Obłuda stopniała

Autorski przegląd prasy

„Szefowie największych firm w Polsce zarabiają prawie 10 razy tyle, ile pracownicy średniego szczebla (…) Należymy do krajów o największym poziomie rozwarstwienia płac – w rankingu [56 krajów] wylądowaliśmy na 11 miejscu od końca“ – informuje „Wyborcza“. „Pod względem siły nabywczej zarobki polskich menedżerow należą do najwyższych na świecie“. Konsultanci cytowani w artykule mówią m.in. o tym, że ultrawysokie płace to jedyny sposób, żeby skusić zagranicznych menedżerów do pracy w Warszawie a nie np. w Pradze. „Z drugiej strony w naszym kraju pracownicy średniego szczebla należą do najsłabiej wynagradzanych nawet w porównaniu z innymi krajami regionu“ – wskazuje autorka, która polskie różnice w poziomie wynagrodzeń stawia w jednym rzędzie z sytuacją np. w Rumunii, Indiach i Egipcie.

„Trzecia droga to droga do Trzeciego świata“ – mówi Janusz Lewandowski w wywiadzie dla tej samej gazety, opowiadając o wariantach rozważanych przez ludzi decydujących w 1989 r. o kierunku przebudowy państwa. Wygląda na to, że wybór pierwszej drogi też nas do Trzeciego świata zaprowadził (choć inna sprawa, czy dało się inaczej).

Skoro Trzeci świat, to nie od rzeczy będzie poczytać Ryszarda Kapuścińskiego. „Wszyscy i wszędzie uczestniczymy w grze, której zasadą jest, że zwycięzca bierze wszystko (np. szef zarabia tyle, ile reszta załogi łącznie). Słowem – nowy feudalizm: na wierzchołku pan, władca suweren, poniżej cały podległy mu świat lenny – wasale, służba, kmiotkowie“. To jeden z kilkunastu cytatów, które Artur Domosławski przytacza w wywodzie o „reporterze z sercem po lewej stronie“ zatytułowanym „Kapuściński nieprzemyślany“, który drukuje „Wyborcza“. Nieprzemyślenie polega na tym, że „to co miał do powiedzenia o współczesnych wyzwaniach i konfliktach nie budzi autentycznego zainteresowania, jest przemilczane“. Przemilczane, bowiem – dowodzi Domosławski – uważnie czytany Kapuściński jest jak na polskie standardy liberalnej poprawności lewacki, kwalifikujący się do „celi śmiechu“.

Nikt go nie czytał, a jeśli już, to w wersji poprawionej – tu autor polemiki przytacza np. przypadek, gdy wydawca na okładce nowego wydania „Chrystusa z karabinem na ramieniu“ pisze o gwatemalskich „terrorystach“ tam, gdzie dla Kapuścińskiego są bojownicy, których godności bronił otwartym tekstem. „W kraju, w którym rządzi antykomunistyczna poprawność polityczna (dziś na dodatek mamy wojnę z terroryzmem) wielki reporter nie mógł przecież sympatyzować z czerwonymi partyzantami i porywaczami“. „Kłopotliwy ten prawdziwy Kapuściński, nieprawdaż?“ – prowokuje Domosławski i strzela celniej niż zamierzał – bo przecież nie sposób tego arcyciekawego artykułu czytać, nie myśląc o innych aspektach „kłopotliwości“, które jego zapowiadana książka ma poruszyć, a które w „Wyborczej“ nie zaistniały (w przeciwieństwie do np. „Polityki“, gdzie Daniel Passent zrobił z Domosławskim wywiad, obejmujący także kwestię podrasowywania relacji i stosunków Kapuścińskiego z władzami PRL).

