Posts Tagged „Nergal”<

Skandal w liceum, rok 2027

22 wrz 2011

Gazeta Wyborcza w Lublinie, 21.09.2011.
„Religia w Poniatowej. Dzieci, musicie potępić Nergala”

Katechetka na lekcji religii przekonywała dzieci, że należy zabierać głos w Internecie w sprawie wyrzucenia z telewizyjnego programu Nergala, wokalisty oskarżanego przez biskupów o satanizm. Rodzice są oburzeni.
Incydent wydarzył się kilka dni temu w Szkole Podstawowej im. Stefana Żeromskiego w Poniatowej. – Nie mogliśmy uwierzyć, gdy córka pokazała nam zeszyt z religii z zapisanym adresem internetowym i powiedziała, że pani kazała zagłosować przeciw Nergalowi – denerwuje się ojciec uczennicy szkoły w Poniatowej. (…) – Córka potraktowała to jak zwykłą pracę domową, ale dla nas było to nawoływanie do nienawiści.

Gazeta Wyborcza w Poznaniu, 9.06.2012
„Procesja czy indoktrynacja?”

Podczas lekcji religii w śremskiej podstawówce katechetka spytała dzieci, czy wezmą udział w zbliżającej się procesji Bożego Ciała. Jej zachowanie spotkało się z ostrą reakcją rodziców. – To skandal i próba brutalnej indoktrynacji – mówi pani Bożena, matka jednej z uczennic. Sprawa prawdopodobnie trafi do kuratorium…

Gazeta Wyborcza we Wrocławiu, 24.05.2015
„Historyk opowiadał dzieciom o chrzcie Polski”

Podczas zajęć z historii w jednym z trzebnickich gimnazjów nauczyciel zaczął opowiadać dzieciom o chrzcie Polski. Rodzice są oburzeni. – Niektórzy nauczyciele, pod wpływem miejscowego biskupa, wciskają wątki religijne na swoich lekcjach – mówi pan Robert, ojciec jednego z uczniów. Skandalem zajmie się prawdopodobnie wrocławskie kuratorium, a nauczycielowi grozi co najmniej nagana…

Gazeta Stołeczna, 13.06.2018
„Afera wokół szkolnej wycieczki”

Skandal w jednym z warszawskich liceów. W planie szkolnej wycieczki do Krakowa znalazła się także wizyta w wawelskiej katedrze. – Jesteśmy ateistami. Nie życzę sobie, by moje dziecko odwiedzało jakikolwiek kościół – mówi pan Grzegorz, ojciec jednej z uczennic, który w tej sprawie zadzwonił do naszej redakcji. Oburzeni rodzice zamierzają poprosić o interwencję kuratorium…

Gazeta Wyborcza w Katowicach, 8.03.2023
„Krzyżyk na lekcji”

W jednym z katowickich gimnazjów nauczycielka fizyki przyszła na zajęcia z krzyżykiem zawieszonym na szyi. Rodzice nie kryją oburzenia. – Moja 13-letnia córka wróciła do domu zapłakana i roztrzęsiona – opowiada pani Hanna, matka jednej z uczennic. – Po fizyce miała praktyczne zajęcia z aborcji i zupełnie nie mogła się skupić.
Dyrektor szkoły podjął natychmiastową decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu nauczycielki…

Gazeta Wyborcza w Gdańsku, 18.11.2027
„Skandaliczne słowa matematyczki”

„Mój Boże, znowu nic nie umiecie…” – miała powiedzieć na lekcji matematyki nauczycielka w jednym z sopockich liceów. Rodzice są oburzeni. – Ona nie powinna już pracować w szkolnictwie – mówi pan Janusz, ojciec jednego z dzieci. Jego zdaniem użycie sformułowania „mój Boże” godzi w zasadę świeckości szkoły. Kurator był nieco łagodniejszy w swojej ocenie: – Rozmawiałem z tą panią. Uzgodniliśmy, że będzie unikać tego typu fraz. Co najwyżej, w sytuacji skrajnego stresu, może powiedzieć „Mój Boże i moja Bogini”…

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tryumf oportunizmu

19 wrz 2011

Żeby szanować Biblię,  nie trzeba być chrześcijaninem.  Nie trzeba chodzić  co niedziela do kościoła  i wsłuchiwać się  w audycje Radia Maryja. Trzeba mieć jedynie odrobinę ogłady  – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”

Jesienią ub.r. pastor Terry Jones, przywódca pewnej protestanckiej sekty z USA, zapowiedział publiczne spalenie Koranu. Swoje oburzenie wyrazili wtedy m.in.: watykańska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego, prezydent Barack Obama, sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, kanclerz Niemiec Angela Merkel, sekretarz stanu USA Hillary Clinton, szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen, ówczesny dowódca sił międzynarodowych w Afganistanie generał David Petraeus, prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari, prezydent Indonezji Susilo oraz Liga Przeciwko Zniesławieniu.

Nikt nie bronił prawa pastora do „artystycznej ekspresji” i nie powoływał się na świętą zasadę wolności słowa. Nikt nie próbował go usprawiedliwiać, nikt nie wyśmiewał jego oponentów. Nikt nie nazwał go też swoim ziomalem.

Przeczytaj cały artykuł na rp.pl/opinie
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Antysemici, moi ziomale

14 wrz 2011

Sławomir Nowak, sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego, w wywiadzie dla Onet.pl:

Śmieszą mnie tak radykalne reakcje, jak atak środowisk żydowskich na ludzi, którzy malują swastyki na pomniku w Jedwabnem. To moi ziomale! Jak na kogoś napadają, to czuję do niego naturalną sympatię. Swastyki w Jedwabnem mi nie przeszkadzają. (…) Oni są ludźmi sprzeciwiającymi się rygorom, również religii żydowskiej. Ich bunt to ich sprawa. Mogę się z nimi nie zgadzać, ale z tego powodu nie będę stawiał szafotu. Te happeningi nierozerwalnie związane są z pewną konwencją, w której oni się realizują bardzo dobrze. Myślę, że to bardziej sztuka – mimo że mi obca – niż wyraz antysemityzmu. Zresztą oni sami o tym publicznie mówią. Lewicowe media, „Gazeta Wyborcza” i rabini robią antysemitom darmową reklamę. Myślę, że z ich punktu widzenia, to nawet dobrze. Zresztą, nikt nikogo nie zmusza do oglądania tych swastyk. Oni malują to, co lubią, mówią, to co chcą, dobrze im to wychodzi, odnoszą sukcesy i dobrze. A to, że są inni od całej reszty, to ich zaleta. Prosiłbym ich tylko, żeby przy swojej aktywności bardziej zwracali uwagę na uczucia innych.

Nowak w rozmowie z Onetem mówił oczywiście o Adamie Darskim, ps. Nergal, ale proszę uznać powyższą dziennikarską zabawę (łącznie z tytułem) za moją prywatną „artystyczną ekspresję”.

Cały wywiad tutaj.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Nergal, polska duma

5 wrz 2011

Nad felietonami Katarzyny Wiśniewskiej, „specjalistki” od Kościoła w „GW”, nie znęcałem się z premedytacją. Bo kobieta, bo ileż można pisać o „Wyborczej” i jej obsesjach, bo tyle było ciekawszych tematów. Jednak poniższa perełka błyszczy światłem tak oślepiającym, że nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Katarzyna Wiśniewska, „Gazeta Wyborcza”, „Czy prawdziwy Polak może być dumny z Nergala”

Telewizja publiczna „zakpiła z chrześcijan w Polsce i z tego co jest korzeniem polskiej tożsamości” – stwierdził ks. Henryk Zieliński w „Idziemy”. Naczelny tygodnika zdenerwował się na TVP, ponieważ Adam „Nergal” Darski, lider zespołu Behemoth został jurorem muzycznego show Dwójki „The Voice of Poland”.

