Autorski przegląd prasy
„Wykryliśmy produkt sprzedawany pod nazwą parówki cielęce, w którym nie było ani grama cielęciny. Producent tłumaczył, że przecież dodał kupioną w sklepie przyprawę do parówek cielęcych. (…) Jak się robi ser za 9 zł? Niektórzy producenci zamiast mleka dodają dużo tańsze tłuszcze roślinne. I mamy ser trochę podobny do sera“. „Wyborcza“ na pierwszej stronie drukuje materiał o tym, że Polacy częściej niż kiedyś kupują tanie rzeczy w tanich sklepach, a to musi prowadzić do tego, że mimowolnie są nabijani w butelkę. Ale nie sam fakt, że chodzimy masowo do Biedronki jest w tym tekście frapujący, lecz zestawienie z sondażami: wynika z nich, że „tylko co czwarty Polak przyznaje się do kupowania jak najtaniej“. Cytowany przez gazetę ekspert podsumowuje: „Bierze się to stąd, że w deklaracjach strugamy kozaka“.
„Sikorski tylko rżnie lorda. (…) przedstawia się jako dżentelmen, którym nie jest – szepczą zwolennicy Komorowskiego“ – tak relacjonuje inną narodową grę pozorów Tomasz Lis w „Polsce“. „Jestem chłopakiem z Woli, a nie paniczykiem z morskiej piany“ – miał z kolei, wedle felietonisty, chwalić się szlachcic Bronisław Komorowski. Zdaniem Lisa w walce prawyborczej przejdziemy wkrótce do „atomowych haków“, mimo że, jak podano w tekście na sąsiedniej stronie, „W razie gdyby te granice [kultury politycznej] zostały przekroczone, winowajca może ponieść konsekwencje. Donald Tusk, którego wolę przekazała Gronkiewicz-Waltz, nie życzy sobie bowiem wewnętrznych sporów“. Proszę przeczytać na głos te słowa i rozsmakować się w ich dworskim wdzięku. Najmiłościwszy Pan raczył przekazać, że nie życzy sobie, aby muchy latały w porze drzemki.
Zanim czytelnika zdąży zeżreć dylemat „rżnięty lord z czy lipny chłopak z Woli?“, w tejże „Polsce“ Kazimierz Marcinkiewicz podpowie idealne wyjście: „najlepszy polityk to jest ten, który „w czasie rozmowy z robotnikami w fabryce jest poklepywany po plecach ze słowami <> a na katedrze uniwersyteckiej jest oklaskiwany przez profesorów“. Były premier cechy takiej opływowej politycznej ameby widzi w Radku Sikorskim, bo to „typowy oksfordczyk“ a jednocześnie „chodził z kałasznikowem“
Wspominam jednak o tym komicznym wywiadzie, bo są w nim dwa poważniejsze argumenty na rzecz pana ministra. Oba są kobiecej, by tak rzec natury. Pierwszy – na Sikorskiego chce głosować Isabel; drugi – „ma świetną żonę (…) Anne Applebaum mogłaby być dla Polaków kimś takim jak królowa Bona“. Nowa Bona – to piękne, tylko co z nową włoszczyzną? Wprawdzie jesteśmy nadal dzikim krajem (gdzieżby indziej Drzewiecki zaszedł tak wysoko u dworu) ale od roku 1518 nieźle ewoluowaliśmy kulinarnie, żaden więc hamburger, sos tabasco czy inne ingrediencje królowej Anny nie odcisną się dziejowym śladem w języku i tradycji.
„Poglądy nie mają znaczenia“, przytakuje w „Wyborczej“ Marek Beylin. Wychodząc od szczegółowej kwestii zlekceważenia przez PO sprawy obsadzenia wakatu w Trybunale Konstytucyjnym („PO traktuje Trybunał jak kolejną państwową spółkę do wzięcia (…) bimba sobie na niego“), dochodzi do ogólnych wniosków: „demokracja stała się urządzeniem czysto technicznym – do liczenia głosów i kalkulacji siły“. Beylin ostro punktuje fakt, że sugestia dołączenia Romana Giertycha do Platformy nie wzbudziła w sumie niczyich oporów. „Polska polityka jest przeżarta myśleniem technokratyczno-sondażowym. Kwestie tak niewymierne i nieefektowne jak czyjaś wolność wymykają się z tego horyzontu“… Identyczną w zarysie diagnozę stawia w dzisiejszej „Rzepie“ Bronisław Wildstein (w tekście „Bezideowość polityki polskiej“). Obaj panowie zapewne nie będą zachwyceni porównaniem, a swój wywód czynią w imieniu skrajnie różnych wartości, ale warto przeczytać te teksty równolegle.
Partie unikają idei (a więc kategorycznych sądów), ich wyborcy strugają kozaków, nie dziwi więc, że Jarosław Kurski pyta we wstępniaku do Świątecznej: „Czym właściwie jest prawda?“. Redaktor w szczególności zaleca sceptycyzm przy ocenie książki Artura Domosławskiego o Ryszardzie Kapuścińskim, której poświęcone są aż dwa artykuły, napisane przez Marka Beylina i Adama Leszczyńskiego. Przy tym pierwszym mam wrażenie, że czytałem kompletnie inną książkę – mój egzemplarz był wolny od złośliwego polowania na słabości bohatera (chyba że samo zestawianie ze sobą faktów, porównywanie relacji jest już naganne), potężnie naładowany empatią a autor ledwo musnął kwestie związków miłosnych i przygód z kobietami, nie wykazując przy tym plotkarskiej ekscytacji.
Tekst Leszczyńskiego jest bliższy mojej lekturze („Domosławski nie układa aktu oskarżenia“), ale przede wszystkim ubolewa nad ciosem, który książka zadała „polskiej szkole reportażu“… wydaje mi się, że to przesada, każdy reporter pracuje na własną chwałę lub niesławę. Oba jednak teksty proponuję odłożyć na bok i najpierw przeczytać książkę (jej fragmenty zresztą przedrukowuje i „Wyborcza“, i „Polska“).
Kapuściński miał, wedle relacji przyjaciół, rzec pewnego razu: „ja nie piszę, żeby się w szczegółach zgadzało, chodzi o istotę rzeczy!“. Z pewnością spodobałoby się to producentom sera z oleju roślinnego – jednak w dyskusji o jego biografii istota rzeczy tkwi w szczegółach.
Tagi: autorski przegląd prasy








Nic dodać. To cała nasza rzeczywistość.
Nowa Bona zaświadczy, że nie jesteśmy już dzikim krajem. Ino jakim? Ino fajowym z Rychem, Ździchem i Mirem end Marcinem Rosołem ucieleśnieniem cnót wszelkich.
A jakiegoż herbu nowa Bona. Jedno pewne – nie będzie w nim KRZYŻA , ponieważ to obciach rydzykopodobny. Zatem co w herbie; aż boję się napisać.
Czyżby AA?
Piękny, prześmiewczy komentarz do aktualności. Brawo! Gdzie nam do wielkiego świata, można tylko zapłakać jak się patrzy na tę naszą, wybraną bądź co bądź przez naród „elitę”. Jaki naród taka jego elita, klakierzy i polityka. Nie obrażając – to prawie Afryka. Ludzie nie pojmują lub nie chcą, że do „klasy” polityków, do elity dochodzi się pokoleniami i wyczerpujaca nauką, a nie „wilczym spojrzeniem” i cwaniactwem, i tylko przez ich rozumne wybory mogą ten proces przyspieszyć, dla własnego dobra. Ale myślenie to wysiłek, na który stać niewielu. Dlatego będzie miał Pan co robić, i chwała Panu za to. Niech Pan trzeźwi rodaków dalej, to misja, chwalebna i bezcenna. Pozdrowienia.
Chyba Bona Sforza miała w herbie smoka.
a może, po ucieczce z „dzikiego kraju” – jak Henryk Walezy – chce zostać królem Francji? (razem z Einsteinem i Napoleonem w nowej sztuce Sławomira, ale nie Mrożka).
Smok Dragona nie pokona prędzej skona
P.S. miałem na myśli jednego z (dwóch, bo p. Drzewiecki nie odjął wyzwania) kandydatów Platformy do pałacu.
@ aga: jaka rasa, taka klasa. A nie jestem rasiasta.
Rzeczywiscie istota rzeczy tkawi w szczegolach. Zafundowano fantastyczna, „pijarowska” ogolnopolska akcje reklamowa spytnemu politfunkowi. Silami politfunkow. I tanczymy jak graja.
To co czynia obecni lumpenliberalowie w wiekszosci wywodzacych sie z lumpenproletariatu mozna sparafrazowac cytujac H.Amtzema „Najniebezpieczniejsza jest glupota nie niewiedzy, lecz wyksztalcenia. I „Tylko glupcy nazywaja samowole wolnoscia.Tacyt
Gdy przyjrzymy się obu kandydatom, a zwłaszcza ich kulturze osobistej to można śmiało powtórzyć za hrabiną Zyberk-Plater, że każdy z nich to hrabia (lord), co psy obrabia – herbu dwa psy na tarczy: jeden szczeka, drugi warczy.
Jeśli zaś chodzi o Bonę – to włoszczyzny ci u nas dostatek. A co z sumami bajońskimi?
Pozdrawiam
SAS
jesli wybranym zostalby Sikorski -a jest takie mozliwosci – wowczas ewentualna prezydentowa „wpadalaby do letniej rezydencji” w Warszawie jesli miala by chwile czasu a moze nawet bylaby oddelegowana przez odpowiednich na stale nie tracac przu okazji pozycji w Washington do Warszawy aby pouczac….. wowczas instrukcje moglyby docierac krotsza droga z pominieciem Washington…
Polska polityka to szambo. Standarty moralne i etyczne prawie nie istnieja.
Polskie wybory to tak jakby trzeba bylo wybierac pomiedzy dwoma zlodziejami, jeden ukradl motocykl albo drugi ukradl samochod, ktory jest lepszy.
„typowy oksfordczyk“, dla Marcinkiewicza ktoś oszukujący na egzaminach jest „typowym oxfordczykiem”, a siebie pewnie uważa za dobrego katolika.
wszystko na niby i aby aby ……………………
Polskę „dzikim krajem” uczynili ludzie z formacji politycznej Mirów Zdzichów
Wypływ bajońskich sum gwarantowany
Po wyeliminowaniu Kaczyzmu zmierzamy prosto do celu…likwidacji Polski,kraj jakos nam zdziczal,tak trzymac .Bo czyz polskosc to nie bylejakosc jak mawialo ucielesnienie wszelakiego dobra panujace Slonce Peru.
chyba czeka na bony PKO a nie na Bone
Mógłby Pan Red. napisać o jeszcze jednej ważnej dla polskiej demokracji sprawie: na produkcie o nazwie „Maślanka”, szereg firm mleczarskich wypuszcza na rynek produkt o tej że nazwie, który w składzie nie ma maślanki. Lecz przynajmniej o tym składzie „uczciwie” na opakowaniu piszą. Jeśli ktoś nie dowidzi lub nie chce widzieć, to jego sprawa. A może jest mu obojętne?
Jedna z firm pisze o składzie produktu pt. „maślanki”: zawiera maślankę lub mleko. Ale nie wiadomo, która partia towaru co zawiera.
Jako jawny bywalec Biedronki,Tesco i tp. donoszę, że na wejściu do tych sklepów panuje specyficzny zapach (odór) niskiej jakości.
Niezależnie od lokalizacji.
Dzięki temu osoby wrażliwe mogą się u progu zastanowić: wejść do tej gry czy nie wejść?
PO-leciwszy metaforę konsumpcyjną – pozdrawiam innych Nabieranych.
Kiedy wreszcie politykierzy zamiast pajacować zajmą się rozwiązywaniem problemów, za co teoretycznie biorą pieniądze?
@ Henry – ująłeś TO po mistrzowsku. Brawo.
…a w herbie bedzie junak,
sikorskiego nie nalezy sie czepiac-dlaczego, ano dlatego,ze sikorskiego zmienily obyczaje polityczne panujace w kraju,
bo czy sikorski nie byl kiedys…rasowym politykiem
ps. podobnie jest dzis z pis w tzw kalicji w m mediach
motto:to nie sikorski i to nie pisa a szarancza po „89…a pozniej zdziwienie…
Przepysznie napisane. Dzięki, że odwalił Pan za mnie kawał brudnej roboty (tzn. przekopywanie się przez zaspy polskich mediów). Oby nie strawił Pan talentu wyłącznie na takie rzeczy, choć i to perełki…
Ja dziwię się głupocie elektoratu PO że z tej nienawiści do Kaczynskiego i wpojonej obsesji antypisowskiej są zdolni przyjąć chamstwo , zakłamanie arogancję ludzi tuskomaniaka za coś normalnego Ba coś przyzwiotego!
To pokazuje jakie wartości albo antytezę wartośći reprezentuje ten pokrój społeczenstwa . Gdyby Tusk oświadczył że ślimak to ryba to nawet skłonni byliby to zaakceptować gdyby zaś Kaczynski jednak twierdził że ślimak nie jest rybą to wykształciuchy TVN, GW ryczęliby że znowu nas Kaczory ośmieszają na forum europejskim. Poza tym prose mi powiedzieć co prezentuje soba ten
narcyz drugi po Tusku – Sikorski dla mnie to typowy błazen który atakuje obecnego Prezydenta a nie ma odwagi wprost powiedzieć Łukaszence: a w imieniu rządu RP domagam się obrony opraw…itd . Co to za minister który nie interweniuje w sprawie np gazociągo płn. teraz wysz ła sprawa komunikatu MSZ Rosji o planowanym scenariuszu uroczystości i jak podały W TVP premier przyjął to z zadowoleniem! Młodzi ni dajcie się ogłupieć politykom PO oni chcą wykorzystać waszą nieświadomość w wielu kwestiach będa wam wmawiać że PiS jest agresywny i szuka haków itd. Prawda jest zgo.ła inna oni sami tam wewnątrz walcza o prymat swego BKl lub RS. Chcąc niejako wciągnąć w to prezydenta . Poza tym czym sie tak fascynować je śli chodzi o prawybory – one maja stworzyć iluzje że PO jest taka demokr. a tak naprawdę wybiora tego na kogo wskaże salon i WSI. Cały ten cyrk dla normalnych poważnych ludzi jest po prostu tania propagandą. Jedynie L.Kaczynski jest odpowiednim kandydatem na ten urząd a ci co tak otumanieni są „obciachem” niech ida lepiej w dniu wyborów z popcornem do kina i cieszą sie filmami na poziomie świat wg kiepskich.
Doskonała lektura na niedzielę! Bravo!
Najbardziej idiotycznie brzmiało zawołanie na prawyborczym wiecu nieudolnego Sikorskiego – dołączymy do europejskiej pierwszej ligi! To jeszcze tam nie są ci nieskazitelni światowcy?
Podpowiedź dla kandydata: otóż państwo kolesiów jakie urządzają Polsce nietykalni tuskoidzi (c) do spółki z PSL to kierunek dokładnie przeciwny – demokracja w stylu wschodnim. Nigdy nie dojdziecie do Europy, bo jesteście dokładnie na odwrót.
Zarazem bardzo obrazowo odmalował sens swojej ewentualnej prezydentury: jako dosłownie przydupas jaśniepana Tuska do przecinania wstęg i wygłaszania okrągłych zdań, a przede wszystkim od nieprzeszkadzania jaśniepanu w rządzeniu i zmienianiu konstytucji.
Tak, to na pewno musi być 1 liga europejska. Rżnięty lord, dobre, Komorowski, dobre, haha.
Ciekawe czy wybór na oficjalnego kandydata PO również mu nie wyjdzie jak niemal wszystko czego się dotknie. Ja się nie zdziwię i tak też obstawiam.
bardzo ciekawy tekst,
swawola, przywileje ? coś i to przypomina (mocium panie)
jednak historia lubi się powtarzać bardziej niż nam się wydaje….
i w Liście do Rzymian I/22 pisze tak: Mieniąc się mądrymi, zgłupieli.
Dziki kraj czeka na Godota. A lata mijają…
@ sas 28 lutego 2010 02:34
„Jeśli zaś chodzi o Bonę – to włoszczyzny ci u nas dostatek. A co z sumami bajońskimi?”
Absolutnie nic. Sumy bajońskie to jest sprawa o prawie 300 lat późniejsza, bo z Napoleonem. Bona wyprowadziła z Polski sumy neapolitańskie.
w bilgoraju mial byc drugi londyn teraz maja wprowadzic do ligi mistrzow nasz kraj .