<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marek Dusza</title>
	<atom:link href="http://blog.rp.pl/marekdusza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.rp.pl/marekdusza</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 13:41:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Steve Jobs słuchał winyli</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/02/03/steve-jobs-sluchal-winyli/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/02/03/steve-jobs-sluchal-winyli/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 13:41:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=700</guid>
		<description><![CDATA[Steve Jobs pracował przed śmiercią nad następcą iPoda &#8211; ogłosił rockman Neil Young, z którym szef Apple konsultował projekt Słynny kanadyjski rockman Neil Young zasugerował na konferencji „D: Dive Into Media&#8221; w Dana Point, w Kalifornii, że zmarły w październiku szef firmy Apple Steve Jobs pracował nad odtwarzaczem plików muzycznych wysokiej rozdzielczości, który byłby następcą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Steve Jobs pracował przed śmiercią nad następcą iPoda &#8211; ogłosił rockman Neil Young, z którym szef Apple konsultował projekt</p>
<p>Słynny kanadyjski rockman Neil Young zasugerował na konferencji „D: Dive Into Media&#8221; w Dana Point, w Kalifornii, że zmarły w październiku szef firmy Apple Steve Jobs pracował nad odtwarzaczem plików muzycznych wysokiej rozdzielczości, który byłby następcą dla jego słynnego dziecka &#8211; iPoda.</p>
<p>- Steve Jobs był pionierem cyfrowej muzyki, ale kiedy wracał do domu, słuchał płyt winylowych. Wierzcie mi, że gdyby żył dłużej, zrobiłby to, co teraz próbuję zrealizować &#8211; powiedział Neil Young. Muzyk konsultował się z Jobsem w sprawie opracowania przenośnego, audiofilskiego odtwarzacza, ale jego śmierć nie pozwoliła na skonkretyzowanie planów.</p>
<p>- Moim celem jest uratowanie sztuki, której poświęciłem moje 50 lat. Żyjemy w erze cyfrowej i, niestety, degradujemy naszą muzykę, zamiast ją udoskonalać &#8211; zapewniał Young.</p>
<p>Gitarzysta, kompozytor, wokalista i producent zachęcał przedstawicieli firm zajmujących się techniką cyfrową do skonstruowania urządzeń, które odtworzyły prawdziwe brzmienie muzyki. &#8211; Ery cyfrowa skłoniła ludzi do wybrania pomiędzy jakością a wygodą, ale nie musieli tego robić &#8211; podkreślił. Nisko ocenił wierność współczesnych nagrań: &#8211; Żyjemy w XXI wieku i mamy najgorsze brzmienie, gorsze niż z płyt na 78 obrotów. Gdzie są nasi geniusze, co się z nimi stało &#8211; wołał do fachowców i biznesmanów.</p>
<p>Neil Young przeciwstawił płyty winylowe skompresowanym plikom muzycznym MP3, jakie słuchacze gromadzą na swoich przenośnych odtwarzaczach. Jakość muzyki z płyty gramofonowej jest wielokrotnie wyższa bo zawiera praktycznie nieograniczoną ilość informacji. Gdyby powstał nowy, muzyczny format o wysokiej rozdzielczości, pliki byłyby tak duże, że ich ściąganie mogłoby zająć kilkadziesiąt minut. Young replikował, że mogłoby się to odbywać w nocy. &#8211; Kiedy śpimy, urządzenia pracują dla nas &#8211; powiedział.</p>
<p>Gitarzysta zawsze był przeciwnikiem przenośnych odtwarzaczy. Wiele lat temu krytykował nawet płytę CD twierdząc, że zawiera tylko 15 procent informacji zawartej na taśmie, która opuszcza studio nagrań. &#8211; To, co otrzymujecie w postaci plików MP3, to 5 procent tego, co zarejestrowali muzycy &#8211; narzekał Young.</p>
<p>Nowego formatu zapisywania muzyki wysokiej jakości nie trzeba wymyślać. Istnieją bezstratne formaty, skosród których najpopularniejszy jest obecnie Free Lossless Audio Codec (FLAC). Istnieją już serwisy oferujące muzykę w postaci plików nieskompresowanych m.in. www.hdtracks.com.</p>
<p>Jak dotąd nie wykorzystano możliwości zapisu muzyki high-definition na płytach Blu-ray. Ale ponieważ żywot każdego nowego nośnika jest coraz krótszy, przyszłość należy do serwerów, z których pobierana byłaby muzyka wysokiej wierności: hi-fi. Warto przypomnieć, że DVD-Audio się nie przyjął, a Super Audio CD zajmuje dziś marginalną pozycję.</p>
<p>Neil Young zdziwił uczestników konferencji stwierdzeniem, że nie obawia się piractwa w Internecie. &#8211; Piractwo jest współczesnym radiem, tak wprowadza się dziś muzykę w obieg &#8211; dodał. Swoje nagrania chce uczynić legalnymi i łatwo dostępnymi. Na jego stronie www.neilyoung.com można posłuchać 37-minutowego nagrania „Horse Back&#8221; jego grupy Crazy Horse dokonanego w ostatni weekend. Jakość rzeczywiście jest dużo lepsza niż ta, do której przyzwyczaił nas Internet.</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F02%2F03%2Fsteve-jobs-sluchal-winyli%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F02%2F03%2Fsteve-jobs-sluchal-winyli%2F&amp;t=Steve%20Jobs%20s%C5%82ucha%C5%82%20winyli" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Steve%20Jobs%20s%C5%82ucha%C5%82%20winyli%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F02%2F03%2Fsteve-jobs-sluchal-winyli%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F02%2F03%2Fsteve-jobs-sluchal-winyli%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/02/03/steve-jobs-sluchal-winyli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słońce Barcelony w Warszawie</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/02/03/slonce-barcelony-w-warszawie/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/02/03/slonce-barcelony-w-warszawie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 13:35:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=694</guid>
		<description><![CDATA[Hiszpański zespół Giulia y los Tellarini wystąpi dziś, w piątek w warszawskim klubie Palladium wykonując utwory z albumów „Eusebio&#8221;, „L&#8217;Arrabbiata&#8221; w tym przebój &#8222;Barcelona&#8221;. Światowa kariera grupy rozpoczęła się od filmu „Vicky Cristina Barcelona&#8221; Woody&#8217;ego Allena. Temat tytułowy „Barcelona&#8221; reżyser znalazł na płycie kompaktowej zespołu, którą przyniesiono mu do hotelu. W drodze na zdjęcia posłuchał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Hiszpański zespół Giulia y los Tellarini wystąpi dziś, w piątek w warszawskim klubie Palladium wykonując utwory z albumów „Eusebio&#8221;, „L&#8217;Arrabbiata&#8221; w tym przebój &#8222;Barcelona&#8221;.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/02/Giulia-y-los-Tellarini-4-koncert-3.02.20121.jpg"><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/02/Giulia-y-los-Tellarini-4-koncert-3.02.20121.jpg" alt="" title="Giulia y los Tellarini 4 koncert 3.02.2012" width="419" height="358" class="alignnone size-full wp-image-697" /></a></p>
<p>Światowa kariera grupy rozpoczęła się od filmu „Vicky Cristina Barcelona&#8221; Woody&#8217;ego Allena. Temat tytułowy „Barcelona&#8221; reżyser znalazł na płycie kompaktowej zespołu, którą przyniesiono mu do hotelu. W drodze na zdjęcia posłuchał jej w samochodzie i po prostu zauroczyła go. Tak trafiła do filmu i została wydana na oficjalnym soundtracku.</p>
<p>Wokalistka Giulia Tellarini ma oryginalny styl śpiewania, który można określić jako niezwykle swobodny i naturalny, widać o to Woody&#8217;emu Allenowi chodziło. Tworzy przy tym nastrój absurdu, nieco odrealniony, jak w filmie.</p>
