Posts Tagged „Sławomir Nowak”<

Sokrates dużych prędkości

9 gru 2011

To się nazywa tournée! Z ekranów telewizorów nie znika piękny jak malowanie i mądry jak Sokrates (albo odwrotnie) minister Nowak.

No dobrze, czasem ustąpi miejsca odnoszącej kolejne sukcesy Europie i jej walucie.

Co ciekawe, Sławomir Nowak (piękny jak malowanie i mądry jak Sokrates) ogłasza w tychże mediach sukcesy nieoczywiste: autostrady do granicy z Ukrainą nie będzie, Łódź – Toruń zresztą też nie. A do Warszawy? No ta, co to miała być „przejezdna”, choćby czołgiem? Nie, jej też raczej nie będzie, ale za to mamy połączenie z Berlinem. A – jak wszyscy wiemy – łączyć się należy z centralą, a nie z peryferiami.

To może na odcinku kolejnictwa rząd nasz tysiąca i jednej baśni poradzi sobie lepiej? Ależ oczywiście! Co prawda pociągów dużej prędkości do 2030 roku nie będzie, ale za to będą pociągi prędkości prawie dużej. Takie całkiem szybkie, coś jak autostrada nie gotowa, ale przejezdna. I to już za trzy lata będą, i to minister (piękny jak malowanie etc.) może obiecać.

Co prawda mnie się wydaje, że minister tego rządu obiecać może dużo więcej, by nie powiedzieć: wszystko, bo przecież nikt mu niespełnionych obietnic i tak nie wypomni, więc z tym większym uznaniem odnotujmy tę powściągliwość Sławomira Nowaka (pięknego jak malowanie i mądrego jak etc.). Sukcesy zresztą odniesie i tak, bo ofermy większej od Grabarczyka nawet w Platformie nie znaleźli (nie, minister Jurgiel jest z PiS).

Wystarczy więc, że po zmianie rozkładu jazdy choć trzy pociągi wyjadą o czasie, a że zimy nie ma, to prawdopodobieństwo tego jest spore. Uda nam się więc – sukces na skalę europejską! – wsiadać do pociągu drzwiami, a nie oknem. Ba, szaleństwa i rozpusty nigdy nie dość, niektórzy pasażerowie będą nawet siedzieć w przedziałach, nie w toaletach. Przyznają państwo, że na tle poprzednika nasz minister (piękny jak etc.) wypada niczym  św. Mikołaj Cudotwórca?

Minister Nowak gotów był dać zresztą swą piękną jak malowanie twarz i umysł iście sokratejski także resortowi sportu. Ale nie było potrzeby. Tam swą twarz dała pani minister piękna jak Angelina Jolie. I mądra jak Nowak.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

A mógł być Nowak

16 gru 2010

Gonią nas, to fakt, ale się nie damy. Co prawda Węgier to bratanek i do bitek, i do szklanek, ale umówmy się, że jest to bratanek cokolwiek kudłaty, zapity, o oddechu z lekka nieświeżym i w dodatku demokratyczne nowinki ściąga od nas.

Choć idzie mu ciekawie. Oto prawicowy Fidesz, cenionego przez mnie skądinąd Viktora Orbana, przeforsował prawo, na mocy którego tak popularne w tamtejszych programach informacyjnych kryminałki nie mogą zajmować więcej niż 20 procent czasu. Na straży nowej ustawy i moralnej rewolucji postawiono radę do spraw mediów z uroczą Annamarią Szalai na czele.

Pani Szalai karierę zaczynała u progu lat 90. jako naczelna półpornograficznego pisemka w miasteczku o niewymawialnej nazwie, ale już kilka lat później jako posłanka Fideszu trafiła do Budapesztu. Teraz ma prawo niepokorną telewizję zawiesić choćby i na tydzień. Ech, państwo, w którym prezes może zawiesić nie tylko posła, ale i całą telewizję, to jest coś! Lecz nie patrzmy z zazdrością. Owszem, na Węgrzech demokracja galopuje, ale u nas wręcz cwałuje! I nie zdziwi nas to, że rząd chce tam być wydawcą programów informacyjnych. U nas za friko wszystkie stacje opędza minister Ostachowicz i niechby się kto wychynął, to się go Wołkiem poszczuje.

My zawsze o krok przed Węgrami, naprawdę. Nawet chrześcijaństwo przyjęli osiem lat po nas. A propos chrześcijaństwa, to zupełnie bez echa przeszło u nas wpisanie do prerogatyw prezydenta prawa do mianowania biskupa polowego. Jakiś czas temu ks. pułkownik Stanisław Żarski powiedział w kazaniu, że władze mieliśmy mało patriotyczne, co Bronisław Komorowski wziął do siebie. Księżula zrugano, z wojska wywalono, biskupem nie zostanie już nigdy. Nowy purpurat, nazwiskiem Guzdek, człek ponoć zacny, słynął dotychczas z kazań dla dzieci, więc pewnie będzie dla głowy państwa miły. Może go tylko z uczynków miłosiernych co do ciała odpytać.

I tu widać wielkoduszność pana prezydenta. I samoograniczenie. Przecież mógł biskupem zrobić Sławomira Nowaka. Że księdzem nie jest? Oj, zrobiłoby się go kardynałem i pasowałby, jak obszył. Jest ministrem, lokalnym baronem, to co, mitry nie uniesie?

Albo mógł to prezydent w ramach koalicyjnych uzgodnień PSL oddać. W końcu to biskup, jak sama nazwa wskazuje, polowy.


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop