Posts Tagged „minister sprawiedliwości”<

Lepszy byłby ekonomista?

20 lis 2011

Jarosław Gowin skazany jest  na konflikt ze środowiskami prawników.  Jednak nie dlatego, że jest filozofem, ale dlatego, że będzie musiał  dokonać wielu finansowych cięć – uważa publicysta „Rzeczpospolitej”

Ten resort nigdy nie miał szczęścia do ministrów – takie zdanie można było usłyszeć na korytarzach gmachu przy Al. Ujazdowskich w Warszawie w ostatnich latach wielokrotnie. Teraz jest podobnie. Jarosław Gowin idzie do resortu jako osoba spoza środowiska. – Filozof, który nie rozumie prawa, któremu trudno będzie zbudować autorytet w środowisku, na ogólnikach, bez rozumienia istoty rzeczy – można usłyszeć w resorcie.

Ale, jak pokazuje niedaleka historia, także kompetencje prawnicze w tym resorcie nie gwarantowały posłuchu i szacunku środowiska. Zbigniew Ziobro, Zbigniew Ćwiąkalski, Andrzej Czuma czy Krzysztof Kwiatkowski są tego najlepszym przykładem.

Przeczytaj cały artykuł na rp.pl/opinie

Pancerz łatwy do przebicia

19 cze 2011

Niedoinwestowanie prokuratury już dziś jest faktem, który niestety przekłada się na obywateli. Na przykład w Łodzi, gdzie prokurator wypuścił na wolność podejrzanego o gwałt 15-latki, gdyż nie ma pieniędzy na wykonanie badania DNA – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”

Pani prokurator Beata Mik w swojej polemice z moim tekstem „Mit prokuratorskiej niezależności” („Rz”, 9 czerwca 2011 r.) zarzuca, że artykuł i przyjęta w nim argumentacja wynikają z nieukrywanych sympatii politycznych. Zarzuca mi też nieznajomość spraw, o których piszę.

Pierwszy z zarzutów pominę milczeniem. Bo jest to zużyta i mało elegancka metoda dyskredytowania autora. Czy stawianie takich zarzutów dziennikarzowi bez poparcia dowodami przystoi prokuratorowi? Pozostawiam to sumieniu pani prokurator. Z chęcią odniosę się jednak do dalszej części jej polemiki. W swoim tekście starałem się pokazać kilka mechanizmów w ustawie o prokuraturze osłabiających niezależność prokuratora generalnego, które w sytuacji konfliktu czy złej woli politycznej mogą być wykorzystane wbrew intencjom ustawodawcy.

Pani prokurator zdaje się nie widzieć tych zagrożeń, uznając, że po oddzieleniu tego urzędu od ministra sprawiedliwości i obwarowaniu licznymi gwarancjami niestraszne już są polityczne naciski. Trudno się z wywodami pełnymi odwołań do konstytucji nie zgodzić. Życie tymczasem sobie…

Przeczytaj cały artykuł na rp.pl/opinie