Kilka dni temu minęła druga rocznica śmierci Bronisława Geremka. Nie pamiętał o niej pies z kulawą nogą. Miesiąc temu o rocznicy śmierci Jacka Kuronia też mało kto pamiętał.
Nie chodzi mi oczywiście o rodziny czy przyjaciół, nie chodzi nawet o media. Dziwi mnie tylko, że politycy tego kalibru mają w Polsce takiego pecha. Żaden nie doczekał się biografii. Ani grubego naukowego tomiszcza, ani popularnego czytadła, ani zbioru dokumentów o sobie, ani skandalizującej opowieści nieuciekającej od niedyskrecji w życiu prywatnym. Nic, zero, null.
Owszem, pojawiają się w Polsce książki o Jarosławie czy Lechu Kaczyńskich, ale ich autorami są dziennikarze (nawet jeśli z wykształcenia zarówno Piotr Zaremba, jak i Piotr Semka są historykami). Owszem, można kupić biografie Wałęsy czy Walentynowicz, książki o SKS czy „Ruchu”, ale toż to żadne prace naukowe – one są pisane z pozycji ipeenowskich! A jak piszą „historycy z IPN-u”, ta parszywa podgrupa podszywająca się pod historyków bezprzymiotnikowych, to my wiemy i nie musimy, a nawet nie powinniśmy tego czytać, by sobie zdanie wyrobić. Ale są przecież w Polsce historycy inni, którzy nie zadowalają się półprawdami esbeckich archiwów, którzy nie wierzą w prawdomówność zdegenerowanych bezpieczniaków. Niestety, oni też milczą.
– Chcesz, żebym tak szybko skończył karierę? – roześmiał się jeden z profesorów, gdy spytałem, czemu nie napisze biografii Bronisława Geremka. Nie rozumiem. Co mu grozi? Nie jest przecież ipeenowcem. Na wieść o jego pracy Donald Tusk nie powtórzy więc, że winny „tego skandalu zostanie bezlitośnie rozliczony”, bo takich rzeczy „nie wolno robić” – jak raczył się wyrazić na wieść o książce Cenckiewicza i Gontarczyka szkalujących samego Lecha Wałęsę.
Czemu – pytam serio – nie zajmą się tym choćby tacy historycy, jak Andrzej Friszke czy Paweł Machcewicz? Warsztatu obu profesorom wszak nie brakuje, dorobek mają niepodważalny, ciekawym, jak potraktowaliby białe plamy w życiorysach naszych wielkich.
To milczenie jest symptomatyczne. Każe podejrzewać, że krytyka „różnych Zyzaków i Cenckiewiczów” nie jest powodowana złym zdaniem o ich książkach. Że raczej chodzi o to, by o pewnych ludziach po prostu nie pisać.








@ Chodacki 15 lipca 2010 o 23:04
[JAk Kuroń (ojciec) umarł, to się nikt – w ramach politycznej poprawności – prócz Jaruzelskiego nie połatygował na pogrzeb. Bo się nie opłacało… Nasze dzisiejsze partie zbadały marketingowo, że się nie opłaca…]
Bredzisz.
Mazowiecki był w takim stanie, że go na wózku wozili, a na pogrzebie był. Widziałem na własne ślepia.
@ Hope Forever 16 lipca 2010 05:31
[Groby obu panow- Kuron, Gieremek mieszcza sie na cmentarzu Powazkowskim (komunalna czesc tzw. Wojskowa) w Warszawie i sasiaduja z grobem bohatera – pulkownika Kuklinskiego.
Nie wiem, jak dzis wygladaja te dwie ‘kwatery’, ale rok temu byly to ‘zapomnianie bidule’, ktore smiechem historii znalazly sie w tym wlasnie miejscu.
Byli, nie ma, nie placze nikt.]
Guzik prawda.
Na Wszystkich Świętych przy Kuroniu jest morze świateł. Tak samo jak przy Kuklińskim.
Byłem, widziałem, obydwu paliłem, wiem.
Może to trochę „be” co piszę, ale są pewne postaci których ‘obecność’ na tym padole mnie juz mierzi…krzykacze i opluwacze Polski tutaj i po świecie, zachodnioeuropejskich naszych ‘sojuszników”, itd.. Pan ‘profesor’, pan redaktorzyna najmądrzejszy.. Wiek jednych a choroby nowotworowe (raczej wyimaginowane) niech zakończą ich doczesność..niech sobie już pójdą, historia ich oceni a biografie i tak znamy. Może nie zasługują na literaturę w twardych okładkach?..
to niech Pan napisze. Boi się Pan?
Co Pan zrobił dla tego kraju? Siedział Pan? Oberwał Pan ostro? Co z tego, że zaczynali kiepsko. Ważne jak skończyli. Świat byłby inny, gdyby w każdym człowieku zmiany następowały w tym kierunku.
Pana idol Jarosław może tylko pomarzyć o takiej odwadze jaką w latach 70-tych i 80-tych wyróżniał sie Kuroń.
Pan miał 10 lat jak wprowadzono stan wojenny, więc może stąd się bierze Pan indolencja
Kanapowi bohaterowie czasu pokoju, Pan i Jarosław.
* * *
„To milczenie jest symptomatyczne. Każe podejrzewać, że krytyka „różnych Zyzaków i Cenckiewiczów” nie jest powodowana złym zdaniem o ich książkach. Że raczej chodzi o to, by o pewnych ludziach po prostu nie pisać.”
No i pewnie trochę z zazdrości – ci się odważyli napisać prawdę o najnowszej historii, a oni – nie. Ani o Kuroniu, ani o Geremku, a już tym bardziej o Michniku! Albo monografię o „Gazecie Wyborczej”?! Ludzie, co wy?! Prawdę strach napisać, a lukrować i pomijać „białe plamy” też już śmiesznie. I stąd ta zazdrość – ktoś ma „jaja” żeby wyrobić sobie nazwisko, czym tylko pokazują salonowym kundelkom jak zgodnie i pod dyktando szczekają w jednym chórze.
[ja!]
* * *
Panie Redaktorze,
ten artykuł przypomniał mi jedną z bajek bpa Krasickiego o dwóch braciach, co malarzami byli. Jeden żył dostatnio, drugi ubogo, bo pierwszy malował piękne, a drugi prawdziwe twarze.
Nie odbieram Pańskiego artykułu jak @Molas (15 lipca 2010 at 20:23), choć zgadzam się z jego konkluzją. Dlatego żaden szanujący się historyk nie napisze książki o tych postaciach, bo zostałby zaliczony, chcąc nie chcąc, do jednej szuflady z P. Zyzakiem, Centkiewiczem i innymi niepokornymi, którym nie zależy na pięknych, lecz na prawdziwych twarzach.
Tym artykułem wbił Pan kij w mrowisko. Przy okazji pokazał Pan, ile warte są te przyjaźnie Geremka itd. Ktoś z forum zgłosił, iż są pewne inicjatywy upamiętniające wymienionych. Jednak gdzie oprawa medialna Wyborczej, dla której ci zmarli stanowili wielkie autorytety?
a wypadek? czy państwo nasze ze swoimi służbami nie potrafi wyjaśnić takiej prostej sprawy?
Geo43, jakbyś nie „ominoł” tych książek, to może byś się po polsku pisać nauczył, patrioto, Prawdziwy Polaku…
Pan Geremek działał tajnie, miał tajne powiązania i kontakty.
Pozostanie więc osobą tajną.
A nawet specjalnego znaczenia…
To co dla jednych jest szkalowaniem,dla innych może być opisem
rzeczywistości,albo konstruktywną krytyką.Dla mnie jedno i drugie !
Pisanie w rocznicę, że nikt o zmarłym nie pamięta jest po prostu chamskie i nielogiczne. Skoro pan pisze to pan pamięta. Jeśli to nieważne postacie to dlaczego poświęca pan im swój felieton, nie potrafi pan znaleźć ciekawszego tematu. Lenistwo czy zwyczajny brak umiejętności ?
klucha, masz rację, w tym kraju już nie ma normalny wypadków. każdy jest zamachem.
Banda paranoików…
ręce opadają…
Przeciez taka biografie moze napisac p. Walesa.
W jednym z wywiadow powiedzial, ze p. Geremek bylby najlepszym premierem Polski ( pewnie chodzilo ze premierem zostal p. Mazowiecki) .
P.Geremka tak przesladowano w Polsce, ze nawet PE ujmowal sie za nim – slynne „nasz drogi Bronislawie”
Kto się chce dowiedzieć czegoś więcej o Geremku powinien sięgnąć do dzieła Waldemara Łysiaka „Salon – Rzeczpospolita kłamców”. Ziemkiewicz też o nim trochę pisze w „Michnikowszczyźnie”. Geremek to postać zupełnie niesłusznie kreowana na jakiegoś męża opatrznościowego. Dla mnie to był człowiek tego samego pokroju co Daniel Cohn-Bendit, czy Adam Michnik. Jeden z tych, co chcą narzucić Europie model nowego człowieka i zastąpić oświeceniowymi urojeniami jej chrześcijańskie korzenie. No i oczywiście był jednym z zaciekłych utrwalaczy władzy ludowej w PRL-bis po 1989 roku.
W 2007 roku Geremek butnie odmówił złożenia oświadczenia lustracyjnego.
Stracił za to stanowisko w Kapitule Orderu Orła Białego. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo jego aktywnej współpracy z SB w latach 1962–1965, kiedy był dyrektorem Centrum (Ośrodka) Kultury Polskiej w Paryżu.
Faktycznie przydałaby się dobra książka historyków IPN o Geremku, a nie kolejny panegiryk wypichcony w kuchni Michnika.
Panie Redaktorze, no bo przecież każdy ma swoich znajomych, jak ten baca co go partii zapisywali. A poważnie to o zmarłych dobrze lub wcale.Ponieważ o Geremku nie można dobrze to już lepiej wcale. Zapomnijmy najszybciej tę kreaturę.
Nie byli to bohaterowie z mojej bajki, niech ktoś wyjaśni dlaczego w sejmie za
głębokiej komuny głosowanie było zawsze 100% za, mimo obecnosci posłów opozycji.
I pomyśleć,że Adaś przez tyle lat trzyma „w kagańcu” bezprzymiotnikowych badaczy prawdy historycznej.Czyżby to wynik przetrząsania swego czasu wiadomego archiwum? No i oczywiście,w każdej chwili ,wolne szpalty w Gazecie z jedynie słusznymi poglądami.
Wyrwał mu się,co nieco Łysiak,ale jednocześnie zszedł poniekąd do podziemia.
Dobre
Freiherr napisał:
16 lipca 2010 at 11:54
Panie Redaktorze, no bo przecież każdy ma swoich znajomych, jak ten baca co go partii zapisywali. A poważnie to o zmarłych dobrze lub wcale.Ponieważ o Geremku nie można dobrze to już lepiej wcale. Zapomnijmy najszybciej tę kreaturę.
Ujawnij się herosie i powiedz swoją historię w świetle reflektorów.
Przyćmij tych wszystkich Geremków, Michników, Kuroniów, …
Po prostu może histo(e)rycznym dziennikarzom trudno pisać o osobach z jednej strony bardzo zasłużonym, z ciekawą historią życia ale którym nie można „wygrzebać” żadnego skandalu, żadnego TW itp. co wpłynie na media i sprzedaż (bo nie jest skandalem anegdota rodzinna opawiadana kiedyś przez Ś.p. Macieja Kuronia, że jego ojciec Jacek Kuroń zachęcał go w podstawówce do bicia się w obronie słabszych
)
Sama zawartość termosu J. Kuronia to mało.
