Lipiec to czas coming outów dziennikarzy. Najpierw jeden łysiejący pan uznał, że do twarzy mu w sukience, peruce i na platformie, choć nie tej, którą jego gazeta tak wspiera, a teraz pewna nobliwa publicystka postanowiła zerwać z kultem Tanatosa.
Janina Paradowska, bo o niej mowa, była dotychczas uosobieniem wszelkiej poprawności: a to Leszka Millera trudnym pytaniem nie skrzywdziła, a to afery hazardowej przez grzeczność nie zauważyła, a to gorszyła się zdziczeniem obyczajów. Ale już dość, już nigdy więcej! Pora zerwać ograniczające ten talent pęta, odrzucić więzy, skończyć z przymusem dobrego wychowania. Śmiejmy się wreszcie z tego, co nas naprawdę bawi – zdaje się mówić nestorka polskiej publicystyki i bierze w obronę przecudnej urody żarcik człowieka, którego nazwisko w tym miejscu nie padnie. Indywiduum to dostrzegło na peronie we Włoszczowie żywego Przemysława Gosiewskiego. „Moment na taki wpis jest wyjątkowo stosowny i nie uważam go za jakiś wielki skandal” – oznajmiła rozbawiona pani Janina.
I tylko ludzie chronicznie pozbawieni poczucia humoru mogą mieć wątpliwości. Że synek Gosiewskiego wziął żart serio i zaczął dopytywać, czy tatuś wróci? Oj, nie bądźmy tacy przewrażliwieni, mały jest, jeszcze nauczy się śmiać z cudzych nieszczęść. Wystarczy, że poczyta Paradowską. Piotr Zaremba przestrzega na portalu wPolityce.pl, że takie żarty skończą się dla Pierwszej Damy Czarnego Humoru zbryzganiem wnętrznościami monthypytonowskiego Pana Grubego. No cóż za ponurak!
Ale i ja pokajać się muszę. Jako nieuleczalny prostak pozbawiony elementarnej wrażliwości od lat wielbię przekraczające bariery dobrego smaku żarty Monthy Pytona, Little Britain czy Catherine Tate. Dużo, okropnie i po równo – to mnie bawi i to, z marnym co prawda skutkiem, staram się uprawiać. Jednak nawet ja nie ośmieliłem się dotąd kpić z cudzej śmierci czy pogrzebu. Nie wystarczył mi rechoczący z żałoby Kutz. Paradowskiej mi było trzeba, bym zrozumiał, że błądzę, że powinienem przyznać się przed sobą, iż najbardziej bawią mnie dowcipy z umarlaków. Pora i na mój coming out.
Ale nadarza się okazja. Oto 15 sierpnia miną trzy lata, odkąd w Odessie, tym mieście świetnej zabawy, zmarł Jerzy Zimowski, mąż Janiny Paradowskiej. To jak, pani Janino? Naprawdę chce się pani z tego pośmiać?
Tagi: internet, Janina Paradowska, media








O ile wiem, to mąż p. Paradowskiej zasłabł i utonął w Morzu Czarnym.
Nie widzę powodu, aby mogło być to powodem do śmiechu, ale jeśli ktoś musi..
Pani Paradowska nie robi cyrku ze śmierci swojego męża. Nie doszukuje się tajnej rosyjskiej łodzi podwodnej, która dokanałaby na niego zamachu. I nie uważa Jego śmierci za zamach Putina.
To zwolennicy spisków skoncentrowani wokół PiS narażają na kpiny ludzi, którzy zginęli (NIE POLEGLI!) w katastrofie smoleńskiej. I nawet najgorsi wrogowie nie śmieją się z nieboszczyków. Oskarżają Prezydenta o współudział a to co innego.
Śmieją się z oszołomstwa pozostałych przy życiu. Ot co!
Pierwsze co zrobiłem to wszedłem na blog Paradowskiej bo poczułem sie postawą paradowskiej zbulwersowany. Powinien się pan panie Mazurek ze wstydu spalic bo albo pan ma kłopoty z rozumieniem tekstu albo uprawia pan bardzo żenującą propagande. Tytuł „Janina P. klepie się po udach” nijak ma sie do tego co tam paradowska napisała. Dla chętnych link poniżej.
http://paradowska.blog.polityka.pl/
Żeby było jasne, ja zachowanie palikota uwazam za żenujące i chamskie natomiast komentarz Paradowskiej ani chamski ani pozbawiony sensu nie jest. tylko panie mazurek należy go przeczytac.
no ale cóż, pan i pana komentatorzy wiedzą lepiej bez czytania. powyzej jest wpis w którym występuję zwrot „dowcipy pani P.” Ludzie gdzie wy tam widzicie dowcipy? gdzie sa drwiny z umarlaków?
„Ale nadarza się okazja. Oto 15 sierpnia miną trzy lata, odkąd w Odessie, tym mieście świetnej zabawy, zmarł Jerzy Zimowski, mąż Janiny Paradowskiej. To jak, pani Janino? Naprawdę chce się pani z tego pośmiać?” serio uwaza pan że tekst Paradowskiej zasługuje na taki komentarz?
powyżej wpisany dyslektyk (godny uczeń pana redaktora) pisze tak: „Według Kazimiery Szczuki, zatwardziałej feministki, niestrudzonej obrończyni praw kobiet, wszyscy powinni być równi z wyjątkiem niepełnosprawnych dzieci, z których możemy się śmiać.”
kazimiery szczuki nie lubię, jej poglądy niekoniecznie podzielam, jak ją widze w telewizji to zmieniam kanał ale czegoś takiego bym nigdy o niej nie napisał. Dlaczego? bo to po prostu nieprawda. Bo wystarczy uzyć google żeby sobie przypomnieć jak ta historia wyglądała.
i to panie mazurek jest sedno sprawy: ja pogladów PiS na politykę nie popieram natomiast nie bedę twierdził że Kaczyński z racji rodzinnych powiazań reprezentuje okreslone kręgi amerykańskiej finansjery i z tego właśnie wynika jego proamerykańska polityka. Pan Kaczyński ma po prostu inne poglady niz ja, szanuje te jego poglądy natomiast ich nie podzielam. Natomiast pan kaczyński bez żednady sugeruje ze tusk reprezentuje niemieckie interesy z racji powiązań rodzinnych a jego rola w katastrofie smoleńskiej była równie niejasna jak i putina…
Dlaczego „mało eleganckie”? To chama trzeba po chamsku i na odlew. Gombrowicz tego uczył przecież! Paradowska to wiedźma zasuszona jak stary świerszcz! Jakim cudem to głupie babsko tak długo się wyciera po mediach? Czym i komu tak się zasłużyła? W eleganckim towarzystwie takiej miotły nie postawiliby nawet w przedpokoju.
Tow.Paradowskiej ostatnie podrygi u dziennikarskich parweniuszy
w Superstacji to jest to.
A któż, do stu tysięcy diabłów jest ta pani Janina Paradowska? Dyspozycyjna, nadworna skryba w poskomunistycznym piśmidle. Dajcie jej spokój, niech się klepie po udach i rży. Amen.
Cyt.: Makryl napisał:
23 lipca 2010 at 18:52
Świetnie. Dosyć przyzwolenia na opluwanie, z tą bandą tylko ich metodami.
No właśnie! Ile można tolerować zachowanie PiSu?
Panie Redaktorze,
Niech Pan się nie zniża do ich poziomu. Niech się Pan trzyma swojego starego dobrego poczucia humoru, które mnie tak bawi.
Pozdro,
Koń jaki jest każdy widzi.
Od jakiegoś czasu mam podejrzenia, że ciocia Janka kupuje na wyprzedażach produkcje Teresy Orlowski.
Poważnie!
Dobre. Podobno śp. małżonek spacerował po Odessie i zwierzał się jakiejś kobitce, że odkąd opuścił swoją wybitną małżonkę jest dużo szczęśliwszy
Co do Palikota hmmm facet skończy tak jak Lepper a przeciesz Lepper miał też prase dziennikarze biegali na łeb na szyję . Co z tego wyszło ? Nic – to samo będzie tu degeneracja charakteru + forsa . Tylko że Palikot będzie płacił rachunki i sądzę że sie nie wypłaci i te wszystkie rady jakich udziela go pożrą . Psychiatra, klup AA, zapomoga, nędza i ubóstwo
Pani Janino pozdrawiam ! Poproszę Boga o kolejne wejście smoka.Tak sobie myślę,że Bóg nie jest rychliwy ale sprawiedliwy bo Smoleńsk to ostrzeżenie dla grzeszników hunwejbinów.Memento mori !
Sprawiedliwość i demokracja widziana oczyma lewackich nieomylnych BOGÓW i proroków typu José Manuel Barroso, Daniel Cohn-Bendit, Michnik, Stasiński, Pacewicz, Janiszewski, Wanat, Laszuk, MK i im podobnych demagogów:
—-
- Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso stwierdził, że WOLNOŚĆ SŁOWA nie podlega NEGOCJACJOM! (sic!)
- Janiszewski stwierdził w Radio TOK FM, że Wolność Słowa, to ŚWIĘTOŚĆ ABSOLUTNA (2006-02-16) – Nadczłowiek ponad prawem
- Janiszewski stwierdził w Radio TOK FM, że WOLNO OBRAŻAĆ Rydzyka, Kaczyńskich, ludzi z Ciemnogrodu
- Janiszewski stwierdził w Radio TOK FM, że NIEWOLNO OBRAŻAĆ sędziów! (2006-02-10) – Niewolno obrażać swoich
- Janiszewski stwierdził w Radio TOK FM, że ON nie PONOSI odpowiedzialności za wypowiedzi swoich GOŚCI obrażających Podludzi (2006-06-08)
- Janiszewski stwierdził w Radio TOK FM, że Rydzyk PONOSI odpowiedzialność za wypowiedzi swoich GOŚCI obrażających Nadludzi (sprawa Michalkiewicza)
- Janiszewski i MK: SZTUKA nie powinna mieć żadnych OGRANICZEŃ prawnych – Prawo Nadczłowieczej sztuki do opluwania
- Janiszewski i MK z tzw SZTUKI, z tzw ARTYSTY zrobili nietykalnego BOGA – Prawo Nadczłowieka do obrażania
- Artyście Mikołajowi Lizutowi zapraszającemu do swojego programu ludzi tylko jednej opcji… wolno wszystko – Prawa dla Nadludzi
- NieArtyście Pospieszalskiemu zapraszającemu do swojego programu ludzi z przeciwstawnych opcji… NIC nie wolno – Prawa dla Podludzi
- Pacewicz, Stasiński i pozostali z GW dokładnie to samo twierdzą co Janiszewski (patrz wyżej)
Stefan Wyszyński -
” Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi.”
„Mój świat się skończyl…”przeczytałam ten wpis ..i…niestety…też tak myślę…i..i
boję się o przyszłość naszego kraju.Jestem równolatką PRL-u .Moja młodość upływała w W-wie i wiem co to wszechobecne kłamstwo ,obłuda ,cynizm…jak trzeba było uważać do kogo i co można powiedzieć aby nie narobić sobie kłopotów. Teraz widzę znów to samo ;chamstwo nazywane jest taką sobie różnorodnością ,wyśmiewanie słabszych – „szczeroscia”,a opozycję -”ciemnogrodem”.Czuję się jakbym żyła w PRL-u bis.
tak moze jeszcze raz napisze, bo boję sie że jestem niezrozumiany, ja leming platformy, ogłupialy zombie (wg. niezawodnego fritza).
jak wszyscy piali z zachwytu nad wałęsa, kiedy wajda zachwycał się jego politycznym geniuszem to ja widziałem w nim prostego człowieka którego historia wyniosła na cokół niekoniecznie załużenie, czytałem oriane fallaci i myslałem że ma rację…. ale też miałem w sobie sporo zrozumienia; prosty człowiek któremu woda sodowa uderza do glowy, symbol, duzo zrobił dobrego dla polski samym swoim istnieniem. nie miałem złudzen ale przyjmowałem go takim jaki jest. wtedy z moim sceptycyzmem byłem w mniejszości, później kiedy dawnych kumpli lecha opętał szał lustracji tez byłem w mniejszosci. bo to był lechu: zawsze taki był, tylko fantazja pismaków robiła z niego boga. ani bogiem nie był ani bolkiem – załosnym agentem SB.
