Jarosław Gowin skazany jest na konflikt ze środowiskami prawników. Jednak nie dlatego, że jest filozofem, ale dlatego, że będzie musiał dokonać wielu finansowych cięć – uważa publicysta „Rzeczpospolitej”
Ten resort nigdy nie miał szczęścia do ministrów – takie zdanie można było usłyszeć na korytarzach gmachu przy Al. Ujazdowskich w Warszawie w ostatnich latach wielokrotnie. Teraz jest podobnie. Jarosław Gowin idzie do resortu jako osoba spoza środowiska. – Filozof, który nie rozumie prawa, któremu trudno będzie zbudować autorytet w środowisku, na ogólnikach, bez rozumienia istoty rzeczy – można usłyszeć w resorcie.
Ale, jak pokazuje niedaleka historia, także kompetencje prawnicze w tym resorcie nie gwarantowały posłuchu i szacunku środowiska. Zbigniew Ziobro, Zbigniew Ćwiąkalski, Andrzej Czuma czy Krzysztof Kwiatkowski są tego najlepszym przykładem.



