Do broni, na kaszalota!

Za tydzień z okładem się rozstrzygnie , kto zostanie Wielkim Strażnikiem Żyrandola na kolejne pięć lat. W sumie to zastanawiające, czemu akurat kwestia oświetlenia wzbudza tak wielkie emocje rodaków.

Ja – odkąd pod koniec stycznia Donald Tusk wyjaśnił, że chodzi tylko o wycieranie pałacowych dywanów i podziwianie lamp – podchodzę do tego z większym spokojem. I z zaciekawieniem oddaję się obserwacji obu kandydatów. Co prawda od niedzieli moim faworytem pozostaje niekwestionowany tryumfator pierwszej tury pan OBOP. Nie jestem tylko pewien, czy kandyduje. A mógłby, wszak w sondażach przegrywałby tylko z SMG/KRC.

Jeśli jednak nie pan OBOP, to pozostają pan Hrabia oraz polityk centrolewoprawicy średnio-starszego pokolenia. Ten ostatni staje się tak niewyraźny, że pora na rutinoscorbin. Nic więc dziwnego, że w całej kampanii pasjonuje go tylko zdrowie. O dziwo, nie własne, lecz rodaków.

Za to Bronisław Komorowski walczy o poparcie, gdzie się da: Londyn, Afganistan, Płock… Aż dziw, że nie zabiega o głosy Polaków pracujących w Norwegii, którą marszałek już jakiś czas temu przyjął do Unii Europejskiej. Teraz mógłby w takim Bergen wiec urządzić, a przy okazji, skoro połów wielorybów jest tam legalny, na kaszalota zapolować.

Jednak dla jego kibiców te starania to ciągle mało. „Bronku, do broni!” – chciałoby się zakrzyknąć za pewnym organem nawykłym do wspierania wielu rządów w wielu ustrojach. Inni podpowiadają marszałkowi tropy, namawiając, by się zajął in vitro. Wszak „Kaczyński nie poprze refundacji in vitro, co właściwie powinno go wykluczyć jako kandydata na prezydenta. Bo cóż to za prezydent, który skazuje kraj na wyludnienie” – pyta dramatycznie Magdalena Środa. Jakim cudem ten łez padół nie wyludnił się przez te wszystkie wieki bez in vitro, pani profesor nie wyjaśnia.

Z uznaniem trzeba jednak zauważyć, że kibiców ma Komorowski coraz więcej. Tworzy się wręcz wokół niego i jego partii blok prawdziwie jednolitofrontowy – od Urbana po Giertycha, od Jaruzelskiego po Niesiołowskiego, od Pastusiaka po Krzaklewskiego. Od zakładów karnych do szpitali psychiatrycznych – można by rzec, nie myląc się specjalnie.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , ,

(209) Komentarzy do “Do broni, na kaszalota!”

    -
  1. Kultura pisze:

    Ja nie mogę się nadziwic, że nie widzicie drodzy obywatele, że nas wszystkich PIS podzielił, i to tylko dlatego, że Jarosław Kaczyński posługuje się w swoim umyśle splittingiem. Jeden człowiek a tyle zła. Przykra sprawa. Ale już tak bywało. Przezyjemy.

    Dobre 0

  2. Lewo i Sprawiedliwość pisze:

    Wczoraj Fundacja Batorego opublikowała drugi raport analizujący, jak telewizja publiczna przedstawiała wybory. Konkluzja – fory mają ci, którzy telewizją publiczną rządzą, czyli kandydaci PiS i SLD – Jarosław Kaczyński i Grzegorz Napieralski. I taka to sparawiedliwość lewa i prawiedliwości. Ale jeszcze tydzień i już będzie koniec tej niesprawiedliwości. Wytrzymam

    Dobre 0

  3. Rikitiki pisze:

    Eklos napisał 25 czerwca 2010 at 18:50:

    „Dziś – przypadkowo obejrzałem w TV sat. materiał filmowy o włoskim faszyzmie. Niestety wypisz wymaluj program PIS-u .”

    Hannibal przechodzi przez Alpy. To kara za blamaż na World Cup 2010.

    Dobre 0

  4. bohdan pisze:

    ja też chyba zacznę przebierać dolnymi kończynami ,aby PO wsze czasy telewizja publiczna zaczęła być w pełni zaprzyjaźniona z partią POstępu i POwszechnej zgody…bo inaczej to będą z nas szydzić nie tylko w Tages Shw. Zeitung, ale nawet na wyspach POlinezji….

    Dobre 0

  5. bb66 pisze:

    andyn napisał:
    25 czerwca 2010 at 16:26
    —————————————————————————————

    No coz.
    Jest troche racji w tym co pan napisal, tyle ze nijak ma sie to do metody in virto.
    W opisanych przez pana przykladach decyzje podejmuje czlowiek dorosly, niejednokrotnie oglupiony haslem ” robta co chceta „, ktory szkodzi samemu sobie i oczywiscie ” naciaga ” jesli mozna uzyc takgo slowa skarb panstwa na koszty, na swoje usprawiedliwienie majacy jedynie w/w slogan.
    Prosze mnie jednak wytlumaczyc jak do tego sie ma czlowiek wyprodukowany w probowce ( zaznaczam, ze kobieta poddajaca sie pozaustrojowemu zabiegowi jest nazywana KLIENTKA, nie pacjentka, a to kolosalna rozniaca ), a potem bezczelnie unicestwiony ? Jakie On mial szanse wyrazenia swojej opinii ? Oczywiscie sprawa siega duzo glebiej.
    Podam panu przyklad z wlasnego podworka. Moja znajoma kilkakrotnie poddawana zostala zaplodnieniu pozaustrojowemu. Za kazdym razem skutek byl negatywny. Nie zyczylbym panu spotkania z ta, skadinad niezwykle inteligentna i wyksztalcona osoba. TO WRAK CZLOWIEKA, dodam psychiczny wrak. Tego juz nikt nie bieze pod uwage. Nikt nie mowi o tym jak wiele jest podobnych przypadkow. Ile kobiet popelnia smaobojstwa, po nieudanych probach w zwiazku z nadzieja, proponowana im przez nauke. O wymiarze moralnym nawet nie wspominam. W dzisiejszym brudnym swiecie liczy sie tylko sukces, porazki zas, sa gleboko szufladkowane. Tak to swieta prawda. Jestesmy oglupiani na kazdym kroku i biada temu KTO tego zawczasu tego nie zauwazy. A jest ich niesamowicie wielu. W Polsce np. 41 % z malym HAKIEM, no moze 31%, bowiem ok. 10 % to zwykli bandyci skutecznie manipulujacy umyslami owych, ze tak sie wyraze.
    Rowniez pozdrawiam.
    bb66

    Dobre 0

  6. Dariusz Pełka pisze:

    tomek napisał:
    24 czerwca 2010 at 22:39

    Postkom napisal
    Myśliwy wygrał w więzieniach.

    Bo tam maja duzo czasu na myslenie. I obligatoryjnie musza ogladac TVP:)

    Jerzy ale nie ten napisal:
    Potrafili tylko lzyc PIS.

    A Jaroslaw grzeczniutko, krynica prawdomownosci, nie wiedziec czemu przegral w dwoch instancjach, Kurskiemu samochod licytuja, tez za dobroc i uczciowsc w wypowiedziach. Taki ten swiat, wszystko przeciw PiSowskim dzialaczom. A to tacy wartosciowi ludzie…

    ————————————————-

    Miły, niezbyt rozgarnięty Panie, a jak sądzisz dlaczego :
    - sprawa Olewnika,
    - mafii weglowej,
    - korupcji w piłce nożnej
    - afery hazardowej,
    - zmów cenowych i innych parktyk monopolistycznych, które bezwłasnowolniają całą naszą gospodarkę – odbieraja nam konkurencyjność,
    - afery Rywina ( tylko jeden skazany z wielkimi problemami),
    -= przekretów przy prywatyzacji PZU, – pan Belka głównym rozgrywającym – Euroko jest do przodu kilka mld złotych
    - korupcji w Sadzie Najwyższym – pan Sobiesiak – pewno wszystkich w kieszeni nie tylko kolegów Tuska
    - sprawa Przemyka ( juz 29 lat)
    sprawa Popiełuszki 26 lat
    sprawa Kiszczaka
    sprawa Jaruzelskiego
    sprawa FOZZ
    i wiele innych

    tak się toczy bez właściwie żadnych efektów ?

    Proste. Polskie sądy są bez lustracji a ich sprzedajność jest niebotyczna.
    Państwo nasze jest bezradne wobec przekrętasów .
    Powtórka z rozrywki . Tak było przed rozbiorami.

    Dobre 0

  7. Rikitiki pisze:

    Na konwencji wyborczej PO mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym aktem samokrytyki ze strony Jedynego Przywódcy.

    Odnosząc się do spraw obiecanych przez PO reform, Jedyny Przywódca oznajmił krótko: „Spodnie to za mało. Trzeba mieć odwagę”.

