Dzieje się tak wiele dobrego – przekonywał ponad miesiąc temu w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Wojciech Mazowiecki. Niestety, byłem na to dobro ślepy.
Ale przecież tak wiele się zmieniło na lepsze. Już nikt nikomu krzesła nie wyrywa, o samolot się nie kłóci, do Gruzji guza szukać nie jeździ. Ludzie zakasali ręce i wespół w zespół wzięli się do pracy. Panuje cudowna spójnia i jedność. Jedność Łowiecka chciałoby się rzec.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Nauczyciele dostali już 30 procent podwyżki, a przecież to dopiero początki, i jeszcze dostaną, oj, dostaną. Pielęgniarki uradowane umową podpisaną z panią minister też swoje dostaną, a przecież już mają co do garnka włożyć, już niestraszne im drogie, kaczystowskie jabłka. Emeryci mundurowi czekają na swe sute świadczenia. Cieszą się graficy i fotograficy, zacierają ręce szklarze i ramiarze, wszak już wkrótce, gdy tylko portrety drogich przywódców zawisną w każdej ambasadzie, szkole, domu, zleceń będą mieli co niemiara…
Więc ja się pytam, czy Kaczyński jakąś drogę w tym czasie zbudował, czy on się w ogóle nimi zajmuje? Oczywiście, że nie. On jątrzy. A pan prezydent nie tylko drogi, ale i w tabloidach żeglarstwo promuje. I równouprawnienie kobiet – on siedzi na łódce, a pierwsza dama za sznurek ją ciągnie.
Zniknął język nienawiści i dzielenie Polaków. Już się mury pną do góry na budowie nowej, obiecanej włocławianom, tamy na Wiśle. Patrzcie, ludzie, to zgoda buduje! Jak grzyby po deszczu powstają schetynówki. Od 4 lipca przybyło nam 50 kilometrów autostrad i codziennie przybywają dwa całkiem nowe długaśne kilometry.
Gdzie?! – spytają państwo. Ba, ja też chciałbym to wiedzieć, ale władza nie chce nas, zajętych urlopami, takimi drobnostkami kłopotać, a media… Ech, szkoda gadać! Nie mogą się pogodzić z klęską PiS i milczą jak zaklęte o lipcowych cudach nad Wisłą. W nich cięgiem tylko Kaczyński to, Kaczyński tamto, liberałowie i talibowie, demokraci i frustraci. Że w TVPiS to zrozumiałe, ale wody w usta nabrały również stacje prywatne i o realizowaniu obietnic wyborczych nawet nie wspomną. Czekajcie, już o waszej kreciej robocie Fundacja Batorego raport przygotuje, już się Krajowa Rada wszystkiego dowie.
I to mają być przyjaciele pana Wajdy?!








ILuż to szmalcownikow i katów było po stronie obywateli Polski narodowosci żydowskiej… hmm.. a ilu z nich dzielnie sluzylo w aparacie terroru nowej wladzy ludowej ?
Zaraz zaraz – zapedzilem sie. Przeciez to jawny antysemityzm. Cos prawie tak okropnego jak Kaczyzm.
ja napisał:
29 lipca 2010 at 23:29
Skąd ci propisowcy biorą tyle siły, aby oszukiwać siebie i innych, aby być odpornymi na fakty, aby czepiać się pierdół i z tego wyciągać wielkie wnioski..
Czy za teksty płaci się jak za materiały w Wiadomościach TVP?: Im bardziej oczerniający rząd, tym większa zapłata?..
………………………………………………………………………………………………………
PO-wski kmiotku jeszcze bedziesz latal z wibratorem w pupci…. o jeszcze bedziesz latal….twojemu wybrankowi z Lublina paliwo sie konczy i jakos tak czuje sie ostatnio osamotniony ….widmo kleski zaglada w oczka tylko ze tym zbankrutowanym krajem kto pozniej ma rzadzic ?? to jest pytanie ktore mnie juz dzisiaj martwi …
Kent, Anglia – a mnie szczerze mówiąc jakoś już tak nie do śmiechu.
Mam dziwne przeczucia, ze za miesiąc, za rok, a może i dwa i trzy będzie Mazurek pisał swoje kąśliwe felietony, skądinąd słusznie, w taki sam sposób, bo i będzie o czym.
No i co nam z tego przyjdzie? Dalej tylko będziemy rechotać z głupoty rządzących?
Nie przwiduje zmian.
Jest sPOko i będzie tak dalej.
Na koniec. Wiecie ktora satyra najbardziej dotyka? Prawdziwa.
W tym caly dowcip, ze Mazurek w zabawny sposob trafnie opisuje rzeczywistosc co niektorych doprowadza do syndromu Palikota.
Nie wiem czy Mazurek dalej współpracuje z Wprost bo odkad stery w tygodniku objal farbowany Lis, poziom niektorych nowych felietonistów drastycznie spadl i nie bylo sensu dalej kupowac tego czasopisma wszak kupowac go dla 3 moze 6 ciekawych stron to troche za malo.
Szuflady są pełne projektów ale gdy śp.Lech Kaczyński groził vetem klucze
zostały zagubione i teraz jest problem.
Mówiąc poważnie .obecnie w świecie globalnym długi zmieniają właściciela
i są przedmiotem dziennych operacji.Gdy wartość ich spadnie któregoś dnia
kupii je Rosja.
@ kartka at 16:50
Zastanawiam się co Ty robisz na tym blogu,skoro nie doceniasz stylu satyra Red.Mazurka.W Rzepie nie ma lektur obowiązkowych, a i chamstwo jest niemile widziane.
—-
Co ja tu robię skoro mi się nie podoba? A co ty tu robisz, skoro ci się nie podoba że ja tu jestem? Równie dobrze to ty możesz wyjść.
Zresztą podkopujesz w tym momencie przekonania większości osób na tym forum, krytykujących Wyborczą – przecież im też nikt nie każe jej czytać. Taką logiką można obalić wszystko. Gratuluję polotu.
„Chamstwo jest niemile widziane”? Chyba żartujesz. Osoby które zacytowałem są przykładem czego przepraszam, kultury?