Rząd się boi, szkoły znikają

Samorządy doszły do ściany. To głównie efekt tego, że rząd wciąż nakłada na nie nowe obowiązki bez zapewnienia finansowania.

Przykłady można mnożyć  – zatrudnianie i wynagradzanie nauczycieli na podstawie Karty Nauczyciela, utrzymanie szkół, opieka przedszkolna. Jednocześnie resort finansów chce ograniczać samorządowe zadłużenie. Nic dziwnego, że włodarze miast i gmin starają się racjonalizować wydatki. Efektem jest m.in. likwidacja szkół – w ciągu ostatnich kilku lat zamknięto ich ponad 3 tys. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, zwłaszcza gdy do rosnących kosztów gmin dołoży się demograficzną zapaść, która powoduje, że jest coraz mniej uczniów.

Likwidacja szkół wywołuje jednak niezadowolenie rodziców  – któż nie chciałby mieć zapewnionej edukacji dzieci blisko domu. Rodzice powinni jednak, po pierwsze, zrozumieć sytuację samorządów, które często są w dramatycznej kondycji finansowej i nie mają wyjścia.  A po drugie, jeśli szukają winnego, komu chcieliby zgłaszać pretensje, to raczej niech skierują je do rządu niż do lokalnych władz.

Rząd bowiem może pomóc gminom w racjonalizacji ich wydatków na oświatę, rozluźniając choćby ustawowy gorset zatrudniania pedagogów. Gdyby nauczyciele mogli np. pracować nieco dłużej, zmalałyby koszty utrzymania placówek.  A dzięki temu gminy może nie decydowałyby się tak często na likwidację szkół.

Przez ostatnie cztery lata rząd Platformy Obywatelskiej pracował nad tzw. Kartą II, ale do zakończenia prac nie doszło, bo władza wycofywała się ze swoich propozycji, bojąc się silnych związków zawodowych. PO obiecała także w czasie ostatniej kampanii (jest nawet odpowiedni zapis w programie wyborczym), że budżet państwa przejmie na siebie część finansowania przedszkoli. Niestety. Z jednej i drugiej zapowiedzi teraz się wycofuje – w tym tygodniu nowa minister edukacji Krystyna Szumilas mówiła, że druga kadencja Tuska będzie okresem kontynuacji, a nie reform.

Szkoda, bo polski system edukacji bardzo potrzebuje reformy, i to radykalnej. Niestety, brakuje odważnych polityków, którzy głośno to powiedzą.

Władza jak zwykle chowa głowę w piasek – a to nie poprawi losu rodziców, dzieci, gmin czy jakości kształcenia.

Tagi: , , , , , ,

(99) Komentarzy do “Rząd się boi, szkoły znikają”

    -
  1. antyzwiązkowiec pisze:

    A czy np. Rzeczpospolita jest w stanie stanąć w obronie Rządu, jeżeli ten wejdzie w spór ze związkami zawodowymi?

    Do tej pory wasza gazeta trzymała raczej stronę PIS- chyba najbardziej prozwiązkowej partii w Polsce.

    Dobre +29

    • red b u l pisze:

      Jak można stanąć w obronie rządu, który przerzuca coraz więcej obowiązków na samorządy?

      PO – jaka to partia?
      Propolska?
      To twoje „upartyjnianie prawdy” jest żenujące.

      Dobre +122

      • antyzwiązkowiec pisze:

        Tyle wiadomo, że PIS to partia skrajnie socjalistyczna.
        Zresztą co tam robią tacy związkowcy jak Śniadek i Guzikiewicz?

        Dobre +20

        • Sand pisze:

          Tak samo jak „niezależna”prokuratura w szeregach PIS

          Dobre +15

          • adsi pisze:

            Felieton na poziomie mojego magla.
            Tam to dopiero można sobie ponarzekać.
            Czołowa placówka tego typu w Polsce.

            Dobre +6

          • R jak Rozum pisze:

            Wszystkie te partie łączy socjalizm (i tu niech się fanatycy każdej z nich niech się wzajemnie przerzucają błotem beze mnie) oraz chęć przerzucania kosztów na kogo tylko się da. I nie chodzi tylko o samorządy.

            Czym bowiem innym, jak nie chęcią przerzucenia na lekarzy kosztów „zaoszczędzenia 1 miliarda w budżecie państwa na refundacji leków” była ostatnia reforma zdrowia, z której rząd – WYŁĄCZNIE pod wpływem sondaży – się wycofuje?

            Z kolei w PIS dominuje przemożna chęć „przerzucenia na bogatych kosztów kryzysu” poprzez podwyższenie stawek podatkowych.

            Dla odmiany więc rząd, ten oskarżany o liberalizm (a przez pisowców o skrajny liberalizm czy neoliberalizm) najprawdopodobniej od lutego, podniesie podatek od pracowników firm (zwany dla ściemy „składką rentową”) o 2%.

            I tak w kółko, i tak dalej, przykłady podobne do powyższych, z obydwu partii, które tak bardzo się odcinają od socjalizmu, mógłbym podawać bez końca…

            Dobre +13

        • pepe pisze:

          Niestety PO to partia jeszcze bardziej socjalistyczna niż PiS. W szczególności wprowadziła pełny KOMUNIZM w lekach ustanawiając jedna cenę w całym kraju.

          Dobre +42

          • Art pisze:

            @pepe
            lepiej się dokształć, chyba że szkołę ci zlikwidowano. Jeżeli wprowadzono by KOMUNIZM jak to piszesz to byś po prostu wszedł do apteki i wziął sobie lek całkowicie gratis.
            Jak ci się nie podobają ceny w całym kraju to ciekawe by było gdyby nastąpiło uwolnienie czynszów. To dopiero „komunizm”.

            Dobre +2

          • pepe pisze:

            @Art, dzieciaku,
            ja żyłem w Polsce w komunizmie. Problem polega(ł) na tym, że wszystko miało ceny regulowane ale w efekcie w sklepach był tylko ocet. Zaź wszystko trzeba było kupować w Pewexach lub na czarnym rynku.

            I to jest REALNY komunizm a nie to co ci się wydaje.

            Dobre +2

        • red b u l pisze:

          To może coś napiszesz, o PO?
          Czy nie jest to partia- skrajnie antypolska?

          Co robią tacy popieracze Tuska , jak Henryka Krzywonos dla dobra Polski? Oprócz plucia na Kaczyńskiego, oraz popierania Tuska, Wałęsy?
          Odpowiesz na to pytanie?

          Dobre +29

          • Art pisze:

            Polacy podobno są biedni jak to mówi PiS to zastanawia mnie dlaczego będąc przy władzy tak „niepolsko” zrobili obniżając podatki bogatym. Część posłów z byłego PiS już zrozumiała, że słuchanie wtedy Jarosława było błedem.

            Dobre +3

          • red b u l pisze:

            @Art.
            Pytanie było o PO, a ty o PiS piszesz.
            Napisz o „dobrym” działaniu PO dla Polski. A nie wyciągasz jakiś JEDEN przykład z działań PiS, nie przeciwstawiając żadnego z działań PO.
            Zalatuje to niskiej klasy propagandą. Dodaj jeszcze 3 mln mieszkań. Wtedy na pewno się lepiej poczujesz.
            Pozdrawiam.

            Dobre +6

        • Gallus Anonymus pisze:

          Od tego liberalizmu w wydaniu PO też jest już blisko do socjalizmu. Podnoszenie podatków, akcyzy, kosztów pracy, wprowadzenie urzędowych cen (leków) to pomysły raczej lewicowe, zatem PO wcale nie jest taka liberalna jak utrzymują jej członkowie.

          Dobre +2

      • Marian. pisze:

        red bulu,czy ty rozumiesz znaczenie słowa samorząd?

        Dobre +6

      • ros pisze:

        Najlepiej placic zamiast podatki dla centralnej wladzy placic tylko lokalny do samorzadow wojewodztwa w ktorym mieszkasz.ZA gomolki 1000 szkol na tysiaclecie,a teraz 1000 szkol trzeba zrujnowac.Jesli samorzady musza sami utrzymywac urzedy to poco rzad centralny.Zwinac go.

        Dobre 0

    • ir pisze:

      bredzisz człowieku, Rzepa informuje nas m.in. o głupocie, nieróbstwie, łajdactwach bez względu skąd to pochodzi

      Dobre +87

      • mwm pisze:

        jeśli fakty nie pasują do wyobrażeń – to źle dla faktów. zauroczeni Tuskiem Premierem i PO nie są racjonalni – przynajmniej w tych kwestiach. w związku z tym czasem prezentują przezabawne dwójmyślenie.

        Dobre +60

    • 14lipiec79 pisze:

      Facet PIS nie rzadzi juz 4 lata ,wiec obudz sie w swiecie PO

      Dobre +90

      • Sand pisze:

        Ale dla POlski jest nadal zagrożeniem

        Dobre +10

        • mwm pisze:

          wielu owładnęła antypisowska histeria jak zauważył Kazik. racja – dla PO (planów, zamiarów tej ekipy), PiS jest zagrożeniem.

          Dobre +29

          • 44 pisze:

            O tej domniemanej histeri bardziej pisza pisowscy klakierzy niz mamy z nia do czynienia w rzeczywistości…Prosze spojzec na PiS i zastanowić sie jakim cudem mozna sie tego czegos w ogole bać. To tylko PR tej partii…popatrzcie wszyscy sie nas boja ale dlaczego? Bo chcemy złamac Układ, salon, chcemy uczciwości itd…Piramidalne bzdury! PiS sie ignoruje ale na pewno nikt sie go nie boi a tym bardziej nie ma zadnej histerii

            Dobre +4

          • mwm pisze:

            histeria jest jak najbardziej prawdziwa – Kazik przyznał że jej uległ. inni, mnie lub bardziej wprost też potwierdzili, że dali się zmanipulowac, że ulegli zmasowanemu przekazowi, prymitywnym, acz skutecznym sztuczkom socjotechnicznym. łatwo mu to pewnie nie przyszło – tym bardziej na szacunek zasługuje. przyznanie się do tego że uległ antypisowskiej nagonce oczywiście nie uczyniło z niego Pisowca – ale PO jak widac go odrzuca, zreszta wielu innych tez. chodzi i o metody, którymi się posługują (a które o nich świadczą) i o to, że merytorycznie są najsłabszą ekipą jaka dotychczas rządziła. takiej zapaści, nicnieróbstwa przykrywanego propagandą (która jest kpiną z ludzi rzuconą im prosto w twarz, bez najmniejszego zawahania) nigdy nie było.

            Dobre +18

          • Art pisze:

            @44
            2 lata rządów i jakoś brak efektów w znalezieniu mitycznego układu. Chyba, że był jeden co bezpośrednio dotyczył nas. Jakoś przez 2 lata związki zawodowe nie żądały podwyżek wynagrodzeń, najniższej krajowej, a gdy obniżano podatki to najwięcej obniżono najbogatszym. Tak dobrze było w Polsce wtedy?

            Dobre +4

      • Fedek pisze:

        NO TO CO,nie mozna przywalic w slepo?

        Dobre +1

      • Art pisze:

        PRL już nie ma ponad 20 lat a dalej borykamy się z jego skutkami, myślisz że 4 lata po PiS wystarczy by wszystko wyprostować?

        Dobre +2

        • red b u l pisze:

          Wyznaczyli Cię, do negowania PiS na tym forum?
          Jest to bardzo widoczne, daj sobie spokój…
          PiS nie jest do końca w porządku, ale przy PO to dobra ekipa. A PO już rządzi 5 lat prawie…
          Przy nagonce medialnej na PiS, od prawie 7 lat – pewnie takich jak Ty…
          :)

          Dobre +7

        • WK pisze:

          Skoro już przywołujesz taki przykład, to zauważ, że PRL rządził 45 lat – czyli sprzątanie zajmuje niespełna połowę tego czasu zaś PiS rządził 2 lata a było to ponad 4 lata temu. Uczyli w szkole pojęcia proporcji?

          Dobre +5

    • Gillan pisze:

      Nie chodzi o ilosc szkol ,ale ich jakosc! co z tego ,ze w Polsce statystycznie jest najwiecej studentow w Europie !-No i co z tego -uczelnie co produkuja pseudo magistrow! Jak kazdy co chce moze isc na studia -nawet idiota i je skonczy bo uczelnia musi zarobic!Niedlugo kazda kelnerka w Polsce bedzie musala miec dwa dyplomy-idiotyzm do potegi N -tej!!!

      Dobre +24

      • Dominik pisze:

        Tam się wykuwa żelazne hufce Tuska zastepy pierwszych dyplomów w rodzine wstydzący się swego przaśnego pochodzenia. Więc pani w moherowym berecie dostaje po głowie za chustkę na głowie matki nowych postępowych europejczyków.
        To takie ordynarne uproszczenie ale jednak………

        Dobre +25

      • bond007 pisze:

        święte słowa
        teraz produkują „mlodych, wykształconych” nie inteligentnych, umiejacych sformułować wlasne mysli obywateli.
        Jak sie słucha tych nieszczesnych „młodych…” – to słychać same slogany.

        Dobre +2

    • bog pisze:

      Jak mam zrozumieć samorządy, jak nie widzę, aby one naprawdę oszczędzały. Samorządy nadal marnotrawią olbrzymie pieniądze!
      Jak wszyscy oszczędzają to wszyscy, radni też. Niech sobie obniżą diety!
      Wtedy zrozumiem sens wspólnego oszczędzania!

      Dobre +11

      • red b u l pisze:

        Piszesz o sensie wspólnego oszczędzania?
        Pokaż mi Tuska – który sobie coś „uwalił”, by być solidarnym w oszczędzaniu.
        Czyżby ten przyrost administracji za jego czasów, a ostatnio podwyżki po 500 PLN dla parlamentarzystów – to solidarność Tuska z Narodem?
        Przypominam, że rządzi Tusk, nie Kaczyński.

        Dobre +25

        • Art pisze:

          jakoś oburzenia opozycji na podwyżki nie słychać, za to chętnie wyciągnęli pieniążki na „ochronę” biur poselskich. Ile biur ma dzisiaj ochronę?

          Dobre +2

          • red b u l pisze:

            @Art jak zwykle…
            O opozycji tylko potrafi pisać.
            Masz piękne pojęcie o zasadach kontroli rządu w demokracji. Pisać tylko źle o opozycji.
            Pięknie, pięknie…

            Dobre +3

          • WK pisze:

            Trzeba doprawdy niemało tupetu by poruszać kwestię opłacania ochrony biur poselskich po bandyckim ataku byłego członka PO na biuro PiS w Łodzi i zamordowaniu pracownika tegoż biura.

            Dobre +3

  2. soso pisze:

    Nie wdaje się w dyskusje o likwidacji szkol. Myślę, ze jest to przykra konieczność.

    Natomiast uważam za skandaliczne ‘pracowanie’ nad czymś przez 4 lata bez rezultatu. Mam na myśli owa Kratę II.
    To po raz nie wiadomo który dowód na brak kompetencji Pana Premiera. On wyznacza zadania, akceptuje terminarz i rozlicza z rezultatów. Rząd ma nie tyle pracować co przynosić rezultaty. ‘Pracujących ciężko’ już mamy dość, z Panem Premierem na czele.

    Przecież to doprowadza do szalu jeżeli okaże się po (a okaże się), ze po 8 latach rządzenia PO nie zrobiono nic. No może inaczej, zrobiono bardzo niewiele i bardzo marnie.

    pzdrw

    såså

    Dobre +51

    • lajkonik pisze:

      Za pracę się płaci. Odpowiednio. Nie za rezultat jak wynika z artykułu. Stąd wiemy dlaczego biurokracja za tego rządu tak bardzo wzrosła.

      Dobre +15

      • Już nie młody pisze:

        Jeśli jest praca , są jej rezultaty , jeśli jest markowanie pracy -rezultatów nie ma i za to nie nie należy płacić.

        Dobre +2

    • An Typlat Formens pisze:

      Jest nadzieja, że ktoś te marne rządy przeżyje.
      Prawo natury jest takie że silny żyje a słaby ginie.
      Wracamy do źródeł.
      Choćby niewiadomo jakie prawo stworzone było to każda władza dążyć będzie
      w kierunku zapewnienia sobie jak największego terytorium bezkarności.
      To co mamy teraz, zwane demokracją to ukryta dyktatura.
      Kto typuje kandydatów na posłów?
      Obojętnie kogo wybierzemy będzie to lojalny wobec swojej partii członek.
      Jak będzie pokorny to nawet na PE się dostanie i ma żywot zapewniony w najwyższym standardzie a jak się wychyli to nie tylko skończy na jednej kadencji ale może czegoś się o sobie dowiedzieć od służb, czego wcześniej nie wiedział.

      Dobre +17

    • Dr. Wal pisze:

      Nie bardzo się z Panem zgadzam, panie soso. Co prawda słusznie Pan stwierdził, że Pan Premier „wyznacza zadania, akceptuje terminarz i rozlicza z rezultatów” Zapomniał jednak o najważniejszym. Pan premier ogląda i analizuje słupki. I to one związują mu ręce i powodują, że nic nie może zrobić. Wiedząc o tym Pani Minister słusznie stwierdziła, że „druga kadencja Tuska będzie okresem kontynuacji, a nie reform”.

      Dobre +29

      • soso pisze:

        Polski nauczyciel ma pensum 18 godzin i jeżeli wpadł już w ukochana rutynę to ‘domowa’ cześć jego pracy sprowadza się praktycznie do kilku godzin w tygodniu, powiedzmy 5, 6. Daje to w sumie 24 godzinny tydzień pracy. Bajka!

        Nauczyciele zaraz się oburza bo w swej wyobraźni są niezwykle zapracowani i lubią tak swoja prace przedstawiać. Mam porównanie z systemem duńskim, gdzie nauczyciele bardzo dużo swojego czasu spędzają w szkole, także udzielając korepetycji wolniej rozwijającym się dzieciom, aktywizując uzdolnionych czy po prostu wypełniając pewne funkcje społeczne, integrujące, pobudzające. Ich praca jest bardzo łatwa do oceny, jest widoczna i nie polega na sprawdzaniu klasówek w domu 2 razy w semestrze na klasę.

        Nasze szkolnictwo jest archaiczne i nie zmienia się od lat a świat dookoła zmienia się radykalnie co kilka lat – czy 10 lat temu były smartfony, blogi, załatwianie tak wielu spraw przez internet? Jak zmienia się życie społeczne skoro wielu młodych ludzi wysyła 100 sms-ów dziennie. Czy nasze szkolnictwo ma do tego jakiś stosunek? Wychowawczy i praktyczny?

        Az spodnie z tego wszystkiego opadają naszej Pani Minister.

        pzdrw

        såså

        Dobre +14

        • gajowy pisze:

          18 godzin pensum, a resztę powinien spędzić w szkole na: prowadzeniu kółek zainteresowań, sprawdzaniu prac, przygotowywaniu do zajęć [może należy przywrócić konspekty], nadzorowaniu świetlic szkolnych i pomaganiu w odrabianiu zadań, spotkaniach z rodzicami [nie tylko godzinę w kwartale, ale przez pozostałe 22 godziny poza pensum], nauczyciel powinien być obecny w szkole 40 godzin,

          ponadto w szkoły w gminie [powiecie], powinny mieć wspólną administrację i księgowość, kierownika który jest administratorem budynku szkolnego i nie jest nauczycielem, gminnego [powiatowego] dyrektora zespołu szkół z zespołem metodyczno-kontrolnym – to on zarządza wszystkimi nauczycielami, ich ocenia i kontroluje, ustala plany pracy i prowadzi rady pedagogiczne [uwaga rada pedagogiczna nie powinna się odbywać wcześniej niż w ostatnim tygodniu roku szkolnego], nauczyciel nie powinien być przypisany do konkretnej szkoły a zatrudniony w zespole szkół, także uczniowie przyjmowani do zespołu [numeracja klas powinna obejmować cały zespół] a nie do konkretnej szkoły [budynku szkolnego]

          to powinien być początek porządkowania

          Dobre +10

        • ggg pisze:

          Zapomniałeś napisac ile wynosi pensja w Dani? Więc w przeliczeniu na zł 15-20 tyś zł. !! Tylko nie pisz ze tam jest drogie życie bo mieszkam tu ju 5 lat i wiem jak jest!!! Więcej pokory bo nauczyciel na zachodzie to jet naprawde KTOŚ!!!

          Dobre +10

          • soso pisze:

            @ggg

            Zycie w Danii nie jest wcale drogie i faktycznie zarobki sa lepsze. Ale myslac tak jak Ty powinnismy calowac nauczycieli po rekach, ze w ogole cos robia.

            O to Ci chodzi?

            Sprzezenie zwrotne jest proste – naklady na nauke i oswiate zwracaja sie w postaci dostarczania lepszego produktu na rynek przez pracownika a tym samym bogacenia sie spoleczenstwa – wowczas bedza pieniadze dla nauczycieli.

            pzdrw

            såså

            Dobre +5

          • Art pisze:

            wiesz, bezrobotny za granicą dostaje też całkiem miły zasiłek i ma sporo przywilejów w porównaniu z 500 zł przez rok max u nas. Tylko czy to upoważnia do tego by nie szukać pracy, niższe zarobki upoważniają do jej olewania?
            Przecież nikt nauczyciela siłą w szkole nie trzyma, zawsze może się zwolnic i zostać jakimś menagerem. Tylko czy zasuwanie przez 40 godzin tygodniowo lub więcej nawet za ciut większą kasę będzie się opłacało? Przecież zawsze można dorobić na korepetycjach.

            Dobre +4

        • polczek pisze:

          Wybacz ale nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Nie jestem nauczycielem ale znam problemy tego środowiska chociaż pracuje zagranicą. Widzę jaki kociokwik w szkolnictwie przynoszą tzw. reformy dające wyłącznie możliwości zarobienia kasy dla urzędników i wydawnictw podczas ich wdrożenia. Nauczyciele dostają mnóstwo idiotycznej papierkowej „roboty” która nie ma wpływu na jakość ani nauczania ani wychowania. Zresztą za wychowanie odpowiedzialna jest przede wszystkim rodzina. Powtarzanie tych samych sloganów o lenistwie nauczycieli i jaki mają oni raj to ignorancja. Z resztą jest to produkt PRL-wskiego wychowania.

          Dobre +6

          • soso pisze:

            @polaczek

            wiem o czym pisze, bylem 4 lata nauczycielem

            pzdr

            såså

            Dobre +7

          • Art pisze:

            dziwnym trafem w PRL nauczyciele siedzieli w szkole, gdy mieli okienko sprawdzali klasówki, zajmowali się papierami. Były kółka zainteresowań po lekcjach i jakoś to wszystko funkcjonowało. Nie mówię, że było idealnie ale jakoś bez postawy roszczeniowej, słabszy uczeń miał pomoc.

            Dobre +4

        • bond007 pisze:

          wlasnie
          teraz mamy ferie w dolnośląskim , oplskim itd.
          szkoły pozamykane na głucho, żadnego nauczyciela, żadnych zajęć czy półkolonii.
          Nie wszyscy wyjeżdżaja na ferie, właściwie wyjezdżaja nieliczni.

          Dobre 0

    • mareks pisze:

      Żenujące jest jak Donald Tusk boi się podjąć ryzyka politycznego i postawić związkom zawodowym.

      A przecież w przypadku karty nauczyciela to sprawa jest oczywista. Dokument ten został wprowadzony miesiąc po wprowadzeniu stanu wojennego, po morderstwach w kopalni Wujek. Polaków zabijano, pałowano, wsadzano do więzień a ZNP za judaszowe srebrniki sprzedał się komunistom. To dużo mówi o ZNP i o tym jaka jest moc prawna tej karty nauczyciela…

      Dobre +19

  3. Ewa pisze:

    Proszę wybaczyć, ale jeśli rząd taki strachliwy to po się pcha do władzy. Ten rząd doskonale potrafi zadbać o „swoje interesy” i konsekwentnie a często bezwzględnie egzekwuje rozwiązania, które z interesem społecznym i narodowym nie mają wiele wspólnego. Nie nazwałabym Rzepy gazetą propisowską, ale chcę zauważyć że na rynku medialnym PO ma wielu obrońców. Co tam Rzepa przy takiej kumulacji wiernych i biernych tuzów intelektualnych, którzy własną piersią te bidulki z PO osłonią.

    Dobre +55

  4. malymis pisze:

    W calej tej sprawie nie chodzi o zwiazki ani nauczycieli. Mamy ogromna okazje by dzieki nizowi demograficznemu moc przy tych samych nakladach moc podniesc poziom edukacji dzieki mniejszej liczbie dzieci w klasach. Tymczasem zatrudniamy dzisiatki tysiecy nowych urzednikow a tniemy wydatki na oswiate. Oczywiscie urzednicy sa wdzieczni rzadowi za zatrudnienie a rodzice klna na samorzady za likwidacje szkol. Dzieci nie maja praw wyborczych i nie zaglosuja na Platforme wiec kto by sie nimi martwil. Liczy sie tu i teraz.

    Dobre +51

    • Wt pisze:

      > Tymczasem zatrudniamy dzisiatki tysiecy nowych urzednikow a tniemy wydatki na oswiate.

      No właśnie, mamy milionową armię ale urzędników, wzrost o 100 000 za rządów PO. Dla wojska pieniędzy nie ma, na szkoły nie ma, na przedszkola nie ma, ale oczywiście na nowe urzędy i organizacje w rodzaju Krytyki Politycznej są.

      Dobre +37

  5. Tiwaz pisze:

    Zapaść demograficzna ma się odbić na oświacie, na innych sferach nie. W biednym Bytomiu, gdzie liczba ludności zmalała oficjalnie o 25% (60 tys.) a tak naprawdę o jedną trzecią (z 240 do 160 tys.) na początku transformacji Urząd Miejski mieścił się w jednym budynku przy Parkowej 2, na dodatek dzieląc go jeszcze z Urzędem Skarbowym. Dziś sam Urząd Miejski zajmuje 5 budynków (http://sitplan.um.bytom.pl/wu/) a liczba urzędników uległa zwielokrotnieniu. (Urząd Stanu Cywilnego zawsze mieścił się w odrębnej posesji.)
    Przypomnę, że władze bytomia likwidują szkoły ze względu na koszty utrzymania budynków.
    Jak widać tutaj zapaść demograficzna nie ma znaczenia.
    Podobnie rzecz się ma ze „służbą zdrowia”. Drastyczny spadek liczby mieszkańców Bytomia nie spowodował zamknięcia żadnego z czterech szpitali w mieście, które to lecznice wyraźnie się odremontowały i rozwinęły (oprócz szpitala zakaźniego ale ten jest pewnie nieważny bo leczenie żółtaczki i boreliozy nie jest tak trendy jak inne, wyżej punktowane, procedury).
    Demografia nie ma więc znaczenia co najmniej dla administracji i lecznictwa.
    Nie słyszałem również aby zmniejszono liczbę etatów w policji czy przedsiębiorstwach komunalnych. W tych ostatnich, wedle wszelkich danych, zatrudnienie wzrosło ponad dwakroć.
    Szkoły, Panie Redaktorze, likwidują samorządy bo na pochyłe drzewo kozy skaczą. Nauczyciele nie są ani solidarną, ani „przebojową” grupą zawodową. Łatwo jest uderzyć w słabych, nielubianych belfrów. Uderzenie w potężną korporację czy we własne zaplecze wymaga siły i odwagi. Szkoda, że skutki takiego kryterium wyboru ofiar kryzysu wszyscy z czasem odczujemy.
    Nadmieniam, że nie jestem nauczycielem :) .

    Dobre +56

  6. leonp pisze:

    Ja osobiście znam sytuacje utrzymywania przy istnieniu szkoły ze względu na fakt, że dyrektorska jest prywatnie … . Niestety w większości gmin działania racjonalne należą do rzadkości. Decydujące znaczenie ma interes odpowiedniego lobby w urzędzie miasta czy gminy. Przekonanie, że na dole w gminach i powiatach istnieją inteligentne i uczciwe kadry jest wysoce naiwny.
    PS.
    Zmiany w karcie nauczyciela spowodują tylko to, że naszym nauczycielom (dyrektorskim) damy więcej, a tym innym obetniemy pensje – no super pomysł!

    Dobre +9

    • malymis pisze:

      Jest idealnie gdy uczciwosc i prawosc sa przynalezne do osobowosci politykow. Jako, ze jednak jestesmy ulomni duzo lepiej sprawdza sie kontrola spoleczna. Lokalni politycy w samorzadach nie moga sobie pozwolic na takie cuda jak Donald Tusk wiec jesli rezygnuja ze szkol to znaczy , ze maja powody. Po prostu nie ma kasy w samorzadach. Uczciwosc czy dobre checi maja marginalne znaczenie.

      Dobre +3

      • leonp pisze:

        Mam wrażenie, że nie ma Pan racji. To że należy zmniejszyć ilość szkół może być oczywiste, ale które szkoły likwidować to oczywiste nie jest. Zostają więc te szkoły które mają odpowiednie wsparcie. Oczywiście likwidowanie losowych szkół daje oszczędności ale nie zmienia struktury szkolnictwa na bardziej efektywną. Coś takiego jak kontrola społeczna jest jedynie ideą.

        Dobre 0

  7. An Typlat Formens pisze:

    A gdyby tak wszystkie szkoły zlikwidować?
    A gdyby tak wszystkie szpitale zlikwidować?
    A gdyby tak wszystkie stocznie zlikwidować?
    Oszczędności by to były na miarę czasów.
    W PRL-u kładziono nacisk na naukę, kulturę i sztukę i co się okazało?
    To, że lud był mądrzejszy od elit.
    Aby utrzymać te dzisiejsze marne elity intelektualne należy obniżyć spożycie wiedzy przez lud.
    TVN wystarczy.

    Dobre +48

    • Sand pisze:

      Twoja wiedza i jasność umysłu powala,na pewno nie jesteś członkiem PIS,prezes takich bystrych nie zmanipulowanych nie lubi

      Dobre +3

      • neo pisze:

        Co tam Prezes – przecież to mały pikuś. Wy macie swoje Słoneczko Peru które szaleje na nartach w Dolomitach i gra w nogę ze swoimi kolesiami zamiast byc w kraju i rozwiązywać poważne problemy w każdej dziedzinie życia w kraju: w służbie zdrowia, oświacie, gospodarce, afer, urzędach, niżu demograficznego…itp itd.

        Ostatnie 4 lata rzadów PO w Polsce to jeden wielki „bad dream” – katostrofy samolotów z najwyższymi urzednikami państwowymi, morderstwo polityka opozcji, miliardy długów w kraju, bieda i ogromna emigracja i przede wszystkim napuszczanie jednych Polaków przeciwko durgim rękoma mass mediów.

        Niestety ale to nie jest „bad dream”, „it is for real”. Jak długo będziesz jeszcze broniła tych ludzi??? Jak długo…?

        Dobre +26

      • am pisze:

        Precz z komuną ! Niedzielne szkółki parafialne wystarczą , na wieki …

        Dobre +3

      • An Typlat Formens pisze:

        Co do niezmanipulowanych („nie zmanipulowanych”) umysłów to myślę
        że Korea Północna jest mocno zapiaszczona

        Dobre +4

      • Ewa pisze:

        do Sand. A Pani wiedza i jasność umysłu nie powala. Na pewno jest Pani (a może Pan) członkiem PO. Premier takich zmanipulowanych i bystrych inaczej bardzo lubi.

        Dobre +8

  8. abia pisze:

    Szkoły nawet nie mogą sobie „dorobić” na podstawowe wydatki, organizując np. sylwestra, bo przepisy zabraniają.

    Dobre +4

  9. Piotr pisze:

    Co ta szkoły ! Co tam biblioteki (też likwidowane) ! Grunt, że mamy za miliardy zbudowane stadiony, żeby chłopcy z pzpn mogli podreperowac swoje ego i finanse, żeby można było rozegrac kilka meczy a grupka inteligentnych inaczej szalikowców i innych kiboli mogła co nieco się wyżyc.

    Dobre +14

  10. spinaker2o6 pisze:

    To nie wprowadzenie budżetu zadaniowego do jednostek samorządu terytorialnego jest powodem marnowania środków na finansowanie oświaty.

    Dzisiaj pieniądze idą albo na budowę szkół zbiorczych w stylu kurników, lub na podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli.

    Nauczyciele by dostać wyższe wynagrodzenie muszą zdobyć certyfikat potwierdzający wyższe kwalifikacje. Dzięki temu rozwinęła się sfera usług w tym zakresie. Nauczyciele opłacają to z własnej kieszeni.
    Otrzymane papierkowe potwierdzenie kwalifikacji powoduje automatycznie obowiązek podwyższenia wynagrodzenia i nauczyciel odzyskuje wyłożone pieniądze.

    Czy to przekłada się na lepsze wykształcenie uczniów?

    Czy celem gminy jest zapewnienie wypłat dla nauczycieli, czy przekazanie i utrwalenie wiedzy i umiejętności uczniów na wyznaczonym poziomie?

    W budżecie zadaniowym celem jest by zapewnić wykształcenie ucznia by nie były konieczne korepetycje i zadawanie materiału do odrobienia w domu.

    Kosztem finansowym jest również wychowanie, które przekłada się na dalsze życie i funkcjonowania w społeczeństwie.

    Gdy policzymy rachunkiem ciągnionym kosztów i wydatków jakie trzeba przeznaczyć na zwalczanie bezrobocia, alkoholizmu, narkomanii itd. to uświadomimy sobie, że budowanie szkól kurników, gdzie uczeń staje się bezimienny przynosi to więcej szkody niż pożytku.

    Czy budowa szkoły ma na celu zwiększenie narkomanii, czy też ma umożliwić wychowanie sprzyjające funkcjonowaniu w dorosłym życiu?

    Tak buduje się budżet zadaniowy.

    To wszystko musi być mierzalne by skontrolować, czy wydawane pieniądze przynoszą planowany efekt.

    Zadaniem nie jest wypłata wynagrodzeń nauczycieli ani tez budowa szkoły!

    Dobre +7

    • polczek pisze:

      Tragedia. Jestem pewny że nawet nie masz pojęcia o budżecie zadaniowym. BZ miał być juz dawno w wprowadzony w administracji państwowej. I co metody pana tuska, następna wpada.

      Dobre +4

  11. R.H. pisze:

    Radze panu Tuskowi aby wzorem prokuratury szkoły stały się „niezależne”!
    Wszystko co nawala powinno się uniezależnić i mieć wreszcie święty spokój a wolny czas wykorzystać na sport i naukę angielskiego języka potrzebnego w „karierze” europejskiej, gdzie się pryśnie jak tu wszystko gruchnie. Pan Buzek wczoraj w Polsacie tak widział przyszłość naszego męża stanu !! Jak dobrze ze mamy w Brukseli gdzie mieszkać.

    Dobre +12

  12. w bulu i nadzieji pisze:

    Zamykanie szkół, jest wypadkową prowadzenia przez PO pod dowództwem Tuska polityki prorodzinnej.

    Żeby zmotywować młodych ludzi do prokreacji najpierw podwyższył o 200% (z 7 do 23%) podatek od artykułów dziecięcych, co by oświatę rozniecić w dziatkach opodatkował książki, a ostatnio podniósł również 0 200% podatek od ubrań dziecięcych.
    Jak dodać pomoc w budowaniu swojego gniazdka, Tusk ze swoją drużyną podniósł o 90% podatek od obrotu nieruchomościami a o… 1200% podniósł opłaty dzierżawy wieczystej gruntów państwowych stąd np „właściciel” M2 w wieżowcu płaci za „swoje” 750zł. Absurd?

    To co rząd PiSu dał społeczeństwu, PO nie dość że odebrało to jeszcze dowaliło w podatkach opisanych powyżej.

    Jest takie polskie powiedzenie, że „nie podcina się gałęzi na której się siedzi”.
    To nie prawda że rząd się sam wyżywi. Przyjdzie moment że naciągnięta wytrzymałość społeczeństwa pęknie.

    Jak tu żyć przy olbrzymich cenach, wyśrubowanych podatkach i bezkarności rządu? Jak do tego na naszych oczach sądownictwo kpi z ofiar stanu wojennego „karząc” 2 latami i to w zawieszeniu tylko jednego ze współudziałowców zbrodni na narodzie, to wychodzi na to, biorąc pod uwagę że ofiar było 95, to wg sądu „niezawisłego” 1 zabity jest wart 2,5 miesiąca zagrożenia więzienia, bo przecież nie odsiadki

    Zatem szkoły, czy problem ze szkołami, są wypadkową fatalnych rządów Tuska, co potęguje fakt, że upadek gospodarczy i socjalny Polaków przyspiesza a nie zwalnia, co można obejrzeć na stronie http://www.zegardlugu.pl/

    Wake up narodzie polski! Idźcie do wyborów, bo ostatnio przeszło połowa Polaków nie idąc do wyborów skazał swój kraj na dryfowanie.

    Dobre +13

    • w bulu i nadzieji pisze:

      Polacy będą niedługo zamykać nie tylko szkoły, ale i sklepy spożywcze, apteki i lecznice. Powód? Coraz więcej młodych ludzi… UCIEKA ZA GRANICĘ by żyć w normalności.

      Dobre +11

    • Ewa pisze:

      Zgadzam się z Pana/Pani opinią. Ale co z tego – poparcie 40% dla PO potwierdza że Polakom to nie przeszkadza.

      Dobre +7

      • Sand pisze:

        Widocznie elektoratowi PIS też nie,bo tam gdzie rządzi PIS też likwidują szkoły np. w Radomiu

        Dobre +3

        • red b u l pisze:

          :)
          A ilu jest Prezydentów Miast obecnie z PiS w Polsce?
          Chyba tylko w Radomiu.
          Więc nie odwracaj kotka ogonkiem @Sand. To PO rządzi Polską, i PO też rządzi w większych miastach(lub ludzie popierani przez PO).
          Przypomnę, że Radom nie wpływa raczej na 40 % poparcie dla PO, w ostatnim sondażu.

          Dobre +2

    • aruba pisze:

      Przeczytaj proszę dyrektywę Rady 2006/112/WE i wskaż proszę na jakiej podstawie Polska ma prawo do stosowania obniżonej stawki VAT dla „artykułów dziecięcych”. A jeśli takiej podstawy nie znajdziesz – przestań się udzielać.

      Dobre +3

      • w bulu i nadzieji pisze:

        Czytam t5en bełkot dyrektyw i jak w „demokracji” są równie ale… w przypadku gdy itd
        Proszę przeanalizować tą równość

        Zakres terytorialny

        Artykuł 5

        Do celów niniejszej dyrektywy wprowadza się następujące definicje:

        (1) „Wspólnota” i „terytorium Wspólnoty” oznaczają terytoria państw członkowskich, zgodnie z definicją zawartą w pkt 2;

        (2) „państwo członkowskie” i „terytorium państwa członkowskiego” oznaczają terytorium każdego państwa członkowskiego Wspólnoty, do którego ma zastosowanie Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską, zgodnie z jego art. 299, z wyłączeniem terytoriów wymienionych w art. 6 niniejszej dyrektywy;

        (3) „terytoria trzecie” oznaczają terytoria wymienione w art. 6;

        (4) „państwo trzecie” oznacza wszystkie państwa lub terytoria, do których nie ma zastosowania traktat.

        Artykuł 6

        1. Niniejsza dyrektywa nie ma zastosowania do następujących terytoriów należących do obszaru celnego Wspólnoty:

        a) Góra Athos;

        b) Wyspy Kanaryjskie;

        c) francuskie departamenty zamorskie;

        d) Wyspy Alandzkie;

        e) Wyspy Normandzkie.

        2. Niniejsza dyrektywa nie ma zastosowania do następujących terytoriów nienależących do obszaru celnego Wspólnoty:

        a) Wyspa Helgoland;

        b) terytorium Büsingen;

        c) Ceuta;

        d) Melilla;

        e) Livigno;

        f) Campione d’Italia;

        g) włoska część jeziora Lugano.

        Artykuł 7

        1. Uwzględniając konwencje i traktaty zawarte, odpowiednio, z Francją, Zjednoczonym Królestwem i Cyprem, Księstwo Monako, Wyspa Man i suwerenne strefy Zjednoczonego Królestwa- Akrotiri i Dhekelia -, nie są uznawane, do celów stosowania niniejszej dyrektywy, jako państwa trzecie.

        2. Państwa członkowskie podejmują niezbędne środki, aby zapewnić, że transakcje mające początek w Księstwie Monako lub przeznaczone dla Księstwa Monako są uznawane za transakcje mające początek we Francji lub przeznaczone dla Francji; transakcje mające początek na Wyspie Man lub przeznaczone dla Wyspy Man są uznawane za transakcje mające początek w Zjednoczonym Królestwie lub przeznaczone dla Zjednoczonego Królestwa, a transakcje mające początek w suwerennych strefach Zjednoczonego Królestwa, Akrotiri i Dhekelia, lub przeznaczone dla tych suwerennych stref są uznawane za transakcje mające początek na Cyprze lub przeznaczone dla Cypru.

        Artykuł 8

        Jeżeli Komisja uzna, że przepisy przewidziane w art. 6 i 7 nie mają już uzasadnienia, szczególnie w kategoriach neutralnych warunków konkurencji lub zasobów własnych, przedstawia ona Radzie odpowiednie wnioski.

        Dobre +1

  13. HENRY pisze:

    ASTROBAZY

    Brak pieniędzy na oświatę? Ale kosmiczne obserwatoria w każdej gminie i rodzinie mają być priorytetem Tuska w bieżącej kadencji ;-)

    Dobre +8

  14. tomekxl pisze:

    Co jest dziwnego w likwidacji szkół na które samorządów nie stać ? Powinny pozostać najlepsze pod względem infrastruktury i możliwości kształcenia. Mam pewne doświadczenie bo córka chodziła (do czasu jak się zorientowałem co jest grane) do małej i przytulnej szkoły podstawowej, bo była najbliżej domu. To normalna pomyłka i strata czasu.

    Dobre +3

  15. hipcio pisze:

    soso pisze:
    W kwestii:
    <>
    To dlaczego nadal nim nie jesteś, skoro to taki super zawód, nic nie trzeba robić a kasa leci całymi workami?

    Pozdrawiam, hipcio

    Dobre 0

    Dobre +1

  16. Tychik pisze:

    Eeee tam proszę nie mieszać ! Ten „rząd” odpowiada tylko za „orliki”
    i tyle edukacji wystarczy ! A jak dodać do tego jeszcze tańce na zielonej trawce z gwizdami i POskokiem , to mamy kolejny niekwestionowany „sukces” !
    A te wstrętne samorządy GW już dawno rozpracowała,wszystkie są przecież z PiSu ; )

    Dobre +6

  17. hipcio pisze:

    @soso
    - wybacz, ale Twoje pomysły na reformy systemu oświaty świadczą o tym, że nie masz pojęcia jak funkcjonują obecnie szkoły.
    Jak sobie wyobrażasz posiadanie przez szkoły jednego dyrektora w całej gminie, skoro obecnie szkoły ponadpodstawowe konkurują pomiędzy sobą o uczniów?
    To tak jakby dwa zwalczające się koncerny miały ten sam zarząd.
    Praca nauczyciela we wszystkich szkołach w gminie też jest ciekawa.
    Co jeśli autobus kursujący pomiędzy miejscowościami będzie miał spóźnienie? Lekcja się nie odbędzie, wyciągniesz konsekwencje wobec nauczyciela? A pomyślałeś, że zwyczajnie rozkłady jazdy jest taki, że nie będzie pasował z siatką godzin? Czy może chcesz zrobić jedną szkołę na każdą gminę?
    A to już świadczy o tym, że nie masz pojęcia o uczeniu ludzi…
    Skoro byłeś nauczycielem i to taki zawód, gdzie nic nie trzeba robić i kasa sama leci – to dlaczego nadal nim nie jesteś? Kto chce – pracował będzie zawsze niezależnie czy przełożeni wymagają czy nie wymagają.

    Czy dojazdy do wspólnej księgowości nauczycieli chcących rozliczyć np. delegację – wliczysz im w czas pracy. Czy mają to robić po 15 kiedy księgowość już jest nieczynna?

    Pozdrawiam,
    Hipcio.

    P.S. Coś mi mówi, że dobrze, iż już nie uczysz… dla wszystkich chyba tak jest lepiej.

    Dobre +6

    • soso pisze:

      Szkole rzuciłem ze względów finansowych. Ale wiem, ze nauczyciele dość dobrze są wyrównywani w płacy jeżeli chodzi o inflacje.

      Pisałem – nauczyciele będą się bronic i maja do tego prawo. Ale nie zmienia to faktu, ze szkoła jest także miejscem pracy, gdzie łatwo się zadekować. Oczekuje od ministerstwa oświaty, ze zacznie nauczycieli aktywizować, niektórych oczywiście, tych niemrawych. A jeżeli im to nie odpowiada to won z zawodu.

      Problemem polskiej szkoły jest to, ze nie ma mechanizmu selekcji, ze myśli się o nauczycielach w kontekście powołania a nie zawodu, który jest nie tyle sztuką co profesja. No i oczywiście powinien być doskonale płatnym zawodem.

      Nauczyciel powinien mieć swoje jasno określone obowiązki (weryfikowalne), powinien spełniać wymagania i powinien wypełniać to co wymyśli mądre ministerstwo oświaty. Kiedy uczyłem to dyrektor mówił, ze jeżeli nauczyciel stawia jedynkę na koniec okresu to znaczy, ze nie potrafił nauczyć (!).
      Niestety, mam wrażenie, ze nauczyciel marny wciąż może funkcjonować, mam wrażenie, ze ministerstwo nie potrafi nauczyć nauczycieli o co w ich pracy chodzi i czego i jak powinni uczyć. Sa na to niestety niezliczone dowody. No przynajmniej ja je widzę i moi znajomi nauczyciele także.

      pzdrw

      såså

      Dobre +1

  18. hipcio pisze:

    @soso
    Przepraszam – pomyliłem osoby. Powinno być do @gajowy.
    Ostatnie uwagi do soso jednak podtrzymuję.
    Moi krewni są w szkole ok. 7.30. a w domu ok 17.00
    Jak jest rada – to i dłużej. Czasami mają krótszy dzień pracy.
    Skoro uczyłeś i taka bajka była, to dlaczego bajka się skończyła?
    Może wcale nie byłeś zadowolony z tej bajki, a teraz mówisz innym, że miałeś super? Oczywiście, ze są nauczyciele, którzy sobie olewają.
    Jednak szkoły się zmieniają. Z uczniami w Polsce też się pracuje. Są już i konsultacje i zajęcia dodatkowe.
    A ponadto cały szereg imprez szkolnych, które przygotowuje się z uczniami.
    Chciałbym aby nauczyciele mogli pracować 40 h tygodniowo, a jak przekroczą ten czas móc powiedzieć – pani/panie dyrektorze – proszę o nadgodziny lub nie przygotować sprawdziany, nie sprawdzić egzaminów – zgodnie z prawem! – bo wyczerpali swój zakres obowiązkowych 40 godzin pracy.

    Prawda, że to dobre rozwiązanie?

    Dobre +7

    • Dodek pisze:

      Praca nauczyciela, to nie tylko pensum i pensja. To także zdrowie psychiczne. Praca z młodzieżą powoduje ubytek na tym zdrowiu tym większy, im nauczyciel jest bardziej zaangażowany w proces nauczania i wychowywania. Uczyłem ok. 10. lat w latach 60. po 6 godz. tygodniowo. I wtedy mówiłem, ze na zdrowiu psychicznym nauczyciela po 20. latach pracy, pozostają trwałe zmiany w zdrowiu psychicznym. Nie wiem jak jest teraz, ale obserwując obecne wychowanie – jest chyba gorzej.

      Dobre +8

  19. nikt pisze:

    Podobno idzie niż demograficzny. Albo nawet już nadszedł.
    Czy to jest przyczyna, że trzeba zamknąć część szkół ? Dla mnie – tak. Ale jak widać na tym świetlanym forum – jestem w znakomitej mniejszości.
    Sapienti sat, forumowe ludki !

    Dobre +5

  20. Sowa pisze:

    Żadnych radykalnych reform. Każdy radykalizm kojarzy mi się z fundamentalizmem a ten z kolei w naszej części geograficznej z krzywo uśmiechnietymi Panami przebranymi w czarne garnitury oznajmiającymi że trzeba zwolnić 50 000 ludzi aby uszczęśliwyć 50-ciu. Dzięki ci kolego za takie rady, uzdrawianie edukacji kosztem nauczycieli. Od mieszania herbata nie stanie się słodsza, do systemu oświaty trzeba dołożyć pieniędzy zamiast np. zwalniać najbogatszych z podatku od darowizn na rzecz własnej rodziny . Doradzaj komu innemu zbawco .

    Dobre +2

  21. marand pisze:

    A jakich to radykalnych reform jeszcze szkoła potrzebuje. Przecież jest już nieustannie reformowana od 13 lat. Reforma, potem reforma reformy i jeszcze jedna reforma reformy i co jeszcze. Rozumiem, że chodzi o to aby pensje nauczycieli uzależnić od woli samorządów, czyli aby zrobić z nich dziadów w większości powiatów i gmin.

    Dobre +1

  22. fritz pisze:

    Panie Marczuk, okreslenie „umowy smieciowe” sa wrecz w sposob rasistowski chamski obrazliwe. Prosze zdac sobie z tego sprawe i zwalczac ta terminologie wymyslona przez michnikowszczyzne.

    Dobre +1

  23. ss pisze:

    No cóż, „darmowa nauka” wynika z podatków, skoro ci co mają dzieci cały podatek odbierają to nie ma na szkoły:/ Trzeba było pomyśleć, że ulgi na dzieci są dla bogatych a zapłaci za to biedny bo chyba nie myśli władza, że bezdzietna mniejszość zafunduje kokosy życia większości bo ona po prostu pod wpływem szykan może dodatkowo zniknąć z systemu podatkowego wyjeżdżając tam gdzie brakuje podatników nie haraczowników?

    Dobre 0

  24. gość 49 pisze:

    Istnieje dużo małych gmin, które od początku reformy administracyjnej miały kłopoty finansowe. Skoro są finansowo niewydolne to może je w epoce wszystko ogarniającej komercjalizacji polikwidować tj. połączyć w większe jednostki.
    Czy Pan Redaktor sugeruje wprowadzenie bezpłatnej pracy nauczycieli w szkołach? Zarobki nauczycielskie nigdy nie należały do dużych. Szkoły to nie zakłady produkcyjne, które sprzedają natychmiast swoje wyroby i liczą
    dochody. Do szkół w cywilizowanym świecie trzeba niestety państwu dokładać. Nauczanie dzieci i młodzieży to nie jest produkcja gwoździ czy innych towarów. Nauka w szkole nie jest darmowa. Efekty pracy szkolnej ujawniają się w wiele lat po zakończeniu nauki. Trzeba to także brać pod uwagę. Oswiatę utrzymuje całe społeczeństwo ze swoich podatków bezpośrednich i pośrednich.
    Panuje powszechne ekonomiczne ? przekonanie, że wszyscy uczestnicy na rynku ekonomicznym mogą mieć zyski. Jest ono nielogiczne. Jeśli jeden ma zyski, to kilku innych wykazuje straty.

    Dobre +1

  25. Kopt pisze:

    EDUKACJA TO DRAMAT!
    AGH uruchomiło kursy „wyrównujące” dla I-go roku. Kondycja naukowa uczniów jest fatalna, co widać na każdym kolejnym roczniku studentów. To nie jest czas na oszczędności, to jest najwyższy czas na poprawienie oświaty. Oczywiście nie ma mowy o tym w klasach 30-40 osobowych. Niż demograficzny to jest czas na poprawienie edukacji, a nie na jej rozłożenie. A rzad wykonuje jakies bezsensowen ruchy z 5-latkami – niech sie skupi na tym co wychodzi z gimnazjów!

    Dobre +1

    • leonp pisze:

      A nie dostrzega Pan paranoi panującej na uczelniach (również na AGH): przyjmujemy ludzi którzy się nie nadają i jednocześnie płaczemy i robimy im kursy wyrównawcze :) . Problem największy mamy ze Szkolnictwem Wyższym. Zamiast zmienić plan studiów – udajemy, że materiał ludzki na wejściu jest taki jak 20 lat temu. Może czas dać więcej matematyki na studiach technicznych (rozbić ją na wiele szczegółowych przedmiotów – dobieranych do potrzeb specjalności). Możliwości jest cała masa – natomiast niema się co spodziewać zmian na lepsze w „nowych rekrutach”- powód jest oczywisty: „informatyka” wysysa najbardziej utalentowanych matematycznie „osobników” i nic na to nie poradzimy.

      Dobre 0

  26. Franciszek J.K. pisze:

    Nawet zaborcy nie byli tak okrutni dla polskich dzieci, by likwidować szkoły. Jeśli chwilowo jest niż demograficzny, to budynki po szkołach proszę przeznaczyć na przedszkola. Gdzie ma rosnąć kreatywność dzieci, jak nie w szkole?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.