Posts Tagged „sejm”<

Moja kandydatura zdobywa Orion

18 lis 2011

Myślałem, że to przejdzie. Że to taka sezonowa przypadłość, jesienne przeziębienie, grypka przemijająca jak sława posła Sekuły. Albo chwilowa moda, jak ta na noszenie na koszulkach reprezentacji piłkarskiej wizerunku sekretarza Kręciny w koronie.

Ale nie. To się rozwija. To epidemia ponad podziałami i ponad polityką. Jak barszcz Sosnowskiego, trujący chwast z Azji, atakował polskie parki i skwery, tak polszczyznę dopadła „moja osoba”. Kiedy dwa miesiące temu pisałem o tym cudzie natury i polszczyzny, byłem pewien, że owo zaćmienie po zaatakowaniu polityków samo ustąpi.

Wręcz przeciwnie. Osoba Beaty Kempy zawlekła to szaleństwo do Solidarnej Polski i teraz cały klub tak plecie. Ba, to mutuje! Całkiem nowy poseł Mariusz Orion Jędrysek właśnie poszedł na całość. „Wedle mojej opinii głosy oddane na moją kandydaturę są głosami oddanymi konkretnie na mnie” – palnął dumny z siebie profesor od łupków. Skądinąd teraz rozumiemy, że poselski Orion nie jest ani imieniem, ani nazwiskiem, lecz raczej synonimem zdrowego odlotu. Coś jak Tytan dla autografu Michnika.

Dobrze, politycy to subkultura, nie przesadzajcie, Mazurek, powie ktoś. Może, ale ostatnio zainteresowanie „swoją osobą” dostrzegł blisko 80-letni ks. Boniecki, a na „nagonkę na moją osobę” skarżył się 20-letni celebryta Michał Szpak. To kto następny, ja się pytam? Wajda, Zanussi, Janda, Wróbel Marzena, że przy gwiazdach kina pozostanę?

I temu obojętnie przyglądać się niepodobna, tu jakieś kroki podjąć należy. Unię Europejską, ONZ i NATO zaalarmować trzeba! Tym się Rada Języka Polskiego zająć powinna, tu trzeba interwencji mistrza mowy polskiej Bronisława Komorowskiego. Może by osoba głowy państwa jakiś edykt wydała albo co?

A na razie proponuję konkurs na Moją Osobę Roku. Kandydatury, koniecznie z dokładnym podaniem cytatu i źródła (najlepiej linki), proszę nadsyłać do  31 grudnia na r.mazurek[AT]uwazamrze.pl

Jakieś nagrody się znajdą, a może i galę urządzimy? Na pewno będzie fajnie, bo przecież laureaci nie przyjdą.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Albin do Libii

25 lut 2011

Z pamiętnika gen. Moczara, pierwszego partyzanta PRL: „Poniedziałek – wygoniliśmy Niemców z lasu. Wtorek – Niemcy wygonili nas. Środa – znów wygoniliśmy Niemców… Niedziela – przyszedł gajowy i wygonił i nas, i Niemców”.

Choćby nie wiem jak człowiek uciekał od drwiny, to właśnie ten dowcip przychodzi na myśl, gdy czyta o Rycerzach Kolumba w Polsce. Zacne to katolickie bractwo chce grupować niezłomnych obrońców wdów i sierot, ale u nas podzieliła ich polityka. Najpierw rycerze pisowscy (Dziedziczak, Wąsowski) wywalili platformerskich (Raś, Szczerba), bo ci niewłaściwie głosowali w Sejmie. Platformersi się odwołali, więc zniecierpliwiona góra zawiesiła i jednych, i drugich. Obrażeni pisowcy odeszli, zakładając swój zakon, też jak najbardziej rycerski.

I tu można by sobie pozwolić na zgryźliwy komentarz, jak to dorośli panowie pomylili rycerskość z przedszkolnymi zabawami w rycerzy, i na inne kpiny. Sprawa jest jednak poważniejsza, bo pokazuje, jak daleko zaszło zaczadzenie polityką. Już nie tylko swoich naukowców i intelektualistów, nie tylko celebrytów i artystów, ale każda ze stron będzie mieć swoje zakony, biskupów i księży…

Kolejny przykład, też ze świata polityki. Oto po pokazie „Czarnego czwartku” posłowie PiS z prof. Ryszardem Terleckim na czele odmówili udziału w dyskusji, bo prowadzącym był Jerzy Fedorowicz z PO, a ich prezydent podejmuje gen. Jaruzelskiego. Oburzony Fedorowicz (lat 64) powiedział, że ma zawał serca, ale wcześniej zdążył jeszcze nazwać kolegów z PiS „dupkami”.

Istotnie wizja Bronisława Komorowskiego, który obejmuje patronat nad filmem będącym hołdem dla ofiar Grudnia ’70, a jednocześnie podejmuje w pałacu tychże ofiar kata jest cokolwiek aberracyjna, ale co ma do tego nieszczęsny Fedorowicz? Tego Terlecki nie wyjaśnia, bo też zamiast wyjaśnień obaj skądinąd lubiani przeze mnie i zasłużeni panowie mogą oddać się temu, co ich partie lubią najbardziej: obrażaniu, pluciu, oskarżeniom.

Wyjście jest jedno: wybory musi wygrać SLD, zresztą wymarzony koalicjant PiS i Platformy. Ale nie to młode SLD z Napieralskim i Kalitą. Żądamy powrotu Millera i Jaskierni! I koniecznie Manfreda Gorywody. A na odcinek libijski niechby wrócił Albin Siwak. Jak hard core, to hard core!

Przynajmniej wtedy Terlecki z Fedorowiczem znów padną sobie w objęcia. Amen.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop