Legenda opozycji, bard „Solidarności”, idol Kaczmarskiego, badacz socjalizmu i syfilisu skończył kilka dni temu, trudno uwierzyć, 70 lat. O urodzinach Jana Krzysztofa Kelusa nie zająknął się pies z kulawą nogą…
O, przepraszam wspomniał go portal 300polityka.pl, którego twórcy skądinąd nie mają prawa Kelusa pamiętać. Ja sam biłem się z myślami, czy napisać o nim w ostatni wtorek, gdy Janek obchodził urodziny. Stchórzyłem, bo on je zapewne obchodził, tyle że z daleka. W końcu jednak postanowiłem zaryzykować życie, trudno, najwyżej mnie Janek za tę laurkę zabije.
Młodziaki nie wiedzą zapewne, kim jest ten starszy pan, a i ciotka Wikipedia niewiele im podpowie. Kelus poszedł do więzienia w 1969 roku za przenoszenie książek paryskiej „Kultury” przez Tatry. Groziło mu najmniej pięć lat więzienia, ale wyszedł po dziewięciu miesiącach. „Próbowałem pamiętać co dzień, że nie tyle ważne kiedy, ale jaki wyjdę stąd” – śpiewał o tym paskudnym doświadczeniu, a słowa te stały się mottem dla wielu późniejszych więźniów politycznych.
O dziwo, znalazł po więzieniu pracę, i to jako socjolog w… Instytucie Wenerologii. – Prowadziłem tam program badawczy nazwany roboczo „Syfilis a socjalizm” – opowiadał mi rok temu w wywiadzie. Skończyło się to dla niego doktoratem i wyrzuceniem z pracy. Już wtedy Kelus nie tylko śpiewał, ale i wydawał swoje kasety poza oficjalnym obiegiem, prosząc o przesyłanie zapłaty pod wskazany adres.
Kelus nigdy nie pisał protest songów, raczej melancholijne, choć niepozbawione poczucia humoru („Piosenka o jeżach”) wiersze, czasem zahaczające o politykę. Ten niebywale skromny człowiek nie wierzy w ich aktualność ani w to, że mogą ich słuchać ludzie młodsi od niego o lat kilkadziesiąt. Naprawdę nie wiem, jak go przekonać, że jest w błędzie. Przekonywać go, żeby wystąpił choć raz jeszcze, nawet nie będę próbował. Kiedyś prosili go o to pracownicy IPN, którzy chcieli w ten sposób uświetnić urodziny prezesa instytutu Leona Kieresa. Niestety, Kelus zamiast swojego koncertu zaproponował występ striptizerki. Ale nie byle jakiej, bo pamiętającej czasy KOR…
Przyznaję, nie potrafię o nim pisać. Mogę Ci tylko, Janku, powiedzieć, że dla takich wywiadów jak ten, który z Tobą zrobiłem, chce mi się jeszcze być dziennikarzem. A miód z Twojej pasieki jest najlepszy na świecie.
Tagi: Bielce, Cerkiew, geje, homoseksualiści, komuniści, Mołdawia








Pan Kelus jest przesadnie skromny. Szkoda, bo my na tym tracimy nie mogąc cieszyć się jego poezją, muzyką. Ale takie już jego prawo…
Polaryzacja. PO jest nieskromne ponad miarę. Przesadnie nieskromne, bezzasadnie dumne ponad wszystko na świecie.
A z „Ballady o jeżach” tylko jeden cytat, jakże ponadczasowy:
„Tutaj warto zrobić
Historyczny przytyk,
Że co drugi folksdojcz
Był realpolityk.
Oklaski, oklaski -
I obsesja czysta:
Miało być o jeżach,
Jest o komunistach”.
Panie redaktorze
Wielkie dzięki za przypomnienie jednej z anonimowych dzisiaj, a ważnych kiedyś postaci, których III RP nie chce pamętać. ONI niech sobie mają swoich bohaterów.
Podziękowania, panie Robercie
” i tylko nie wiedzieć czemu,
tak jak w czterdziestym szóstym
ludzie niosą swój smutek
jak martwe główki kapusty ”
Bardzo cenię JKK. Pamiętam koncert pod koniec lat siedemdziesiątych we Wrocławiu. I przegrywane na magnetofonach kasetowych Jego piosenki.
Są ciągle aktualne, ostatnio nawet znów jakby bardziej.
I wcale nie przeszkadza, że w gruncie rzeczy nie bardzo umiał śpiewać czy grać na gitarze.
Dziś powodów do protestu czy buntu jest co najmniej tyle samo, co wtedy.
Ale nasze pokolenie miało bardów, którzy potrafili jakoś to wszystko opisać, wyartykułować, zaśpiewać. Obecnie jakby tego brak…
Kiedy słyszę „coście głupie sk….syny ucznili z tą krainą..” albo szlagwort „j…ć orła białego”, to brzmi to dosadnie, ale gdzie głębia, gdzie finezja?
Zdrowia życzę!
„Dziś powodów do protestu czy buntu jest co najmniej tyle samo, co wtedy.” !?!?
Co za bzdura!!!
dołącz do ciekawej dyskusji
+12
ano – bzdurę napisałeś „Wieszcz”-u protestując przeciw oczywistości
@AdasKO
@Koja
@Andrzej 49
@Maciek
Uuu, jacy jesteście bezkompromisowi. Odwaga, która nic nie kosztuje. Podobno posiadanie kontrowersyjnych opinii to sposób nudnych ludzi na to, żeby wydawać się interesującymi.
Komiczne byłoby, gdybyście mieli okazję zweryfikować swoje słowa, przenosząc się w rok 49 i na koniec pobytu wypełniając małą ankietę: przewagi PRL nad III RP.
*No to tobie nic ta tania odwaga nie pomaga, jesteś bardzo nudny, bo to zaiste śmieciowa odwaga, by popierać PO.
Są inne realia i III RP nie byłaby w stanie dokonać tych zbrodni których dokonywała w 1949r. Dokonuje za to innych, równie odrażających.*
Równie odrażających, co mord Popiełuszki na przykład, albo wybrzeże?
Kala pan pamięć wszystkich ofiar RPL.
… i to do kwadratu Wieszczu,do kwadratu jest ta bzdura.
dołącz do ciekawej dyskusji
+14
@Wieszcz
Oczywiście że bzdura. Tych powodów, jest nieskończenie więcej.
Rzeczywiście bzdura, bo powodów do buntu jest jeszcze więcej niż wtedy. Teraz dobrze?
Ja też pamiętam wspaniałe piosenki J. Kelusa słuchane na nagranej domowym sposobem kasecie. O szarzyźnie, zakłamaniu i podłości komunizmu, który to system tak wiele złego zrobił ze świadomością ludzi, co widać także obecnie…
Fajnie, że są tacy ludzie.
A kiedy my od tego błota przeszłości się oderwiemy? Czy to nasz los , czy zwyczjny pech? Panie redaktorze dobrze, że Pan jest. Młode pokolenie przy okazji poszpera na forach i dowie się więcej. A ja zawsze czatuję na Pana teksty. Łatwiej żyć
Dzięki p. Robercie – nie znałem pana Kelusa.
PS.: Podobają mi się tagi pod wpisem
Dobrze sie stalo iz przypomnial pan postac pana Kelusa.
Takich jak On bylo wiecej i to Oni tworzyli tkanke Narodu , a nie podmalowane przez media bolki i lolki…
Już kiedyś wpadło mi do głowy, że prezydentem Najjaśniejszej powinien zostać Sz. Pan Romaszewski.
Szosa e7.
Albo Antoni Macierewicz lub Piotr Naimski. Jeszcze by się znalazło kilku przyzwoitych kandydatów na to stanowisko. Pozdrawiam Panią Kiki i Pana Redaktora.
Odezwał się co inaczej mysli8.
Myśli inaczej niż obywatele Ubekistanu. Widocznie jest normalny.
To ma być dowcip ?
@Robert Mazurek. Przyłączam się do laudacji Jana Kelusa ale chcę sprostować. Znałem Jacka Kaczmarskiego blisko i wiele, wiele lat. Na pewno Janek nie był nigdy jego idolem. Gwarantuję to Panu.
Mieszkam w Monachium od 27 lat i z Jackiem Kaczmarskim kolegowałem. Potwierdzam, że naprawdę był fanem JKK (choć niezbyt chętnie się do tego przyznawał) i wspólnie nad Izar, wielokrotnie śpiewaliśmy te wspaniałe utwory stworzone przez wielkiego PANA JANA KRZYSZTOFA KELUSA. Najlepszym przykładem są piosenki Jacka, inspirowane
twórczością JKK, takie jak „Powrót sentymentalnej panny S”, czy „Amanci panny S”.
Dla mnie osobiście, Kelus jest postacią bardzo bliską i choć nigdy go nie poznałem,to jego utwory dostarczyły mi wielu wzruszeń. Pan Prezydent Kaczyński odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, więc trudno się dziwić że dzisiejszy establishment, go ignoruje. My, którym jego utwory, towarzyszyły w czasie konspiracji antykomunistycznej, Nigdy o nim nie zapomnimy, a mam nadzieje, że już wkrótce nadejdzie czas gdy staną się ogólnie znane. Jako ciekawostkę przytoczę fakt iż w roku 1999 zostały wydane dwie płyty 1. „Kawał w bok od szosy głównej” i 2. „Był raz dobry świat”, pod patronatem uwaga, uwaga, Gazety Wyborczej i Wprost.
