Było ich kilku. Bez żadnego wsparcia stojącego za nimi środowiska, w mocno wtedy prowincjonalnym Szczecinie próbowali po śmierci Staszka Pyjasa założyć u siebie Studencki Komitet Solidarności. Władze nie popełniły błędu Krakowa czy Wrocławia – całe towarzystwo wywalono z uczelni, zanim świat o nich usłyszał, nim ktokolwiek się za nimi ujął.
Chłopcy, zamiast zostać inżynierami, nauczycielami, poszli do wojska, gdzie wybito im z głowy pomysły o knuciu i skutecznie zwichnięto kariery.
Albo taka historia o braciach z krakowskiej AGH z małego miasteczka. Pod blok podjechała milicyjna nyska, na oczach wszystkich sąsiadów zapakowała matkę i powiozła na SB. Tam panowie z resortu poinformowali zestrachaną kobietę, że synowie nie będą pierwszymi w rodzinie, którzy nie skończą studiów, bo wdali się w politykę. Wstyd na całe miasto („Bo milicja przyjeżdża tylko po kryminalistów”) i podłe plotki o przestępczej działalności synów podłamały kobietę.
Traf chciał, że podszedł do niej wtedy miejscowy proboszcz: „Słyszałem o synach w Wolnej Europie. Wspaniałe chłopaki, może być pani z nich dumna”.
Albo ta o inżynierze z zakładów Elpo w Warszawie, któremu za pokazywanie praktykantom ulotek w marcu 1968 roku odebrano przydział na mieszkanie. Tak, w końcu po czasie je dostał, ale przecież wtedy grunt mu się pod nogami osunął.
Dziś, w rocznicę tamtego Sierpnia, celowo nie piszę o tych, których zamordowano, pobito, trzymano latami – jak Ryszarda Kowalczyka – w celi z najgorszymi sadystami i wielokrotnymi mordercami. Zresztą ich historie też nikogo nie poruszają.
Kilka lat temu w Krakowie ktoś rzucił pomysł, by jedną z ulic nazwać imieniem Staszka Pyjasa. Pomysł oczywiście upadł. „A co on dla Polski zrobił? ” – pytał zdumiony i oburzony jeden z radnych. Miał rację. Bo cóż Polsce dali tacy ludzie jak Przemyk czy Pyjas? Nic. Życie tylko.
Nic więc dziwnego, że komputer żony, na którym piszę te słowa, z uporem zmienia mi Pyjasa na Dyjasa. W końcu co za różnica. Obaj anonimowi, obu niczego nie zawdzięczamy, prawda?








Eklos napisał:
http://blog.rp.pl/mazurek/2010/08/26/nic-dla-polski-nie-zrobili/#comment-8223
Czy Pan ma, tak ogólnie rzecz biorąc, również na myśli premiera DTuska, namiestnika Komorowskiego i np. marszałka GSchetynę? Można by również w innych życiorysach prominentnych działaczy obecnie rządzącej partii, doszukać się bardziej istotnych „zakłóceń” nie tylko w czasach gdy „bohatersko” rozprawiali się z komuną ale także dzielnie walczyli o przyszłość … swoją.
>Chłopcy, zamiast zostać inżynierami, nauczycielami, poszli do wojska, gdzie >wybito im z głowy pomysły o knuciu i skutecznie zwichnięto kariery
Ponad 30 lat temu caly moj wydzial rozwiazano a wszystich studentow wywalono. Nastepnie urzadzono „weryfikacje” studentow… wszyscy musieli
podpisac lojalke.. Po kolejnych dwoch miesiacach sam rektor wywalil na nowo dwoch studentow. Bylem jednym z nich… Nie skonczylem studiow, nie mialem latwo bo za niepokornosc zawsze obrywalem…. Ale nie jestem kombatantem!!
Dzis swietnie mi sie powodzi, bo mam pomysl na zycie. Jesli ktos „ma zlamane zycie” to z pewnoscia nie dlatego, ze wylecial ze studiow ale dlatego ze jest nieudacznikiem. Nie tworzmy sobie z niczego martyrologii i nie narzucajmy jej sila naszej mlodziezy bo to nie tylko „nie fair”… To zwyczajne oszustwo…
Tym bardziej, ze dzis wyraznie widac, ze komuna nie miala monopolu na podlosc i brutalnosc. Ktos tu juz przypomnial o setkach ofiar zamachu majowego. A co z wiezniami Berezy Kartuskiej, co ze smiertelnymi ofiarami strzalow policji w czasie licznych strajkow? Co z pewna pania Posel co nie wyszla zywa z wlasnej lazienki? Albo pewnym kardiochirurgiem co to spedzil
rok w wiezieniu, zeby juz nikomu nie mogl odebrac zycia?
Gdybym mieszkał na ulicy Pyjasa prowokowałbym kontrole do tego by okazać dowód. Każde podanie danych osobowych byłoby dla mnie ucztą
Lech Kaczyński upominał się o tych zapomnianych bohaterów, upominał się o prawdę. I dlatego zginął.
moniek napisał:
27 sierpnia 2010 at 14:40
Albo pewnym kardiochirurgiem co to spedzil
rok w wiezieniu, zeby juz nikomu nie mogl odebrac zycia?
—————–
Panie Moniek, moja instytucje rozwiazali tez, zeby zwolnic KILKA OSOB a potem ta sama procedura : na kolana i lojalka. kilka tygodni pozniej wyjechalem z tego grajdola i mam wiec prawo ci cos powiedziec.
Moze ten chirurg ma racje w sporze z Ziobra – ale ma KILKADZIESIAT UDOWODNIONYCH ZARZUTOW O LAPOWNMICTWO:
Jesli bronisz lapownika i korupcji – to znaczy mieszkasz w Polsce i dobrze ci tak.
Tyle lat minęło od czasu, gdy Norwid opisywał świat, a przeżywamy go wciąż podobnie i niewiele w ludzkim wymiarze się zmienia.
[COŚ TY ATENOM ZROBIŁ, SOKRATESIE...]
1
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwéj…
Coś ty Italii zrobił, Alighieri,
Że ci dwa groby stawi lud nieszczery,
Wygnawszy pierwéj…
Coś ty, Kolumbie, zrobił Europie,
Że ci trzy groby we trzech miejscach kopie,
Okuwszy pierwéj…
Coś ty uczynił swoim, Camoensie,
Że po raz drugi grób twój grabarz trzęsie,
Zgłodziwszy pierwéj…
Coś ty, Kościuszko, zawinił na świecie,
Że dwa cię głazy we dwu stronach gniecie,
Bez miejsca pierwéj….
Coś ty uczynił światu, Napolionie,
Że cię w dwa groby zamknięto po zgonie,
Zamknąwszy pierwéj…..
Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?…
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .
2
Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
Gdzie? kiedy? w jakim sensie i obliczu?
Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
A lać ci będą łzy potęgi drugiej
Ci, co człowiekiem nie mogli cię widziéć…
3
Każdego z takich, jak ty, świat nie może
Od razu przyjąć na spokojne łoże,
I nie przyjmował nigdy, jak wiek wiekiem,
Bo glina w glinę wtapia się bez przerwy,
Gdy sprzeczne ciała zbija się aż ćwiekiem
Później… lub pierwéj…
Info:
Sokratesowi w kilka czasów po śmierci jego Ateńczycy statuę ze złota postawili.
Dante grzebany w Rawennie i we Florencji.
Krzysztof Kolumb jest grzebany w Hiszpanii, w St. Domingo i w Hawanie.
44 lata temu szukano na cmentarzu komunalnym, gdzie był pochowany jednooki bez nogi żebrak, żeby Camoensa pochować.
Kościuszko leży w Solurze i w Krakowie.
Napoleona drugi pogrzeb niedawny.
@ Rysa
Tych innych nie badam bo nie mam powodu. Oni zachowują się zwyczajnie a o bohaterstwie swym nie mówią (przynajmniej wprost) . Wiem , że ideałów nie ma a „złe szelągi” trafiają się często. Ja Tuska i wielu innych nigdy nie kreowałem na bohaterów , dla mnie oni są jacy są ale demokracja ich wybrała. Oczywiście warto poszukać lepszych , tylko nie na Boga w trybie autokreacji !
Zamiast ,,że synowie nie będą pierwszymi w rodzinie, którzy nie skończą studiów” powinno być ,,że synowie nie będą pierwszymi w rodzinie, którzy skończą studia”.
„Obaj anonimowi, obu niczego nie zawdzięczamy, prawda?”
- a co Oni takiego zrobili? Zgineli podczas manifestacji pod Stocznia Gdanska, Szczecina czy Gdyni??
bo podczas manifestacji szli chodnikiem!
- a moze walczyli w Kopalni Wojek albo w Zakladach Cegielskiego ?
- to juz Kaczynscy zrobili wiecej
- a moze zostali zlapani podczas rozklejania afiszy anty rządowych, czy chociazby rozrzucanie ulotek??
Pozdrawiam.
ptf napisał że jest w Krakowie ul. Pyjasa. Nie mogłem jej znaleźć. Może jest, tylko trudna do znalezienia, a może ptf się pomylił, albo wprowadza w błąd celowo..?
Ma pan rację. Za to Lechowi Kaczyńskiemu, prezydentowi nieudanemu, kompromitującemu Polskę postawi się mnóstwo pomników bo ma zdeterminowanego brata i dzielną partię świecką i kościelną za sobą. Ot takie życie. Pawko Morozow też miał pomnik.
Dziekuję Panu,bardzo potrzebny i refleksyjny artykuł.Większość jak czytam przyjęła to z dużym zainteresowaniem.T wszystko prawda.
Mój mąż był działaczem opozycyjnym od lat 70,miał jeden z pierwszych nr członków Solidarności.W końcu lat 70 odmówiono mu wyjazdu na zaproszenie znajomych do USA/odmówił współpracy z SB/.Wstanie wojennym ukrywał się przez kilka tyg.Przez cały ten czas do końca lat 80 rozprowadzał ulotki,pomagał prasie podziemnej,w naszym mieszkaniu spotykali się znani działącze z Wrocłąwia i Warszawy.Po 1989r we Wrocłąwiu pomagał przy wyborach do parlamentu,następnie wyborach prezydenckich i samorządowych we Wrocławiu,pomógł organizując wiece,ulotki spotkania dla wybieranych.I co .Potem stracił pracę i pies z kulwą nogą mu nie pomógł.Mimo ,że chodził i pukał od drzwi do drzwi, już wtedy jego znajomi-prominenci zbywali go w białych rękawiczkach.Mąz nie szedł na żadne układy,może był przez to nie wygodny,nie pasował do „ferajny” która wyrażnie odbiła się od dna.Gdyby nie to ,że pracuję ja,nasze dzieci
i mąż jakoś tę biedę klepiemy.Mąż pracuje dorywczo,nie w swoim zawodzie.Podupadł na zdrowiu.I tyle,a może aż tyle mu zostało.Nigdy nie skarżył sie i nigdzie nie występował o żadne rekompensaty mówiąc „inni mają” gorzej.Zna osobiście wszystkie „wysoko postawione osoby ze świecznika z Wrocławia, a obecnie i z
Warszawy.
Za mało sie mówi o tych którzy poświęcając w tych „mrocznych”latach swój czas,zaniedbując rodziny i nie załatwiając swoich interesów -są chyba takimi cichymi bohaterami.Nie sprzedali się SB/mimo ciągłych przesłuchań i straszeń/..
Pozwoliłam sobie na trochę refleksji,mąż nie wie,że to napisałąm.Nie chciałby,jak zwykle.
Nic nie dała ich śmierć ponieważ, gdy tylko mówi się o rozliczeniu PRL-u to dostajecie w łeb od „UB-eków”(…) że wykorzystujecie politycznie tą sprawę (i nie tylko tą) żeby PIS doszedł do władzy (a niby czemu nie). A oni oczywiście wykorzystują wszystko, wszystko, wszystko by PO rządziło lub SLD.
I tak właśnie robią waz w konia przez tyle lat.
Trudne czasy mają swoich bohaterów i tak się składa, że często zapomnianych lub znieważanych. Dla przypomnienia śp pani Walentynowicz czy pan Gwiazda, o których przypmianł nam wszystkim śp Lech Kaczyński.
Z perspektywy czasu można powiedzieć inaczej widzimy Lecha Wałęsę i w naszej pamięci dochodzi do przewartościowania.
Oczywiście powinnismy starać się pamiętać bowiem Ci ludzie w sposób oczywisty wpłynęli na zmiany, które w Polsce zaszły. Inną sprawą jest ich upamiętnienie.
@senior Almagro
dokładnie wiem co zrobił Piłsudski dla niepodległości Polski, ale to nie usprawiedliwia jego późniejszych działań w 1926 r. Chwała mu za 1920 r., ale hańba za 15 maja gdzie Polak walczył z Polakiem. Obalił demokrację w II Rzeczpospolitej i nigdzie nie ma miejsca upamiętnienia ofiar tego przewrotu. Wykańczał swoich przeciwników politycznych, np. na Śląsku Korfantego, gdzie ten nie zgodził się na walkę wyniszczającą w Powstaniu Śląskim i dzięki temu nie utopiono Śląska wtedy we krwi. To zrobili jego „półkownicy” w Powstaniu Warszawskim. Mamy pomnik 10-ciu z Wujka, ulice ich imienia, gdzie pomniki 300 osób totalitarnych zapędów Piłsudskiego? Bereza Kartuska była faktem, zwolnienie gen Sikorskiego z wojska też. A był przecież jednym z bohaterów wojny w 1920 r. z bolszewikami. Kult Piłsudskiego żyje do dzisiaj, a oburzamy się na kult Stalina. Tylko wreszcie spójrzmy prawdzie w oczy, ile krwi polskiej on kosztował i gdzie jego zwolennicy czyli rząd w 1939 r. znalazł się zaraz na początku września gdy wybuchła wojna. Uciekli po prostu z kraju i z walczącej Warszawy.
GallAnonim napisał:
26 sierpnia 2010 at 20:04
„Wałese doceni prawica chyba dopiero w grobie, za 50 lat. Wstyd.”
Nieprawda, Wałęsę doceniono na samym początku. Później go tylko oceniono i stwierdzono, że go przeceniono. Ot i wszystko.
Eklos
Widzę, że nic Pan nie zrozumiał z tego co napisałem a czepił się Pan jak pijany płota ludzi, których nie lubi. Może trzeba by przejrzeć trochę na oczy i darować sobie te „bohaterskie” przytyki? Nie wszyscy mogli być internowani tak jak nie wszyscy grali w filmach i to dla dzieci. Łatwo jest zarzucać komuś, jeśli mu się udało, że starał się stworzyć w przeszłości sobie i bliskim znośne warunki życia nie szkodząc innym a ludziom na poziomie nie wypada deprecjonować wartość tego co osiągnęli inni własną pracą przez długie lata a nie przez 14 dni.
Pana komentarz w kontekście tytułu felietonu, o Polakach których Pan nie lubi i uważa, że dla Polski nic nie zrobili jest wymowny. Jeden z nich już, jak zapewne Pan wie, nie może się auto-kreować. Co się tyczy jednego z panów, których wymieniłem, jeden z nich w trakcie ostatniej kampanii wyborczej auto kreował siebie w sposób i w ilości wystarczającej do wypromowania co najmniej kilku „bohaterów” z herbem, przeszłością styropianową, osiągnięciami w pracy dla … siebie, obietnicami bez pokrycia i świadomie wypowiadanymi nie do spełnienia.
Z Wałęsy bojącego się pytań zrobiono- brzydzi się tą Solidarnością i jak właśnie łatwo odwrócić kota ogonem proszę.
Dziękuję za ten tekst.
Piękny i mądry tekst, panie Robercie.