<p>Giulia y Los Tellarini odwiedzili Polskę już w październiku, by na warszawskiej Starówce zarejestrować wideo do ich piosenki „Warszawa&#8221;. To trzeci utwór z tryptyku, na który składają się „Barcelona&#8221; i „Buenos Aires&#8221;. &#8211; Warszawa jest miejscem, w którym tradycja spotyka się z nowoczesnością, a Wschód z Zachodem&#8221; &#8211; powiedziała wtedy mediom wokalistka. &#8211; To miasto zaskakujących spotkań i kontrastów, szalonych imprez do rana i pięknych kobiet. &#8222;Warszawa&#8221; jest w istocie utworem właśnie o miłości &#8211; dodała.</p>
<p>Autorem piosenki jest jeden z członków zespołu, który zakochał się w polskiej dziewczynie. Utwór będzie promował najnowszą płytę Giulia y los Tellarini &#8222;L&#8217;Arrabbiata&#8221;, która ukazała się w styczniu nakładem Iberia Records.</p>
<p>Zespół istnieje od 2004 r., a tworzą go muzycy różnych narodowości. Pierwszy album „Eusebio&#8221; wydali w 2006 r. Krytycy określili ich muzykę jako wyjątkowe połączenie romantycznych chansonów, hiszpańskiego tremendismo, meksykańskiej tragedii i najróżniejszych brzmień world music. Przede wszystkim znajdziemy w ich muzyce różnorodne nastroje od radosnych, przepełnionych słońcem, tanecznych rytmów do namiętnych ballad i tajemniczych songów w stylu Toma Waitsa.</p>
<p>Koncert w Klubie Palladium rozpocznie się o godz. 20:00, bilety w cenie 130 zł i 230 zł (VIP).</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F02%2F03%2Fslonce-barcelony-w-warszawie%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F02%2F03%2Fslonce-barcelony-w-warszawie%2F&amp;t=S%C5%82o%C5%84ce%20Barcelony%20w%20Warszawie" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=S%C5%82o%C5%84ce%20Barcelony%20w%20Warszawie%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F02%2F03%2Fslonce-barcelony-w-warszawie%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F02%2F03%2Fslonce-barcelony-w-warszawie%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/02/03/slonce-barcelony-w-warszawie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzyka drewnem pachnąca</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/20/muzyka-drewnem-pachnaca/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/20/muzyka-drewnem-pachnaca/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 09:30:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=687</guid>
		<description><![CDATA[Sześć prapremierowych utworów polskich kompozytorów zainaugurowało w czwartek działalność Międzynarodowego Centrum Kultur w Kielcach &#8211; siedziby Filharmonii Świętokrzyskiej. Jej dyrektor i dyrygent Jacek Rogala rozpoczął starania o nową siedzibę dla kieleckiej orkiestry dziesięć lat temu, krótko po objęciu kierownictwa. Centrum wybudowano w dwa lata, a efekt jest imponujący. Już z zewnątrz budynek przyciąga uwagę elegancją [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sześć prapremierowych  utworów polskich kompozytorów zainaugurowało w czwartek działalność  Międzynarodowego Centrum Kultur w Kielcach &#8211; siedziby Filharmonii  Świętokrzyskiej.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/22222.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-689" title="22222" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/22222.jpg" alt="" width="500" height="323" /></a></p>
<p>Jej dyrektor i dyrygent Jacek Rogala rozpoczął  starania o nową siedzibę dla kieleckiej orkiestry dziesięć lat temu,  krótko po objęciu kierownictwa. Centrum wybudowano w dwa lata, a efekt  jest imponujący. Już z zewnątrz budynek przyciąga uwagę elegancją i  prostotą.</p>
<p>Nad sceną potężna konstrukcja rozpraszająca dźwięki.  Część jest składana tak, by z sufitu mógł zjechać ogromny ekran  zamieniający salę filharmoniczną w kinową. Wąskie świetliki w ścianach  są częścią ustrojów akustycznych i mogą świecić różnymi kolorami. Sufit w  tylnej części jest wytłumiony. Te wszystkie elementy korzystnie  wpływają na akustykę sali.</p>
<p>- W dużej sali koncertowej mamy 522  miejsca na widowni &#8211; mówi dyrektor Jacek Rogala. To sala wielofunkcyjna z  kanałem weneckim, z ruchomym ekranem i przesuwnymi ścianami  akustycznymi wokół sceny, ze studiem nagrań. Mamy salę kameralną na 200  osób, a 30 może usiąść na estradzie. Jest odizolowana od reszty obiektu,  tak by koncerty mogły się odbywać równocześnie. W foyer mamy możliwość  zamknięcia przestrzeni na kolejną salę przeznaczoną na sympozja czy  odczyty. Jest też dziedziniec koncertowy na letnie imprezy plenerowe –  dodaje.</p>
<p>O tym, że sala koncertowa Międzynarodowego Centrum Kultur w  Kielcach ma świetną akustykę mówiło się&lt;\!s&gt;już przed otwarciem. &#8211;  Do pierwszej próby orkiestry w tej sali podchodziłem z wielką tremą,  może większą niż dziś, podczas uroczystego otwarcia &#8211; powiedział „Rz&#8221;  dyrektor Jacek Rogala. &#8211; Włożyliśmy w ten obiekt sporo pracy i byłem  bardzo ciekaw, czy to się udało i sprawdziło. Ale teraz nie mnie to  oceniać. Ważne są wrażenia słuchaczy. A my się dopiero uczymy, jak w tej  sali grać, jak kończyć dźwięk, jak układać proporcje brzmienia. Przed  nami jest jeszcze wiele pracy &#8211; dodaje Rogala.</p>
<p>W programie  koncertu znalazło się sześć kompozycji napisanych na specjalne  zamówienie Filharmonii Świętokrzyskiej. Wieczór otworzył „Polonez  Świętokrzyski&#8221; Adama Sławińskiego. Autor wykorzystał w nim motyw ludowej  przyśpiewki „Oj bida mi, bida chłopu na zagunie&#8221; kończącej się  optymistycznym wyznaniem „Moja stara ładniejsza od dziedziczki pani&#8221;.  Jednak charakter dostojnego tańca podkreślającego uroczysty nastrój  dzieła zdominował prapremierowe wykonanie.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/1111.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-691" title="1111" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/1111.jpg" alt="" width="500" height="287" /></a></p>
<p>Lidia Zielinska  zadedykowała Jackowi Rogali utwór „Lata&#8221;. &#8211; Lata, jakie muszą upłynąć od  wielkiego marzenia do jego spełnienia: lata mozołu, wyrzeczeń, targów i  negocjacji &#8211; napisała w programie. Te trudności ujęła w dramatycznych  momentach kompozycji, a czas odmierzały perkusyjne odgłosy.</p>
<p>Pisząc  „Taniec na Łysicy&#8221; Maciej Małecki zainspirował się legendami o sabatach  czarownic w Górach Świętokrzyskich. Orkiestra wydobyła z utworu jego  tajemniczy charakter. Najgłośniejsze momenty znakomicie podkreśliła  potęga sekcji instrumentów dętych i  perkusyjnych.</p>
<p>W intrygujący  sposób wydarzenie uświetniła Grażyna Pstrokońska-Nawratil komponując  „Harmony &#8211; Kielce &#8217;11&#8243;. „Obraz poszczególnych liter i cyfr tytułu  wpisany został także &#8211; poprzez zmienne piony harmoniczne i artykulację &#8211;  w strukturę formy utworu&#8221; – zaznaczyła autorka.</p>
<p>Kielecki  kompozytor Łukasz Woś napisał „Małą uwerturę uroczystą&#8221;. Tu Filharmonicy  Świętokrzyscy zabrzmieli pełnym głosem smyczków, a krótkie partie  solowe miały instrumenty dęte.</p>
<p>Największymi owacjami nagrodzono  kończącą koncert kompozycję Krzesimira Dębskiego „Sarabanda Con  Episodi&#8221;. &#8211; Utwór opowiada o moim dzieciństwie spędzonym w Kielcach przy  ul. Żeromskiego, dziwnym zbiegiem okoliczności, w pobliżu wybudowanej  obecnie Filharmonii. Wspomnienia z tego okresu bliskie są nastrojami z  filmem „Cinema Paradiso&#8221;, z tym, że moim ulubionym było milicyjne kino  „Bajka&#8221;, w którym oglądałem np. Burta Lancastera w „Karmazynowym  piracie&#8221; &#8211; siedem razy w dwa dni &#8211; zwierzył się kompozytor. Utwór ma  zdecydowanie ilustracyjny charakter. Są w nim baśniowe motywy  pobudzające wyobraźnię.</p>
<p>Podczas koncertu nie można się było  uwolnić od zachwytu brzmieniem orkiestry i poszczególnych instrumentów.  Taki efekt mają najlepsze nagrania symfoniczne z lat 60. wydawane przez  Decca Records zrealizowane techniką 4Phase Stereo, a także realizacje  RCA Victor z serii Living Stereo. Ta sala koncertową będzie  najsilniejszą inspiracją dla twórców i wykonawców by prezentować w niej  dzieła wybitne i spektakularne.</p>
<p>Po koncercie powiedzieli „Rz&#8221;:  Krzesimir Dębski: &#8211; Byłem ostatnio w kilku miastach, gdzie otwarto nowe,  wspaniałe budynki filharmonii: w Olsztynie, Rzeszowie, Gorzowie  Wielkopolskim. Tu akustyka jest bardzo dobra i specyficzna zarazem &#8211;  maskuje błędy, a zalety uwypukla. Jest tu piękne, spójne, plastyczne  brzmienie. Mnie przypomina Walt Disney Hall w Los Angeles, gdzie były  problemy z akustyką, ale po czterech przebudowach i remontach doszli do  efektu, który słyszę w Kielcach. Aura jest bardzo podobna, ale tu są  wyjątkowo czytelne szczegóły. Na przykład solo kontrabasu w moim  utworze, czy następujące po nim solo wiolonczeli były nieprawdopodobnie  bliskie. To rzadkość w orkiestrze filharmonicznej. Każdy instrument  brzmi selektywnie, a orkiestra spójnie.</p>
<p>Jacek Rogala: &#8211; Jesteśmy  jedyną profesjonalną muzyczną instytucją w regionie więc musimy  wszechstronni. Prowadzimy działalność edukacyjną, ale ten budynek  pozwoli nam prowadzić także nową działalność jak projekcje filmów,  transmisje operowe.</p>
<p>Regularnie wykonujemy muzykę współczesną. Na  naszym festiwalu Świętokrzyskie Dni Muzyki prezentujemy Kielczanom  utwory wcześniej tu nie wykonywane. Staram się zamawiać utwory dla  orkiestry, kiedy tylko finanse na to pozwalają. Filharmonia jest  instytucją z tradycjami i dobrze, jeśli jest konserwatywna, ale nie może  żyć w oderwaniu od współczesności, nie możemy być skansenem. Dlatego  oprócz tego, co ludzie lubią &#8211; słynnych koncertów fortepianowych i  skrzypcowych, musimy żyć tym, co proponują dziś nasi kompozytorzy.  Myślę, że dzisiejszy wieczór, na którym nie zaryzykowałem zagrać IX  Symfonii Beethovena tylko sześć premierowych utworów pokazał, że nie  należy bać się muzyki współczesnej.</p>
<p>W Międzynarodowym Centrum  Kultur będą też obecne inne style muzyczne. Za dwa tygodnie planujemy  koncert z piosenkami Kaliny Jędrusik śpiewanymi przez Olgę Bończyk. A za  cztery tygodnie wykonamy muzykę Beatlesów w opracowaniu symfonicznym.  Będzie się pojawiał jazz. Muzyka jest bogata i jeśli tylko jest dobra,  będziemy ją grać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F20%2Fmuzyka-drewnem-pachnaca%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F20%2Fmuzyka-drewnem-pachnaca%2F&amp;t=Muzyka%20drewnem%20pachn%C4%85ca" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Muzyka%20drewnem%20pachn%C4%85ca%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F20%2Fmuzyka-drewnem-pachnaca%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F20%2Fmuzyka-drewnem-pachnaca%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/20/muzyka-drewnem-pachnaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Basowo i filmowo na Służewcu</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/18/basowo-i-filmowo-na-sluzewcu/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/18/basowo-i-filmowo-na-sluzewcu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 16:08:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=683</guid>
		<description><![CDATA[Gwiazdą cyklu Jazzowe Spotkania Filmowe będzie kwartet kontrabasisty Mariusza Bogdanowicza, obejrzymy film Haliny Bielińskiej „Sam pośród miasta”. To już ósma edycja cyklu. Spotkania w Domu Kultury Kadr (ul. Gotarda 16) odbywają się co miesiąc od października do marca. Najbliższe spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 18. Wystąpi kwartet kontrabasisty Mariusza Bogdanowicz, a towarzyszyć mu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gwiazdą cyklu Jazzowe Spotkania Filmowe będzie kwartet kontrabasisty Mariusza Bogdanowicza, obejrzymy film Haliny Bielińskiej „Sam pośród miasta”.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/8130651.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-685" title="813065" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/8130651.jpg" alt="" width="393" height="301" /></a></p>
<p>To już ósma edycja cyklu. Spotkania w Domu Kultury Kadr (ul. Gotarda 16) odbywają się co miesiąc od października do marca. Najbliższe spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 18. Wystąpi kwartet kontrabasisty Mariusza Bogdanowicz, a towarzyszyć mu będą: saksofonista Adam Wendt, pianista Miłosz Wośko i perkusista Sebastian Frankiewicz.</p>
<p>Projekcję filmu „Sam pośród miasta&#8221; w reżyserii Haliny Bielińskiej poprzedzi wykład krytyka filmowego Andrzeja Bukowieckiego. Główną rolę w filmie, który premierę miał w 1965 r., zagrał Zbigniew Cybulski. To historia Konrada, zagubionego i wyobcowanego romantyka bezskutecznie szukającego swojego miejsca w życiu. To także obraz Warszawy połowy lat 60., a scenariusz napisał Ireneusz Iredyński.</p>
<p>Lata 60. to także bogaty w ważne wydarzenia okres historii polskiego jazzu. Kontrabasista, producent Mariusz Bogdanowicz powiedział „Rz&#8221;, że do tych lat nawiąże stylistycznie, ale  w programie znajdą się wyłącznie jego kompozycje.</p>
<p>Mariusz Bogdanowicz jest absolwentem Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach.</p>
<p>W latach 1982-84 współtworzył popularną wówczas grupę Heavy Metal Sextet. Od dwudziestu lat jest liderem własnych zespołów. W 1995 r. ukazał się jego autorski album „Back to the Bass&#8221;, a w 2001 r. kolejna płyta „Confiteor Song&#8221;. Tytuł zaczerpnął z manifestu Młodej Polski opublikowanego w 1899 r. i będącego definicją modernizmu XX wieku. Kontrabasista tworzy muzykę melodyjną, silnie oddziałującą na emocje. Jest także podporą zespołów Włodzimierza Nahornego. Ich najnowsze wspólne dzieło, którego Bogdanowicz jest producentem i wydawcą, nosi tytuł „Chopin Genius Loci&#8221;.</p>
<p>Za miesiąc w cyklu VIII Jazzowe Spotkania Filmowe usłyszymy duet:  Filip Wojciechowski – fortepian i Paweł Pańta &#8211; kontrabas, a zobaczymy film Romana Załuskiego „Anatomia miłości&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F18%2Fbasowo-i-filmowo-na-sluzewcu%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F18%2Fbasowo-i-filmowo-na-sluzewcu%2F&amp;t=Basowo%20i%20filmowo%20na%20S%C5%82u%C5%BCewcu" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Basowo%20i%20filmowo%20na%20S%C5%82u%C5%BCewcu%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F18%2Fbasowo-i-filmowo-na-sluzewcu%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F18%2Fbasowo-i-filmowo-na-sluzewcu%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/18/basowo-i-filmowo-na-sluzewcu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jazzowa unia w Warszawie</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/11/jazzowa-unia-w-warszawie/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/11/jazzowa-unia-w-warszawie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 10:25:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=671</guid>
		<description><![CDATA[Koncert tria wokalistki Caecilie Norby uświetnił inaugurację prezydencji Danii w Radzie Unii Europejskiej. Wtorkowy wieczór w Fabryce Trzciny zgromadził przede wszystkim przedstawicieli ambasad, ale sądząc po gorących oklaskach dyplomaci, urzędnicy i politycy lubią jazz na wysokim poziomie. Nie mogło być lepszego wyboru duńskiej artystki na tę uroczystość. Caecilie Norby ma w Polsce wielu fanów. Występowała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Koncert tria wokalistki Caecilie Norby uświetnił inaugurację prezydencji Danii w Radzie Unii Europejskiej.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/kk.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-681" title="kk" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/kk.jpg" alt="" width="500" height="328" /></a></p>
<p>Wtorkowy wieczór w Fabryce Trzciny zgromadził przede wszystkim  przedstawicieli ambasad, ale sądząc po gorących oklaskach dyplomaci,  urzędnicy i politycy lubią jazz na wysokim poziomie.</p>
<p>Nie mogło być lepszego wyboru duńskiej artystki na tę uroczystość.  Caecilie Norby ma w Polsce wielu fanów. Występowała dwukrotnie na  festiwalu Jazz na Starówce gromadząc wielotysięczną widownię. Jej płyty  cieszą się uznaniem koneserów nie tylko dlatego, że najpierw wydawała je  prestiżowa wytwórnia Blue Note, a teraz niezależna oficyna z Niemiec  ACT Music. Norby prezentuje to, co w skandynawskiej wokalistyce  najciekawsze: oryginalny głos, emocjonalne interpretacje i intrygujące  aranżacje. A tego wieczoru uwagę słuchaczy i miłośników talentu  wokalistki przykuł również wyjątkowy skład zespołu. Do obecności  kontrabasisty Larsa Danielssona u boku Caecilie Norby już przywykliśmy,  bo jest nie tylko jej mężem ale także kompozytorem, aranżerem i  producentem jej repertuaru. Wokalistka wystąpiła u nas po raz pierwszy w  trio, a nową postacią w zespole był rewelacyjny, młody pianista Michael  Wollny.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/Norby1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-674" title="Norby1" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/Norby1.jpg" alt="" width="600" height="407" /></a></p>
<p>Sam zespół był znakomitym przykładem europejskiej kooperacji w  jazzie: duńska wokalistka, szwedzki kontrabasista i niemiecki pianista. W  programie znalazły się&lt;\!s&gt;m.in. kompozycje francuskich  impresjonistów: Maurice&#8217;a Ravela i Claude&#8217;a Debussy&#8217;ego, a koncert odbył  się w Polsce, która właśnie przekazała Danii prezydencję w Radzie  Europy.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/Norby2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-675" title="Norby2" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/Norby2.jpg" alt="" width="400" height="602" /></a></p>
<p>Z osobą Danielssona wiąże się inny polski aspekt. Wielką  popularnością cieszą się jego nagrania z pianistą Leszkiem Możdżerem  zarówno w trio, kiedy dochodzi do nich Zohar Fresco, jak i w duecie.  Dzięki tej współpracy Danielsson jest doskonale rozpoznawany przez  miłośników jazzu w Polsce. Natomiast on sam, w rewanżu, przyczynił  się&lt;\!s&gt;po popularyzacji Leszka Możdżera w Europie, bo nasz  pianista wystąpił na płytach Szweda nagranych dla wytwórni ACT Music:  „Pasodoble&#8221; i „Tarantella&#8221; dystrybuowanych w wielu krajach. I z  pewnością będą kolejne ich płyty.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/Norby3.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-677" title="Norby3" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2012/01/Norby3.jpg" alt="" width="600" height="442" /></a></p>
<p>Caecilie rozpoczęła koncert od piosenki „Both Sides Now&#8221; Joni  Mitchell z dyskretnym akompaniamentem basisty i pianisty. Po ciepłym  powitaniu złożyła publiczności noworoczne życzenia dodając  spostrzeżenie: „Wszyscy wkoło mówią, że teraz trzeba pracować więcej za  mniejsze wynagrodzenie&#8221;.</p>
<p>Pozostałą cześć niespełna godzinnego koncertu wypełniły utwory z jej  najnowszego albumu „Arabesque&#8221; zawierającego jazzowe opracowania  klasycznych tematów. Zaśpiewała nastrojową kompozycję Maurycego Ravela  „Pawana na śmierć Infantki&#8221; ze swoimi słowami noszącą na płycie tytuł  „The Dead Princess&#8221;. Był też temat Debussy&#8217;ego także ze słowami Caecilie  Norby „The Tears of Billie Blue&#8221;. Duże emocje wywołała interpretacja  piosenki Abbey Lincoln „Wholly Earth&#8221; opowiadająca o tym, jak nasza  Ziemia wygląda z kosmosu. Krótkie, błyskotliwe solówki Danielssona i  Wollny&#8217;ego podgrzewały atmosferę występu. Warto zwrócić szczególną uwagę  na niemieckiego pianistę, rzadko do Polski zapraszanego, a należącego  do największych odkryć wytwórni ACT w ostatnich latach.</p>
<p>Po koncercie zapytałem Larsa Danielssona o plany na najbliższe  miesiące. &#8211; Wiosną ukaże się&lt;\!s&gt;mój album nagrany w trio. Będę  też pracował nad nowym repertuarem z Caecilie z myślą o jej nowej płycie  &#8211; powiedział. Szwedzki basista ma w swoim domu studio nagraniowe i w  każdej wolnej chwili z pasją oddaje się produkcji bądź współprodukcji  nagrań innych artystów. &#8211; Czasem robię tylko kawę muzykom, a czasem coś  im doradzam. Myślę, że najważniejszą rolą producenta jest być fanem  muzyków, których nagrywa. Jestem pod wrażeniem tego, co nagrywa ze  swoimi artystami David Foster, na przykład na ostatniej, świątecznej  płycie Michaela Bublé, ale największe wrażenie zrobił na mnie w studio  Zbigniew Preisener &#8211; podkreślił.</p>
<p>Preisner był producentem płyt tria Możdżer/Danielsson/Fresco i rzeczywiście są to doskonałe albumy.</p>
<p>Danielsson i Norby zgodnie zauważyli, że na koncertach w Polsce jest  specyficzna atmosfera skupienia bijąca od publiczności. Wyczuwali ją  także na koncertach plenerowych na Rynku Starego Miasta w Warszawie  podczas festiwalu Jazz na Starówce. Szkoda, że przy okazji obecności w  Warszawie tak znakomitych artystów nie odbył się ich publiczny występ.</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F11%2Fjazzowa-unia-w-warszawie%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F11%2Fjazzowa-unia-w-warszawie%2F&amp;t=Jazzowa%20unia%20w%20Warszawie" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Jazzowa%20unia%20w%20Warszawie%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F11%2Fjazzowa-unia-w-warszawie%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2012%2F01%2F11%2Fjazzowa-unia-w-warszawie%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2012/01/11/jazzowa-unia-w-warszawie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jazz traci indywidualności</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/29/jazz-traci-indywidualnosci/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/29/jazz-traci-indywidualnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2011 18:11:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=660</guid>
		<description><![CDATA[W listopadzie i grudniu odeszło dwóch wybitnych przedstawicieli free-jazzu: perkusista Paul Motian (22.11) i saksofonista Sam Rivers (26.12). W lutym pożegnaliśmy trębacza Andrzeja Przybielskiego &#8211; barwną postać polskiej sceny. Odchodzi pokolenie poszukujące w jazzie nowych form ekspresji, muzycy kreatywni i bezkompromisowi. Żaden z nich nie stał się sławny, cenili ich przede wszystkim inni muzycy i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W listopadzie i grudniu odeszło  dwóch wybitnych przedstawicieli  free-jazzu: perkusista Paul Motian  (22.11) i saksofonista Sam Rivers  (26.12). W lutym pożegnaliśmy  trębacza Andrzeja Przybielskiego &#8211; barwną postać polskiej sceny.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/motian.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-663" title="motian" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/motian.jpg" alt="" width="600" height="392" /></a></p>
<p>Odchodzi   pokolenie poszukujące w jazzie nowych form ekspresji, muzycy kreatywni  i  bezkompromisowi. Żaden z nich nie stał się sławny, cenili ich przede   wszystkim inni muzycy i wąskie grono fanów. Paul Motian zostawił  najbogatszą dyskografię, miał szczęście do  dobrych wytwórni, nagrywał  ze znaczącymi muzykami, ostatnio dla wytwórni  ECM Records.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/Rivers_rivbea1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-667" title="Rivers_rivbea" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/Rivers_rivbea1.jpg" alt="" width="500" height="463" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W   przychylnych dla free-jazzu latach 60. Sam Rivers pozostawał pod   skrzydłami Blue Note&#8217;u. Na trasę koncertową po Japonii zaprosił go Miles   Davis. Jeden z występów został udokumentowany na płycie „Miles in  Tokyo&#8221; z 1964 r.  Rivers był jednak dla Davisa zbyt  free-jazzowy.  Prawdopodobnie zanadto skupiał uwagę wymagających  słuchaczy, bardziej  niż sam lider. Wkrótce zastąpił go Wayne Shorter.</p>
<p>W  latach 70.  Rivers prowadził razem z żoną słynny nowojorski loft Studio  Rivbea  otwarty dla wszystkich muzyków i słuchaczy. Nagrał wówczas kilka   znaczących albumów dla prestiżowego wydawcy Impulse! Records.</p>
<p>Do   Polski przyjechał pierwszy raz dopiero w 2000 r. na festiwal Warsaw   Summer Jazz Days. Ponownie wystąpił rok później w cyklu koncertów   „Mariusz Adamiak przedstawia&#8221; w klubie ARCO. Żartował wówczas, że  pierwszy raz występuje w kręgielni. Oba koncerty zagrał ze  swoim triem.</p>
<p>Najsłynniejsza   jego kompozycja nosi tytuł „Beatrice&#8221; i pochodzi z pierwszej płyty   „Fuchsia Swing Song&#8221; wydanej przez Blue Note w 1964 r. Był mistrzem   rozbudowanych, ekspresyjnych improwizacji odchodzących daleko od tematu.</p>
<p>Gęsta,   niekonwencjonalna gra perkusisty Paula Motiana nieustannie znajduje   wielu naśladowców. Swą karierę zaczął w zespole pianisty Theloniousa   Monka, ale sławę dobył u boku Billa Evansa. Nagrał z nim jeden z  najważniejszych albumów w historii jazzu „Sunday At  The Village  Vanguard&#8221;. Był podporą formacji innych znaczących  pianistów: Paula  Bleya i Keitha Jarretta. Sam odkrył wiele młodych  talentów:  saksofonistów Joe Lovano i Chrisa Pottera, gitarzystę Billa Frisella. Do  ostatnich dni życia pozostał aktywny. Przyjmował  zaproszenia do  udziału w sesjach zarówno utytułowanych i mało znanych  muzyków. Tylko w  tym roku ukazały się albumy: „Live At Birdland&#8221; z Lee  Konitzem, Bradem  Mehldauem i Charlie Hadenem, „Consort In Motion&#8221; Samuela Blasera,  „Comment&#8221; Augusto Piroddy z udziałem  Gary&#8217;ego Peacocka, „Futher  Explorations&#8221; z Chickiem Coreą i Eddiem  Gomezem oraz saksofonisty Billa  McHenry&#8217;ego „Ghosts of the Sun&#8221;. Warto  zwrócić uwagę na albumy Motiana  wydane przez wytwórnię ECM m. in. „Lost In A Dream&#8221;.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/Przybielski_md.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-668" title="Andrzej Przybielski" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/Przybielski_md.jpg" alt="" width="500" height="339" /></a></p>
<p>Trębacz   Andrzej Przybielski zaczął swą przygodę z jazzem od zwycięstwa w   konkursie festiwalu Jazz nad Odrą &#8217;68 z grupą Trio Gdańsk. Miał   opinię muzyka awangardowego. Współpracował z Helmutem Nadolskim,  Andrzejem Kurylewiczem, Czesławem Niemenem i Tomaszem Stańką.  W 1990 r.  założył Asocjację Andrzeja Przybielskiego, grupę, z którą  wykonywał  własne kompozycje. Był ulubionym trębaczem młodych muzyków z  nurtu  yassowego, a także głównym głosem formacji Free Cooperation.</p>
<p>Ostatnie   nagranie Andrzeja Przybielskiego znajdziemy na płycie „De Profundis&#8221;   zarejestrowanej z braćmi Oleś: kontrabasistą Marcinem i perkusistą   Bartłomiejem podczas występu w Art Cafe Węgliszek w Bydgoszczy.  Znajdziemy tu także wzruszające wspomnienia  braci.</p>
<p>- Był   muzykiem wielkiej wrażliwości, dysponował jednym z najpiękniejszych   brzmień trąbki na świecie, dzięki czemu był rozpoznawalny po jednym   dźwięku. To jest cechą jedynie największych artystów &#8211; pisze Bartłomiej  Brat Oleś.</p>
<p>- Był  mistrzem muzycznej i słownej puenty, która  wprawiała w konfuzję i dobry  nastrój jednocześnie, a to sprawiało, że  przebywanie w jego  towarzystwie zawsze było zaskakujące i wzbogacające &#8211;  dodaje Marcin Oleś.</p>
<p>Na  płycie znalazły się trzy kompozycje  Przybielskiego i dwie swobodne  improwizacje. Klimat albumu kojarzy  się z koncertowymi nagraniami Dona  Cherry&#8217;ego i innych tuzów  free-jazzu.</p>
<p>Odeszli wybitni improwizatorzy o niepowtarzalnym brzmieniu i wielkim dorobku. Warto sięgnąć do ich nagrań.</p>
<p><em> </em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F29%2Fjazz-traci-indywidualnosci%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F29%2Fjazz-traci-indywidualnosci%2F&amp;t=Jazz%20traci%20indywidualno%C5%9Bci" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Jazz%20traci%20indywidualno%C5%9Bci%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F29%2Fjazz-traci-indywidualnosci%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F29%2Fjazz-traci-indywidualnosci%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/29/jazz-traci-indywidualnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dee Dee Bridgewater uwielbia Warszawę i Wrocław</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/21/dee-dee-bridgewater-uwielbia-warszawe-i-wroclaw/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/21/dee-dee-bridgewater-uwielbia-warszawe-i-wroclaw/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Dec 2011 10:39:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=656</guid>
		<description><![CDATA[Amerykańska wokalistka Dee Dee Bridgewater zaśpiewała w Archikatedrze św. Jana na  warszawskim Starym Mieście nastrojowe piosenki świąteczne i dramatyczną pieśń Billie Holiday. Ubrana w połyskującą cekinami zieloną suknię, okryta grubym szalem artystka wyglądała zjawiskowo, a jej śpiew poruszył zmysłowością, ekspresją i perfekcją. To był najlepszy koncert, jaki Stołeczna Estrada zorganizowała z okazji świąt Bożego Narodzenia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Amerykańska wokalistka Dee Dee Bridgewater zaśpiewała w Archikatedrze św. Jana na  warszawskim Starym Mieście nastrojowe piosenki świąteczne i dramatyczną pieśń Billie Holiday.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/Dee_Dee1_md.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-657" title="Dee_Dee1_md" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/Dee_Dee1_md.jpg" alt="" width="400" height="282" /></a></p>
<p>Ubrana w połyskującą cekinami zieloną suknię, okryta grubym szalem artystka wyglądała zjawiskowo, a jej śpiew poruszył zmysłowością, ekspresją i perfekcją. To był najlepszy koncert, jaki Stołeczna Estrada zorganizowała z okazji świąt Bożego Narodzenia i kończącego się roku. Poprzednio gościliśmy m.in. Chicka Coreę i  The Hilliard Ensemble.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/Dee_Dee2_md.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-658" title="Dee_Dee2_md" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/Dee_Dee2_md.jpg" alt="" width="400" height="270" /></a></p>
<p>Występ z pianistą Edselem Gomezem zaczęła od starej amerykańskiej kolędy „Away in a Manger”. Ale ponieważ Dee Dee Bridgewater lubi być oryginalna, pokazała, że potrafi wlać ciepło w serca słuchaczy śpiewając piosenki nie związane tematycznie ze świętami. Dowodem był tytułowy utwór z najnowszego albumu „Midnight Sun” zawierającego wybór balladowych kompozycji z jej bogatej kariery. Teatralne gesty i subtelna intonacja wzbogaciły tę interpretację.</p>
<p>- Zaśpiewam piosenkę, która towarzyszyła mi co roku w dzieciństwie i młodości, a śpiewał ją mężczyzna o welwetowym głosie Bing Crosby &#8211; zapowiedziała „White Christmas”, jeden z największych przebojów słuchany przy choinkach na całym świecie. W finale wykonała krótką improwizowaną wokalizę, a standard zakończyła życzeniem „Niech pada śnieg”.</p>
<p>- Nie wyobrażam sobie świąt bez prawdopodobnie najpopularniejszego tematu &#8211; powiedziała intonując „Jingle Bells”. Ale zaśpiewała go spokojnie, w wolnym tempie ważąc każde słowo. A na koniec zaśmiała się grubym głosem naśladując Świętego Mikołaja.</p>
<p>W swoim ulubionym temacie „The Christmas Song” Mela Tormé wprowadzała słuchaczy w nastrój świąt opowiadając o zwykłych, powtarzanych co roku czynnościach. Pochwaliła się też piosenką, do której napisała słowa, a włoski zespół rockowy Puuh wygrał nią festiwal w San Remo. W angielskiej wersji „Angels of the Night” opowiadająca o ratowaniu ludzi dobrze wpasowała się w bożonarodzeniowe przesłanie pokoju.</p>
<p>Dee Dee Bridgewater wspominała udział w koncercie we Wrocławiu poświęconym twórczości Kurta Weila. Zaśpiewała wtedy song „Mack the Knife” stojąc nieruchomo na scenie. &#8211; To kontrastowało z interpretacjami innych wykonawców &#8211; wspominała &#8211; ale dostałam owacje na stojąco. Później kupiła wszystkie dostępne płyty z interpretacjami piosenek Kurta Weila, by włączyć je do repertuaru. &#8211; Kocham Wrocław, mogłabym tam mieszkać &#8211; zwierzyła się.</p>
<p>Nie mogło zabraknąć piosenek Billie Holiday, której poświęciła nagrodzony Grammy album „Eleanora Fagan (1915–1959): To Billie with Love From Dee Dee Bridgewater”. Samym tytułem podkreśliła, że nie znamy prawdziwej Billie. „Speak Low” połączył historię o fascynacji Weilem i Holiday, a świetną solówkę zagrał tu pianista Edsel Gomez.</p>
<p>- Znamy tragiczny charakter Billie Holiday, ale nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki wpływ miała na muzykę &#8211; powiedziała. Mimo bluesowego charakteru temat „God Bless the Child” zabrzmiał jak gospel.</p>
<p>Dee Dee odważyła się też zaśpiewać w kościele najważniejszą pieśni Billie Holiday „Strange Friut” opowiadającą o linczu na Afroamerykanach. Jej głos zabrzmiał jak dramatyczne oskarżenie, ekspresja nasilała się aż do krzyku w finale, który wybrzmiewał echem kilkanaście sekund. Bridgewater spuściła oczy, widać było, że powstrzymuje łzy. Z zadumy wyrwały ją owacje publiczności.</p>
<p>Standardem „My Favorite Things” i jazzową wokalizą zakończyła koncert, a na bis zaśpiewała już a cappella hymn „Amazing Grace”. To była interpretacja godna Białego Domu i najważniejszych amerykańskich świąt. Słuchacze w warszawskiej Archikatedrze otrzymali świąteczny prezent, który będą długo pamiętać.</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F21%2Fdee-dee-bridgewater-uwielbia-warszawe-i-wroclaw%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F21%2Fdee-dee-bridgewater-uwielbia-warszawe-i-wroclaw%2F&amp;t=Dee%20Dee%20Bridgewater%20uwielbia%20Warszaw%C4%99%20i%20Wroc%C5%82aw" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Dee%20Dee%20Bridgewater%20uwielbia%20Warszaw%C4%99%20i%20Wroc%C5%82aw%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F21%2Fdee-dee-bridgewater-uwielbia-warszawe-i-wroclaw%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F21%2Fdee-dee-bridgewater-uwielbia-warszawe-i-wroclaw%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/21/dee-dee-bridgewater-uwielbia-warszawe-i-wroclaw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszyscy za jednym basem</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/19/wszyscy-za-jednym-basem/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/19/wszyscy-za-jednym-basem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 10:42:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=650</guid>
		<description><![CDATA[Niedzielny koncert „Gramy dla Zbyszka” okazał się prawdziwym szczytem polskiego jazzu. Tytułowy „Zbyszek”, to kontrabasista Zbigniew Wegehaupt, który przeszedł niedawno operację serca, a stan zdrowia uniemożliwia mu pracę. Jazzowa brać postanowiła wesprzeć kolegę, a kontrabasista Piotr Rodowicz zorganizował w klubie Teatru Capitol koncert z udziałem kilkudziesięciu artystów. Publiczność wypełniła szczelnie salę, słuchacze siedzieli nawet na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niedzielny koncert „Gramy dla Zbyszka” okazał się prawdziwym szczytem polskiego jazzu.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/kontrabasy_md.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-651" title="kontrabasy_md" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/kontrabasy_md.jpg" alt="" width="500" height="322" /></a></p>
<p>Tytułowy „Zbyszek”, to kontrabasista Zbigniew Wegehaupt, który przeszedł niedawno operację serca, a stan zdrowia uniemożliwia mu pracę. Jazzowa brać postanowiła wesprzeć kolegę, a kontrabasista Piotr Rodowicz zorganizował w klubie Teatru Capitol koncert z udziałem kilkudziesięciu artystów. Publiczność wypełniła szczelnie salę, słuchacze siedzieli nawet na schodach.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/miskiewicz_md.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-652" title="miskiewicz_md" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/miskiewicz_md.jpg" alt="" width="500" height="332" /></a></p>
<p>Koncert rozpoczął stworzony specjalnie na tę okazję zespół Bass Force złożony z sześciu kontrabasistów oraz perkusisty Kazimierza Jonkisza i saksofonisty Łukasza Poprawskiego. To było największe zagęszczenie kontrabasów na metr kwadratowy w historii polskiej sceny jazzowej. Kolejnością improwizacji w standardzie Wayne’a Shortera „Footprints” dyrygował Mariusz Bogdanowicz, a struny szarpali z wyczuciem: Wojciech Pulcyn, Michał Jaros, Adam Cegielski i Piotr Rodowicz.</p>
<p>Do kwintetu Robert Murakowski/Janusz Skowron/Poprawski/Rodowicz/Jonkisz dołączył gość z Berlina saksofonista sopranowy Lutz Fussangel. Trio Andrzeja Jagodzińskiego znane przede wszystkim z jazzowych interpretacji muzyki Fryderyka Chopina zagrało dwa tematy filmowe: Andrzeja Kurylewicza „Polskie drogi” i Krzysztofa Komedy „Dwaj ludzie z szafą”.</p>
<p>Prawdziwą ozdobą wieczoru był występ kwartetu wokalistki Agi Zaryan. Legenda polskiego jazzu saksofonista Jan „Ptaszyn” Wróblewski poprowadził z klasą sekstet gwiazd. Następnie sceną zawładnęła rodzina Miśkiewiczów z saksofonistą Henrykiem, perkusistą Michałem i wokalistką Dorotą. Na uwagę zasługiwały przede wszystkim improwizowane duety ojca i córki.</p>
<p>Akompaniujący sobie na fortepianie Staszek Soyka zaśpiewał trzy piosenki z repertuaru Czesława Niemena: „Nim przyjdzie wiosna”, „Sukces” i „Czas jak rzeka”. Zapowiedział też ukazanie się swojego albumu w hołdzie Niemenowi. Trzeba przyznać, że były to interpretacje mocno jazzujące, odbiegające od oryginałów.</p>
<p>Jazzowe napięcie wzrosło, kiedy na scenie pojawił się kwartet braci Majewskich: pianisty Wojciecha i trębacza Roberta z udziałem sekcji rytmicznej Michał Miśkiewicz/Sławomir Kurkiewicz. Przynależność do europejskiej czołówki potwierdził kwartet trębacza Jerzego Małka.</p>
<p>Kwintet saksofonisty Zbigniewa Namysłowskiego, w którego zespole Zbigniew Wegehaupt występował przez wiele lat, wykonał ludowy temat „Miała baba koguta” wprowadzając bardziej swobodny nastrój i wzbudzając żywiołowe reakcje publiczności.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kiedy prowadzący koncert Tomasz Tłuczkiewicz zapowiadał kolejny zespół &#8211; trio Artura Dutkiewicza, wymienił kilkanaście miast z najdalszych miejsc globu, gdzie występował. Takiej „trasy” mogłyby pozazdrościć największe gwiazdy. W lipcu Hawana, w piątek Helsinki, w niedzielę Warszawa. Artur Dutkiewicz zagrał długą, solową improwizację wprowadzającą w nastrojowy temat „Mazurek warszawski”, a znakomity występ trio przypieczętowało „Oberkiem warszawskim” z dynamicznymi akcentami.</p>
<p>Saksofonista Michał Kulenty był nie tak dawno w podobnej sytuacji zdrowotnej i materialnej, jak Zbigniew Wegehaupt. Ale wsparcie kolegów pomogło mu wyjść z kryzysu &#8211; za to podziękował wszystkim, a zagrał w kwartecie z pianistą Pawłem Perlińskim, basistą Robertem Kubiszynem i perkusistą Cezarym Konradem. Piosenkę na cześć beneficjenta sprowadzającą się do słów „Zbyszek mistrzem kontrabasu jest” zaśpiewała z grupą Kulentego Małgorzata Markiewicz.</p>
<p>Z własnym kwartetem wystąpiła wokalista Marita Alban Juarez. Towarzyszył jej brat, perkusista Manolo Alban Juarez oraz pianista Dominik Wania i kontrabasista Andrzej Święs. Nastrojowe, latynoskie ballady wprowadziły nostalgiczny nastrój, z którego wyrwał słuchaczy perkusista Jacek Kochan ze swoim triem. Ponownie zwrócił na siebie uwagę pianista Dominik Wania. Mam nieodparte wrażenie, że gdziekolwiek się pojawia, czy to w zespole Tomasza Stańki, Zbigniewa Namysłowskiego czy Macieja Obary, muzyka wchodzi na wyższy, artystyczny poziom.</p>
<p>Trio Kochana z gościnnym udziałem saksofonisty Lutza Fussangela zakończyło benefis Zbigniewa Wegehaupta, choć bez udziału jego samego. Publiczność wysłuchała tylko jego podziękowań złożonych telefonicznie. Wieczór trwał cztery godziny, a przecież zespoły wykonywał po jednym lub dwa tematy.</p>
<p>Artystę można wspomóc wpłacając pieniądze na konto Polskiej Fundacji Muzycznej tytułem: Zbigniew Wegehaupt, nr. konta 42 1440 1101 0000 0000 0489 4766.</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F19%2Fwszyscy-za-jednym-basem%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F19%2Fwszyscy-za-jednym-basem%2F&amp;t=Wszyscy%20za%20jednym%20basem" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Wszyscy%20za%20jednym%20basem%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F19%2Fwszyscy-za-jednym-basem%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F19%2Fwszyscy-za-jednym-basem%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/19/wszyscy-za-jednym-basem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gramy dla Zbyszka</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/16/gramy-dla-zbyszka/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/16/gramy-dla-zbyszka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 15:44:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=646</guid>
		<description><![CDATA[Pod takim hasłem odbędzie się w niedzielę 18 grudnia w Teatrze Capitol koncert charytatywny plejady polskich jazzmanów. Dochód zostanie przekazany na rzecz kontrabasisty Zbigniewa Wegehaupta, który przechodzi rekonwalescencję po zawale i pozostał bez środków do życia. Koncert organizuje kontrabasista Piotr Rodowicz i Fundacja Bednarska. Udział potwierdzili m.in. Jan „Ptaszyn&#8221; Wróblewski, Zbigniew Namysłowski, Aga Zaryan, Staszek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pod takim hasłem odbędzie się w niedzielę 18 grudnia w Teatrze Capitol koncert charytatywny plejady polskich jazzmanów.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/795668.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-647" title="795668" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/795668.jpg" alt="" width="367" height="640" /></a></p>
<p>Dochód zostanie przekazany na rzecz kontrabasisty Zbigniewa  Wegehaupta, który przechodzi rekonwalescencję po zawale i pozostał bez  środków do życia.</p>
<p>Koncert  organizuje kontrabasista Piotr Rodowicz i Fundacja  Bednarska. Udział  potwierdzili m.in. Jan „Ptaszyn&#8221; Wróblewski, Zbigniew  Namysłowski, Aga  Zaryan, Staszek Soyka, Andrzej Jagodziński, Henryk  Miśkiewicz, Artur Dutkiewicz i Jarek Śmietana. Koncert poprowadzi   Tomasz Tłuczkiewicz.</p>
<p>Na  tę okazję muzycy utworzą konfiguracje zespołów, w jakich jeszcze  ich  nie słuchaliśmy. Posłuchamy przede wszystkim czołowych polskich   kontrabasistów, którzy sformowali grupę Bass Force. To oni rozpoczną  niedzielny koncert, a na scenie staną: Piotr Rodowicz,  Mariusz  Bogdanowicz, Adam Cegielski, Wojciech Pulcyn, Michał Jaros oraz   perkusista Kazimierz Jonkisz i saksofonista Łukasz Poprawski. Ze swoim   triem zagra pianista Andrzej Jagodziński, podobnie Artur Dutkiewicz, a  Aga Zaryan zaśpiewa ze swoim kwartetem.</p>
<p>Supergrupę  stworzyli: Ptaszyn, Henryk Miśkiewicz, Robert Majewski,  Andrzej  Jagodziński, Michał Miśkiewicz, Dorota Miśkiewicz i Sławek  Kurkiewicz.</p>
<p>Drugą  grupę gwiazd sformował saksofonista Zbigniew Namysłowski, a  wystąpią z  nim: Jarek Śmietana, Wojciech Karolak i Jerzy Małek.  Natomiast  rekonwalescenta Zbigniewa Wegehaupta usłyszymy w dwóch triach  z Dominikiem Wanią, a perkusistami będą Jacek Kochan i  Dawid Fortuna.</p>
<p>Niestety,  z powodu stanu zdrowia nie może wystąpić pianista Włodek  Pawlik, w  którego zespole Wegehaupt gra od wielu lat. Razem z  perkusistą Czarkiem  Konradem dali pamiętny występ na North Sea Jazz  Festival w 1998 r.</p>
<p>Warto  przypomnieć, że Zbigniew Wegehaupt zdobył swoją pierwszą  nagrodę w  konkursie improwizacji będąc studentem PWSM w Katowicach. W  1976 r.  zadebiutował w kwartecie pianisty Wojciecha Gogolewskiego.  Współpracował z wieloma znakomitymi zespołami m.in. Extra  Ball, a także  liderami: Zbigniewem Seifertem, Janem „Ptaszynem&#8221;  Wróblewskim,  Zbigniewem Namysłowskim, Januszem Muniakiem i Clarkiem  Terrym.  Akompaniował także amerykańskiej wokalistce Karrin Allyson.</p>
<p>Tworzy własny kwartet, z którym nagrał dwa znakomite albumy: „Wege&#8221; i „Tota&#8221;.</p>
<p>Artystę  można wspomóc wpłacając pieniądze na konto Polskiej Fundacji Muzycznej  tytułem: Zbigniew Wegehaupt, nr. konta <strong>42 144011010000000004894766</strong>.</p>
<p>Po  ubiegłorocznym koncercie zorganizowanym dla saksofonisty Tomasza   Szukalskiego, to kolejna koncertowa akcja jazzmanów, która spotyka się z   tak żywym odzewem środowiska.</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F16%2Fgramy-dla-zbyszka%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F16%2Fgramy-dla-zbyszka%2F&amp;t=Gramy%20dla%20Zbyszka" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Gramy%20dla%20Zbyszka%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F16%2Fgramy-dla-zbyszka%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F16%2Fgramy-dla-zbyszka%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/16/gramy-dla-zbyszka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekscytująca, zadziwiająca i skromna</title>
		<link>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/12/ekscytujaca-zadziwiajaca-i-skromna/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/12/ekscytujaca-zadziwiajaca-i-skromna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2011 15:39:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marek Dusza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/marekdusza/?p=639</guid>
		<description><![CDATA[Szarpie struny kontrabasu, komponuje i śpiewa. Esperanza Spalding ma 27 lat, fryzurę afro, miłą buzię i została jazzowym muzykiem roku 2011 w ankiecie czytelników prestiżowego magazynu „Down Beat”. To sensacja nie mniejsza niż nagroda Grammy za debiut, którą odebrała w lutym 2011 r. Wśród pokonanych głosami fanów pozostali: wokalista Kurt Elling, pianiści Ahmad Jamal i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szarpie struny kontrabasu, komponuje i śpiewa. Esperanza Spalding ma 27 lat, fryzurę afro, miłą buzię i została jazzowym muzykiem roku 2011 w ankiecie czytelników prestiżowego magazynu „Down Beat”.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/esperanza_spalding_md.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-641" title="Esperanza Spalding, Fabryka Trzciny 01/2009" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/esperanza_spalding_md.jpg" alt="" width="500" height="358" /></a></p>
<p>To sensacja nie mniejsza niż nagroda Grammy za debiut, którą odebrała w lutym 2011 r. Wśród pokonanych głosami fanów pozostali: wokalista Kurt Elling, pianiści Ahmad Jamal i Brad Mehldau, saksofoniści Joe Lovano i Sonny Rollins, gitarzysta Pat Metheny i inni wielcy jazzu.</p>
<p><a href="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/brad_mehldau-live_in_marciac-Frontal.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-643" title="brad_mehldau-live_in_marciac-Frontal" src="http://blog.rp.pl/marekdusza/files/2011/12/brad_mehldau-live_in_marciac-Frontal.jpg" alt="" width="500" height="500" /></a></p>
<p>A jeszcze rok wcześniej mówiła: „Chcę być mała, niezauważalna, ale przy tym ekscytująca i zadziwiająca”. Rzeczywiście jest drobna, wygląda i zachowuje się swobodnie, jak nastolatka, ale kiedy staje na scenie z kontrabasem, publiczność zamiera słuchając z jaką pasją improwizuje. Zainteresowanie młodą artystką zapewne nie byłoby tak wielkie, gdyby nie śpiewała własnych piosenek i nie komponowała łatwo wpadających w ucho tematów. Te przychodzą jej z łatwością, o czym możemy się przekonać słuchając jej najnowszego albumu „Chamber Music Society”, który w tej samej ankiecie zajął czwarte miejsce.</p>
<p>Kiedy przed koncertami w Polsce, w styczniu 2009 r. zapytałem ją, jak łączy grę na kontrabasie ze śpiewaniem, odpowiedziała: „Nie mam z tym żadnych problemów, może dlatego, że robię to od samego początku, od kiedy zaczęłam uczyć się gry na kontrabasie. Powiem więcej, nie potrafię rozdzielić tych czynności. Obie są dla mnie jednakowo ważne. Początkowo grałam i śpiewałam jednocześnie proste linie melodyczne, teraz potrafię również improwizować.</p>
<p>Spalding została również Jazz Artist of the Year w cenionych Boston Music Awards. Do nagród podchodzi z dystansem. &#8211; Obserwuję ceremonie wręczania nagród Grammy od ponad 25 lat i nigdy wcześniej nie widziałem nikogo tak wyluzowanego, zrelaksowanego jak Esperanza &#8211; mówi o niej producent albumu „Chamber Music Society” Gil Goldstein. Oboje pracują teraz nad nową płytą „Radio Music Society”, która ma się ukazać w 2012 r.</p>
<p>Warto zwrócić uwagę na pozostałe wyniki ankiety czytelników pisma „Down Beat”. Płytą roku został potrójny album (2CD + DVD) pianisty Brada Mehldaua „Live In Marciac”. Solowe improwizacje artysty zdobyły większe uznanie niż duet Keith Jarrett/Charlie Haden na płycie „Jasmine” z nastrojowymi interpretacjami standardów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W pierwszej dziesiątce najlepszych albumów dominują nagrania „młodszych weteranów”: Joe Lovano z płytą „Bird Song” poświęconą Charliemu Parkerowi, trio Chick Corea/Stanley Clarke/Lennie White „Forever”, Bill Frisell „Beautiful Dreamers”, a także giganci: Charles Lloyd „Mirror” i Herbie Hancock z eklektycznym albumem „The Imagine Project”. Oprócz Esperanzy Spalding z młodszego pokolenia zauważono trębaczy: Avishaia Cohena i jego płytę „Introducing Triveni” oraz Ambrose’a Akinmusire’a „When The Heart Emerges Glistening”.</p>
<p>Do Panteonu Sław zaproszono pianistę Ahmada Jamala, który w lutym tego roku dał znakomity koncert na Bielskiej Zadymce Jazzowej. Za najważniejsze wznowienie historycznych nagrań uznano „Bitches Brew” Milesa Davisa. Specjalna edycja zawiera trzy płyty CD, DVD i podwójny winyl, taki jak w oryginalnym wydaniu. „Bitches Brew” nieustannie inspiruje muzyków improwizujących, a dla miłośników jazzu jest drugą po „Kind Of Blue” najważniejszą pozycją w dorobku Milesa Davisa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Możemy się cieszyć, że na tegorocznym Warsaw Summer Jazz Days wystąpił gitarzysta rockowy Jeff Beck, który zdobył uznanie wśród czytelników „Down Beatu” jako najważniejszy artysta spoza jazzowej sceny.</p>
<p>Inne interesujące kategorie to m.in. najpopularniejszy zespół jazzowy. Tu trio Jarrett/Peacock/DeJohnette wyprzedziło kwartet 91-letniego pianisty Dave’a Brubecka. Wśród pianistów Brad Mehldau „pokonał” Keitha Jarretta, Chicka Coreę i Herbiego Hancocka. Gitarzysta Pat Metheny jest wyżej ceniony od Jima Halla i Johna Mclaughlina. Oczekiwany gość wiosennej Ery Jazzu a.d. 2012 Al Di Meola uplasował się wysoko, bo na piątym miejscu, za Billem Frisellem, a przed Johnem Scofieldem.</p>
<p>Trębacz Wynton Marsalis wyprzedził Roya Hargrove’a i Randy’ego Breckera. W czterech kategoriach saksofonowych triumfowali: Wayne Shorter, Phil Woods, Joshua Redman i James Carter. Najlepszym organistą pozostaje niezmiennie Joey DeFrancesco, kontrabasistą Christian McBride, a perkusistą Jack DeJohnette.</p>
<p>Wokalistce Dianie Krall wyrosły konkurentki do palmy pierwszeństwa: właśnie Esperanza Spalding i Gretchen Parlato. Wokalista Kurt Elling zdobył większe uznanie niż Tony Bennett i BobbyMcFerrin. Spośród polskich jazzmanów tylko Tomasz Stańko znalazł się wśród najlepszych gromadząc 225 głosów, co dało mu trzynastą pozycję.</p>
<p>Ankiety „Down Beatu” przeglądają z uwagą organizatorzy koncertów i festiwali na całym świecie szukając potwierdzenia popularności gwiazd i nowych nazwisk. Keith Jarrett i jego trio wydają się teraz poza zasięgiem polskich promotorów, ale czas by zaprosić Tony’ego Bennetta i szukać młodych, ciekawych artystów.</p>
<a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F12%2Fekscytujaca-zadziwiajaca-i-skromna%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F12%2Fekscytujaca-zadziwiajaca-i-skromna%2F&amp;t=Ekscytuj%C4%85ca%2C%20zadziwiaj%C4%85ca%20i%20skromna" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Ekscytuj%C4%85ca%2C%20zadziwiaj%C4%85ca%20i%20skromna%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F12%2Fekscytujaca-zadziwiajaca-i-skromna%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fmarekdusza%2F2011%2F12%2F12%2Fekscytujaca-zadziwiajaca-i-skromna%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/marekdusza/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a><br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/marekdusza/2011/12/12/ekscytujaca-zadziwiajaca-i-skromna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