A Śp. B. Geremek – można napisać dużo dobrego, a złego – to chyba gównie osoby tylko slęczące nałogowo na portalach wpisujących kto jak się naprawdę nazywa i kto jest żydem, czyli nic co jest warte uwagi (tu szczególne „pozdro” dla „Freiherr napisał: 16 lipca 2010 at 11:54″ i paru innyc powyżej osób)
Serdeczne Pzdr. dla pozostałych i P. Redaktora
PS. Dziękuję za przypominienie obu rocznic, a na J. Kuronia głosowalem jak startował na Prezydenta RP.
Ja np. chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej o tych politykach .Wbrew temu co pisze np Molas (i inni). Chyba zasługują na jakąś uczciwą książkę. A co do wypowiedzi R.P.: za „komuny” nie było żadnej opozycji. W pewnym okresie czasu było zdaje się pięciu katolików (koło Znak). którym niejako pozwolono głosować przeciw i z tego korzystali. To wszystko. Prawdopodobnie jesteś młody i nie możesz pamiętać tamtych lat a tym bardziej ich zrozumieć, bo to rzeczywiście niemożliwe dla normalnego człowieka.
wiktor1 napisał:
16 lipca 2010 at 10:18
@paulus jest przeciw, ale nawet za…
——
paulus ma niezły ubaw czytając wiktora 1.
wiktor 1 to ontologiczny oksymoron.
„A jak piszą “historycy z IPN-u”, ta parszywa podgrupa podszywająca się pod historyków bezprzymiotnikowych, to my wiemy i nie musimy, a nawet nie powinniśmy tego czytać, by sobie zdanie wyrobić. Ale są przecież w Polsce historycy inni, którzy nie zadowalają się półprawdami esbeckich archiwów, którzy nie wierzą w prawdomówność zdegenerowanych bezpieczniaków. Niestety, oni też milczą.”
Może to z powodu upału a może z wrodzonej ograniczoności mojego umysłu ale ja nie bardzo mogę stwierdzić, czy powyższy fragment to Pan, Panie Mazurek na serio czy ironicznie?
W parlamencie europejskim ma plac swego imienia wystarczy chyba
Dlaczego nie piszą ty biografi, na kłamstwo szkoda pewnie nazwiska, a na ostracyzm PAN-owskiego i GW-środowiska nie chcą się narazić. Najłatwiej przecież przychodzi „profesorstwu” zbanować kogoś takiego jak Zyzak. Inna sprawa, że oni lubią kopać słabszych.
Panie Mazurek jak zwykle papla byle co.
Ot wystarczy przeczytać poniższy art. i ma się przynajmnie podstawowe pojęcie o kim sie mówi.
Szef Parlamentu Europejskiego w drugą rocznicę śmierci Bronisława Geremka
14.07.2010
Profesor Geremek był prawdziwym i oddanym europejczykiem, osobą o wyjątkowym intelekcie, głębokich przekonaniach i silnych wartościach – powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek w związku z drugą rocznicą śmierci Bronisława Geremka.
• Podobne artykuły:
o Zakończenie konferencji Wspólnoty Demokracji w Krakowie
o W PE wystawa poświęcona Bronisławowi Geremkowi
o Parlament Europejski uczcił minutą ciszy pamięć profesora Bronisława Geremka
o Pogrzeb prof. Geremka o charakterze państwowym
zagranicznych w wieku 76 lat zginął w wypadku samochodowym w drodze do Brukseli, gdzie miał uczestniczyć w ostatnim tygodniu pracy Parlamentu Europejskiego przed wakacyjną przerwą.
„Jego odejście silnie przeżyliśmy. Po dwóch latach nadal odczuwamy tę pustkę. Parlament Europejski stracił jednego z najlepszych parlamentarzystów. Straciliśmy kogoś, kogo nie da się tak łatwo zastąpić” – czytamy w komunikacie służb prasowych PE wydanym w przeddzień rocznicy śmierci profesora.
Buzek zwrócił uwagę, że znał osobiście Geremka z czasów opozycji demokratycznej w Solidarności i potem z czasu kiedy był szefem dyplomacji w jego rządzie.
„Jako minister doprowadził do członkostwa Polski w NATO. Wraz z Madeleine Albright byli inicjatorami ‘Wspólnoty Demokracji’, której dziesięciolecie istnienia uroczyście obchodziliśmy w Krakowie na początku lipca” – przypomniał. Podkreślił, że profesor Geremek „był prawdziwym i oddanym europejczykiem. Był osobą o wyjątkowym intelekcie, głębokich przekonaniach i silnych wartościach”.
Przewodniczący PE zwrócił również uwagę, że życie Geremka jest jednym z najlepszych przykładów skomplikowanych europejskich losów: od wojny i podziału, do wspólnoty i porozumienia.
„Jako minister spraw zagranicznych, a później poseł do Parlamentu Europejskiego był świadkiem tych wszystkich przemian, którym poświęcił swoje życie polityczne. Polska stała się częścią wolnej, demokratycznej i ponownie zjednoczonej Europy – zjednoczonej po dziesięcioleciach narzuconego podziału” – ocenił Buzek. Przypomniał przy tym, że Bronisław Geremek był dzieckiem warszawskiego getta.
Podkreślił też, że jako wybitny historyk doskonale rozumiał i był bardzo przywiązany do europejskiego dziedzictwa kulturowego. „Wiedział dokładnie ile my Europejczycy mamy ze sobą wspólnego ponad wszelkimi granicami i podziałami. To przekonanie było w nim niewzruszone, nawet w tych najcięższych chwilach” – powiedział Buzek.
„Będę pamiętał profesora Geremka jako osobę, która – jak powiedział o nim Tadeusz Mazowiecki we wzruszającym przemówieniu w czasie uroczystości pogrzebowych – służyła Solidarności, Polsce i Europie” – zakończył szef PE swoją wypowiedź w przeddzień drugiej rocznicy śmierci Bronisława Geremka.
W styczniu zeszłego roku Parlament Europejski zdecydował o nadaniu imienia Bronisława Geremka dziedzińcowi w głównym budynku Parlamentu Europejskiego „Louise Weiss” w Strasburgu.
„Należał do grona tych niewielu, którzy uparcie i skutecznie zmieniali świat, czyniąc go lepszym. Wykuwał swój los kosztem własnego życia. Był człowiekiem wielkich dokonań i niezwykłego ducha. Sens i wartość tych zasług i tej osobowości rozumiemy coraz lepiej, gdy Bronisława Geremka nie ma już między nami” – napisał Adam Michnik w dużym tekście zamieszczonym w przeddzień drugiej rocznicy śmierci Geremka na stronie internetowej Gazety Wyborczej.
Wieloletni redaktor naczelny „Gazety” zwrócił też między innymi uwagę, że profesor mógł zrobić błyskotliwą karierę akademicką zarówno w PRL-u, jak i USA, ale „wybrał świat opozycji, lekceważonej przez możnych naszych czasów” – napisał Michnik podkreślając, że Geremek był „intelektualistą i politykiem, historykiem i wizjonerem, wielkim przywódcą opozycji demokratycznej i +Solidarności+ i wielkim parlamentarzystą, więźniem politycznym i ministrem spraw zagranicznych, który Polskę wprowadził do NATO”.
Dokładnie w drugą rocznicę śmierci Geremka – 13 lipca – członkowie Partii Demokratycznej, której był członkiem, złożyli kwiaty na jego grobie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Spotkali się też pod tablicą na domu przy ul. Piwnej na warszawskiej starówce, w którym profesor mieszkał niemal pół wieku, żeby – jak napisali na stronie internetowej partii – „złożyć kwiaty i wspomnieć naszego Przyjaciela, Wielkiego Polaka”, „człowieka, który ukształtował oblicze Polski oraz nasze myślenie o polityce”.
Tablicę upamiętniającą Bronisława Geremka, którego członkowie partii nazwali „Wielkim Autorytetem czasu zmagań wolności z totalitaryzmem”, PD ufundowała rok wcześniej.
Co się komu należy, to ma.
I to byłoby na tyle, jak mawiał nieodżałowany JTS
To ciekawe że dożyłem czasów kiedy to 666 stali się moimi jedynymi przyjaciólmi na śiwecie a ja ich tak źle potraktowałem ale zabawii się ze mną dość okrótnie aż prawie zwariowałem mają siłe przebicia
Z Mazurka wyszedl cham odPowiedni do jego nazwiska. W czworakach skad napewno pochodzi jego dziadek z babcia uzywano takiego agresywnego jezyka jak on do IPNu. Jak dlugo jeszcze bedziemy musieli cierpic takich z awansu spolecznego
Bo milczenie wybiela, a prawda mogłaby niejednego wprawić, delikatnie mówiąc, w zakłopotanie. A tak, mamy jakieś tam postaci, wygodne w sytuacjach rozpaczliwego poszukiwania cytatów.
A swoja droga doskonaly temat i swietny artykul. Gratuluje red Mazurkowi
Tak to wielka szkoda, bo jakby się jakaś biografia ukazała, to na pewno wyszłoby tak jak z biografią Kapuscińskiego. A byłoby o czym pisać, oj było!
Wszystko to dla siebie robili, na pewno nie dla mnie.
Nie za dużo obłudy, Panie Redaktorze? Andrzej Friszke napisał potężny tom, w którym przedstawia kawał biografii Kuronia. Ale ponieważ nie była to książka oparta na insynuacjach, to już Red. Mazurek ją przemilczał, a kolega Redaktora, p. Semka – wręcz zaatakował.
Za napisanie prawdy o Michniku – proces za antyzemityzm i antysowietyzm, za prawde o Geremku – za antysemityzm, o kuroniu – to samo, za prawde o Bronku pseudo Litwin…. zderzenie z rosyjskim TIRem na prostej drodze? Za prawde o Sloneczku Peru lot Plazynskiego do Smolenska? Czego pan wymaga od historykow? Heroizmu?
No i jeszcze jedno…. Machcewicz historykiem? Moze jeszcze od II Wojny Swiatowej????? Hahhhaaa a promocja propagandzisty z Zweite Krieg Museum in Dantzig!
no i jeszce jedno. Pan Geremek okreslany jest slusznie przez swych kolegow jako EUROPEJCZYK. I slusznie ze nie jako POLAK. Sam by sobie tego nie zyczyl. Robil to poki musial.
Nie ma biografii Geremka ,bo autor musiałby nakłamać,żeby nie dokopać tym z jego otoczenia co jeszcze żyją.Przecież dużo złego zrobił Polsce,a jego ukryte zamiary nie zostały przez zwykłego Polaka odpowiednio odczytane.
Czy jest jakas szczepionka przeciw manii prześladowczej? Jeśli jest, to p. Kopacz musi ja koniecznie sprowadzić! Epidemia!
„a jego ukryte zamiary nie zostały przez zwykłego Polaka odpowiednio odczytane”
wcześniej niby wypadek
ratunku!:)
A ja zgłaszam historykom kolejny numer , jaki odstawił także historyk pan Tusk Prawnicy z Biura Analiz Sejmowych oświadczyli ,że powołana przez premiera Komisja Rządowa w sprawie katastrofy w Smoleńsku – DZIAŁA NIELEGALNIE !
Chcieli dobrze a wyszło – jak zawsze. W związku z POwyższym cała ich praca i zebrane materiały- nie stanowią dowodu w tej sprawie !!!
Teraz zrozumiałem dlaczego nie pojechali archeolodzy- działali by także nielegalnie !!
Szanowna waaadzo – może już czas odpuścić sterowanie nawą państwa, które pod waszą komenda- wyrażnie dryfuje !
@ 16.42 „działaliby” oczywiście pisze się razem
@paulus
wiktor1 napisał:
16 lipca 2010 at 10:18
@paulus jest przeciw, ale nawet za…
——
paulus ma niezły ubaw czytając wiktora 1.
wiktor 1 to ontologiczny oksymoron
*W samej rzeczy paulus śmieje się do tekstu, jak głupi do sera. A potem wymyśla ontologiczne oxymorony.
@kki napisał:
16 lipca 2010 at 13:48
„Szef Parlamentu Europejskiego w drugą rocznicę śmierci Bronisława Geremka
14.07.2010
Profesor Geremek był prawdziwym i oddanym europejczykiem, osobą o wyjątkowym intelekcie, głębokich przekonaniach i silnych wartościach”
Polakiem na pewno się nie czuł. Niech mu europejczycy budują pomniki.
dla mnie to bardzo dobre pytanie, co sie stało z tymi legendami jak np.
Geremek ? tak szybko nie oparły się upływowi czasu ? widać takie to legendy, kolosy na glinianych nogach,
jestem za tym aby ludzie się teraz dowiedzieli, jacy z nich byli patrioci, istnieje jednak pewien problem : ludzie mogliby sobie zadać sobie pytanie : jak to ? przecież w telewizji mówili o nich zupełnie co innego….
http://www.poczytaj.pl/167221
jak to się ma do tego fragmentu felietonu?:
„Żaden nie doczekał się biografii. Ani grubego naukowego tomiszcza, ani popularnego czytadła, ani zbioru dokumentów o sobie, ani skandalizującej opowieści nieuciekającej od niedyskrecji w życiu prywatnym. Nic, zero, null.”
Jak na null to troche gruba ta ksiązka.
jego ‘kreatorzy’ wiedzieli ile jest wart i poprzestali na zyjacym Geremku. Martwy juz sie do niczego nie przyda a rozdmuchiwanie jego martyrologii byloby w tej chwili, gdy wiemy znacznie wiecej, byloby smiesznym i samobojczym dzialaniem. Wiec po co?? Pragmatyzm michnikowszczyzny zwycieza, po co marnowac srodki na cos, co nie rpzyniesie korzysci i nie zagra kolejny raz roli ‘autorytetu mornalnego, ponadto bedacego w opozycji do Sloneczka.
Jakby napisano oficjalną biografię Geremka, Michnika i Kuronia to jedynym prawdziwym zdaniem w tej książce byłoby „Printed in Poland”
A czy ktoś widział grób śp. Bronisława Geremka na warszawskich Powązkach? Niestety nie wygląda dobrze (bez pomnika, prosty krzyż z czasu pogrzebu). Nie chcę być nie delikatny, ale gdzie są jego polityczni przyjaciele? Jestem przekonany, że niewielka zrzutka wystarczyłaby na przyzwoity pomnik. Jeśli ktoś zacznie zbiórkę, to pomimo mojej krytyki poczynań profesora za życia, chętnie wspomogę tę inicjatywę w symboliczny sposób.
No, faktycznie, trudno będzie znaleźć biografów tak szybko i bezboleśnie wchodzacych w pewne miejsce opisywanym bohaterom, jak wymienieni w felietonie panowie S. i Z.
a cóż takiego dla Polski zrobili Kuroń i Geremek?
Unia Wolności najwięcej szkody narobiła w koalicji z AWS, dziś ich spadkobiercy są w PO partii szkodliwej dla Polski, bo bezideowej i pozbawionej honoru, bo przecież Kutz, Palikot, Niesiołowski to nie są ludzie honoru.
Zadaje Pan, Panie Redaktorze dziwne pytanie. Bardzo dziwne. To Pan ma możliwości napisać coś i mieć to upublicznione. Po co Pan zadaje takie pytanie na blogu?
Dla odmiany, ja zadam Panu bardzo podobne pytanie. Dlaczego ani Pan, ani RZ, ani żadna inna gazeta, żaden dziennikarz żadnego medium nie wspomniał o dwudziestej rocznicy zamachu na Alfreda Herrhausena?
Czy wspomni Pan o śmierci w zamachu Karstena Rohweddera?