Vivat, vivat JKK! Ale wspaniałego miodu nie robi sam…i nie chodzi mi o pszczoły
Wierzę na słowo, że pan Jan Krzysztof Kelus był legendą opozycji i bardem „Solidarności”, niemniej, wyznam, nie słyszałem choć w tamtych czasach byłem całkiem dojrzałym obywatelem.
@ agent k
Może pan wtedy działał w innym „temacie”
dołącz do ciekawej dyskusji
+13
Dopoki m,amy Lisow w przekaziorach dopoty miec bedziemy przepychane na bohaterow takie skamieliny polityczne jak pani Krzywonos..
Szanowny Panie Redaktorze,
skoro w Wikipedii nie wiele, to może podjąłby się Pan redakcji właściwego artykułu.
Jaki jest adres lub nr konta JKK? Jestem mu winien, poza pozytywną częścią swojej postawy to fizycznie – prozaiczną stówę, myślę, że nie tylko ja. Z serdecznymi pozdrowieniami dla Wspaniałego JKK
Dziękuję Panu serdecznie. Przywrócił Pan do życia świetnego faceta i pamięć młodości. Już miałem 7 telefonów o nagrania JKK.
dołącz do ciekawej dyskusji
+14
panie Robercie.
Jak już laurka to dał by pan chociaż jakiś namiar na ten wywiad. Jeśli już nie linka. A nie tylko pojechać słynnym tekstem komentatorów radiowych „szkoda, że państwo tego nie widzą”.
Pan Kelus uciekł z pamięci szeroko rozumianej pamięci publicznej i jako
taki kwalifikuje się na kolejną ofiarę …”Solidarności” – szkoda,że
dotychczas nie miał go kto przypomnieć a tym bardziej nagrodzić.
A przecież wielu mogło to zrobić ,ba,nawet powinni wykorzystać jego wiedzę
badacza socjalizmu i … wykształcenie weterynarza – jego opinie na temat
świń w polskiej polityce byłyby bardzo ciekawe i przydatne.
Mówiąc o nagrodzie piję oczywiście do Kaczyńskiego,ale on ,jak wiadomo.
wolał otaczać się i nagradzać stanowiskami w rządzie pezetperowców
niż takimi jak p. Kelus.
A swoją drogą padły tu pytania,na które p.Kelus mógłby dać odpowiedź,
aby rozwiać pewne wątpliwości.
Więcej czytaj, więcej myśl a rzdziej i mniej pisz. Dlaczego? We wpisie wcześniejszym podpisanym Ramaniek jest informacja o odznaczeniu J.K. Kelusa.
Warto posłuchać piosenki o ” papierosach białomorski kanał „. JKK to fantastyczny facet.
JKK to niewątpliwie postać nader pozytywna czasów komuny. Książkę wywiad napisał o nim dziennikarz GW W. Staszewski. Ale w 1981 roku w czasie strajku na PW byłem na spotkaniu i koncercie z Kelusem. Na koniec spotkania powiedział nam, że strajk nie ma sensu. Nie wierzył, że z komuną można wygrać. Pamiętam jakim zawodem dla mnie były wtedy jego słowa. Ale piosenki pisał b. dobre.
I co, wygralismy z komuna?
dołącz do ciekawej dyskusji
+11
A co z tej mądrej uwagi ma wynikać? Moim zdaniem, to zależy, kto to ci „my”. Komuna w każdym razie przegrała, ale oczywiście nie z tymi, którzy „wiedzieli”, że walka z nią nie ma sensu.
Komuny nigdy tu nie było. Była tylko banda, która pod pozorem socjalizmu urządziła sobie wygodne życie. Odebrała majątki ludności, zagoniła do niewolniczej pracy, zamknęła granice, wybudowała mury i zasieki. Kto chciał uciec był zabijany. To był KL PRL. Po 1989 „komuniści” uwłaszczyli się na wspólnym majątku obywateli. Tak to ta „komuna” wygrała. Polacy przegrali.
Są tacy jak Kelus – raczej nieliczni i tacy jak ci , którzy piszą historię sami a tych jest bez liku , zwłaszcza wtedy gdy nic już nie grozi. Kto jest kto , łatwo stwierdzić , jeżeli się patrzy i słucha.
To oczywiście okropne , ale ja byłem przekonany że autor
„…drogą po torach na wschód
szyny przed tobą w jeden punkt.. ” już nie żyje.
Bardzo dziękuję autorowi za przypomnienie Jubilata.
Nie obecność w mediach = nieistnienie. Czy to mnie tłumaczy?
