Opozycja i związki straszące Polaków podnoszeniem wieku emerytalnego nie mówią o kosztach zaniechania tej reformy. A te są bardzo dotkliwe.
Jeśli nie będziemy dłużej pracować: w górę pójdzie składka emerytalna do ZUS, co zdusi rynek pracy, spowolni wzrost i spowoduje kolejną falę emigracji, system emerytalny będzie niewypłacalny, a jego konwulsje poprzedzi obniżanie świadczeń.
Przeciwnicy powinni mówić o faktach, a nie podsycać mity dłuższej pracy.
Mit 1. Mimo że żyjemy dłużej, możemy odchodzić na emeryturę młodo. W ciągu ostatnich 20 lat średnia długość życia wydłużyła się w Polsce o blisko sześć lat. Od roku 1950 o blisko 20 lat! Jak utrzymywać system, w którym na emerytury odchodzimy, tak jakby nie było tej zmiany? Obecnie kobieta spędza na emeryturze przeciętnie 24 lata. Tego nie da się utrzymać. W statystyce przeciwnicy dłuższej pracy dokonują też manipulacji. Dłuższa jest bowiem przeciętna długość trwania życia osoby starszej niż noworodka. To, że niemowlę dziewczynka ma przed sobą 80,6 roku, nie oznacza, że 67-letnia kobieta będzie średnio żyła jeszcze 13,6 roku. Żyje, jak wynika z tablic GUS, blisko 18 lat. Nawet więc po podniesieniu wieku do 67 lat spędzi na emeryturze blisko jedną trzecią dorosłego życia.
Mit 2. Starsi zabierają pracę młodym. W krajach, w których pracuje dużo starszych osób, bezrobocie wśród młodych wcale nie jest wyższe. Na przykład w Szwecji pracuje dwa razy więcej niż u nas osób w wieku 55 – 64 lat (70,5 proc.), a bezrobocie wśród młodych jest niższe. Wysyłanie ludzi na wcześniejsze świadczenia kosztuje i trzeba tym obciążyć młodych (wyższe składki). Przez to stają się drożsi i firmy mniej chętnie ich zatrudniają.
Mit 3. Wyższy wiek pogorszy sytuację starszych. Znów przeczą temu fakty. I to z naszego podwórka. Od 2009 r. nie obowiązują powszechne przywileje – podnieśliśmy de facto o pięć lat wiek emerytalny. Jeśli spojrzymy na wskaźnik aktywności zawodowej opisujący, ile osób w danej grupie pracuje i szuka zatrudnienia, to się okaże, że w III kwartale 2008 r., tuż przed wygaszeniem przywilejów, wskaźnik ten wynosił dla osób w wieku 55 – 64 lat – 33,6 proc. W III kwartale 2011 r. – już 40,3 proc. Podobnie jest z liczbą pracujących – wskaźnik zatrudnienia starszych osób wzrósł z 32 do 37,7 proc. Jeśli ludzie nie uciekają na emerytury i pozostają aktywni, pracodawcy są gotowi w nich inwestować, bo wiedzą, że zostaną w firmie.
Mit 4. Nie dadzą rady tak długo pracować. Tyle że, po pierwsze, żyjemy coraz dłużej, po drugie, w coraz lepszym zdrowiu, po trzecie, starsi pracownicy mogą się przekwalifikowywać, po czwarte, jeśli wiedzą, że będą pracować dłużej, będą w siebie inwestować. Istnieje też, po piąte, cała lista zawodów uprawniających do emerytur pomostowych. Osoby, które wykonują pracę w tzw. szkodliwych warunkach, mogą szybciej przejść na emeryturę.
Nie powinno się straszyć Polaków, że dłuższa praca to działanie na ich niekorzyść. Jest odwrotnie. Bez wydłużenia aktywności zawodowej skażemy się na niższy wzrost gospodarczy, niepokoje społeczne i ciągnący się konflikt pokoleń.





Tym hamulcem to są składki i podatek od pracy>Nie słyszałam o kraju ,który się harmonijnie rozwija a fiskalizm państwa jest na takim poziomie jak u nas.Tylko zmniejszenie obciążeń i przeniesienie środków w ręce obywateli daje szanse rozwoju.Z tym hasłem „żyjemy dłużej ” można wystąpić na zebraniu aktywu PO.Proszę podać jak wygląda stopień pauperyzacji w naszym kraju i porównać go z krajami unii.Ile lat żyją np Niemcy i jakimi środkami operują w podeszłym wieku.Jak wygląda służba zdrowia etc.Pisze pan o Szwecji,daj Boże abyśmy mogli żyć w takich samych warunkach i na takim poziomie.Myślę,że młodzi ludzie nie wracają z emigracji nie dla tego,ze jest im tam tak dobrze ale dla tego, że tu jest tak fatalnie.Tam pracując kilka lat nabywają praw emerytalnych z przewidywalnymi stawkami i pełnym pakietem socjalnym oferowanym przez to państwo. .Praca czy prowadzenie własnego biznesu jest nie skomplikowane .Państwo ułatwia a urzędy pomagają.Wynagrodzenie za normalną pracę nie daje „kokosów” ale godne i przewidywalne życie z możliwością rozwoju,czego Polsce i Polakom życzę.
missblondynek ze Szkocji pisze:
10 lutego 2012 o 01:24
Skladki i fiskalizm nie sa zadnym hamulcem swiadczen rentowych. Niemieckie renty sa tego dowodem.
Jesli z kolei panstwo nie zadba o przyszle renty swoich obywateli musi sie z tym liczyc, ze ludzie nie beda w stanie zadbac o wlasne renty z powodu dumpingu placowego, albo straca kapital rentowy na rynku finansowym, albo nie zadbaja o przyszle renty.
W rezultacie panstwo i mlode pokolenie bedzie obciazone podwojnie: bedzie musialo oszczedzac na swoje renty i placic socjal starszemu pokoleniu.
Mit 2:
inaczej wyglada sprawa w hiszpanii, potwierdzając ten mit. Przyklad szwecji nie jest zbyt dobry. To kraj z najzdrowszą w europie gospodarką, i niezadluzony w przeciwienstwie do np. niemcöw.
Ja bym nie wysylal obowiązkowo na wczesniejszą emeryture, tylko sfleksybilizowal moment przejscia. Kazdy jest na tyle samodzielny, ze moze pracowac dluzej na wiekszą emeryture, lub kröcej na mniejszą, jak mu to odpowiada. Takie sztywne i przymusowe granice nie maja sensu. Tylko finansowanie trzeba uzdrowic, co nie jest trudne. Najtrudniejsze jest postawic ten kraj na zdrowym fundamencie. Trzeba odnowy.
Wydłużenie ŻYCIA istot zwanych HOMO SAPIENS stało się ZMORĄ kapitalizmu, w liberalnym wydaniu. WSTYD, Panowie apologeci i … beneficjenci obecnie panującego systemu, WSTYD!
A gdzie tu mamy kapitalizm? Liberalizm, tak jak dzisiaj to odmiana socjalizmu.
Polska Partia PRACY – poparcie na poziomie „plus zero” i socjalizm ?
W Polsce panstwo od obywatela oczekuje i pobiera daniny.Obywatel ma zyc i płacic, dawac panstwu.Panstwo Obywatelowi natomiast bardzo mało lub wcale,a jak cos tam do wielka łaska.
Fałszywe stawianie sprawy – albo, albo.
Nie tędy droga, bo najważniejsze aby miec pracę,a w dobie koncentracji kapitału i wytwórczości to sie nie sprawdzi, bo ologarchom i rxądzącym nie o to chodzi, a o coraz większe zniewolenie i osiąganie nienależnych zysków kosztem pracownika.
To sie nie uda i doprowadzi do wielkiej rewolucji, bo to jest droga do eksterminacji ludzkości i o to chodzi.