PiS zbiera sie do władzy – też nie widziałem dużych różnic miedzy PiS a PO: ot starzy kumple z opozycji, byc może z innymi poglądami na gospodarkę, ale Polacy. Brzydziłem się komuchami którzy dla kariery (jak aleksander k. w 1977) zapisywali sie do pzpr mimo ze komunizm i zsrr mieli w głębokim powazaniu, ale nie mógłbym kategoryczni powiedziec że to nie sa polacy. zyją w tym kraju, mówią w moim języku, inaczej myślą niz ja ale to są Polacy. a ja mieszkam w Polsce. w 1989 roku wszystko sie zmieniło. niezaleznie jak bym oceniał kłamstwa generala i jego niedorzeczne tłumaczenie stała sie rzecz dobra: mieliśmy wreszcie suwerenne państwo. mogłem jechac gdzie chcę i nikt z tego powodu nie nazywał mnie zdrajcą.
i drogi panie mazurek: wszyscy ci eks_partyjni (przypominam w prl 90% kadry kierowniczej należało do partii), opozycjoniści, żydzi, cykliści, komuniści, prawicowcy, chrześcijanie to byli Polacy. tak myślałem. I dla mnie nawet pisowcy których serdecznei nie znosze to Polacy. A dla pana gazety panie mazurek, polacy to tylko biali i ochrzczeni albo nawróceni na prezesa jarosława. i ja sie pytam: dlaczego niby? dlaczego taka paradowska która myśli sobie inaczej (ale myśli) błądzi? czemu wciska pan że ona sobei drwi z tragedii? gdzei w jej blogu to jest napisane? ja tego nie znajduję. Dlaczego do diabła polakiem ma byc tylko czlowiek który uznaje geniusz jarosława kaczyńskiego? ja leming platformy prawie z butów wyskoczyłem kiedy usłyszałem ze jarosław k. chwali patriote gierka. ja mam łagodny stosunek do prl ale jak słysze że gierek byl miły dla opozycji to mi się nóż w kieszeni otwiera. A świadomi pisowcy na pana forum od razu zaczynają basowac prezesowi. i o pyjasie już zapomnieli. ja nie zapomniałem. Niech pan panie mazurek poczuje ten paradoks: ja który zawsze miałem najgorsze zdanie o lechu bronie go przed prawdziwymi patriotami i polakami którzy mieszają go z błotem piszac o nim per „bolek”, ja który zawsze twierdziłem że późnego gierka nie można porównywac z latami 50 czuję sie dotknięty kiedy prezes jarosław mowi o nim per patriota a kumpla ałganowa nazywa „politykiem lewicowym starszego pokolenia”.
Bo panie mazurek: ja swoich poglądów nie zmieniam z dnia na dzien pod dyktando prezesa. ja nie wierzę w to że Tusk reprezentuje niemieckie interesy. nie wierze w to że ś.p. Lech Kaczyński był najlepszym prezydentem Polski, patriotą zaszczutym przez polskojęzyczne media. nie wierzę w spisek tuska i putina, wręcz widze w tych teoriach jakis tragiczny obłęd. sytuacja w której PiS blizej do SLD niz do PO jest dla mnie chora. i dlatego panie mazurek nigdy nie będę głosował na PiS. Gdyby pan prezes potrafił mnie przekonac że ma jakies sensowne pomysły na państwo to i owszem – mógłbym sie zastanowic. ale nie ma takiej opcji….. słysze tylkko brednie o polskojęzycznych mediach, spisku, agentach…. i co ja mam zrobić? ze zdrowego wybierampaltformę. Przewidywalna choc niemrawa…. a pan prezes i rzepa niech toną w paranoi…..
No bo jak czytam pana opinie o paradowskiej to dla mnie to jest paranoja – trwały zespół urojeniowy jak to ładnie napisał kępiński…
sumując: niech pan spróbuje używac więcej rozumu niz serca panie mazurek….. I niech pan pomyśli ze ci wszyscy tutaj 40 mln, zydów, lesbijek, gejów, komunistów, katolików, księży, więźniów, zołnierzy, policjantów, nauczycieli, to są polacy……
Szanowny Henryku z 13.55 brawo, ale z wpisami tego co „tak sobie myśli” nie polemizujemy, dlaczego? on i wiele innych trolli prawdopodobnie z tego żyją.
.
A może tylko dorabiają bo mają liczną dziatwę z otwartymi dziubkami? Cieszmy się, że nie muszą zarabiać w sposób bardziej „drastyczny” a z taaaakimi predyspozycjami to hoho co mogą nam zrobić
pozdrawiam a Panu Mazurkowi sugeruję ostracyzm wobec takich jak przedmiot jego artykułu no ostatecznie docieranie do źródeł np. w IPN (coraz trudniejsze ?)a może wystarczy publikacja jej wcześniejszych wypocin
? Ubaw ma Pan zapewniony po pachy.
Janina Parazytowska
brawo Panie Robercie! dla tych co sieją nienawiść i zło widocznie inaczej nie można…. mam jednak wrażenie, że przy cichej aprobacie Tuska i jego najbliższych przez dwa ostatnie lata, a szczególnie ostatnie tygodnie, tak bardzo Polaków podzielono, tak bardzo wskrzeszono nienawiść, że to musi się źle skończyć…
Bez sensu są te argumenty „zniesmaczonych” Mazurkiem. Jak widzisz na ulicy kogos kto poniża słabszych to jak masz reagować – wewnętrzną zadumą filozofa, elagancka odmowa zniżenie się do poziomu chama jest tchórzostwem bez usprawiedliwienia. Do ludzi dociera się jezykiem ktory rozumieją i p. Mazurkowi to sie chyba udalo.
wszyscy obrońcy Paradowkiej i Palikota – po cholerę sie tu pchacie z komentarzami? Ja na waszą wyborczą nie wchodzę.
A mnie ten tekst podoba sie w każdym szczególe. Uważam, że autor trzymał sie zasady „Mieczem wojujesz – od miesza giniesz”, ale jednoczesnie trafnie skometował dziennikarską paplaninę wiadomej pani (celowo przez małe p). Jeśli ktoś rzuca gromy i porównuje poziom wypowiedzi komentowanej i autora – to znaczy, że aluzji zawartej w tekscie nie zrozumiał. Dziennikarz, nawet katolik, nie jest od nastawianie drugiego policzka…
Ponieważ czesto pojawia sie postać Palikota jako odwaznego mówcy – skomentuję to tak: Im małpa wyżej sie wspina, tym mocniej osłania nagi tyłek. Bo prostak to prostak – i nawet garnitur Bossa go nie zamaskuje.
Pozdrawiam autora, gratuluję tekstu. Krótko i dosadnie, tak najlepiej…
J.
Paradne, żeby nie powiedzieć paradowskie… proszę pani Paradowskiej. MB.
Faktycznie ,wszystko opada.Czy p.Mazurek wagarowal,kiedy w szkole uczyli o metaforach.Ja takze nie slysze rechotu w wypowiedzi p.Paradowskiej.,natomiast z tekstu felietonu przebija jadowita glupota.Naprawde synowi Gosiewskiego na dobranoc puszcza sie Superstacje i czyta Polityke lub skrot myslowy?Jak sie nie ma innych argumentow to wymysla sie bzdurne,A za ostatni akapit powinien byc Pan wyslany na dlugi urlop,bo obraza inteligencje czytelnikow
Z żadnej śmierci nie należy się śmiać i bliskim trzeba współczuć. Także dotyczy to męża pani Paradowskiej.
Jednak kim jest ta pani, która nie zasługuje według mnie na szacunek jako dziennikarka, można się łatwo przekonać, gdy się posłucha jej audycje np. w TOK FM oraz teksty w Polityce. Nie wiem, czy jest w Polsce dziennikarz równie nieobiektywny, co ta pani. Jej sposób podlizywania się PO i premierowi budzi moje najwyższe obrzydzenie. To oczywiste dla każdego myślącego człowieka, dlatego nie widzę powodu, by się tą damą w ogóle zajmować. Nie zasługuje na to.