Posts Tagged „Elżbieta Jakubiak”<

Jakubiak ponownie zawieszana

26 lis 2010

Kiedy wszystkie piarowskie sztuczki zostały opatentowane, propagandowe chwyty użyte, a wszystko wymyślone, nowej partii pozostaje uczyć się od mistrzów.

I nie mam na myśli mistrza, z którym poseł Poncyljusz się spotykał, a którego nazwisko nigdy w tym miejscu nie padnie.

Mogliby raczej poszukać bliżej siebie, w swym macierzystym ugrupowaniu. Czyż to nie byłoby piękne, gdyby dzień po powstaniu nowego klubu Joanna Kluzik-Rostkowska zawiesiła Elżbietę Jakubiak? „Są fakty, o których nie mogę na razie mówić, ale jest to wiedza porażająca” – rzuciłaby tytułem wyjaśnienia, a raczej zaciemnienia, świeżo upieczona pani prezes.

Groteskowe – powiedzą państwo? Nawet gdyby, to przecież czarna groteska stała się od niedawna kategorią polityczną. Ja się jednak upieram, że pomysł z zawieszeniem Jakubiak (na negocjowanie warunków odwieszenia mógłby się udać do niej poseł Mojzesowicz, a transmisja w TVN gwarantowana) to nie perfidna prowokacja, ale koncept całkiem sensowny. Już widać, że media nie są i pewnie nie będą zainteresowane ich konferencjami prasowymi, no, chyba że zdesperowany Poncyljusz pożyczy od swego przyjaciela wibrator. Już widać, że trudno się przebić do telewizji z czymkolwiek innym niż krytyka tego potwornego Kaczora. A tu, proszę, temat na tacy, mamy newsa!

Poza tym Polska Jest Najważniejsza dowiodłaby tym faktem, że Polskę mają nie tylko w nazwie, a ich prawicowość jest niekwestionowana. Prawdziwie prawicowa i polska partia to by właśnie zrobiła, pani Kluzik! Oczywiście zawieszenie Jakubiak byłoby tylko grą wstępną do jej wykluczenia, a wtedy już by poszło. Marek Migalski w blogu wystosowałby bluzg otwarty do szefostwa swej nowej partii, trzech kompletnie nieznanych posłów powołałoby Polskę – Frakcja Rewolucyjna, Ołdakowski z Kowalem założyłby knajpę Polska Jest Najważniejsza, Ale Sushi Też OK. Po tygodniu sporów Poncyljusz odsyłałby Kluzik do Sulejówka, swą klęskę kwitował wpisem „Szkoda Polski”, a Michał Kamiński z rozpaczy zapuściłby wąsy. I włosy.

Tak mniej więcej powinno to wyglądać. Tego, drodzy państwo, oczekuje od was naród. Do dzieła! O take Polske walczyliśmy.


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

W czym śpi poseł

9 wrz 2010

Co robi rosyjski generał po przebudzeniu? Odpina ordery od piżamy. A co robi Mariusz Błaszczak? Strzepuje z garnituru pierze i idzie pracować dla Polski.

Z tym garniturem musi być coś na rzeczy. Igor Zalewski nie bez podstaw nazywa Błaszczaka człowiekiem, który śpi w garniturze, czego dowodzi krótka choćby lustracja strony internetowej pana posła. Błaszczak na wsi, Błaszczak w mieście, Błaszczak w gabinetach i Błaszczak oddający krew (dla Polski rzecz jasna) – ujęcia różne, ale zawsze w garniturze! Wszystkiego 29 zdjęć.

Ale nie lekceważmy posła, który ujawnił po czterdziestce niesamowite talenty. Nie on jeden zresztą. Taki Marek Migalski odkrył, że nie jest już ornitologiem, lecz zapewne ptakiem. Elżbieta Jakubiak doszła do wniosku, że jest politykiem, a Mariusz Błaszczak właśnie dostrzegł w sobie ortopedę. Migalskiego, autora frazy, iż jest ornitologiem, który chciał sobie polatać, tłumaczy to, że już wcześniej zdrowo odleciał, ale to nie ten odlot, panie doktorze, nie ten.

Magister Błaszczak, występując w nowej roli, od razu odkrył natomiast, że Jakubiak to nie żaden polityk, lecz dyskopatka. To z tej dyskopatii bierze się u niej „niewłaściwa postawa”. Nie wiemy, czy Błaszczak to zbadał organoleptycznie, w sensie okiem, czy też jakiś tomograf Elżbiecie Jakubiak zalecił, dość, że diagnozę postawił. I od razu, by przeciążoną posłankę odciążyć, zawieszono ją.

Badania nad postawą Jakubiak będą zapewne trwały, ale trzeba przypomnieć, że polityka zna podobne przypadki. Zapewne to przez awitaminozę tudzież ubogą dietę podobne wady postawy dotykały polityków komunistycznych. Padali więc jak muchy na odchylenie lewicowe (Zinowiew, Kamieniew), prawicowe (Bucharin) czy wręcz prawicowo -nacjonalistyczne (Gomułka, Spychalski). Jednak Błaszczakowi – historykowi z wykształcenia – warto przypomnieć, że specjaliści od leczenia odchyleń sami źle kończyli. I Jagoda, i Jeżow tracili wszak od tego wszystkiego głowy. Tak się też może skończyć wielka operacja zwierania szeregów.

I tylko szkoda byłoby pięknych garniturów Błaszczaka.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop