Posts Tagged „PiS”<

Stare strachy odżywają

3 paź 2011

PO straszy rządami PiS – pisze dzisiejsza Polska The Times. Utrzymująca się na poziomie ok. 3 proc., a więc na granicy błędu statystycznego przewaga PO nad PiS i realnie mający szansę na wejście do Sejmu ruch Janusza Palikota, który – jak wynika z badań – od trzech tygodni zaczyna już podbierać głosy nie tylko SLD, ale też jej samej – tak wygląda sytuacja na ostatniej, tygodniowej prostej przed wyborami.

Nic więc dziwnego, że w ostatnim tygodniu Platforma stawia przede wszystkim na rozbudzenie jak największych emocji. Przedsmakiem tego uderzenia PO jest pokazany wczoraj po raz pierwszy telewizyjny spot zatytułowany „Oni pójdą na wybory. A ty?”.

Jacy oni? Spot nie pozostawia wątpliwości. W filmiku najbardziej dramatyczne migawki walk na Krakowskim Przedmieściu obrońców krzyża z okrzykami „Jarosław, Jarosław” i „Tusk oraz Komorowski w łeb. Nienawidzę ich” przeplatają się z obrazami agresywnych kiboli, najgłośniejszych przeciwników Tuska w kampanii. Spotów w tym duchu ma być więcej – pisze Polska The Times.

O zaostrzeniu retoryki PO donosi też na pierwszej stronie „Rzeczpospolita”, opisując jak w weekendowych wypowiedziach liderzy PO mobilizowali wyborców, przestrzegając przed konsekwencjami zwycięstwa swoich największych przeciwników.

„Chodzi o to, czy wybierzemy na kolejne cztery lata bezpieczny wariant rządzenia. Wokół nas świat gospodarczy i finansowy chwieje się w posadach” – mówił w niedzielę w Krakowie premier Tusk.

Dzień wcześniej w Lublinie przekonywał, że tylko rządy PO uchronią nasz kraj od bycia drugą Grecją. – Każdy musi się zastanowić, co oznacza dla Polski premier Kaczyński, premier Napieralski czy premier Palikot – mówił. Przed wygraną PiS przestrzegali też minister finansów Jacek Rostowski i minister zdrowia Ewa Kopacz.

Strach przed PiS widać też na okładce dzisiejszego „Wprost”. Felietonista tygodnika Kuba Wojewódzki zwraca się z dramatycznym apelem do czytelników od 18-24 lat. A oto kilka cytatów:

„Potrzebny jest powszechny alert, bo sytuacja zaczyna  śmierdzieć obojętnością. A to może  zaowocować powtórka z pisowskiej rozrywki”.

„Nie idąc do wyborów, nie robisz władzy na złość. Robisz na złość swojej przyszłości”.

„Ktoś kto  głosuje na PiS, jest dla mnie  albo nieświadomym zakładnikiem kłamstwa, albo więźniem własnej ignorancji”.

Gazeta  Wyborcza w komentarzu na drugiej stronie tłumaczy niechęć części dziennikarzy do partii Kaczyńskiego.

„Kaczyński nie miał sobie równych w atakach na dziennikarzy. Jedną z radiostacji oskarżył o sprzyjanie interesom niemieckim, jedną z telewizji bojkotował, redaktorów porównywał do zdrajców ojczyzny albo krytykował ich życie prywatne.

Na pewno wielu dziennikarzom, także telewizyjnym, blisko jest do politycznego centrum i ma to wpływ na przygotowywane przez nich materiały, ale rozsądna polityka medialna PiS mogła tę tendencję zneutralizować. A że jest to możliwe, pokazała ostatnia kampania prezydencka, w której prezes PiS ogłaszał koniec wojny polsko-polskiej. Miał wtedy sympatię wielu mediów. I mógł ją utrzymać. Uznał jednak, że bardziej opłaca mu się iść na zwarcie. Może także dlatego, że poza swoją antysystemową retoryką ma niewiele więcej do zaoferowania” – zauważa Dominika Wielowieyska.

Czy strategia straszenia PiS-em przyniesie skutek? Eksperci maja wątpliwości.

– W 2007 r. kampania Platformy przebiegała pod hasłem strachu przed PiS oraz nadziei na lepsze, teraz wydaje się, że został tylko strach – ocenia tę strategię dr Jarosław Flis, socjolog z UJ.

Czyja będzie wiosna

14 lut 2011
Autorski przegląd prasy

Głębsza rekonstrukcja rządu na wiosnę to coraz poważniej rozważany w kancelarii premiera scenariusz w odpowiedzi na spadające sondaże Platformy Obywatelskiej i kłopoty rządu – pisze „Polska The Times”. Ostatnie sondaże, które pokazały, że PO straciła tylko w ciągu jednego miesiąca kilkanaście procent poparcia, sprawiły, że w kancelarii premiera zapanowała panika.

Weekend z pewnością nie poprawił samopoczucia partii rządzącej. Kolejny sondaż, tym razem Homo Homini dla Polskiego Radia, wskazuje, że różnica między PO a PiS zmniejsza się niebezpiecznie.

Według badania PO dziś cieszy się poparciem 32 proc. Polaków, a partia Kaczyńskiego może liczyć na 28,2 proc. Groźny dla Platformy jest jednak szczególnie wzrost notowań SLD. Według tego sondażu na lewicę chce oddać głos 16,4 proc. wyborców – zauważa dziennik. Dodając, że wkrótce znowu może stać się aktualna sprawa dymisji Bogdana Klicha.

Na kryzysie PO korzysta też PJN. Po bardzo kiepskim debiucie PJN zbliża się do progu wyborczego – donosi „Gazeta Wyborcza”. W lutowym sondażu TNS OBOP miała 6 proc., w CBOS – 4 proc. i w obu badaniach widać tendencję wzrostową – pisze „Gazeta Wyborcza”.

Do ugrupowania Kluzik-Rostkowskiej dodatkowo mogą  dołączyć kolejni politycy PiS. Senator  Grzegorz Banaś i europoseł Jacek Włosowicz. Politycy nie zgadzają się z decyzją Komitetu Politycznego PiS o rozwiązaniu świętokrzyskiego zarządu partii i powierzeniu kierowania regionem posłance Beacie Kempie – pisze „Rzeczpospolita”.

– Istnienie PJN ułatwia decyzję niezadowolonym politykom PiS o odejściu z tej partii – komentuje dr Bartłomiej Biskup, politolog z UW. – PJN, obok SLD, wybierają też wyborcy niezadowoleni z PO. A do wyborów coraz bliżej. Jak informuje „GW” prezydent wkrótce zacznie konsultacje z Państwową Komisją Wyborczą i partiami w sprawie terminu wyborów.

W grę wchodzą zatem weekendy: 8-9, 15-16, 22-23 oraz 29-30 października. Weekendy, bo po raz pierwszy dzięki uchwaleniu nowego kodeksu wyborczego wybory do Sejmu mogą być dwudniowe.