    Stwierdził też, twardo i pryncypialnie: „Polityka poznaje się nie po tym, jak prowadzi kampanię, ale jak sprawuje władzę”. Niby spodnie to za mało, ale tu akurat okazał Jedyny Przywódca odwagę. Na pewno nie jest łatwo, zdruzgotać w jednym zdaniu – i to przed kamerami! – własną działalność publiczną.

    W końcu, odnosząc się z sympatią do mrówczej pracy Sławomira Nowaka, powiedział Jedyny Przywódca: „Ile wysiłku musiał włożyć w przekonanie swoich sztabowców do powiedzenia, że Tusk jest mężem stanu!”. Oczywiście Jedyny Przywódca nie mógł odnieść się do stwierdzenia sztabu wyborczego Jedynego Słusznego Kandydata Prezydenckiego, że jest Tenże mężem stanu, albowiem takie karkołomne stwierdzenie ze strony sztabu nigdy nie padło.

    Rzecz jasna, taka bolesna prawda musi być wypowiedziana „etapami”, podobnie jak prawda o czasach stalinowskich w Rosji. Z tej przyczyny Jedyny Przywódca formalnie odniósł powyższe słowa do Jarosława Kaczyńskiego.

    Ale przecież wszyscy i tak wiemy, kogo miał naprawdę na myśli.

    Dobre 0

  8. andyn pisze:

    bb66 napisał:
    26 czerwca 2010 at 14:32

    Panie bb66
    Zgadzam się z Pańską uwagą na temat przedstawionych przeze mnie przykładów, lepsze nie przyszły mi do głowy. Nie są jednak takie najgorsze bo odwołują się do braku racjonalności w postępowaniu ludzi. Kobieta która zaszła w ciążę przy wsparciu in vitro, a następnie zdecydowała się na aborcję w istocie nie wiele różni się od kogoś kto po przeszczepie wątroby marnotrawi wysiłek lekarzy i pieniądze podatników pijąc alkohol. I ta kobieta i pacjent transplantologii jest równie nierozsądny, że się tak wyrażę delikatnie.
    Pan trochę to wszystko odwrócił, pierwotny wpis dotyczył raczej analizy postępowania samych kobiet a teraz przedstawia Pan problem widziany oczami dziecka (płodu). W tym sensie rzeczywiście przykłady są chybione bo trudno porównywać płód z wątrobą i przedstawiać coś z punktu widzenia tego organu wewnętrznego.
    Rozumiem Pański przykład. Kobiecie ciężko jest pogodzić się z niemożnością posiadania potomstwa. (Na marginesie swoim przykładem pokazał Pan jak silną jest potrzeba spełnienia się macierzyńskiego, przeciwnicy in vitro, wydaje mi się, tego nie doceniają pisząc/mówiąc o zwykłym chciejstwie czy egoizmie kobiet.) Zawsze jest jednak jakieś ale. Osobiście nie znam nikogo takiego ale wydaje mi się, że można by było znaleźć również przypadki kobiet, które stały się „wrakami psychicznymi”, po tym jak nie zaszły w ciążę w sposób naturalny. Ich nadzieje też zostały zawiedzione.
    W podanym artykule podawano liczbę 120 tys. rocznie dzieci urodzonych z pomocą in vitro. Mniej więcej tyle samo jest szczęśliwych kobiet-matek. Byłby Pan w stanie powiedzieć im, tym kobietom, że źle zrobiły poddając się zabiegowi? Że nie powinny mieć tych dzieci? Te dzieci są, żyją, są normalnymi dziećmi, nie byłoby ich gdyby nie in vitro. Według mnie to piękna sprawa, że są.
    Pozdrawiam
    Andrzej

    Dobre 0

  9. bomareg pisze:

    bb66 napisał:
    25 czerwca 2010 at 13:56

    Szanowny Panie,

    W odpowiedzi na Pana wiadomość pragnę stwierdzić, iż wszelkie merytoryczne argumenty na tym blogu są zbędne. Wiąże się to z faktem, iż p. Mazurek sam takich poskąpił. Co do stwierdzenia o osadzonych w zakładach karnych – ten argument z Pana strony również jest pozbawiony wszelkiej merytoryczności, a na pewno nie stanowi żadnego dowodu na poparcie postawionej przez Pana tezy

    ps. w zasadzie jaką postawił Pan tezę i w jaki sposób definiuje pan pojęcie dowód, gdyż sfera semantyczna jest niezwykle istotna – bez tego wszelkie polemiki z Panem uznaję za zbyteczne

    Pozdrawiam serdecznie

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.