W końcu mogłem sobie zawsze jakoś „wyguglać” lub „wyjutubić”.
Informacja autora o pasiece każe myśleć optymistycznie
o obecnej egzystencji Jubilata – czy tak jest w istocie?…
Dziękuję.
http://www.youtube.com/watch?v=ZuHfymLRQYk
http://www.youtube.com/watch?v=UFjclY4jumw&feature=related
@ramaniek: to, że Jacek Kaczmarski lubił piosenki Kelusa nie oznacza, że Kelus był jego idolem. Jacek (którego znałem bardzo dobrze i w Polsce i na emigracji) miał w życiu jednego i tylko jednego idola – siebie samego. Jeżeli istotnie go znałeś (a nie tylko z nim piłeś) to jest to dla Ciebie oczywiste.
Z Twojego wpisu i dwuznacznych, raczej paskudnych sugestii,jasno wynika, że zupełnie nie znałeś Jacka Kaczmarskiego, poety, muzyka, patrioty, CZŁOWIEKA. Jaki był jego stosunek do twórczości JKK świadczy jego wypowiedź która ukazała się po wydaniu płyt,
wraz z wypowiedziami takich osób jak Stanisław Barańczak, Mirosław Chojecki, Jacek Fedorowicz, Mikołaj Grynberg, Jacek Kleyf, Wojciech Młynarski, Marek Nowakowski, Kazimierz Orłoś i inni. A oto ta wypowiedź:
„Piosenki JKK, dla mojego pokolenia już w połowie lat siedemdziesiątych – legendarne, a dla „Pokolenia68″ boleśnie realistyczne, pozostają do dziś jedynym bodaj spełnieniem postulatów Zagajewskiego i Kornhausera – przedstawiają „Swiat nieprzedstawiony” PRL-u. Bez patosu i agresji, bez moralizatorstwa szkicują duchowy i materialny obraz czasu utraty niewinności, bezsilnej goryczy, degradujących kompromisów, czasu ironii – ostatniej broni bezbronnych. Mimo to nie ulegają pokusie heroicznej beznadziei. Jest w nich nostalgiczne ciepło, współczucie dla człowieka słabego, otumanionego przez system przymusów i pozorów, a przecież zdolnego do zachwytów i miłości. Historyczny i obyczajowy konkret – Szosa E7, Maluch, Więzienna menażka – stają się w tych wierszach symbolami epoki, a naturalna sposób śpiewania JKK nadaje im walor prawdy trwalszej niż kontekst polityczny i muzyczne mody”
Choć twórczość tych obu poetów, była różna, łączy ją jedno – wielka miłość do Ojczyzny, do ludzi.
@ramaniek: Czy Ty aby rozumiesz znaczenie słowa „idol”, którego użył R. Mazurek, a który ja zakwestionowałem?
Dziękuję, że przypomniał Pan o JKK.
Proszę spojrzeć na tagi Mazurka: geje, homoseksualiści. Jak w tej piosence o jerzach: miało być o komunistach, jest o gejach.
Mnie też w pewnym momencie zaciekawił homoseksualizm, choć było to w młodości a nie po czterdziestce, jak u Mazurka, i trwało też krócej. Myślę, że moje doświadczenie może mu się przydać, jemu i innym ludziom których temat homoseksualizmu wprawia w niezdrowe podniecenie, toteż podzielę się nim na forum:
Tak jak Mazurek, w pewnym momencie życia zauważyłem, że coś mnie do gejów ciągnie – nie fizycznie rzecz jasna, tylko w tym sensie że myślę o tej orientacji i jej zupełnie nie rozumiem, nie wiem czy bać się czy lubić, nie wiem co o nich jest prawdą, a co stereotypem. Jako człowiek, którego interesuje prawda, a nie własne fantazje, rozwiązałem ten problem spędzając kilka imprez w gejowskim towarzystwie. Bardzo ciekawym doświadczeniem było dla mnie skonfrontować swoją męskość z sytuacją, że jestem jedynym hetero na imprezie. Skonfrontować się ze strachem, że gej jest zagrożeniem dla mojej orientacji. Okazało się, że tak nie jest, poczułem nawet pewną dozę czułości – bo geja, inaczej niż zwykłego mężczyznę, można przytulić.
Myślę, że gdyby Mazurek poszedł tą drogą, to też by parę rzeczy ze sobą wyjaśnił, odzyskując wewnętrzny spokój o swoją meską tożsamość.
Słucham, lubię , szanuję.
Kiedyś wydałem reprint zbioru wierszy JKK i chciałem znaleźć kontakt , by wpłacić tantiemy , niestety nie znalazłem.
Sprawa nadal aktualna.
Jakiś adres, telefon lub mail do Pana JKK ?
Bardzo proszę …