Nagonka na Albion

W tych ciężkich dniach tuż po unijnym szczycie w Brukseli Zjednoczone Królestwo znów jest splendidly isolated. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron nie uległ naciskom Angeli Merkel oraz Nicolasa Sarkozy’ego i nie zgodził się na nowy traktat UE. Albion został wyautowany.

Prawdopodobnie jako jedyny kraj Unii nie przyłączy się do „paktu” zaproponowanego przez Niemcy i Francję. Wiele wskazuje na to, że prędzej czy później Brytyjczycy sami opuszczą UE albo zostaną do tego zmuszeni. „Nigdy nie zgodzimy się na wejście do strefy euro. Nigdy nie pozbędziemy się części naszej suwerenności, tak jak muszą to uczynić kraje chcące wstąpić do eurolandu” – mówił Cameron w piątek bladym świtem w dramatycznym wystąpieniu tuż po zakończeniu obrad przywódców.

Czułem niesmak, gdy Jerzy Buzek, przewodniczący europarlamentu, z wyrazem zadowolenia na twarzy powiedział dziennikarzom: „Wynik tego szczytu jest bardzo dobry: dwadzieścia sześć do jednego! To znaczy, że Europa jest zjednoczona”.

W istocie przez ostatnich kilka miesięcy niemal cała Europa grała do jednej bramki. Politycy powtarzali ad nauseam, iż Anglicy są ostatnimi hamulcowymi w Unii, a niemiecka i francuska prasa znęcała się nad Wielką Brytanią i Cameronem mniej więcej tak jak w latach 80. „Trybuna Ludu” nad Stanami Zjednoczonymi i Ronaldem Reaganem. Gdy w Brukseli Nicolas Sarkozy ostentacyjnie nie podał ręki szefowi brytyjskiego rządu, przypomniałem sobie ze smutkiem, że ta sama ręka całkiem niedawno kordialnie ściskała dłoń Muammara Kaddafiego.

„Można być prezydentem, ale można też być chamem” – powiedział ponoć trzy lata temu Radosław Sikorski o Lechu Kaczyńskim. Przy całym szacunku dla francuskiej kultury: to stwierdzenie pasuje jak ulał, lecz akurat nie do Lecha Kaczyńskiego.

Czytaj cały tekst

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , , , ,

(82) Komentarzy do “Nagonka na Albion”

    -
  1. Rafał Nowicki pisze:

    Nie pierwszy raz zacytuję tu, naszym wielkorządcom do sztambucha, jeszcze jedną wypowiedź premiera rządu Jego Królewskiej Mości:
    „Mieli do wyboru wojnę albo hańbę. Wybrali hańbę, a wojnę będą mieli również”.
    I jeszcze jedną:
    „Anglia nie ma przyjaciół. Anglia nie ma wrogów. Anglia ma interesy”.
    Interesy mają Niemcy, interesy ma Francja, tylko Polska ma ideę integracji.

    Dobre 82

    • janek kos pisze:

      ” tylko Polska ma ideę integracji.” – w naszym rzondzie nie ma ideowcow. Oni sa pragmatycznymi ‘europejczykami’. Szczytem marzen takiego ‘europejczyka’ (jak widac po ich zachowaniu w Brukseli)- to ‘robic’ za ciecia u Niemca.

      Dobre 51

  2. kibic pisze:

    Jeżeli byłoby tak jak pisze Pan Magierowski to Camerona nie krytykowałaby taka ogromna część publiczności i prasy angielskiej. To przecież nie Europa wygania Albion, tylko Albion gra na nosie Europy.

    Cameron nie bronił suwerenności, tylko dominacji globalnych spekulantów z City, Wall St. i Hong Kongu. Wielka Brytania zarabia na ulokowaniu u siebie spekulantów, ale traci razem z całym Zachodem o wiele więcej. Demagogiczne trąbienie o utracie suwerenności jest zasłoną dymną dla dominacji globalnego kasyna wielkich pieniędzy.

    My na tej dominacji światowego kapitału i spekulacji tracimy jeszcze więcej niż UE, a Pan Magierowski solidaryzuje się z neoliberałami Camerona, bo to nowa liberalna moda w konserwatywnej niegdyś Rzeczpospolitej.

    Dobre 17

    • sabata pisze:

      Bardzo proszę aby polski rząd wreszcie choć raz bronił jakiejkolwiek grupy interesu w Polsce wobec możnych z zewnątrz. Może przy okazji obroni jakiś interes Polski jako wspólnoty

      Dobre 14

    • spekulacja!?! pisze:

      Okropne jest to ciągle funkcjonujące negatywne nacechowanie „spekulacji” dodatkowo podszyte zazdrością, że ktoś zarabia (tak łatwo). Bolszewia specjalizowała się, i ciągle to trwa, w ściganiu tych okropnych przestępców-spekulantów. To po pierwsze. Po drugie, jeśli ktoś pożycza pieniądze od lichwiarza to niech dobrze przemyśli warunki pożyczki, a jeśli już pożyczy to niechże nie narzeka, że trzeba oddać a nie wrzeszczeć, że się zostało oszukanym przez spekulanta.

      Dobre 6

    • antobojar pisze:

      @kibic.. masz 100% racji.. a poza tym Cameron zapomniał dodać do swojego oświadczenia:

      „Nigdy nie zgodzimy się na wejście do strefy euro. Nigdy nie pozbędziemy się części naszej suwerenności, tak jak muszą to uczynić kraje chcące wstąpić do eurolandu”

      … dopóki ja jestem premierem..

      A wydaje mi się że premierem przestanie być wcześniej niż przewiduje.. dla koalicjantów z LibDem, którzy baaardzo ostro go za to veto skrytykowali, była to najostatniejsza słomka na grzbiecie wielbłąda.. jedno źdźbło więcej i koalicja pęknie..

      Poza tym WSZYSCY PRZYWÓDCY rozwiniętych krajów, niesłusznie ignorują Ruchy..OCCUPY..(Wall Street, London.. etc..). Czeka ich wielka niespodzianka..
      (w tym największa że protestujący nie dadzą się sprowokować do burd na ulicach..), i te 99% w końcu WYMUSI radykalne zmiany w systemie bankowym na CAŁYM świecie..

      Dobre 1

    • Znawca pisze:

      I dokladnie o to chodzi. Świetny komentarz, krótki i trafia w sedno.

      Dobre 0

  3. ANKA pisze:

    A MY, – „bierni ale wierni”, bidni, ogłupiali, podzieleni społecznie, zadłużeni finansowo, rozłożeni gospodarczo ale z „honorem”, jednym już skarbem narodowym rozgrywanym przez wielkich tego świata….

    Dobre 26

  4. Jaś pisze:

    Pan Marek tak kocha Anglików, ze gdyby żył w latach trzydziestych, toby bronił decyzji o nieumieraniu za Gdańsk. Bo przecież Wielka Brytania ma wyłącznie interesy. Przy całym szacunku dla przelanej krwi, raczej wątpię w jej przelewanie w większym wymiarze, gdyby Hitler na Brytyjczyków nie napadł.

    Dobre 12

    • fritz pisze:

      Przy całym szacunku dla przelanej krwi, raczej wątpię w jej przelewanie w większym wymiarze, gdyby Hitler na Brytyjczyków nie napadł.

      *** Dokladnie tak. Niemcy napadaja na Polske i Anglie.
      To sa dokladnie ten wsplny interes, ktory Polske i Anglie laczy.
      Wspolny wrog.

      Dobre 22

      • Stefan pisze:

        Polska nie miala z Anglia nigdy wspolnych interesow. Nawet nie potrafili odpowiednio uhonorowac polskich zolnierzy walczacych o Anglie. Churchil zas sprzedal Polske wraz z Roosveltem. Niemiec przynajmniej przeprosil i oddal swoje 1/3 terytorium.

        Dobre 10

        • Witek pisze:

          Niemiec nie oddał, tylko Józio Stalin oddał lekką ręką nie swoje, oddał w pewnym sensie sobie zresztą. O tym co wziął wcześniej i już tam zostało to można by dłużej…

          Dobre 9

      • kibic pisze:

        I nic się nie zmieniło od 70-ciu lat?.

        Dobre 2

    • Ekwidystanta pisze:

      Jasiu, przypominam ci, że Francji też nie chciało sie umierać za Gdańsk, a dała d… Niemcom szybciej, niż w Polsce trwała Kampania Wrześniowa.
      Jeśli sądzisz, że coś się zmieniło i że Francuzi, Niemcy czy Włochy chcą dziś umierać za Europę, to red. Magierowski już udzielił na to odpowiedzi.
      Możesz mu uwierzyć albo przejść na gazeta.pl. Tam nikt nie maurdzi o polskim interesie narodowym.

      Dobre 22

    • curator61 pisze:

      To Francuzi nie chcieli „umierać za Gdańsk”. Jak łatwo jest fałszować historię na użytek własnej tezy. Jasiu, popraw się!

      Dobre 5

  5. Pytajnik pisze:

    POsrance i frenchies nigdy nie zrozumieja co to jest British stiff upper lip.

    Dobre 13

  6. fred pisze:

    Wielka Brytania w handlu z Niemcami w 2010 r. miała deficyt w wysokości 20,7 mld euro. To oni od dawna utrzymują setki tysięcy miejsc pracy w Niemczech, a będąc poza UE będą mogli tę nierównowagę błyskawicznie zredukować. Odejdzie im także składka na UE, więc patrząc na interesy mogą nawet zyskać. Anglicy nie ulegli Niemcom i należy im się szacunek.

    Dobre 37

    • kibic pisze:

      Anglicy dominowali świat i produkcję przemysłową przez 150 lat, ale ostatnio ich liberałowie wybrali spekulację bo łatwiejsza. NIemcy mozolnie utrzymują te miejsca pracy, których pozbyli się Anglicy i inni. Jak im trudno, to wygodnie dla nas rekonwalescentów, tworzą spółki w naszym sąsiedztwie, a nie w Chinach. Anglicy ulegają nie Niemcom, tylko samym sobie.

      Solidarność w UE wcale nie oznacza sentymentów, tylko trzeźwy wybór między egoistycznym interesem krótkoterminowym, a mądrzejszym, długoterminowym. Ostatnio Anglicy, Francuzi, i sporo innych, częściej kierują się krótkowzroczną łatwizną socjalistyczną, biurokratyczną albo neoliberalną. Tak się obrzydliwie składa, że ci wredni Niemcy, pamiętni własnych „osiągnięć”, promują stare, chadeckie, konserwatywne rozwiązania, nie tylko dobre dla UE, ale i korzystne dla Polski!.

      I co my biedni polscy patrioci mamy z tym zrobić?!. Czy dalej patriotycznie nienianawidzieć i bać się Niemców, robić fąfle, tęsknić do Anglików i tracić?. Czy na chłodno skonstatować, że polityka europejska jest teraz taka, że warto z Niemcami grać w rozsądnej, solidarnej konkurencji gospodarczej, w której, jak w dobrej lidze sportowej, gra reszta Europy?. Cała Północna Europa wychodzi na tym dobrze, bo ma kulturę podobną do naszej. Przewodzą w tym Niemcy, bo tak się wydarzyło, że są większe od Holandii czy Danii, które zresztą też nie mają historycznych powodów do sąsiedzkiej miłości. Mniejsi grają w tej lepszej lidze i na tym wygrywają. Wprowadzenie lepszych wspólnych regół gry wcale nie osłabia jakiejś angielskiej pseudosuwerenności. Wewnętrznie możemy mieć jeszcze ostrzejsze reguły wymagające jeszcze lepszej gry i konkurencyjności. PO, tak jak ich następcy, musiałoby tylko pedałować dla nas mocniej.

      W Warszawie, zamiast ubogiego i zgryźliwego jeszcze krewnego wspomaganego w rekonwalescencji, Niemcy i UE nagle zauważają poważnego partnera, ciągle jeszcze słabego, ale bardziej odpowiedzialnego niż Francja czy Anglia. Jak myślimy, w takiej sytuacji będą nam w rekonwalescencji bardziej pomagać czy szkodzić?. To wzmocni ekonomię i pozycję Polski czy osłabi?

      Dobre 18

  7. Adam Kapusta pisze:

    Taki drobny cytat dla Pana Magierowskiego z 2009 roku, który był początkiem obecnego kryzysu „Tradycyjne noworoczne premie wypłacane bankierom z londyńskiego City tym razem mogą sięgnąć 6 mld funtów i mogą być o 50 proc. wyższe niż w grudniu 2008 r.

    W kwietniu CEBR przewidywał, że premie będą na tym samym poziomie, co w ubiegłym roku, czyli ok. 4 mld funtów. Jednak od tego czasu zyski największych banków i czołowych instytucji finansowych wzrosły w reakcji na poprawę notowań spółek akcyjnych.

    Do tego, w wyniku serii ubiegłorocznych krachów, zmniejszyła się konkurencja na rynku, więc niektóre firmy uzyskały pozycję zbliżoną do pozycji monopolisty.

    Tymczasem minister stanu brytyjskiego rządu ds. City Lord Myners zapowiedział, że rząd może narzucić maksymalne limity premii w bankach, które skorzystały z rządowego programu rekapitalizowania.

    - Banki muszą sobie uświadomić, że gdyby nie wsparcie ze strony podatnika, to już by ich nie było. Podatnicy nie będą tolerować nieuzasadnionych premii – powiedział Myners w komentarzu do prognoz CEBR.

    Również regulator rynku usług finansowych, Financial Services Authority zapowiedział, że uważnie przyjrzy się wypłacanym premiom i zbada je pod kątem „zagrożeń dla stabilizacji systemu finansowego”.

    - Te wysokie premie biorą się stąd, iż banki zarabiają na rządowych pożyczkach i uzyskują wyższe zyski z powodu mniejszej konkurencji. Szczególnie irytujące jest to, że podatnik jest żyrantem tego rodzaju działań – uważa rzecznik ds. finansów opozycyjnej partii liberalno-demokratycznej Vince Cable”…Cameron jest wyjatkowo „honorowy” broniąc lobby bankierów z City

    Dobre 16

  8. P van Delft pisze:

    W 1938 byly jeszcze zludzenia co do sily Albionu. Dzisiaj pokaz sztywnej gornej wargi w wykonaniu Camerona to juz tylko patetyczny gest.
    Polska jest dzis w komfortowej sytuacji. Do euro przystepowac na razie nie musi. W miedzyczasie Europa (bez UK, ale moze ze Szkocja niedlugo ;-) ) albo sobie poradzi z problemami i wtedy wstapimy do solidnego klubu, albo sie EU rozpadnie i wtedy bedzie wsio rawno. Jedno jest pewne, brytyjczycy nas przed Rosja nie obronia..

    Dobre 14

    • WK pisze:

      Na czym niby polega komfort Polski? Na rosnącym zadłużeniu (oprocentowanie obligacji jest już sporo powyżej tempa wzrostu PKB), braku innowacyjności gospodarki, kosmicznych cenach inwestycji infrastrukturalnych, bezrobociu powyżej średniej unijnej, rekordowej emigracji zarobkowej, także do krajów, dla których mamy teraz składać się na fundusz gwarancyjny (Hiszpania, Włochy)?

      Dobre 24

      • kibic pisze:

        Jeżeli tak jest, to wina nie jest przypadkiem nasza własna?

        Komfort polega na tym, że nawet nasze dość średnie działania okazują się nie dużo gorsze, a czasem i lepsze od cudzych. Takich kłopotów nie mają tylko dyktatury w wyobraźni swoich dyktatorów i ich propagandy.

        Dobre 2

        • ruisdael pisze:

          Nasza wina, czyli kogo? Chyba tylko wyborców…

          Dobre 5

        • neo pisze:

          Czy Donald T., Radzio S. i Bronek K. dokonują jakiś działań dla obrony interesów Polski oprócz szorowania butów i wykonywania wytycznych od Markeli i Sarko?

          Donald T. i Vincenct R. chcą „pożyczyć” 6 mld Euro dla MFW na „obronę waluty Euro”, kiedy w tym samym czasie złotówka leci na łeb, na szyję. I tak oto Donald T. i Vincent R. bronią interesów Polski, kosztem polskich podatników. Ludzie na dajcie sie nabierać na te gatki o zjednoczonej Europie, ta Europa jest zjednoczona pod warunkiem ża odpowiada to zjednocznie interesom Niemiec i Francji – Brytyjczycy i Węgrzy mówią „NIE” Niemieckim cwaniaczkom a Donald T. wchodzi im bez wazeliny.

          Dobre 0

    • tatko pisze:

      Natomiast niemcy nas przed Rosja obronia na 100 procent. Tak jak w 1939 roku.

      Dobre 18

      • kibic pisze:

        Już ponad pół wieku temu, NIemcy dały się wtopić w UE po to, żeby już nikt nikogo nie musiał w tej okolicy bronić albo wyzwalać.

        Co straszne, to im więcej do tego interesu dokładają, to tym lepiej im idzie, i chyba już nie przestaną!. Co za szatański spisek!.

        Swoją drogą, co by to było jakby kiedyś Rosja wydoroślała i też zaczęła zachowywać tak pokojowo jak ten wredny Zachód?.

        Jak tu nam, zawsze wiernym patriotom żyć bez strachu i nienawiści?!. Gdzieś ten Szatan musi przecież być, i na nas dobrych i szlachetnych czychać?. jakby go nie było, to okazałoby się przecież, że nie jesteśmy tacy znowu dobrzy i szlachetni!. Bujać to my, ale nie nas!.

        Dzięki Bogu więc za Putina, Żirinowskiego i resztę, że tak dbają o nasze dobre, polskie, patriotyczne samopoczucie. I dzięki za tych naszych dzielnych polityków, duchownych i dziennikarzy, którzy ten nasz patriotyzm, szlachetnie i bezinteresownie oczywiście, jątrzą.

        Dobre 5

    • Bruno pisze:

      Przed Rosją możemy sie obronić tylko sami ale nie z PO bo teraz mamy armię której żołnierze mieszczą się na stadionie Narodowym.

      Dobre 2

  9. qq pisze:

    Podejrzane związki Camerona z biznesem było już widać przy aferze szmatławców Murdocha.

    Teraz UK traci praktycznie wpływ na kształt Europy – a jedyny zysk to taki, że UE nie będzie w stanie opodatkować cwaniaków z City.
    I może w nagrodę sypną komuś na kampanię wyborczą…

    Dobre 12

    • Ekwidystanta pisze:

      … natomiast naszego euroratownika Niemcy wynagrodzą jakąś unijną synekurą i znów podniesie się klangor pożytecznych idiotów, którzy zaczna wmawiać nam, że brukselski stołek dla Tuska, to honor dla Polski.
      Bo tak jakoś w dbanie o polskie interesy to tego rządu nie podejrzewam. Jak można zreszą wierzyć tym kolesiom, kiedy jeden z najważniejszych wprost i publicznie przyznaje, że gdyby w Europie (a więc także Polsce) była wojna, to on swoim dzieciom załatwiłby zielone karty do USA.
      Jak widać rząd nie tylko „sam się wyżywi”, ale także sam zadba o swoje bezpieczeństwo.

      Dobre 10

  10. fritz pisze:

    Swietne zakonczenie: byly premier RP obwiescil (niemieckie) z zadowoleniem zwyciestwo nad Albionem..

    To mowi wszystko o „klasie” ludzi rzadzacych Polska od 1989.
    To mowi wszystko o dziennikarzach nie popierajacych polskiej opozycji.

    Dobre 28

  11. polka.4 pisze:

    W tej chwili takie państwa jak UK mają jeszcze złudzenie potęgi ale prędzej czy później realna gospodarka wygra. Ja zadam tylko jedno pytanie: kto ma rację, Niemcy produkujący realne samochody i nie zgadzający się na pusty druk pieniądza czy UK i USA mnożące wirtualne pieniądze i wpuszczający świat w inflacje. Dlaczego ropa tak dużo kosztuje? Gdzieś przecież tą kasę trzeba upchnąć.

    Dobre 15

    • Stefan pisze:

      100% racji. Wole niemieckiego BMW czy Mercedesa niz brytyjskiego sandwicha. A w ogole, co Brytyjczycy jeszcze produkuja, poza sandwichami?

      Dobre 8

      • jacx pisze:

        hmmm, gdybyś się zdecydował, to oni mają do zaoferowania szare komórki.

        Dobre 11

        • Stefan pisze:

          Obserwujac mysl techniczna obecnej Brytanii watpie w szare komorki tamtejszych ultraliberalow. Sprzedali Niemcom wszystko co mozliwe, miejsca pracy przeniesiono do Niemiec. Wtedy nie bylo mowy o interesie ludzi w GB.
          Dzissiaj banki i finansjera z City dyktuaje warunki brytyjskiemu premierowi.
          Obecnie Anglicy zyja glownie bogactwem stworzonym w minionych epokach. Ale te zrodla powoli wysychaja.
          To spoleczenstwo z pokolenia na pokolenie uborzeje.

          Dobre 5

        • Wokulska pisze:

          Ale brytyjskie uniwersytety – na ktorych ucza STEM, a nie tylko politologii – jakos jest wciaz o kilka setek miejsc wyzsza niz polskch. Takze niemieckich i francuskich, o luksemburskich czy maltanskich nie wspominajac. Nie mowiac juz o latwosci przeplywu absolwentow i naukowcow do Stanow (i z powrotem), ze wzgledu na jezyk.

          Dobre 0

      • Bruno pisze:

        Więcej produkują od nas.

        Dobre 0

      • Bruno pisze:

        @Stefan
        Podajesz cennik na blogu?
        BMW ci nie dadzą, najwyżej białą kiełbaske i piwo z ALDI ;-)

        Dobre 1

  12. jana pisze:

    Wobec płycizny unijnych dyrektyw typu -ślimak rybą śródlądową jest , a marchewka owocem- , za którymi idzie paranoiczny pomysł, żeby demoludy udzielały gwarancji pożyczkowych tak zasobnym krajom jak Włochy, Cameron istotnie jest śmieszny, bo jest serio. Chce grać na swój rachunek ,nawet gdyby miał zapłacić więcej, a nawet zostac znokautowany jak Orban.
    Cały ten zgiełk medialny, jaki powstał, próbuje zagłuszyć najprostsze ,że król jest nagi, problem jest nierozwiązany.
    Jakoś nikt nie pisze o Islandii, która też się wyłamała i nie chce placić rekinom bankowym.
    W pełni rozumiem Pana niesmak, Redaktorze, niech Pan też trwa na okopach i nie daje się zagłuszyć.

    Dobre 16

  13. Emigrant pisze:

    Wielka Brytania dołączy do pozaunijnej biedoty, takiej jak Szwajcaria i Norwegia. Szkoda mi jej. Tak bardzo mi jej szkoda, że zostanę tu chyba dłużej, żeby ją pocieszać. Byle Jej Królewska Mość nie wyrzuciła mnie stąd, a będzie dobrze.

    Dobre 16

  14. kinkus pisze:

    Pan Cameron moze sie gleboko przewjesc. On chyba jest za mlody, zeby pamietac Anglie z lat 70-tych, pariasa Europy, w ktorym padaly jeden za drugim przemysly: samochodowy, stalowy, wlokienniczy a bezrobocie skoczylo do kilkunastu %. Byl moment w ktorym pod wzgledem zarobkow Anglie przeskoczyl Tajwan, a setki tysiecy Anglikow szukalo pracy na budowach i w fabrykach RFN-u. Sam bedac w latach 80-tych w Saudii bylem zaskoczony iloscia Anglikow wykonujacych niskoplatne roboty (kierowcy, mechanicy) na kontraktach porownywalnych z Filipinczykami. Anglie wyciagnela Maggie Tatcher rozprawiajac sie z miejscowa „Solidarnoscia”, zamykajac kopalnie i forsujac wejscie do EU. Jesli Cameron ma nostalgie za przeszloscia to mam nadzieje, ze juz niedlugo jego sny sie sprawdza…

    Dobre 7

    • Stefan pisze:

      W latach 90tych pracowalo w Niemczech mnostwo gastarbeiterow z GB.
      Glownie na budowach. Potem zastapili ich pracowniocy z Europy Wschodniej.

      Dobre 3

    • Bruno pisze:

      @kinkus
      Troche się zagalopowaliście kinkusie kinkusowiczu, pariasem Europy była wtedy i jest nadal Rosja ;-)

      Dobre 1

  15. svatopluk pisze:

    „”Takie kraje jak Związek Sowiecki, które zawsze chciały zarządzać całym państwem centralnie, właśnie zrozumiały, iż władzę należy przekazywać w dół i rozpraszać. Tymczasem niektórzy w zjednoczonej Europie najwyraźniej chcieliby pójść w odwrotnym kierunku. To zaiste ironia losu”.

    (premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher w trakcie wizyty w Brugii 21 września 1988 roku)”

    ale w samej WB broniła centralizmu bo Szkocka autonomię odzyskała dopiero za Blaira.

    to sie nazywa chyba hipokryzja.

    Dobre 4

  16. monk pisze:

    Pamiętam, czego nie pamięta Pan redaktor bo trzymał jeszcze w zębach pieluchę, jak Wlk. Brytania stała w przedsionku Europy i błagała by ją do niej włączyć. Nie wykluczone, że razem ze swoimi interesami znajdzie się w tym przedsionku ponownie. A co do naszych interesów, to chciałbym przypomnieć zwolennikom „suwerenności”, że już tacy w przeszłości byli tylko później sp…ali przez Zaleszczyki i tyle ich widziano.

    Dobre 8

  17. DeeS pisze:

    Panie Marku, Wielka Brytania musi się w końcu zdecydować – albo rybki, albo akwarium.
    Jak na razie to poza robieniem za obrońce spekulantów z City Brytania nie robi nic konkretnego. Angażuje się w neokolnialne wojenki u boku swej byłej kolonii, jednocześnie wyzbywając się kolejnych elementów „mocarstwowości” (redukcje lotnictwa, marynarki wojennej, w tym wycofanie lotniskowców i likwidacja lotnictwa pokładowego). A W UE toz achowują się tak, że nie wiadomo, czy chcą „być w środku” czy „pozostać na zewnątrz” – niech się zatem w końcu zdecydują. Bo nawet zakłady produkcyjne „brytyjskie” tak naprawdę są… w innych krajach UE (np. w Szwecji).
    „Herbaciarze” chcieliby „mieć ciastko i zjeść ciastko” – a tak się nie da. Nb. warto pamiętać, że „dumny Albion” w imię swoich interesów przez wiele lat wspierał wrogów Polski – Prusy i Rosję, i to za jego pieniądze kolejne koalicje walczyły z Napoleonem, który jako jedyny przywódca swego czasu chciał pomóc Polakom w odzyskaniu niepodległości. Po wojnie polski udział w pokonaniu Niemiec był przez Brytyjczyków konsekwentnie pomijany (choćby sprawa Enigmy czy udziału Polaków w BoB… a już szczytem był „udział Polaków w defiladzie zwycięstwa” – znaczy brak udziału, bo Rząd JKM się na nas oficjalnie wypiął – to już Stalin postąpił dyplomatyczniej).
    Czemu zatem mamy być im „wdzięczni”?

    A co do Norwegii i Szwajcarii – i tak muszą spełniać normy europejskie, bo inaczej niczego by do UE nie sprzedali – po prostu. Tylko nie mają wpływu na ich powstawanie. Szwajcarzy sami z siebie już dwa razy robili referenda w sprawie przystąpienia do Unii… jak na razie oba były na „nie”, ale ilość przeciwników spadała, za to nikt ich do tego nie zmuszał.

    Jeśli interesem Albionu jest pozostawanie poza UE, to niech sobie występuje, wolna droga. Akurat naszym interesem jest pzostanie w Unii i zdobywanie rosnącego wpływu na jej działanie. Zaś co do „dominacji Niemiec” – cóż, to jest największe i najliczniejsze państwo Europy, o najsilniejszej gospodarce – nic dziwnego, że taką pozycję sobie wypracowało. Przy tym jakoś od 60 lat nie wywołali w Euroie kolejnej wojny – to chyba dobrze? Bo „europejski koncert mocarstw” to się skończył dwiema wojnami globalnymi…

    Nb. Czemu jakoś nikt nie biadoli o „dominującej pozycji USA w Ameryce”?

    Dobre 11

    • Piotr Kraczkowski pisze:

      Tak naprawde nie ma „dominacji Niemiec”, lecz zaniedbanie udzialu we wladzy UE przez Polske i inne panstwa. Aby brac udzial w rzadzeniu UE trzeba miec min. wiedze o dzialaniu „spolecznej gospodarki rynkowej” ktora ma cala kontynentalna UE. Tymczasem Polska zupelnie nie rozumie ani jak dziala „spoleczna gospodarka rynkowa” ani alternatywny model „wolnego rynku”. Nie majac o tym zielonego pojecia Polska narzucalaby UE ekonomiczne brednie „wolnego rynku” – i co, obywatele UE mieliby sie pogodzic z tym, ze Polacy nie tylko rujnuja swa gospodarke, ale i ich? Jesli gazociag idzie dookola Polski, pod woda, to takze w przewidywaniu, ze Polacy zrujnuja swa gospodarke ekonomicznymi bredniami „wolnego rynku” w rodzaju OFE, zaniedbaniem nakladow na nauke (0,5% PKB zamiast 3% jak w zach. UE) oraz rozkradaniem podatkow przez zbrojeniowke, dla ktorej podniesiono naklady na wojsko na 2% PKB (zamiast 1%). Polska chce budowac elektrownie atomowe zamiast obnizyc zuzycie energii na poziom zachodniej UE! Czyli po prostu Polacy chca sobie zorganizowac atomowy Smolensk. Itd. Itp.
      __Polacy nie potrafia zapewnic bezpieczenstwa swemu prezydentowi i generalom. Zas po tym jak do tego doszlo, Polacy oglosili, ze to u nich normalne, wiec nikt nie zostal za to zdymisjonowany. Na Zachodzie jednak od 1945r. nigdy nie spadl ani jeden samolot rzadowy z premierem lub prezydentem – bo to w cale nie jest trudne, wystarczy unikac kosztow takiej katastrofy. Z czystego instynktu samozachowawczego zachodnia UE boi sie zatem polskich standardow rzadzenia, a w szczegolnosci boi sie, ze po zrujnowaniu swego kraju Polacy beda wbrew prawdzie obwiniac UE i odcinaniem doplywu gazu wymuszac dodatkowa pomoc. Polska jest na rowni pochylej do stania sie druga Grecja i chcialaby narzucic to calej UE? Bo jak nie, to mamy „dominacje” Niemiec?

      Dobre 4

    • Piotr Kraczkowski pisze:

      Nawet u opozycji liczni Polacy cenia niekompetencje jej przywodcow i stawiaja na polityka, ktory jest gwarancja przegrywania wyborow – a potem przeciw „dominacji” Niemiec? To co jest w Polsce norma, na szczescie nie jest norma poza Polska, mamy szczescie, ze „zdominowana” przez Niemcy UE broni nas przed niekompetencja polskich politykow. Inaczej nasz poziom zycia bylby znacznie nizszy.

      Dobre 3

      • pesymista pisze:

        Panie Kraczkowski to Pan bredzisz. Wybrałeś Pan (i Panu podobni) rządy PO, które prowadzą Polskę do ruiny gospodarczej, moralnej i kulturowej, a teraz Pan mówisz, że Niemcy nas przed tą władzą bronią? Głosowałem przeciwko przystąpieniu do UE bowiem nie widziałem w tym dla Polski żadnych korzyści. Po 7 latach w UE nie widzę żadnego przyspieszenia rozwoju mojego kraju (poza marszami homoseksualistów na ulicach naszych miast), wprost przeciwnie jest pod każdym względem gorzej niż przed wejściem do UE. Pan tego nie widzi? Więc jest Pan ślepcem. Dziś mówi się o przekazaniu władzy gospodarczej do ośrodka centralnego w UE (Berlin?), czyż w ten sposób obecna władza nie przyznaje się do całkowitego braku kompetencji w sprawowaniu władzy politycznej i ekonomicznej? Czy może sprzedali już cały majątek narodowy i teraz idą szukać pieniędzy za granicę? A może jeszcze gorzej, sprzedali majątek narodowy, a teraz gdy nie ma już czego sprzedać postanowili sprzedać także Pana i mnie? Powiem dobitnie: postanowili sprzedać całą Polskę w zamian za ciepłe posadki w Brukseli czy Berlinie. A może i Pan w tym uczestniczy dlatego tak chętnie chce Pan się na to godzi? Co Panu zaproponowano za sprzedaż Ojczyzny?

        Dobre 7

  18. alevP pisze:

    Odtąd Prawdziwi Polscy Patrioci powinni domagać się zmiany obowiązującego języka urzędowego w Polsce na język Albionu ;-P ;->

    Dobre 4

  19. HENRY pisze:

    Zachowanie Buzka,Tuska i Sikorskiego jest typowe dla nuworyszy, starają się być bardziej europejscy niż europejczycy ;-)

    Dobre 12

  20. Piotr Kraczkowski pisze:

    Co do wypowiedzi Thatcher o centralizmie, to akurat W. Brytania jest zarzadzana centralnie. Tak samo Francja czy Polska. Konsekwentnie decentralnie rozdzielona jest wladza w RFN, co mialo olbrzymi wplyw na to, ze RFN jest obecnie chyba najlepsza demokracja w swiecie, na pewno lepsza niz w GB czy USA, choc w GB wieksza jest tradycja osobistej wolnosci (takze RFN ma sporo wad, ale nie zmienia to oceny demokracji RFN).
    __Nie dziwie sie, ze Sarkosy nie chcial podac reki premierowi Wielkiej Brytanii – chcial pokazac swiatu, ze nie chodzi o drobiazg, ze GB, ktora cale dziesieciolecia, bedac jednym z najbogatszych panstw UE, wymusila na UE 5 mld. euro pomocy socjalnej takiej, jaka otrzymuje Polska, w trudnej chwili zaatakowala UE.
    __”Prawdziwych przyjqaciol poznaje sie w biedzie” – GB kierujac sie egoizmem postawila na upadek UE i euro, na krzywde kontynentalnych Europejczykow bo sama orientuje sie na bogacenie sie kosztem swiata przy pomocy anglosaskiego „monstrum” w postaci zupelnie zbednej, pasozytniczej czesc sfery finansowej wynoszacej ok. 75% calej sfery finansowej. To brytyjskie London City i New York sa tym „monstrum”, ktorym glownie USA i GB, przy pomocy globalnych spekulacji finansowych, przekierowuja spora czesc owocow pracy calego swiata do kieszeni najbogatszych Brytyjczykow i Amerykanow. Nieuniknionym efektem tego stworzonego przez USA i GB „monstrum” sa zawyzone ceny zywnosci i glodowanie milionow ludzi. To dla tego „monstrum” GB porzucila kontynentalna UE „w biedzie”.
    __Aby uswiadomic ta roznice: GB tworzy ok. 30% swego PKB uslugami fiansowymi, a budzet rzadu GB ma z tego ok. 40 mld. euro co roku. UE chcialaby zlikwidowac ta pasozytnicza czesc sfery finansowej, poniewaz swiatowy przemysl, swiatowe rolnictwo i uslugi, czyli gospodarka realna, wytwarzajaca realne dobra, nie tylko nic by nie stracila na zniknieciu tych ok. pasozytniczych 75% swiatowej sfery finansowej, lecz przeciwnie, zyskalaby, bo owoce pracy ludzi zatrudnionych w gospodarce realnej nie trafilaby do kieszeni finansowych spekulantow, ktorzy w najmnijszym nawet stopniu nie porzyczyniaja sie do powstania tych owocow.
    __UE chce opodatkowac te pasozytnicze 75% (na terenie UE) podatkiem w wysokosci 0,1 % wartosci ich transakcji, GB tego nie chce i boi sie, ze to tylko poczatek konca mozliwosci „okradania” swiata przy pomocy stworzonego przez anglosasow spekulacyjnego „monstrum”.

    Dobre 7

  21. AS pisze:

    Panie redaktorze, przemawia przez Pana nie dbałość o Wielka Brytanię, ale niechęć wobec UE. Jak Pan dobrze wie, to Brytyjczycy od wieków traktowali Europę, jako coś gorszego. Poza tym oni sądzą, że mogą sobie pozwolić na niexzależność, gdyz sa silną gospodarką. Kiedys jednak byli imperium, a dzis juz nie są i warto byłoby pomysleć, czy obrany kurs jest rozsądny.

    Nie jest tez prawdą, że na Brytyjczyków naskakują ci, którzy nie lubia angielskiego itp. To sa paskie tezy, bo tak panu wychodzi. Wielka Brytania od dawna gra w Unii wasne nuty i rzadko kiedy grala solidarnie z innymi.

    Dobre 3

  22. Realista pisze:

    Z poziomy komentarzy euro(czytaj germano)entuzjastow widze ze nie ma co probowac tlumaczyc im politycznych czy ekonomicznych niuansow sytuacji bo nie zrozumieja, wiec ogranicze sie do napisania kilku punktow charakteryzujacych Wielka Brytanie. Jako zagadke proponuje zastanowic sie do ktorego z naszych “najlepszych przyjaciol I sojusznikow”te punkty nijak nie pasuja:

    1. Wielka Brytania nie byla i nie jest w stanie wojny z Polska, chwilowo jedynie przerwanej przez formalne zawieszenie broni.

    2. Wielka Brytania nie ma zadnych roszczen terytorialnych wzgledem Polski i nie storpedowala umowy, przez ktora takich roszczen by sie zrzekala.

    3. W Wielkiej Brytanii nie istnieje wielka, oficjalnie wspomagana przez wladze organizacja pozarzadowa domagajaca sie od Polski “zwrotu mienia przesedlonych”

    4. Wielka Brytania nie wymaga od Polski milionowych doplat, przywilejow i reprezentacji parlamentarnej dla mniejszosci brytyjskiej w Polsce zupelnie nie odwzajemniajac tychze na swoim terytorium wobec mniejszosci polskiej.

    5. Wielka brytania nie indoktrynuje Polakow i Brytyjczykow o polskim pochodzeniu przez zakazy mowienia z dziecmi ze zwiazkow mieszanych w jezyku polskim itp.

    6. Wielka Brytania nie sabotuje bezpieczenstwa energetycznego Polski przez dwustronna wspolprace z Rosja ponad naszymi glowami (i nie blokuje naszych portow).

    7. Wielka Brytania, zgodnie z ideami Uni Europejskiej ktorej to podobno jest zdrajczynia i przeciwniczka, otwarla swoj rynek pracy (lacznie z zabezpieczeniami socjalnymi) od momentu przystapienia Polski do UE, bez jednostronnych okresow przejsciowych, limitow, zamknietych zawodow itp.

    Ciekaw jestem czy znajdzie sie choc jedna rzeczowa polemika. Przypuszczam ze nie, ze okaze sie ze jestem wariatem i ze ow tajemniczy kraj, ktory tak bardzo rozni sie od Wielkiej Brytanii w powyzszych punktach jest (I zawsze przeciez byl!) najlepszym przyjacielem Polski i Polakow i chce (a jakze, zawsze chcial!) tylko naszego dobra i nie bedzie szczedzic ni potu, ni gdy bedzie trzeba krwi zeby tylko nam Polakom zylo sie jak najlepiej!

    Dobre 14

    • Piotr Kraczkowski pisze:

      1.
      W Europie bylo bardzo duzo wojen – nalezy dzialac w kierunku ich zapobiegania i zablizniania ran w UE – wg pana tylko Polska toczyla wojny z Niemcami? Przeciwnie, w ostatnim 1000 lat na granicy polsko-niemieckiej, mimo, ze jest zapraszajaca do wojen rownina, bylo rekordowo malo wojen.
      __Panska logika jest jak ta czytelnikow GP: euro jest zly, szkodliwy dla kazdego kraju, dlatego nalezy pomoc zagrazajacym Polsce Niemcom i uwolnic je od euro, by dzieki temu staly sie jeszcze potezniejszym dla Polski zagrozeniem. Po prostu niezbornosc myslowa 30% wyborcow. No, ale w Polsce prezydentem jest czlowiek, ktorego Niemcy zaliczaliby do swych 7-miu milionow analfabetow.
      2. i 3.
      Faktycznie, niemieccy Wypedzeni wplywaja na polityke RFN milionami swych glosow. Czy jednak spoleczenstwo niemieckie poza wypedzonymi znane jest z jakichs wrogich wobec Polski wypowiedzi? Gdy niemiecka mlodzierz, ktora broni polskiej granicy na Odrze, ktora zywi wobec Polski najlepsze uczucia, przyjechala na Marsz Niepodleglosci, to mimo, ze niczego praktycznie nie zrobila, zostala okreslona jako „bandyci z Niemiec” i odmowiono jej prawa do nieponoszenia odpowiedzialnosci za wydarzenia sprzed dziesiatkow lat przed jej urodzeniem. Bohaterem dla polskich mediow bylnatomiast ONT, ktory jako cel wyznaczyl sobie likwidacje polskiej demokracji.
      4.
      Ta definicja mniejszosci, odrozniajaca ja od turystow, jest jednolita w calej UE i reguluje analogiczne sprawy miedzy wieloma krajami UE. Przejawem polskiego infantylizmu jest, domaganie sie innej definicji dla Polski oraz zaniedbywanie swej polityki gospodarczej, narzucanie sobie bredni „wolnego rynku” itd. co spowoduje, ze wszyscy Polacy wyjada do RFN, a ostatni zgasi swiatlo.
      5.
      Zyje w RFN od 1987r., tlumaczylem dla niemieckiej policji, dla wydzialu urzedu socjalnego o nazwie „Pomoc Rodzinie”, odwiedzalem z pracownikami urzedu socjalnego polskie rodziny, i moge sobie cos takiego wyobrazic tylko jako jakis przypadek podobny do np. wyroku niemieckiej sedziny, ktory uznawal obowiazywanie w RFN islamskiego prawa Sharia. Dlatego przypuszczam, ze rodzice dziecka znalezli sie na zupelnym dnie: narkomania, alkoholizm liczne wyroki za kradziez itp. I sad, moze niezrecznie, kierowal sie dobrem dziecka ratujac je z piekla polskiego rodzinnego domu.
      6.
      Acha, GB pyta sie Polski o pozwolenie, gdy rozwiazuje swe problemy energetyczne – ha, ha, ha! UE nie moze polegac na tym, ze Polacy nie zrujnuja swego kraju swa niekompetencja i puscila gazociag dookola Polski min. ze strachu, ze gdy Polacy zarzna i rozkradna swa gospodarke, to beda odcinac gaz do UE, by wzorem Grecji wymuszac dodatkowa pomoc. Nie bylo jeszcze okretu, ktory zostalby zablokowany przez ten podmorski gazociag. Podobno okrety, ktore by ten gazociag moglby blokowac, nie sa wstanie wplynac na Baltyk przez Ciesnine Dunska. Bardziej prawdopodobnym jest, ze Poska wykonczy swa gospodarke przeznaczajac na nauke 0,5% PKB zamiast 3% PKB (standard zachodniej UE), niz ze kiedykolwiek zaistnieje okret, ktory mialby tak wielkie zanurzenie, ze przeszkadzalby mu ten gazociag.
      7.
      GB byla wtedy w sytuacji, gdy brak pracownikow hamowal jej wzrost. Jednoczesnie jednak w RFN w tym czasie pracowalo wiecej Polakow w oparciu o pozwolenia na prace, niz w GB po zwolnieniu Polakow z tego obowiazku. Dzis Polacy moga pracowac bez pozwolenia pracy w calej UE, takze w RFN.

      Okazuje sie pan czytelnikiem GP.

      Dobre 3

      • jarars-jerry pisze:

        Pańska polemika nie ma najmniejszego sensu, proszę nie spamować a w GP można o wiele więcej wyczytać mądrego od Pańskich „mądrości” Rozumiem – Pecunia non olet. Jeśli jest prawdą że jest Pan w Niemczech od wielu lat to współczuje panu najpierw zmysłu spostrzegawczości a po drugie nieumiejętności kojarzenia faktów. Przecież to szefowie Bundestagu przychodzą na zloty wypędzonych, rura pod Bałtykiem jest kwestią polityczną i ekonomicznym kuriozum, Polacy w Niemczech chcąc awansować zawsze zmieniają nazwiska żeby „źle się nie kojarzyło”. Nie doczytał pan kim byli rodzice w owej sprawie więc proszę się powstrzymać od prymitywizmów. Skąd ma pan te dane o zatrudnionych – źródło pls!!! W Niemczech pracowało milion Polaków? No co Pan! Robert Mundell noblista w 1998 i twórca teorii optymalnych rynków walutowych zawsze krytykował euro podobnie jak Friedman i tysiące innych a nawet były doradca ekonomiczny Barroso, Paul de Grauwe. Oni też są spod znaku „GP”. Proszę szanować czas i nie pisać o sprawach, które okazują się być dla Pana „czarną magią”. Niech Pan „wskoczy na oneta albo Bildta:) i bez urazy!

        Dobre 6

        • Piotr Kraczkowski pisze:

          Jaras
          „Polacy w Niemczech chcąc awansować zawsze zmieniają nazwiska”

          Ma pan tu racje, w RFN ubolewa sie, ze dostep do stanowisk nie jest demokratyczny, wieksze szanse maja dzieci elit, wlascicieli, przemyslowcow niz dzieci niemieckich zwyklych pracownikow. Dodatkowo badania niemieckie pokazuja ze podania o prace kandydatow o nie „obcych nazwiskach” sa w tendencji z gory odrzucane, co powoduje, ze urodzeni w RFN tureccy absolwenci niemieckich uniwersytetow szukaja pracy w Turcji.
          __Glosc wyborcze Wypedzonych sa podobne do glosow ONR, ktory chce zlikwidowac polska demokracje.
          __Skoro powoluje sie panna Prof. Mundell´a to powiedzial on, ze euro: „Zintegrowało dużą część Europy. Zlikwidowało niestabilność bilansów handlowych i kursów. Ograniczyło presję płacową, która zmuszała państwa do dewaluowania waluty. Ułatwiło handel. Umożliwiło stworzenie wielkich europejskich przedsiębiorstw. Zlikwidowało gigantyczne spekulacje, które miały sens, dopóki rządy mogły dewaluować walutę. Stało się dokładnie to samo, co Ameryka przeżyła po 1785 r., kiedy Stany Zjednoczone stworzyły unię walutową i dolar zastąpił 13 walut stanowych. Najlepszą miarą wielkiego sukcesu euro jest to, że stało się ono drugą walutą rezerwową świata.” Mundel dalej: „A dziś nie ma żadnego międzynarodowego systemu walutowego. Jest niszczący gospodarkę chaos. Państwa muszą się przed nim bronić. A najlepszą obroną jest budowanie ponadpaństwowych obszarów walutowych. Europa tego dokonała. Stworzyła stosunkowo bezpieczną walutę i czerpie z tego korzyści. Gdzie dziś byłyby kraje takie jak Grecja, Włochy albo nawet Belgia, gdyby nie miały euro? W ogniu kosztujących miliardy spekulacji. Na huśtawce zmieniających się z godziny na godzinę kursów, która przedsiębiorcom uniemożliwia uzyskanie sensownej odpowiedzi na najprostsze pytania: czy to jest drogo, czy tanio, czy coś się opłaca? Płynny kurs z natury utrudnia działalność gospodarczą i bardzo zwiększa jej koszty. A w warunkach kryzysu płynny kurs małych walut może się stać morderczym problemem. Polska tego ostatnio doświadczyła.” Oraz: „Większość zadłużonych krajów pozbywa się długów zwiększając inflację. W 1945 r. USA były zadłużone na poziomie 125 proc. dochodu narodowego. Co zrobił FED? Nakręcił największą inflację w historii. Ceny wzrosły o 60-70 proc. i zadłużenie spadło poniżej 50 proc. dochodu narodowego. Ale Polska nie ma takiego problemu. Jaki macie dług? To jest połowa zadłużenia Włoch albo Grecji. Tu nie ma dużego problemu. A kiedy przyjmiecie euro, oprocentowanie długu publicznego spadnie i na tym skorzystacie.”
          __Prof. Mundel popiera stworzenie jednej waluty swiatowej, a roznice w poziomie rozwoju roznych krajow nie maja wg niego znaczenia, nie sa przeszkoda dla waluty swiatowej: „Volcker popiera tę ideę przynajmniej od dekady. Wszyscy wielcy ekonomiści od dawna ją popierają. John Stuart Mill, Ricardo, Marshall, Keynes, Tobin dużo o tym pisali. Gdyby MFW został skonstruowany odrobinę lepiej, gdyby mechanizm SDR sprawnie funkcjonował, już byśmy taki system (pieniadza swiatowego – PK) mieli.”
          http://www.polityka.pl/zrobmy-jedna-swiatowa-walute/Text01,1091,285017,18/ w:”Zróbmy jedną światową walutę!”, Polityka, 12.10.2009.
          Panskie zaufanie dla GP nie jest niestety usprawiedliwione. W tendencji wg GP wystarczy, jesli Polska bedzie produkowac szynke, a polskie naklady na nauke nie maja wplywu na polska gospodarke, tak, ze mozna by je jeszcze bardziej obnizyc. GP stoi na „patriotycznach” pozycjach, ktore doprowadzily kiedys do rozbiorow Polski.

          Dobre 0

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Ciekawe, red. Ziemkiewicz takze robi z „Ojca Euro” i zwolennika nie tylko euro, lecz waluty swiatowej, prof. Mundell´a, ktory slusznie uwaza, ze roznice w rozwoju w obszarze jednej waluty, np. euro, nie maja zadnego znaczenia, przeciwnika euro.
            __Ziemkiewicz w „Euro albo śmierć!”, uwarzamze.pl z 13.12.11:
            „W tym samym roku 1999 ekonomiczną Nagrodę Nobla otrzymał Amerykanin Robert Mundell za rozwinięcie tzw. teorii optymalnego obszaru walutowego. Gdyby europejscy politycy zadali sobie wtedy trud zapoznania się z pracami noblisty i gdyby wzięli je pod uwagę, do dzisiejszego kryzysu by nie doszło.”
            Ziemkiewicz sugeruje nieprawde, ze „Ociec Euro” swa teoria odradzal euro, ale formuluje to tak, ze mozna to zinterpretowac tak samo jak wypowiedz: „Gdyby europejscy politycy zadali sobie wtedy trud zapoznania się z pracami ekonomistow i gdyby wzięli je pod uwagę, do dzisiejszego kryzysu by nie doszło.”
            __Oczywiscie zapoznanie sie z pracami ekonomistow, korzystanie z wiedzy ekonomicznej, i w ogole znajomosc tabliczki mnozenia, zapobiegaja kryzysom. Ale oczywiscie obecny kryzys wywolal min. sam red. Ziemkiewicz, bo staje milczaco po stronie kryminalnych bankow USA, ktore narzucily koniecznosc pomocy przez panstwa, przez co same panstwa popadly w tarapaty. Jak wg. red. Ziemkiewicza wiedza ekonomiczna mialaby bronic przed energia kryminalna amerykanskich banksterow, tego nie pisze. Pisanie red. Ziemkiewicza o obecnym, wywolanym przez banksterow USA kryzysie w ten sposob, oznacza, ze stoi on dla tych banksterow „na czatach”, usiluje swiadomie zacierac slady ich przestepstwa, argumentuje na rzecz interesow dolara, a przeciw euro i interesom Polski.
            __Ziemkiewicz: **Badania nad optymalnym obszarem walutowym zostały w Europie przemilczane, a od pewnego czasu praktycznie wręcz wyrugowane nawet z wąskiego, uniwersyteckiego obiegu, w podobny sposób jak w Związku Sowieckim zakazano swego czasu „burżuazyjnej pseudonauki cybernetyki”** Czy to moze byc prawda? W RFN 221 profesorow ekonomii w szeroko kolportowanym liscie otwartym do niemieckiej opinii publicznej wypowiedzialo sie przeciwko wprowadzeniu euro zamiast marki, a tylko 61 profesorow ekonomii w swoim liscie otwartym wypowiedzialo sie za. Red. Ziemkiewicz uwaza, ze ta wiekszosc niemieckich profesorow ekonomii nie znala prac prof. Mundell´a i nie potrafila ich wykorzystac przeciwko zastapieniu marki przez euro dopuszczajac do przemilczenia tych prac „w podobny sposób jak w Związku Sowieckim”? :-)
            __Sam napisalem w 1995r., w ramach seminarium o wprowadzeniu euro, na niemieckim uniwersytecie, prace pt. „UE jako optymalna przestrzen integracyjna dla unii walutowej i dla euro” („Die Europäische Union als ein optimaler Integrationsraum für eine Währungsunion und Euro”). W tej pracy seminaryjnej napisalem min.: „Podstawy dla ekonomicznego wypracowania umowy o Europejskiej Unii Gospodarczej i Walutowej dostarczyla przedlozona po raz pierwszy przez Mundell´a w 1961r. teoria optymalnych obszarow walutowych.”
            http://reocities.com/CollegePark/union/1060/ggewu.htm
            Jesli teoria trafia na poziom prac seminaryjnych studentow, to chyba trudno uznac, ze jest przemilczana jak w ZSRR. :-)

            Dobre 1

      • pesymista pisze:

        Panie Kreczkowski. Żadna inna nacja nie zamordowała nam w naszej historii tylu obywateli co Niemcy, nawet Rosjanie ich nie przebili choć starali się z całych sił, a może po prostu brak dokumentów? U Niemców jest „ordnung” – wszystko można sprawdzić w dokumentach nawet po latach, z Rosją jest znacznie gorzej.
        Jest to idealny punkt wyjściowy do poddania się dziś niemieckiemu dyktatowi w imię ratowania zjednoczonej europy.
        Co do równego statusu mniejszości to nie wie Pan o czym Pan pisze – Niemcy status taki w Polsce mają, Polacy w Niemczech, choć jest ich znacznie więcej niż Niemców w Polsce – nie. Przykład pierwszy z brzega, czy w Bundestagu są przedstawiciele polskiej mniejszości? O innych proszę sobie poczytać, np. w Uważam Rze, bo niestety GW nie chce o tym pisać.

        Dobre 4

        • Piotr Kraczkowski pisze:

          Nie znam szczegolow, ale czy mniejszosc Cyganow ma w Polsce przestawiciela w Sejmie? Polskich rodzin zyjacych w RFN od pokolen nie ma niestety (przez Trzecia Rzesze) wiele, jest ich za malo na poslow do Bundestagu. Analogiczna mniejszosc Funska zdaje sie posla do Bundestagu ma.
          __Gdyby mniejszosc dunska poslow miala, a polska byla rownie lub podobnie liczna, to byloby to pdstawa do procesow sadowych w UE.

          Dobre 0

          • pesymista pisze:

            Polecam artykuł z Uważam Rze nr 13/2011: „Bunt Straceńców”.
            W nim miedzy innymi informacje, kogo Niemcy uznają za mniejszości narodowe: Romów – 70 tys, Serbołużyczan – 60 tys, Duńczyków – 50 tys, Fryzów – 12 tys, a kogo za

            grupy narodowościowe bez praw mniejszości: Turków – 1,6 mln, Włochów – 517 tys, Polaków – 419 tys i Greków – 276 tys.
            Liczba obywateli niemieckich z polskimi korzeniami szacowana jest na ok 2 mln plus ok. 500 tys. imigrantów tylko z polskimi papierami.
            Według spisu powszechnego z 2002 roku narodowość niemiecką deklarowało 147 094 obywateli Polski.
            Polaków w Niemczech, licząc najostrożniej jest prawie 10 razy tyle co Duńczyków i prawie trzy razy więcej niż obywateli polskich pochodzenia niemieckiego w Polsce.

            Niestety nie cieszą się tymi samymi prawami, bo do dziś nie uchylono rozporządzania Goeringa z 1940 roku o likwidacji polskiej mniejszości w Niemczech. Takie to mamy

            równouprawnienie i takie dobrosąsiedzkie stosunki z Niemcami. Polaczki są do roboty i tyle, dlatego jestem przeciwnikiem, mówiąc kolokwialnie, włażenia Niemcom w

            odbyt, bo nie mamy z tego absolutnie żadnych korzyści. Powtarzam to jak mantrę: nikt nie szanuje ugodowców, w sprawie własnego państwa trzeba być asertywnym, a

            nawet agresywnym tak jak nam to bez przerwy demonstrują nasi sąsiedzi ze wschodu i zachodu. Inaczej będziemy tylko tanią siłą roboczą zjednoczonej Europy.

            Dobre 5

    • neo pisze:

      Doskanałe informacje. Do tego dodałbym fakt że obecnie w UK przebywa 2 mln nowych imigrantów z Polski. Miliony ludzi w kraju, ma co do garnka włożyć dzięki bliskim pracującym i wysłającym pieniądze do Polski. Anglia przygarnęła kilka lat temy miliony Polaków podczas gdy Niemcy, Austria , Francja zamknęły przed nami swoje rynki pracy . Dlatego popieram UK i jego działania…

      Dobre 2

  23. eddi pisze:

    Wszystko przebiega tak, jak od dawna mówi Nigel Farage. Pooglądajcie sobie na YouTube. Ten brytyjski polityk będzie kiedyś premierem UK.

    Dobre 4

  24. Śpioch pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze,
    zamiast rzeczowej analizy napisał pan artykuł z tezą. Pomimo retoryki „buldoga” rząd UK na pewno „cichcem” przyłączy się do projektu ratowania strefy euro, na co wskazuje kwota 50mld do wpłacenia przez kraje spoza strefy.
    Polecam również stałą lekturę tekstów „markowych” komentatorów (choćby Robinson, Snow, Peston), co pozwoli głębiej wniknąć w niuanse brytyjskiej polityki. W ten sposób my, czytelnicy, unikniemy czytania pół- i ćwierć-prawd.

    Dobre 2

  25. Kaczmarski Michał pisze:

    Szkoda tylko że Pan Magerowski, wspominając szlachetny czyn ministra spraw zagranicznych Anglii Williama Hague, o złożonym przez niego hołdzie w dniu pogrzebu gererałowi Tadeuszowi Sawiczowi, nie wspomnial (bo nie zna historii?), jak władze Zjednoczonego Królestwa zorganizowały defiladę zwycięstwa. Kolumna weteranów liczyła 15 kilometrów, tylko Polaków w niej nie było. Taki o to jest rząd Angielski, który dla Pana Magierowskiego, jawi się jako ostatni wspanialy, niezależny i uczciwy, nie dający sobą manipulować.

    Dobre 4

  26. sceptyk pisze:

    Panie Redaktorze, tak sobie myślę, że jest Pan tak samo koniunkturalistą jak Lis i jemu podobni. Czytam Pana regularnie i ze zdziwieniem odkrywam, że Pan jest jak Prezydent Wałęsa „jestem za a nawet przeciw”. Pozdrawiam

    Dobre 3

  27. paula pisze:

    Ciekawa jestem co so mysli o premioerze WB nasz minister finansów- on tam sie w tym City poniweirał przez jaks czas

    Dobre 1

  28. paula pisze:

    Brytyjczycy do tej pory wpompowali ponad 350 mid dolarów do bankrutujacych państw i wiecej juz nie chca dawać.
    Niektóre piatkowe gazety o tym informowaly

    Dobre 4

  29. berber pisze:

    Kilka lat temu na kanale La Manche panował duży sztorm uniemożliwiający żeglugę. Jedna z brytyjskich gazet informację o tym opatrzyła nagłówkiem:
    „Europa odcięta od świata”.

    Tytuł genialny w stosunku do obecnej sytuacji. Europa naprawdę straciła kontakt z resztą świata.

    Dobre 5

  30. Normalny Obywatel pisze:

    Eurofilom dedykuje notowania kursu funta w stosunku do Euro:

    Na poczatku Grudnia: 1 Euro = 0.87 GBP

    9 Grudnia 1 Euro = 0.857 GBP

    Dzisiaj, 12 Grudnia 1 Euro = 0.846 GBP

    Cos mi sie wydaje, ze rynki finansowe juz zaglosowaly i wypowiedzialy sie na temat ”zwiekszenia integracji strefy Euro”.

    A jak tam ma sie waluta z ”zielonej wyspy” nieslusznie zwana zlotowka. Nieslusznie gdyz z uwagi za odpowiedzialnosc za jej obecne dolowanie i na czesc Geniusza Kaszub i Slonca Peru powinna sie nazywac tuskowka.

    N.O.

    Dobre 8

  31. jarars-jerry pisze:

    Panie Redaktorze!
    Nie sądzę aby Albion został z czegokolwiek „wyautowany”. To są mrzonki i fantasmagorie nadpobudliwych polityków a tylko czasami groźby ekstremistów – tak jak Martin Schultz. Po pierwsze trudno sobie wyobrazić powrót do zamkniętych granic i ceł pomiędzy Wyspą a Kontynentem. To jest niewyobrażalne!!! Po drugie City i Londyn pozostaną największym centrum finansowym Europy. Na marginesie – wielu polityków, w tym polscy „święci ze wsi” bzdurzyli o ochronie City przed podatkiem, a Cameron w każdej konfiguracji przecież mógł to wynegocjować z korzyścią. A tak naprawdę gdzie miałoby sie przenieść City? Do Frankfurtu, Paryża – równie dobrze do buzkowych Gliwic albo Gdańska? To są bzdety dla niedouków. Cameron nie chciał przystąpić do strefy reglamentowanej polityki makroekonomicznej i fiskalnej. Każdy zdrowy na umyśle ekonomista wie, że kraje i regiony o tak różnych warunkach i stopniach zaawansowania gospodarczego, potrzebach budżetowych, charakterystykach gospodarek (Francja albo Finlandia, Włochy albo Niemcy) nie mogą tworzyć tego samego obszaru walutowego (Robert A. Mundell w pracy A Theory of Optimum Currency Areas2 z 1961) a tym bardziej przyjmować zintegrowanej polityki fiskalnej a tym samym budżetowej. Wszystkim słabszym (PIIGS i kraje „nowej Europy) grozi trwałe ograniczenie rozwoju, zanik konkurencyjności a przede wszystkim sankcjonowanie biedy (coś w rodzaju Polski B albo południa Włoch). To już ma miejsce – Włosi od przyjęcia euro stracili w kolejnych latach 1995, 2001, 2008 z poziomu stopy życiowej 121,4-118,1-98,5 w stosunku do 100 jako średniej EU. Stracili zresztą wszyscy oprócz jednego państwa – Wielkiej Brytanii. I Cameron o tym wie bo ma niedaleko do City. A co wie Schultz, Sarkozy, Tusk albo jakiś Włoch. Jak ściągnąć majtki przez głowę z nie swojej żony?

    Dobre 6

  32. Poldek pisze:

    Świetny artykuł Panie Redaktorze. Ja dodam, że to nie tylko niesmak po wypowiedzi Pana Buzka, ale wrażenie absurdalności tego co się aktualnie dzieje z tą Unią.
    Podaję informację z portalu http://polishexpress.polacy.co.uk/art,ilu_polakow_na_wyspach,528.html, zresztą nie najnowszą, bo tylko z 05-02-2008, a zatem dane muszą być odpowiednio skorygowane w górę :
    „Liczba Polaków w UK pozostaje wielką niewiadomą. Dane polskiego Urzędu Statystycznego mówią o kilkuset tysiącach, niektóre źródła – niepozbawione widać fantazji – o trzech, czterech milionach. Najbardziej realistyczna wydaje się liczba półtora miliona, ale to wciąż zgadywanie. Faktem jest, że w niemal każdym sklepie na Oxford Street pracuje polska obsługa, tak samo w wielu oddziałach banków, niemal wszystkich restauracjach, pubach i hotelach. Spacerując nad Tamizą, pod Buckingham Palace czy w jednym ze słynnych londyńskich parków, co krok będziemy spotykać Polaków. W metrze, pociągu czy autobusie bardzo często usłyszymy rodaków rozmawiających przez telefon komórkowy. Nie powinno nas też zdziwić, że kierowcą autobusu będzie Polak. Gdyby więc kierować się tymi obserwacjami można by odnieść wrażenie, że przynajmniej w Londynie, mieszkają głównie Polacy.” Podpisano :Magda Qandil (m.qandil@polishexpress.co.uk)
    Ja się pytam polskiego rządu i Pana Buzka : z czego ta radość ? Gdyby nie możliwość znalezienia pracy właśnie w Wielkiej Brytanii, to stopa bezrobocia w Polsce podskoczyłaby do góry. Gdyby nie pieniądze tych Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii przysyłane do rodzin w kraju, to wskaźniki dochodów na głowę w Polsce poszłyby w dół. Itd., itp. A Pan Buzek i Pan Tusek cieszą się, że wspomożemy Unię paroma miliardami euro. Pytam się : w jakim my kraju żyjemi i kto nami rządzi ?!

    Dobre 11

    • oszolom pisze:

      Polska rzadzi post-komunistyczna partyjno/SB-cka „miedzyresortowka” majaca swoje teczki w Moskwie i Berlinie. Proby oczyszczenia naszego sejmu i administracji z tych czerwonych elementow byly brutalnie zniweczone przez „Nocna zmiane” tam widac pozniejszego prezydenta Kwasniewskiego oraz premierow Pawlaka i Tuska. Ci osobnicy sa gwarantem dla calego szeregu szarych eminencji z pod znakow PZPR i SB rozkradajacych narodowy majatek przy propagandowym poparciu TVN Waltera i Polsatu Solorza. Najwieksza ironia jest to, ze wiekszosc elektoratu w Polsce jest kompletnie otumaniona i od kilkunastu lat wybiera sie tych ludzi do „rzadzenia”. Polityka spolegliwosci wobec Niemiec i Rosji ma swoja geneze w moskiewskich i berlinskich archiwach odziedziczonych po KGB i STASI. Wiekszosc elektoratu jednak woli nic na ten temat nie wiedziec rozkoszujac sie chamska nagonka na Kaczynskich i nie zdajac sobie sprawy jaka krzywde wyrzadzaja samym sobie.

      Dobre 9

  33. jubus pisze:

    Oj, widać, że historia jak zwykle, nie jest mocną stroną autorów, tutejszych artykułów, podobnie jak ludzi je komentujących.
    Pan autor przytacza tutaj wypowiedzi brytyjskich polityków, nawet tych z dawnych czasów, tak jakby dzisiejsza Wielka Brytania miała cokolwiek wspólnego z dawną. Niestety, dla autora, Wielka Brytania XXI wieku, to właśnie taki drugi Związek Radziecki, kraj rządzony przez totalne lewactwo, a nie żaden „strażnik wartości konserwatywnych”. Chciałbym przypomnieć o tym, że Wielka Brytania była posiadaczem największych kolonii na mapie świata i wyzwała żelazną zasadę „prymatu białego człowieka”. W Australii, uznawanej za, obok Nowej Zelandii, najbardziej brytyjską część imperium, przez lata, dominowała doktryna „białej Australii”. Na wyspach brytyjskich, nie-biali, nie mieli prawa mieszać w tych samych dzielnicach co rodowici brytyjczycy.
    Pan tu pisze o jakichś konserwatystach, których dawno nie ma. Co to za konsewatysta, który mówi o „multi-kulti”, pod którego rządami, policja aresztuje, obywatelkę brytyjską, za to że wyraża swoje własne zdanie na temat imigrantów, powszechnie już znienawidzonych w tym kraju? Czy to wolność? Chyba raczej dyktatura i cenzura.
    Wielka Brytania XXI wieku, to najbardziej zniewolone polityczną poprawnością oraz kontrolą i podglądaniem, państwo na świecie. Im dalej Europie, od takiego zlewaczonego badziewia, tym lepiej.
    Sama gospodarka, wolny rynek to nie wszystko, żeby być dobrym konserwatystą. W Wielkiej Brytanii, jedynie Brytyjska Partia Narodowa, jest warta uwagi, ze względu na jej patriotyzm i brak politycznej poprawności.

    Dobre 3

    • Pan Andrzej z Olsztyna pisze:

      Doskonale Pan to ujął.

      Dobre 0

    • GallAnonim pisze:

      „W Wielkiej Brytanii, jedynie Brytyjska Partia Narodowa, jest warta uwagi, ze względu na jej patriotyzm i brak politycznej poprawności.”

      i jej nienawiść do Polaków… .

      Dobre 0

  34. Znudzony pisze:

    Magierowski pisze: „Premier Wielkiej Brytanii David Cameron nie uległ naciskom Angeli Merkel oraz Nicolasa Sarkozy’ego i nie zgodził się na nowy traktat UE.”

    A teraz panie Marku prosze napisac czyim naciskom Premier Wielkiej Brytanii ulegl i co bylo przyczyna ze nie mogl zaakceptowac propozycji Markel i Sarkozy? Finansowi terrorysci z City uzyli Camerona jako zakladnika swoich interesow i dowiedli, ze Brytania nie taka znowu „Wielka” skoro jej demokratycznie wybrany premier musi klaniac sie bankierom.

    Dobre 1

  35. GallAnonim pisze:

    „prędzej czy później Brytyjczycy sami opuszczą UE albo zostaną do tego zmuszeni.”

    Przez bankierów z City.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.