Anioły w sieci i na Piotrkowskiej

– Gdzie jest twoja mama? – zapytałam czterolatka, pozostawionego samopas na podwórku. – Nie wiem, poszukaj w Googlu – odpowiedział rezolutny malec.

Kiedyś dzieci wierzyły w autorytet Aniołka Stróża. Teraz wyrocznią stała się sieć. Pewna kilkulatka, chcąc podkreślić wagę swej wypowiedzi, zakończyła ją stanowczym: – I koniec, i kropka pe el!

Starsza generacja ma większy dystans do wirtualnej rzeczywistości, ale w skrzydlate byty chyba nadal wierzy. Idę ulicą, słyszę rozmowę dwóch kobiet. A raczej biadanie jednej z nich: – Przez Internet szły przelewy, zlecenia, zamówienia. Klikałam, i co z tego wynikło? Zniknęło! Teraz latam, szukam!

Ciekawe, gdzie opanowała sztukę wzlotów? Pewnie przeszła kurs magii w Łodzi Fabrycznej. Bo tam tego uczą. Tuż przy dworcu.

Zainteresowanych informuję: trzeba minąć lokalne budy i brudy, a skupić się na fotograficznych planszach, reklamujących „Łódź magiczną”.

Hokus-pokus zaczyna się po zmroku, kiedy tu i ówdzie zapalają się sztuczne światła. Iluminacja obejmuje Piotrkowską oraz kilka zabytków. Lampy sodowe czynią cuda. W ich blasku widać jakby inne miasto. Jednak żeby do niego dotrzeć, najpierw trzeba zanurkować w przydworcowe lochy.

A to przygoda dla amatorów survivalu czyli sztuki przetrwania. Największe w Łodzi, centralne przejście podziemne od lat pozbawione jest świateł oraz drogoskazów, na jaką ulicę prowadzi dany wylot. Swojska wersja labiryntu, gdzie zamiast Minotaura straszą mniej romantyczne zmory. Czeluści zagospodarowali menele, potrzebujący urządzili tam publiczne WC, a dekoracji podjęli się niewyżyci i, niestety, nieutalentowani artyści.

Tunel sprawdził się podczas Jarmarku Wojewódzkiego, zorganizowanego w Łodzi na początku września. Wprowadzał w stosowny klimat sąsiadów z okolic oraz dostarczał atrakcji gościom ze świata, którzy przybyli na Festiwal Dialogu Czterech Kultur.

W przeciwieństwie do festiwalu, adresowanego do konsumentów wysokiej kultury, jarmark jest rozrywką ludyczną. To taka współczesna, regionalna forma Cepeliady. Ulicę Piotrkowską zapełniły mini-estrady, stanowiska gastronomiczne oraz stragany prowadzone przez handlowców wystylizowanych na lud. Spacerowicze degustowali lokalne przysmaki, kontemplowali muzyczny folklor, nabywali tradycyjne wyroby. Wprawdzie kompletnie nieprzydatne, za to tanie. Furorę robił sprzedawca, u którego można było nabyć sentencje wyrzezane na nieforemnych drewienkach. „Jestem piękna”, „Małe jest piękne”, „To tu”. Prawda, że oryginalne i dowcipne?

W zadowolonym i sytym tłumie znalazł się jeden malkontent. Brnę między straganami, podziwiam towary, a z tyłu dobiega mnie rozmowa dwóch małolatów. – Patrz, jakie tu fajne rzeczy! – zachwycił się młodzian optymistycznie nastawiony do świata. – Gdzie ty widzisz chociaż jedną fajną rzecz? – sarknął towarzyszący mu pesymista.

Festyn miał jednak zdecydowanie więcej entuzjastów. Chwalił go sobie… pewien diabeł. W czerwonej peruce, z okazałymi rogami, siedział z gitarą na krawężniku ulicy, brzdąkał i zbijał kasę. Towarzyszył mu anioł rasy owczarek alzacki. Pies z doczepioną nad łbem aureolą zachowywał stoicki spokój. Wiedział, że za wzorowe zachowanie czeka go nagroda. Bynajmniej nie w sieci – w misce.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(23) Komentarzy do “Anioły w sieci i na Piotrkowskiej”

    -
  1. Koja pisze:

    Gdzie też Panią tu,do nas przywiało ?
    Powinna Pani wiedziec,że Łódż szykowana jest
    na ueropejską stolicę kultury w roku bodaj 2020 !!
    Na razie wszystko się zgadza a może jeszcze bardziej.
    Ostatnie doniesienia mówią,że miastu grozi plaga
    szczurów,które za komuny zostały doszczętnie
    wytępione.

    Dobre 0

  2. Mike pisze:

    Gratuluję pani Małkowskiej dowcipnego tekstu o Łodzi. Rzeczywiscie
    przyjeżdżając pociągiem ze stolicy kontrast jest uderzający. Centralny jest czyściutki i pachnący (polecam szczególnie znakomite
    toalety!), o okolicznych przejściach podziemnych nie wspominając.
    I pijaka, narkomana ani bezdomnego nie uświadczysz!
    Słowem, prawdziwie stołeczny sznyt. I co tam łódzki jarmark w
    porównaniu z warszawskimi cudami. Zachwycony oglądałem ostatnio sklepy z pamiątkami na starówce, doprawdy wybór znakomity i na poziomie. Może by pani krytycznie im się przyjrzała? A jaki piękny Ogród Saski! (Cały naród budował swoją stolicę!) Szkoda tylko, że nie udało się dotąd założyć w nim przyzwoitych
    chodników.

    To, jaka jest w Polsce rzeczywistość, widzi każdy. Doprawdy nie
    potrzebujemy podobnie odkrywczych artykułów w gazecie, która
    adresowana jest do nieco bardziej wyrobionego czytelnika.

    Dobre 0

  3. Łucja pisze:

    Tak się zastanawiam… Jaki był cel napisania tego tekstu? Chodziło o załamanie rąk nad okolicami dworca Fabrycznego, złośliwy komentarz do jarmarku wojewódzkiego w Łodzi, ogólną refleksję nad upadkiem wiary w istoty duchowe przy jednoczesnym zawierzeniu odmiennemu, choć równie nienamacalnemu „bytowi”?
    Świat mamy niewątpliwie zlaicyzowany, brud i menele są codziennością każdego miasta, a malkontentów, wyrażających swoje krytyczne poglądy słowem i piórem również nie brakuje. Jedynie gitarzysta z owczarkiem w aureoli niezmiennie tkwi na Piotrkowskiej, uśmiechając się gdy mijam go w drodze do pracy. Mnie taki anioł wystarczy.

    Dobre 0

  4. jot.rzet pisze:

    Jako konsument, acz rzadko, kultury i rozrywki ludowej, proszę nie dręczyć mnie rozrywką ludyczną, gdyż podnosi mi ona do góry ciśnienie, a myśli wypływają na zagadkowy akwen wodny pofałdowany reliefem fal wzburzenia. Błędna pomyłka wymaga poprawnej korekty znaczeniowej terminu „ludyczny”. Gdzież to zaprowadzić nas mogą podobieństwa brzmieniowe np. pedokracja (własc. pajdokracja)?

    Dobre 0

  5. ewa pisze:

    Łódź brudna, smrodna, ale moja i kochana. Ludzie tutaj inni, prawdziwi i nikogo nie udają. Warszawa za to, przebrana, nieautentyczna i pretensjonalna. A po za tym, to ciekawe poznać innych.
    Nie wiem o czym był ten tekst.

    Dobre 0

  6. N. pisze:

    Tekst lekko dziwaczny i niezrozumiały. Takie samo dzieło można stworzyć zamieniając „Łódź” na dowolne inne miasto…

    Ostatnio byłem w Łodzi na meczu ME- pierwszy raz w życiu. Poza kilkoma miejscami – nie podobała mi się. Bo brudna, zaniedbana, smutna, odrapana…… Ale każde polskie miasto poza centrum wygląda tak samo… Bo POLSKA to biedny kraj, niestety coraz biedniejszy, bo dzięki takim ekipom jak Tuskistańskie Dyplomatoły, w naszym pięknym kraju jednostka bogaci się nie dla tego, że jest wybitna, ma pomysł, super produkt. U nas za pomocą dopraocwanego od lat „ZŁODZIEJSTWA” w którym Polacy są mistrzami, bogacenie następuje albo kosztem bogactwa kraju (które kiedyś wypracowano kosztem społeczeństwa), albo kosztem jednostki (głodowe pensje) przy europejskich cenach przy ich pomocy wytworzonych….

    Syf nie zniknie, dopóki ceny będziemy mieli wyższe niż na „Strandzie” a comiesięczne pieniądze jak w UK, tylko podzielone przez 6!

    To tyle.

    P.S. Mocno rośnie bezrobocie wśród absolwentów szkół wyższych. Bo niby co mają robić?? Jeden Mercedes w Niemczech (z firmami kooperującymi) zatrudnia kilka tysięcy inż. U nas…… handel – bo rynek zbytu duży jest………… No BA!

    Dobre 0

  7. HB pisze:

    No właśnie, o czym jest tekst, bo do końca nie wiem.
    Najpierw o przenikaniu się rzeczywistości wirtualnej i rzeczywistej, a później o Łodzi…
    Autorce polecam opisanie jak było na Festiwalu Dialogu Czterech Kultur, bo skoro nie lubi imprezy ludycznej to nie wiem po co się na nią pakowała. Może autorka zahaczyła jeszcze o jakieś wydarzenie, bo było tego sporo w ten weekend? Może festiwal producentów muzycznych…

    Ktoś tu porównywał dworce Centralny z Fabrycznym… że toalety piękne w Wawie i takie tam. Heheh chyba nie byłeś na Fabrycznej w toaletach, bo byś stwierdził, że to w Wawie jest kiła i syf. Poza tym już niebawem cała okolica zacznie się bardzo zmieniać. Za niecały rok zamknął Fabryczny, rozkopią go, przebudują cała okolicę, przejścia podziemnego chyba już nie będzie…

    A Łódź będzie Europejską Stolicą Kultury w 2016 roku. Wiecie czemu? Bo ma ogromny potencjał, mieszkańcy w to wierzą i to właśnie Łódź ma największe szanse odmienić swoje oblicze dzięki temu tytułowi.

    Dobre 0

  8. Koja pisze:

    Temat jak temat.Obroncy Łodzi (władzy,czy miasta ?
    jakże ich tu mało ?) woleliby zapewne,żeby Pani napisała
    o osiągnięciach prezydenta miasta Kropiwnickiego.

    A jest o czym pisać,oj jest !
    Doceniło to SLD i skutecznie realizuje zbieranie
    podpisów w celu odwołania tego pana.Podpisy pod
    listą o zwołanie referendum zbierane są w tempie
    5.000 na dzień.

    A może o tym,że spółki miasta są odwiedzane a to
    przez policję,a to przez ABW,a nawet,o zgrozo przez
    przez rzekomo swoją CBA.
    Padają zarzuty o niegospodarność i korupcję.

    Kropiwnicki tymczasem wyręcza ministra Sikorskiego
    - dotychczas odbył 167 podróży zagranicznych.
    Najchętniej do Izraela.

    SLD zaprzecza,że Kropiwnicki jest pro żydowski
    o ona sama antyżydowska.Kłamie w obu przypadkach.

    Dobre 0

  9. Olga pisze:

    Moim zdaniem o Lodz w artykule chodzi najmniej. Za to o dzisiejsza ogolna tendencje do blichtru, tandety i bylejakosci. Ale faktycznie – dobra okazja dla wielu, zeby w komentarzach wyrazic zakompleksienie wobec Warszawy.

    Dobre 0

  10. sanator pisze:

    Jestem z ewą

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  11. Myszka Miki pisze:

    @koja
    SLD antyżydowska? Rozumieć się ma że Michnik bronił zaciekle swoich oponentów? Nawiasem mówiąc, ciekawe jak w tych kręgach zostałby przyjęty postulat wprowadzenia poza oswiadczeniem majątkowym oświadczenia o pochodzeniu etnicznym? Zresztą nie po to się zmienia nazwiska,żeby potem się przyznawać.

    Dobre 0

  12. HB pisze:

    Przestańcie mieszać we wszystko politykę do cholery jasnej!
    Ja bronię mojego miasta, a to kto nim rządzi w tym momencie nie ma znaczenia. Oczywiście interesuję się tym kto stoi za sterami mego miasta, ale nie mieszajmy wszystkiego ze wszystkim.

    Bronię Łodzi, która z lubością dziennikarzy uznawana jest za siedlisko patologii a prawda jest taka, że mamy w tym zakresie sprawne organy ścigania. Inna sprawa, że warszawski światek dziennikarski woli walić w Łódź niż w swoje miasto. Ktoś pamięta aferę ze skórami? Każdy powie że to tylko w Łodzi. Jednak dziennikarze już się z taką lubością nie rozpisywali o aferze z handlem zwłokami jaka wybuchała w Warszawie. To jakoś sprytnie wyciszono.

    Dobre 0

  13. w pisze:

    Poszukiwanie mamy w Google jest przykładem utraty kontaktu z rzeczywistością . Zapraszanie gości na festiwal Czterech Kultur do nieposprzątanego miasta podobnie .
    Rzecz kończy diabeł z aniołem w obroży , tu przedmiot dochodowy , bez żadnego już pierwotnego sensu, bo ten całkiem został już utracony .
    Niemoc oddzielenia dobrego od złego to niemoc ustalenia czegokolwiek . I to jest diagnoza kończąca całość .

    Spojrzyjmy teraz wokoło .Otoczeni obłudą , kłamstwem , manipulacją , brakiem prawdy , utraciliśmy kontakt z rzeczywistością . Musimy ją zdefiniować od podstaw .

    Obłuda powszechna wokoło podważa i odbiera poczucie sensu istnienia . Problem poruszył dzisiaj p.Ziemkiewicz „Porwanie siatkarzy” http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/09/22/porwanie-siatkarzy/
    „Jeśli tak w żywe oczy ściemniają przedstawiciele grupy zawodowej darzonej największym społecznym prestiżem …”

    Dobre 0

  14. fremmed pisze:

    @koja+myszka miki

    no i sie wyjasnilo. Znow wszystko przez zydow…

    Ciekawe czy kiedykolwiek odbedzie sie dyskusja w RP bez uczestnictwa antysemitow?

    Dobre 0

  15. Koja pisze:

    HB.Co do sprawnego działania organów sprawiedliwości,
    to wolałbym,aby kręcenie lodów przez zaufanych
    ludzi Kropiwnickiego (często przywiezionych w teczkach)
    nie odbywało się pod jego nosem i z jego aprobatą.

    Łódz tonie,bo nie ma dobrego gospodarza – tylko skąd go
    wziąść ? Na pewno nie z obecnej „elyty” politycznej
    miasta,z jakiejkolwiek partii ona by nie pochodziła.
    Ale to problem całego kraju a nie tylko tego,czy innego
    miasta.

    Dobre 0

  16. Koja pisze:

    @fremmed,nie wszystko,nie wszystko,ale…
    Co powiesz na to,że Żydzi w Łodzi za grosze wykupują
    stare zakładowe nieruchomości i parcele budowlane.
    Albo na to,że na promowanie kultury żydowskiej
    w mieśc ie wydaje się grube miliony z kasy miejskiej
    A jak jest świeto narodowe,to prezydent przypomina
    to sobie po dwóch dniach i idzie pod pomnik Marszałka
    zlozyc skromną wiązankę.
    Czy to nie jest pro zydowaka postawa i działania
    na szkodę łodzian.

    Dobre 0

  17. Wiktoriozof pisze:

    A zza przyciemnionych szyb limuzyn nikt nie dostrzeże tego smrodu i szmiry POspolitej. Trzeba odwagi i spostrzegawczości niektórych redaktorów, aby ten rynsztok opisać i nazwać. A władza pije kawę z ekspresu z wyświetlaczem graficznym i innymi bajerami, i nie wie tak naprawdę czy rządzi i kim rządzi. Wybitny filozof nazywał to alienacją.

    Dobre 0

  18. marysia pisze:

    Może pani napisze coś o Alicji Tysiąc, a nie zostawia sprawy koledze p. Ziemkiewiczowi. Ja uważam, że wyrok jest sprawiedliwy. pozdrawiam, Maria

    Dobre 0

  19. Anetta pisze:

    W Łodzi mieszkałam zaledwie kilka lat ale pokochałam to miasto całym sercem. To nie jest łatwe miasto, trzeba je dobrze poznać, zrozumieć, nauczyć się jego rytmu, dostrzec jego osobliwe piękno. Zapewniam Panią, że za zasłoną pozornej szarości, kryje się miasto magiczne, miasto dla ludzi. O Warszawie nie wspomnę nic, choć mieszkam tu już 15 lat, Pani wybaczy…

    Dobre 0

  20. Grzegorz z Chetyna pisze:

    Łódź trzeba poprostu posprzątać. Zakasać rekawy i do dzieła. I żaden festiwal nie jest w stanie zmienić ponurego klimatu tego miasta. Nawet 17 kultur. I tylko kobiety są tu najpiekniejsze w Polsce….

    Dobre 0

  21. sp pisze:

    Ano właśnie, o czym jest ten tekst? O tandecie. Tandecie, która pokrywa iluzją rzeczywistość. I o wybiciu się ponad nią. Przynajmniej do poziomu psa z Piotrkowskiej.

    Dobre 0

  22. jotmat pisze:

    Jakiś miesiąc temu zapytałem mego czteroletniego synka : a nie wiesz gdzie jest twoja mama ? Poszukaj w googlach – padła odpowiedź .Ha ha ha!
    Opowiedziałem to natychmiast Kasi K. która pracuje w Rzepie i jest Matką Chrzestną mego rezolutnego malca.
    A Piotrkowska jest super lubiłem tam chodzić nawet za komuny.
    pozdr. JM

    Dobre 0

  23. Mateusz pisze:

    Łódź rzeczywiście jest miastem specyficznym,innym niż wiele innych,ja ją polubiłem,studiuje tutaj,widzę nie tylko jej potencjał ale i zmiany jakie mają miejsce…zobaczycie ze wygramy!ESK2016!!!

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.