Posts Tagged „Andrzej Seremet”<

Mit prokuratorskiej niezależności

1 cze 2011

Przed kilkoma tygodniami prokurator generalny Andrzej Seremet zorganizował konferencję prasową, na której zaprezentował własne pomysły na walkę ze stadionowym chuligaństwem. Konferencja zbiegła się w czasie z bezprecedensową akcją gabinetu Donalda Tuska przeciwko pseudokibicom.

Dla części środowiska prawniczego zaangażowanie się Seremeta w wyraźnie polityczną akcję, nastawioną na wzrost sondażowego poparcia rządu Platformy Obywateslkiej, było szokiem. Po rozdzieleniu stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego szef nowej instytucji miał dbać o jej sprawne działanie i prokuratorską niezależność, z dala od polityki i telewizyjnych kamer. Dając się wciągnąć w polityczną akcję, prokurator generalny zaprzeczył swojemu posłannictwu.

A wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze. Działający od roku nowy prokurator generalny unikał wielkiej polityki. Nie dał wciągnąć prokuratury w polityczne przepychanki, nawet tam, gdzie wydawało się być to nieuniknione. Tak było w przypadku kontrowersji wokół wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej, gdzie prokuratura znalazła się w centrum silnego politycznego sporu.

Teraz w mgnieniu oka powróciły dobrze znane obrazy z przeszłości: spotkania z dziennikarzami, które z lubością urządzali poprzednicy Seremeta dzierżący w ręku teki prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości.

Konferencja szefa prokuratury zbiegła się jeszcze z jednym wydarzeniem. Andrzej Seremet do końca marca musiał przygotować sprawozdanie podsumowujące swoją roczną działalność. Sprawozdanie dla premiera Donalda Tuska, który ma wystawić cenzurkę. Negatywna opinia szefa rządu oznaczałaby początek końca prokuratorskiej kariery Andrzeja Seremeta.

Te wydarzenia niewątpliwie dają do myślenia, słusznie nasuwając pytanie, czy po rozwodzie z resortem sprawiedliwości prokuratura – tak jak obiecywano – rzeczywiście wyrwała się z objęć polityków, stając się instytucją w pełni niezależną i odporną na zewnętrzne naciski.

Czytaj cały tekst

Jaka jest cena przetrwania Seremeta

9 maj 2011

Prokuratura, odseparowana od rządu, miała być całkiem apolityczna. Miało już nigdy nie być populistycznych konferencji prasowych, na których rzucane są genialne pomysły na walkę z przestępczością…

Andrzej Seremet wytrzymał cały rok. Od czasu objęcia stanowiska prokuratora generalnego wydawał się być odporny na różnego rodzaju „akcje” podejmowane przez rząd, mające – przynajmniej w teorii – służyć poprawie naszego bezpieczeństwa. Aż do wczoraj – kiedy nagle, w świetle reflektorów, zaczął rzucać pomysły na walkę z chuligaństwem doskonale wpisujące się w piarowską akcję rządu. Zaskoczył wszystkich, którzy wierzyli w nową jakość w prokuraturze.

Do tej pory dyżurnym orędownikiem populistycznych zmian w prawie karnym był Krzysztof Kwiatkowski. Minister gładko, niemal drukowanymi literami potrafił wskazać opinii publicznej niebezpieczeństwa i sposób ich szybkiej prawnej likwidacji. Teraz dołączył do niego prokurator generalny. Kwiatkowskiego można zrozumieć, wszak to polityk. Seremeta usprawiedliwiać trudno.

Szkoda, że tak się stało. Po rozdzieleniu stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego miał dbać o prokuratorską niezależność i sprawne działanie struktur tej instytucji, z dala od polityki i telewizyjnych kamer. Dając się wciągnąć w polityczną akcję rządu, prokurator generalny zaprzeczył swojemu posłannictwu.

A może taka jest cena przetrwania? Sprawozdanie z rocznej działalności Andrzeja Seremeta ciągle przecież czeka na opinię premiera. To ona zdecyduje o jego losie.

Tylko, czy dla niezależnej prokuratury nie będzie to cena zbyt wysoka?