Sama prawda, jak zwykle. Pamięć o prawdziwych bohaterach nie jest tak pożądana jak o tych, co nie wiedzą przez jakie płoty przeskakiwali…
80% społeczeństwa łatwo manipulować. Masa, owczy pęd, który nie potrafi nic innego poza zapytaniem… „Co Pyjas zrobił dla Polski?”. Tak! Zacznijmy wreszcie pisać co naprawdę oznacza pojęcie „owczy pęd”, a oznacza bandę kretynów urabianych przez media w liczbie 80% społeczeństwa. Nie bójmy się tak pisać o masie społeczeństwa – debile. Demokracja to terror idiotów.
Warto poczytać o zasadzie 80/20 Pareto to tyczy głównie społeczeństwa. Na 100 osób tylko 20 się wypowiada. Z tych 20 osób tylko 4 mają naprawdę cokolwiek do powiedzenia. Z tych 4 osób tylko 1 ma rację, ale rzadko jej się słucha, bo cała reszta jej nie rozumie.
@ Rysa
Rzeczywiście chyba nie rozumiem Pana i odwrotnie. Powiedzmy , więc że ocena i wycena, to skutek zaufania lub jego braku . Jak to wygląda u mnie, już Pan wie a jak to widzi Pan , też mi wiadomo i pewnie potrafię Go zrozumieć. Pewnie tak zostanie , chyba ze zdarzy się coś istotnego , ale na to nie oczekuję. Każdy buduje swe oceny na podstawie swego życia i swych doświadczeń . Mamy pewnie nieco inne , ale jak często pozwalam sobie konstatować- ziemia wszystko wyciągnie (mówię oczywiście o sobie), zaś wpływ nasz na losy świata jest i będzie pomijalny , więc powinniśmy być pogodni i stosownie wyciszeni. Tak więc nie narzucam nikomu swych poglądów , co najwyżej podaję specyfikację znanych mi i subiektywnie odbieranych faktów. One i tylko one sa mi pomocne. W przypadku zaś LK , JK a nawet A Kwacha jest to osobista znajomość w relacji student – wykładowca , To jest sporo. Pewne cechy się nie zmieniają chyba , że na boisku ,ale tam Ich ni bywało . Pozwalam sobie dodać , że kort tenisowy to nie boisko, to tak trochę, jak sala balowa. Przepraszam ,ale się znowu rozgadałem , pozdrawiam z szacunkiem i proszę o wyrozumiałość.
Dziękuję Panu za ten tekst!
„Niech żywi dbają o historię
historia stwarza mity
mity rodzą bohaterów
bohaterowie umierają
aby żywi mogli żyć godnie”
@cena i wycena, to skutek zaufania lub jego braku
a zaufanie i jego brak to jest skutek? Np było takie pismo
dawno temu co miało w stopce „Die Juden sind unser unglück!”
i cieszyło się ogromną popularnością wyobraź pan sobie
Twierdzi pan p. Eklos że aż tylu Niemców miało za wykładowców
Żydów i się do nich zraziło?
Bo ja twierdzę, że propaganda to potęga… i każdemu
wszystko można wmówić, np. pan można wmówić że
naszym nieszczęściem są/byli Kaczyńscy
Szczecin był w tych czasach równie prowincjonalny.jak Warszawa i inne miasta.
W tym prowincjonalnym mieście rozwijal się przemysł stoczniowy.kwitła żegluga dalekomorska a ludzie mieli pracy pod dostatkiem.
Czy się mylę,bo nie jestem z tamtych stron? A jak jest teraz ?
Lepiej jakby Pyjas i inni nie „dawali” życia tylko… przeżyli. Dobrze że objawy pseudo-patriotyzmu jako histerii i samobójstwa są na odejściu. Szkoda że potrzeba było do tego lekcji zbrodniczej hekatomby ’44, i że dzięki historycznym przykładom „samopoświęcenia” cała idea patriotyzmu upadła w Polsce (co widać po niektórych komentarzach).
Zdrowe państwo to coś co istnieje pomiędzy umieraniem za kraj a obojętnością na kraj. Ten felieton niestety nas ku zdrowiu nie zbliża. Gdzie jest medium między Wybiórczą a Rzepą?
Balsam na zbolałe serce. Po stokroć DZIĘKUJĘ !
@Eklos
Myślę, że rozumiemy się doskonale, tylko z jakichś powodów Pana oceny i wyceny – przepraszam za słowa- majaczą się w nie-rzeczywistości. Odbiegają rzeczywiście diametralnie od moich, tyle że Pańskie oceny już dawno powinny przekroczyć próg zaufania. Nutę wątpliwości już można zauważyć, ale jeszcze nie przekroczyły one masy krytycznej, które spowodowały by istotną zmianę w, jak Pan pisze, ocenach i wycenach – pisze Pan :”. Pewnie tak zostanie , chyba ze zdarzy się coś istotnego , ale na to nie oczekuję”. Jest w tych słowach nutka wątpliwości, którą podpowiada doświadczenie i natychmiast jest ona gaszona przez podświadomie utrwaloną kalkę myślową.
Ma Pan rację, pisząc, że kort tenisowy to nie boisko: można je porównać do sali w wiejskiej dyskotece, a ten można wziąć za salę balową. Jeśli do tego kiepski, podtatusiały piłkarz stara się dorównać zawodowcom z prawdziwego boiska, to rzeczywiście dobry wynik takiego meczu jest wątpliwy i wolę tenisistę z którym mam szansę bawić się później na sali balowej niż oberwać krzesełkiem od krewkiego „kibica” gdy będę opuszczał stadion.
Ilość, jakość i waga wydarzeń związanych z formacją, która rządzi w Polsce już dawno powinna wywołać przynajmniej moment zastanowienia dokąd zmierzamy przez nią prowadzeni. Zapraszam na mój blog ( niebieski link RYSA). Pozna pan moje poglądy na tematy gospodarcze a to w tej chwili jest najistotniejsze.
Pozdrawiam
RYSA
@ Rysa
Musze poszukać u siebie tej „kalki myślowej” a wtedy może jeszcze się „nawrócę” , ale by na J. Kaczyńskiego , to nieprawdopodobne. On mnie ciągle napełnia wstydem (za Polaków) i to myślę Jego „zasługa”.
W tvpinfo,dziś rano,Wałęsa usprawiedliwiając swą zapowiedż nieuczestniczenia
w uroczystościach 30. rocznicy powstania Solidarności powiedział :
miałem z nimi wiecej kłopotów niż ze służbą bezpieczeństwa.
Wierzę !
Do głębi poruszył mnie list. Napisała go Pani iga, 27 sierpnia 2010 at 16:50
Droga Pani Igo, nie wiem, co odpowiedzieć na Pani ludzki list. List przemawiający uczuciami z serca płynącymi. Niestety, nie mam dla Pani słów pocieszenia. Ani takich nie znajduję, ani też takich nie ma. Nie ma, bo słów takich można spodziewać się jedynie od kierownictwa naszej ojczyzny. Jestem głęboko przekonany, że z tej strony niczego moralnego spodziewać się nie można.
Zapyta ktoś, jak to, od ojczyzny? Tak będą zaraz szyderczo pytali licznie tu objawiające się polskie komunistyczne kanalie. Ale też znajdzie się niejedna osoba, która nie rozumie tamtych czasów, która z perfidnym uśmieszkiem gotowa będzie pokpiwać z Pani, czy mojej, goryczy.
Nie rozumiem rządzących naszą ojczyzną. Tak, jak nie rozumiałem katolickiego inteligenta najwyższego poziomu, jakim był niegdyś – w moich oczach – pan Tadeusz Mazowiecki. Ale już Lecha Wałęsę, Aleksandra Kwaśniewskiego i im podobnych „poszkodowanych przez SB w czasie PRL-u”, to już rozumiałem bardzo dobrze. A teraz znowu nie rozumiem panów Borusewicz (był politycznym poplecznikiem wówczas jeszcze, w 1980 roku, nieznanego Wałęsy), Tuska czy Komorowskiego. Nie rozumiem tych panów. I bardzo się boję, że mają tajnie zwichnięte życiorysy. Tak, jak i wielu książąt Kościoła katolickiego. Bo w przeciwnym wypadku, podjęliby przecież moralne działania.
Z goryczą myślę dziś o wszelkich dyktaturach. I nie ma dla mnie żadnych różnic, czy była to dyktaura prawicowa, czy lewicowa. Bliżej przyglądam się hitleryzmowi, głęboko katolickiemu frankizmowi w Hiszpanii, czy dyktaturze w Polsce, w końcu reprezentowanej przez sowieta Jaruzelskiego. Wszystkie one mają jeden i ten sam charakter. Były to – jak i wszystkie inne dyktatury świata – dyktaturami kłamstwa i arogancji rządzących sukinsynów. A ci, którzy przy tych dyktaturach awansowali, teraz, po ich upadku bronią ich i ochraniają to podyktatorskie bydło. Opiekują się troskliwie tym kanaliami, którzy wysługiwali sią dyktatorom. Którzy podstępnie niszczyli najbardziej przyzwoitych ludzi, sprzeciwiających się kłamstwu.
Pokolenie 68 w Niemczech doprowadziło do zerwania – przynajmniej po części – z państwową solidarnością z byłymi hitlerowcami. Hiszpanie do dzisiaj walczą o przywrócenie godności dla tych, którzy walczyli w obronie konstytucyjnej republiki. A my, jak na razie, zdani jesteśmy na poczucie niemocy społecznej, arogancję władzy i chamskie kpiny przeróżnych „eklosów” i innych kanali jemu podobnych.
Rozumiem Panią i rozumiem Pani ból. I przynaję, że jestem i bezsilny, i bezradny. To robią Polacy dla Polaków.
W tym osobistym bólu łączę się symbolicznie z Panią. Bardzo Pani dziękuję za to, że zechciała Pani podzielić się – również ze mną – swoim bólem. Przyjmuję to dzielenie się z uczuciem wdzięczności i głębokiej solidarności. Ale niestety, nic się nie da zrobić. Tylko przypomnę może jeszcz raz: tym krajem rządzą panowie Komorowski, Borusewicz, Tusk. Wszyscy oni podobno byli antykomunistami, osobami zasłużonymi w walce z polskimi sowietami, prześladowanymi przez komunistów. A więc wszyscy byliśmy – razem z nimi – braćmi w duchu „Solidarności”, w duchu sprzeciwu wobec komunizmu? Coś tu jednak jest nie tak.
Dziekuje za mowienie prawdy i pamiec o tych, o ktorych wielu chcialoby zapomniec.
Serdecznie pozdrawiam
Szanowny Panie Redaktorze! Jest Pan chyba jednym z ostatnich z Pańskich (z szacunku z wielkiej litery) kolegów, którzy zasługują na to miano. Gratuluję, nie tylko, tego artykułu, ale i wielu innych, a w szczególności wywiadów, które doprowadzają do szewskiej pasji różne paniusie.
Tak trzymać!
Bomba! Piękne, mądre i błyskotliwe!
celnie i w serce i w sumienie
Oj, Swiatowidzie czyzbys byl z tych co kandydat Ko. mowil iz jest pieciotwarzowy? SZkoda czasu na czytanie tych pokretnych wywodow. Nie ulega bowiem watpliwosci, ze tacy jak Pijas w swojej wielosci przyczynili sie bardziej do upadkuwrogiego systemu, chociazby przez poddanie w watpliwosc postepowanie UB w umyslach Polakow, niz tacy jak Meleszka. Gnojenie tych co osmielali sie miec wlasne, odrebne od ogolnego belkotu zdanie, bylo nagminne. Nie kazdy placil zyciem, ale np utrata lepszej pracy, skrzywieniem kregoslupa itd, itp.Sama pisalam na maturze temat, ktory odbija mi sie czkawka, ale co mialam zaprzepascic 5 lat nauki i nie pisac tego , ktory najbardziej pasowal? A temat byl:” Na podstawie poznanej literatury , relacji naocznych swiadkow i wlasnych przemyslen uzasadnij dlaczego nie mozemy przebaczyc Niemcom /hitlerowcom , Nazistom -juz nie pamietam/ ich zbrodni popelnionych na Narodzie Polskim”I nie bylo watgpliwosci w pytanie mozemy czy nie? Miales pisac mlody czlowieku tak jak minister, wtedy chyba Kuberski, tobie do wierzenia podal. A dzis widzimyh, ze to Biskupi w 1965 r. mieli racje! Czyli zlamano moje przemyslenia, bo z wiary i z rodziny mialam je, ze nalezy przebaczac. Chwala rodzicom, ktorzy ucza wrazliwosci i sprawiedliwosci. Moj sp Tata mial za dobre Marszalkowi Pilsudskiemu iz w koncu wzial za morde to rozkrzyczane towarzystwo i nie dopuscil do roztrwonienia w krwi zdobytej wolnos ci. Dlatego moze tak nieliczni po latach maja to Jemu za zle wszakze dzialal pro publico bono ? A wielu wrecz zaluje , ze nie mamy obecnie na polskiej arenie politycznej osobowosci na miare Marszalka. PANIE RED. MAZUREK !!! PIEKNY TEKST przezylam zatroskanie i wzruszylam sie . Dziekuje. Sinc
zgadza się, można jeszcze dodać, że IPN jest nie potrzebny bo po co tropić morderców ludzi, którzy nic dla Polski nie zrobili, za to w Gdańsku mamy wybitnego bohatera, obecnie wykładowce światowej sławy!
Ten felieton, to najlepszy felieton jaki pojawił się tutaj, Panie Redaktorze. Dziękuję za niego z całego serca.
Bardzo dziękuję za ten poruszający tekst.
Pozdrawiam,
Darek
A możne napisze pan coś więcej o tych chłopakach ze Szczecina. o tych ze Studenckiego Komitetu Solidarności. Jest okazja. Malo znane wydarzenia. Może celowo pomijane, bo sa wyrzutem sumienia??
Czy Oni nic nie zrobili dla Polski??
To jest najbardziej straszne zwycięstwo komunistów. Każdy zna morderców (Kiszczaka, Jaruzelskiego itd) każdy zna również agentów którzy dorobili się na Solidarności jak sam się Bolek przyznał w sądzie. A kto dziś zna historię Jacka Żaby? Kto wymawiając z nabożeństwem nazwisko Jacka Kuronia wspomni że to przez niego Jacek Żaba nie żyje? Obiecał Jackowi wobec tysięcy zgromadzonych osób że ten biedny chłopak do więzienia nie wróci ale zapomniał bo musiał udzielić kilku wywiadów zagranicznym dziennikarzom a za każdy brał kilka butelek „Jasia Wędrowniczka”. Cóż to za strata dla Polski – biedny chłopak z Krakowa? Nawet mu krzyż z grobu ukradli i musieliśmy składkę robić na nowy. Kiszczakowi to nie grozi bo nie będzie miał krzyża .
Panie Redaktorze mamy Jarosława bliźniaka Romusa i Romulusa. czyż nie bliźniaka? mieliśmy też Lecha bliźniaka. Stanisław Pyjas i Grzegorz Przemyk nieodżałowani. Pana artykuł z puentą bardzo ciężko na sercu i
czy za naszego życia doznamy ukojenia?
świat nie komentuje Polacy wybierają miejsce dla krzyża przed Pałacem Prezydenckim. świat fotografował Sarkozego w Ameryce na występach żony.
nie jest lekko
zróbmy coś
coś czyli atak
@iga
Poruszający, przejmujący tekst! Podobnie jak St.Mir. nie wiem, jak można by zrekompensować krzywdę, jaka spotkała Pani Męża i wielu innych, jemu podobnych zasłużonych ludzi. Mogę tylko zapewnić, że solidaryzuję się z Wami. Jestem pewny, że niejeden podziela uznanie, jakie dla Pani Męża żywię.
To bardzo mało, wiem. Ale jednak proszę to przyjąć jako wyraz szczerej solidarności i przyjaźni.