Publicystą z sercem po prawej stronie jest za to Witold Gadomski, który w krótkim tekście „Normalne stosunki biznesu z polityką“ naświetla ich właściwy tok na przykładzie „pomocy“ udzielonej przez urzędników spółce Winterpol związanej z Ryszardem Sobiesiakiem. Gadomskiego oburza oburzenie mediów w obliczu tej pomocy, a przecież to całkiem zwyczajna rzecz. „Nie jestem naiwny i rozumiem, że pomoc urzędników udzielona właścicielom spółki Winterpol nie musiała być bezinteresowna. Zapewne nie wszystkim biznesmenom sprzyjają w tym samym stopniu, co jest niesprawiedliwe i wypacza konkurencję“ – zastrzega publicysta, ale zaraz potem naiwnego udaje, pisząc o „biznesmenie, który skrupulatnie i skutecznie zabiega o swoje interesy“. Niekoniecznie bezinteresowna pomoc urzędnika nazywana jest dalej „przyjaznym wsparciem“. Wszystkiemu zaś winne restrykcyjne, pogmatwane przepisy, które czynią ze starania się o zgody na budowy itp. istną katorgę.

Pełna zgoda, ale zamiast na lewych prawodawców, Gadomski przelewa swój gniew na wielkiego psuja przyjaźni, czyli Mariusza Kamińskiego: „zamiast oburzać się na biznesmena, który coś zdziałał wbrew polskiej biurokracji, powinien oburzać się na biurokrację, która hamuje przedsiębiorców i która zmusza ich do działań dwuznacznych“. Biedni ci przedsiębiorcy, bo nie dość, że są zmuszeni do korumpowania urzędników (Gadomski nazywa to „chodzeniem za własnymi sprawami“) to jeszcze niebożęta funkcjonują w „atmosferze podejrzliwości w kontaktach polityków z biznesem“.

Na myśl przychodzi wtedy Piotr Zaremba piszący w „Polsce“: „żyjemy w Sobiesiaklandzie, gdzie nie za bardzo istnieje już coś takiego jak zdrowa obłuda“. Reszta jego obszernej analizy kilku dni pracy komisji hazardowej („show z upudrowanym posłem Chlebowskim i trenerami od koncentracji i niepocących się dłoni“) jest dowodną ilustracją tego stanu. Rozważny jak zwykle Zaremba nie rozstrzyga, czy i jak coś zmienią zeznania Drzewieckiego, który „mógł więcej od Zbycha“, mnie się zaś nie chce nawet na to czekać.

Jeśli chodzi o brak zdrowej obłudy, są ciekawsze pola do obserwacji: „Polska“ za „Timesem“ pisze o „klimatycznej kompromitacji“: „Międzyrządowy Zespól ds. Zmian Klimatu (IPCC) przyznał, że przewidywania zawarte w absolutnie kluczowym raporcie tej organizacji z 2007 r. były słabo udokumentowane. Zostały włączone do raportu na skutek dużego obniżenia standardów (…) przewidywania nie były oparte na jednomyślnej zgodzie wszystkich ekspertów lecz na jednym wywiadzie udzielonym mediom przez jednego indyjskiego badacza lodowców (…) naukowiec ten powiedział The Times, że nigdy nie podawał konkretnych dat w wywiadzie“. I tak dalej, sprawa dotyczy rozdęcia, naciągnięcia i przekłamania obserwacji i prognoz co do topnienia lodowców w Himalajach (zasilają w wodę obszar zamieszkały przez 2 mld ludzi).

Dane zostały przesadzone o rząd wielkości w sposób, który kłóci się z naprawdę prostą kompetencją matematyczną. Mimo tego IPCC „wciąż utrzymuje swoją konkluzję, że lodowce w wysokich łańcuchach górskich będą zanikać“. Pożyjemy, zobaczymy, w tej chwili zanika nie tylko wiarygodność, ale i obłuda członków zespołu, którzy stracili okazję, by siedzieć cicho i patrzeć, jak modne staje się w mediach mówienie o oziębianiu klimatu.

W dzisiejszych gazetach zresztą jest więcej świadectw rozmaitej ściemy. Np. Agaton Koziński w „Polsce“ caluteńką kolumnę poświęcił na jakowąś strategię UE do roku 2020. „Do 15 stycznia swoje pomysły mogli zgłaszać mieszkańcy Unii“ – wiedzieli Państwo? Dwie strony dalej czytamy o „Pierwszej w Warszawie imprezie bez papierosów“. Tytuł jest połowiczny, bo tzw. Pure Party odbywa się też bez alkoholu. „Do dobrej zabawy wystarczy gorąca muzyka i fajni ludzie a wyskokowe napoje czy puszczenie dymka wcale jej nie gwarantują“. Któż generuje takie androny w duchu broszurek z klubu abstynenta? Otóż lokal powstały w miejscu sławnego onegdaj „Le Madame“.

Konserwatywna łza się w oku kręci: dawni najemcy ponoć nie płacili czynszu a prowadzona przez nich jaczejka multi-kulti bywała tyleż pocieszna co wkurzająca, ale jednak pić i palić było wolno, a jakże. Liberalna zaś złość mnie trzęsie, kiedy czytam w „Polsce“ kolejny tekst o idącej wielkimi krokami ustawie dyskryminującej kilka milionów palaczy. Ale to nie jest temat na weekendowe kpinki. Tu trzeba na serio i w każdy dzień powszedni.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi:

(23) Komentarzy do “Obłuda stopniała”

    -
  1. Kapol pisze:

    Masz pan rację.

    A jeszcze obłuda i manipulacja niektórych „dziennikarzy” jest porażająca.

    Dobre 0

  2. Lech, Boston, USA pisze:

    „Należymy do krajów o największym poziomie rozwarstwienia płac – w rankingu [56 krajów] wylądowaliśmy na 11 miejscu od końca“ i dalej:
    „Pod względem siły nabywczej zarobki polskich menedżerow należą do najwyższych na świecie“.
    No, ale za to ferajna od okrągłego stołu umieściła w konstytucji punkt o takzwanej „sprawiedliwości społecznej”. Wartoby również zrobić ankietę, kim są ci „menadżerowie”, jakiej są proweniencji, gdzie są ich korzenie. Spodziewałbym się ciekawych wyników!

    Dobre 0

  3. jarulki pisze:

    No właśnie. Panie autorze ile tekstów więcej niż 10 tysięcy znaków (oprócz spacji ) pan popełnił/ A ILE PRACUJE REASERCHER. Nawet niech będzie Rzepa żeby nie czepiać firmy z ulicy Wiertniczej. A w ogóle co to nazwa ulicy

    Dobre 0

  4. Andrzej Wajerczyk pisze:

    @Lech, Boston ,USA

    Pełna zgoda. Ferajna od okrągłego stołu żyje sobie jak pączki w maśle. A kto z mediów będzie taki odważny by przeprowadzić taką ankietę?

    Dobre 0

  5. gajowy bronek pisze:

    „Lech, Boston, USA”, Wspomniane rozwarstwienie nie jest zdrowe ani ekonomicznie ani społecznie. Naszą rolą jest problem dostrzec i go popychać co praktycznie oznacza nagłaśniać.
    Jest to temat dla zawodowców, od studiów nad takimi sprawami i decydentów, którzy by go skorygowali.
    Pan jest w błędzie. Tu w kraju, patrzymy na kompetencje i rezultaty pracy danego menadżera a ich „proweniencja”, „korzenie” ponad to kolor skóry i długość napletka to być może ważne punkty CV ale w pańskim Bostonie.
    Na szczęście nie u nas!

    Dobre 0

  6. Canadol pisze:

    Lech, Boston pisze: „Wartoby zrobic ankiete, kim sa ci „menadzerowie”,jakiej sa proweniencji,gdzie sa ich korzenie.” Uwazam ze ankieta jest zbedna, widac to golym okiem, tylko nikt jakos tego nie zauwaza. Amoze udaje ze nie zauwaza.

    Dobre 0

  7. P pisze:

    Palenie tytoniu szkodzi zdrowiu, to akurat jest pewne.

    Dobre 0

  8. Albion pisze:

    Przedsiebiorcy maja zarabiac dla dobra nas wszystkich, a Panstwo nie powinno im tego utrudniac. Dlatego w tym punkcie Gadomski ma racje. Panstwo jest od tego, zeby zapewnic bezpieczenstwo przedsiebiorstwom i to, zeby nie kradli. Ale musi im byc przyjazne i ulatwiac na maksa dzialalnosc. Gdyby Chlebowski spotkal sie z Sobiesiakiem OFICJALNIE, to nie byloby ZADNEGO problemu.

    Dobre 0

  9. Ojciec Wirgiliusz pisze:

    Tutaj też jakaś ściema. Mimo wszystko nie wrzucałbym do jednego worka totalnej ściemy i arogancji z reklamą antynikotynową, choćby i była również antyalkoholowa. W tej ostatniej sprawie jest akurat pełna demokracja. Jeżeli palacze uznają, ze ich prawa sa naruszane, to niech wybiorą swoich parlamentarzystów albo zwrócą sie do RPO. Ciekawe tylko dlaczego sami tak niechętnie jeżdżą w wagonach dla palących?

    Dobre 0

  10. Ludwik P. pisze:

    A kiedy POlacy w koncu zmadrzeja i zaglosuja na PiS i na Lecha Kaczynskiego….??? That is the question..???

    Dobre 0

  11. fv pisze:

    Politycy powinni zadbać o zmniejszenie rozwarstwienia społecznego w Polsce, podnosząc podatek PIT bogatym. Po co pare lat temu go obniżono ?

    Dobre 0

  12. rock pisze:

    Może stopniała, ale nie w giewnianym organie. Tam ma się dobrze ! Standardy na miarę IPCC !

    Dobre 0

  13. Rothbard pisze:

    Oburzenie na rozwarstwienie płac jest szalenie słuszne. Szczególnie, że to prywatne firmy płacą pracownikom niższego i wyższego szczebla tyle, ile one same uznają za stosowne, co już szczególnie jest niepokojące. Bo żebym mógł we własnej firmie ustalić taką politykę płacową, jaka mi się wydaje sensowna z mojego punktu widzenia, to prawdziwy skandal.
    Ktoś powinien coś z tym zrobić. Należy natychmiast powołać centralny urząd, który zajmie się przymusowym wyrównaniem płac w całej gospodarce. Żeby było sprawiedliwie, czyli nie tak, jak sobie na własnym robią obywatele (we własnej firmie czy we własnej rodzinie), ale tak, jak sądzą bardzo mądrzy wyrównywacze (o cudzej firmie czy o cudzej rodzinie).
    Gratuluję pokory i mądrości, aby innym mówić, jak powinni żyć.

    Dobre 0

  14. kosorzewin pisze:

    „Jeżeli pod względem siły nabywczej zarobki menedżerów są najwyższe na świecie” to nie rozumiem porównania z Pragą, chyba, że zarobki menedżerów w Czechach plasują się na drugim miejscu po polskich w światowych rankingach.

    Kapuściński faktycznie może być bardzo kłopotliwy bo obnaża mechanizmy „naprawiaczy świata”

    Dobre 0

  15. Zik pisze:

    Ile trzeba miec intelektu i wiedzy by zrozumiec przeslanie zawarte w tymze artykule; ze jest zle a nawet bardzo – w polityce i biznesie – to wiemy, ale tryb domyslny jest cackaniem sie z problemem; zamiast otwartosci jest znowu samocenzura bo a nuz trzeba bedzie sie tlumaczyc; i „brav” nie bedzie. Czy problem nazwy ulicy np. „Wiertnicza” zahacza rowniez o okragly stol, a moze o biznes, o polityke, a moze o usmieszek „pudrujacy” powazniejsze problemy. Sarkazm to bron satyrykow, natomiast korzystanie z byle jakiego „magla” /a przeciez jest to w istocie powazna firma uslugowa/ kojarzy sie z komfortem „jak sobie poscielisz tak sie wyspisz”. Walek od „magla” ma dwa konce……..
    Pozdrawiam, jak sie rzecze, serdecznie……..

    Dobre 0

  16. Koja pisze:

    Największe rozwarstwienie,najwyższe zarobki.
    O najniższych w świecie podatkach Autor już nie odważyl się napisać – nikt przecież nie będzie sam siebie bił po kieszeni.Prawda ?

    Wysoki zarobek,niski podatek byłby może jeszcze do strawienia – pod jednym
    wszakże warunkiem.Płacisz niziutki podatek (30 % – śmiech na sali !),ale masz obowiązek zainwestowania.Bo jak nie,to …

    Na tych,co nie chcą zainwestować (bo nie uwierzę,że nie potrafią) musi być
    progresywny bat podatkowy: podatek rośnie odpowiednio do 40, 50 a nawet
    wiecej procent.

    Takiego mechanizmu,dobrowolnego inwestowania i przez to rozwoju gospodarki,spodziewała się mf Gilowska,gdy obniżyła podatek o 10 proc.Dziś możemy powiedzieć,że była naiwna,popełniła błąd.

    Rostowski mógł to naprawić już w roku podatkowym 2009.
    W latach 2010 -11 ,przy tak tak obrzymim deficycie budżetowym. to był już jego obowiązek.
    Zasadne jest więc pytanie: w czyim interesie działa minister finansów?

    Dobre 0

  17. dym pisze:

    @ P
    To nie pal, mimozo.

    Dobre 0

  18. stanko z W. pisze:

    Bojownicy (i bojówkarze) AN/A są tak konsekwentni (i nietolerancyjni) jak mój ś.p. Kolega, co rzuciwszy palenie zmusił żonę do podobnej decyzji, a gdy ona złamała po raz trzeci obietnicę, kazał jej zjeść trzy papierosy… (piszący powyższe sam nie pali od 9 lat).

    Dobre 0

  19. gościu pisze:

    Łatwiej jest zapłacić dużo menedżerom, żeby służyli na dwóch łapkach przed szefem i gryżli pogardzanych podwładnych, niż dobrze zarządzać. Polacy pracujacy legalnie za granica są zadziwieni, że szef ich nie poniża, że nie wyrzucają z pracy za przynalezność do związku zawodowego.

    Dobre 0

  20. MIRA pisze:

    Racja,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,obluda, obluda i Platforma Obludy.Swietny tekst.

    Dobre 0

  21. [...] Bravo „Obłuda stop­niała” (a to w: w tym sezonie nosi się Salon różowy…) ot, [...]

    Dobre 0

  22. Kuszelas pisze:

    >> Ojciec Wirgiliusz
    ktoś tu, zdaje się, w głębokiej komunie żyje…
    gdzie są wagony dla niepalących?!

    Dobre 0

  23. WSP pisze:

    >>gościu
    masz rację, u nas przeważnie tzw.menadżerowie- są w klice i uważnie podpasowują się szefom, starannie śledząc czy jakiś podwładny inteligencją, czy znawstwem sprawy ich nie przebija.
    Chce jeść, albo dzieci, to i naplucie na głowę musi pokornie zetrzeć
    Konserwują układ. Także strzegą majątku firm i wiedzy skąd pochodzi.
    Dlatego w Polsce mądrych w zawodach nie brakuje, ale są obcy układom i dlatego sprzątają dworce w obcych miastach , czasami trochę wyżej.
    Kiedyś /PRL/ jeden prof matematyki świnie poszedł hodować- wyglądało,że z wyżej podanych przyczyn.
    To jest”kamień u szyi” naszego kraju, linę trzeba pilnie odpiłować.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.