aspektach bankowości, sprawach korporacyjnych oraz fuzjach i przejęciach. Skąd zatem pomysł na bloga o tak egzotycznym temacie dalekim od specjalizacji? czyżby RP brakowało chętnych do pisania blogów?
    W blogu są błędy merytoryczne. Autor pisze „A prawo dowodowe? Nie znajdą Państwo w kpk normy mówiącej, że dowody uzyskane z naruszeniem prawa są niedopuszczalne”
    Jest taka norma. Art. 171 par 7 k.p.k..
    Aplikantowi adwokackiemu nie wypada robić takich błędów.
    Reszty nie komentuje. Porównywanie anglosaskiego modelu z kontynentalnym świadczy o studenckiej fascynacji autora tym pierwszym. Ta fascynacja mija, zwłaszcza po lepszym poznaniu naszego prawa.

    Dobre 0

    • Bartosz Karolczyk says:

      Witam,

      Skąd u Pana tyle agresji i do tego ten protekcjonalny ton?

      Mógłbym odpowiedzieć w podobnym stylu, co Pan, ale nie widzę sensu w takiej dyskusji.

      Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem, jakoby post zawierał błąd. Chodziło o porównanie do amerykańskiej „exclusionary rule”. To nie czas i miejsce na szczególowe omówienie zagadnienia, ale po 1) bez problemu znajdzie Pan orzecznictwo mówiące o tym, że w Polsce nie obowiązuje „teoria zatrutego drzewa” (co jest nota bene nieco odrębnym zagadnieniem niż „exclusionary rule”, ale w Polsce często mylonym); po 2) ogólnej reguły podobnej do „exclusionary rule” w Polsce nie ma, są regulacje szczątkowe i niespójne orzecznictwo SN.

      Jeżeli zaś chodzi o przywołany przez Pana art. 171 to każdy może go przeczytać i samodzielnie ocenic o co w nich chodzi, więc w tym miejscu zakończę.

      BK

      Dobre 1

  3. mr says:

    czy mogę prosić o przesłanie tego projektu na adres raboj@wp.pl?
     

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Dodanie komentarza oznacza akceptacje REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spelniajace zasad zawartych w regulaminie - nie beda publikowane. Wiecej informacji mozna znalezc w FAQ oraz na modblogu.