Zbigniew Hołdys kończy w poniedziałek 60 lat. I jest nadzieja. Wszak z wiekiem przychodzi mądrość.
Można się zżymać, że cały rockowy bunt początku lat 80. był umiarkowanie autentyczny, skoro na jego czele stanął trzydziestolatek ze sporym doświadczeniem peerelowskiego szołbiznesu. Można się zżymać, że hymnem mojego pokolenia stała się „Autobiografia” pisana przez wąsatego tekściarza – zawodowca, który z niejednego pieca chleb jadł. Oczywiście można się zżymać, ale fakt pozostaje faktem: muzyka Perfectu żyła swoim życiem, wszyscy byliśmy w niej zakochani, a tłumy naprawdę wrzeszczały na koncertach „Chcemy bić ZOMO”.
Hołdys ma więc u mnie dożywotni kredyt i kiedy dziś czytam jego agresywne, chamskie wręcz teksty, kiedy zdumiewa mnie przy tym jego, nazwijmy to, daleko posunięta naiwność, to mało mnie to rusza. W końcu nie podejrzewaliśmy go o to, że był ukochanym uczniem Leszka Kołakowskiego, nieprawdaż?
Ale Hołdys nie jest tu sam. Ma całkiem liczne grono nauczycieli. Na tyle liczne, że warto, w ślad za jego piosenką, spytać „Kogo skarcić za Hołdysa”? Oto zwykło się uważać, iż to młodość musi się wyszumieć. Także w polityce to młodzi posłowie są zwykle bezkrytycznymi lizusami i najdzikszymi zagończykami.
Tyle że w polskim, pożal się Boże, życiu publicznym dominuje tendencja odwrotna. Bo jak inaczej skwitować aktywność polityczną Władysława Bartoszewskiego czy Kazimierza Kutza? Maestria stylu Tomasza Wołka porównywalna jest tylko z eposami Jacka Kwiecińskiego z „Gazety Polskiej”, a i tak obaj mogą czyścić buty Waldemarowi Kuczyńskiemu. Nikogo nie dziwi ani to, jak Antoni Macierewicz rozmienia na drobne własne zasługi, ani to, jak pogrąża się w szaleństwie Stefan Niesiołowski od dekady niezajmujący się niczym innym jak wylewaniem hektolitrów żółci. To prawda, politycy, publicyści, mędrcy z obu stron zawstydzają w bezpardonowych i żałośnie lizusowskich manifestach niejednego młodziaka.
Więc jeśli czegoś można Ci, Zbyszku, na sześćdziesiątkę życzyć, to jednego: nie u nich szukaj rozumu. Stać cię jeszcze na nonkonformizm, na bunt autentyczny, nie na beczenie w stadzie. Że jestem naiwny? No, skoro wolno Hołdysowi…
Tagi: autobiografia, hołdys, Mazurek, perfect, Robert Mazurek, starość, Zbigniew Hołdys








Hołdys, tak jak Wałęsa – dla mnie był bohaterem w latach 80-tych, 90-tych.
Obecnie i jeden, i drugi – tylko odcina coraz bardziej nieświeże kupony.
Obłuda i fałsz plus arogancja.
A czy jest to osoba godna dyskusji? Moim zdaniem nie.
Kiedyś Hołdys to był ktoś, dlatego powiedziałbym raczej nie że jest niegodny dyskusji, tylko godny jest litościwego przemilczenia.
Dlaczego „pieszczochy PRL-u” jest dla cenzorów nie do przyjęcia?
Przecież to jest najwłaściwszy termin na określenie tych, którzy gwiazdami zostali w PRL-u.
Czyżbyśmy chcieli zapomnieć o wpływie komuny na ukształtowanie się
polskich współczesnych elit i tzw. „twórców”?
Przyłożyłeś w kolegium redakcyjne bezpośrednio.
Tak się nie robi.
dołącz do ciekawej dyskusji
+8
…o wszystkim należy dyskutować, bez tego zostaje karabin, bomba i szubienica…
scorpion valdi
dołącz do ciekawej dyskusji
+9
Dyskutować należy ze słusznych pozycji.
Ja wszystko robię z jedynie słusznych pozycji.
Umieszczenie nazwiska Antoniego Maciarewicza, czlowieka o niezmiennych, antykomunistycznych, anty Ub-ckih, propanstwowych pogladach wsrod tej calej reszty to nie tylko niezrecznosc – to zwykle chamstwo.
Pełna zgoda. Na jakie to drobne rozmienia Macierewicz swoje dawne zasługi ? A co robi w spawie Smoleńska, to niedługo docenimy.
Maciarewicz zarabia na chleb.
PiS nie daje marginesu swobody.
Podać przykłady?
Nie tylko chamstwo, ale i pewnie jednak brak roztropności. Niektórzy brak roztropności nazywają głupotą…
Jest to też akademicki przykład na relatywizację rzeczywistości – odsyłam do nauk JPII. Warto je poznać…
Oczywiście dzisiaj Twoim bohaterem jest Jarosław”polskeZbaw” Kaczyński który 13 grudnia…2011 roku powstrzymał gen.Jaruzelskiego przed wprowadzeniem stanu wojennego!
Obłuda i fałsz plus arogancja.
Ravu
Oczywiście dzisiaj Twoim bohaterem jest Jarosław”polskeZbaw” Kaczyński który 13 grudnia…2011 roku powstrzymał gen.Jaruzelskiego przed wprowadzeniem stanu wojennego!
Obłuda i fałsz plus arogancja.
i tu się mylisz! po obejrzeniu ostatniego programu Liza zostałem przekonany, że stan wojenny wprowadził 30 lat temu PIS
A Twoim Rycho, Zbycho, Niesioł, Palikot, Donek, Grzechu.
Pogratulować idoli!
I tu się mylisz,@ravu.
Kaczyński nie jest żadnym moim idolem.
Popełnia mnóstwo błędów, ale i tak jest lepszy od PO.
POniał?
Irytująca jest, ta „Wasza” mania ośmieszania swych interlokutorów.
Jezeli juz mowa o karceniu. Wypowiedzi Mazurka odnoszace sie do najlepszego polskiego socjologa dr. Fedyszak sa skandaliczne, cuchna. Ciekawe, gdzie rozujmu Mazurek szuka.. wbrew pozorom niezbyt daleko od Holdysa.
ten „najlepszy polski socjolog” to ta pani od kreta? taaa… wszystko jasne:P
Wlasnie na tym polega sprawa, dr. Fedyszak, obecnie najwybitniejszy polski socjolog, nie powiedziala ani slowa o krecie.
Natomiast o ubecji w PiS jest od dawna mowa na forach. Ja sam wielekrotnie zwracalam uwage na ta mozliwosc.
I to od dawana.
Po skrócie dr nie stawia się kropki.
dołącz do ciekawej dyskusji
+11
Stawia się kropkę, jeśli skrót jest czytany w innym niż mianownikowy przypadku. Tu konkretnie dr. znaczy doktora, więc kropka jest wymagana.
do roberta:
(robert pisze:
17 gru 2011 o 09:43
Stawia się kropkę, jeśli skrót jest czytany w innym niż mianownikowy przypadku. Tu konkretnie dr. znaczy doktora, więc kropka jest wymagana.)
MYLISZ SIĘ:
rodz.m. „tego doktora” – „a” na końcu, więc z kropką;
„pani doktor Fedyszak” – „r” na końcu, więc bez kropki.
Nie płacz: nikt nie jest bezbłędny
Nie ma mojej zgody na zrównywanie agresji z obydwu stron politycznej barykady.Powiedzenie że „jesteście tam,gdzie stało ZOMO” rzucone na wiecu,ma się nijak do obelg typu „chamy” ,”umysłowo chorzy”,”ch…je”,”ciemnogród”,”bydło”i in.,publikowanych w platformerskich mediach.Stopień zdziczenia w tych inwektywach + sikanie na znicze spowodował,że stałem się twardym elektoratem PIS.Wolę być po stronie opluwanych ,przeciw plującym.Jeśli nawet ci pierwsi nie we wszystkim mają rację.
„jesteście tam,gdzie stało ZOMO” … Przeciez wlasnie pare dni temu posel SLD, pan K. stwierdzil glosno i wyraznie, ze PiS jest jak… SOLIDARNOSC!!
W ten sposob stwierdzil, ze PiS rzeczywiscie stoi tam gdzie stala Solidarnosc a on z reszst stoja dokladnie po drugiej stronie, w swietnym ZOMO towarzystwie.
Najlepsze jest to, ze pan posel K. stawiajac znak rownosci miedzy PiS a Solidarnoscia powiedzial olbrzymi komplement. odwolal sie do jednej z najpiekniejszych kart historii Polski i jednego z najpiekniejszych ruchow spolecznych XX wieku na swiecie a z cala pewnoscia w barbarzynskiej Europie.
Za to naleza sie wielkie slowa uznania poslowi K, za jego madrosc i uczciwosc.
Przepraszam, posel K chcial PiS obrazic, wypowiedzial w jego odczuciej najgorsza obelge jaka mu do glowy przyszla.
Gratuluję świetniej pamięci. A teraz będzie zagadka – kto publicznie zarzucił Panu Janowi Marii Rokicie popełnienie zbrodni tylko trochę niższej rangi niż zabójstwo? Dla ułatwienia dodam, że w owym czasie Pan Jan Maria Rokita był jeszcze we władzach PO.
Jak już będziesz stał wśród „opluwanych”, może Tobie śliny zabraknąć.
Działalność grupy Lesiaka,skierowana na rozbijanie metodami agenturalnymi i fałszerstwami legalnie działających partii prawicowych miała miejsce,kiedy rokita był szefem URM-u.Ostrą reakcję Kaczyńskiego uważam za do pewnego stopnia usprawiedliwioną , choć w stosunku do Rokity – przesadną.Nie miała ona jednak nic wspólnego z rynsztokowymi bluzgami dzisiejszych przedstawicieli kasty panującej.
dołącz do ciekawej dyskusji
+11
ciekawe ilu polskich socjologów znasz, że uważasz tego za najlepszego??? A może Krasnodębski jest lepsiejszy?
dołącz do ciekawej dyskusji
+8
Jak można mówić „najlepszy socjolog” o kimś, kto wiadomo jakie ma poglądy polityczne? Socjologia to dziedzina nauki oparta na analizie, a więc powinna być chłodna do bólu, apolityczna, skupiona na faktach. Założę się, że pani Fedyszak przed żadnymi wyborami w ostatnich latach nie powiedziała „PiS te wybory przegra, bo tak wynika z analizy preferencji politycznych polskiego społeczeństwa”
dołącz do ciekawej dyskusji
+13
Jak można mówić „najlepszy socjolog” o kimś, kto wiadomo jakie ma poglądy polityczne?
—————————————————————————————–
No właśnie! Dlatego Ireneusza Krzemińskiego z pewnością nie można nazwać „najlepszym socjologiem”.
Oczywiście, że nie można. Tzw. socjologowie, co to sympatyzują bądź to z PO, bądź to z PiS są niepoważni, robią sobie żarty z nauki pozwalając sobie na emocjonalne wypowiedzi. Grają swoje role na potrzeby „własnej” publiczności podobnie jak politycy z którymi sympatyzują, szkoda ich słuchać, bo wiadomo co powiedzą na każdy temat, ich przewidywalność jest powalająca. Niby dorośli wykształceni ludzie a zachowują się jak dzieci w piaskownicy.
Jest pewna różnica.Fedyszak-Radziejowska głośno i wyrażnie mówi po czyjej jest stronie.Tymczasem Krzemiński udaje niezależnago . W sprawie tego ostatniego aż się prosi o wgląd w akta IPN.
Chętnie bym poznał i poczytał przykłady tych „agresywnych, chamskich tekstów” pióra Hołdysa (coś a la dzieła zebrane przez Roberta Mazurka).
Rozumiem też, że wszystko byłoby cacy, gdyby Z. Hołdys obecnie poszedł taką „drogą niezależności” jak niejaki Pospieszalski Jot. Którego, nota bene, Z. Hołdys ostatnio zgrabnie wyśmiał, jako partyzanta z wyciętego lasu, płaszczącego się przed komuną, kiedy inni dostawali po tyłku, a obecnie strojącego się w szaty Wolności Wiodącej Lud na Barykady.
Widać serducho zabolało, panie Mazurek, że za Prezessem stają tacy artyści, którym bliżej do siedzenia z kapeluszem pod kościołem, niż tacy, którzy mają naprawdę coś do powiedzenia z ładem i składem.
Cóż ja nie czytam tylko słucham. Bo słucham Radia Tok Fm. Tam od kilku dni mozna było go usłyszeć.
Zgadzam sie uczniem Kołakowskiego to on nie był. Naiwny, zarozumiały, megaloman.
Leśny głupek.
Szkoda. Szkoda patrzeć jak autorytety dawnych lat tak rozmieniają się na drobne.
dołącz do ciekawej dyskusji
+10
Hołdys autorytetem? Zabawne…
Nie przesadzaj.
W muzyce Hołdys był kiedyś autorytetem.
do red bula:
Autorytet (z łaciny auctoritas – powaga moralna, znaczenie), prestiż osoby, grupy lub organizacji oparty na uznanych i cenionych w środowisku lub społeczeństwie wartościach: religii, prawie, nauce itp. Autorytet ma osoba, która dysponuje dużą wiedzą, ale też, w zależności od przyjętych społecznie wartości, dużą siłą lub bogactwem. Autorytet instytucji mierzony jest prawomocnością jej poleceń czy zarządzeń. W polityce autorytet władzy może oznaczać np. akceptację jej decyzji i działań.
Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska” Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.
Dalej twierdzisz, że Hołdysa można określać takim mianem?
Dla mnie, w polskiej muzyce autorytetem jest Penderecki; a Hołdys jest/był jedynie popularnym i sprawnym muzykiem, lecz i niczym więcej.
dołącz do ciekawej dyskusji
+11
@czytacz…
Trochę Cię rozumiem, ale nie przesadzaj i Ty.
Czy w latach 80-tych Perfect nie dodawał Nam wiary i otuchy, przez swą muzykę?
Kto wtedy bawił się w takie definicje, które Ty przedstawiłeś.
?
Obecny Hołdys, a ten wcześniejszy – to 2 różne osoby. Zrozum to.
Pozdrawiam.
„nie przesadzaj i Ty”.
Oczywiście zmultyplikowałem Cię @czytacz.
Sorry.
czy wszystkich, których śpiewaliśmy i ceniliśmy podczas „karnawału Solidarności” i w stanie wojennym od razu należy określać mianem „autorytetu”? Jeśli tak, to konsekwentnie, teraz takim „autorytetem” winna być bez wątpienia Doda ; (
Odróżniam popularność od czegoś znacznie ważniejszego. To, że wówczas cieszyła mnie muzyka Perfektu – i paru jeszcze innych, podobnych piosenkarzy, czy zespołów – nie oznacza niczego więcej.
Staram się stosować odpowiednie proporcje.
I wcale nie uważam, by „obecny” Hołdys różnił się od „ówczesnego”. Wówczas cieszyła nas jego muzyka, bez szczególnego wgłębiania się w jego obecne infantylne polityczno-etyczno-moralne rozterki.
dołącz do ciekawej dyskusji
+8
@czytacz.
Z tą Dodą totalnie przesadziłeś. Nie ten czas, nie te realia.
Po co takie rzeczy piszesz?
Raczej „na bezrybiu i rak ryba” . Robił i robi za zastępczy autorytet , bo cóż go spotkało złego od komuny oprócz kasy, sławy i wielu przywilejów niedostępnych wówczas przeciętnemu Polakowi np. zagranicznych wyjazdów. Ot taka koncesjonowana „opozycja” artystyczna, dziwnie wiedziała co i ile jej wolno…tak jak dzis Hołdys wie komu i za co kadzić, żeby nie wypaść z oficjalnego obiegu.
„Chętnie bym poznał i poczytał przykłady tych „agresywnych, chamskich tekstów” pióra Hołdysa”
Miszczu! Wiemy wszyscy, że określenia: „ponury średniowieczny ch.j”, albo „posrani.c”, albo „najbardziej parszywa postać” używane dla określeń ludzi o innych poglądach politycznych to w normalne, zwykłe, nie budzące zdziwienia (nie mówiąc o oburzeniu) pojęcia ze słownika wielbicieli obecnej władzy, do których p. Hołdys się zalicza. Słownik ten, co zrozumiałe, stale się rozszerza („oszołomy”, „mohery”, „bydło”, „watahy”, psychopaci”). Przyjmij jednakże do wiadomości, że w Polsce oprócz przedstawicieli lumpenproletariatu posługującego się takim językiem żyją inni ludzie, nienawykli do obcowania z chamstwem.
P.S. Reszta wykwitów intelektu p. Hołdysa na jego fejsbukowym koncie. Wiele podobnych określeń znajdziesz równiepż w komentarzach na forum zwolenników komunistów i p. Tuska – http://www.onet.pl lub http://www.gazeta.pl
dołącz do ciekawej dyskusji
+10
Proszę jaśniej,jak A.Macierewicz rozmienia na drobne swoje zasługi?Ja tego nie zauważyłem.Proszę za tym o przykłady,p.Redaktorze.Po za tym,cały artykuł jest bardzo celny.Dziękuję i pozdrawiam.
Myślę, że to nieścisłość leksykalna Red. Mazurka. Pan Antoni Macierewicz jest bowiem dosyć drobiazgowy, zwłaszcza w pewnym temacie.
Za to jest regularnie obśmiewany i wyszydzany przez zazdrośników. Zazdroszczą mu inteligencji..czy uporu w wiadomej sprawie?
Prawie zgoda. Trzeba być nadzwyczaj drobiazgowym w TEJ sprawie.
Myślę, że zgoda jest całkowita, natomiast jasność mojej wypowiedzi niecałkowita
I o to chodzi. Wróciliśmy do lat młodości: kto nie nauczył się lekcji (historii) musi ją powtórzyć.
Siedzimy drugą dekadę w tej samej klasie, by wy.. gonić czerwonego.
Ten tekst mógłby spokojnie nie powstać.
dołącz do ciekawej dyskusji
+13
Powyższy komentarz mógłby spokojnie nie powstać.
Tym bardziej twój
i twój (i mój)
Punkt widzenia od punktu siedzenia Panie Zbyszku nieładnie. pozdro.z Jelonek
Ten tekst jest chamski panie Mazurek. I tyle.
I vice wersal
Hołdys jak Wałęsa?
dołącz do ciekawej dyskusji
+11
Myslisz ze gorszy? Mnie sie wydaje jednak, ze -jak babcia mowila- sa obaj po tych samych pieniadzach.
Dedukuję z felietonu, a właściwie z króciutkiego passusu, że sprzedaż „Gazety Polskiej” wzrasta.
Dzięki za info, bo w Rzepie informacji, hm, bezpośredniej, dotąd nie widziałem
Nie czytałem ostatnimi czasy „Newsweeka” gdzie Hołdys publikuje (publikował?), ale zarówno z tego tygodnika jak i kilku programów, które widziałem w TV lub na YT, wiem że gość ma zacięcie polityczne.
Moim zdaniem niedobrze, że ludzie zasłużeni dla filmu czy muzyki wypowiadają się na tematy polityczne, zwłaszcza gdy robią to w sposób agresywny. Każdy człowiek znany szerzej opinii publicznej powinien się zająć tym do czego jest predysponowany, czy to z racji wiedzy/umiejętności, czy z racji wykonywanego zawodu. Irytuje mnie również gdy widzę polityków, którzy pajacują w programach rozrywkowych.
Miałem na myśli „Wprost”, sorry za pomyłkę.
To bez znaczenia. Te gazety służą do DRUKOWANIA. Do czytania są inne
Masz prawo do takiej opinii, ja natomiast uważam, że jedna jest dużo lepsza od drugiej.
Także masz prawo do takiej opinii: jak je odróżnić?
Aaaa, po nazwie: )
Obawiam się, że mimo życzeń nic się w Hołdysie nie zmieni. On uważa, że tak można i trzeba, a skoro jest parę osób, które go słuchają i jest TVP finansowana z abonamentu tak niechcianego przez Pana Premiera, która go lansuje i finansuje, to i po co?…
Chyba jednak juz jestem w innej galaktyce, niestety albo moze stety.
Tez jestem z pokolenia, gdzie Perfect byl naprawde cool. Ale teraz, gdy od dobrych paru lat mieszkam w jednym z tych normalnych krajow, o ktorych marzylismy tamtego czasu, to tamten czas teraz juz definitywnie uwazam tylko za zmarnowany.
Czuje sie poniekad prawie jak moi rodzice, ktorym II Wojna Swiatowa przetracila kregoslup nie tylko mlodosci ale i calego zycia.
Ja wybralem nowe i jestem z tego szczesliwy.
A od dwoch lat, gdy intensywnie sledzilem wydarzenia w Polsce bedac tam nawet kilka razy, moge powiedziec, ze jeszcze bardziej jestem szczesliwy.
Owszem, można tak, odsunąć się, powiedzieć to nie moja Polska, niech robią co chcą. Ale w latach 80′tych chyba nie o to nam chodziło, nie?
dołącz do ciekawej dyskusji
+11
Z całym szacunkiem, typowy syndrom emigranta. Im bardziej będziesz tęsknił za Ojczyzną, tym aktywniej będziesz szukał argumentów utwierdzających Cię w przekonaniu, że słusznie zrobiłeś opuszczając „ten kraj”. Można w Internecie spotkać kilka osób krytykujących wady Polski i Polaków (często w sposób ujawniający rosnące uprzedzenie i zacietrzewienie), a jednocześnie nie mogących się oderwać od polskojęzycznych forów, stających się z czasem (sądząc po aktywności) niemal sensem ich życia. Chorzy na Polskę po prostu, tyle że w niewłaściwy sposób, tęsknota ich złamała i próbują uciec przed czymś, przed czym uciec nie mogą. Cytując niedawną wypowiedź jednego z nich: „Boże, jakie to polskie”
. Być może jesteś na początku tej drogi…
dołącz do ciekawej dyskusji
+13
bardzo pokretne – powiedz co daje Polska takiego, ze warto wracac? tesknota a powrot to 2 rozne sprawy. wierze, ze kazdy emigrant bardzo by chcial, by Polska przypominal nowa ojczyzne pod wzgledem organizacji, uczciwosci, czystosci, solidarnosci itd. Stad pewnie wiele osob spoza Polski jest tak aktywnych na forach. J., z calym szacunkiem, wyglada na to, ze Ty masz kompleks Polski, syndrom Polaka
pzdrw
såså
dołącz do ciekawej dyskusji
+12
Nie ma w tym nic pokrętnego, postawa szukania argumentów uzasadniających trafność już podjętych decyzji (i ignorowania faktów temu zaprzeczających) to jedna z podstawowych cech naszej psychiki. Cóż, człowiek nie jest istotą doskonałą… Wystarczy zajrzeć do jakiegoś podręcznika psychologii, żeby się o tym przekonać.
. Może wspomnienie zapachu styropianu, czy ówczesnego smaku powietrza. A może niechęć do poczucia bycia dezerterem i przebywania w niewłaściwym miejscu do końca swoich dni. Trudno to wytłumaczyć komuś innemu. Zapytaj Kevina Aistona, Stevena Mullera, Chrisa Niedenthala i innych, którzy przyjechali na chwilę i zostali na dłużej.
. Dodam tylko, że nie było na mojej ścieżce życiowej jakichś dramatycznych rozstajów, wyborów „wyjechać czy zostać”, których zasadności musiałbym udowadniać sobie czy innym. W moim przypadku motywacją do pisania jest raczej to, co dzieje się na zewnątrz mnie, niż we wnętrzu.
Potrzeba poczucia racjonalności, że się nie „zfrajerowało” jest dość istotna. Interesujące jest natomiast, kiedy człowiek zaczyna odczuwać gwałtowną potrzebę udowadniania na okrągło sobie i innym prawdziwości argumentów które leżały u podstaw jego decyzji. Albo nawet nie leżały, ale mogłyby leżeć.
Co do Polski, to z pewnością ma wiele zalet i wad, ale nie o tym pisałem, tylko o postawie ignorowania jednych i wyolbrzymiania drugich.
A co powoduje – skoro jednak pytasz – że warto tu przyjechać? Nie wiem, „coś”. Może ten szczególny kolor nieba, może „Sopliców choroba”
Co do mojej skromnej osoby, to się nie wypowiadam, inni muszą ocenić
Na Boze Narodzenie …Mazurek to …nie bardzo..
Bardzo trafne, Hołdys to przykład kompletnej naiwności i moim zdaniem – zupełnego oderwania od rzeczywistości. Felieton np. o tym jak to Ziobro i Kurski cywilizowali się w Brukseli i dlatego właśnie porzucili prezesa. Buhaha.
Chamskie teksty natomiast można np. poczytać na jego wallu (LOL sam to określa), gdzie dziarsko przyklaskuje mu grupka wyznawców, a wszystko co nie po myśli guru – nawet jak spokojnie i grzecznie napisane jest wycinane w pień.
No smutna postać.
No trzeba powiedzieć, że przygnębiająca jest to postać. Równie przygnębiająca co Bartoszewski.
Wicie..rozumicie..Niech sie Pan nie fotyguje…
Co tam Hołdys – to muzyk – może śpiewać i pisać co chce. Michnik, Bartoszewski czy Wałęsa to były prawdziwe rozczarowania. Macierewicz zupełnie do tej wyliczanki nie pasuje.
Hołdys, też mi temat!
Kto to jest Hołdys?
Kto to jest p. Hołdys? Najlepszy gitarzysta solowy spośród komentatorów politycznych.
Nic w tym zresztą dziwnego, bo komentatorzy polityczni nie grywają zwykle na gitarze. Jeśli już, to na bałałajce. Jest też duża grupa, która często jodłuje.
Jedna uwaga – doświadczenie nie jest pochodna czasu spędzonego a pochodna przemyślenia tego co się przeżyło, doświadczyło.
Można mieć 60 lat czy 100 jak żółw z Galapagos i nic. Nic.
pzdrw
såså
Proszę pana, „agresywne, chamskie wręcz teksty” pojawiają się regularnie w tym miejscu i jak słusznie się pan domyśla nie mogą być autorstwa czytelników ze względu na obecność moderatora.
Przypomnę, że takie właśnie teksty zbierają najwięcej komentarzy czytelników a spośród nich, tych najbardziej patriotycznych i „prawdziwych” Polaków.
dołącz do ciekawej dyskusji
+9
Nic dodać, nic ująć.
Jeśli doskwiera wam „agresywność, chamskość wręcz tekstów pojawiających się regularnie w tym miejscu”, zawsze możecie przenieść się na forum gazeta.pl.
Chyba że musicie tu przebywać służbowo, wtedy mówi się „trudno” i zaciska zęby. Taki już marny los POddanego, że musi służyć swemu panu. Najważniejsze jednak w tej robocie jest to, żeby POddany dostrzegał „agresję i chamstwo” wszędzie, byle nie u swojego pana.
Hołdysa też radzę nie czytać i nie krytykować,chyba,że pan kazał i mówi się trudno
Ja nie mam swojego pana, na dodatek nurzać się w plwocinie nie mam zamiaru, dlatego zamiast Hołdysa, czytam Mazurka.
Macierewicz? Czytam i oczom nie wierzę… Panie redaktorze co z panem?
Pan Redaktor Mazurek należy do tych, jakże nielicznych, felietonistów, którzy – proszę wybaczyć kolokwializm – przywalają obu głównym obozom w Polsce. Nie rozstrzygam tu kwestii, czy robi to zawsze zasadnie czy też nie – to rzecz punktu widzenia.
Panu Macierewiczowi dorobiono już natomiast taką „gębę”, że felietonista klasy Red. Mazurka nie musi pewnie dokładać tu swojej cegiełki. Ta „gęba” uległaby z pewnością niesamowitemu, że tak powiem, liftingowi, gdyby okazało się, że jednak stalowy kolos nie mógł stracić skrzydła w zderzeniu z pewną brzozą…
Proszę zatem dowieść, że brzoza nie mogła urwać skrzydła samolotu, czym walnie przysłuży się pan poprawie wizerunku Macierewicza.
Z tego, co wiem, komisja Millera przyjęła za aksjomat, iż brzoza to skrzydło urwała.
Ktoś wpadł natomiast na pomysł, żeby to sprawdzić przy pomocy narzędzi naukowych. Dla niektórych to pewnie kolosalny polityczny błąd. Natomiast z punktu widzenia naukowego oglądu rzeczy – postawa racjonalna.
Byłbym wdzięczny, gdyby mi Pan wyjaśnił, czemu naukowy ogląd kolizji stalowego kolosa z brzozą jest naganny.
PS W bezpośrednio adresowanej korespondencji – a taką jest przecież wymiana poglądów na blogu – piszę pan/pani z dużej litery. Za nieco staroświecki nawyk przepraszam.
Najmocniej przepraszam jeśli chodzi o „pan”, w zupełności się z Panem zgadzam. Jeśli już to z wielkiej litery, nie z dużej.
A jednak pozwolę sobie zauważyć, że dowodu Pan nie dostarczył. (Powołał się Pan na naukowy ogląd bez podania szczegółów.) To oczywiście zadanie dla fizyka i speca od wytrzymałości materiałów, ale skoro wypowiada się w tej sprawie to …
We wcześniejszym wpisie stosuje Pan tryb warunkowy (gdyby okazało się…), w następnym traktuje to jako pewnik potwierdzony naukowo. Proszę przedstawić wyliczenia pokazujące, że po kolizji z brzozą siła nośna działająca na skrzydło nie mogła dopełnić tragedii.
„HOLDYS GNIEWA SIE BO PIENIAZKOW CHCE”
Kto pamieta ten tekst takiej kapeli WC.
Pamietam,ze Dezerter tez spiewal o Perfekcie a pisze o tym bo nie wszyscy tak kochali Perfect. Dorabianie do tego pana jakiejs ideologii albo pokazywanie go jako zbuntowanego rockowca jest troche smieszne.
Dlatego zgadzam sie z panem redaktorem.
Pozdrawiam
Nie mam pojęcia o co chodzi z tym Antonim Macierewiczem ? To mądry i inteligentny człowiek.
W Hołdysie na koncertach Perfectu potrafił budzić się prawdziwy kaznodzieja. Zespół stał na scenie w zwisie i czekał, a lider grupy z mikrofonem w ręce wygłaszał długie agresywne perory do tłumu. O czym? Autor chyba sam nie widział. Publika w furii wrzeszcząc: Perfekt dziady, skakała do złamania po ławkach.
Gdybym raz zobaczył, uznałbym to za incydent, ale po trzecim koncercie przerwanym kazaniem wiem, że była to tendencja, która zaowocowała śmiercią Hołdysa muzyka. Hołdys zamiast z gitarą jeździ teraz z kazalnicą i a capella szkoli naród.
Po 30 latach rozmowa z nastoletnim synem. Kontrkultura, PRL, Perfekt. Punk to była prawdziwa kontrkultura…
dołącz do ciekawej dyskusji
+10
Szkoda gadać. Das ist das Ende
Panie Robercie, zdaje się pan sugerować istnienie symetrii w działalności publicznej prawej i lewej strony: bo to, pana zdaniem, Tomasz Wołek = Piotr Kwieciński z Gazety Polskiej, a Niesiołowski to Macierewicz.
Ale jako człowiek inteligentny nie może pan nie widzieć , że nie ma takiej symetrii.
Ten tekst zafałszowuje obraz polskiej debaty na tematy polityczne.
JACEK Kwieciński
Cóż, z biegiem lat wzrasta zapotrzebowanie na ciepłą michę i spada odporność na wiatr historii. Bohaterowie często nie starzeją się ładnie. Trochę żal, ale takie są prawa natury. Trzeba po prostu o tym wiedzieć i rozumieć ten proces.
A Hołdys, cóż. Kiedyś był wentylem Systemu, sugerował młodym, aby swój bunt przekierunkowali wykrzykując go w twarz jakiemuś biednemu cieciowi. Nie jego wina, że ludzie przekręcali słowa piosenek na koncertach (podobnie jak nie winą Dejmka było, że publiczność odbierała jego „Dziady” antyrosyjsko). Dziś jest tubą władzy, a właściwie jedną z wielu tubek.
Niby ciut szerzej niż wentyl, ale mimo wszystko słyszalny jakby mniej.
A cóż to za teza, że na czele rockowego buntu początku lat 80-tych stanął Z. Hołdys? Chyba żyliśmy w dwóch różnych Polskach. Jeśli można mówić, że ktoś przewodził temu buntowi to były to zespoły: Dezerter, Brygada Kryzys, Tilt, Izrael, Kult, Aya RL i inne „jarocińskie”. Mnie np. teksty Perfectu ani grzały ani ziębiły – nie miały wpływu na moje myślenie o PRL-u. To był po prostu „zwykły” bardzo popularny zespół, nie mający zbytnich problemów z władzą.
Kogo skarcić za Hołdysa? Najlepiej jego samego.
Zła władza ma tę zaletę, że pod jej patronatem ludzie o złych skłonnościach nabierają odwagi i obnażają swe prawdziwe oblicze bez potrzeby lustracji czy wyroku sądowego. Zbigniew Hołdys gdyby urodził się w II Rzeczypospolitej musiałby tłumić swe chamstwo i może zostałby zapamiętany jako dobry muzyk. A tak przyjdzie mu podzielić los Olbrychskich, Wajdów, Kutzów i Niesiołowskich. Nie można zaprzeczyć, że ci wymienieni nie mieli zasług w przeszłości. Polityka i poczucie bezkarności korumpuje wszystkich, artystów także.
skoro tak wnikliwie i ciepło zajmujemy się osobą pana Hołdysa,to może tak delikatnie trzeba mu napomknąć ,żeby oprócz rzucania ,,pereł między wieprze”postarał się chociaż myć od czasu do czasu. Do tego wiecznie brudnego,spoconego ,nieznającego chyba mydła i wody człowieczka jak ulał pasuje ordynarne słownictwo,którym się posługuje.
ja – rowiesnik – ze zdumieniem czytam te tekty o „bohaterach” lat 80-tych: p. Jackowskiej, p. Hołdysie.
była wąkie grono chadzające na te wlasnie koncerty, były 2-3 ooby jeżdżące do Jarocina, ale to był margines. Więcej ludzi chodziło na Oazy niż na koncerty Perfectu. I to one stanowiły zmieniające ię społeczeństwo, a nie grupka krzykaczy, znowu „wykształconych z wielkich miast”. Kraj zmieniali robotnicy – biedni i kościelni – a nie „komandosi” 68. No ale sukces ma wielu ojcow…
W
P.s. Kwiecinski przynajmniej coś wie o najpoteżniejszym panstwie swiata,
O czym piszesz?
Nie pamiętasz kolejek pod sklepami muzycznymi?
By kupić nową płytę Perfect, czy Maanam?
Perfect (ten z Hołdysem) wydał chyba tylko dwie płyty studyjne – Perfect i UNU. U mnie w mieście kolejek nie było za wiele po ten towar bo rzadko się pojawiał i w małych ilościach.
Za Hołdysa skarcić należy przede wszystkim jego samego. On ma tyle ciekawego do powiedzenia co większość szansonistów, czyli praktycznie nic. Nie posądzam go nawet o mądrość życiową.
dołącz do ciekawej dyskusji
+14
Panie Mazurek wydaje się panu,że jest pan taki bezkompromisowy i obiektywny rozdając razy od „lewa” do „prawa”,ale wydaje mi się,że tak było. kiedyś.Pana wynurzenia w Uważam Rze i na tych łamach nie pozostawiają złudzeń,pan też poczuł „wiatr historii”i odpowiednio,trzeba przyznać sprytnie ustawia swój żagiel.To moje następne przykre rozczarowanie po Krzysztofie Leskim.
dołącz do ciekawej dyskusji
+11
@roger
Myśli Pan o rubryce pp. Mazurka i Zalewskiego w „Uważam Rze”?
Ja uważam ją za cenną (choć ta we „Wprost” wydawała mi się jakoś lepsza). Musimy bowiem nauczyć się śmiać także z samych siebie. Przykład amerykański pokazuje, że to całkiem zdrowe i, że tak powiem, rozwojowe.
Jedno mam tylko zasadnicze zastrzeżenie do tej rubryki – niepodpisana jest fotografia Autorów. W konsekwencji moja znajoma zobaczyła kiedyś zdjęcie p. Zalewskiego i stwierdziła z żalem, że sądziła, iż red. Mazurek jest młodszy.
Żeby była jasność,nie jestem zwolennikiem teorii świętych krów w polityce,jednakże od p.Mazurka oczekiwałem zawsze coś więcej niż bezkrytyczne powielanie obiegowych grepsów dotyczących polityków PIS,a głoszonych przez gawiedż sejmową i dziennikarską.Pozdrawiam.
Co do Leskiego, to niestety zgoda (co się stało ?) natomiast w tekstach Mazurka trzeba opuszczać niektóre wersety. Nie pójdzie drogą Leskiego.
No cóż, powinien pójść do kościoła i pomodlić się o zdrowie, bo o rozum to już za póżno.
Kogo skarcić za Hołdysa? Odpowiedź jest prosta. MEDIA które promują chamstwo i prymitywne prowokacje. To się sprzedaje.
W Polsce mamy 38 milionów ludzi z czego 31 milionów to ludzie dorośli, no powiedzmy minimum z dowodami osobistymi, a w mediach uznawanych za wpływowe, facet po szkole podstawowej jest Mentorem dla Polaków.
Jego ordynarne wypowiedzi są cytowane przez młodzież bez kręgosłupa moralnego, a chamstwo wgryza się coraz bardziej polska rzeczywistość.
Czy naprawdę „słuszne” media nie mają kontaktu z ludźmi wartościowymi tylko z prowokatorami typu Wojewódzki, Figurski czy wspomniany Hołdys.
Podobnie można zauważyć deprecjację mądrości i wartości ruchu Solidarność, poprzez promowania pani Krzywonos, która znana jest z tego że ukończyła podstawówkę dla dorosłych, nie mając żadnych zwycięstw życiowych na swoim koncie. Mając swoje 5 minut podczas kampanii wyborczej, dyskredytowała zajadle PiS na rzecz… PO, i tak się stała znana.
Kogo karcić za Hołdysa? Pracodawcę, czyli usługobiorcę, media bez których taki Hołdys byłby tylko regionalnym pajacem przy kawiarnianym stoliku. Niektórym mediom opłaca się zapłacić karę, żeby… zyskać widzów, słuchaczy czy czytelników.
Wiatrem w żagle, przyzwolenie zachowań dla takich Hołdysów, są wypowiedzi ogólnie przyjęte za ordynarne panów Władysława Bartoszewskiego, Kazimierza Kutza, Janusza Palikot, Radosława Sikorskiego, Lecha Wałęsy czy Stefana Niesiołowskiego. Tak długo jak będzie przyzwolenie mediów na chamski przekaz, tak długo społeczeństwo będzie karmione arogancją.
Zastanawiam się, czy rockmanów nie uwiera jednak to, że wpuszczono ich na szklane ekrany w stanie wojennym całkowicie z rozmysłem przez kolegów Urbana. W sumie więc wykorzystano ich przemozne parcie na szkło a złośliwie można dodać, ze robili za „pożytecznych idiotów” reżymu. Chyba maja tego swiadomość, bo słyszę czasami, że robili za zbiorowego Konrada Wallenroda, rozwalając komunę od środka (przynajmniej w sferze tzw. nadbudowy). Fakt, czasami udało im się przemycic jakiś „porażający ” reżym tekścik. A moze był to jednak akceptowany wentyl bezpieczeństwa?
Ci wszyscy, zwani artystami, którzy z takim „heroizmem” walczyli z komuną, dzisiaj są autorytetami we wszystkich dziedzinach życia. Mam tu na myśli panią Korę, pana Hołdysa, Skibę, Lipińskiego, Maternę i innych. Są medialnymi ekspertami z dziedzin: muzyka, polityka, finanse, wiara, sport, gotowanie i szczepienie psów. Tylko na boga, trzeba wiedzieć , kiedy ze sceny zejść.
dołącz do ciekawej dyskusji
+11
a Rewiński to nie?
Pytanie do pana Mazurka (do którego szacunek w tej chwili bardzo mi stopniał); dlaczego Antoni Macierewicz „rozmienia na drobne własne zasługi”?!?! czy dlawtego, iż naraża siebie przez swoją niesamowitą determinację w dążeniu do prawdy na temat śmierci elity Polski? Jeśli redaktor z mojego ulubionego tygodnika uważa wyniki badań jego zespołu za błędne, niech chociaż jeden logiczny dowód przedstawi!
Pan Antoni Macierwicz rozmienia się na drobne ponieważ twierdzi:
– że katastrofie Smoleńskiej winien jest Tusk bo rozdzielili wizyty.
– że lotnisko nie bylo sparwdzone i dlatego samolot się rozbił i to nie był zamach bo rozdzeilili wizyty ale to mogł być zamach.
– że samolot nie mógł zmienić trajektorii lotu po uderzeniu o brzozę i się przez to rozbic ale to Arabski jest winny bo źle przygotował wizytę.
– że ktoś wypuścił sztuczna mgłę i przez to piloci nie mogli widzieć lotniska i Tusk dogadał się z Putinem i rozdzielili wizytę.
– Bo przy wizycie Tuska i Putina byl ILS a przy wizycie 10-tego nie było, ale był wybuch w samolocie,
– albo że ktoś z czegoś strzelił do samolotu
– albo że coś wybuchło w samolocie
– ale i tak winien jest Tusk i rząd Polski bo rozdzielili wizyty
– Macierewicz nazywa raport mak raportem pomimo że za zamachem stoja rosjanie a polski raport opracowaniem bo rosjanie stoja za zamachem ale to Tusk jest winien bo rozdzielił wizyty
– w samolocie była bomba, bo normalnie samolot nie mógł się rozpaść w drobny mak bo uderzeniu w brzozę , ale jest szansa że ktoś przezył i rosjanie dobijali rannych, ale to szef bor jest winien bo BOR nie sprawdzil lotniska.
– Tusk jest winien bo rozdzielił wizytę ale to chyba rosjanie stoją za zamachem, nie wiadomo jakim ale byl wstrząs w samolocie nie od uderzenia w drzewa.
– Tusk jest winien …..
– Rosja stała za zamachem dlatego bo……
– ………..
dla jednych to są fakty, dla innych jest to nielogiczny bełkot nie trzymający się kupy, przez ktory Macierwicz swoją opozycyjną przeszłość rozmienia na drobne.
Wydaję mi się że niezależnie od tego którą z opcji jest nam bliższa trzeba zrozumieć drugą stronę.
….”wszak z wiekiem przychodzi mądrość” … nie do wszystkich do niektórych przychodzi Alzheimer lub pampersy aby nie sikać pod sobą i innymi.
Strach POmyśleć ,że po reformach będzie musiał pracować do 67 lat serwując „drynki”efka w barze syna. „Błagam Pepe-erel wróć” bo Pepe- dziadek Zibi nie wytrzyma robiąc jeszcze siedem lat koktajle „perfect” dla wnuczka i w głowach płatników abonamentu radiowo- telewizyjnego . U Lisa wiecznie żywego Zbysia ” Che- Chu” Hołdysa nie powinno zabraknąć wykupiono mu w jego programie abonament.
Poszedłem z dzieczyną na koncert czoówki polskiego rocka. Hala była nabita i po półgodzinie skakania tłumu w powietrzu wisiała tak gęsta rosa, że scena widziana była jak za mgłą. Ryczeliśmy oczywiście chcemy bić ZOMO jeszcze, chcemy bić ZOMO wreszcie pod mocno przesterowany dźwięk gitar. A kiedy rozgrzani wyszliśmy z hali czekało na nas ZOMO i pokazało nam, kto kogo będzie bił. Jak to był wentyl…
No, skoro śpiewaliście nie to, co Hołdys wymyślił wam do śpiewania, a władza oczekiwała, że będziecie śpiewać, to sami żeście sobie winni.
Panie Robercie, błąd – nie Autobiografia lecz Nie płacz Ewka.
„Hej prorocy moi z gniewnych lat opływacie w tłuszcz.,
już was w swoje szpony dopadł szmal zdrada płynie z ust” pasuje jak ulał na urodziny Hołdysa.
Można by krótko powiedzieć: 60 lat – I CHWATIT… nikt się nie spodziewał, że to taki przygłup…
… hej prorocy moi z gniewnych lat obrastacie w tłuszcz
już was w swoje szpony dopadł szmal zdrada płynie z ust…”
… i tyle w temacie
martenowski stawia piec bo mu paznokieć z palca zszedł
PZPR miała swojego Albina Siwaka, Urbana czy Falską. PO ma swoich Hołdysów, Kutzów i Wojewódzkich,
Tak jak w pierwszym przypadku, oprócz wyrażanej pogardy do części społeczneństwa, nie używano wulgaryzmów, tak w drugim przypadku jak się słucha tych „celebrytów” to uszy więdną i nasuwa się pytanie.
Kto promuje chamstwo w Polsce i w jakim celu?
Ja również chętnie zapytałbym p. Mazurka, na jakiej podstawie obraża p.p. Macierewicza, czy Kwiecińskiego? Czy to syndrom „Pana”, któremu trzeba wysługiwać? Pan M. Karnowski, kiedy był jeszcze redaktorem „Dziennika” (tzw. „der Dziennika”) miał również takie skłonności. Od czasu istnienia portalu „www.wpolityce.pl” jakby zrzucił pęta. Niech Pan postąpi podobnie, albo przynajmniej uzasadnia wypisywanie inwektyw na temat uczciwych ludzi.
Akurat p. Robert nie pracuje w Rz na etacie, a jedynie publikuje tam swoje teksty, stąd o jego niezależność bym się nie martwił. Poza tym jest cenionym i rozchwytywanym publicystą, więc „syndrom Pana”, jak to nazwałeś, w tym przypadku nie ma prawa bytu.
Tak na marginesie, on nikogo nie obraża, tylko opisuje tak, jak to widzi.
taki jezyk przeciez jest na porzadku dziennym w Polsce
Przy Panu Macierewiczu jesteś autorze tych wypocin niegodziwym propagandystą
Jeśli piszesz pan takie bzdury jak :.. Nikogo nie dziwi ani to, jak Antoni Macierewicz rozmienia na drobne własne zasługi.. Bądź pan łaskaw to uzasadnić!!! Bełkot durnowatego pismaka i nic więcej! Zwrot, znaczy również mnie nie dziwi? Proszę poczytać komentarze! Zdziwionych chyba najwięcej!