Z tym pierwszym mitem to trochę nie tak. Z tablic wynika też, że dla kobiet w wieku 75 lat spodziewany czas przeżycia to 12 lat, a nie 5,6. Czyli spędziłaby na emeryturze w dotychczasowym układzie 22 lata.
Bo po prostu część populacji, ta najsłabsza, już dawno nie żyje. Podniesienie obowiązkowe wieku emerytalnego oznacza po prostu że część zwyczajnie emerytury nie dożyje.
A czy takimi jak ja,emerytom z tzw. starego portfela,
zapewni się dłuższe pobieranie emerytury ?!
„Tyle że, po pierwsze, żyjemy coraz dłużej”-my czyli kto?
„po drugie, w coraz lepszym zdrowiu”-proszę się przypadkiem nie wybierać do przychodni, NFZtu, ZUSu, US itd bo stan zdrowia może ulec radykalnej zmianie,
„-starsi pracownicy mogą się przekwalifikowywać”-pewnie! zwłaszcza ci po 50-tce, których mimo wszystko pracodawcy NIEchcą zatrudniać, pan czesio np przerobi się na informatyka, jednocześnie zda maturę.Żyjemy nadal w spuściźnie poPRLowskiej, nie w nowoczesnej i wykształconej „europie”.
„jeśli wiedzą, że będą pracować dłużej, będą w siebie inwestować.”-przypadek OFE pokazał dobitnie jak wygląda realizacja propagandy rządowej o tych rzekomych inwestycjach i wyższej emeryturze. Przed nami bomba demograficzna. Od czasów Buzka odłożono na rozbrojenie tej bomby ok 30 mld. W ciągu zaledwie ?dwóch? lat zniknęło ok 1/3 z tej puli. W tym tempie wysysania pieniędzy nie dociągniemy nawet z 10gr do czasu gdy bomba eksploduje. ŻADNE wydłużanie wieku i zwiększanie składki nie zrealizuje pańskich obiecanek realizacji opłacalnych „inwestycji” itede. Ponadto, nie zrealizowano nawet w drobnym szczególe ograniczenia armii urzędasów, jaką zatrudniło Słońce Peru, nie uzdrowiono sposobu gospodawowania publicznymi pieniędzmi, a w tych aspektach jest ukryte wiele oszczędności. Jeden przykład 14 500 000 00PLN-wg raportu NIK, tylko w ciągu jednego roku. Najbardziej aktualny przykład to sposób gospodarowania przez panią prezydent HGW-najwyższa premia dla kolegi z PO z najmniejszą realizacjąbudżetu a najmniejsza premia dla faceta z największą realizacją budżetu, ale niestety politycznego WROGA.
Podobnie możnabyłoby się rozpawić z resztą „mitów”-np niby nieuciekanie na emeryturę. Proszę pożyć za kilkaset złotych miesięcznie przez np rok, pomagając jeszcze swoim dzieciom i wnuczkom. Nie tak dawno bankier opublikował analizę poziomu życia za średnią pensję w Polsce. W przypadku singla, jakoś da się. W przypadku rodziny NIE DA SIĘ! (przypomnę o tykającej bombie demograficznej).
Proponuję podpowiedzieć idolowi reformy NIE od D strony a od tej, gdzie pieniądze najszybciej się znajdą. Nie wiem z której planety pan pisze. Wszystko wskazuje, że nie z Ziemi.
Nie jestem zwolennikiem socjalizmu, tylko zdroworozsądkowego podejścia, które nawiązuje do otaczających realiów a nie cytatów z podręczników.
Pięknie wytłumaczone. Nie ma to jak siła argumentów. Aż zabrakło mi tchu. Nie…. No tylko gratulować! Tylko jest jeden problem. Ja już w te brednie nie wierzę. Jak sobie przypomnę to w 1998r. przy okazji wprowadzania reformy emerytalnej, wciskano mi i milionom ludzi kit, że teraz to będą emerytury! Ooooooo… Będę żył jak szejk. I co? I kicha totalna. Po 3 latach od wprowadzenia reformy, niektórzy ekonomiści pisali, że to wielka lipa! I ta reforma nie wypali. Ile lat się z tym burdlem bujalliśmy? I problemu nie było. O nie nie nie.
Od roku 2003 słyszę o niżu demograficznym, o zapaści polskiej rodziny. I co robią kolejne rządy? Ano nic.Jak się nie mówi o problemie to on nie istnieje.
Niestety ale nie wierzę tym kalekom słupkowym, ludziom bez wizji, ludziom o mentalności „mincla” (to z „Lalki”).
Z nimi nie mam zamiaru robić żadnej reformy. Już mieli swój czas.
Aaa… I proszę redaktorów Rzepy by nie występowali w roli tuby medialnej rządu PO. To już się przejadło.
Pozdrawiam.
Gdyby Pan pracował u mnie w firmie to po takim tekście zaproponowałbym Panu pracę po godzinach powiedzmy 2 godziny dłużej bez oczywiście dodatkowego zarobku. Powiedziałbym Panu, że pracuje Pan na swoją emeryturę i powinien Pan zrozumieć sytuację w kraju. Niech się Pan zastanowi co Pan pisze. W Polsce jest wielkie bezrobocie, ponad 2mln ludzi nie ma pracy, to oficjalnie, bo po 6 miesiącach bezrobotny zostaje dalej bezrobotnym ale jest już wyrejestrowany i nie wchodzi do statystyk. Może zająć się najpierw bezrobotnymi. To jest trudne, ja wiem ale za co płacimy urzędnikom państwowym z rządem na czele. Oni są po to wybierani, czyż nie ?
Dlaczego nikt głośno nie powie, ze pokolenie (lub już dwa) obecnie pracujących, ma uzbierać pieniądze na emeryturę zarówno dla obecnych emerytów jak i dla siebie ?
Tu jest prawdziwe źródło problemu.
A dlaczego tak jest?
Głownie dlatego, że pieniądze uzyskane z prywatyzacji po 89 roku- prywatyzacji majątku wypracowanego przez tych juz na emeryturze i tych którzy za chwilę na niej będą ( przypomnę że obecni 65 latkowie w roku 89 roku mieli przepracowali już 15-20 lat) zostały przejedzone na potrzeby bieżące.
Autor nic z tego nie rozumie. Szanowny Panie : argument, że i tak pracujemy krócej jest śmieszny. Właśnie o to chodzi aby pracować dłużej w tym sensie, ze jak wszyscy /poza tymi co już nie mają zdrowia/ będą pracować do 65 – to system na 100% się domknie. Jest też problem niskich płac od których odprowadzane są składki tu trzeba równać do UE. Nie ma powodu aby utrzymywac 250 tys mundurowych. Trzeba włączyć ich w system powszechny !!! System się wali bo ci co płaca skłądki nie są w stanie utrzymywać 400 tys emerytów mundurowych mających naliczone wysokie emerytury może trzeba je przeliczyć ??? !!. Człowiek nie żyje po to aby tyrać ale tyra po to aby żyć. Emerytura ma być zwięczeniem pracowitego życia a nie ochłapem – co mi po emeryturze na wóżku inwalidzkim. W Polsce 40% męższczyzn nie dożywa 65 lat !!! średnia 72 – bredzi Pan opowiadjac banialuki ile to lat będziemy pobierali emeryturę bo ważne jest ilu ???. Jest tylko jedna droga – skończyć z fikcją : wszyscy płącą jednolitą skłądkę procentową, każdy dostaje emeryturę minimalną a o resztę każdy musi sobie zadbac sam w tym mundurowi, sędziowie, biskupi, rolnicy itp.. itd..
Problem jest ze ci na koncu wymienieni mundurowi, sedziowie, politycy, biskupi itd maja takie renty, ze nawet skrócenie ich o 50% nie bedzie stanowilo zagrozenia ich egzystencji.
Pytanie, przyjmjac ze przedluzymy wiek emerytalny do 70 lat itd, co Pan powie potem jak sie stwierdzi ze to nic nie dalo, bo przyczyna lezala nie tu tylko w systemie? To co wtedy bedzie pan sugerowal, eutanzje?
Jednego Pan nie chce widziec, ze ludzie wiedzc ze pózniej pójda na emeryture beda jeszcze bardziej oszczedzac nie wiedzoac co bedzie, brak zaufania. Oszczedzanie jest hamulcem konjuktury! Normalnie rencisci majacy wiecej jak tylko na zycie i czynsz czy lekarstwa pomagaja dzieciom (tzn wydaja pieniadze) lub sami korzystaja z zycia (tzn wydaja pieniadze). W ten sposób wywoluja efekt tzw. popytu na rynku co poprawia gospodarke. Odkladanie grosika do skarpetki hamuje gospodarke, proste?
oczywiscie pytanie sa nie do „dziadka” tylko do Pana red.
Dokładnie tak…Popierajmy się w tym kierunku
Autor artykułu bredzi jak Piekarski na mękach!
Panie Bartoszu ale Pan kit nam wciska. Zeczywiście to co Pan podał to Mity do kwdratu.
1 Mit Proszę podać ile osób nie dożyje wieku?
2.Mit Polska to nie Szwecja inna kultura inny poziom zarobków i życia.Nie wspomnę o opiece zdrowotnej. ( zapraszam Pana do przychodni niech Pan zobaczy , kto choruje?
3. Mit Można w starszym wieku się przekwalifikować Życze Panu by Pan Nie musiał. Znam takich, którzy juz z Biura pracy byli na 10-tach szkoleń i pracy dalej nie mają.
4 Mit Proszę zobaczyć ile umiera 50-cio latków, szczególnie mężczyzn. Statystyki sa dostepne. ( także młodych dziennikarzy – mam takich w rodzinie
5Mit, który ja wymyśle dla Pana. Proszę nie porównywać krajów bogatych Unii Europejskiej z naszą kochaną Ojczyzną. daleko nam do nich. Ceny jak u nich a czasami mniejsze a zarobki i życie u nas na „bardzo dużym poziomie”. Prosze mi powiedzieć z czego ma odłożyć człowiek, który ma minimala pensje około 1500 zł brutto.
Życze panu żeby Pan doczekał zasłużonej emerytury majac 67 lat. Sto lat….
@autor: ‘starsi pracownicy mogą się przekwalifikowywać,”
…
Czekam aż zostanie pan redaktorze fizykiem jądrowym
Ja proponuję aby autor dał dobry przykład i odwlókł zakończenie pracy do proponowanego przez siebie wieku. Ciekawe co ma zrobić kierowca zawodowy, który pracuje od 18 roku życia, gdy mu się każe pracować do 67 roku życia a on już wcześniej nagle nie przejdzie corocznych badań ?
Renta się nie nalezy bo nie chory ale gorzej widzi i refleks nie ten.
Pracy nie może wykonywać a pracować musi.
Co ma zrobić taki „pozbawiony zawodu” 66 letni koleś.
W zasadzie zostawiamy 66 letniego człowieka „bez kwalifikacji” i każemy mu szukać pracy.
Ciekawe ile chwalących tę reformę jest w KRUSie:/
Niech Pan to wytlumaczy Pani Kaziowi z ulicy. Uwaza ze „nam sie nalezy pracowac ktorko, a RZAD ma na to DAC pieniedze”. O tym skad wziac, Pan Kazio ma prosta recepte: „wydrukowac”.
Lata zycia w paradygmacie NAM SIE NAEZY i REZAD MUSI DAC skutkuja takmi pogladami. Ciekawe tylko ze osoby poniekad inteligentne, jak na przyklad przezesi niektorych partii politycznych uwazaja tak jak Pan Kazio.
To zlikwidować emerytury 300 miesięcznie odkładane prywatnie to na prawdę opłacalne, państwowo po 40 latach kicha