Duchownych oburza, że Nergal na koncercie w gdyńskim klubie podarł Biblię i nazwał ją kłamliwą księgą. Było to coś w rodzaju zapowiedzi utworu Behemotha o Jerozolimie. W sierpniu sąd uznał, że Nergal nie popełnił przestępstwa z art. 196 kodeksu karnego (obraza uczuć religijnych), bo to co zrobił „było swoistą formą sztuki wpisaną w stylistykę grupy Behemoth”.

Ale ks. Zielińskiego sąd nie przekonuje: „Chrześcijaństwo nie jest czymś dodanym do polskiej rzeczywistości, ale tym co ją tworzyło i tworzy. Dlatego każda próba wyśmiania, zawstydzenia i wykluczenia milionów ludzi z prawa do godnej obecności w życiu publicznym jest osłabianiem Polski”.

Nie rozumiem, jak obecność Nergala w TVP miałaby wykluczać chrześcijan? Chyba że wykluczy ich sprzed telewizora – bo pobożny katolik powinien w tym czasie zmienić kanał, a najlepiej zaprotestować wychodząc na spacer. I kto chce może tak zrobić. Jestem chrześcijanką i nie czuję się ani wykluczana ani obrażana przez artystyczne działania Nergala. A w TVP nie będzie darł Biblii, ale oceniał wokalistów. Poza tym w naszym kraju mieszkają też ludzie, których tożsamość nie jest katolicka, ale nie przestaje być przez to polska (to możliwe!). (…)

Nie wiem, czy ks. Zielińskiego bardziej zajmuje Nergal czy kampania wyborcza, ale tak się składa, że jednym z naszych najlepszych towarów eksportowych jest… grupa Behemoth. Za granicą zespół Nergala odnosi gigantyczne sukcesy. Może warto być dumnym z czegoś innego niż z rodzimego katolicyzmu i patriotyzmu?

Zawsze, gdy natrafiam na podobne teksty, wydaję się z siebie zduszony okrzyk: „To chyba są jakieś jaja!”

Od wielu lat towarzysz Wiśniewska w pocie i znoju oddaje się dziełu odnowy polskiego katolicyzmu. Jest najbardziej gorliwą reformatorką Kościoła od czasów Lutra (i nie chodzi mi wcale o Lutra Kinga). Otóż Wiśniewska chciałaby, aby Kościół w Polsce zaakceptował aborcję, pobłogosławił związki homoseksualne, skasował celibat, odprawiał rozwody, udzielał komunii ateistom, nie bajdurzył o Zmartwychwstaniu, nie straszył ludzi piekłem i uznał naukowo udowodniony fakt, że pedofilia występuje wyłącznie wśród księży katolickich.

Ot, takie drobne korekty w dotychczasowym nauczaniu Watykanu.

Ale Wiśniewskiej jest najwyraźniej mało. Domaga się teraz, by hierarchowie odczepili się od satanistów i chce, żeby polscy katolicy byli dumni z Nergala. Ksiądz Zieliński nie może się oburzać na profanowanie Biblii, bo przecież sąd uznał, że Biblię profanować można do woli. No i trzeba popierać Nergala, bo jego grupa odnosi sukcesy za granicą i jest naszym najlepszym towarem eksportowym.

Wiśniewska, delikatnie rzecz ujmując, troszeczkę się pogubiła. Wydaje się biedaczce, że katolicy będą się przejmować wyrokiem jakiegoś sędziego. Że będą przytakiwać Nergalowi, mówiąc: „Cóż, sąd przyznał mu rację, więc pewnie może bezcześcić Pismo. Trudno”. I że będą z niego dumni, bo jest „naszym towarem eksportowym”.

Pani redaktor określa się w tekście jako chrześcijanka, ale z chrześcijaństwa rozumie chyba tyle co słynna piosenkarka Madonna, która – jak donoszą portale plotkarskie – po zerwaniu z Kabałą zainteresowała się Opus Dei. Ale Madonna przynajmniej nie pisze naszpikowanych bzdurami felietonów. Tego już bym nie zniósł.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop